Kilka spostrzeżeń po meczu z Cracovią - Nie ma dośrodkowań, nie ma zagrożenia

Logo Legia.Net
Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk, Robert Balewski

Źródło: Legia.Net

01-08-2022 / 10:15

(akt. 03-08-2022 / 17:22)

Piłkarze Legii Warszawa w piątek przegrali na wyjeździe z Cracovią aż 0:3. Legioniści przez całe spotkanie oddali tylko jeden celny strzał co już pokazuje, że wiele rzeczy nie funkcjonowało tak, jak powinno. Czas na kilka pomeczowych spostrzeżeń.

Miłe złego początki – Legioniści w Krakowie od początku mieli problemy z wysokim pressingiem gospodarzy, ale początek mieli obiecujący. Wymieniali podania i kreowali sobie sytuacje. Kapustka zagrał do Wszołka i ten obracając się z piłką i szykując do strzału ją stracił. Gdyby sztuka się udała pewnie mielibyśmy bramkę. Mecz był otwarty, ale legioniści nie byli statystami – Lindsay Rose trafił w boczną siatkę, a „Kapi” miał bardzo dobrą akcję, którą zakończył oddanie strzału zza pola karnego, ale piłka poszybowała ponad bramką. Szkoda, bo lepiej mierzony strzał musiałby się skończyć golem. Początek był dynamiczny, obie strony chciały sobie ustawić przeciwnika, a stroną optycznie przeważającą byli gracze Kosty Runjaicia. Byli częściej w posiadaniu piłki – Josue szukał kolegów podaniami, a Kapustka wychodził na pozycje, grał kombinacyjnie. Do czasu – sił i chęci starczyło na około 20 minut, od momentu przerwy w grze spowodowanej odpaleniem pirotechniki przez kibiców Cracovii, to „Pasy” zaczęły przejmować inicjatywę i coraz śmielej atakować. Sytuacja nie uległa zmianie już do końca spotkania.

Cracovia broniła całym zespołem, legioniści nie – Pierwszy groźny atak Cracovii miał miejsce w siódmej minucie – wówczas Hans Rasmussen przełożył sobie Jusue i huknął obok bramki. To powinien być gol. Jednocześnie sytuacja zniechęciła Portugalczyka do wracania się tak głęboko i później już tego nie robił. Rywale coraz częściej zaczęli dochodzić do sytuacji bramkowych a wynikało to między innymi z tego, jak oba zespoły broniły. Gospodarze w defensywie pracowali całym zespołem, gdy legioniści byli przy piłce, to gracze „Pasów” byli całą jedenastką na własnej połowie, ewentualnie z przodu zostawał napastnik. W Legii było inaczej – zespół Runjaicia bronił czterema obrońcami oraz Bartoszem Sliszem. Boczni pomocnicy jeśli nawet się wracali, to byli statyczni w grze obronnej. Środkowi pomocnicy cofali się rzadko i raczej nie bronili. Widać to było przy pierwszym golu. Poza obrońcami i Sliszem nie było nikogo. Dodatkowo Slisz był zbyt głęboko cofnięty, nie kontrolował strefy, którą kontrolować powinien.

Nie ma dobrego dośrodkowania, nie ma akcji – Już w pierwszych dwóch meczach Legii było widać, że zawodnicy stwarzają zagrożenie pod bramką rywala głównie po dośrodkowaniach z bocznych sektorów. Tak gola strzelił Ernest Muci, tak bramkę zdobył Paweł Wszołek. Niestety w Krakowie zabrakło Filipa Mladenovicia, a Wszołek był przyspawany do linii bocznej i nieco wyłączony przez przeciwników. Nie robił miejsca Arturowi Jędrzejczykowi, zaś dogrania Rui Ribeiro to jakaś abstrakcja… Nie było więc dośrodkowań i tym samy nie było zagrożenia pod bramką Cracovii. Problem zaczynał się już na trzydziestym metrze od bramki Kacpra Tobiasza – tam już właściwie nie było gry, wszyscy byli statyczni i podawali sobie piłkę. W porównaniu do poprzednich spotkań było widać próby kombinacyjnego rozegrania futbolówki przed polem karnym i nawet były z tego jakieś okazje, ale strzały były takie, że piłka szybowały na trybuny. Legia pozbawiona swojej głównej broni w grze ofensywnej czyli dośrodkowań była bezbronna, nie miała jakiejkolwiek siły rażenia.

Statyczne rozgrywanie – W grze Legii nie było ruchu bez piłki, nie było przez to kontrataków nawet jeśli były ku temu okazje. Nawet Wszołek, u którego gra bez piłki był zawsze największym atutem, w tym meczu zatracił taką umiejętność. Widać to było w sytuacji z 45 minuty meczu – Robert Pich mając piłkę musiał długo się przy niej utrzymywać , bo żaden z kolegów nie nabiegał. Jak już wspomnieliśmy – chęci i siły skończyły się w okolicach 20 minuty. Generalnie z zaangażowaniem w tym spotkaniu przez ponad godzinę był spory problem – prawie nikt nie biegał ani do ataku, ani do obrony, za to było dużo momentów, które przypominały spacerowanie. Przez to nie było podań otwierających drogę do bramki, ale mnóstwo niepotrzebnych do boku i do tylu. Legioniści wymienili aż 576 podań, podczas gdy gospodarze tylko 284. Piłkarze Legii dłużej utrzymywali się przy piłce, nawet przebiegli więcej kilometrów, ale przełożyło się to tylko na jeden celny strzał!

Słaby Ribeiro, zniechęcony Josue – Na osobny akapit zasługuje Yuri Ribeiro. Pracowity, przebiegł najdłuższy dystans ze wszystkich piłkarzy na boisku – 11,4 kilometra. Ale jak mówił trener Jacek Magiera lepiej mądrze stać, niż głupio biegać. Niestety Portugalczyk był zdecydowanie najgorszym piłkarzem na boisku, ogrywanym regularnie w obronie przez rywali, czasem ratującym się faulem. Nie kontrolował stref, za które odpowiadał – szczególnie gdy jego miejsce zajmował boczny pomocnik. Miał dużo straconych piłek, o wiele za dużo i przede wszystkim fatalnie dośrodkowywał – albo po ziemi w pierwszego rywala, albo za linię bramkową. To aż nieprawdopodobne, że facet który grał w lidze angielskiej, w Nottingham Forest, gdzie gra się głównie bokami boiska i dośrodkowaniami, nie potrafi dograć futbolówki w pole karne. Jego technika użytkowa w tym spotkaniu nie przypominała tej, jaką zwykle cechują się gracze z Portugalii.

Z kolei Josue na początku meczu cofał się do defensywy, pomagał kolegom, cofał się też do rozegrania piłki. Ale w pewnym momencie jakby się zniechęcił. Dodatkowo górne piłki jakby posyłane od niechęcenia, szybowały głównie w środkowy sektor boiska i padały łupem graczy Cracovii. Nie był to najlepszy mecz Josue. Obarczony nowymi zadaniami przez trenera Runjaicia na razie nie daje tyle, ile potrafi. A że potrafi dużo pokazywał choćby w rundzie wiosennej za trenera Vukovicia.

