Reklama HEG

Finanse Legii: Pół roku prawdy

Źródło: Legia.Net

17-12-2018 / 13:18

(akt. 04-01-2019 / 13:11)

W obiegu publicznym pojawiły się sprawozdania finansowe Legii za rok 2017/2018 (zakończony 30 czerwca 2018 r.). W skrócie: przychody ze sprzedaży 110 mln zł, koszty operacyjne 161 mln zł, strata netto 44 mln zł, zadłużenie z tytułu pożyczek i obligacji 39 mln zł, kapitały własne 29 mln zł. Kapitały własne są dodatnie tylko dlatego, że Spółka o 43 miliony podniosła wycenę księgową swoich udziałów w podmiocie mającym prowadzić akademię piłkarską (sporządzona na 16 lat projekcja zakłada, że podmiot ten będzie kiedyś przynosił zyski). W ciągu 12 miesięcy Legia przebyła więc drogę z nieba do piekła, czyli z rekordowych przychodów związanych z występami w Lidze Mistrzów do walki o zachowanie płynności w związku z brakiem awansu do pucharów. Jakby tego było mało, bieżący sezon również zaczął się od dramatu w Europie, w związku z czym warto pochylić się nie tylko nad interpretacją danych za ubiegły rok, ale i ocenić perspektywy tegoroczne.

Przychody

Nie jest niespodzianką, że w porównaniu z rokiem z Ligą Mistrzów przychody w sezonie 2017/2018 drastycznie spadły – z 233 mln zł do 110 mln zł. Tąpnęło wszędzie:
- sprzedaż praw telewizyjnych: spadek ze 133 mln zł do 29 mln zł;
- sprzedaż biletów i karnetów: spadek z 34 mln zł do 22 mln zł;
- sponsoring: spadek z 28 mln zł do 27 mln zł;
- hospitality (wynajem lóż i powierzchni komercyjnych): spadek z 22 mln zł do 15 mln zł;
- towary: spadek z 14 mln zł do 12 mln zł;
- pozostałe przychody: wzrost z 3 mln zł do 5 mln zł (różnica to 2 mln zł z tytułu udziału kilku legionistów w mistrzostwach świata).

110 mln zł przychodów to jak na Legię mało. Mniej nawet od przychodów uzyskanych w sezonie poprzedzającym Ligę Mistrzów (121 mln zł), co też nie dziwi, skoro graliśmy wtedy w Lidze Europy. O tym, że wynik sportowy ma wpływ na liczby, przekonuje porównanie opublikowanych przez klub danych nt. frekwencji, sprzedaży karnetów czy wynajmu lóż:

-  w sezonie 2017/2018 mecze zobaczyło 432 tysięcy ludzi, co daje średnią 17,3 tysiące; dla porównania w sezonie 2016/2017 frekwencja wyniosła 636 tysięcy ludzi, co daje średnią 20,6 tysięcy na mecz; oznacza to spadek średniej frekwencji o 16 procent;

- w sezonie 2017/2018 sprzedano 10 313 karnetów całosezonowych oraz na rundę rewanżową, a także 6 974 karnety na rundę finałową; dla porównania w sezonie 2016/2017 sprzedano 11 839 karnetów całosezonowych oraz na rundę rewanżową, a także 9 960 karnetów na rundę finałową;

- w sezonie 2017/2018 skomercjalizowano 31 z 39 dostępnych lóż; dla porównania w sezonie 2016/2017 skomercjalizowano 37 z 39 lóż.

Zwróćmy uwagę na tendencje w sprzedaży karnetów. Sprzedaż wejściówek całosezonowych i na rundę rewanżową była niższa, ale satysfakcjonująca biorąc pod uwagę fakt, że rok wcześniej wielu ludzi nabyło je tylko po to, żeby zobaczyć na żywo Real Madryt. Dodatkowo zimowa ofensywa transferowa (Antolić, Vesović, Remy i inni) napędziła popyt na karnety na rundę rewanżową, jednak już na rundę finałową, w kontekście słabej gry drużyny, sprzedaż była aż o 30 procent niższa, niż rok wcześniej. Klub w sprawozdaniu napisał, że „słabsza sprzedaż pakietów na rundę mistrzowską była rezultatem mało atrakcyjnych przeciwników (w wyniku zajęcia 3 miejsca po rundzie zasadniczej), z którymi przyszło się mierzyć Legii oraz braku możliwości rozegrania ostatniego meczu na własnym stadionie.”  
 
Na jakie przychody można liczyć w bieżącym sezonie? Na dziś wiadomo, że wypadną 2 miliony z tytułu udziału piłkarzy w mistrzostwach świata. Reszta to wróżenie z fusów, dlatego ciekawe, co wywróżyli klubowi finansiści. Czy założyli wzrost przychodów? Legia może zimą skutecznie przemeblować skład, a jeśli będzie wygrywać, to wzrośnie zainteresowanie i w ślad za tym mogą wzrosnąć przychody. Ale to optymistyczny scenariusz. W scenariuszu pesymistycznym klub nie wypracuje zimą środków na kreujące popyt transfery, bo nie uda mu się dobrze sprzedać piłkarzy (albo zostaną sprzedani zbyt późno) ani wyrzucić z listy płac Mączyńskiego czy Pazdana. Atmosfera wokół klubu jeszcze bardziej przygaśnie, a jeśli do tego gra zespołu nie będzie przekonująca, to przychody z poszczególnych źródeł mogą nawet spaść. Ze względu na brak twardych przesłanek, na potrzeby tego wypracowania przyjęto opcję pośrednią - że w trwającym sezonie Legii uda się ponownie osiągnąć 110 milionów przychodów.

Podsumowując:

- przychody 2017/2018: 110 mln zł;

- przychody szacowane na 2018/2019: 110 mln zł (z opcją obniżenia, w zależności od tego, co zdarzy się w zimowym oknie transferowym i co zespół będzie prezentował na wiosnę 2019). </u>

Wydatki

Koszty Legii w sezonie 2017/2018 spadły ze 189 do 161 mln zł, a odliczając amortyzację, która wydatkiem nie jest – ze 174 do 144 mln zł. Najbardziej spadły koszty wynagrodzeń (ze 101 do 81 mln zł) oraz usług obcych (z 38 do 34 mln zł). Nie było pucharów, nie było więc związanych z nimi premii, podróży, kosztów organizacji meczów, imprez towarzyszących itd. Mimo to nawet bez Ligi Mistrzów średnie wydatki Legii na utrzymanie wynoszą kilkanaście milionów miesięcznie, czyli w granicach całorocznych przychodów niektórych klubów Ekstraklasy. I teraz pytanie: czy można z tych 144 mln zł chociaż trochę zejść?  

W październikowej rozmowie z Bartłomiejem Kubiakiem na sport.pl. odpowiedzialny za finanse członek zarządu Legii Łukasz Sekuła wspomniał o 10 milionach potencjalnych oszczędności. Na teraz uważam, że to bardziej optymistyczny przekaz dla otoczenia, aniżeli realna ocena możliwości. Dlaczego? Otóż większość wydatków w klubie to wynagrodzenia, a większość wynagrodzeń dotyczy kadry pierwszego zespołu (ok. 60 mln zł). Jeżeli klub chce zaoszczędzić 10 milionów, to nie wystarczy zwolnić dietetyka, psychologa, trenera z akademii, tego czy innego specjalistę, skasować kilka projektów i jednocześnie nie ruszyć gigantycznego payrollu pierwszej drużyny. Tym bardziej, że w tak dużej organizacji ogromna część kosztów jest stała i trudna do szybkiego skorygowania. Trzeba opłacać czynsz, flotę, energię, dostawców, podatki, dbać o boiska, utrzymać określony poziom zatrudnienia, żeby przychody nie spadły, a klub utrzymał zdolność operacyjną. Legia to ogromny statek, który nie zatrzyma się w miejscu i na rozkaz. Żeby poważnie zaoszczędzić klub MUSI dotknąć wynagrodzeń pierwszej drużyny, a te w moim przekonaniu według stanu na grudzień 2018 r. są wyższe, niż w grudniu 2017 r. Tym trudniej będzie je globalnie zmniejszyć w stosunku do poprzedniego roku.

Przypomnijmy sobie dwa ostatnie okna transferowe i porównajmy ruchy „in” oraz „out”. W oknie zimowym z istotnych piłkarzy, a więc mających w domyśle pokaźne kontrakty (takie od miliona wzwyż), odeszli tylko Moulin, Sadiku i Guilherme, natomiast przyszli: Antolić, Vesović, Eduardo, Remy, Philips i Cafu. Miesięczny budżet wynagrodzeń musiał wtedy wzrosnąć i jeśli nic się nie zmieni, to ten wzrost będzie również odczuwalny w tym roku, tyle, że nie przez sześć, a dwanaście miesięcy. Klub w oknie letnim, chcąc wzmocnić kadrę przed eliminacjami w Europie, znowu nie oszczędzał. Odeszli – z istotnych zawodników - Czerwiński, Hildeberto, Broź i Kopczyński (odszedł też Michalak, ale on cały wcześniejszy sezon spędził w Płocku), a na ich miejsce przyszli: Carlitos (król strzelców, kupiony okazyjnie z Wisły Kraków, co z pewnością ułatwiło mu wynegocjowanie satysfakcjonującego kontraktu), Kante (bez odstępnego, co też z automatu oznacza godziwą pensję), Martins (podobnie), Stolarski oraz Wieteska wracający z Górnika Zabrze. Budżet wypłat znowu musiał wzrosnąć. Potwierdzenia dla tezy o wzroście wynagrodzeń dostarcza porównanie salda zobowiązań krótkoterminowych z tego tytułu, które w czerwcu 2018 r. było wyższe o milion od salda z czerwca 2017 r. Na potrzeby tej analizy przyjęto więc, że wynagrodzenia w skali roku wzrosły o 10 mln zł. Mogą jeszcze spaść, ale pod warunkiem głębokiego odchudzenia kadry pierwszego zespołu w zimie, co będzie piekielnie trudnym zadaniem. Dlaczego?

