Komentarz: Nikt nie zapamięta Eduardo z gry w Legii

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk, Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

29-12-2018 / 11:40

(akt. 31-12-2018 / 00:04)

Za chwilę powitamy rok 2019. Pierwszy dzień stycznia będzie pierwszym dniem bezrobocia dla Eduardo da Silvy, którego mistrzowie Polski oficjalnie pożegnali po świętach Bożego Narodzenia. Na początku transfer budził niepewność. Z czasem okazało się, że związek byłego gracza Arsenalu z Legią nie był dobrym pomysłem. Miał być hit, a wyszedł kit.

Pomysłodawcą i zwolennikiem ściągnięcia do Warszawy Eduardo da Silvy był Romeo Jozak. Choć ludzie z jego sztabu szkoleniowego doradzali mu, by nie dokonywał tego ruchu, bo obróci się to przeciw niemu. Były dyrektor akademii Dinama Zagrzeb postawił jednak na swoim przekonując zarząd, że pozyskanie byłego gracza m.in. Arsenalu jest konieczne. Pojawiła się zgoda, a Brazylijczyk z chorwackim paszportem mający za sobą długą przerwę spowodowaną kontuzją, trafił na Łazienkowską. Napastnik miał pełnić rolę, z jaką w przeszłości radził sobie Danijel Ljuboja. Nie zdołał jednak udźwignąć choćby części oczekiwań.

Pozostała pustka:

- Jeśli już ściągać to gwiazdę, a Eduardo na takie określenie na pewno zasługuje. Sięgnęliśmy po niego z trzech powodów. To lis pola karnego, a kogoś takiego trochę nam brakowało, co było doskonale widoczne choćby w meczu z Wisłą Płock, który przegraliśmy 0:2. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy mieli wtedy Eduardo, to tamtego spotkania byśmy nie przegrali. Po drugie, on nie ma być konkurencją dla Jarka Niezgody, a wręcz przeciwnie - Jarek może się przy nim dużo nauczyć. Mówię nie tylko o meczach, ale i o treningach. Poza tym, niewykluczone, że będziemy grali na dwóch napastników. Po trzecie, liczę, że Eduardo przyciągnie kibiców na trybuny, bo wierzę, że ludzie chcą przychodzić na gwiazdy, albo oglądać je w telewizji. Zatem na pewno element marketingu w tym transferze jest, to też potrzebne - mówił w styczniu w rozmowie z "Super Expressem" prezes Dariusz Mioduski

Jeśli Legii wcześniej brakowało lisa pola karnego, to po transferze Eduardo nic w tej kwestii się nie zmieniło. Napastnik strzelił z "eLką" na piersi jednego gola, który padł w trakcie sparingu z Mazurem Karczew. Gdyby go wycenić w stosunku do pensji zawodnika, bramka w meczu kontrolnym kosztowała mistrzów Polski ok. 360 tysięcy euro. Stosując podobną retorykę do asyst, "Wojskowi" za wywalczony rzut karny i dwie asysty zapłacili po 120 tysięcy euro. 35-latek nie wspomógł znacząco mistrzów Polski. Po niezłym debiucie i przebłyskach w dwóch-trzech kolejnych spotkaniach, nawet pomysłodawca transferu nie stawiał mocno na piłkarza wychowanego w akademii Dinama. 

Trudno dyskutować z argumentami o nauce dla Niezgody czy choćby Kulenovicia. Na ten temat wypowiedział się tylko młody Chorwat, który żegnając starszego kolegę, określił go mianem "wielkiego człowieka na boisku i poza nim". A czy "Dudu" sprawił, że na trybuny zaczęły przychodzić tłumy kibiców? Z pewnością nie! I nie chodzi nawet o to, że frekwencja systematycznie spada. Zwyczajnie Eduardo nie pokazał nic, na czym można by zawiesić oko. O transferze "Edu" do Legii pisały media na całym świecie. O rozstaniu informowali już tylko Polacy i Chorwaci. Zamiast dumy z gry doświadczonego piłkarza, pozostał pomruk niezadowolenia i słyszalny śmiech z pomysłu na wzmocnienie ofensywy "Wojskowych". 

Zbytni szacunek?

