Reklama HEG

Dużo wolnych miejsc na mecz ze Spartakiem Trnawa

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

24-07-2018 / 10:17

(akt. 21-12-2018 / 15:38)

We wtorek, 24 lipca o godz. 21., Legia Warszawa rozegra mecz drugiej rundy eliminacji tych rozgrywek. Przeciwnikiem podopiecznych Deana Klafuricia będzie mistrz Słowacji Spartak Trnawa. Jak na razie jest dużo wolnych miejsc, na wszystkie trybuny, włącznie z Żyletą gdzie jest jeszcze połowa dostępnych miejsc. Najciaśniej jest na dwóch środkowych sektorach trybuny wschodniej, ale i tam są jeszcze wolne siedziska. W sumie upoważnionych do przyjścia na stadion jest 12 tys. osób, a sprzedano niecałe 8 tys. biletów. Zachęcamy do kupna wejściówek i wspierania legionistów w walce o Ligę Mistrzów.

TUTAJ KUPISZ BILET NA MECZ ZE SPARTAKIEM TRNAVA



Zachęcamy do korzystania z zakupu biletów w systemie online również te osoby, które nie posiadają Karty Kibica. W dniu meczu kasy klubu i POK otwarte są od godz. 8.00 do rozpoczęcia II połowy meczu.


Wszystkie osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności wraz ze swoimi opiekunami w ramach akcji „BEZ BARIER” oraz SENIORZY, którzy otrzymali bezpłatne karnety na mecze Legii w rundzie zasadniczej sezonu 2018/19, wchodzą na mecz 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA ze Spartakiem Trnawa na podstawie swoich karnetów na te same miejsca.

Komentarze (68)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Tricia
  • 0 / 0
Tak bardzo kocham mojego męża, że ​​byliśmy szczęśliwi z dwójką dzieci, chłopcem i dziewczynką. 3 miesiące temu zacząłem zauważać od niego jakieś dziwne zmiany. kilka tygodni później dowiedziałem się, że mój mąż spotyka się z kimś innym. Zaczął wracać do domu późno z pracy, prawie nie dba o mnie ani dzieci, czasami mój mąż wychodzi i nawet nie wraca do domu przez kilka dni. Zrobiłem wszystko, co mogłem, aby naprawić ten problem, ale nic nie działało. Bardzo się martwiłem i potrzebowałem pomocy. Czytałem o opowiadaniach Dr Goko na stronie internetowej, która sugerowała, że ​​dr Goko może pomóc rozwiązać problemy małżeńskie, przywrócić zerwane związki i tak dalej. Skontaktowałem się z nim i powiedziałem mu o moich problemach. Naprawił moje małżeństwo i dostarczył rozwiązanie mojego problemu, teraz mój mąż i ja znowu jesteśmy razem. wszystko działa dobrze w moim małżeństwie i jestem tak szczęśliwy, że doktor Goko przywrócił mi męża z powodzeniem. jeśli jest jakikolwiek problem w twoim domu, zdrowiu, małżeństwie / związku i więcej wysyłasz e-mail na [email protected] możesz dać mu czat WhatsApp na +2348056398964
Generał dywizji
  • 2 / 0
Myślałem, że kibic po to przychodzi na mecz, aby swoim dopingiem wesprzeć drużynę, ale po przeczytaniu wpisów niektórych użytkowników:
a bo to pierwszy mecz w dwumeczu,
a to forma nie taka,
a to klub idzie w złą stronę,
a to liga za słaba i MP nie smakuje, jak kiedyś wicemistrzostwo za Wisłą...
mocno się zastanawiam, czy dobrze trafiłem na forum dla kibiców Legii, czy jednak dla jakichś zawiedzionych klientów?
Domyślny awatar Kapral
  • 2 / 0
A ja się zastanawiam, czy może jak ktoś kto chodzi od lat i przestaje, szczerze mówi dlaczego i co mu się i jego znajomym nie podoba, to może lepiej tego kogoś wysłuchać i skorygować się w tamtych obszarach żeby była poprawa a nie po prostu kazać komuś takiemu wypierdalać bo znajdzie się milion innych na jego miejsce (jak widać chyba tylko w marzeniach)?
można i tak do tego podejść :) Po prostu się położyć i czekać na komplet :)
Starszy kapral
  • 0 / 0
az2309 - traktujesz Klub jak produkt. Uzywajac analogii - uzywales iphone'a przez 5 lat, na poaczatku byles zachwycony, potem coraz mniej, teraz zobaczyles ograniczenia systemu, coraz wyzsze ceny itd i powiedziales sobie ze najomymi: "pier.. to, juz Apple'a nie lubie i przestaje kupowac". Masz do tego prawo oczywiscie ale nie oczekuj poklasku na forum kibicow Legii (czy pewnie zadnego innego Klubu), bo jednak wieszkosc z nas inaczej do tego podchodzi. Klubu sie nie wybiera, zmienia albo "obraza" na niego co pare lat jak Ci sie "filozofia prezesow" znudzi albo jak spadna do nizszej ligi. Klub ma sie jeden, na cale zycie, na dobre i na zle. Legia to nie iphone.
Domyślny awatar Kapral
  • 1 / 0
tLen
a kto tu mówi o rezygnacji z klubu? Nieprzychodzenie na stadion nie oznacza zaniku zainteresowania tylko mniejsze zaangażowanie i tyle.
~az2309 - lepiej się chyba tego nie dało wytłumaczyć, bo skoro najważniejsze osoby w klubie (piłkarze) nie wykazują zaangazowania, aby spełnić nadzieje kibiców, to kibice zaczynają postepować tak samo!
Starszy kapral
  • 0 / 0
az2309
a tak wogole to wysnules i prezentujesz tu na forum jakies wnioski dotyczace spadki frekwencji na meczu Legii na podstawie swojego miejsca pracy, kancelarii prawniczej jak sie domyslam, na probie 300 osob z jednego biura. Mysle ze nigdy w historii Klubu nie bylo tak, ze wchodziles do siedziby ktorejs z duzych kancelarii prawniczych i 50% pracownikow mialo karnety na Legie i glosilo sie jej zagorzalymi kibicami...
~Właścicieltejstrony
  • 0 / 0
Co się dziwić .Przecież w Warszafie mieszkają same słoiki z całej Polski.Prawdziwi Warszawiacy wyginieli w czasie drugiej wojny światowej.W warszafie jest więcej kibiców s.realu czy Barcelony niz leglej.
Temat wraca jak bumerang :)

