Mateusz Szwoch: Postraszyliśmy Legię i dążyliśmy do wyrównania

Maciej Ziółkowski

Źródło: Canal+

11-09-2020 / 23:30

(akt. 12-09-2020 / 01:28)

- W każdym elemencie mogliśmy dać z siebie więcej. Szczególnie na początku meczu. Wówczas Legia stłamsiła nas trochę za bardzo i nie potrafiliśmy się odgryźć – powiedział pomocnik Wisły Płock, Mateusz Szwoch, w wywiadzie dla Canal+.

- Nastawialiśmy się na to, że nie będziemy za często utrzymywać się przy piłce, lecz na starcie powinno być więcej kontrataków i akcji. Myślę, że do 30. minuty słabo to wyglądało, potem było już zdecydowanie lepiej. Cieszymy się z tego, że naprawdę postraszyliśmy Legię i dążyliśmy do wyrównania. Szkoda, że się nie udało.

- Czy o tym meczu można powiedzieć: jak nie wykorzystujesz okazji jakie tworzysz na tle Legii, to po prostu nie możesz wygrać? Coś w tym na pewno jest - tym bardziej, jak gra się z Legią czy z Lechem. Siłą rzeczy, tych sytuacji będzie znacznie mniej. Chociaż w 1. kolejce ze Stalą Mielec mieliśmy tak naprawdę jedną sytuację i jedną bramkę. Taka jest piłka. Jak się nie wykorzystuje akcji, to nie ma co liczyć na dobry rezultat.

Komentarze (56)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Major
  • 0 / 0
Szczochinio się ciut spina na Legię szkoda, że taki wyrywny nie był przy Ł3. Typowy niespełniony talent choć talentu ma mniej niż ja brudu za pazokciami u stóp po godzinie pływania na basenie czyli zero talentu.
Jaki mądry chłopiec. Nie zmartwiło go to, że nie potrafią grać w piłkę nożną, tylko cieszy się, że nastraszyli Legię. Lekki świr...
Starszy kapral
  • 2 / 0
Co za typ - zadowolony po meczu, bo postraszyli Legię. Brawo! Kolejny życiowy sukces!
Generał
  • 0 / 0
Ciesz się, Szwochinho, że arbiter był tak pobłażliwy...
Dooj ci w choopę
Panie Szwoch, bardzo mało Pan pokazał. A bardzo dużo ma Pan do powiedzenia. Lepiej przemawiać na boisku.
Ciesz się Szwochu, że nie spowodowałeś ciężkiej kontuzji młodego zawodnika, a nie z przegranego meczu. Oraz z tego że nie wyleciałeś z boiska przed zmianą. Jak się nie potrafi odgryźć sportowo to trzeba brutalnie sfaulować, tak?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
To można się odgryźć jak Suárez.
Paszczą?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Zębyma.
Kąsaczami?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tak, dlatego też użyłem liczby podwójnej.
W końcu gra była szarpana, a strzały kąśliwe, na co większość kibiców zgrzytała zębami...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Szarpana, nie mylić z naszym francuskim korkiem (od szampana).
Albo z szampanem Igristoje.
I-gryzł-go-je
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Drappier d'Urville brzmi znacznie groźniej.
Gryźli, rwali i siekali, tak drapali aż urwali, taki to był zespół drwali.
Tam nawet piłkarz Rasak kojarzy się od razu z "tasak".
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Extra brut.
Czyli wyjątkowo brutalni.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
La vallée de la Marne.
Czyli walę, aż rywale zmarnieją.
Płock is brutal and full od kopas w kostkas.
W ryj walę rywali.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tak, to ludowa etymologia tego słowa.
Rywal — w ryj wal.
Kto cios swój doskonali,
Ten w ryj wali rywali.
Także pamiętaj Szwochu,
To przysłowie co słynie,
Kto mieczem wojuje,
Ten od miecza zginie.
Kosił razy kilka Szwoch,
Karma wróci, zgarnie w noch.
Mówili że talent,
Szwochinio nazwali,
A to zwykły Szwoch co
wiedzie prym u drwali.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Szwoch
w szloch.
Mu tu się nabijamy, a facet był w potwornym stresie, Legia mu przerwała wspaniałą serie dwóch meczów że strzeloną bramką.
Szwoch w szloch.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ponoć nawet trzech z trzema.
O to tym bardziej można zrozumieć chamską grę ;)
Panie Szwochu niech się Pan nie gniewa za te komentarze, tak naprawdę to współczujemy tego przez co Pan teraz przechodzi... Taka seria przerwana. Jak to się mogło stać...
Ale czerwo bym dał.
No to jeszcze na dobranoc wierszyk dla dzieci kibiców Legii:

