Koszykówka: Legia przegrała w Bydgoszczy

Kamil Bloch

Źródło: Legia.Net

24-01-2020 / 19:16

(akt. 25-01-2020 / 09:46)

W meczu 18. kolejki Energa Basket Ligi Legia Warszawa przegrała na wyjeździe z Astorią Bydgoszcz 87:96. Dla legionistów to czternasta porażka w sezonie.

Legioniści swój osiemnasty mecz w obecnym sezonie Energa Basket Ligi rozpoczęli w składzie: Sebastian Kowalczyk, Mariusz Konopatzki, Michał Michalak, Keanu Pinder, Milan Milovanović. W kadrze na spotkanie w Bydgoszczy zabrakło Filipa Matczaka. Powołany niedawno do reprezentacji Polski rzucający zmaga się z urazem pleców i obecnie nie wiadomo kiedy wróci do pełnych treningów. 

Mecz rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem z powodu problemów z działaniem zegarów w bydgoskiej hali. Organizatorom nie udało się naprawić usterki przed startem rywalizacji i przez całe spotkanie obie drużyny grały bez odliczania czasu na tablicy wyników.  

W pierwszych akcjach "Zielonych Kanonierów" błyszczał Pinder. Australijczyk najpierw trafił za trzy, a następnie popisał się świetnym blokiem na szarżującym pod kosz rywalu. Swoje punkty na początku meczu dorzucił również Milovanović. Rywale nie byli jednak dłużni i po pięciu minutach gry to oni prowadzili 10:6.

Po przerwie na żądanie trenera Tane Spaseva legioniści nie potrafili odnaleźć się na parkiecie. Stołecznej ekipie zaczęły zdarzać się proste straty w ataku. Obrona także nie była mocną stroną naszych koszykarzy. Bydgoszczanie w tej sytuacji mogli spokojnie pozwolić sobie na grę kosz za kosz. Gospodarze kontrolowali dalszy przebieg pierwszej kwarty, którą wygrali 24:15. 

Początek drugiej kwarty to skuteczna gra gospodarzy oraz dalsze błędy "Zielonych Kanonierów". W ofensywie przyjezdnych istniał właściwie tylko Kahlil Dukes, który walczył pod koszem bydgoskiej ekipy. W kolejnych fragmentach tej części meczu gra się wyrównała. Legia zaczęła lepiej bronić, co przełożyło się na więcej szans ofensywnych. Mimo że legioniści byli lepsi w drugiej kwarcie (23:19), to przewaga uzyskana w pierwszej pozwoliła bydgoszczanom utrzymać dystans punktowy przed zejściem na przerwę. Po pierwszej połowie Legia przegrywała 38:43. 

Przed przerwą koszykarze trenera Spaseva rzucali z niską skutecznością 30% (11/36 z gry), przy 51% (18/35) rywali. W początkowych dwudziestu minutach "Zieloni Kanonierzy" zaliczyli 21 zbiórek (Astoria - 24), 6 asyst (Astoria - 9), 4 przechwyty (Astoria - 1), 2 bloki (Astoria – 4) oraz 5 strat (Astoria – 8). Najskuteczniejszym zawodnikiem pierwszej połowy był Dukes, który uzyskał 11 punktów. Wśród rywali najwięcej punktów rzucił Kris Clyburn – 9. 

Pobyt w szatni i rozmowa z trenerem zadziałała pozytywnie na legionistów, którzy dzięki celnym rzutom Pindera i Kowalczyka zbliżyli się do rywali na odległość trzech punktów. Niestety stołeczni nie poszli za ciosem i w kolejnych fragmentach trzeciej kwarty dali rywalom zbudować bezpieczną przewagę. W pewnym momencie tej części bydgoszczanie mieli już nawet 13 punktów więcej od "Wojskowych" i właśnie z taką przewagą wchodzili w ostatnią kwartę (71:58). 

Celne trójki Michalaka, Kowalczyka i Dukesa w pierwszych fragmentach czwartej kwarty dawały jeszcze nadzieje na pozytywny wynik wywieziony z Bydgoszczy. Po celnym rzucie Milovanovicia na trzy minuty przed końcem meczu goście z Warszawy tracili do rywala zaledwie pięć punktów (85:80). Mądrze grający gospodarze nie dali sobie jednak wyrwać zwycięstwa w tym spotkaniu. W końcowych akcjach podopieczni trenera Artura Gronka skutecznie obronili zbudowaną przez cały mecz przewagę. Ostatecznie w czwartej kwarcie lepsza była Legia (29:25), ale cały mecz wygrała Astoria 96:87. Dla legionistów to czternasta porażka w sezonie. 