W grudniu kończy się tylko umowa z Eduardo (zawodnik już się pożegnał), w styczniu bramkarzowi z Łotwy, natomiast pozostali mają zagwarantowaną pensję co najmniej do lata. W czerwcu kontrakty kończą się jedenastu piłkarzom, większość z nich nie zostanie, ale czy uda się ich wypchnąć (a najlepiej sprzedać!) pół roku wcześniej? Zobaczymy, ale to oni są panami sytuacji. Pazdan i Mączyński – owszem, oni pewnie znajdą chętnych, a Legia może nawet na nich zarobić, ale Radović, Hamalainen, Astiz, Malarz, Pasquato? Wątpliwe, żeby poza Warszawą dostali porównywalne pieniądze. Kilku zawodników zostanie sprzedanych, ale najpoważniejsi kandydaci nie mają najwyższych kontraktów, bo są w większości młodzi. Ale może znajdzie się chętny na Jędrzejczyka, który zarabia najwięcej, zagrał świetną rundę i tym razem zgodzi się na kontynuowanie kariery gdzie indziej? No dobrze, załóżmy, że część zawodników z takich czy innych powodów odejdzie zwalniając budżet płacowy, ale przecież muszą pojawić się nowi (oczywiście nie w skali 1:1), żeby zespół zachował zdolność do rywalizacji o mistrzostwo i puchary. To jak gonienie własnego ogona – część zawodników zwolni budżet, ale trzeba zatrudnić nowych i lepszych, a tacy kosztują. Przed klubem stoi potężne intelektualne wyzwanie – jak zwiększyć siłę zespołu znacząco zmniejszając wynagrodzenia. Moim zdaniem znacząco się nie da, dlatego na potrzeby tych rozważań zakładam, że łączne koszty Legii wzrosną w tym roku o 5 mln zł, czyli że uda się umiarkowanie  ograniczyć wynagrodzenia pierwszego zespołu, a dodatkowo wygenerować oszczędności w innych działach. Do tych 5 milionów trzeba jednak dodać 8 milionów zaległej premii za mistrzostwo z ubiegłego roku, na którą klub na 30 czerwca 2018 r. miał utworzoną rezerwę.   

Podsumowując:

- wydatki 2017/2018: 144 mln zł;
- wydatki 2018/2019: 149 mln zł + 8 mln zł premii za tytuł 2017/2018 = 157 mln zł. </u>

Ten wzrost może być jeszcze wyższy, ponieważ okazyjne zakupy typu Carlitos czy Kante (z niskimi lub zerowymi kwotami dla poprzednich klubów) wiążą się z wysokimi lub bardzo wysokimi kosztami okołotransferowymi, na przykład prowizjami menedżerskimi albo jednorazowymi wypłatami dla piłkarzy. Weryfikacja tego założenia nie jest możliwa, ale istnieje ryzyko, że wydatki Legii z tego tytułu mogły w stosunku do poprzedniego roku również wzrosnąć. Dlatego tym bardziej rozsądne wydaje się założenie o wzroście wydatków ogółem o co najmniej 13 milionów.

”Dziura budżetowa” w roku 2017/2018

Na wstępie należy podkreślić, że w najnowszej historii Legii tylko raz udało się pokryć wydatki przychodami – w roku Ligi Mistrzów. Weźmy trzy sezony z Ligą Europy:

- sezon 2013/2014: różnica między przychodami operacyjnymi i kosztami operacyjnymi pomniejszonymi o amortyzację wyniosła minus 15 mln zł;
- sezon 2014/2015: minus 6 mln zł;
- sezon 2015/2016: minus 8 mln zł.

Głównym źródłem pokrycia tych niedoborów był rynek transferowy.

Skoro więc w sezonie 2017/2018 pucharów zabrakło, to ujemne saldo wzrosło do 34 milionów (przychody 110 mln zł versus wydatki 144 mln zł). Klub pokrył deficyt z następujących źródeł:

- z reszty pieniędzy z Ligi Mistrzów (Legia według bilansu na 30.06.2017 r. miała na koncie 14 mln zł);
- z transferów (sprzedano m.in. Vadisa i Moulina, a nowi piłkarze kosztowali mniej);
- w marcu 2018 r. zaciągnięto 3 mln euro pożyczki od osoby fizycznej (swoją drogą, ciekawe od kogo?);
- w kwietniu 2018 r. wyemitowano 2 mln zł obligacji serii A;
- w maju 2018 r. wyemitowano 2 mln zł obligacji serii B.

W ten właśnie sposób przetrwaliśmy pierwszy rok poza Europą. Nie tylko znaleźliśmy gotówkę, ale też uzupełniliśmy kadrę. W bilansie najważniejszym śladem po tych wydarzeniach był wzrost zadłużenia z tytułu pożyczek i obligacji do 39 mln zł.  

Zadłużenie

Najważniejsze pozycje z 39 mln zł zadłużenia z tytułu pożyczek i obligacji na 30.06.2018 r. są następujące:

- 7,1 mln zł zobowiązań z tytułu pożyczki od Skarbca, do zwrotu 1.10.2018 r. (spłacono);
- 4,2 mln zł zobowiązań z tytułu pożyczki od Skarbca, do zwrotu 31.12.2018 r.;
- 8,5 mln zł zadłużenia wobec Legia Finance, z czego 1 mln zł do zapłaty w tym roku,
a także te najnowsze:
- 2 mln zł z tytułu obligacji serii A, do wykupu 30.04.2020 r.;
- 2 mln zł z tytułu obligacji serii B, do wykupu 18.05.2023 r.;
- ok. 13 mln zł (3 mln euro) pożyczki od osoby prywatnej, do zwrotu do 31.12.2024 r.

Tegoroczny niedobór jest większy

Z powyższego zestawienia wynika, że w tym sezonie Legia ma do spłaty ok. 12 mln zł zobowiązań pożyczkowych. Nie ma już pieniędzy z Ligi Mistrzów, środków nie wygeneruje też z działalności bieżącej, ponieważ przychody operacyjne będą niższe od wydatków o co najmniej 47 milionów (szacowane przychody 110 mln zł versus szacowane wydatki 157 mln zł). Szef finansów Legii nie zaprzeczył, kiedy redaktor Kubiak ze sport.pl wspomniał o 40 milionach „dziury budżetowej”, ale zaryzykuję twierdzenie, że tegoroczny niedobór gotówki jest większy, bo stanowiący sumę ww. deficytu na działalności operacyjnej (47 mln zł) oraz przypadających do spłaty zobowiązań z tytułu pożyczek (12 mln zł). Razem daje to 59 mln zł i jest to moim zdaniem rząd kwoty, której pokrycie musi w tym roku zapewnić właściciel. Jest to oszacowanie dokonane na podstawie dostępnych liczb i opisanego tutaj toku rozumowania, z którym można się zgadzać lub nie. To normalne, bo każdy może mieć swoją teorię. Dodam tylko, że nawet klub może ten niedobór jedynie szacować, ponieważ nie ma pewności zarówno co do ostatecznych przychodów, jak i efektów restrukturyzacji kosztowej. Oby te efekty były jak najlepsze.   

Jak to uratować?

We wstępie do sprawozdania finansowego, 15 października, Legia napisała tak:

„(…) została podjęta uchwała o kontynuacji działalności przez Spółkę na podstawie planów finansowych sporządzonych do dnia 30 czerwca 2019 r. Zgodnie z przygotowanym budżetem Spółka będzie potrzebowała dodatkowego finansowania zewnętrznego, które częściowo zostało zapewnione po dniu bilansowym, a częściowo Spółka polega na wsparciu właściciela oraz finalizuje pozyskanie dodatkowego finansowania na bazie otrzymanych ofert. W nawiązaniu do zdania poprzedniego, Spółka otrzymała od właściciela list wsparcia, gwarantujący Spółce wsparcie finansowe na bieżące potrzeby do kwoty 7 mln zł. Jednocześnie Zarząd wdrożył plan działań oszczędnościowych w wielu obszarach działalności.”

Sprawozdanie ma kilkadziesiąt stron, ale ten akapit jest najważniejszy – informuje o powadze sytuacji, ale też wskazuje na oszczędności i wsparcie z zewnątrz jako opcje na wyjście z kryzysu. Właściciel zareagował zresztą natychmiast po katastrofie. Zespół odpadł z Dundelange 16 sierpnia, a już dwa dni później Spółka podpisała „z osobą fizyczną wchodzącą w skład organów zarządczych umowę pożyczek, na mocy której uzyskała dostęp do środków finansowych w kwocie 2 000 000,00 zł oraz 4 200 000,00 euro. (…) Termin spłaty ustalono na 31 lipca 2020 r.” Łącznie to około 20 milionów złotych – dużo, ale i tak o wiele za mało, żeby przetrwać sezon. Z tych pieniędzy Spółka już spłaciła 7,1 mln zł pierwszej pożyczki od Skarbca, a na koniec grudnia przypada termin spłaty drugiej w kwocie 4,2 mln zł kapitału i odsetek. Z 20 milionów zostaje więc po spłacie niecałe 9 milionów (które Spółka też już pewnie wydała), a w kontekście 59 milionów deficytu brakuje jeszcze 39. Może te szacunki są przesadzone, a może niedoszacowane, ale dają pojęcie o skali zadania stojącego przed klubem.

Są trzy opcje pozyskania gotówki dla Spółki:

- sprzedaż zawodników;
- kolejne dofinansowanie przez właściciela;
- znalezienie inwestora.

W kontekście pierwszej opcji godną podziwu skuteczność wykazuje trener Sa Pinto, który w ciągu kilku miesięcy, zachowując szanse na dublet, przebudował zespół w ten sposób, że obecnie jest nie tylko Szymański, ale cała grupa kandydatów do podźwignięcia legijnych finansów: Majecki, Nagy, Kulenović, Wieteska, ale również Jędrzejczyk czy Remy. Kiedy ma się świadomość problemów stojących przed klubem, to łatwiej zrozumieć niektóre decyzje – te o bezceremonialnym odstawieniu Mączyńskiego, Pazdana czy Malarza, ale też te o ekspresowej windzie dla Majeckiego czy Kulenovicia. Pewności nie ma, ale być może w normalnych warunkach dłużej przebijaliby się z trybun do składu.

W kontekście potencjalnych wpływów warto wspomnieć o zapisanych w umowach bonusach w przypadku transferów Bereszyńskiego, Prijovicia i Dudy, którzy mogą znaleźć nowych pracodawców. Do tej szufladki można również włożyć grającego w Zagłębiu Sosnowiec Sanogo (8 goli w sezonie), którym podobno również interesuje się rynek. To bardzo ważne, bo każdy milion euro zdobyty w ten sposób to o jeden milion euro mniejsze zapotrzebowanie na gotówkę ze sprzedaży aktualnych legionistów.

Trudno spekulować na temat szans na uzyskanie dodatkowego finansowania od właściciela. Według pana Sekuły właściciel klubu „zadeklarował, że dołoży z własnych środków brakujące 20-30 mln zł”. Wiadomo, że już dołożył 20 milionów, ale może dołoży więcej. A może już dołożył, bo sprawozdanie ma datę 15 października.  

Wreszcie trzecie źródło gotówki, czyli dodatkowy inwestor. W cytowanym wyżej komunikacie wspomniano o „finalizacji pozyskania dodatkowego finansowania na bazie otrzymanych ofert”, ale raczej nie chodzi tutaj o negocjacje z potencjalnymi inwestorami. Od daty sprawozdania upłynęły dwa miesiące, a nie pojawiła się choćby plotka wskazująca, że coś jest na rzeczy. A mogłoby, bo niezależnie od obecnych problemów przydałaby się Legii dywersyfikacja właścicielska, a wraz z nią dodatkowe środki dla klubu.

Wnioski

1.    Sytuacja finansowa Legii według sprawozdań na 30 czerwca 2018 r. była oczywiście gorsza, niż rok wcześniej, ale stabilna. Udało się przetrwać trudny rok korzystając z reszty gotówki z Ligi Mistrzów, pożyczając pieniądze, rozkładając ich spłatę na lata 2020-2024 i generując dodatni bilans transferowy, a w międzyczasie zdobyć dublet oraz uzupełnić skład na tyle, żeby realnie myśleć o awansie do Ligi Europy. Niestety, mimo szczęścia w losowaniu zespołowi nie udało się awansować, a raczej: udało się nie awansować. W efekcie teraz sytuacja finansowa Legii jest zła. 