Z pierwszej perspektywy mamy obraz Legii jako najlepszego klubu w Polsce. Ten argument jest niezaprzeczalnym asem w rękawie prezesa. Najlepszy klub w Polsce,który jako jedyny niesie nadzieję na wiosnę wciąż europucharową. W dodatku atutem kolejnym jest.. Warszawa a więc gigantyczne pole do popisu dla marketingowców a zarazem pole minowe.. ale o tym później. Reasumując perspektywę pierwszą - obraz wręcz idealny,aby chociaż te 20tys było obecne co mecz. Wszakże choćby tylko po to,aby ryknąć kto tu jest najlepszy (poważnie nikt nie ma ochoty co tydzień lub dwa przypominać kolejnym zapatrzonym w Legię rywalom kto ich reprezentuje na arenie międzynarodowej?!)!
Z drugiej zaś perspektywy mamy obraz przejedzenia. Reforma wniosła 30 spotkań z czego przynajmniej połowa jest wagi znacznie mniejszej niż choćby... Puchar Polski.. a także 7 o tzw życie albo śmierć. Przeciętny kibic (coś między fanatykiem a piknikiem dla jasności) finalnie wybiera między tymi najlepszymi czy to ze względów sportowych czy też kibicowskich czy też.. ekonomicznych. Jeśli do tego przypomni się spotkania potraktowane wręcz treningowo to nie ma co marzyć o komplecie przed finałową 7. To tyle odnośnie ligi.. Puchar Polski zaś to już wgl inna bajka.. Tutaj liczy się przede wszystkim finał. Reszta jest praktycznie zbędna i stanowi wyjątek do odbębnienia dla wyłącznie klubu. Mało który przeciętny kibic zaciera ręce przed kolejnymi rundami PP... Nie tylko ze względów sportowych tj marki PP czy też występujących tam 11stek Legii ale także ze względu na pory,w których te spotkania są rozgrywane. O SP nie będę nawet wspominał... Natomiast ad vocem europucharów... To tutaj nastąpił znaczący regres. Jeśli nie mamy dobrego początku tj odpału i dzięki temu nakręcenia to niestety.. Rywale typu Cork czy Spartak wyglądają apetycznie ale tylko i wyłącznie ze względu na.. wyjazdy. Fajnie zwiedzić Irlandię czy też Słowację w celach stricte turystycznych. Zatem aspekt sportowy spada na drugi plan a na pierwszy wysuwa się kibicowski apetyt i tylko i wyłącznie to przyciąga ludzi na stadion w środku tygodnia, późną choć ciepłą porą mimo,że w tv obejrzeć może każdy i ma to wliczone w rachunek.

To wszystko to jest teoretycznie nic nowego.. Zarówno wśród nas jak i co gorsze - wśród tęgich głów marketingu legijnego.

Co tutaj może poprawić sytuację..? A kogo wgl to interesuje? Esa się cieszy,że ma 37 spotkań, kluby reagują np poprzez sztuczne wypychanie kadry,kibic portfel i czas ma ograniczony a Pzpn z Zibim jest dumnym pawiem i wizytuje się wyłącznie Lewandowskim. Legia powinna działać po swojemu i szerzej... Już samo założenie koszulki przez tych esportowców z prezesa kieszeni to więcej niż zdejmowanie po cichu programu partnerskiego :) Klikalność to jedno, dwa to kontakt z kibicem. Suche wyniki, choćby były kosmiczne a nie "tylko" najlepsze, wniosą poprawę ale na krótką metę. Najważniejsze,aby coś w serduchu kibica zostawić po tym choćby jednym wieczorku na Ł3. Nie zrobi tego Carlitoś,gdy mieliśmy nie tak dawno już zarówno Ljubo jak i Vadisa... Nie zrobi tego pakiet, karnet czy zniżka na rajbany. Nie zrobi tego katering czy MP w ostatniej kolejce..
Domyślny awatar Major
  • 2 / 0
dużo prawdy.
jak patrze na sytuacje bardzo następująco: przychodzę na mecz i Legia dostaje baty 1-3 od Zagłębia mnie osobiście to poniża, może są tacy po których to spływa ale ja czuję się wy.... ny po całości i zły. I rozumiem, że w sporcie raz się wygrywa ... itd. ale ta ślamazarność, brak odpowiedzialności i udawanie, że w następnym meczu będzie lepiej. Przecież większość z nas wie kto i kiedy zrobi błąd i straci piłkę.
Stało się coś strasznego po ostatnich 12 miesiącach przyzwyczailiśmy się do strat bramkowych na poziomie - 3 z tyłu a tam jest Arek Malarz, który dużo broni.
Ja już nie o samej grze czy o wynikach a o puszczaniu w świat info,że cała jesień to wyłącznie pole treningowe jeśli mowa o lidze i tutaj Legia traci najwięcej. Nie pomaga tutaj nawet zaznaczenie,że na 7 kolejek przed końcem będziemy wciąż w grze o MP :)