Komentarze (135)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał brygady
  • 1 / 0
Bez klasowe 6 , zmiennika za Josue i klasowego napastnika pozostanie walka o utrzymanie. Nie ma co się dziwić, że tak mało biletów się sprzedaje. Ludzie mają dosyć oglądania Slszów, Sokołowskich, czy Rosołków.
Kapitan
  • 3 / 0
Niestety mamy słabych w większości zawodników. Tylko czekać jak Kaustka, Mladen Josue złapią formę i zagrają dobrą runde to na wiosnę będą tylko wspomnieniem. Zostanie szrot a gwiazdą będzie ta mameja Slisz
Generał broni
  • 0 / 0
Znowu najlepszy Rosołek...
Generał dywizji
  • 0 / 0
A gdzie oceny tych partaczy
Generał broni
  • 2 / 0
Bez klasowego napastnika dalej będzie bicie głową w mur..
No to wyobraź sobie w tym meczu Nikolica. Dałby radę bez zamieszania w polu karnym?
Generał broni
  • 4 / 1
Podstawowa przyczyną to kiepscy zawodnicy ..
Ja bym powiedział że główną przyczyną jest nasz Harry Potter z loczkami na glowie
Nowy trener, stare grzechy?
Dośrodkowania na oślep, w których jeszcze nie tak dawno lubowała się Legia, to bardzo archaiczny i wielce nieskuteczny sposób tworzenia sytuacji podbramkowych. Było o tym w artykule o statystykach dokonanych przez brytyjskich analityków.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Dlatego przeszliśmy z głupich dośrodkowań na bicie głową w mur. Ewentualnie laga na bałagan
Plutonowy
  • 5 / 0
A propos Josue to trzeba oddać honor Vukovicowi ,że potrafił go zmotywować. Facet schudł w przerwie świątecznej dobrze ponad 5 kg i dołożył 20 asyst co uratowało Legię. Teraz cień zawodnika co odbija się automatycznie na jakości gry. Bo zostaje tylko Kapustka, który umie minąć przeciwnika i czasem dobrze poda. Jeszcze nie w formie niestety. A dalej pustka, nie ma niczego jak u Kononowicza :)
Starszy szeregowy
  • 4 / 0
Brakuje mi w ocenie meczu statystyki wieku piłkarzy grających na boisku. Brakuje mi statystyki sprintów. Ocena, że zapału wystarczyło na 20 min. gry jest mocno krytyczna dla Legii. Tak samo krytyczna jest ocena skuteczności strzałów w pierwszej połowie. Cracovia broniła w 11, a Legia? Cóż, wynik jest niestety sprawiedliwy. Cracovia była zdecydowanie lepsza. Jak to z tą Legią będzie w tym sezonie? Nowe transfery niestety nie obniżają średniej wieku piłkarzy Legii grających na boisku, a więc z wydolnością i chęcią do gry na intensywnym poziomie przez 90 min. będzie narastający kłopot. Jeśli skuteczność wykorzystywania sytuacji strzeleckich się nie poprawi to kłopoty będą narastać. Czyżby znów czekały nas ciężkie czasy? Artykuł jest krytyczny i moim zdaniem obiektywny. Niestety.
Podpułkownik
  • 1 / 2
Spostrzeżenia tych panów naprawdę nic nie wnoszą
Generał broni
  • 0 / 0
Nie problem jest karny z kapelusza ale brak koncepcji. Wystarczyło obserwować taktykę przeciwnika co kontra to setka. Gdyby nie Kacper Tobiasz to był by jeszcze wyższy wynik to chyba jedyny zawodnik, który wczoraj nie przyniósł wstydu.Może jeszcze kogoś sprzedać ? Na temat wzmocnień - nie będę się już pastwił. Jako fan Legii ciągle mam nadzieję na progres gry.
To nie był karny z kapelusza tylko prawidłowy karny za zagranie ręką w polu karnym. Nienaturalnie ułożoną i powiększającą obrys ciała ręką. Myślę że takim przypadku nawet odległość od piłki nie ma znaczenia. Zawsze podobała mi się kontrola rąk Wieteski przy blokowaniu strzałów czy interwencjach. Będąc w polu karnym nie możesz rozkładać rąk jak kurczak skrzydeł.
Marszałek Polski
  • 1 / 3
Mam zupełnie inne zdanie co do tego karnego. Poza tym odległość od piłki zawsze miała znaczenie w interpretacjach.. Sam kontakt też nie był "zagraniem" tylko całkowicie losowym zdarzeniem, wspomaganym noga krakusa. Nie chce mi się tego znowu opisywać i opowiadać że można to zobaczyć na filmie. Prymat litery regulaminu nad ideą/duchem tegoż, Zero zrozumienia przepisów przez sędziego, plus (podejrzewam) cicha i złośliwa satysfakcja, ze można "cewukaesiakom dowalić", a potem i tak "się wybronić'. Dla mnie ten karny to dno, kolejna w tej lidze ilustracja degrengolady sędziowania.
Nie do końca można się zgodzić z tezami autora, od Ribeiro, który przynajmniej się starał o wiele gorzej prezentował się Slisz z Pichem. Do przodu często startował Rosołek, ale nigdy nie dostał piłki, bo pomocnicy, w szczególności Josue, robili sobie kółeczka, albo rozglądali się komu podać w poprzek boiska lub do tyłu.
Czy Rosołek wykorzystał by te podania to inna sprawa, ale w ogóle nie dostawał szans. Nie piszcie proszę, że Rosołek nie nadaje się do Legii, a niby kto się nadaje, Messi.
Trzeba z nim pracować indywidualnie, chyba, że ma takie podejście jak swego czasu Łukasik.
W tej chwili mamy taki skład jaki mamy i zadaniem trenerów jest wyciągnąć z chłopaków maksa.
W meczu z Cracovią najbardziej mnie zawiódł Josue, który był pierwszym hamulcowym, a jego dośrodkowania lepie pozostawić bez kometarza.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Pomimo wszystkich moich zastrzeżeń co do Rosołka, to faktem jest że w meczu wykonał kilka ruchów do wyjścia na prostopadłe podanie, za linię obrony. I za każdym razem był zlewany "inną koncepcją". W tym równiez wspomnianymi przez ciebie kółeczkami Józka. Ale nie tylko jego
Skład jest gorszy niż w zeszłym sezonie to i gramy gorzej. Co w tym dziwnego?
Pietrek plakat Rosołka obok plakatu Michniewicza masz nad łóżkiem?
Jeśli aż tak bardzo cię to interesuje to odpowiem. Nie, nie mam. Jeszcze jakieś pytania?
Generał brygady
  • 4 / 0
Brawo, tego Pietrka to koniecznie na trenera trzeba. Fachowiec od rosołu niedzielnego.
Generał broni
  • 2 / 5
Jeśli Kosta ma jaja to Ribeiro,Rosołek, Pich oraz oczywiście zakała tej ligi Ślisz powinni być na ławce. I bez znaczenia kto za nich. Gorszy nikt nie będzie.
Każdy to widzi że Rosołek jest słaby oprócz Pietrka ale nie dziwię mu się. Bezrobotny piłkarski analfabeta który nawet Michniewicz bronił hahaha
Nawet Michniewicza bronił... po Michniewiczu był Gołębiewski, Vuko a teraz Runjaić. Ruszyło coś w grze zespołu? Nie. A o takich meczach jak choćby z Leicester w Warszawie albo przynajmniej z Rakowem w którym przegraliśmy 2:3 to na tle ostatniej porażki z Cracovią Runjaić póki co, może co najwyżej pomarzyć. Może również pomarzyć o MP jakie Michniewicz zdobył i Lidze Europy do której wprowadził Legię.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Ślisz? Mamy takiego piłkarza?
przecież Legia tak grała i gra podaniami w poprzek boiska i grą do tyłu obrońca do pomocnika pomocnik do obrońcy a obrońca do bramkarza a jak grają piłkie do przodu to niecelnie lub za mocna nie ma strzałow z za pola karnego jak nawet uda się wejść piłką w pole karne to nie oddają strzałów tylko bawią się niepotrzebnie podaniami i tracą piłkie ,dlatego ta statystyka podań i utrzymania piłki jest zafałszowana i z tego nic nie wynika
Generał dywizji
  • 1 / 0
Slisz, Rosołek, Ribeiro to były najsłabsze ogniwa. Zawodnicy którzy nie powinni się w Legii znaleźć.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A Pich?
No a tak konkretnie co rosolek zawalił. Nie wykorzystał setki? Nie biegał z przodu? Przegrywał biegi? Napisz. Serio
Kapitan
  • 1 / 0
Dlaczego Wszołek był wyłączony z gry? Bo Pich i Rosołek byli wyłącznie w protokole meczowym. Brak wsparcia ze strony Picha rzutował też negatywnie na grę Ribeiro. Bierność Rosołka ułatwia robotę obrońcom przeciwnika i nie tworzą się luki. Dodajmy do tego Slisza, który w ustawieniu 4-1-4-1 zupełnie sobie nie radzi. Źle się ustawia w obronie i kiedy obrońcy się cofają, tworzy się dziura. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że Josue nie jest w szczytowej formie. Zalicza dużo niedokładnych podań, a i dogrania ze stosującej piłki zupełnie nie tej jakości, co na wiosnę.
To nie napastnik powinien schodzić do boku tylko jeśli chcieli coś ugrać skrzydłem to Jędza powinien wychodzić wyżej ( przy asekuracji Slisza jego pozycji a najlepiej jeśli Rose w tym momencie przechodzi na prawo a Slisz na ŚO). Wszołek i Jędza powinni być wspierani przez Josue, ewentualnie lub Kapustkę. Pich i Rosołek nie mają nic wspólnego z tym że Cracovia wyłączyła z gry Wszołka.
Kapitan
  • 0 / 0
Nigdzie nie napisałem, że Rosołek powinien schodzić do boku. Wręcz przeciwnie, powinien szukać wolnej pozycji w środku. Po drugie, wyłączenie Wszołka nie wynikało z braku wsparcie ze strony Josue i Jędzy tylko z tego, że Cracovia zagęszczała obronę na ich skrzydle, A mogła to robić, bo z drugiego skrzydła nie było żadnego zagrożenia. Grając tylko jednym skrzydłem nie da się rozciągnąć skomasowanej obrony. Josue i Kapustka odbijali się od obrony na 16 metrze właśnie dlatego, że obrona nie była rozciągnięta. A nie była z powodu słabej gry Picha i Rosołka.
Więc po drugiej stronie Pich miał autostradę do bramki ale nie chciało mu się z niej skorzystać;) Popraw mnie jeśli źle zrozumiałem;)
Kapitan
  • 1 / 0
Gdyby był po lewej stronie to tak, ale był nie wiadomo gdzie.
Gdyby tylko Pich był wiadomo gdzie to Wszołek zakończyłby mecz z 2 bramkami i 2 asystami a Legia wygrałaby 4:3 ;)
Kapitan
  • 2 / 0
PietrekLegia wiem, że są wakacje ale przynajmniej próbuj czytać ze zrozumieniem.
Miło wspominam czas wakacji ale to już było i nie wróci więcej ...
Pporostu próbuję odczytać Twoje myśli;) A nie ukrywam że zaintrygowało mnie tłumaczenie słabego występu Wszołka Pichem i Rosołkiem;) Przyznam, że tego jeszcze nie grali. Nawet tutaj ;)
Pozornie tak. Ale przeczysz sobie. Jak rosolek mógł szukać stref skoro i tak nie dostałby piłek. Bo wszolek wyłączony a josue spowalnial a reszta nie dawała rady z presingiem
Generał brygady
  • 5 / 8
PietrekLegia
Czy ten twój zasrany Rosołek to rodzina? bo nie wierzę by człowiek o zdrowych zmysłach mógł tak go bronić. Jak nie ma kto mu dośrodkować / zresztą po co/ to niech sam przejmie piłkę i pokaże co to znaczy napastnik. Razem ze Sliszem, Sokołowskim von z Legii.