Eduardo da Silva dał się poznać przy Łazienkowskiej jako sympatyczny i bezkonfliktowy człowiek. Klub miał do niego duży respekt, czasem wydawało się, że zbyt wielki. Piłkarz wyglądał coraz gorzej na treningach. Dało się słyszeć, że zaangażowanie 35-latka na zajęciach mogłoby być wyższe. Latem pojawił się pomysł potwierdzający te doniesienia: sztab szkoleniowy chciał przeniesienia atakującego do rezerw. Trwały na ten temat rozmowy, ale ostatecznie uznano, że nie wypada gracza z takim CV posłać do drugiego zespołu. Legia, mimo zastrzeżeń, przestraszyła się reakcji opinii publicznej, ewentualnego echa decyzji poza Łazienkowską. W ten sposób Eduardo został i wciąż pojawiał się na treningach pierwszego zespołu - obecny ciałem, lecz nie duchem. Widoczny był brak zaangażowania, nie było cienia sportowej złości. Gdy został ograny przez kolegę, lub gdy coś mu zwyczajnie nie wyszło, wzruszał ramionami - jakby nic się nie stało. Źle to wpływało na morale zespołu, na kolegów - tolerowane było bowiem zwykłe olewactwo.

Mistrzowie Polski zaproponowali latem rozwiązanie kontraktu piłkarzowi. Ten początkowo się nie zgodził, lecz z czasem sam złożył propozycję rozstania z Legią, ale na swoich warunkach. Takim rozwiązaniem, nie była zainteresowana Legia. Ostatecznie stanęło na tym, że Eduardo do końca umowy pozostał przy Łazienkowskiej. Po podpisaniu kontraktu z trenerem Ricardo Sa Pinto, ten dał szansę zawodnikowi, lecz z czasem zadecydował o skreśleniu go z listy graczy zgłoszonych do rozgrywek Ekstraklasy. Wduardo wkrótce nabawił się problemów zdrowotnych, a piłkarz latał do medyków z Zagrzebia. - Jestem zadowolony z pobytu w Warszawie - powiedział wtedy w krótkiej wypowiedzi dla lokalnych mediów. Nie mając szans na grę, odwiedził również Londyn, do którego na jeden z meczów zaprosiły go władze Arsenalu.

Na koniec pobytu w Warszawie, Eduardo zaprosił kolegów na pożegnalną kolację rozstając się z nimi z klasą. 

Nigdy więcej?

Przykład Eduardo pokazał, że nigdy więcej nie należy wiązać się z zawodnikami, którzy najlepsze lata mają za sobą, w ostatnim czasie nie pokazali nic na boisku, a częściej niż na murawie przebywali w gabinetach lekarskich. Sam pomysł transferu gracza z niezłym CV jest ciekawy. Ale tym razem postawiono na zawodnika po przejściach zdrowotnych, ktróry od jakiegoś czasu nie był wartością dodaną swojego zespołu, a jedynie odcinał kupony o tego, na co zapracował wcześniej. Szkoda, że pozwolono podjąć decyzję o transferze jednemu człowiekowi - Romeo Jozakowi, że nikomu nie zapaliła się lampka ostrzegawcza. 

Pewne jest, że każdy przypadek jest inny. Tak jak Legia trafiła z Ljuboją, tak nie wyszło jej z Eduardo. Sam transfer Brazylijczyka z chorwackim paszportem dał jednak ważną lekcję: unikać ruchów transferowych, których żąda tylko jedna osoba. Po to jest dział skautingu, komitet transferowy, by takie decyzje podejmować wspólnie.