2.    Z oszacowania wynika, że Legii w tym roku może brakować w granicach 60 mln zł. Właściciel już zapewnił środki w wysokości 20 mln zł, ale przed nim wyzwanie znalezienia reszty. To ogromne pieniądze, ale o ile we wrześniu sytuacja mogła wydawać się beznadziejna, o tyle teraz, dzięki trenerowi Sa Pinto, pojawiło się światło w tunelu w postaci grupy piłkarzy, na których mogą znaleźć się chętni. Czy Legia jest w stanie zebrać za nich 9-10 milionów euro? Trzymajmy kciuki. Jeśli sprzeda ich dobrze, to sytuacja finansowa znowu się ustabilizuje. Jeśli sprzeda ich dobrze i szybko, to zdąży być może kogoś sensownego na ich miejsce sprowadzić. Te 60 milionów to nie informacja, a oszacowanie dokonane na podstawie dostępnych danych i transparentnego rozumowania. Klub wie o wiele więcej, ale nawet on nie wie wszystkiego, bo sytuacja jest dynamiczna i nie do końca od niego zależna.

3.    Należy podkreślić (zwłaszcza naszym wrogom), że sytuacja Legii nie jest sytuacją Wisły Kraków, która stanęła na progu bankructwa. Komfortowo nie jest, ale Legia ma odpowiedzialnego właściciela, nie rządzi nią pospolite ruszenie szemranych postaci, ma trzy razy większe przychody, na razie na bieżąco płaci piłkarzom i innym pracownikom, a spłata zadłużenia jest rozłożona na lata. Nie mówiąc o tym, że w tej chwili niemal połowa to zadłużenie wobec właściciela. Legia ma też piłkarzy, którzy nie mogą rozwiązać umów z winy klubu i których w razie potrzeby może sprzedać (z czego część bez wyraźnego uszczerbku dla jakości zespołu). Nie jesteśmy Wisłą Kraków, ale też naiwną głupotą byłoby tę sytuację bagatelizować. Legia napisała w swoim sprawozdaniu, że „plany finansowe sporządzone dla okresu 12 miesięcy nie wskazują na wystąpienie ryzyka utraty płynności”, ale jeśli na początku tego planu brakuje kilkudziesięciu milionów, to takiego ryzyka nie sposób w rzeczywistości wykluczyć.

4.    Najbliższe pół roku, a tak naprawdę najbliższe kilka miesięcy, zadecydują. Klub musi jednocześnie zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, sprzedać jak najmniej zawodników po jak najwyższej cenie, żeby zapewnić płynność finansową z jak najmniejszą stratą na jakości sportowej zespołu. Po drugie, spróbować wypchnąć „martwe dusze” z kadry, żeby zmniejszyć payroll, a przynajmniej wygospodarować przestrzeń na wynagrodzenia nowych piłkarzy. Po trzecie, musi uzupełnić ubytki na tyle, żeby już przestać żartować i tym razem awansować do europejskich pucharów. Można to porównać do gry na wielu fortepianach. Czy Legia da radę? Trzeba wierzyć, ale wyzwanie jest takie, że na wszelki wypadek każdy legionista powinien za to wznieść świąteczny albo noworoczny toast.     

5.    Ważne, że dalsza perspektywa wygląda obiecująco. Po pierwsze, od połowy 2019 r. wejdzie w życie nowy kontrakt telewizyjny, który zwiększy przychody klubu o ok. 10 mln zł, a może nawet więcej pod warunkiem, że uda się wywalczyć korzystniejszy dla czołowych zespołów algorytm podziału. Po drugie, regularna obecność na antenie ogólnopolskiej oznacza wyjście poza hermetyczną publiczność i stwarza szansę na zwiększenie przychodów z reklam i sponsoringu. I znowu - trzeba wierzyć, że ludzie w klubie będą w stanie to wykorzystać. Po trzecie, przed wyborami przeliczalne na pieniądze obietnice złożył kandydat na Prezydenta Warszawy, co oczywiście nie oznacza, że po wyborach, już jako Prezydent, będzie o tym pamiętał (póki co, podtrzymuje swoje deklaracje). Trzeba jeszcze zrestrukturyzować kadrę, żeby płacić mniej lepszym zawodnikom (co oczywiście łatwiej napisać, niż zrobić) oraz w miarę możliwości zracjonalizować inne koszty, żeby w połączeniu z większymi przychodami realne myśleć o uniezależnieniu finansów od występów w Europie. W tym kontekście pojawiła się informacja o utworzeniu nowych rozgrywek będących szansą dla krajów piłkarsko upośledzonych i z pokaźnymi kwotami do zarobienia. W przypadku Legii pozwoliłoby to na spłatę zadłużenia i inwestycje w rozwój. Tak w jednym akapicie powinien wyglądać plan klubu na najbliższe lata.

6.    A propos rozwoju, to dwa lata po przygodzie z Ligą Mistrzów mamy słabszy zespół, bez porównania gorszą sytuację finansową, nie widać koparek na budowie ośrodka treningowego, panuje cisza wokół boisk przy Czerniakowskiej, nie ma zapowiedzi remontu płyty, na której codziennie ryzykują zdrowiem młodzi adepci futbolu. Szkoda, bo lepiej byłoby właśnie na to zbierać 60 milionów. Klub oszczędza, a oszczędności nie sprzyjają rozwojowi. Jeśli walczysz o to, żeby pracownicy mieli na bułkę i masło, to masz mniej czasu na snucie długofalowych wizji, na które i tak brakuje pieniędzy. Zbiegiem różnych okoliczności Legia nie wykorzystała jak należy przygody z Ligą Mistrzów, a teraz walczy o przetrwanie. Najgorszym scenariuszem nie jest na szczęście bankructwo. W najgorszym razie Legia przetrwa kosztem drastycznego obniżenia poziomu sportowego, a w scenariuszu przez kibiców oczekiwanym będzie w stanie ten potencjał poprawić. Na dzisiaj możemy pójść równie dobrze w jednym, jak i drugim kierunku, bo piłkarze jeszcze grają, ale mądrzy ludzie w gabinetach już czekają na start. Wszystko powinno być jasne w ciągu najbliższych miesięcy: czy utrzymamy przychody, czy uda się zmniejszyć koszty, kogo i za ile sprzedamy, kogo sprowadzimy oraz ile pieniędzy i z jakich źródeł trzeba będzie do systemu dołożyć, żeby dać sobie szansę na rozwój. „Obyś żył w ciekawych czasach” – tak podobno brzmi popularne chińskie przekleństwo.

Autor: Marcin Żuk

Komentarze (155)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Teraz widzicie, jaką szkodę poniósł klub za sprawą słabego przygotowania zespołu do sezonu przez Klafuricia i jego idiotycznych eksperymentów taktycznych z grą trzema obrońcami. Akurat w lipcu i sierpniu legioniści powinni być w apogeum formy, żeby awansować co najmniej do grupy Ligi Europy, zarobić na funkcjonowanie klubu w kolejnych miesiącach (a także na swoje premie). Potem - patrząc z finansowego punktu widzenia - mogliby sobie człapać, grać piach itp. To nauka na przyszłość. Urlopy po sezonie powinny być krótkie - tydzień-dwa, a potem ostro do galopu, żeby dobrze wypaść w rundach wstępnych pucharów. To jest niezbędne do przetrwania Legii na przyzwoitym poziomie. Wszystko, co uda się ugrać później, to już czysty zysk.
Polecam sobie przeczytać na temat tych nowych inwestorów Wisły. Wygląda na to, że to nieźli krętacze i z Wisłą może być naprawdę słabo.
U nas prezio jak zwykie tanio kupić, co się da dobrze to sprzedać. Dobrzy doradcy namówili go na pełno szrotu i pucharów nie było to i kasy brak. Tylko niech nie kupują z You Tube.
A Ty wolałbyś drogo kupić i tanio sprzedać? Geniusz!
Z tą Kambodżą to wywalili kichę - będzie banda czerwonych kmerów - hahaha.
Kasa misiu kasa.
Tymczasem Wisła ma potencjalnego inwestora z Kambodży ...
Wieść się niesie, że kambodżański miliarder ubabrany ustawianiem meczów, kupił Wisłę rękami słupów. W mętnej wodzie grube ryby pływają.
~biały krzyś
  • 3 / 1
Bardzo merytoryczny materiał, wyrażający zarazem troskę o dobro Legii. Szkoda że większość wpisów tego nie wyraża a zajmuje się innymi. Znowu duża część woli łatwe plotki, gatki-szmatki a nie poważne tematy. Jeśli chodzi o obecna kondycję finansową naszej Legii to na to składa się kilka czynników, ale to roztrwonienie wpływów z wpływów z Ligii Mistrzów i całego roku stulecia Legii, najwspanialszego chyba w dziejach Jej istnienia, była początkiem pogorszenia sytuacji i zmarnowaniem szansy rozwoju sportowego i jakościowego całego klubu. I nie przyczynił się do tego tak przez niektórych atakowany obecny właściciel, a ówczesny prezes pan Boguś. Swoje dołożyli też kibice-wariaci, którzy zrobili głupią akcję przeciw niemcom im żadnej krzywdy nie robiąc(fuszerka), a czyniąc krzywdę Legii w jej wizerunku i kibicom z rozumem, gdyż nie mogli dopingować Legii w meczu z wielkim Realem Madryt, meczem który miał być kibicowskim ukoronowaniem obchodów stulecia Legii. Za tym poszły oczywiście poważne straty finansowe. Może wiec kochajmy Legią prawdziwie i czyńmy to co dla Jej rozwoju dobre, a nie własne egoizmy i popisy.
Generał dywizji
  • 1 / 0
Dajcie spokój z tą wisłą widać z daleka ze to kolejni krętacze, którzy chcą tu zrobić swoje interesy,a wisła ma być jedynie parasolem.
Przyjdzie wiecznie kontuzjowany bileter plus z 2-3 podobnych wiekowych i tyle z ich potęgi. Chyba ze podobnie jak za cupiała znów kupią sobie sędziów to wtedy ok.
W ogóle wisła powinna zostać ukarana finansowo i punktowo bo korzystanie z piłkarzy, którym nie płaci się powyżej 3 miesięcy jest nie sportowe i po prostu nieuczciwe wobec pozostałych drużyn.
Podpułkownik
  • 1 / 0
ale jakie derby Azji się szykują! hihi
Wisła(Kambodża) - Lechia(Indonezja)
Znalazłem kupca na Śląsk Wrocław - jest to konsorcjum firm reprezentujących Tutsi i Hutu. Deklarują, że wszystkie długi spłacą ot tak, wymienią cały skład na najdroższych i największych murzynów na rynku i wsadzą w klub 500 milionów.
No teraz to Cała Polska w Cieniu Śląska.