Po co zaśmiecasz forum i kopiujesz własne wpisy? Przecież ci odpowiedziałem pod właściwym postem.
Pietrek bronisz przegranej sprawy. Rosołek to nie gracz na taki klub jak Legia. Jest po prostu słaby i gra z przymusu.Przegranego i skompromitowanego Michniewicza też broniles.
Pisałem ci już żebyś przestał ćpać ten azbest?
Generał brygady
  • 2 / 3
Pietrek, nie ubliżaj koledze. Niech wreszcie do ciebie dotrzre, że twój pupil Rosołek nadaje się może i do gry ale z pewnością nie w Legii. Jak się go ogląda to zęby bolą. To samo dotyczy Slisza i Sokoła. Legia to nie miejsce dla łapserdaków.
To nie jest kolega tylko zwykły troll bagienny. A poza tym niech ściągną lepszego napastnika wtedy Rosołek wyląduje na ławie, póki co takiego nie ma. Więc ogrywa się Rosołek i słusznie. Wiosna pokazała że minuty nawet w takiej Arce go rozwinęły. Ale zbiera mu się za wszystko, czekam tylko aż będzie winny za to że Wszołek dotknął piłkę ręką w polu karnym.
To ze Rosolek jest za slaby jest oczywista oczywistoscia. Nie da sie tego wybronic. Nie mam nic przeciwko Rosolkowi ale wyraznie nie daje rady i tyle.
Marszałek Polski
  • 3 / 2
Szanownu polipie, wyhamuj. Rozumiem nawet skrajne róznice w opinii, ale Rosołek nie jest zas4any. Co najwyżej góvvno to się z twojej jadaczki ulewa.
Zgoda rosolek jest słaby fizycznie i technicznie ale rada dla zawodnika żeby nie czekał na podanie tylko cofnął się odebrał i pokazał. No nie. Chcesz mieć tu Pelego?
Generał brygady
  • 2 / 4
Redakcjo, najgorszą ofermą to było Rosołek ze Sliszem. Ribeiro oprócz jednego błędu zaliczył przyzwoity mecz.
Ten błąd był kluczowy dla przebiegu spotkania.Rosołek rozegrał przyzwoite zawody.
Rosolek moze i nie byl najgorszy ale w dalszym ciagu twierdze ze zbyt slaby i nie dla Legii.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Pich dużo od nich nie odstaje
Generał
  • 2 / 1
A teraz powiedzcie mi, czym różni się ten opis "polskiej myśli militarnej" od tego jak działają nasze kluby. Według mnie 1 do 1
"Czołgowy bałagan
Eksperci zakupu koreańskich czołgów spodziewali się już od kilku lat, w kuluarach wiele mówiło się na ten temat. Dlatego dość spore zdziwienie wywołał zakup Abramsów "z półki", podobnie jak informacja, że docelowo Polska ma posiadać po 2030-35 roku jedynie K2PL i Abramsy. Oznacza to, że będące obecnie na wyposażeniu Leopardy zostaną wycofane do rezerwy albo sprzedane. Stawia to pod znakiem zapytania sens trwającej modernizacji Leopardów 2A4 do wersji 2PL.
Wielkie zakupy dla wojska. Eksperci łapią się za głowy
Umowę na modernizację podpisał Antoni Macierewicz. Z kolei Centrum Serwisowo-Logistyczne dla Leopardów rozpoczęło prace w 2019 roku. Choć cała infrastruktura i wyposażenie zostało dostosowane do obsługi technicznej polskich Leopardów, niedługo może się okazać, że centrum trzeba będzie dostosować do wymagań nowego sprzętu."
Ciekawsze jest jednak to,gdzie byli obecni krytykanci przez ostatnie 30 lat. Czyż przez wspomniane lata systematycznie ie demontowali zdolności wojska do obrony kraju,frontowego kraju.Jak bardzo to była błędna polityka widzimy- dostrzegamy aktualnie.A może kolega Boras zainteresuje się, co się stało z dawnymi schronami,które tak sprawdziły się na Ukrainie.Mnie bardzo ciekawi: ile zbudowano nowych za jedynie słusznych rządów lewicowo- liberalnych.
Tylko proszę, nie wyjedź z cechami narodowymi. :)
No to może kolega Jakiś Taki przypomni sobie kto prywatyzował schrony albo je skazywał na siedliska dla nietoperzy datego,że nie przyznawał środków na ich utrzymanie.
Wg polityków liberalno - lewicowych schrony były niepotrzebne.
Generał
  • 2 / 3
Jakiś Taki
Ale Polska to jest stan umysłu. Poczytajmy dalej.
"Jeszcze w tym roku do Polski mają trafić czołgi w koreańskiej wersji. 180 czołgów ma zastąpić pojazdy T-72 i PT-91, które zostały przekazane Ukrainie. "Oryginalna" wersja K2 jest jednak słabiej opancerzona niż wymagają tego Siły Zbrojne RP, pojazdy posiadają też magazyn amunicji obok stanowiska kierowcy. Stąd wersja dla Polski miałaby zostać dopancerzona, a magazyn amunicji miałby się znaleźć w odseparowanej komorze pomiędzy przedziałem bojowym a silnikowym - m.in. te zmiany składają się na wersję K2PL.
Problem w tym, że wyżej opisane modyfikacje konstrukcyjne wymagają przedłużenia kadłuba o jedną parę kół nośnych. MON twierdzi, że tak się stanie i wersja K2 zostanie zmodernizowana - już w Polsce - do standardu K2PL. Nie tłumaczy jednak, jakim cudem chce to zrobić. Są to bowiem dwa zupełnie różne czołgi z całkowicie innymi podwoziami i wanną."
Czyli kupujemy coś co jest nam nie potrzebne i będziemy z trudem przerabiać. Po drodze wyrzucimy to co już przerobione i stworzone pod to centrum logistyczno remontowe. Do tego dokupimy Abramsy, które nie przejadą po więjkszości mostów w Polsce. A jak dojdzie do konfliktu, to części zamienne będziemy wozili z drugiego końca świata. Do tego oczywiście wspieramy "polski przemysł".
No kuwa żywcem wyjęte z myślenia klubowego. Najpierw wydać, potem zaorać żeby znów trzeba było wydać.
Generał
  • 4 / 3
ParsiwaL
Według środowisk narodowych, Polacy nie ukrywają się w schronach, tylko szarżują i wszystkich leją. Przecież my mamy tradycje husarii, zupełnie jak w piłce.
Ale fakt, na boisku wolimy przeczekać w "schronie" własnego pola karnego, żeby wyniszczyć wroga.
Polska przekazała wszystkie albo prawie wszystkie postsowieckie czołgi na Ukrainę mając zawarte porozumienie o uzupełnieniu braków przez Niemcy. To jak nas ",sojusznik" wywiązuje się z porozumienia proponując złom. Rosja ma świadomość sytuacji Polski,ale obecny rząd ma nic nie robić, bo tak uważają niektórzy. Ciężkiego przętu wojskowego nie kupujemy w militarnych marketach.W Europie leży taka produkcja.
W razie ataków bronią rakietową na miasta ukryjemy się w wirtualnych schronach.Ofiar będzie o wiele,wiele więcej niż ma to miejsce na Ukrainie,gdzie były takowe schrony.
Kapitan
  • 4 / 3
Lepszy rozp*****l wywiadu i kontrwywiadu przez szpiega ruskiego, prawaczka zdeklarowanego...niejakiego Antonio ze swym lachobciagaczem Misiewiczem...
Paru chłopa poszło przez to do piachu... nasi szpiedzy dodam... więc
s*******aj z polityką z tego forum j****iutki szmatlawcu
Generał
  • 2 / 1
ParsifaL
Sorry kolego, ale niczego nie zrozumiałeś. Wkleiłem ten teks bo bezsens działania bardzo przypominał ten klubowy ergo taki sposób myślenia jest powszechny
.Bezpieczeństwo Polski
Twoi faworyci zaczęli od unieważnienia przetargu na śmigłowce. Potem zwolnili wszystkich generałów, którzy przeszli szkolenia u Amerykanów i zdobyli doświadczenia na misjach wojskowych. W ich miejsce awnsowali pułkowników bez żadnego doświadczenia i przygotowania. Nie potrafili zamówić broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej. W momencie wybuchu wojny w Ukrainie mieliśmy DZISĘCIOKROTNIE mniej tej broni niż Ukraińcy. Burdel i niekompetencja były powszechne. Poprzesuwali jednostki pancerne bliżej granicy, pod pretekstem "lepszej obrony granic" a doświadczeni generałowie twierdzili, że właśnie wystawili je na zniszczenie i pozbawili baz remontowych. Chcieli kupić okręty podwodne z Australii przeznaczone na żyletki, żeby czarować, że zbroją Polskę. Misiewicz, prawa ręka Macierewicza wyłudzał łapówki gdzie się dało i był kryty, dopóki się dało.
Teraz kupują broń gdzie popadnie, czy wyobrażasz sobie jaka logistyka, zapsy części, brygad remontowych jest potrzebne do utrzymania w użyciu takiej liczby różnego sprzętu? To jest niewykonalne w sytuacji wojny. Normalnie można demontować części z unieruchomionych wozów i przekładać do innych a jak masz mydło i powidło to nie przełożysz.
Ale nie będę się wysilał, bo i tak nie zrozumiesz.
PS
Jak masz schron pod ręką, to z niego skorzystaj.
DonL, jesteś śmieciem..
Kolego Boras, zrozumiałem,ale nie w taki sposób,by Tobie to pasowało. Doświadczenia z wojny na Ukrainie są bardzo pouczające,np. w kwestii OT, tak krytykowanej przez jedynie słuszną opcję polityczną.
Marszałek Polski
  • 3 / 0
Obrona terytorialna to jest twór, który można oranizowac jako uzupełnienie i rozszerzenie pewnych zadań prz posiadaniu zawodowego trzpienia - dobrze wyszkolonego, zorganizowanego i uzbrojonego. U nas zaczęto tworzyć OT, kiedy armia zawodowa była w czarnej doopie. Antos to specjalista od wydawania kasy na niepowiązane i niezintegrowane bzdury, za to fajnie opakowane dla gawiedzi. "zbroimy się", "tworzymy, to tamto i owamto". Żuwno prawda. Kluczem jest OPK. Która mamy symboliczną. Wojna w Ukrainie właśnie pokazuje jak ważna jest ochrona nieba i - wykrywanie i skuteczne niszczenie celów powietrznych - czyli pocisków/rakiet kierowanych,manewrujących czy balistycznych. No i lotnictwa wroga. Obrona terytorialna to jest jedno z ostatnich ogniw obrony kraju. Tosio i jego ekipa za kilka numerów powinni gnic w pierdlach za zdradę stanu. Praktyczne rozforowanie kilku jednostek pancernych (gdzie indziej załogi, gdzie indziej sprzęt) to typowy przykład systematycznego demontażu armii. Mówi się ze Polska dysponuje armią zawodową w sile 113 tysiecy ludzi. To dlaczego w roku 2019 liczba dziennych racji żywnościowych wynosiła 46 tysięcy?
I tak dalej.
Boras napisal ze " Burdel i niekompetencja były powszechne". Tylko ze to nie zalezy od partii politycznej a od braku kompetencji politykow wszystkich "kolorow". Obwinianie jednej czy drugiej strony nie ma sensu. I jednych i drugich mozna w nieskonczonosc krytykowac ale to nie pomoze bo mamy taki matwrial ludzki jaki mamy. Mentalnosci nie zmienimy od tak. Przypomne, ze mamy w Polsce od dluzszego czasi nieistniejaca dyplomacje. Za rzadow PiS nic sie nie zminilo. Trzeba szkolic tylko kogo?