Komentarze (113)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Pomysł był dobry tylko że niewyszło.Oby cześciej sięgac po gwiazdy,wtedy ta liga zyska trochę.
Domyślny awatar Starszy kapral
  • 0 / 0
No cóż liczono na cud. Pamiętam sparing w USA kiedy Eduardo całkiem nieźle sobie radzil ale dostał z kolana w plecy i znowu 3 miesiące się leczył. Myślę, ze Eduardo sądził, że jeszcze się odbuduje choć na tyle by pograć w naszej lidze i może zaistnieć jeszcze w pucharach europejskich na sam koniec kariery, ale cóż nie oszuka się organizmu. Pamiętam jak Berto przedstawiał w swoim filmiku na zgrupowaniu, Eduardo, że ten grał w finale LM a Edek mówi, że w pół finale i to bylo kiedyś. Jakby wstydził się tego, gdzie obecnie się znajduje nie chodzi o klub lecz o forme bo przecież wielu graczy po 35 lat jest jeszcze w takiej formie, że zadziwiają w LM. Nie mam żalu do Eduardo za jego podejście do treningów, że już miał wszystko w nosie jestem wstanie zrozumieć. Wiem jak to jest kiedy traci się zaangażwanie w to co się robi. Nam łatwo powiedzieć'. "Leń z tego Eudardo nawet nie chce się starać na treningach" Wiadome jest, że nikt nie będzie się rozczulał nad Edkiem ale krytykowanie go w sposób bez podstawny jest nie na miejscu zwłaszcza, że facet na piłce zjadł zęby. Każda uraz wykluczał Eduardo z treningów i tym samym nie mógł wrócić do formy piłkarskiej z kazdym jednym urazem odbierało mu pragnienie do tego co robił. Niestety histotria Eduardo w Legii skończyła się porażką wszystkich w lLegii.
W ogóle jakim cudem on u nas sie znalazł. W klubie jest przecież sztab ludzi doradzający Prezesowi i jak mogli dopuścić do tego że facet 35 lat który praktycznie nie gra w Brazylii znalazł sie w Warszawie bo jakiś trener amator go polecił. Panie Prezesie proszę przemyśleć kto się nadaje a kto nie w doradzaniu.
'' Lecz nikt o nim już nie mówi
Nikt o nim nie pamięta''
Starszy kapral
  • 0 / 0
A to on u nas grał? Czy był tylko jako maskotka?!
To i dobrze że Edek już odszedł tylko szkoda że tak późno . Trochę dziwny transfer,liczyli na cud?
Ekstraklasa nie jest dobra dla emerytów
Starszy kapral
  • 1 / 0
Ljuboja się u nas odnalazł...
~ArcU
  • 0 / 0
Skauting Legii niestety polega na oglądaniu kompilacji na internecie to czego możemy się spodziewać. Eduardo miał dobre sezony to i kompilacje niezła można znaleźć....
~wedc
  • 0 / 0
Drewniany był chłopak...
Podpułkownik
  • 0 / 0
Dla mnie od razu bylo podejrzane w pierwszym meczu na Florydzie ta kontuzja plecow. Albo gosc juz byl szklany, albo stwierdzil po prostu ze za Nas na boisku juz zdrowia zostawial nie bedzie. Nie ten etap, do tego przede wszystkim nie ta mentalnosc.
Trzeba bylo jednak do rezerw zeslac, niechby choc pilki podawal, a nie tolerowac olewactwo, jak nie mial honoru sam odejsc (tu sie akurat trudno dziwic, bo kto nastepny zaplacilby jeszcze jakas kase).
Miał fajną karierę piłkarską, nie musi narzekać że w Polsce nie został gwiazdą jeśli udało mu się nią być w Premier League.
No nic: odchodzi to odchodzi, krzyżyk na drogę i powodzenia.
Generał dywizji
  • 3 / 1
Szkoda gościa z dwóch powodów - co najmniej.
Pierwszy to taki, że przejechał się po nim walec prozy życia i zostawił trwały, nieodwracalny ślad na jego talencie.
Drugi to taki, że zapewne (jak tez każdy z nas w jego położeniu) wciąż miał nadzieję że coś odwróci, zmieni i wyjdzie na prostą. Że znajdzie coś, co zdoła mu jeszcze dać satysfakcję. Legia okazała się być ostatnim przystankiem na drodze do tej daremnej nadziei.
Mam (ja) taką nadzieję że będziesz miał, Edek, jeszcze w życiu okazje do sukcesów i zadowolenia w jakiejś innej formule czy aktywności.
I tego oraz zdrowia tak po ludzku ci życzę.
Chorąży
  • 0 / 3
Czytaj ze zrozumieniem. Może i był z niego zacny człowiek., ale wypowiadanie się o tym co Eduardo czuje /czuł i jakie były powody jego decyzji- troszeczkę przesadzileś.
Co ry jesteś - Wróżbita Maciej?
Facet ODCINAŁ KUPONY....
Generał dywizji
  • 2 / 1
Bardzo pana przepraszam że według pańskiej opinii czytam bez zrozumienia, co budzi pański słuszny gniew, biorąc pod uwagę pańskie odczucia jako źródła gniewu.
Jednakowóż nie obiecywałem że będę się swoim wpisem odnosił do treści artykułu redakcyjnego. Napisałem jedynie swoje spostrzeżenie na temat historii kariery Edka z mojego punktu widzenia.
Z jedną rzecza mogę się zgodzić - z wielu róznych perspektyw patrząc na jego przygode z Legią można ocenic to jako "odcinanie kuponów" co zechciał pan łaskawie zauważyć. Moja perspektywa jest jednak inna i wcale nie uważam że nieuprawniona.
Człowiek chce mieć nadzieję. Gdybym był Edkiem z jego doświadczeniami, to pewnie pomyślałby sobie że w lidze takiej jak polska, gdzie wymagania i poziom są niższe niż w angielskiej, brazylijskiej czy nawet chorwackiej jeszcze sobie będe mógł pokopać piłeczkę dla własnej frajdy za przyzwoita kaskę.
Byłoby fajnie gdybyś zechciał pan umieć przyjąć również i taką perspektywę. łatwiej się wtedy dyskutuje i nie zamyka w jednym tylko, ciasnym pudełku o ściśle określonych parametrach przetwarzania danych.
+1
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
Nie chcę się wtrącać, ale DonL, nie zrozumiałeś do końca wpisu Alaryka.
Tak się zagmatwałeś, że zwyczajnie i to dosłownie zamknąłeś się sam w pudełku, tym wpisem.
Każdy ma prawo do własnego zdania i swoich odczuć, które tu wyraża.
Osobiste wycieczki, to jest droga na skróty. Takie prostackie...