Kreowanie takiego "wyjścia" do kibica to jak samobójstwo :) No ale są przecież mądre głowy,które biorą kasę za to,aby jakoś kibica zachęcić do nie tylko "wpadnięcia" a do pozostania na trybunie choćby na te 15-20 spotkań w sezonie.
Domyślny awatar Sierżant
  • 4 / 0
Wydaje mi się, że mecz z Zagłębiem był kluczowy, jakbyśmy my wygrali 3:1 , to było by lepiej na dzisiejszym spotkaniu( jeśli chodzi o frekwencję) , jednak robienie sobie jaj z kibiców ma swoją cenę..
Domyślny awatar Major
  • 1 / 0
Legia ma stałych (stadionowych) kibiców 12-15 tysięcy w tym jest 5-6 tysięcy twardzieli, którzy są na każdym meczu czy gramy z pipidówką czy w europejskich pucharach. Reszta wypełnia stadion od okazji do okazji.
Najdziwniejsze jest to, że kibiców nie przybywa. Powodów jest wiele, często rozmawiam o tym w firmie: piknikostwo i określenia "my" daliśmy radę po wygranych meczach dość powszechne. Słabe wyniki (patrz piknikostwo) wielu ludziom nie odpowiada także formuła kibicowania i bluzgowisko na które wolą nie zabierać dzieciaków. znam 2-3 takie przypadki
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 4 / 0
Słusznie ktoś napisał. W Warszawie nie ma takiej mody na Legię jak Wam się zdaje.
Na 120 osób u mnie w pracy (dobre stanowiska i bardzo dobre płace) poznałem 3 osoby które jakoś tam chodzą na Ł3. Najlepsze, że nie są to osoby z Warszawy (a jednak z tych 120 ludzi bardzo duży procent jest)