Polak jest bardzo podatny na podzialy a jak wszyscy wiedza, dzieli sie aby rzadzic. Te podzialy sa wykorzystywane przez wszystkich, ktorzy na tym profituja. Zamiast obrzucac sie piaskiem w piaskownicy, moze kiedys dorosniemy do tego, aby zamiast wiecznych i bezsensownych klotni sprobowac poprzez dyskusje dojsc do konsensusu co jest lepsza opcja a co jest gorsza. Pozdrawiam
Jak ktoś już tu mądrze napisał Legia grała w trybie ekonomicznym a rywale w trybie sportowym. To smutne, że po latach hurtowych zmian kadrowych jedynym sposobem na podniesienie jakości sportowej jest... rewolucja kadrowa. Do wymiany są piłkarze na co najmniej 6 pozycjach i to nie na darmowych tylko takich, którzy zagwarantują nam wyższy poziom. Reasumując bez poważnego inwestora w tym sezonie możemy celowac co najwyżej w miejsca 6-8
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tylko czy w tym sezonie będziemy grali w innym trybie niż ekonomicznym?
Najgorszy był Rosołek a nie Ribeiro ... powinien sam sobie dośrodkować i sam strzelić...
Dla mnie najgorszy Slisz no na równie niskim poziomie co Rosolek
No sam ma strzelić, a kto ma to za niego zrobić? Jak można wypisywać takie głupoty? Marnuje setkę za setką, gdy ma okazje. Zepsuł trzy idealne sytuacje z Lubinem.
To nie były 3 idealne sytuacje tylko jedna. Ma strzelać i tu się zgadzam ale sam sobie ma tą piłkę dośrodkować? bo z Cracovią nie istniały ani boki ani środek pola ale to Rosołek najgorszy bo nic nie wykorzystał przez to że sam sobie nie dośrodkował.
Generał brygady
  • 2 / 2
Czy ten twój zasrany Rosołek to rodzina? bo nie wierzę by człowiek o zdrowych zmysłach mógł tak go bronić. Jak nie ma kto mu dośrodkować / zresztą po co/ to niech sam przejmie piłkę i pokaże co to znaczay napastnik. Razem ze Sliszem, Sokołowskim von z Legii.
Napi3rdalasz po 20 letnim dzieciaku a ani słowa nie napisałeś że Ribeiro zagrał nie dość że jeszcze gorzej od Rosołka to gość z doświadczeniem z Championship walił po trubunach jakby w gołębie celował. Ribeiro nietykalny ale za po Rosołku ile klawiatura dała.
Generał brygady
  • 1 / 0
Ribeiro prócz jednego błędu rozegrał przyzwoite zawody, w porównaniu z tym twoim dzieciakiem.
Przyzwoite zawody?... widzisz i nie grzmisz... on był najgorszy na boisku razem ze Sliszem.
Tak tak, dalej brnijmy w to samo. Miliardy bezsensownych dośrodkowań w pole karne, jak w ludzie szkockiej z lat 90. Po co nam kreatywni piłkarze i gra w środku pola jak za najlepszych legijnych lat 2016-2017 jak możemy kupić kolejnego mutanta w stylu Pekhard i dośrodkowywać cały mecz, 2, 3 razy trafimy i w ekstraklapie będzie git a potem przyjdzie mecz z kombinacyjnie grającą drużyną i jest dramat.
A czy Ty widzisz w Legii kreatywnych piłkarzy w środku pola? A ile asyst i ile bramek mają łącznie Josue, Kapustka, Muci czy Slisz i Sokołowski? Po 2 bramki i dwie asysty na sezon?
Problem w tym, że u nas nie ma dobrych czy może wybitnych piłkarzy. Tacy jak Vadis, Ljuboja, Roger czy nawet Mulin z Guilerme to tu przez długi czas nie trafią. Mamy jednego frustrata, drugi biedny po ciężkiej kontuzji, kolejny wieczny talent i dwóch Panów na S, którzy nie potrafią grać do przodu by piłki nie stracić. To się szybko nie zmieni.
Oczywiście masz rację, tylko my nie próbujemy nic z tym zrobić, a wręcz przeciwnie, dobieramy piłkarzy do tego stylu i wręcz opieramy na tym swój styl gry. Do tego co pół roku miotła i nowy zaciąg szrotu, który zanim nawet by się zgrał, to zaraz kogoś sprzedadzą. Nie rozumiem zupełnie logiki zarządzania tym klubem. Co jest naszym celem?
W tym klubie nikt od dawna nie potrafi zarządzać. Jest stara odwieczna zasada biznesu - aby z niego coś wyjąć najpierw trzeba włożyć sporo kasy. A oni tylko chcą szybko zarobić. Do tego serie błędów (trenerzy z d**y, dziwne finansowe machlojki Pana Kucharskiego). Do tego teraz Legią ma zarządzać Pan Herra, który w środowisku warszawskich biznesmenów ma raczej opinię - mówiąc delikatnie - kiepską.
Do tego Prezes, który seryjnie popełnia te same błędy - to jak to ma funkcjonować?
W tym klubie nikt od dawna nie potrafi zarządzać. Jest stara odwieczna zasada biznesu - aby z niego coś wyjąć najpierw trzeba włożyć sporo kasy. A oni tylko chcą szybko zarobić. Do tego serie błędów (trenerzy z d**y, dziwne finansowe machlojki Pana Kucharskiego). Do tego teraz Legią ma zarządzać Pan Herra, który w środowisku warszawskich biznesmenów ma raczej opinię - mówiąc delikatnie - kiepską.
Do tego Prezes, który seryjnie popełnia te same błędy - to jak to ma funkcjonować?
Nie ma podstaw do optymizmu. Skład jest słabszy niż w ubiegłym sezonie, a nowi zawodnicy znaleźli się w Legii tylko dlatego, że byli do wzięcia za darmo. Loczek, masz to za co zapłaciłeś. Nie ma kasy, nie ma produktu. Trzeba się przyzwyczaić do tego że będziemy dostawać w tym sezonie bęcki nie tylko z Rakowem czy Amiką ale też z Cracovią, Lechią, Pogonią czy Wisłą Płock. Możemy co najwyżej rywalizować ze Stalą Mielec, Wartą, Radomiakiem czy Koroną o bezpieczne miejsce w tabeli. Co do Piasta czy Górnika to już nie mam pewności.
Niedługo też wyjazdowy mecz z Beniaminkiem z Łodzi a ci po tylu latach na pewno będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony więc ciekawe jak my zagramy w tym meczu
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Oj tam, w zeszłym sezonie było 10 miejsce, teraz jak się postaramy będzie np 6
Porucznik
  • 5 / 0
Sądzę, że Runjaić powinien zrobić korektę systemu gry. Teraz jest za dużo holowania piłki, tysiąc podań w poprzek boiska lub do bocznych stref, które nie przyspieszają akcji ofensywnych. Josue nie nadaję się na pozycję nr 8 - za głęboko cofa sie pod własną bramkę, przez co często musi grać długą piłką albo odgrywać do obrońców. Do tego jest bardzo pasywny w odbiorze. Portugalczyk powinien grać wyżej - na 10, a za sobą mieć dwóch mobilnych pomocników, którzy będą czyścić środkową strefę. Slisz nie nadaje się na zawodnika zabezpieczającego strefę środkową, a zarazem rozgrywającego piłkę od tyłu - często traci futbolówkę (jak przy pierwszym golu dla Craxy) nie ma dryblingu i dobrego przerzutu. No i trzeba ściągnąć napastnika (a najlepiej dwóch) z prawdziwego zdarzenia. Nie chcę bardzo krytykować Maćka Rosołka, który ma smykałkę do strzelania goli, stara się, walczy, ale jest za słaby fizycznie i technicznie, aby samodzielnie wiele zwojować zwojować w polu karnym przy zdecydowanie grających rywalach. Musimy mieć kogoś, kto się przepchnie, zastawi, popisze dobrym zwodem i strzałem albo dojdzie do główki. Taki Prijović w formie sprzed pięciu lat byłby jak znalazł. Na wyjazdach Legia powinna grać pragmatycznie. Stanąć w średnim lub niskim pressingu, oddać piłkę rywalowi i po przechwycie skontrować go. Po co nam 60-70 procent czasu posiadania piłki, skoro nie przekłada sie to na sytuacje bramkowe.
Generał
  • 2 / 1
"Sądzę, że Runjaić powinien zrobić korektę systemu gry."
Sądzę że Kosta robi korektę sytemu gry, tylko że niestety w zespole nie ma przycisku zmieniającego tryb z ekonomicznego na sport, jak w skrzyniach biegów. Tzrymając się tej metafory motoryzacyjnej, trzeba brać również pod uwagę "spalanie".
W czasie meczu z Astaną padły w komentarzu słowa o ograniczaniu zarobków w kazachskich klubach i odejściu wielu zawodnikó, którzy wcześniej robili wyniki. Kazachskie kluby są finansowane przez państwowe koncerny, które obracają miliardami i z pewnością nie chodzi w tym ruchu o "drobne" które kosztują zawodnicy. Wydaje mi się, że dostrzeżono bezperspektywność przepłacania piłkarzy. Decyzje były podejmowane na poziomie rządowym. Tak więc nawet ci, którzy kasą mogą się podcierać, nie widzą sensu w tym żeby się ich kasą "podcierali" kocury.
To samo zauważyli Chińczycy a Amerykanie od tego zaczęli, żeby nie przepłacać.
Trochę się rozjechałem z Twoim komentarzem, ale generalnie chodziło mi o to, że wszystko wymaga pracy i nie ma nic natychmiast. Szkoda tylko, że kilku młodych od nas odeszło w czasie kiedy urządzaliśmy sobie transferowy "ostatni dzień Pompei" i wydawaliśmy kasę zamiast się rozwijać jako klub.
Boras
Twierdzisz że nie ma przycisku...
Vuko jednak taki znalazł, o czym świadczy dużo lepsza gra niż jesienią ub.r a szczególnie w maju, kiedy zeszła już presja walki o utrzymanie. Widać było coraz ciekawszą, coraz ładniejszą dla oka piłkę.
Niestety, wygląda na to, że zatrudnienie Runjaica było błędem. Zobaczymy tylko jak wielkim. Jak na razie udało mu się skutecznie pozbawić zespół tych nielicznych atutów które wypracował Vuković.
I proszę nie mów o potrzebnym czasie, że pracuje z zespołem tylko dwa miesiące. Jako trener naszego ekstraklasowego rywala, musiał mieć Legię rozpracowaną. Chyba można wymagać aby doświadczony (?) trener, znający zespół, przez dwa miesiące pracy, przynajmniej nic nie zepsuł?
A niestety, Legia gra jakby był listopad a na ławce zasiadał Gołębiewski.
Generał
  • 1 / 1
Ja byłem zwolennikiem pozostania Vuko, ale jak już mleko się rozlało, to niestety mam dla Ciebie złą wiadomość, potrzeba czasu. Wyżej napisałem, że zespoły nie mają przełącznika trybu gry, jak skrzynie biegów w samochodach. To że Kosta miał Legię "rozpracowaną" to jeszcze mało, bo trzeba żeby zawodnicy mieli "rozpracowane" to, co chce od nich trener. Mam nadzieję, że zawodnicy mają dobrą pamięć i nie mylą "automatyzmów" wymaganych przez jednego trenera z tymi wymaganymi przez kolejnego. Wystarczy że w stresie pomyli się 1-2 i wszystko idzie w pi.du. Teraz by się przydali faceci w czerni, starli pamięć i można ją ładować od nowa.
Plutonowy
  • 2 / 11
widac do jakiej degrengolady doprowadzilo powierzenie prowadzenia zespolu totalnemu nieudacznikowi i amatorowi jakim bym byl dupovic.
Vuko - Cracovia 3:0
Runjaic - Cracovia 0:3
Oba mecze dzieli 2,5 miesiąca. Praca Vukovicia sama się broni, czego nie można powiedzieć o twoim trollingu.
Teraz to już przesadzileś. Przecież to oryginalny projekt Kosty. Nowy system, nowy pomysł na grę. Co ma go tego Vuko. A Kosta to już oryginalny pomysł Jacka. Czas pokaże czy to była ałus na koncepcja. Konta to przecież trener długodystansowiec. A loczek ma krótki lont. A Pan Papszun na prowincji nadal robi swoje. U nas się nie da, a w grajdole się da.
Czy to była słuszna koncepcja. Kosta to przecież trener długodystansowiec.....
Miało być
Generał
  • 2 / 0
"Już w pierwszych dwóch meczach Legii było widać, że zawodnicy stwarzają zagrożenie pod bramką rywala głównie po dośrodkowaniach z bocznych sektorów."