Jeżeli nawet odcinał kupony, to Eduardo nie wymusił zatrudnienia w Legii, prawda?
nooo....był ...ale nie w L
~Mariusz
  • 0 / 0
Szkoda ze to nie był drugi Daniel, ryzyko przy takich transferach będzie zawsze, gdyby wypaliło było by extra nie wypaliło trudno, ale nie można rezygnować z takich prób.
Szkoda Eduarda. Zacny byl z niego czlowiek ...
Marszałek Polski
  • 1 / 0
dobry nick ;)
I dobry herbatnik.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Pomysłowy nick.
Tym razem źle wydana kasa. Jak był wolny i nie grał to czego się można spodziewać? Niczego dobrego. To nie pierwszy raz.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
jak na 6 pełnych meczów 2 asysty to nie tragedia :)
Z Eduardo nie wyszło, z Ljuboją owszem...i jestem za ściąganiem takich nazwisk pod warunkiem, że będą blizej formy i chęci tego drugiego! Bo jednak gdy grał u nas Danjel to stadion zapełniał się czasami tylko dla Niego.
też tak myślę, jak grał, nie zmagał sie czesto z kontuzjami, trenowal, to uważam, żetrzeba go dobrze sprawdzić i dac szansę.
Starszy sierżant
  • 2 / 0
Wszyscy myśleli że będzie jak Ljuboja. Otóż nie było na to szans. Rudy leczył się ostatnie dwa lata z przerwami co jest zabójcze dla kariery w jego wieku. Ljubo grał cały czas i miał w miarę dobre statystyki. Był non stop w rytmie meczowym. Możemy wziąć emeryta z nazwiskiem ale pod warunkiem że tak jak Ljubo będzie w rytmie meczowym i będzie miał statystyki.
to na koniec kontraktu dopisał sobie do osiągnięć Mistrzostwo Polski. Piękne zwieńczenie.
Może chociaż Niezgode nauczył czegoś?
Gdybym był złośliwy to napisałbym, że mógł go co najwyżej nauczyć o*******ania się na treningach i sposobów na spędzanie wolnego czasu podczas leczenia kontuzji. Eee, już napisałem, to niech zostanie.
dał mu lekcję z ekonomii. jak zarobić i się nie narobić.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
noooo właśnie oby nie, bo niby czego
Domyślny awatar Starszy kapral
  • 0 / 0
Gdybym byl jeszcze bardziej złosliwy to bm powiedział, że Niezgoda szybko się uczy. Edek miał bole pleców po sparingu w USA i poł roku później Niesgoda poszedł w jego ślady. Edek zakonczył kariere w Legii to Niezgoda wyzdroewiał. Przypadek?
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Ten teraz w 100 wpisach, będzie to samo w kółko pisał.
Pewnie nauczył, bo Ty jego niczego nie nauczyłbyś.
Nauczka na przyszłość. Mam nadzieje, że nasz prezes potrafi wyciągać wnioski.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 1 / 1
Doopy nie urywało patrząc na jego grę. Szkoda, że tyle kasy spuszczono z Wisła...
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 0 / 0
Z Wisłą w sensie rzeką :)
Nie pierwszy i nie ostatni raz. I tak nic nie przebije Maurico i spłacenie Dąbrowskiego. Ktoś na tym nieźle się musiał oblowic.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 1 / 0
Fakt. Jeszcze kilka takich transferów można wymienić... Mile wspominam Ljubo. Dał jakość!
No z nim się udało to i miało się udać z Eduardo. W ogóle ten cały jozakowy zaciąg wyglądał ok. I szybko i ciekawi piłkarze. To jednak polska liga. I wyszło nieciekawie.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 0 / 1
Przypomniał mi się słynny zaciąg "truskawkowy": Kneżević, Mezenga, Antolović itp. Tylko Ivica się obronił.
Ljubo robił różnicę na boisku, na treningach też był z niego niezły ananas.
Alejandro Ariel Cabralrobił różnicę techniką.
Widać było brak zacięcia, on nic już nie musiał udowadniać.
Nie musiał? Płacono mu za profesjonalne podejście do zawodu więc raczej musiał.
Placono mu, ale przecież miał nauczyć czegoś Niezgode. Może nauczył i za to wziął kasę. Tego nie wiesz
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 1
Robsbson177