Z Ekstraklasy jest beka. Kibicuje się zachodnim klubom i jak jest okazja to się tam jeździ.
Takie są fakty.
Domyślny awatar Chorąży
  • 3 / 0
To oznacza, że w Warszawie już prawie nie ma kibiców, zostali klienci.
jak można kibicować klubowi z innego kraju, z którym się nie ma najmniejszego związku? Rozumiem, że są bogaci i ładnie grają ale to jednak nie to.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 1
to kibicowanie klubom z innych krajów to ciekawa historia, czy należy taką sytuację traktować jak oglądanie samochodów?, jak mam być fanem np. MU jeżeli nigdy nie byłem w tym mieście?
~BobiZ
  • 0 / 0
Podobna sytuacja jest i u mnie w pracy. Na około 100 osób - głównie faceci, na mecze Legii chodzą 4 osoby - ja plus kumple z Grodziska Maz, Łowicza i Skarżyska. Dodam że ponad połowa interesuje się piłką, cześć z nich chodziła na stary stadion Legii, śledzą ekstraklasę jednak na mecz ligowy teraz nie pójdą, chociaż tak jak wspomniałeś często jeżdżą po europie na mecze innych drużyn, i to nie tylko wielkich jak Barca, Bayern, PSG czy Manchestery ale jest grupka że woli pojechać do Pragi, Wiednia, Bazylei czy Bratysławy niż przyjść na Ł3. A czemu? Bo wraz ze wzrostem zarobków i poprawą jakości życia stali się bardziej wymagający.
Mają poprostu dosyć panującego tu bałaganu. Nie chcą szukać półgodziny miejsca do parkowania i być zmuszonym zaparkować kilometr od stadionu. Nie chce im się siadać na brudnym krzesełku czy jeść beznadziejnej jakości hod-doga. Nie lubią jak ktoś ich wyzywa bo nie śpiewają. A przede wszystkim patrzeć jak nasi 20 minut grają a 70 chodzą po boisku. Za ta kasę wolą pójść do kina, klubu czy knajpy. Kibic niestety stał się wymagający i włodarze muszą to zrozumieć inaczej na mecze będą przychodzili zapaleńcy których jest około 10 tysięcy i Ci pozostaną.
I wydaje mi się że w mniejszych klubach to zrozumieli i na frekwencje nie mogą narzekać, przykłady Zabrze, Łódź czy Białystok. A u nas jak to u nas, aby tylko kasa się zgadzała...
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Ja to rozumiem, Ty też, ale inni tak wolą. Taka moda.
Naszych klubowych fanów dobitnie obnażyła Liga Mistrzów dwa lata temu. Miejsc na stadionie brakowało. Sam znam kilka osób którzy kupili karnet po to tylko żeby iść na Real. Dramat.
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 1
Ja mam dokładnie takie same obserwacje. W firmie której pracuję zatrudnionych jest ok 300 pracowników. Zdecydowana większość to przyjezdni. Poza mną Legią interesuje się może 5. Z czego karnet miałem dotąd tylko ja, teraz nie ma nikt. Firma ma wykupioną lożę. Jeśli klub nie gra jakiegoś meczu z Lechem albo z markowym rywalem w Europie, to zawsze są wolne miejsca na naszej loży (tak z 7 na 12) mimo że ci od szczebla managerskiego (a jest ich sporo) mogą z tego korzystać za darmo albo zezwalać pracownikom z niższych stanowisk w nagrodę za dobrą pracę. Ale nie chcą i nie interesuje ich to. Część idzie tylko dlatego że zaprosili klienta na spotkanie biznesowe a sam klub nic ich nie obchodzi. Na ok. 30 partnerów w firmie tylko 2 korzysta z loży regularnie.
Sama Warszawa nie żyje ani Legią ani piłką. Generalnie mało kogo tu ona obchodzi, bo to miasto ludzi dorabiających się którzy przyjechali po lepsze życie z całej Polski i ta tendencja jeszcze będzie się pogłębiać. Szeregi fanatyków topnieją i będą topnieć, klub musi i będzie więc musiał konkurować o kibicami z innymi dostarczycielami rozrywek, pokazać, że to fajny sposób spędzenia czasu albo jakiś lans. Wygrywanie ligi bez żadnego rywala w stylu Widzewa lat 90. i Wisły Cupiała, 1-3 punktami przewagi, z budżetem 150 mln zł z zespołami co mają 25-30 mln, grając kilka w miarę nadających się do oglądania meczów w sezonie, to niestety o wiele za mało. Młodsi natomiast zamiast piłki wolą esport a jak już nawet kibicują to prędzej Barcelonie więc też nie liczyłbym na zmianę trendów.
Także jak tu się niektórym wydaje, że za jakiś czas ot tak bez skokowej poprawy poziomu sportowego, zawita tu chmara fanatyków i trzeba będzie wykupić od kogoś możliwość zakupu karnetu jak w lidze angielskiej to tak jak Urban polecam napić się wody.
jaki poziom taka frekwencja...myślę, że liczba kibiców nie powinna nikogo dziwić
~Gienek
  • 0 / 0
Nie ma chętnych na oglądanie tego dziadostwa, które serwuje nam od początku sezonu pan Klafurić z zespołem.
~Pragjhd
  • 0 / 0
haha Mioduski idzie na rekord ! brawo on ! a jeszcze kłamstwo przy podawaniu frekwencji i rozdawane masowo bilety
~Asd
  • 0 / 0
Eh... Jak czytam te wasze wypociny że Legia slabo że się nie chce iść na stadion to aż mnie skręca. Ja żeby pojechać na mecz muszę spędzić pół dnia w pociągu A później wrócić A wam się nie chce przejść na stadion. Niezle.
~stary kibic
  • 5 / 0
@Boras44
Ponieważ mam już trochę lat a moja obecność na meczach Legii w ostatnim pięcioleciu, to ponad 200 spotkań, odpowiem Tobie synku co mi się nie podoba, choć jestem cały czas na Żylecie i nie mam zamiaru się z tego miejsca ruszać.