A tak na serio to firma-krzak kupiła klub piłkarski za złotówkę i Wisła obudzi się nie w 4 lidze tylko w C klasie z wyprzedanym majątkiem.
Porucznik
  • 2 / 1
Zależy. Jeżeli planują długoterminowe pranie kasy, to mogą pociągnąć całkiem długo. Jeżeli nie, to szybko zaorają tereny dla dewoleperów i tyle z tego będzie
Facet ma lewą kasę z drugiego końca świata i armię słupów. Wisła będzie dla niego dobrą pralką.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Taka ciekawostka o nowych właścicielach skisłej z TT :)
Daniel Żuliński
@Danny8971
Jeżeli jedno z nazwisk nowych właścicieli Wisły się potwierdzi to... Będzie wesoło
Potentat branży bukmacherskiej z Kambodży. W 2009 oskarżony o współpracę z mafią. Generalnie jego biznes w Kambodży został zdelegalizowany i facet przeniósł zabawki do Szwajcarii... Grubo
Marszałek Polski
  • 0 / 0
O proszę. Czyli faktycznie może być ciekawie. Facet spojrzał. 25 liga Europy
Kto tam będzie wnikał. 3 świat. Można zainwestować trochę grosza i zarobić potem na wałkach
Podpułkownik
  • 0 / 0
tak naprawdę nikt nic nie wie i już ponad 20 firm miało ich przejąć przez ten tydzień ;) Podobno dziś oficjalne info to będzie wiadomo czy ktoś poważny czy nie :)
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
". W 2009 oskarżony o współpracę z mafią."

Dogadają się, w końcu wisła w pewnych latach, wręcz miała duży wpływ na arbitrów spotkań. To była "współpraca" ku chwale "wyższości" wisły nad Legią.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
A którzy właściciele nie mają brudnych rąk.Katarczycy z Anglii,czy Francji też kupili sobie zabawki,myślisz za legalne pieniądze. Mnie martwi to żę znowu możemy patrzeć na ich plecy,do puki się nie znudzą. Mam nadzieje że taki obrót sytuacji jeszcze bardziej zmobilizuje Miodka do szybszego rozwoju naszej Legii.
Zobaczymy jak to będzie wyglądało,jescze w tym okienku,zapowiadają cztery duże transfery,pożyjemy zobaczymy
Podpułkownik
  • 1 / 0
ta ty wiesz, że oni chcieli kupić klub z Genoa i ich pogoniono ;) Włosi wyczuli coś ....
Chcieli mecze ustawiać, a tam już wszystko ustawione ;)
Jak tak czytam ten strach przed przyszłą potęgą Wisły, to zaczynam się zastanawiać jaka byłaby reakcja, gdyby ten nasz "Miodek" przyprowadził inwestora z Kambodży. Zapewne byłoby 90% komentarzy o tym, jak to niszczy naszą Legię oddając ją w ręce krętaczy takich jak on sam. Zluzujcie. Ja już przeżywałem wielkie projekty Ptaka, Wojciechowskiego, tego typa co ostatecznie rozłożył Polonię, Amici, Lechii, Zagłębia itd. Nawet my mieliśmy niespełnione marzenie z Daewoo, ITI. Na przestrzeni tych lat tylko Cupiał potrafił coś osiągnąć, ale i tak wiemy, że pozostał mu niedosyt.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Szkoda, że opóźnia się budowa akademii. Bez tego nie ma co myśleć o rozwoju klubu.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Miało być do niezalogowanego
Domyślny awatar Pułkownik
  • 3 / 0
Katarczycy kupowali Stocznie Szczecińska jak się skoczyło wiemy takich przykładów można podać setki . Przy takich transakcjach jest zawsze drugie dno ,pożyjemy zobaczymy .
Domyślny awatar Major
  • 1 / 5
Jeżeli prawda jest ze nowy właściciel milicyjnych włoży w klub na dzień dobry 130 baniek, to panowie mamy głównego faworyta do MP. Jak na Polskie warunki taka kasa może im gwarantować znowu na parę lat kontrolę nad ligą. A my będziemy walczyć o miejsce na pudle.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
po LM mieliśmy większą kase i co z tego? Wisła ma do spłaty 40-80mln długów, a nowi inwestorzy chcą jej budować ośrodek szkoleniowy, więc co to jest 130mln? Poza tym zobacz że oni mają wpływy na poziomie 30mln na sezon, my 100 mln, więc musieliby co sezon dokładać po 70mln żeby się z nami zrówać przychodami...
czego ty tak panikujesz nie znam jeszcze klubu do którego przyszli Azjaci i zaczęli wszystko seryjnie wygrywać oni maja kasę ale większość nie ma pomysłu zobacz na ligę Czeska Slavia i Sparta maja bogatych właścicieli a ligę wygrywa Viktoria poza tym lidze potrzebne są mocne kluby bo to także nas zmusi do rozwoju
No dobra, czyli stoimy na skraju, ale nie jest źle :D tyle wywnioskowalem.