Myślę, że to zjawisko widać już nieźle trzeci sezon. Chwilowo poprawiło się, gdy wprowadzono system z dwoma ofensywnymi pomocnikami, wiosną za Michniewicza. Ale przy słabej skuteczności ofensywnych pomocników znowu cała nadzieja na skuteczną finalizację akcji pozostawała na skrzydłach.
Generał
  • 6 / 4
A jeszcze całkiem niedawno były pretensje, że odpadliśmy w IV rundzie z "przeciętnymi" Rangersami.
Sianie paniki niczemu nie służy, zmienił się trener są zmiany w grze zespołu, który musi się nauczyć pewnych spraw. Nie ma czarodziejskiej różdżki. Może trzeba wyciągnąć taki wniosek, że to nie trenerzy są słabi, tylko za szybko ich zmieniamy. Gra Pogoni za Kosty nie powodowała u mnie efektu wow, ale podobno to bardzo poukładany zespół. Nie wiem, pewnie nie potrafię tak przeanalizować gry.
Mnie trochę niepokoi kierunek zmian kadrowych w Legii. Wygląda na to, że idziemy w kierunku fizyczności. To może pozwolić na skuteczną rywalizację w lidze, ale przecież my chcemy rywalizować w pucharach a tam spotkamy się z szybkim operowaniem piłką i pressingiem i wtedy fizyczność już nie daje sukcesu.
Być może się mylę, ale jak obserwuję zespoły które grają w pucharach, to grają szybko a do tego potrzeba również techniki, oprócz zgrania.
~Andre as
  • 0 / 0
Ryba psuje się od głowy. Mioduski Zieliński. Mocni w gębie miała być jakość jest łapanka okazji i jest starość. Nie ma radości , wigoru i chęci do gry. Odstawiamy panszczyzne. Kosta jak zaczynał w pogoni było chyba na początek 6 porażek więc teraz jest lepiej i jest nadzieja. Nie ma żadnej formacji na plus poza bramkarzem. Wzięliśmy Hladuna żeby blokował w rezerwach młodych? Na razie beż składu I ładu.
Chorąży
  • 13 / 0
Warto zwrócić uwagę na skład Legii, szczególnie w porównaniu ze składem, który dostawał lania w poprzednim sezonie, ocierając się o spadek. Otóż poza Tobiaszem i Pichem jest on w zasadzie taki sam. A biorąc pod uwagę liczbę piłkarzy, którzy odeszli z klubu (Lopes, Pekhart, Włodarczyk) lub są kontuzjowani (Johansson) to Legia jest nawet osłabiona. Nowe nabytki są wystawiane sporadycznie (Baku) lub wcale (Kramer), a w klubie jakby panowało przekonanie, że sama zmiana trenera okaże się zbawienna. Jak dotychczas wszystko potwierdza tezę, że ten skład jest na tyle słaby, że ani trener, ani atmosfera ani nowy sezon nie będą zbawienne, Cudów nie należy się spodziewać. Konsekwentnie rośnie liczba piłkarzy, którzy potwierdzają swoją nieprzydatność z racji marnych umiejętności, słabej od wielu tygodni formy lub wieku albo wszystkich tych czynników jednocześnie. Legia gra przewidywalnie, monotonnie, wolno, bez szybkości, werwy, przy braku elementarnej siły ognia, załamuje się po stracie gola. Zakupy i uzupełniania nie rokują szybkiej zmiany tego stanu rzeczy. Nie mamy bocznych obrońców (Ribeiro to pomyłka transferowa, a Jędrzejczyk to dziś tylko wspomnienie dobrego obrońcy, jest do wymiany). Stoperzy (Hanna, Rose) to wciąż wielka zagadka, choć ostatnio Rose wygląda nie najgorzej. Slisz - pomyłka transferowa, Kapustka bez formy, Josue - zniechęcony, sfrustrowany, bez nowego kontraktu, bo wiekowy, także poniżej formy. Pozycja wiodącego gracza w klubie powinna być zupełnie inna. W obecnej sytuacji nie można na nim opierać gry. Tyle, że nie ma nikogo, by go zastąpił. Pich - wiadomo, Rosołek - z góry wiadomo, że sam nie uciągnie ataku. Wygląda to strukturalnie źle i jeszcze nie ma perspektyw na ogrywanie młodzieży, bo sukcesywnie się jej pozbywamy z korzyścią dla konkurencji.
Podpułkownik
  • 1 / 0
Ogólnie słuszne uwagi kolegi Kapena. W szczególności bije teraz po oczach niefrasobliwość wobec tematu utrzymania Włodarczyka. Dodałbym jeszcze nadmierny optymizm przy pozbywaniu się Pekharta. A "na dzisiaj" to przydałoby się i Lopes.
Kapitan
  • 2 / 1
Zgadzam się, że mamy za dużo słabych piłkarzy. Mentalnie i piłkarsko. Ribeiro, Johansson, Slisz, Celhaka, Muci, Rose, Hanna, Charatin. Ciągle się mysli że oni odpala. Minelo tyle czasu a oni nigdy nie byli w stałej, solidnej i wysokiej formie. Powinni być odstawieni dawno na boczny tor i do pozbycia się. Problem że nie ma innych, nie ma pieniedzy i trzeba karmić się nadzieją. Do tego Mladenovic dawno się wypalił, Kapustka fajny ale mało efektywny, a tacy jak Rosołek, Skibicki to nie powinni zagrać więcej niż kikla meczów w jedynce. Dużo tego
Ale przecież ten schemat ćwiczymy już od paru lat...
Średni ten Martins, co by nie powiedzieć słaby. Trzeba z nim rozwiązać kontrakt i w jego miejsce ściągnąć kogoś lepszego. I mamy Sokołowskiego.
Średni ten Lopes, co by nie powiedzieć słaby. Trzeba z nim rozwiązać kontrakt i w jego miejsce ściągnąć kogoś lepszego. I nie mamy nikogo...
Podpułkownik
  • 2 / 0
PanMisiek, bo skuteczne leczenie niestety nie polega tylko na stawianiu trafnej diagnozy. A jak się nie da wdrożyć najbardziej skutecznej terapii, to powinna działać zasada "primum non nocere".
*kapen
Twój post jest o wiele ciekawszy i treściwszy niż artykuł. Wypunktowałeś co trzeba, a nie starałeś się szukać pociechy w słabym meczu, tylko po to, żeby przypadkiem nie urazić kogoś w klubie...
Chorąży
  • 1 / 0
Pan Misiek, my od dawna jesteśmy w spirali zmian dokonywanych dla samego zmieniania. Nawet jak zawodnik w końcu odpalił, to okazywało się, że klamka zapadła wcześniej, kiedy jeszcze nie odpalił i już się go pozbywamy. Wypuściliśmy w ten sposób Dąbrowskiego, Czerwińskiego, Marko Sulera (grał potem w LM w Mariborze), Guilherme i wielu innych - co najgorsze, sprowadzając w to miejsce jeszcze gorszych zawodników. Zupełnie, jakby Legia była poligonem doświadczalnym dla piłkarskich agentów, którzy prześcigają się w upchnięciu nam kogokolwiek jak najczęściej, bo lecą prowizje. Czara zapychania Legii kimkolwiek przelała się w zeszłym sezonie, drużyna się zatkała, klub wpadł w tarapaty finansowe i nie ma jak z tego klinczu wyjść. Skoro jest i tak źle, nie rozumiem, dlaczego nie ogrywamy młodzieży. Wyniki i tak nie będą dużo lepsze, ale byłaby szansa na wylansowanie młodziaka pod kasę. A my zamiast tego, ściągamy trzydziestolatków.
Od wielu już lat w Legii nie ma pomocnika, który jest w stanie trafić w bramkę z gry z odległości 16-20 metrów. Nie wiem z czego to wynika, że obecni zawodnicy nie mają umiejętności strzelania w światło bramki - już nie piszę o tym, że są w stanie strzelć celnie przy słupkach - jak już któremuś uda się trafić to najczęściej w środek bramki. Więc zostają skrzydła
Z Cracovią gorszy dzień Wszołka, brak Mladenovica i Legia leży na łopatkach bo niestety na powiew kunsztu Rosołek to raczej nie ma co liczyć.
Wszyscy ustawiają się na nas podwójną 4 w obronie i Legia nie jest w stanie nic zrobić pchając się usilnie środkiem.
Druga sprawa - fochy i drugi mecz Josue, gdzie wygląda na obrażonego powoduje, że zrobienie z niego kapitana to chyba nie najlepszy pomysł. Facet ma technikę - niby strzał, a kiedy Legia coś strzeliła w lidze wolnego? Ja nie pamiętam .
Podpułkownik
  • 3 / 0
Niestety, fochy Josue uzasadniają wstrzemięźliwość przy oferowani mu przedłużenia. Tym bardziej, że celem nie było (i, mam nadzieję, nadal nie jest) powtórzenie ubiegłorocznego sukcesu - utrzymania się w Ekstraklapie.
Marszałek Polski
  • 3 / 1
Niestety, taka gra Josue nie przybliża go do przedłużenia umowy z Legią.
Na co nam zawodnik spowolniający grę do przodu, nie wspomagający obrony, nie potrafiący stworzyć sytuacji napastnikowi, nie potrafiący strzelać na bramkę i na dodatek strzelający focha, jak mu nie idzie na boisku?