Buta, arogancja, brak szacunku do innych kibiców Legii oraz układy, to głównie niszczy frekwencję na stadionie. Czy uważasz, że stadion oraz Legia, to własność kilku tysięcy kibiców z Żylety. Czy uważasz, że wszyscy są za tymi co rządzą. Czy uważasz, że tylko ci wybrani to patrioci a reszta to zdrajcy. Jesteś w błędzie, tworzymy mieszane środowisko, jak cały naród i wszyscy powinni się szanować. Nie ma znaczenia, czy jesteś kumaty, czy tylko normalnym oglądaczem, kibicujesz Legii i należy się tobie szacunek. Nie każdy chce wydzierać gardło, nie każdy chce wrzucać do puszki ( bo nikt nie wierzy, że to tylko na oprawy ). Nie każdy chce dopłacać do biletów wyjazdowych czy pociągów, aby inni jeździli za darmo i to trzeba uszanować. Wtedy wróci frekwencja i atmosfera na wszystkich trybunach i nie zobaczymy jak kibic kopie kibica na środku boiska. Pozdrawiam i mam nadzieję, że zrozumiesz co napisałem.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
stary kibicu
Nie jestem kumaty i nigdy nie chodziłem na Żyletę. Dawniej chodziłem na krytą a teraz chodzę na Wschodnią. Nikogo nie dzielę ale jednocześnie uważam że chwalenie się na forum że "na Legię nie chodzę, bo grają badziew" jest bardzo słabe.
Ja też nie na każdym meczu jestem ale nie dorabiam do tego ideologii a już tym bardziej nie kręcę nosem jak sfochowany klient. Tym bardziej że ten foch jest słaby. Legia nigdy nie dawała tyle satysfakcji sportowej co teraz. Nie raz przegrywała z ogórami i często to było wk.urwiające.
Nie chce chodzić? Niech nie chodzi, jego sprawa. Tylko po ..uj sie tym chwali.
Wygląda na jakiegoś niedowartościowanego gościa który robi z siebie konesera.
Ktoś kto ogląda tą nasza ligę od lat powinien wiedzieć jaki prezentuje poziom.
Ja odbieram taki deklaracje jako chęć nasmrodzenia i nic więcej. W Warszawie większość ludzi nie chodzi na Legię i czy muszą to ogłaszać na forum Legii?
~stary kibic
  • 2 / 0
@Boras44.
Po pierwsze przepraszam za tego synka, trochę mnie poniosło, ale naprawdę mam dość czytania na forach ciągłego ujadania na siebie wzajemnie i ubliżania sobie, zupełnie jak byśmy byli kibicami różnych klubów. Ja szanuję każdego, niezależnie od zaangażowania jakie daje swoją postawą jako kibic. Przyszedł na stadion, ma prawo tutaj być, chce narzekać, ma prawo, choć jest to z pewnością denerwujące. Tylko w taki sposób będziemy wyrabiali do siebie wzajemny szacunek. Legia jest w tym momencie z pewnością zespołem, który osiąga bardzo dużo, niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia i my kibice zawsze będziemy odczuwali głód. Realnie patrząc nasza liga jest słaba, bo niestety kluby nie mają kasy na super zawodników.
~JacekL72
  • 0 / 0
Bardzo trafne spostrzezenia. Sam bylem kiedys w szoku jak na meczu elLM w Walii wiekszosc kibicow siedziala za bramka a ci tzw kumaci po drugiej stronie boiska. Obrazili sie ze ci za bramka nie kupili biletow przez stowarzyszenie i nie przytulili kilku eurasow na kazdym bilecie? Szukajcie frajerow gdzie indziej niby kumaci. Co mnie osobiscie wkurza to te wrzutki polityczne, a juz haslo typu "JPll Swiety" mnie rozwalaja... A jak sie nie zgadzasz z "naszymi" pogladami to wpierdol, nie wazne ze jestes kibicem Legii
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 6 / 0
Proponuje zrobić jeszcze droższe bilety, przecież to tylko II runda el. LM i nie gramy ze Spartakiem Moskwa tylko Trnava.
~Gizior
  • 1 / 0
Dlaczego piłkarze maja wygrywać skoro trybuny są puste??
Domyślny awatar Chorąży
  • 0 / 3
Dlaczego mają wygrywać skoro w Polsce łamana jest KON-STY-TU-CJA?
~KLAKSON93
  • 7 / 0
Zaplacic za bilet, wypic paskudnego sikacza bez procentów za 10 zeta obejrzec jak parafutbolisci kopią sie w czoło przez 90 minut a przez 45 minut byc katowanym przez jednostajne NIE PODDAWAJ SIE i na koniec wyjsc na wk...e bo nam trzasną 0-3....Dziekuje nie jestem zainteresowany,zdrowie mam tylko jedno
Domyślny awatar Plutonowy
  • 0 / 0
Zgadzam się. To "nie poddawaj się" to jest dramat, uszy bolą, wszystko boli.
~dawincjuszWola
  • 0 / 1
A rozdają te bilety za darmo czy moze jest dzis darmowe piwo? Inaczej trudno placic za oglądanie takich nieudaczników
Powiem Wam że strasznie mnie denerwuje przegrywanie z takimi tuzami piłki nożnej jak Arka czy Zagłębie ale pamiętam też czasy posuchy od 97'. Wtedy myślę sobie że i tak bedzie dobrze i w sezonie coś ugramy. Chciałbym dominacji vide PSG we Francji ale do tego potrzeba WŁOŻENIA w ten biznes sporej sumy pieniedzy i odwagi do pozbycia sie zbędnych piłkarzy z tego zespołu. Wydaj mi się że problemem też jest system w którym próbujemy grać - znacie zespół który poza Juve umie grać w 3-5-2 ? Nawet Chelsea nie dała rady. Jeśli chodzi o frekwencję to może ją uratować jedynie pasmo zwycięstw z ładną dla oka grą bądź spektakularne transfery.