Drugi temat, Wisła ma nowego właściciela, ponoć ma wrzucić w klub 130 baniek (zł) w ciągu roku. Co sądzicie?
130 baniek przy założeniu, że część z tych pieniędzy pójdzie na spłatę długów to nie są jakieś nie wiadomo jakie pieniądze. Chociaż na pewno gwarantujące stworzenie faworyta do mistrzostwa.
Ja tylko ubolewam nad tym, że upadajaca Wisła ni z tego ni z owego ma takiego właściciela, a Mioduski mimo rozległych znajomości nie jest w stanie nawet ogarnąć nazwy stadionu.
Podporucznik
  • 0 / 0
Frostaldo,
"upadajaca Wisła ni z tego ni z owego ma takiego właściciela"
Takiego, czyli jakiego? Możesz napisać więcej szczegółów?
Domyślny awatar Major
  • 1 / 3
Miodek od samego początku dużo gadał. Facet popełnił masę błędów, przez co mamy teraz co mamy. A co do jego znajomości, tez mnie to dziwi że gościu nie jest wstanie nawet załatwić porządnego sponsora na nazwę stadiony. No cóż chyba zawitają do Wawy chyde lata jak kiedyś, ale można się było tego spodziewać. Trzeba w tym sezonie koniecznie zdobyć MP, bo nie wiadomo czy skisła nie zasiądzie na pierwszym miejscu, na dłużej jak my teraz.
przemix,
Takiego, który ładuje w klub 130 mln złotych na start. Moje określenie "takiego właściciela" odnosiło się do pierwszego postu, w którym pada informacja o deklaracji finansowej na wejściu.
Podporucznik
  • 2 / 1
Frostaldo
Na razie nikt 130mln nie wyłożył. Za to takich co obiecują jest sporo. Był np 'taki' Meresiński. Właściciel z Kambodży brzmi równie wiarygodnie
Faktem jest. Przyznam, że po dzisiejszych informacjach mam mocne przekonanie o tym, że to jakiś wałek. Na pewno pospieszyłem się z opinią i może się to okazać gwoździem do trumny Wisły.
Aczkolwiek co do braku nazwy stadionu Legii to podtrzymuję, ze to słabo, że od tak długiego czasu nie udało się tego zorganizować ;)
Cóż, jedyna nadzieja wypchnąć Szymańskiego, Nagy'a, Trener przepracuje z resztą zawodników okres przygotowawczy i dogra weteranami których i tak się nie pozbędziemy. Myślę że uda nam się zdobyć Ligę i dokupić 2-3 zawodników na LM. A tym zawodnikom którzy nie pomogą w wygraniu ligi, Dziękujemy. Walka o LM i LE i odkujemy się po 2 sezonach. Należy też pamiętać że 40 baniek z poprzedniej przygody z LM poszło do dwóch Gentlemanów z (L) w sercu.
Tak w sumie to jako mały przykład podam sprawę głupich dresow adidasa, czekam na rozmiar od paru miesięcy, a tam ciągle XS, S, XL, XXL. Serio, parę miesięcy i nic. BOK też nie wie kiedy będą. A święta po drodze, co tam, kto by się przejmował :) Tak jest ogólnie z asortymentem adidasa na Legii, ile klub przez to traci to pewnie głowa mała bo to tanie nie jest.
Ja to czekam kiedy wrócimy do strojów Nike. Kiedyś jeśli chodzi o stroje byliśmy poza jakimkolwiek zasięgiem.
Wydaje mi się, że i asortyment w sklepie klubowym byłby większy.
Tia... Najlepsze jest, że zaczęli doliczać za reklamówki niczym w jakimś markecie. Trochę żenujące gdy za dwie koszulki i czapkę płacisz 200 PLN, a pani na kasie rzuca tekstem: czy reklamowkę za 20 groszy też doliczyć?
Dopłata za torbę foliową jest obowiązkowa, ale faktem jest, że powinny być papierowe torby.
Artykuł przeczytałem. Wartość merytoryczna jest mniej więcej na poziomie panadarkowych prognoz budżetowych dla Legii.
Przecież ten żuk pi..li trzy po trzy, raz mu maleje a trzy zdania później wzrasta. On tak średnio raz na pół roku smaruje tekst w którym pisze dużo ale nie ciekawie wieszczy upadek Legii, szczególnie po odejściu koralika. No ale od razu pojawiły się dawno nie widziane niki i mamy kolejną odsłonę pt radocha wsiocha. Naprawdę Panie Marcinie warto puszczać teksty tego czegoś dla tylko radochy trolli?
Co takiego złego tu napisał?
~Ciężkie czasy idą
  • 1 / 3
No cóż Panie Mioduski, szukaj Pan kupca, eldorado się właśnie skończyło, są problemy finansowe, a będzie gorzej. Dlaczego?, Pewien klub znowu wylądował na 4 łapy. Przy dobrych wiatrach będziemy się łapać co najwyżej do LE 2 i tyle, nie wiem czy będzie duże zainteresowanie tymi rozrywkami. Czy kogoś będzie interesował mecz z 7 drużyną z Anglii? Nie będzie większych szans na MP, jeżeli owi nowi właściciele zechcą inwestować choć ułamek swojego majątku, ich spółka jest warta 36,6 mld $. Już większość gazet informuje o tym fakcie. Więc można przyjąć za pewnik. Niestety w piłce kto ma kasę ten ma piłkarzy. To były piękne lata, warto je zapamiętać!
~Biondi
  • 0 / 0
Masz rację. Teraz z południa MP mogą skutecznie zaatakować
Ta, czy ta superbogata firma wchodząca do Wisły nie jest przypadkiem z Kambodży? Alalegal. Co to w ogóle jest? Ponoć obroty w 2016 roku miała na 80 000 euro. No, strach się bać!!
Podporucznik
  • 2 / 2
Jedno jest pewne: finansowych sukcesów nie osiągamy. Od dwóch lat nie ma nas w Europie. Frekwencja spada i nie widać końca tego procesu, pomimo rozdawania biletów na mieście. Legia gra brzydko i słabo. Akademia jest na papierze podobnie jak boiska treningowe. Dziura budżetowa rośnie, przychody spadają we wszystkich obszarach i to pomimo seryjnego wygrywania ligi i PP. Teraz czeka nas wyprzedaż zawodników - im więcej uda się ich pozbyć lub sprzedać - tym lepiej. Na jednych zarobimy i spłacimy część długów a inni odciążą budżet. Gwiazdy nie przyjdą, poziom sportowy (raczej) nie wzrośnie. Czy takie profesjonalne zarządzanie jest realizacją długofalowej wizji, przemyślanej strategii? Czy w tym miejscu mieliśmy być po dwóch latach rządów Pana Prezesa? Nie sądzę. Myślę, że nawet Pan Darek wie, że nie dał rady. Zamiast dalej brnąć w ten kanał lepiej się wycofać. Szukanie inwestora to nie jedno z wyjść a absolutna konieczność. Dwa lata temu byłoby łatwiej ale zagrały ambicje i chęć samodzielnego przytulenia 120 baniek z LM. Raz się udało to czemu nie? Niestety w kolejnych sezonach już różowo nie było...60 baniek w plecy. Czy tajemnicza "osoba fizyczna" dokładająca do pieca wytrzyma te obciążenia? Porządny właściciel potrzebny od zaraz. Inaczej czekają nas ciężkie lata...Światełko w tunelu to nowa umowa z TV. Otwarty kanał z ekstraklasą może przyciągnąć nieco poważniejszy kaliber graczy. Oby. Inaczej leżymy.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Brawo Marcin Żuk, bardzo dobry artykuł.
~Reqqq
  • 4 / 0
Trudno się dziwić, ze frekwencja spada. Nikt nie chce oglądać kopnięć z dużego palca i sprintu w wykonaniu Kuchego itd. Ludzie chcą igrzysk, show. Kazdy wolał patrzeć na fajne kieki Gui, mimo gorszych liczb od wsomnianego Kuchego ( z całym szacunkiem: goscia lubię i szanuję). Obniżyliśmy strasznie poziom sportowy i tylko nas ratuje niski poziom ligi, ze nadal golimy resztę.
Domyślny awatar Kapitan
  • 2 / 5
Pan Mioduski jak widać zupełnie sobie nie radzi. Jest jednak nadzieja w postaci Sa Pinto. Tylko on jest w stanie wyprowadzic ten klub na prostą dzięki pokazaniu młodym jak grać i pozyskaniu tanio ich zmienników.
~Egon
  • 2 / 0
Liczenie na ewentualne wypromowanie i sprzedanie jakiegoś piłkarza może być najwyżej działaniem doraźnym. Na dłuższą metę, jedynie pozyskanie konkretnego inwestora może realnie odmienić naszą sytuację.
Domyślny awatar Major
  • 2 / 5
Pan Mioduski wygenerował deficyt 40 milionów zł i nie ma pieniędzy na załatanie dziury. Będzie się ratował transferami i redukcją kadry oraz dochodami z telewizji i reklam. Mam nadzieję że mu się uda
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 1 / 1
Interesujàcy I dużo wyjaśniajàcy artykuł. Wynika z tego ze jednak właściciel jednak dużo dame od siebie aby Legia była jszcze potężniejsza .
Żeby nasz właściciel nie sypnął z własnej kieszeni mielibyśmy ten sam problem co Wisła a i kwota prawie ta sama koło 40mln zł
Młodszy chorąży
  • 1 / 1
Ciekawy i dobrze napisany artykul.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 1
Wielu komentujących jak mantrę powtarza że potrzeba inwestora. To na chwilę postawcie się w roli potencjalnego inwestora.
Po co jestem potrzebny?
Żeby dokładać do klubu jeszcze więcej, bo my już nie wyrabiamy i wpadamy w długi.
To ja dziekuję, jak się nauczycie zarządzać tak żeby nie tracić, to mogę wejść w ten biznes.
Otóż podstawą jest dobre zarządzanie. To jest w tej chwili polskiej piłce bardziej potrzebne niż kasa, bo ona się pojawi wraz z dobrym zarządzaniem. Profesjonalizacja zarządzania to jest najważniejsze zadanie. Jesteśmy 11 ligą w Europie pod względem przychodów a będziemy 8 a w rankingu UEFA zajmujemy 25 miejsce. To pokazuje naszą niemoc, aż 14 lig z mniejszą kasą ma lepsze wyniki od naszych klubów. U nas widzi się tylko jedną drogę, dalsze dosypywanie kasy. Najpierw trzeba się nauczyć korzystać z niej efektywnie a potem dosypywać żeby osiągnąć lepszy efekt a nie po to żeby zasypywać dziury po balu nieudaczników.
Starszy kapral
  • 1 / 1
Brawo za rozsadne slowa. Trzeba sie "naumic" robic wiecej za mniej. Przepierd...ic kilkaset baniek lekka raczka to kazdy idiota potrafi.
A skąd ty weźmiesz tych zarządzających? chyba z wykopalisk warstwy triasowe
Ale zgadzam się z Tobą brakuje dobrego zarządzania. I niestety prezes DM pasuje do Twojej tezy
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Legia1969
Słomiany zapał i oczekiwanie natychmiastowych wyników, to jest cecha typowa dla Polaków. Co nie znaczy że nie ma w Polsce ludzi myślących długofalowo. W biznesie pojawili się tacy ludzie.
Powoli to się zaczyna pojawiać również w piłce. O wiele łatwiej jest rozsądnie zarządzać klubami bez długiej tradycji i otoczonych rozbestwionymi kibolami którzy cisną na natychmiastowe budowanie "potęg". Tam moga sobie w spokoju budować struktury i filozofię działania. Ja właśnie w nich upatruję motoru postępu, bo z małymi pieniędzmi będą cisnąć na tych "bogatych" zmuszając ich do zmiany działania.
Poza tym czołówka, czyli Lech, Legia, Jagiellonia też starają się racjonalizować zarządzanie ale nie mają łatwo, bo ciagle są bombardowani oczekiwaniami "wielkich transferów" ktore rujnują budżety. Idzie do przodu ale powoli. Całe środowisko piłkarskie tez się powoli zmienia. Ekstraklasa S.A. jest nowocześnie myślącą organizacją. W porównaniu do PZPN i jego struktur to jest powiew świeżości myślenia. Mnie tylko martwi że tak wolno to idzie.
Generał dywizji
  • 4 / 0
Wiem, że nie na temat, ale to ważne. Czytaliście na wp, gdzie Adam Musiał mówi wprost dla ps, że wisła kupiła sobie mistrzostwo w 1978. No ale wiadomo że pzpn się tym nigdy nie zajmie tak samo jak Oślizgło kilka lat temu powiedział też wprost, że śląskie kluby kupowały tytuły. Mało tego gdy było zagrożenie ze tytuł powędrowałby do nas to sprzedawali sobie potrzebne punkty pomimo niechęci obu klubów wobec siebie. Tymczasem jak wiadomo tylko nam ukradziono tytuł bez żadnych dowodów i to pomimo 2 śledztw nie zależnych prokuratur., Ja się pytam kiedy w końcu zaczniemy się domagać tego co nam ukradziono???
~Przemek w
  • 0 / 0
Wiadomo że Śląsk to hanysy wredne ludzie którzy chcieliby autonomię bo im przeszkadza mieszkanie w Polsce i robili wałki żebyśmy nie mieli tylko Mistrzostwa Sam mieszkam w śląskim byłe województwo Częstochowie na szczęście w moich rejonach nie ma hanysów Jestem od zawsze kibicem Legii i nawet z Rakowem Częstochowa jak będziemy grać kibicuje Legii na dobre i na złe Legia Mistrz.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 6 / 0
Legia w ciągu 2 lat gry w LE i LM poniosła straty z tytułu kar za zachowanie kiboli i zamknięcia stadionu około 10mln zł. Co to znaczy dla budżetu widać na podstawie tych wyliczeń. Jeśli kibolscy "antysystemowcy z Legią w sercu" twierdzą że pomagają "ukochanemu klubowi" to ja to odczytuję jako skrajną głupotę albo skrajny cynizm.
Piszę to również do tych którzy uważają że te wyczyny rozsławiają Legię na świecie i dodają jej splendoru. W tym wypadku nie mam wątpliwości że to jest głupota.
Domyślny awatar Major
  • 3 / 0
Ale przecież to do nich nie dociera,jak grochem o ścianę.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Ultra
Do jednych nie dotrze, do innych tak. Ja kieruję te słowa do tych co osobiście nie dymią ale uważają że to jest fajne.
Porucznik
  • 3 / 0
Te wyczyny dodają im splendoru i ich rozsławiają. Legia to narzędzie
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
To jest nie tylko skrajna głupota i cynizm. Dla mnie to jest świadome wręcz działanie na szkodę klubu. Ten obrazek z meczu z Borussią w Warszawie, potem pusty stadion na Real.
Dla mnie ta grupa bydła, po prostu miała głęboko niczym w rowie mariańskim, dobro klubu Legii. Najważniejsze zrobić dym, czy "show", by potem im podobni ze świata bandyckiego, dali im poklask. Co tam, że Legia będzie cierpieć z tego powodu, najważniejsze dla takich, jak to "dowalili Niemcom z Borussii".
Do dziś zastanawiam się, dlaczego monitoring jak i ochrona + wolontariusze, nie potrafili zidentyfikować (mimo kominiarek), tych bandytów. Po czym zwyczajnie w świecie ich obciążyć - za kary wymierzone w Legię w postaci + brak wpływu z meczu z Realem, oraz kary finansowe, marketingowe i wizerunkowe.

Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy problem wyłapywania takich jednostek, nie będzie żadnym problemem dla klubów piłkarskich.
Skoro przykładowo skarbówka, może w kominiarce mnie wyłapać za zaleganie 1zł za rozliczenie PIT-u, to co za problem wyłapać winowajcę na stadionie?
No ale może za dużo wymagam. Tak czy siak, marzy mi się, aby na stadionach w Polsce, było jak w lidze angielskiej plus z śpiewem/dopingiem i z nutką opraw oczywiście w granicach rozsądku, czyli bez przesadnej pirotechniki czy petard i innych ognistych wyrobów.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 3
Panie Prezesie czas na inwestora,jeżeli myśli pań że ze sprzedaży zawodników zasypiemy tą wyrwę,to nawet największy optymista w to nie wierzy. Trzeba pogonić zawodników którzy mają największe kontrakty a przesiadują na trybunach, i to beż sentymentów. W końcu dogadać się z miastem w sprawie opłaty za użytkowanie stadionu,lub podpisać z nimi ta umowę co do nazwy i też zejdziemy w tej sytuacji z kosztów. Krok po kroku trzeba działać aby nie osłabiać się kadrowo z jakościowych piłkarzy
~Czaro1987
  • 1 / 1
Pan Mioduski opowiadał o sponsorachlebie potencjale i innych wizjach - życie szybko zweryfikowalo
Domyślny awatar Major
  • 2 / 2
Bardzo dobry artykuł,pokazujący żę w cale tak kolorowo nie jest jak przedstawia Miodek. Sam takiej dziury Prezes nie zasypie,a na inwestora z zewnątrz jest uparty
~MM
  • 1 / 2
Bardzo dobry materiał. Gratulacje dla klasowego Dziennikarza! Fajnie i zrozumiale się czyta, dobra i prosta w przekazie analiza.
~WielkiTSW
  • 0 / 7
Hehe Wy bankrut a my zostaliśmy uratowani. Jeszcze w tym sezonie powalczymy z Lechia o mistrzostwo a wam pozostaną derby stolicy w przyszłym sezonie
~L L L
  • 0 / 0
hahaha
~L L L
  • 0 / 0
hahaha
~Merv
  • 1 / 0
Zastanawiam się czy to jest ten moment - nie wiem powiedźcie mi - gdzie powinno być takie konto, na które można przelewać dowolną kwotę kasy na klub.
Nie mówię, żeby lać tak grube miliony, ale w PL i na świecie jest sporo kibiców (L) i sądzę, że jak każdy przelałby 50-100zł to sądzę, że sami jesteśmy w stanie dołożyć parę baniek. 50 000 kibiców (L), a sądzę, że jest nas więcej, to dałoby 2,5mln przy 50zł. Oczywiście donacja jest dobrowolna i kwota też. Uważam, że takie konto - oczywiście zarządzanie przez klub, przez Miodka, bo nie we wszystkie inicjatywy wierzę - też pokazałoby naszą siłę i przywiązanie do klubu!!!
LEGIA MISTRZ
Dobre, solidne dziennikarstwo! W detale nie wchodzę, bo muszę się nad niektórymi tezami autora poważniej zastanowić (a trochę mi się dziś nie chce).