To ciekawe, że Legia zatrudniła trenera personalnego + instruktora dla Jarka, który w ostatnim czasie więcej leczył się, niż mógł grać/trenować na wysokich obrotach.
Owszem, na pewno miało to też na celu, aczkolwiek to chyba jednak za mało jak na paletę obowiązków zawodowego piłkarza? Zwłaszcza na tak dużą kasę, jaka mu wpadała, nieprawdaż ?
Picco to była ironia
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
'Tego nie wiesz" - to mnie zmyliło, bez tego uznałbym pewnie za ironię.
Co do znanych zawodników, ale mających swoje lata za sobą, to mam jedno spostrzeżenie.
Mój brat polską ligą i tym bardziej Legią w ogóle się nie interesuje. Ale czasami ma takie chwile, kiedy włącza mu się ciekawość i zaczyna oglądać mecze lub czytać o niej. I to są te sytuacje, kiedy trafia zawodnik z nazwiskiem, tak jak kiedyś Ljuboja, teraz Eduardo, albo swego czasu na testach pojawił się Raul Bravo.
Niedawno była ankieta, jak zwiększyć frekwencję - ano właśnie tak, to nie jest żadna tajemnica. Potrzeba piłkarzy rozpoznawalnych, charyzmatycznych, a nie bezimiennych zawodników z drugiej ligi bułgarskiej albo innych obrzeży futbolu. Albo ich wykreować, albo sprowadzić. Wszystko sprowadza się do jakości piłkarskiej. Oglądanie np Kucharczyka jest fajne, bo to legionista itp i tym można tłumaczyć, ale tylko do momentu, jak po raz kolejny coś mu się zdarzy schrzanić. Patrząc z perspektywy przyciągnięcia widzów na stadion, nie można opierać drużyny na zawodnikach którzy grają na zasadzie uda - może się uda, może się nie uda.
Potrzeba zawodników typu Odjidja czy Cafu, a nie Antolic czy Philips.