Pzdr
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 0
Ja bym nie porównywał końcówki lat 90. i kolejnych lat do obecnych. Wtedy może nie było co do gabloty wstawić ale przegrywanie z Widzewem czy Wisłą dało się usprawiedliwić, bo to byli przeciwnicy z jajami. Dużo bardziej byłem dumny z Legii która była druga ale potrafiła opierdolić gwiazdozbiór krakowski 4:1 czy 5:1 niż tymi tytułami zdobytymi po równej walce z ciamajdami z Białegostoku, Gliwic czy Poznania.
Generał
  • 0 / 1
Koszt. We wszystkich inicjatywach typu przegrana - wygrana (ewentualnie remis jako trzeci możliwy rezultat) przepierdzielanie z Arkami i Zlami jest kosztem
Można to przyjąc, a można sie tym frustrowac do samobójstwa włacznie.
Generał
  • 0 / 0
" Dużo bardziej byłem dumny z Legii która była druga ale potrafiła o*....* gwiazdozbiór krakowski 4:1 czy 5:1 niż tymi tytułami zdobytymi po równej walce z ciamajdami z Białegostoku, Gliwic czy Poznania."


no, no - i do tego prawdziwy koneser.
Czyli uj z tytułami , no nie? Liczy sie styl niczym Claudia Schiffer na pokazie Versace. reszta to drobne.
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 4
Nie. Dla mnie po prostu większym sukcesem jest być 2 na liście milionerów niż pierwszym wśród żebraków.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 1
az2309
A Ty kolego na której liście jesteś?
Domyślny awatar Sierżant
  • 0 / 0
Albo i trochę dalej, bez europejskich pucharów, zastanawiając się ilu piłkarzy z pierwszego składu wyprzedamy i ciesząc się ze wzmocnień typu no name z dawnej Jugosławii (to nie był pierwszy, drugi, a nawet trzeci sort). A wszystko podlane pytaniami na ile to co oglądaliśmy było czyste i nieustawione. To ja jednak wolę czasy współczesne.

Myślę, że dla frekwencji sporym problemem jest też pora meczu - 21:00 we wtorek z nieznaną drużyną, za 30 zł lub lepiej. Nie dość, że za tę cenę można pójść w dwie osoby do kina to jeszcze nie wróci się do domu w okolicach północy.
Generał
  • 2 / 0
A ja Panie az uważam ( tak z amerykańska) że liczy się sukces. A sukces to bycie najlepszym. Inaczej mówiąc - lepiej być pierwszym we wsi niż drugim w mieście.
~az
  • 0 / 0
Boras
Ja jestem na dużo wyższej pozycji w swojej lidze niż ktokolwiek powinien się po mnie spodziewać biorąc pod uwagę start i zaplecze zewnętrzne. Klub pod tym względem nie ma do mnie startu bo jak na swoje możliwości jest dużo gorszy niż być powinien w swojej lidze (i tutaj rozumiem to przez pozycję w Europie).

alaryk
Te sukcesy są jak wygrane dorosłych facetów z piłkarskim życiorysem z opasłymi 7-latkami którzy nawet nie chodzą na wf po golu na 1:0 z karnego w 95 minucie. Nie jara mnie to. Legia ma te sukcesy bo się Wisła rozwaliła i nikt jej nie zastąpił (Lech miał na to szanse ale zmarnował). W niczym sportowo ten klub nie jest lepszy od tego za Kosmali czy Miklasa, po prostu teraz nie ma z kim grać a przedtem miał. Gwarantuję Ci że Widzew z lat 90. i Wisła Cupiała nie darowałyby tytułu klubowi który w pewnym momencie traci 10-12 punktów do lidera albo przegrywa co trzeci mecz. W pucharach obraz zaciemniła natomiast reforma Platiniego. Trafiłby klub w 3 rundzie el. jakieś Atletico czy inny Leverkusen i skończyłoby się jak kiedyś z Valencią. Żadnego progresu sportowego nie ma.
Domyślny awatar Major
  • 1 / 0
Prawda jest taka ze kolejny sezonu nasza gra wygląda tragicznie a szczególnie w obronie. Jak to jest ze tak profesjonalni i tak doświadczeni pilkarze od paru sezonu popełniają te same błędy na starcie rundy.
~Czaro1987
  • 0 / 0
Potrzeba głośnych nazwisk i dobrej gry , tylko fanatycy znosza koziołki Rad i dryblingi Kuchego ...
Generał dywizji
  • 0 / 3
Niech jeszcze więcej razy przegrywając u siebie to jest wynik tych przegranych meczy nazbierało tego się trochę.
~vic
  • 0 / 0
Słaba gra Legii, sezon wakacyjny i stosunkowo drogie bilety jak na ten poziom rozgrywek i mamy frekwencję jaka mamy.
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 1
Wstyd aby w 2 milionowym mieście występowały problemy na zapełnienie stadionu chociaż na 20 tys widzów ..
~Dzidekk
  • 0 / 0
100 % racji kolego! Co jest tego przyczyną? Mi się wydaje, że powody są dwa:
- za wysokie ceny
- słaba aktywność działu marketingu jeśli chodzi o promocję meczów