A może by zmienić strukturę własnościową klubu i dopuścić (częściowo) kibiców? Ale my chyba gołodupce…
Major
  • 3 / 0
W Krakowie masz u władzy kibiców. Ja podziekuję.
Generał broni
  • 4 / 1
Świetne podsumowanie. Kolejne zresztą tego gościa.
Mioduskiemu łatwo było roztaczać pewne wizje tymczasem rzeczywistość pokazała czym się różni teoria od praktyki.
Przez własne błędy Legia wpadła w dołek finansowy, który zniweczył lub odsunął w czasie rozwój klubu w wielu dziedzinach.
Teraz pozostała nadzieja, że kilka dobrymi ruchami i działaniem już tylko w dobrym kierunku uda się wyjść na prostą i zdominować ligę finansowo i organizacyjnie na lata.
Oby się udało, a najważniejsze będą właściwe transfery (głównie out) do lata oraz awans do LE, inaczej cały potencjał z ostatnich lat zostanie zmarnowany.
~Bezel
  • 0 / 0
Pozbyc sie darmozjadow i na ich miejace max 2 dobre ruchy transferowe i ogrywac młodzież.
to Prezes i Właściciel ponosi ostateczną odpowiedzialność, choć tę finansową poniesie najwyżej częściowo bo pożyczki raczej prędzej czy później sobie odbierze. Najwyżej zarobi mniej albo później. Ale skoro tak woli... W tym miejscu chciałbym jednak przypomnieć to o czym często wspomina, że Legia to przede wszystkim projekt społeczny, to dobro także i nas, kibiców. Sportowy marazm i przeciętność dotykają nas bardziej niż dziura w budżecie choć rzecz jasna są zarówno jej przyczyną jak i wynikiem.

Dlatego też z niecierpliwością czekam na powrót do wcześniejszego poziomu przychodów i to nie tylko tych generowanych bezpośrednio przez sukcesy sportowe. Ogromne rezerwy tkwią też - jaki widać w analizie - w przychodach pozasportowych. A nowy kontrakt telewizyjny to doskonały prezent, byleby tylko został wykorzystany jako trampolina do dalszego rozwoju o co obserwując ostatnie półtora roku mam jednak spore obawy.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Wojtunio.
"że Legia to przede wszystkim projekt społeczny, to dobro także i nas, kibiców"
Wiadomo że kibice mają lepsze samopoczucie po wygranych, ale przecież Mioduski nie zbankrutuje tylko po to żeby walczyć z twoją nudą albo być dodatkiem do piwka.
Generalnie, dowolny kaprys za twoje pieniądze.
~Yorick
  • 0 / 1
Boras, zgadzam się. Tak przy okazji - mógłby wreszcie przeprosić za niezgodne z prawdą sugerowanie w jednym z wpisów, że w maju byłem za pozostawieniem Klafa.
Kto niby miałby przeprosić? Może na początek pokaż taką sugestię...
Kto niby miałby przepraszać? Bo na razie to jedyną sugestię jaką widzę to ta Twoja. Jakaś kopia wpisu albo grzecznie się wycofaj.
~Yorick
  • 0 / 0
Boras parę tygodni temu sugerował nieprawdę i do dziś nie przeprosił, więc mu przypominam. Może niech on się wypowie na ten temat.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Yorick
Nie pamiętam żebym Ciebie osobiście wyróżnił wspieraniem pozostania Klafa na stanowisku i chyba Twoja reputacja nie doznała szczególnego uszczerbku. Sam nie byłem zdecydowany a większość ludzi na forum wspierała ten pomysł, bo miał być "sprawiedliwy". Okazał się błędem, ale mnie najbardziej irytuje to że teraz jest tak wielu mądrych a jak podejmowano tą decyzję, to więcej było "sprawiedliwych". To pokazuje po raz kolejny ile warta jest opinia ludu. Nic nie jest warta a lud i tak zaraz znajdzie winnego zapominając że sam popierał takie rozwiązanie. Franka Smudę też wybrano trenerem kadry głosami ludu i dziennikarzy a potem nikt się nie przyznawał.
Dobrze jest znać poziom swojej niekompetencji zanim się zacznie dawać mądre rady innym.
~Yorick
  • 0 / 0
Tak, Boras, mnie osobiście wyróżniłeś. Można było sobie zadać trochę trudu i sprawdzić, albo mozna bylo rzucić takie co tu dużo mówić, kłamliwe pomówienie, i wybrałeś tę drugą opcję.
Tak, jestem teraz mądry, bo w maju i czerwcu ostrzegałem przed Klafem. I nie wiem czemu mam teraz ponosić odpowiedzialność za to, że inni się cieszyli.
Też mnie wk..., że teraz nikt się w piersi nie uderzy, że popierał katastrofalnie złe rozwiązanie, ale to jeszcze rozumiem. A żeby wygadywać nieprawdę - tego już nie.
Materiał niezwykle ciekawy, merytoryczny i neutralny. Nie mogę napisać, że brakuje mi głębszej analizy przyczyn takiego stanu finansów - bo nie taki był cel materiału ale jednak warto się nad tym chwilę zastanowić. Tym bardziej, że w komentarzach są - i za kilka lat - nadal będą tacy, którzy winę widzieć będą tylko w dawnych współwłaścicielach.

Ja sobie jednak nie przypominam takich negatywnych - w sensie finansowym - analiz dwa, trzy lub cztery lata temu. I nie sądzę by za stan finansów dziś odpowiedzialne były działania sprzed lat, no chyba że spłata udziałowców nastąpiła z kasy klubowej ale za taką decyzję odpowiedzialny byłby jednak ktoś inny. Nawet kontrakt Jędrzejczyka - tak, mocno przesadzony - byłby strawny gdyby nie wiele innych chybionych i kosztownych posunięć i zaniechań.

Wiosną 2017 roku klub przejmowany był ogólnie rzecz biorąc na ogromnym plusie, zważywszy także a może i przede wszystkim opóźnione aktywa w postaci Szymańskiego, Kulenovicia czy Majeckiego oraz
bonusy za Prijovicia, Dudę i Bereszyńskiego, które mają uratować klub w najbliższej przyszłości. Uprzedzając - tak, pamiętam kto prowadzi do wzrostu wartości trzech pierwszych wymienionych ale czy można wykluczyć, że w innych okolicznościach też by się promowali?

Za dzisiejsze negatywne saldo przede wszystkim odpowiedzialni są autorzy radosnych pomysłów w postaci Kepciji, Jozaka czy Klafuricia wsparci tymi, którzy ruszali na podbój Europy z Sadiku, Pasquato, Mączyńskim,Kopczyńskim Żyro, Wieteską i Hołownią. Z żalem - bo wcześniej sporo jednak zasług mieli - muszę do grona odpowiedzialnych dodać Pazdana, Radovicia, Astiza, Dąbrowskiego, Hamalainena i Malarza oraz Jędrzejczyka, Hlouska, Nagy'a czy Kucharczyka - choć Ci ostatni mają jeszcze szansę winy odkupić. Są teorie, że okolicznością łagodzącą dla wymienionych zawodników powinno być pozbawianie ich przez Szefów Klubu trenera ja jednak pamiętam, że zdarzało im się pozbawiać się trenera z własnej inicjatywy...

Niemniej jednak,
Podporucznik
  • 0 / 0
Jędrzejczyk winny braku awansu do europejskich pucharów w tym roku?
W poprzednim. Astana i Tyraspol to też nie jest powód do dumy. Choć oczywiście, gdyby teraz grali Jędza z Remym to szanse na LE byłyby dużo większe. I znów, ktoś jest za to odpowiedzialny a na koniec dziura w budżecie.
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 0
Dokładnie tak! Kluczowym błędem było oddanie klubu Jozakowi i spółce.
Materiał niezwykle ciekawy, merytoryczny i neutralny. Nie mogę napisać, że brakuje mi głębszej analizy przyczyn takiego stanu finansów - bo nie taki był cel materiału ale jednak warto się nad tym chwilę zastanowić. Tym bardziej, że w komentarzach są - i za kilka lat - nadal będą tacy, którzy winę widzieć będą tylko w dawnych współwłaścicielach.

Ja sobie jednak nie przypominam takich negatywnych - w sensie finansowym - analiz dwa, trzy lub cztery lata temu. I nie sądzę by za stan finansów dziś odpowiedzialne były działania sprzed lat, no chyba że spłata udziałowców nastąpiła z kasy klubowej ale za taką decyzję odpowiedzialny byłby jednak ktoś inny. Nawet kontrakt Jędrzejczyka - tak, mocno przesadzony - byłby strawny gdyby nie wiele innych chybionych i kosztownych posunięć i zaniechań.

Wiosną 2017 roku klub przejmowany był ogólnie rzecz biorąc na ogromnym plusie, zważywszy także a może i przede wszystkim opóźnione aktywa w postaci Szymańskiego, Kulenovicia czy Majeckiego oraz
Podporucznik
  • 1 / 0
"...informacja o utworzeniu nowych rozgrywek będących szansą dla krajów piłkarsko upośledzonych..." - dobre :D
Generał broni
  • 1 / 4
Od dawna pisałem, że operacja wykupienia wspólników przez Mioduskiego była skokiem na kasę z Ligi Mistrzów tej w której graliśmy i następnej, której nie widzieliśmy na oczy. Skok się nie udał i jesteśmy w d, Darek okazał się graczem chytrym ale pozbawionym talentu do zarządzania klubem, umiejętności wyboru doradców a także brakowało mu zaangażowania poprzedniego prezesa. Teraz 40 baniek, które wyparowało w związku ze zmianami właścicielskimi jest potrzebne klubowi a nie ma komu wpłacać, trzeba było Panie Darku ich nie wywalać w kosmos, pazerność nie popłaca.
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Dokładnie! Pazerność i zarozumialstwo!
~Darecki
  • 0 / 0
Swoją drogą, to ciekawe jak by sobie poradziła ekstraklasa bez Legii? Podejrzewam, że to byłby dramat
~Yorick
  • 1 / 1
Dobra analiza, treściwy materiał.
Zdanie klucz:
"Niestety, mimo szczęścia w losowaniu zespołowi nie udało się awansować, a raczej: udało się nie awansować."