Przecież to przeciwieństwo piłkarza, jakiego chcielibyśmy mieć na środku pomocy, lidera zespołu, potrafiącego poderwać zespół do walki na boisku, czy strzelić zza pola karnego.
Problem jest jeden - większość z Nas widzi, że ten gość jest lepszy od innych - niemniej jednak z tego nic nie wynika. Wykonuje wszystkie wolne - jaki efekt? 90% w stare jupitery . Co to za czasy, że w Legiinie ma teraz nikogo groźnego kto potrafi kropnąć z daleka. Tak sobie przypominam takie lata jak był Edson, jak grał Krzysio Ratajczyk gdzie wszyscy wiedzieli, że jak trafi kogoś w murze to ubije nie wspominając tu o Panu Leszku Piszu, któremu większość obecnych kopaczy to by mogło bidon nosić.
Unas jest niestety paździeż piłkarski, który mało co umie A zarabia krocie.
~kibic
  • 0 / 0
'a stroną optycznie przeważającą byli gracze Kosty Runjaicia'. Ja miałem skojarzenie z tym, jak próbowała grać Legia Urbana w pucharach. Też były próby drugiego, cierpliwego rozgrywania, z marnym efektem. Tak dobrze ataku pozycyjnego nie mamy opanowanego, żeby nawet rywalowi krajowemu w ten sposób strzelić bramkę.
Interesujący był gol na 1-0, a konkretnie wznowienie gry przez Niemczyckiego. On posłał nogą piłkę, która na boisko wróciła za sprawą albo chłopca do podawania piłek, albo po odbiciu się od band reklamowych. Nie zatrzymał jej, nie wziął do ręki, od razu kopnął. Pierwszy raz widziałem taką sytuację. Piłka dostarczona na boisko przez podawacza piłek nie jest chyba w grze. Nie znam aż tak dobrze przepisów. Oczywiście, nasi mieli dużo czasu, żeby się zorganizować i zareagować, więc nie szukam wymówki.
Przed sezonem Jędrzejczyk buńczucznie mówił 'nie czujemy się gorsi'. No to chyba dostał czytelny sygnał, że są gorsi. Bronienie przy golu na 0-3 niegodne nawet piłki podwórkowej.
Wiadomo było, gdy przychodził Runjaić, że błyskawicznej odmiany na lepsze nie będzie W Szczecinie doszedł do fajnej gry, ale pochłonęło mu to dużo czasu, a warunki pracy miał lepsze niż w Legii - większa cierpliwość, spokój, kadra stabilna, finanse poukładane. W Legii trudno mu będzie uzyskać tyle czasu na wykonanie pracy. Tutaj jest za nerwowo. Cóż, z Zagłębiem w 2. połowie mieliśmy dużo szczęścia, to z Cracovią nie mieliśmy go wcale. Wychodzi sprawiedliwie. Nawet gdybyśmy je w piątek mieli, rywal był lepszy, a przede wszystkim mądrzej grał. Takim urbanowym długim rozgrywaniem nie zwojujemy wiele.
Legia musi się nauczyć rozgrywać mecze, będąc stroną atakowaną (tak jak np. w ostatnim meczu z Amiką 1-1 w zeszłym sezonie). Niech przeciwnik się męczy, stara, rozgrywa, posiada piłkę i ma optyczną przewagę. My za to musimy umieć szybko korzystać z błędów i przestojów w takim rozgrywaniu. I stałe fragmenty w ofensywie, jak leżały tak leżą.
Dośrodkowania nawet gdyby były to nie mają za bardzo do kogo trafiać, no bo chyba nie do Rosołka. Trzeba przypomnieć, że w ostatnim - i to więcej niż marnym - sezonie mnóstwo bramek, często decydujących zdobyliśmy po wrzutkach. Tylko tych co umieli z nich zrobić użytek ( Pekhart, Lopes, Wieteska czy nawet Emreli ) już nie ma. Nie ma też zastępców. A skoro nie umiemy wypracować sytuacji z gry ( gramy schematycznie i wolno ) a z wolnego trafiliśmy ostatnio 4 lata temu, to powodów do optymizmu niestety za bardzo na razie nie ma. Sytuację mógłby poprawić zawodnik w typie Prijovicia - zagrać i kombinacyjnie i głową i "na ścianę" tylko...kiedy on będzie i czy w ogóle. Tutaj duży minus dla Dyrektora Jacka.