PS: Kucharczyk jest tylko przykładem zawodnika dobrego na ligę, ale mającego swój sufit, który zdaje się, że już osiągnął.
Ljuboja nie przychodził po kontuzji. Byłby rytmie meczowym, Eduardo się leczył i to chyba, z małymi przerwami, że dwa sezony. Nie dziwne, że to była porażka. Osobiście się cieszyłem gdy przyszedł, byłem pewien, że się chłop przełamie u nas i trochę postrzela. No cóż... Szkoda, że niemal jakoś inaczej skonstruowanego kontraktu. No i jeśli to prawda z tym tchorzostwem Legii to trochę lipa, że przestraszyli się człowieka z Arsenalem w cv. To aż niepodobne do SaPinto. Tski Czerczesow to by go na kopach do rezerw zesłał.
*był w rytmie meczowym
Do rezerw to można wysłać gościa co rokuje. Co by tam robił kontuzjowany Eduardo.
Podpułkownik
  • 0 / 0
No jak to co, leczyc kontuzje bumelanta to trzeba w jedynce ? A potem tez troche by sie pousmiechal, poolewal teningi..
~majki
  • 1 / 1
To pokazuję tylko skale problemu Legii , czyli całkowity brak rozeznania .Mi osobiście brakuje jednego Legia za bardzo pobłaźliwie traktuje swoich piłkarzy ,skoro ktoś bierze konkret kasę a nie gra powinno się go zmusić do za...... na treningach indywidualnych
Generał broni
  • 3 / 2
To właśnie przez takie nietrafione pomysły pojawiają się problemy z dopięciem budżetu. Zero pożytku, tak naprawdę to Legia powinna płacić Eduardo z kontraktu Jozaka. Wiele słychać o profesjonalizmie działań Legii, jak to się ma do zatrudnienia sławnego inwalidy piłkarskiego?
Kapitan
  • 0 / 0
Smutna prawda.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 3
Budżet nie spina się z powodu braku awansu do LM i LE w latach 2017-18, a nie z powodu nietrafionych transferów.
Kapitan
  • 1 / 0
Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka (strat)
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 1 / 1
Oczywiście nie spięcie się budżetu ma przyczyny rozmaite, ale zatrudnienie Eduardo jest jednym z dowodów niegospodarności i amatorskiego zarządzania.
Podporucznik
  • 2 / 2
@jz oczywiście naściąganie szrotu nie miało nic wspólnego z brakiem awansu do fazy grupowej dwóch kolejnych edycji LE, że o LM litościwie już nie wspomnę. Żebyś się nie męczył - MP 2016/2017 to sukces Pana Mioduskiego, natomiast brak awansu do grupy LE / LM latem 2017 to wina złego Leśnodorskiego, który wówczas nie był już ani prezesem, ani udziałowcem Legii (zmiany nastąpiły 22 marca 2017).
Kodym, oczywiście, wszak co złego to nie my! To zawsze wina tych innych, tych złych co spiskują, jątrzą i czają się za rogiem.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 2
Leśnodorskie trolle mają swój świat, w którym ich "gospodarny" guru nigdy nie zatrudnił Chima Chukwu za 120 000 miesięcznie w miejsce Nikolica i Prijovica.
Domyślny awatar Chorąży
  • 2 / 3
Jarząbek, na szczęście twój guru jest gospodarny i jego rządy od 22 marca 2017 roku to popis gospodarności, racjonalności i decyzji pozbawionych ryzyka. Nie to, co u tego ryzykanta Leśnokibolskiego.

