Mistrzostwa świata: Remis Chorwacji, porażka Niemców, koncert Hiszpanii, wygrana Belgii

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

23-11-2022 / 21:55

(akt. 23-11-2022 / 21:57)

Zakończył się 4. dzień mistrzostw świata w Katarze. Środa zaczęła się od remisu Maroka z Chorwacją (0:0), a następnie doszło do ogromnej sensacji, gdyż Japonia odwróciła losy meczu i wygrała 2:1 z Niemcami. Potem Hiszpania zwyciężyła Kostarykę aż 7:0, a wieczorem Belgia pokonała 1:0 Kanadę. Szczegóły poniżej.

 Mundialowa edycja Typera – zachęcamy do typowania

Chorwaci – w tym Josip Juranović, były zawodnik Legii Warszawa, który znalazł się w wyjściowym składzie – od początku przeważali, częściej utrzymywali się przy piłce, ale Marokańczycy dobrze doskakiwali, bronili, plus mieli swoje szanse, momenty w ofensywie. Tuż przed przerwą zespół Zlatko Dalicia mógł wyjść na prowadzenie. Borna Sosa podłączył się do ofensywy, poszedł na obieg, dostał podanie, a następnie płasko dograł na 5. metr do Nikoli Vlasicia, którego strzał został wybroniony przez Yassine'a Bounou.

Początek drugiej połowy okazał się ciekawy, gdyż obie drużyny wykreowały po jednej, dogodnej okazji. Najpierw Dominik Livaković obronił uderzenie głową Noussaira Mazraouiego (który w tej sytuacji doznał urazu i 10 minut później został zmieniony), a następnie Dejan Lovren mógł zamknąć dośrodkowanie z rzutu rożnego, ale czujny między słupkami był Bounou. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 0:0.

MŚ (grupa F): Maroko – Chorwacja 0:0

Żółta kartka: Amrabat

Maroko: Bounou – Hakimi, Aguerd, Saiss, Mazraoui (60' Attiat-Allah) – Ounahi (81' Sabiri), Amrabat, Amallah – Ziyech, En Nesyri (81' Hamdallah), Bofual (65' Ezzalzouli)

Chorwacja: Livaković – Juranović, Lovren, Gvardiol, Sosa – Modrić, Brozović, Kovacić (79' Majer) – Vlasić (46' Pasalić), Kramarić (71' Livaja), Perisić (90' Orsić)

---

Niemcy dominowali, regularnie przebywali na połowie Japonii, która czyhała na przechwyty, kontry, szybkie ataki – tak jak np. w 8. minucie, gdy piłkę w siatce umieścił Daizen Maeda, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. Było to ostrzeżenie dla zespołu Hansiego Flicka, który próbował cały czas kreować, stwarzać zagrożenie. Szansę miał m.in. Antonio Ruediger (główkował obok bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego), a także Joshua Kimmich, lecz jego strzał z 18. metra obronił Shuichi Gonda.

Reprezentacja Niemiec zbliżała się do prowadzenia, które objęła po pół godzinie rywalizacji. Japoński bramkarz sfaulował Davida Rauma, a "jedenastkę" na gola pewnie zamienił Ilkay Gundogan.

Większe emocje pojawiły się jeszcze tuż przed zmianą stron. Najpierw Kai Havertz trafił do siatki, ale VAR cofnął bramkę (ofsajd), a po chwili Japończycy mogli wyrównać, lecz Maeda niecelnie główkował po centrze z lewej flanki na środek "szesnastki".

"Orły" mogły podwyższyć wynik w pierwszym kwadransie po przerwie, bliski szczęścia był m.in. Gundogan, który trafił w słupek, a wcześniej lepszego wykończenia, po kapitalnej akcji indywidualnej, zabrakło Jamalowi Musiale. W 70. minucie genialną okazję miał Serge Gnabry, który uderzał 2-krotnie, ale Gonda kapitalnie interweniował. Spotkanie nabierało rumieńców.

Drużyna z Azji też tworzyła dobre sytuacje, miała niezły fragment, a w 75. minucie doprowadziła do remisu. Takumi Minamino, który chwilę wcześniej wszedł na boisko, pojawił się po lewej stronie pola karnego i mocno zagrał wzdłuż boiska. Manuel Neuer wybił przed siebie piłkę, ta trafiła pod nogi Ritsu Doana, który popisał się skuteczną dobitką.

Gdyby tego było mało, to w 83. minucie Japonia zaskakująco odwróciła losy rywalizacji. Takuma Asano przyjął piłkę po podaniu górnym, z głębi pola, wbiegł w "szesnastkę" z prawego sektora, a następnie, mimo nacisków, pokonał Neuera po strzale na bliższy słupek. I ustalił wynik meczu. 