Kolega Rosołek - wbrew temu co niektórzy piszą - najbardziej skuteczny był grając na skrzydle albo jako drugi napastnik. Miał sporo udanych dośrodkowań i nawet były z tego asysty. Ustawiony w ten sposób miał też miejsce by zagrać w tempie, dynamicznie, kombinacyjnie albo nawet z dryblingiem ( choć tutaj szału nie ma ). A ustawiany tyłem do bramki nie stwarza żadnego zagrożenia - jest za słaby fizycznie by dobrze się zastawić dość słaby w przyjęciu a dodatkowo bardzo źle się ustawia nie umiejąc wyjść do podania albo przewidzieć gdzie będzie zagrana piłka.

Druga sprawa to Slisz. Chłop dużo biega tyle że...biega bez sensu. Zazwyczaj zbiega zbyt głęboko w okolice stoperów zostawiając przeciwnikowi mnóstwo miejsca na 30-40 metrze co widać było doskonale z Zagłębiem ( bez konsekwencji choć sytuacje mieli ) i z Cracovią, gdzie konsekwencje już były. Powinien ustawiać się wyżej, w linii przed obroną co też pozwalałoby mu lepiej i szybciej przechodzić do ataku. Jeśli do jego złego ustawiania się i biegania dodamy pasywność w obronie Josue i czasem Kapustki to nie może dziwić wielka dziura w środku pola, które notorycznie przegrywamy z każdym przeciwnikiem, który to dostrzeże i umie wyżej podejść.
Generał
  • 5 / 0
" Jeśli do jego złego ustawiania się i biegania dodamy pasywność w obronie Josue i czasem Kapustki"
Slisz nie jest moim ulubionym typem zawodnika, ale nie należy również od niego oczekiwać, że zamknie całą przestrzeń na boisku, jeśli jego koledzy nie pomagają. Głowny problem z nim jest taki, że jak już nawet odbierze, to nie potrafi pchnąć gry do przodu.
Rosołek
Ambitny, ale ograniczony technicznie. Już nie pamiętam gdzie to czytałem, ale on w okresie gry w Arce a potem w Legii oddał 6!!!! celnych strzałów na bramkę. To jednak nie jest wynik wróżacy jego sukcesy jako napastnika.
Nie oczekuję że będzie nadrabiać wszystkie błedy kolegow, choć niektóre mógłby skoro taka tych kolegów charakterystyka. Zdecydowanie zaś oczekuję, że nie będzie popełniał własnych i to tak kluczowych.

Co do reszty mam wrażenie, ze mamy podobny obraz.
Generał
  • 9 / 0
To co raziło najbardziej, to powolność rozegrania i jego czytelność. Trudno jest zaskoczyć przeciwnika jak już mu się pozwoli wrócić całym zespołem na swoją połowę. Można zagrać średnim albo niskim pressingiem kiedy przeciwnik i odebrać piłkę kiedy przeciwnik stoi szeroko, ale po pierwsze trzeba stosować zorganizowany pressing a po drugie trzeba mieć zawodników którzy potrafią szybko rozegrać zanim przeciwnik wróci do ustawienia w obronie. Tymczasem nasze 6-ki Slisz i Sokołowski, tego nie potrafią z powodu swoich ograniczeń technicznych a jak wróci Josue albo Kapustka, to nie ma do kogo zagrać z przodu, czyli krótka kołdra.
Josue z jednej strony jest kołem ratunkowym, bo przyjmie, utrzyma i poda, ale z drugiej jest ograniczeniem, bo każdy wie, że piłka pójdzie do niego, nie trzeba do wróżki chodzić. Upatrywania ratunku w dośrodkowaniach jest aktem rozpaczy, bo zostało wyliczone, że są one statystycznie najmniej skutecznym środkiem zdobywania bramek, ale są świetną imitacją ofensywy. Można zagrać do skrzydła, bo tam jest najwięcej miejsca a więc nawet średni technicznie zawodnik w końcu opanuje piłkę a potem kopnie w pole karne i tak się stwarza iluzję atakowania. Ale my nawet nie mamy zawodnika, który potrafi powalczyć o takie piłki.
Generalnie jak się gra zbyt wolno, to zaskoczenie przeciwnika jest bardzo trudne i to jest nasz główny problem. "Okno możliwości" na boisku trwa bardzo krótko i trzeba umieć je wykorzystać a my tego nie potrafimy, bo pierwsze podanie jest do tyłu albo w poprzek, potem do Josue, ten jeszcze musi wykonać swoje czary i dopiero się rozgląda co dalej.
Ja mam wrażenie, że rola Josue jako gwiazdy bardziej nas ogranicza, niż stwarza możliwości. W późnym okresie Ljuboi było podobnie. Piłka do niego, on zaczynał swoje tańce a wszyscy stali i czekali co z tego wyniknie, tym bardziej że on najczęściej zagrywał do Rado a potem jest zdziwienie, że nie ma ruchu na boisku. Gbybym był zawodnikiem, to też pewnie bym nie biegał na wolne pole mając kilka % szans że dostanę piłkę w tempo, bo kolega musi pokazać jeszcze jeden zwodzik.
No cóż pozostaje nam oglądanie jak Josue dobrze się utrzymuje przy piłce, jak Kapustka mija przeciwników w drodze donikąd, bo na końcu często traci piłkę.
Trzeba budować ZESPÓŁ anie plac zabaw dla nie spełnionych gwiazdorów, bo dopiero grając w 11 możemy coś ugrać.
Generał broni
  • 0 / 0
Boras. Jak słusznie zauważył to kilku kolegów, brak nam "osiowych" zawodników. Sukcesywnie są wyprzedawani, a na ich miejsce przychodzą "następcy, albo i nie przychodzą. Sprzedano Lukiego (nie wnikajmy czemu), a w jego miejsce nie pozyskano nikogo równie przebojowego. Może taki będzie Baku. Może... Na miejsce Pekharta i Lopesa nie pozyskano nikogo. Bo Kramer to na razie "nikt", przynajmniej piłkarsko. Na miejsce Wieteski nie pozyskano nikogo, bo Augustyniak to melodia przyszłości, a tak w ogóle, bardziej 6 niż stoper. Ale darmo! I tak dalej, i tak dalej. W porównaniu z zespołem sprzed 3-4 lat jesteśmy znacznie słabsi. Proces erozji Legii trwa od dawna i jest zasługą właściciela, któremu znudził się "projekt życia" I chce minimalizować straty. Tak na dłuższą metę się nie da, bo tracimy nie tylko sportowo, ale i wizerunkowo. Jak długo jeszcze przychodzący zawodnicy będą mówili "największy klub w Polsce", "najlepszy", "zawsze grający o najwyższe cele"?