Łubu-dubu!
Barcelona zatrudniła Arda Turana i co sprawdził się. Wypożyczenie do Turcji do końca kontraktu. A Karius w Liverpoolu się sprawdził. To co wywalić Klopa. To jest część piłki. Oby jak najmniej pomyłek. Ale zdadzą się jeszcze nie raz.
On chociaż ryzykuje własną kasę. Leśny ryzykował firmową.
Do Pjetras
Kapitan
  • 0 / 0
Oby prezes zapamiętał go z gry i więcej nie robił zakupów w podobny sposób.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Na szczęście ten zawodnik kontrakt w Legii dostał tylko na rok.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
Skoda, że nie chciał tego czasu lepiej wykorzystać, że ten swój wizerunek Pana piłkarza zamienił na piłkarzyne.
To nie jest piłkarzyna. Zrobił świetną karierę. Do Nas przyszedł za późno.
zwyczajnie już mu się nie chciało.
Domyślny awatar Porucznik
  • 2 / 0
ależ miałem oczekiwania związane z przyjściem Eduardo !!!!! w dyskusji z kumplami obstawiałem kilka fajnych bramek i dobre asysty, które podciągną poziom ofensywy Legii i jakość w rozegraniu. Wyszło jak wyszło totalny niewypał.
jedno szczęście, że tylko na rok
Co niektóre decyzje Jozaka jeszcze przez jakiś czas będą się nam odbijać czkawką.
Moim zdaniem gorszy był Mąka. Do tego mąciciel.
z Mączyńskim to w ogóle jest dziwna sprawa. chyba się chłopak pogubił. W Krakowie spalił mosty a Warszawy nie zwoiował. przegrał tę sytuację.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Moze zawojuje jeszcze Posran (;
~sebo
  • 0 / 0
A tak naprawdę kto pamiętał Chima Chukwu w meczach z Legią to myślał że to grajek bardzo dobry. I nie wierzę że przez krótki czas zapomniał jak się gra w piłkę. Po prostu albo trenerzy nie potrafili go ogarnąć albo on olewał.. Papiery na grę miał. A wyszła droga kicha
Plutonowy
  • 0 / 0
Pozytyw tego taki, że Legia zeszła z jego nie małej pensji.
Dokładnie, jeszcze kilku piłkarzy z wysokimi kontraktami odejdzie i budżet troche odetchnie
kilka kominów jeszcze zostało.
Mączyński, Eduardo, Chima Chukwu, Tomas Necid, Berto, chyba też Phillips - liczna ekipa.
Major
  • 1 / 0
Mączyński to miał kilka meczów dobrych, a co do Philipsa to zanosi się faktycznie na wtopę, ale może po obozie z Sa Pinto będzie lepszy.
Jak na to ile kosztował i ile kosztuje, ile zagrał i jak zagrał, to Mączyńskiego śmiało można uznać za wtopę. Ja nic do Mączyńskiego nie mam, wolałbym jednak Furmana zamiast niego, ale pamiętam, że w zeszłym sezonie druga linia w ogóle była jakoś sklejana na szybko z tego, co zostało.
Był jeszcze ten belgijski Elton John od jarania sziszy z kumplami.
Starszy sierżant
  • 1 / 0
Jeszcze Kazaiszwili co wszędzie grał dobrze tylko nie u nas..
Ale jak od Nas odszedł to w MLS grał dobrze. Trafił na trenera amatora co Kopczyńskiego zrobił kapitanem.
I Mauricio
Kogo?
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
Redakcja już rozpoczęła robić podkład pod zabawę sylwestrową.