I tu komentarz. Ojej, no nie udało się. Ciekawe czemu? Może dlatego, że ktoś na puchary zatrudnił na stanowisku trenera DYLETANTA. Na podstawie takiej, że ów dyletant "zasłużył na szansę". No stało się, dyletant szansy nie wykorzystał, ale to my teraz mamy 60 mln długów. Genialne.
Nie trzeba takiego wyliczenia, choć bardzo pomaga ono unaocznić, że Legia potrzebuje pucharów jak tlenu. No nie da się inaczej. Jestem wdzięczny za te dane, bo po nich widac, jak bez pucharów spada wszystko łącznie z wpływami z koszulek.
Morał - może by tak już nigdy więcej nie powierzać zespołu dyletantowi bez kwalifikacji, o którym wiadomo, że mu tych kwalifikacji brakuje.
Sam byłeś za tym żeby Klafurić został trenerem po tym jak zdobył Mistrzostwo i Puchar. Za to że tak jest to podziękuj swojemu "GURU" Leśnodorskiemu. "Wydoił" swoja "ukochaną" Legię jak dojną krowę i odszedł.
~Yorick
  • 1 / 0
Panie Dragon, proszę o cytat, gdzie jestem za pozostanie Klafa. Albo przyznaj, że jesteś kłamcą bez honoru. A to co pisałem w maju (przykład, bo jest więcej):

Yorick

2018-06-04 10:37 IP 86.111.***

Ja też bardzo liczę, że Klaf wykrozysta szansę, ale mam do Was wszystkich takie pytanie.

A co jeśli nie wykorzysta?

Co wtedy? Wczytamy "savegame"? ;)
Klafuric ma jedną zaletę - dobry bilans po 7 meczach w Legii. Dość podobny bilans na podobnym dystansie miał Jozak. Założę się, że większość z tych, co teraz piszą, że "Klaf zasługuje na szansę" pół roku temu wychwalała Jozaka, jaki to wspaniały trener, wyprowadził Legię z d... na pozycję lidera itd.
~L L L
  • 0 / 0
a kudłaty dokończył dzieła
~L L L
  • 0 / 0
a kudłaty dokończył dzieła
Plutonowy
  • 1 / 0
Konkretny materiał. Widać Kolega wie o czym pisze. Przydałby się jeszcze drobny wgląd w rachunek przepływów pieniężnych (tzw. cash-flow), który tak naprawdę pozwoliłby racjonalnie ocenić przyjęte prognozy finansowe (zakładam, że metodologią DCF).
Generał broni
  • 2 / 3
Chorwacki zaciąg prawie spowodował upadłość klubu, smutne. Można teraz gdybać ale to nie ma sensu. 60 mln długu, myślę, że dziura to 39 mln zł i taka jest zbilansowana. Przy dochodach 110 mln zł, nie trudno "zrolować" taki dług. To nie LM położyła finanse klubu, to pan prezes Leśnodorski wraz z kolegą Wandzlem, odebrali po 20 mln żywej gotówki i jak widać, brak tej kasy do dnia dzisiejszego. Panie DM, zamiast zatrudniać trenerskich amatorów, trzeba było wyszukać Sa Pinto i już rok temu finanse wystrzeliłyby w górę!
Zbylu ci dwaj nie zostali spłaceni z kasy za LM, gdy odchodzili tej już dawno nie było. Co do tekstu, Pan Żuk raz na jakiś czas w swoim przydługim tekście wieszczy rychłe bankructwo Legii a więc radzę specjalnie nie przejmować się tymi dywagacjami.
Generał dywizji
  • 2 / 3
Leśny wraz z wronieckim kolegą zayebali Legii 40mlnzł i kolejne 30mln w zadłużeniu kredytów w bankach, które mają być spłacone w 2 lata. Tak wspaniale gospodarzył, ze na końcu wytargował sobie 20mln a chciał minimum 50mln ale po zewnętrznym audycie i możliwości skierowania sprawy do prokuratury łaskawie zgodził się na 20, a szkoda bo takich ludzi, którzy działają na zasadzie "jakoś to będzie" należy odsuwać od wszelkich inwestycji i decyzyjności.
Porucznik
  • 3 / 2
Jak już tak rozpędzasz się z prokuraturami lepiej uważaj, żebyś sam niedługo nie musiał tłumaczyć się przed jakimś panem albo panią w todze. Ale o czym ja piszę, przepraszałbyś jeszcze na etapie przedsądowym. Za oszczerstwo i pomówienie sugerujące, że Leśnodorski i Wandzel bezprawnie weszli w posiadanie 40 milionów złotych należących do Legii dostałbyś taki wyrok, że musiałbyś wziąć ze trzy kredyty na 10 lat żeby się z tego wypłacić. Za te zadłużenia kredytowe też. BTW, Skarbiec to nie bank. Żaden bank nie udzieliłby Legii pożyczki na takich warunkach jak Skarbiec TFI. I za to ile chciał też byś dostał coś gratis. Bo skąd mógłbyś wiedzieć, ile chciał? Sam ci powiedział? Za to bajdurzenie też byś coś dosypał po ugodzie przedprocesowej albo po wyroku (ale nawet papuga z urzędu by ci doradzał, żeby nie iść z tym do sądu).

Gdyby też wasz mityczny zewnętrzny audyt faktycznie stwarzał możliwość skierowania sprawy do prokuratury to Leśnodorski z Wandzlem sprzedaliby Mioduskiemu swoje udzia
Porucznik
  • 2 / 3
działy za symboliczoną złotówkę. No, ale zgłodził się łaskawca sypnąć 40 milionów, bo akurat wypchał sobie nimi materac dwa dni wcześniej. Co to dla niego. Ślinka wam ciekła na ten audyt, co to się miało dziać, procesy, skracane nazwiska. Pozostały jedynie wspomnienia.