Słabo to wygląda. Przyszłości ciekawej nie widać, tym bardziej, że kilka klubów wypełnia zwolnione przez Legię miejsce. I dają graczom lepsze perspektywy niż my. szczególnie młodzieży. W tym k...wa naszej!!!
Generał
  • 1 / 0
masi
Krytykując to czy tamto, ciągle mam z tyłu głowy myśl, że wiedziec "co" jest o wiele prościej niż wiedzieć "jak" i to zrobić.
W kilku zdaniach można opisać jak powinna grać Legia. Najwięcej jest recept, żeby kupić "kocurów", ale to też nie działa, nawet w najbogatszych klubach. PSG, MC, Barca, Real też przeżywają swoje rozczarowania, oczywiście na najwyższym poziomie, bo oni grają w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Ja obserwuję ligi podobne do naszej i kluby o podobnych możliwościach finansowych do naszych. Taki Karabach nie ma więcej kasy niż polska czołówka, nie płaci więcej piłkarzom i nie robi drogich transferów. To co oni robią? To samo co większość klubów które nas ogrywają. Jest strategia budowania kadry, utrzymanie stabilizacji i pojedyncza strzały transferowe zawodnikw, którzy pasują do profilu zespołu. Mogę się pomylić, ale nieznacznie, skład Karabachu w meczu z Lechem, różnił się trzema!!!! zawodnikami od meczów z Legią a trener pracuje tam od kilkunastu lat. W Polsce kibice i pismacy umarliby z nudó w trakcie okienek transferowych, domagaliby się porzucenia "ciepłej wody" i "odważnych ruchów". Daltego my wiecznie klecimy na plastry i gumę do żucia a oni skręcają solidną konstrukcję, która działa.
To samo robili i robią Czesi. My mamy swoje "pomysły" a podstawowym jest ten że "kasy za mało" na cały ten karnawał transferowy.
Jak przychodzi zawodnik, to zanim kopnie piłkę, wszyscy kalkulują ile się na nim zarobi a nie ile on może dać zespołowi. Nasz liga działa jak komis piłkarski a nie jak miejsce gdzie się buduje coś, co ma działać. Podmalować, podpicować, przykleić spojler i pchnąć do klienta.
Jest przy tym sporo zabawy, spekulacji, kliknięć, zarobku dla pośredników, tylko efektu sportowego nie ma.
Przejściowość tego sezonu rozumiem w ten sposób, że trener będzie mógł w walce wykuć sobie drużynę, która podejmie rękawicę w walce o czub tabeli albo w tym sezonie, jeśli zdąży, albo w przyszłym. Tak też rozumiem ruchy transferowe dyrekcji, która na szybko wzięła piłkarzy na pozycje, na których były oczywiste braki a teraz zabiera się do bardziej strategicznego planowania (inaczej ciężko w dobrej wierze tłumaczyć sprzedaż Wieteski francuskiej drużynie dołu tabeli bez zapewnienia zastępcy). Co Runjaić na razie ma, aby walczyć o czub? Ma bramkarza. Ma jednego stopera i prawego obrońcę. Ma prawego skrzydłowego i ma dwóch ofensywnych pomocników. Reszta - miele się w kotle. Lewa pomoc i lewa obrona są obsadzone, trzeba rzeźbić w tym co jest. Zastępca na prawe skrzydło - zaciskamy zęby - to tylko zastępca. Defensywny pomocnik - jest teraz pięciu, któregoś musi Runjaić wybrać, że da się i ze Sliszem zrobić mistrzostwo pokazali Vuko i Czesiek, więc nie tu jest problem. Potrzeba stopera i napastnika. Rosołek na razie samotnie w ataku sobie nie radzi w ekstraklasie, lepiej mu idzie, gdy gra jako drugi napastnik, wykorzystujący skupienie obrońców na partnerze. Rzecz w tym, że dla takiego układu brak miejsca na boisku, trzeba by linię pomocy stworzyć z dwóch uniwersalnych, biegających od pola karnego do pola karnego piłkarzy. Kapustka takim mógłby być gdyby zdrowie mu pozwalało, Slisz, Sokołowski - gdyby im pozwalała technika. Ani Muczi ani Josue do takich ról się nadają, ze względu na braki w grze defensywnej. W takim układzie Rosołek musiałby wejść w buty Kante, do czego nie ma predyspozycji. Pozostaje szlifowanie tego ustawienia jakie jest, którego wadą jest to, że uzależnia drużynę od gry Josuego. Poza tym nadal w Legii dramatycznie brakuje ludzi, którzy potrafią strzelać bramki.
Jakkolwiek to nie zabrzmi gramy teraz na poziomie mistrza polski
Generał
  • 3 / 3
Oto widzę że Kozieł Yuri, no tak bo środek pola to pikuś, wszystkie bramki stracone to brak zabezpieczenia środka i człapanie Josue.
Josue powinien "dostać wędkę" jeszcze w pierwszej połowie.
Ale widać że Runjaic zrobił swoją "świętą krowę". I pod względem nietykalności ale zwłaszcza pod względem dynamiki poruszania po boisku.
Może i Ribeiro był najgorszym piłkarzem na boisku, ale na niechlubny tytuł najgorszego w zespole zasługuje trener Runjaic.
Złe ustawienie zespołu względem rywala można uważać za błąd, ale jak nazwać trwanie w tym błędzie 90 minut?
Prała nas Cracovia, która osłabiła się względem majowego meczu...
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Przede wszystkim znowu trener który nie reaguje na obecną formę piłkarzy. Wygląda to tak że niektórzy nie ważne jak ujowo zagrają i tak mają pewny plac. A niektórzy nie ważne jak dobrze się pokażą to zaczynają na ławce
Zegrze
Tak jak można było zrozumieć asekuranctwo Vukovicia, bo praktycznie nie miał marginesu błędu to takie prowadzenie zespołu na początku sezonu, kiedy można pozwolić sobie na pewną nutkę ryzyka, bardzo źle świadczy o Runjaicu. Kiepsko to wyglądało z Koroną, słabo z Łubinem a tragicznie z Cracovią. A my ciągle brniemy w to samo, a Kosta jest zadowolony...
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Pod koniec miał margines, a i tak nic nie zmieniał. On pół roku gral Gwilią który potykał się o własne nogi. Na siłę próbował udowodnić że ma rację.
Teraz pół roku grał Sokołowskim który w tym czasie zagrał 1 dobry mecz
Kapitan
  • 4 / 0
Czas, zeby paczek byl oceniany jak reszta. Poblazanie takim typom zle wplywa na morale. Jak zrzuci 5 kg to moze zacznie biegac i wracać. A ribeiro jest cienki, moze nawet bardziej niz holownia grajacy na tej pozycji. To wiadomo od poczatku jego przygody.
"To aż nieprawdopodobne, że facet który grał w lidze angielskiej, w Nottingham Forest, gdzie gra się głównie bokami boiska i dośrodkowaniami, nie potrafi dograć futbolówki w pole karne"

W tej samej lidze i w tym samym klubie sporo meczów zaliczył inny niewypał transferowy Legii niejaki Hildeberto.
Ribeiro grał w jednym z najgorszych klubów Championship, ktory nie chciał przedłużyć z nim wygasającego kontraktu. Drugi poziom w Anglii jest z pewnością lepszy od eklapy. Ale pewnie nie pomylę się wiele, gdy napiszę, że jeden z najgorszych klubów Championship jest na poziomie klubu top 3 eklapy.
Więc to tak jakby Legia wzięła jakiegoś piłkarza odrzuconego przez Raków czy Lecha oczekując, że będzie poważnym wzmocnieniem.
Kapitan
  • 1 / 1
Wszystko ok, ale Nottingham Forest najgorszy w klubów championship? Really? Sledziles ich losy w poprzednich sezonach czy zgadujesz dla podkreslenia negatywnego tonu? Wiesz, ze dzisiaj sa w premiership?
Futbolowy
"Więc to tak jakby Legia wzięła jakiegoś piłkarza odrzuconego przez Raków czy Lecha oczekując, że będzie poważnym wzmocnieniem."
A kim był Tiba? Właśnie odrzutem z Amiki, który miał u nas być poważnym wzmocnieniem.
Sierżant
  • 1 / 0
Nie czepiałbym się Ribeiro. Ktoś z nim podpisał kontrakt a nie on sam ze sobą. Odbił się od NF a w karierze zagrał 1,5 niezłego sezonu. Reszta ława lub piach. To nie jego wina, że w klubie mamy dylematów. Yuri nawet na tle pyrowych bocznych obrońców jest o poziom niżej
Pułkownik
  • 2 / 1
" Kapitan musi dawać przykład pozostałym swoim zaangażowaniem, a tego w Krakowie brakowało u Josue."
I to jest podsumowanie porażki..... jestem przekonany że na L3 będzie wynik na Naszą korzyść
Na pewno rzuca się w oczy brak napastnika i jedno mnie martwi ostatnio słaba gra Josue ....
Generał
  • 6 / 4
A gdyby były dośrodkowania byłyby gole, bo ja mam wątpliwość kto je miałby niby strzelać, nie ma środka pola nie ma rozegranie nie ma zrozumienia ,brak zaangażowania, kreatywności,taki Furman wymiata w środku a my bierzemy jakieś kaleki bez honoru. Mioduski pasożycie odejdź.
Kapitan
  • 3 / 1
Z Furmanem masz rację -wszystkim co na niego nadają,polecam obejrzeć wczorajszy mecz z łachem,gdy rządził środkiem pola
Kapitan
  • 3 / 0
Nie ma to jak porownywac zawidnikow z zespolu na fali i ich zwycieskiego meczu z zawodnikiem z zespoku w kryzysie, ktory wlasnie przegral mecz w slabym stylu. Oklaski! Juz tu mielismy i szwocha i furmana, pierwszy to nie zagral 15 munut dobrego meczu, drugi odszedl i po odejściu jakow nie zwojowal Europy.
Starszy szeregowy
  • 1 / 0
I taki Furman odkąd wrócił do Wisły jest topowym pomocnikiem w Ekstraklasie.
Pułkownik
  • 3 / 0
" Legia pozbawiona swojej głównej broni w grze ofensywnej czyli dośrodkowań była bezbronna, nie miała jakiejkolwiek siły rażenia."

To było wiadomo jeszcze przed sezonem i to się regularnie sprawdza co mecz. Legia na razie ma tylko boki, gdzie na chwilę obecną ma 1.5 jakościowego piłkarza (Wszołek i czasami Mladenovic; Jędrzejczyk jest super ale nie w ofensywie). Legia ma potencjał, żeby to zmienić (jeśli dojdzie napastnik), ale musi uzyskać możliwość sprawiania zagrożenia ze środka. Potrzebny jest przede wszystkim napastnik z dynamicznym wyjściem na pozycje oraz więcej prób krótkiego rozegrania oraz strzałów z dystansu.