MŚ (grupa E): Niemcy – Japonia 1:2 (1:0)
Gundogan (33. min. – k.) – Doan (75. min.), Asano (83. min.)

Niemcy: Neuer – Sule, Rudiger, Schlotterbeck, Raum – Kimmich, Gundogan (67' Goretzka) – Mueller (67' Hofmann), Musiala (79' Goetze), Gnabry (90' Moukoko) – Havertz (79' Fuellkrug)

Japonia: Gonda – Sakai (75' Minamino), Yoshida, Itakura, Nagatomo (57' Mitoma) – Endo, Tanaka – Ito, Kamada, Kubo (46' Tomiyasu) – Maeda (57' Asano)

---

Hiszpanie weszli w mecz z Kostaryką bardzo dobrze. Najpierw wykreowali dwie dogodne okazje, a w 11. minucie objęli prowadzenie. Dani Olmo kapitalnie przyjął piłkę (w polu karnym), podciął ją nad Keylorem Navasem i cieszył się z gola. 

"La Furia Roja", która grała kombinacyjnie, ładnie dla oka, poszła za ciosem i szybko podwyższyła wynik. Jordi Alba dograł (po koźle) z lewego skrzydła na 12. metr, do Marco Asensio, który oddał skuteczny strzał w kierunku dalszego słupka (po rękach Navasa).

Zespół Luisa Enrique cieszył się grą, posiadaniem, kreacją, a po pół godzinie rywalizacji wygrywał już 3:0. Oscar Duarte sfaulował Albę w bocznym sektorze "szesnastki", a "jedenastkę" na bramkę pewnie zamienił Ferran Torres. Hiszpania miała pełną kontrolę, wymieniała sporo podań i mogła sobie pozwolić na nieco spokojniejszą końcówkę pierwszej połowy.

W 54. minucie czerwoni ponownie pokazali jakość, odskakując na 4 gole. Torres otrzymał piłkę po prawej stronie pola karnego, po czym z lekkimi problemami, ale odnalazł się w zamieszaniu, uporał się z dwoma obrońcami, a następnie pokonał Navasa.

Hiszpanie się nie zatrzymywali, kontynuowali dobrą, ofensywną grę, regularnie przebywali na połowie Kostaryki, co znowu przyniosło efekt. Wprowadzony Alvaro Morata wybiegł z pola karnego (doskok Navasa), znalazł się na lewej flance i miękkim podaniem wypatrzył nadbiegającego, niepilnowanego Gaviego, który trafił do siatki po uderzeniu bez przyjęcia, z 14. metra, od słupka.

Koncert "La Furia Roja" był wspaniały, długi, w końcówce dostarczył kolejnych emocji. Najpierw Nico Williams płasko dośrodkował z prawej flanki w pole karne, a Navas odbił przed siebie piłkę, do której dopadł Carlos Soler i z zimną krwią skierował ją do bramki.

Gdyby tego było mało, to po chwili, po ładnej, składnej akcji zrobiło się już 7:0. Olmo zagrał na jeden kontakt z Moratą, który pojawił się w polu karnym i strzelił gola. I ustalił wynik meczu, pogromu. Hiszpania ma za sobą fenomenalne wejście w turniej.

MŚ (grupa E): Hiszpania – Kostaryka 7:0 (3:0)
Olmo (11. min.), Asensio (21. min.), Torres (31. min. – k., 54. min.), Gavi (74. min.), Soler (90. min.), Morata (90. min.) 

Żółta kartka: Calvo, Campbell

Hiszpania: Simon – Azpilicueta, Rodri, Laporte, Alba (64' Balde) – Gavi, Busquets (64' Koke), Pedri (57' Soler) – Torres (57' Morata), Asensio (69' Williams), Olmo

Kostaryka: Navas – Martinez (46' Waston), Spence, Duarte, Calvo, Oviedo (82' Matarrita) – Campbell, Borges (72' Aguilera), Tejeda, Bennette (61' Ruiz) – Contreras (61' Zamora)

---

Początek ostatniego, środowego spotkania mógł być sensacyjny. Tajon Buchanan oddał strzał z pola karnego, a piłka trafiła w rękę Yannicka Carrasco. Sędzia obejrzał powtórki na monitorze i przyznał Kanadzie "jedenastkę", której nie wykorzystał piłkarz Bayernu Monachium, Alphonso Davies. Z jego uderzeniem poradził sobie bramkarz Realu Madryt, Thibaut Courtois. Mimo niepowodzenia, drużyna z Ameryki Północnej dalej stwarzała zagrożenie i zdołała wykreować kilka niezłych sytuacji.