Wstydź się Warszawo!
Połowa to przyjezdni w ostatnim 20 leciu. Ich kibicowskie korzenie są w innych miastach.
Generał
  • 0 / 0
chwilowo milion jest w Chorwacji, Grecji, na kanarach, na Mazurach, w Zakopcu czy w Mielnie. Większość chodzących na stadion idzie na konkretny mecz i konkretne emocje. Legia gra ostatno tak, ze ryzyko wtopy jest duże a jakas tam Trnava to anonim w piłkarskim swiecie. Więc Sebixy ale tez i Pan NEpomucen maja inne, ważniejsze sprawy.
Zgrzebna prawda jest taka ze mieszkaniec Warszawy prowadzi urozmaicone i wsparte duzym wyborem imprez życie w chwilach wolnychod trosk.
Domyślny awatar Szeregowy
  • 0 / 0
No i nie ma co się dziwić. Słabo się oglądało poprzednie mecze - łącznie z wygraną 3:0 z Cork'iem. Mam nadzieję, że zarządzający klubem wyciągną odpowiednie wnioski z tego, chociaż ja sam na meczu będę... To silniejsze ode mnie
Domyślny awatar Podporucznik
  • 1 / 0
Jakie wyniki taka frekwencja.Wbrew obiegowej opinii kibic nie jest głupi i nie łyka obiecanek-cacanek jak indor kluchy.Musicie zapracowac na szacunek kibica a nie odwalac amatorke na każdym poziomie w tak wielkim klubie jakim jest Legia.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 3 / 0
3:1 z zagłębiem u siebie pokazało gdzie jest teraz Legia i jakie ma szanse na LM. Frekwencja pokazuje, że ludzie nie są naiwni. W zeszłym sezonie nawet Śląsk Wrocław potrafił trzymać poziom meczy domowych (przypominam - przegrał 2 razy) a my????????
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 1
Koledzy, Legia to nie jest kino do którego się chodzi oglądać "fajne" filmy.
Legia to jest pasja. Chodziłem na mecze kiedy nawet nie pachniało MP albo jakąś dominacją w lidze.
Domyślny awatar Generał broni
  • 1 / 0
Boras, nie bądź naiwny. Warszawiacy nie interesują się Legią czy w ogóle polskim futbolem klubowym, takie są fakty. Tym bardziej nie będą się interesować, jeżeli będzie pogrążona w stagnacji. Ciągle przychodzą nowi zawodnicy, a poziom gry taki sam.
Domyślny awatar Kapral
  • 4 / 0
Generalnie nie chce mi się chodzić na Legię jak nigdy. Pierwszy raz od lat nie kupiłem karnetu mimo że dotąd byłem pułkownikiem. W tym roku byłem tylko na Cork i to tylko dlatego że miałem możliwość przyjść sobie na lożę. Wielu moich znajomych z pracy tez już nie chodzi i nie kupiło karnetu. Mamy zamiar oglądać w TV a na stadion przyjść od święta, kilka razy w sezonie, mimo że mieszkamy w Warszawie. Powodem tego jest to, że naszym zdaniem ten klub zmierza do nikąd. Pierwsza mocna fala która spowodowała moje rozterki była zima 2016/2017 kiedy klub w parę tygodni zdefraudował 100 mln zł z LM i rozwalił drużynę. Czarę goryczy przelał beznadziejny ostatni sezon (i nic mnie nie obchodzi ten tytuł wygrany w marnym stylu z 11 porażkami z bandą nieudaczników z Poznania i Białegostoku, klubikami które nie potrafią wygrać 3 meczów z rzędu i kilkukrotnie niższymi budżetami, które co roku odpadają z pucharów z anonimowymi zespołami). Nawet jak Legia była jeszcze gorsza, to przynajmniej widziałem jakieś perspektywy albo byłem wyrozumiały z uwagi na to, że Legia miała prawdziwego przeciwnika w postaci Wisły Kraków. Teraz nie widzę żadnych perspektyw i nie wierzę w żadne budowanie silnego europejskiego klubu. Szansa była i została koncertowo zmarnowana. Teraz uratować może to tylko jakiś znudzony miliarder w którego nie wierzę. Klub marnuje niesamowicie swój potencjał. Mnie nie jarają wygrane tytuły rzutem na taśmę z Jagielloniami, Piastami czy Lechami. Dużo bardziej już mnie cieszył tytuł z 2006 bo przynajmniej zdobyty z godnym rywalem a nie takimi ciamajdami. Klub z miasta który ma budżet Krakowa, Gdańska, Poznania i Wrocławia razem wziętych powinien zdominować ligę na 20 punktów przewagi w każdym sezonie, a w Europie być polskim Szachtarem, Olympiakosem czy Benfiką. A tu nie dość że się nie rozwija to się zwija. Świat ucieka sportowo i finansowo. Niedługo będziemy się podniecać dojsćiem do
Domyślny awatar Kapral
  • 1 / 0
3 rundy eliminacji LM/LE. Wrócę jak zobaczę, że to wszystko do czegoś zmierza, póki co wolę TV.
~Do Jese
  • 0 / 0
Nie wiem jak wg.Ciebie ale ja wole gdy przegramy u siebie nawet 8 razy i zdobedziemy Mistrza, niz tak jak wks-dwie porazki w domu i....srodek tabeli.ale jest to moje zdanie, Ty mozesz miec inne.pzdr
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 2
az2309
Jak to dobrze że nie mieszkałeś w Warszawie wcześniej. Wtedy Ty i twoi znajomi mielibyście większe rozterki. No i lóż wtedy nie było.
Kiedyś ten stadion zapełni się całkowicie wiernymi kibicami a zblazowane metresy sukcesu będą siedzieć przed TV.
Domyślny awatar Kapral
  • 2 / 0
Boras
Z takim podejściem jak Twoje to się będzie kiedyś klub z tych 12 tys. bardzo cieszył. A czasy niestety zmieniają się w taki sposób, że tych wiernych będzie z każdym rokiem coraz mniej, warszawiaków z dziada pradziada będzie mniej jak kibiców Polonii na mieście a najmłodsi wolą esport więc zamiast fikać do takich jak ja lepiej pomyśleć co tu zrobić żeby mi się jednak chciało przyjść i zaszczepiać bakcyla w swoim otoczeniu. Dla dobra Legii
Ja nie jestem problemem, problemem są nieudacznicy w tym klubie.
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 0
Ja się wcale nie dziwię, że frekwencja słaba, w ostatnich latach zdominowaliśmy ligę i nic z tego nie wynika, bo liga jest słaba na tle innych w Europie, była liga mistrzów i zastrzyk gotówki to pieniądze się rozeszły i zaczynamy jak by od początku, do tego nowy sezon i już zbieramy bęcki od zagłębia...ludzie wiedzą,że prawdziwa gra o mistrza zaczyna się w rundzie wiosennej, teraz chodzi tylko o to, żeby nie mieć zbyt dużej straty do lidera (kimkolwiek on będzie), bo i tak się odrobi....do tego wtorek, godzina późna, wakacje i mamy to co mamy
Generał
  • 0 / 1
"Jese07 Ranga: szeregowiec
2018-07-24 10:58 IP 37.128.***
3:1 z zagłębiem u siebie pokazało gdzie jest teraz Legia i jakie ma szanse na LM. Frekwencja pokazuje, że ludzie nie są naiwni. W zeszłym sezonie nawet Śląsk Wrocław potrafił trzymać poziom meczy domowych (przypominam - przegrał 2 razy) a my????????"
A my zdobylismy MP, a Śląsk zdobył wała i dwa precle.
W pozostałej częsci komentarza kluczowym słowem jest "teraz". Potem nastepuje jeszcze wiele innych terazów i ich suma daje ostateczny wynik.
NIE ROZUMIEM jak mozna nie zakumaczasady, przez lata śledzenia ligowej piłki, ze liczy sie to co na końcu, a nie jak się zaczyna plus pojedyncze cierpienia z tytułu jednej czy drugiej wtopy.
Generał
  • 0 / 0
az2309
2018-07-24 11:38 IP 91.246.***