Przyszła Legia, Płocka zbiła,
Serię Szwocha wyrzuciła.
My - 3 pkt. wzięte z placu.
Szwoch zanosi się od płaczu.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jakubik rozczarował mnie swą dzisiejszą (tj. wczorajszą) postawą.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Zatrzymana seria Szwocha.
Płocka młócka bez punkciocha.
Kolejny produkt PSS czyli polskiej szkoły sędziowskiej zaprogramowany na psucie widowisk piłkarskich i lekceważenie przepisów a tym bardziej zdrowia zawodników, dodajmy wybiórczo bo tylko wobec Legii.
Punkty w Płocku zostać miały,
Szwoch miał rekord pobić cały,
I choć w Legii nic nie grali,
Punkty Płocku odebrali...
....aż się w Płocku popłakali
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Przeczytałem z wypiekami na twarzy. Porywający dialog, gratuluję i dziękuję:)
Alaryk, dziękujemy, polecam niżej.
Alaryk
Staramy się poniżej pewnego poziomu nie schodzić ; - )
No, przestraszyłeś również kibiców, to, że dokończyłeś dzisiejszy mecz trzeba uznać za ponury żart...
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Szwochu, postraszyłeś tym bandyckim faulem.
O, widzę, że my o tym samym.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Niestety, takie zagrania zapisują się w pamięci.
Dokładnie, taki niby chorowity, słabowity, chucherko a tu proszę, mało kręgosłupa nie przetrącił Sliszowi.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Szwoch — schwach?
Szwochinio przecież... Leśny ochrzcił, musi zostać!
Szwoch na schwał,
Chamsko grał,
Ale czerwa nie dostał.
(kołysanka dla kibiców Wisły Płock na melodię "aaa kotki dwa")
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Szwoch jak szkwał,
Slisza sprał,
Szwocha sędzia nie skrzyczał.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
(na tęże melodię)
To już dwie zwrotki mamy.
Wspaniały prezent na każdą okazję dla fanów Wisły Płock ich dzieci oczywiście, dla fanów samego Szwocha i jego dzieci, jeśli ma, taka kołysanka o dzielnym i cwanym tacie co pokazał i postraszył Legię.
:-)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Należy to teraz nagrać i wysłać za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Z baśni z tysiąca i jednej nocy:
Fizycznie może i odstawał od reszty, ale za to te braki nadrabiał innymi elementami czysto piłkarskimi. Miał to „coś”.[...]. Przewyższał innych kulturą gry.
Dobrze że zaznaczyłeś na początku że to z baśni...
Chociaż na bezrybiu i rak ryba.
Także mógł sobie i w Ekstraklasie przewyższać kulturą gry.
Wyróżniał się kulturą gry, zawsze na początku gry wypowiadał do sędziów magiczną formułkę pełną kultury: "dzień dobry". Te dwa słowa, ten zwrot tak kiedyś znany i rozpowszechniony a obecnie w zaniku, powodowały ponadprzeciętny szacunek sędziów do bohatera tej baśni, co wyrażało się nadzwyczajną wręcz pobłażliwością i przymykaniem oczu na najbrutalniejsze nawet wydarzenia, w które czynnie był ówże bohater baśni zaangażowany w pełni pokazując prawdziwą kulturę gry w Ekstraklasie...