;)
Ale czy on jest największym błędem który powoduje nasze problemy.
Za sam pomysł zatrudnienia Eduardo powinni zwolnić Jozaka
~Egon
  • 1 / 0
Z Eduardo okazał się taki lis pola karnego jak z Jozaka trener.
Całe szczęście, że Legia pożegnała już to towarzystwo.
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 2 / 1
Propozycja z Legii przyszła dokładnie w momencie, kiedy Eduardo od półtora roku cerował kalesony i wyplatał kosze na Copacabanie. Był to zapewne pomysł Jozaka ale świetnie pokazuje, że w klubie nie było osoby zdolnej zweryfikować najbardziej oczywiste fakty o przydatności zawodnika do zespołu. Pokazuje też w jaki sposób managerowie mogli ciągać prezesa Darka za nos i wyprowadzać kasę za pensje i prowizje. Mam nadzieję, że ta sytuacja czegoś go nauczyła i w przyszłości unikniemy takich kompromitacji. Sportowo Eduardo pozostanie w naszej pamięci na honorowym miejscu wśród napastników obok Donga Fangzuo daleko za takimi asami jak Chukwu Chukwu czy Jose Kkante.
Podporucznik
  • 0 / 1
Myślę, że w galerii niesławy spokojnie zasiądzie w pobliżu Hildeberto, Descargi, czy Romana Oreszczuka...
~ajsberg
  • 0 / 2
A ja uważam jednak, że Eduardo się "spłacił". Jakby nie patrzeć to po faulu po nim był karny na 3:2 w pierwszym meczu zimowym w Lubinie. Kto wie, czy przy remisie wtedy dalibyśmy radę później odrobić straty.
~podhaLe
  • 1 / 0
Transfer Eduardo to niewypał ale czasem trzeba szukac kogos z nazwiskiem.W Yang boys teraz jest G.Horau 34 lata lidesr strzelcow szwajcarskiej ekstraklasy kilka bramek w fazie grupowej lidze mistrzow dwie z liverpoolem.Gosc ciagnie ich ponad stan nawet Basel zdystansowali.Mozna mozna na młodszych nigdy nie bedzie nas stac.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Ten "Oro" bardzo dobry. Pamiętam go jeszcze z meczu z Francuzami. Wysoki, silny i szybki jak na swoje warunki.
~PRETOR
  • 0 / 0
Eduardo powodzenia w dalszej karierze no i w życiu, swoje zrobiłeś, nie stety w (L) nie wyszło.
Starszy sierżant
  • 3 / 1
Transfer Eduardo do Legii to przykład bezsensownie wydanych pieniędzy i zupełnego braku rozeznania na rynku transferowym. Takich pomysłów jak Eduardo było kilka.
Błędy na rynku trandferowym zdażają się wielkim klubom. Są praktycznie nieuniknione, nawet jak kupujesz piłkarza z nazwiskiem zawodnik w jednym klubie się sprawdza w innym nie. Czasem styl gry, miejsce na boisku i cala masa innych czynników decyduje
Tu już było za późno na odbudowę. Eduardo na pewno miał najlepszą technikę ale brakło fizyczności i zdrowie. Piłka mu jednak nie odskakiwała. W Legii klapa ale szacun za karierę mimo ciężkiej kontuzji.
Domyślny awatar Plutonowy
  • 4 / 7
To pomysł prezesa Mioduskiego . Już wiadomo dlaczego klub ma problem z kasą .
Kapitan
  • 3 / 2
Pamiętam radość, że mamy piłkarza z Arsenalu i nadzieję, że się u nas odbuduje. Eduardo to jedno z większych rozczarowań mijającego roku. Nigdy więcej takich błędów!
Aaaa... teraz wszystko jasne.
Nasze problemy finansowe wzięły się z zatrudnienia emerytowanej gwiazdy światowgo formatu przez Mioduskiego. Naiwnie liczył, że skopiuje pomysł z Ljuboją podnosząc za jednym posunięciem rywalizację w ataku, skuteczność w polu karnym, wynik sportowy i frekwencję na trybunach za 360k euro.

Niby wszystko jasne, ale niepokoi mnie pewna myśl.
Co by było gdyby się udało?
Pewnie siedziałbyś teraz w koszulce z jego nazwiskiem...
To było.na prośbę Jozaka. Liczyli na efekt marketingowy. Lecz Eduardo przyszedł do Na za późno. Był bez formy fizycznej i zdrowie. Dlatego ten transfer się nie broni i pokazuje, że trzeba jednak więcej czasu poświęcić na obserwację zawodnika. Jozak miał wielkie ego, ocenił że Eduardo z jego techniką nawet teraz połknie drewnianą eklapę.
~Yorick
  • 1 / 1
Ciekawe, czy te minusy to zwykła armia lizusów Mioduskiego, czy algorytm. Jeśli to pierwsze, to strasznie smutne. Jesli to drugie, to nawet ciekawe :)
Miodek, zwyczajnie zgodził się na fanaberie Jozaka.
Podporucznik
  • 0 / 0
@Invictus
Dla mnie jedna z większych zagadek, to kupowanie koszulek z nazwiskiem. Jeśli biegają w takich dzieciaki na podwórku, to jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast "stare konie" wiedzące, że to tylko najemnicy? Może jestem w mniejszości, ale zawsze plecy moich koszulek są bez nazwisk... hmmm... "idoli" ;) To tak na marginesie :)
Domyślny awatar Szeregowy
  • 0 / 0
Poprawcie nazwisko bo jest Eduardo da Silba
Eduardo nigdy nie był też reprezentantem Polski ;)
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Invictus niektóre mecze Polaków ostatnio były takie że niektórych zawodników nie było widać na boisku więc..... ;)
Kulturalne op...dolenie zawodnika przez trenera:

- W dzisiejszym spotkaniu zaprezentowałeś się bardzo dyskretnie. Niczym Eduardo w reprezentacji Polski... ;)