Kanadyjczycy grali bardzo dobrze, odważnie, z pomysłem, konstruowali zaskakująco dużo ataków, w tym kilka niezwykle groźnych. Jedyne, czego im brakowało, to chłodnej głowy w fazie finalizacji, lepszej decyzyjności. Z kolei Belgia prezentowała się poniżej oczekiwań, zawodziła. Do czasu, gdyż przed zmianą stron objęła prowadzenie. Toby Alderweireld posłał genialne, długie podanie w "szesnastkę", a do piłki dopadł Michy Batshuayi, który uderzył z 9. metra i pokonał Milana Borjana (w przeszłości występował w Koronie Kielce).

Druga odsłona okazała się spokojniejsza, mniej energiczna. Kanada zwolniła obroty, nie zachwycała tak, jak przed zmianą stron, choć stworzyła parę ciekawszych akcji. Niebezpiecznie było m.in. w 80. minucie, gdy Cyle Larin mocno główkował po dośrodkowaniu z prawej flanki w pole karne, ale Courtois nie dał się zaskoczyć. Ostatecznie Belgia dowiozła skromne zwycięstwo.

MŚ (grupa F): Belgia – Kanada 1:0 (1:0)
Batshuayi (44. min.)

Żółte kartki: Carrasco, Meunier, Onana – Davies, Johnston

Belgia: Courtois – Dendoncker, Alderweireld, Vertonghen – Castagne, De Bruyne, Witsel, Carrasco (46' Meunier) – Tielemans (46' Onana), Batshuayi (78' Openda), E. Hazard (62' Trossard)

Kanada: Borjan – Johnston, Vitoria, Miller – Hoilett (58' Larin), Hutchinson (58' Kone), Eustaquio (81' Osorio), Laryea (74' Adekugbe) – Buchanan (81' Millar), David, Davies