I nic wam do 20 milionów Leśnodorskiego i Wandzla. Kupili taniej, drożej sprzedali. Tak się robi pieniądz, ale o tym jakiś sfrustrowany stulejarz sprzed klawiatury z kartą debetową pojęcia mieć nie może. Nikt Mioduskiego nie zmuszał, widocznie uznał, że było warto. A gdyby ich ciągał po sądach mógłby na luzie opóźnić wypłacenie tych 40 milionów niewielkim kosztem o kilka lat, no ale nie było sensu, punktu zaczepienia. Fuckin' way she goes...
Generał dywizji
  • 0 / 1
I co się gorączkujesz klakierku. To co napisałem to słowa Mioduskiego sprzed ponad półtora roku dla Rzepy nie jest to żadna tajemnica.
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 0
Mylisz się. To właśnie pazerność i zarozumialstwo Mioduskiego do tego doprowadziły. Przecież to Miodek wpadł na pomysł że klub już jest samograjem to po co się dzielić ze wspolnikami
~S(l)av
  • 1 / 3
Panie redaktorze proszę pisać po polsku, payroll to znaczy lista płac.
To jest strona polskiego klubu. Wstyd!
~S(l)av
  • 0 / 0
Panie redaktorze proszę pisać po polsku, payroll to znaczy lista płac.
To jest strona polskiego klubu. Wstyd!
Podpułkownik
  • 0 / 0
Ludzie Mioduski dołoży ostatni raz(ale dołoży). Jak się nam noga podwinie to klapa. Swoją drogą nie potrzebujemy drogich zawodników. Więc na kontraktach jesteśmy w stanie zaoszczędzić z 10 mln zlotych. W zasadzie potrzeba 1 dobrego skrzydłowego, a pozostałych zawodników trzeba znaleźć z niską pensją. Wierzę, że 10 mln złotych jesteśmy w stanie wygenerować z pensji... 10 mln z pensji + 10mln z transmisji to już daje 20 mln złotych. Więc trzeba jeszcze poszukać oszczędności i zbilansujemy to jakoś bez europy. Tak trzeba. Europa musi być dodatkiem do tego tortu.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 1 / 1
Oby to byli Polacy. Niestety pewnie trzeba będzie poczekać do lata aż z listy płac zejdzie grupa 11-13 zawodników. Jeśli ma być wersja oszczędnościowa to widziałbym np. Możdżenia, Starzyńskiego i Wszołka. Obronę i atak mamy. Ograniczyć skład do 24 zawodników. Ciężki czas przed klubem. Ale z widokami...
~O jakich kwotach mówimy?
  • 1 / 2
Jakie zarobki w euro mają piłkarze którym kończą się umowy w czerwcu, którzy nie mają przyszłości w klubie i na których klub nie zarobi? Malarz, Mączyński, Pazdan, Astiz, Hamalainen, Pasquato, Radović, Philipps, Martins?
Martins nie ma już przyszłości w klubie? Szybko poszło. Zdumiewające.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 1
Ofensywny pomocnik, 13 spotkań 1 gol? Gdzie niby ta jakość?
Kisne z tego wymienionego Martinsa
Ofensywny pomocnik? Martins to bardziej defensywny z pary środkowych pomocników, grający najbliżej dwójki środkowych obrońców, od których otrzymuje najwięcej piłek. Oglądasz w ogóle mecze Legii?
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Wydaje mi się, że w takiej roli do nas przychodził. Sa Pinto ustawia go za Szymańskim, ale często dostaje zadania ofensywne: bije rzuty wolne, rzuty rożne i rozgrywa. Może i za szybko go oceniłem. Ale np. taki Carlitos potwierdza swoją wartość.
Nie wiem w jakiej roli do nas przychodził, nikt tego nie precyzował. Sa Pinto pracował z nim w Sportingu, od początku wystawia go w roli najbardziej defensywnego pomocnika i chyba wie co robi. Rozgrywa, jest pierwszym rozgrywającym, ponieważ spośród zawodników linii pomocy gra najbliżej obrony, bije sporo stałych fragmentów, ale do określenia go mianem ofensywnego pomocnika wciąż jest bardzo daleko. Natomiast w swojej roli środkowego defensywnego pomocnika spisuje się bez zarzutu z jednym niezbyt udanym meczem z zabetonowaną Lechią. Dobry zawodnik, na którego grę, technikę i ogólną sprawność fizyczną patrzy się z przyjemnością. Liznął dużej piłki, powołania do reprezentacji Portugalii też nie wzięły się z przypadku. Oby został.
Proponuje sprowadzić Petraska z Rakowa. Ma 1,99cm wzrostu, a jego gra głową jest rewelacyjna. To jest obrońca, ale nie ma problemów z grą jako napastnik, bo trener Papszun i na tej pozycji tez go wystawiał. Zresztą jego grę będziemy mogli obejrzeć w meczu pucharowym.
~Yorick
  • 1 / 0
Dragon kłamco bez honoru odszczekaj swoje kłamstwo na mój temat i wtedy się dalej wypowiadaj.
~Polak
  • 1 / 9
Cała kasa poszła na spłate komisji sędziowskiej.Każdy wie.
123
~Cch
  • 1 / 0
Gadanie. Legia ma za dużo niepotrzebnych grajkow zarabiających krocie: Hama, Pasquato, Phillips, Antolic, Rado, Kante, Mąka. To już jest około 5 milionów złotych rocznie. I wcale nie trzeba sprowadzać 7 innych w ich miejsce, bo oni nie łapią się nawet na ławkę. Mądry scouting to klucz do wyjścia z tego bagna. Muszą poszukać nowego Dude, Nagy'a, Prijovicia czy w Polsce (Bielik, Bereszynski, Niezgoda).
Sam Hamalainen zarabia nieco ponad 2mln zł ,więc nie wiem jakim cudem ci wyszło 5mln zł
~Cch
  • 0 / 0
Gdzieś przeczytałem że zarabia 325tys euro czyli 1,3mln zł. Chociaż pewnie dochodzą bonusy itd. Jeżeli zarabia więcej to z 5 mln robią się 6-7 może 8 co jeszcze bardziej potwierdza moje słowa, że te 10 mln oszczędności to nie jest wielki problem.
Po tym tekście kibice powinni tłumnie zacząc wykupować karnety na wiosnę i bilety na mecze. Każdy by chciał silnej drużyny i drogich transferów, a potem się okazuje, ze na trybunach jest 12 tysięcy ludzi.
Generał dywizji
  • 1 / 2
Wniosek po tym tekście??? Czas aby WSZYSCY wzięli się do porządnej roboty, a lenie niech zrobią ostatni raz coś dobrego dla klubu i stąd odejdą, a nie jedynie pasożytują.
Przydałaby sie też realna pomoc miasta bo płacimy poronione stawki względem całej konkurencji.
No i na koniec, choć to raczej pobożne życzenie fajnie by było aby ci "kochający" ponoć klub przestali przynosić w skali roku milionowe straty. Bo jak by udało się awansować do fazy LE a ci znów załatwią kary i pusty stadion to zawsze będziemy w d***e.
Bardzo ciekawy artykuł, sporo się można dowiedzieć o naszych finansach. Dużo piwa sobie i nam naważył Prezes. Oby z tego wybrnął. Ciekawe czy szuka inwestora z konkretnym hajsem czy jednak planuje działać i rozwijać Klub w pojedynkę...
System czeski u nas się nie sprawdzi. U nich normalną koleją rzeczy jest sprzedaż zawodnika ze słabszej drużyny do któregoś zespołu top 3 w lidze, a później transfer za granicę.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Masz rację że się nie sprawdzi, bo Czesi myślą racjonalnie a my nie.
u nas za duża nie nawiść klubowa
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
Brak awansu do euro pucharów w przyszłym roku będzie miał dużo poważniejsze konsekwencje niż strata kasy. Stracimy resztki rankingu i cofniemy się do czasów przed spartakiem. Pinto musi zrobić wszystko, żeby awansować do fazy grupowej i niestety ale dla nas najlepsza jest liga europy bo tam najłatwiej nazbierać punktów do rankingu.
~Raf
  • 0 / 0
Mioduski powinien szukać inwestora,nie ma innej opcji,inaczej zamiast wychodzić z bagna będziemy się w nim zamulać bardziej.Już teraz poziom sportowy drużyny jest słaby jak na naszą kopaną ligę,niestety,ale płacimy cenę za minimalizm prezesa i jego świty.Latem 2017 r. mogliśmy z Vadisem pogadać,by pomógłby nam awansować do pucharów jeszcze i jak chciał tak bardzo odejść,a latem 2018 r. byliśmy bez konkretnego trenera w tej walce o puchary,strach pomyśleć co będzie za pół roku,oby "strach miał wielkie oczy" tylko
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Z powyższej analizy wynika że największe możliwości redukcji kosztów tkwią w redukcji wynagrodzeń o kontraktów. Musi się zmienić sposób budowania kadry. Nie możemy trzymać w kadrze zawodników drogich i jednocześnie mało użytecznych. Najtańszym poszerzaniem kadry są wychowankowie.
Pół roku to nie tak dużo i w lecie należy podziękować drogim ławkowiczom a na ich miejsce wprowadzić wychowanków i uzupełnić skład TRAFIONYMI transferami. Budżet powinien być planowany na podstawie GWARANTOWANYCH przychodów, bez ewentualnych premii za udział w fazie grupowej. Potrzebna jest odwaga i profesjonalizm decydentów i zrozumienie kibiców.
Ciekawe o ile spadną wydatki na pensje w przypadku odejścia Pazdana, Mączyńskiego, Pasquato, Radovića, Hamalainena czy Astiza?
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Jeśli chcemy się od kogoś uczyć, to powinniśmy do Czechów. Oni bez wielkich budżetów zbudowali swoją pozycję w rankingu UEFA o której my marzymy. Sukcesy ich klubów zaczęły się kiedy Sparta miała budżet 16mln EUR a Viktoria awansowała do LM mając budżet 4mln EUR. Zrobiono to bez wielkich wydatków, ale z pewną myślą.
My się wiecznie porównujemy do lig od ktrych dzieli nas przepaść finansowa i szkoleniowa i wiadomo że jej szybko nie zasypiemy. Uczmy się od tych którzy zaczynali z tego samego albo niższego pułapu finansowego a dzisiaj nas wyprzedzają o długość. Problem polega na tym że oni jadą coraz szybciej a my ciagle buksujemy w bezmyślnej szarpaninie koncepcyjnej.
Dokładnie - trzeba zredukować kadrę. Tak to widzę:
G: Majecki/Cierzniak (OUT: Malarz i Łotysz lub Malarz ew. do czerwca)
- PO: Veso/Stolarski
- ŚO: Jędza/Remy/Wieteska + Żyro (OUT: Pazdan i Astiz - ew. latem dokupić nowego klasowego ŚO, na dzisiaj jesteśmy w stanie wygrać ligę ww. przeze mnie 4 obrońców)
- LO: Hlousek (kontrakt przedłużyć)/Veso (też może grać na lewej obronie), Hołownia na wypożyczenie
- PP (nowy klasowy skrzydłowy/Kuchy (kontrakt przedłużyć)
- ŚP: Cafu/Martins/Antolic + Praszelik (nasz wychowanek r. 2000 - warto z nim przedłużyć kontrakt i dawać mu szansę w jedynce), OUT: Philipps (szkoda kasy na jego kontrakt, a dałoby się go sprzedać)
- OŚP: nowa klasowa 10/Szymański OUT: Radovic/Pasquato/Hama
- LP: Nagy/nowy klasowy skrzydłowy
- N: Carlitos/Kulenovic/Niezgoda (podobno Sa Pinto chce jeszcze kogoś nowego - niech mu będzie ;), OUT: Kante
Takim składem + 3/4 nowe transfery - mamy MISTRZA i przy Sa Pinto wierzę także w puchary. Latem sprzedać Szymiego i
Latem sprzedać Szymiego i Wieteskę - chyba, że teraz pojawi się oferta nie do odrzucenia, ale wątpię.
~Yorick
  • 0 / 0
Niby racja, ale połowa tych rzeczy jest typu "trzeba kupować akcje, które wzrosną, a nie które spadną".
Może jednak zastanówmy się, gdzie bylibyśmy, gdybyśmy się tak fatalnie nie podłożyli najpierw Trnavie, potem Dudelange. Sytuacja byłaby diametralnie inna. Wystarczyło nie popełnić koszmarnego błędu z przedłużeniem Klafa...
~Karlos
  • 1 / 0
Mam pytanie jak to jest że Amica też ostatnio nie gra w pucharach, też dużo płaci zawodnikom, i nie mają takich problemów, wiem że sprzedali kilku typów drogo ale my tez kilku sprzedaliśmy, może nie za taką kwotę ale jednak. Czemu u nich jest ok a u nas taki dramat , serio pytam.
~SYLWEK990222
  • 0 / 0
i dzis tam zatrudnia sie Nawalke i mysli o konkretnych zawodnikach a unas wieczny placz
Podporucznik
  • 0 / 0
W Poznaniu nie muszą co roku wypłacać premii za Mistrzostwo i oby tak jak najdłużej się działo w krainie kwitnącej podziemnej pomarańczy :]
Podporucznik
  • 4 / 2
Dlatego nie mam żadnego wspólczucia dla Malarza, Mączyńskiego czy Pazdana. Postawili swoją żałosną grą klub na krawędź bankructwa, więc teraz ponoszą tego konsekwencje.
Podporucznik
  • 1 / 1
i to nie, że raz tylko 2 razy pod rząd sparolili bez trosko eliminacje.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 1
Być może Malarz, Mączyński czy Pazdan dali z siebie maksa. To dział sportowy powinien trafnie oceniać czy posiadanie tych zawodników do czegoś nas przybliża? Daleki jestem od krytykowania wszystkich za wszystko, bo to jest łatwe i jałowe. Trzeba przyjąć jakiś model zarządzania klubem i konsekwentnie się go trzymać. Ale do tego potrzebni są profesjonaliści z DYR. SPORTOWYM na czele. To on razem z trenerem (którego ma wybrać) może najwięcej zarobić albo stracić dla klubu.
Do Boras44
Zwłaszcza Pazdan dał z siebie maxa - rok temu głupia czerwona z Sheriffem, teraz na minę wsadził Astiza,a w rewanżu z Dudelange zobacz co odwalił przy bramce na 1:0...
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
pawel1504
Może to był jego maks?
Akurat głośno o kłopotach Wisły, a Stanowskio twierdzi, że jedyną różnicą między oboma klubami jest to, że Sarapata już nie miała od kogo pożyczać pieniędzy, a Mioduski jeszcze może, ale przecież za długo tak się pociągnie. Jak nie będzie awansu do fazy grupowej w następnym roku, to armagedon nadejdzie.
Tak, naczelna plujko, tak, napewno Stanowski wie więcej o Legii niż jej właściciel. Racje też miał pisząc, że "do grudnia bankructwo Legii". Reszty twojego wywodu nawet nie ma co komentować bo to rynsztok.
~Paul
  • 2 / 0
Wystarczy,że Legia dobrze sprzeda jednego z młodych(Kulenovic,Szymanski,Majecki może też Sanogo) zarobi na procentach z transferów byłych zawodników i będzie miała stabilną sytuacje forumowa amebo.
~Paul
  • 0 / 0
Wystarczy,że Legia dobrze sprzeda jednego z młodych(Kulenovic,Szymanski,Majecki może też Sanogo) zarobi na procentach z transferów byłych zawodników i będzie miała stabilną sytuacje forumowa amebo.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Bardzo długi, konkretny artykuł.
Mogę napisać jedynie, że ważnym aspektem jest, aby w dobrym sezonie (Liga Mistrzów, Liga Europy) potrafić odłożyć przynajmniej 25% tego co się zarobiło na konta jako zabezpieczenie, rezerwę na potencjalnie słabszy rok.