Twój bardzo długi wpis wzbudził mój podziw.
P.S. Czy spotkałes sie kiedyś z pojęciem "klientyzm"? Jesteś klasycznym i dobrze zbudowanym przykładem tej postawy. Nie potępiam, jak już wcześniej napisałem - podziwiam. Podziwiam (nie zazdroszczę - oddzilelmy te dwa terminy) dlatego, ze dla mnie kibicowanie w takim wymiarze jest nieosiagalne.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 2
az2309
Jak jesteś niedopieszczony, to dopieszczaj się gdzie indziej. Sfochowani klienci to nie jest target dla Legii jako klubu. Jednak kibic powinien być lojalny w jakimś stopniu. Kiedyś ten stadion się zapełni jak w Anglii i na karnecik będziesz czekał aż ktoś zrezygnuje. Jestem o tym przekonany.
~Kulaw
  • 0 / 0
Myślę, że wpływ na tą frekwencję ma też fakt,że jest to 1 mecz, który prawdopodobnie nie rozstrzygnie o losach awansu.
~
  • 0 / 0
alaryk
Widocznie sobie za dużo sam dopowiedziałeś. Dla mnie klub może w ogóle nie wstawiać nic do gabloty jeśli warunki go usprawiedliwiają. A Legii ta stagnacja nic nie usprawiedliwia i wygrane tytuły z Jagielloniami w ostatnich kolejkach przy 5-krotnej przewadze w budżecie mają dla mnie mniejszą wartość od drugiego miejsca za Widzewem lat 90. czy Wisłą Cupiała. Powiedzmy sobie szczerze - gdyby nie upadek rywali to ta Legia miałaby tyle tytułów co i wtedy. Bo oni by nie dali sobie wyszarpać 10 punktów przewagi ani nie pozwoliliby sobie przegrać tytułu z klubem który przegrywa prawie co trzeci mecz. To nie Legia urosła, to tamci się skurczyli, stąd te puchary i medale i dlatego nie cenię tych ostatnich osiągnięć tak bardzo jak Ty.
Każdy to chyba widzi jak bardzo ma Legia z górki w obecnych czasach, chyba nigdy nie było jej tak łatwo w lidze, zawsze był jakiś silny rywal, teraz od mniej więcej 7 lat nie ma żadnego a i tak ledwo ledwo to wykorzystuje, męczy się nieprzyzwoicie. Ciężko więc tym się cieszyć specjalnie. To tak jak wyjść na boisko naprzeciw otyłym niegrającym na co dzień w piłkę 6-latkom oderwanym od komputera i wygrać 1:0 po bramce z karnego w 95 minucie. Dla mnie to mało.

Boras
Żyjesz człowieku w jakimś świecie którego nie ma i nie będzie. Dobrze że możesz tylko tutaj sobie pogadać bo zniszczyłbyś kompletnie ten klub.
Aha - lojalność nie oznacza ślepoty i braku reakcji. To że strzeliłem focha na to co się wyrabia i nie chodzę na mecze nie znaczy że nie oglądam regularnie spotkań tego klubu ani się nim nie interesuję.
~Jannnnusz
  • 0 / 0
Chętnie bym przyszedł ale ceny biletów są za tanie...