Legia skończyła to spotkanie ze skutecznością 38% (26/67). Astoria rzucała dużo celniej - 50 % (38/76). Legioniści zaliczyli więcej zbiórek od rywala (47:42), ale mniej asyst (11:25) i przechwytów (5:6). Jeśli chodzi o bloki to tutaj mieliśmy remis (4:4).

Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był Kahlil Dukes. Koszykarz Legii rzucił 28 punktów (9/16 z gry). Wśród rywali najwięcej oczek zaliczył Michał Chyliński - 22 (8/13 z gry).  

Kolejny ligowy mecz "Zieloni Kanonierzy" zagrają w najbliższą środę, 29 stycznia. Ich rywalem na nowo oddanej hali na Bemowie będzie lider tabeli Energa Basket Ligi, Stelmet Zielona Góra. Start zaplanowano na godzinę 20:00. 

Astoria Bydgoszcz – Legia Warszawa 96:87 (24:15, 19:23, 28:20, 25:29)

Astoria Bydgoszcz: Michał Chyliński 22, Kris Clyburn 15, Adam Kemp 13, Mateusz Zębski 10, A.J. Walton 9, Marcin Nowakowski 8, Michał Aleksandrowicz 8, Łukasz Frąckiewicz 6, Jaren Sina 3, Michał Nowakowski 2,  Dorian Szyttenholm 0, Michał Krasuski -.
Trener: Artur Gronek, as. Hubert Mazur, Grzegorz Skiba

Legia Warszawa: Kahlil Dukes 28, Michał Michalak 20, Milan Milovanović 16, Sebastian Kowalczyk 12, Keanu Pinder 10, Mariusz Konopatzki 1, Adam Linowski 0, Patryk Nowerski 0, Jakub Nizioł 0, Przemysław Kuźkow -.
Trener: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski

Komentarze (16)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Kapitan
  • 0 / 0
Chyba nie popelnie wielkiego błędu jak powiem:
Jak zwykle.
To naprawdę już nie jest sytuacja która można zrozumieć .
Ty chyba nie lubisz tej drużyny;)
Kapitan
  • 0 / 0
Barti
Właśnie dlatego że ja lubię
Chcę by grała dobrze i zaczela wygrywać.
Sam przecież widzisz że coś jest nie tak...
oglądałem i niestety żadnych pozytywów oprócz Dukesa, oglądałem już któryś mecz i to co oni grają to jest masakra, straty jak na juniorach, w prostych sytuacjach podkoszowych nie trafiają a Pinder to nie wiem jakim cudem tu gra
Niestety posypał nam się skład w tym sezonie, nieudane nabytki, rozwiązane kontrakty. Źle to wygląda naprawdę.
Będzie walka o utrzymanie do końca
Ten sezon trzeba przetrwać bo na razie jest tragicznie.
Tylko to pozostało ale lekko nie będzie Polpharma wygrala
Ja nie wiem, o co chodzi w tym sezonie. Na papierze nie jesteśmy najgorsi, a później wychodzą na boisko i wygląda to tak, jakby się pierwszy raz spotkali.
Brak zawodników do gry i do rotacji. Krótką lawka, mało wartościowych zawodników i to cała tajemnica.
To dziwi mnie, że się pchaliśmy do europy. Bez długiej ławki grając 2/3x w tygodniu to się zajechaliśmy.
Kapral
  • 0 / 1
Brak Matczaka zrobił swoje tylko 10 zawodników do gry w tym 8 na dobrym poziomie robi swoje
Chorąży
  • 0 / 0
Powiedzieć, że zagrali żenadę w obronie to nie powiedzieć nic. Jakaś dziwna strefa z Pinderem w przodzie i wciąż odkryte skrzydła gdzie rzucali nam trójki. Wydaje mi się, że z całym szacunkiem, ale trzeba pożegnać Spaseva.
Teraz to nie ma sensu
Chorąży
  • 1 / 0
Ciezko bedzie sie utrzymac, byly dobre momenty ale niestety brakuje jakosci. Mam nadzieje ze dadza rade sie utrzymac w lidze i w nastepnym sezonie bedzie juz o wiele lepiej.
Zacięty bój między 3 zainteresowanymi będzie o utrzymanie