ZOBACZ TAKŻE: Mundialowa edycja Typera

Komentarze (101)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał
  • 1 / 0
Wszystkie drużyny, oprócz Kataru,prezentują się lepiej niż my.Walcza, biegają widać jakaś taktykę. Nie wiem może zbyt dużo od naszych wymagam.
Generał broni
  • 1 / 4
Niemcy bęcki no pięknie miód malina..
Kapitan
  • 0 / 0
Można grać brzydko i zremisować a można grać dobrze i przegrać z Japonią czy Arabią. Licze że Arabia za bardzo uwierzy w siebie a my zagramy bardziej ofensywnie i wygramy 2-0.
Co jak co... ale Niemcy potrafią poprawić samopoczucie ;))
Noepotrzebnie śmiali się z Polski i Lewego ;))
Marszałek Polski
  • 5 / 1
Kolejne MŚ. Wszyscy coś grają. Są niespodzianki a Polska zawsze na końcu peletonu. Czasami sobie myślę na chooj my tam jedziemy. Zabijać futbol? Mecz z MEX to wizytówka tego jak spier.dol.ićn potencjał kadry jakim się dysponuje. Wystawić niby ofensywny skład ale nie pozwolić nikomu wyjść z własnej polowy. Tylko obrona Częstochowy. Czekam na drugi mecz i jak Czesław uparcie broni tego że z MEX nie dalo sie zagrać inaczej tak z Arabami musiał mieć plan że wygra i że będziemy atakować.
Podpułkownik
  • 0 / 1
No jak Polska na końcu... Argentyna jest za nami.
Kanada i USA... mega mecze, co grali to szczena opada... a Polacy taka siara... ale kibic wierzy, że w następnym meczu to będzie to...
Podpułkownik
  • 1 / 0
Jako kibic Legii miałeś szansę przywyknąć do oglądania boiskowej padliny. Nie podoba mi się taka gra ale chyba niestety nie mamy w reprezentacji wykonawców do bardziej otwartej gry.
Kapitan
  • 0 / 0
Licza się punkty a nie styl.
Gdybym był Kanadyjczykiem, byłbym dumny. Mimo porażki...
Michniewicz myśli inaczej ;))
Mam gdzieś, co myśli Michniewicz, Kanada grała miłą dla oka piłkę, przede wszystkim zagrali cholernie ambitnie, z fantazją. Jasne, ktoś powie, że co z tego, skoro przegrali. OK, ale to w przyszłości zaprocentuje. Tak mi się wydaje. Wiem, punkty najważniejsze. Aby je zdobyć, zabrakło tylko szczęścia. Grali z bardzo silną Belgią, pokazali się z jak najlepszej strony. Ktoś na forum stwierdził wczoraj, że jak nie wyjdziemy z grupy, będzie wyjątkowo kiepsko, bo oprócz tego, że nie ma awansu, zostanie bardzo fatalne wrażenie. Trudno się z tym nie zgodzić. Kanadyjczycy, póki co, pokazali, że nie przyjechali tylko liczyć na cud i na jak najniższy wymiar kary. Grają w piłkę... Tak, to właśnie ta dyscyplina...
A MICHNIewicz ma gdzieś to co my myślimy...
Jestem pod dużym wrażeniem gry Kanady i USA.
Kapitan
  • 1 / 0
Czyli wolisz przegrac wszystko w grupie ale za to grac pieknie czy jednak wyjść z grupy i grac dalej? Powiedz to Grekom to sie usmieją
Adi,
przeinaczasz, chodzi mi o styl. Ciągle słyszę, że trzeba być przede wszystkim efektywnym. Z tym się zgodzę, niemniej drużyny, które dobrze grają, prędzej czy później są efektywne. Oczywiście, zwycięzców się nie sądzi, ale ja napisałem wyżej tylko to, że kibice Kanady mogą być dumni ze swoich piłkarzy, bo pięknie grali, to chyba jasne. A kto dawał im jakiekolwiek szanse z Belgią? Podkreślam, zabrakło tylko szczęścia... Uważasz, że Kanadyjczycy będą narzekali na swoich piłkarzy, że będą się wstydzić...?
Pułkownik
  • 0 / 0
Belgia na tle Kanady wygląda jak Arabia przeciwko Argentynie - groźnie się odgryza zdecydowanie silniejszemu rywalowi i to ostatecznie daje 3 punkty
Kapitan
  • 0 / 0
Powoli dążą do celu i zajda dalej niż Kanada
Nie tak dawno myśmy grali z tą Belgą w Lidze Narodów. Pewnie Kanada przegra, ale różnica w jakości gry w stosunku do Polaków jest widoczna gołym okiem. Mają lepszych piłkarzy? Nie, mają ewidentnie lepszego trenera, który nie chce tylko przeszkadzać, ale woli grać w piłkę.
Generał dywizji
  • 4 / 1
Patrząc nawet jak gra Kanada. Gdzie nam do nich…
Ja wiem przegrywają ale czy my nie możemy choć tak chwile pograć
Pułkownik
  • 1 / 0
Najlepszą obroną jest atak. Pokazuje to Kanada. Pokazała to Polska na ostatnim Euro przeciwko Hiszpanii.
Czesiek murując się dostał od tej Belgii szóstkę...
Właśnie w meczu z.Hiszpania było widać styl gry który chciał wprowadzić Sosusa...
A Czesław murarz dalej uparcie będzie stawial autobus i to właśnie pokazuje że nasza reprezentacja nie będzie szła do przodu w rozwoju pod wodzą tego szkoleniowca
Pułkownik
  • 1 / 1
Z Anglią na Narodowym też Polska grała odważnie.
Za Michniewicza we wszystkich meczach obesrrani.
Laga i co będzie.
Ze Szwecją i z Walią na wyjeździe wybitne interwencje Szczęsnego i kilka przebłysków z przodu, które dały awans na Mundial i utrzymanie w Lidze Narodów. Niektórzy w tym widzieli "geniusz" Czasława, a padlina była grana gorsza jak za Brzęczka
Kurczę, przyjemnie się na razie ogląda taką Kanadę! I to na tle Belgii!
Generał broni
  • 1 / 9
Hiszpanie na luzie i bardzo skuteczne
Szkoda mi tej Kostaryki... Tak po ludzku...
Poza tym mają naprawdę dobrego bramkarza, ale co on może...?
Marszałek Polski
  • 0 / 4
Mam nadzieję że hiszpanie zostawili coś na szwabów
Na szwabów? Hmm... Może mi ktoś wytłumaczyć, jak to jest, że wciąż pogardliwie o nich się pisze...? Hiszpania jest super! Szkoda tylko, że nie pamiętamy tego, co ten kraj ma za uszami. Franco to sympatyczny facet był...
Ja nie mam nic do reprezentacji Niemiec. Pokpili druga połowę, ale zagrali naprawdę dobrą pierwszą, przyjemnie się oglądało ich grę. A teraz czekam na wysyp minusów, bo nie napisałem źle o Niemcach :-)
Ha,to już nie chcę przypominać o Belgach. Leopold 2 i ludobójstwo hard level. 5 - 10 mln.ofiar.Tan naprawdę podaję się tylko szacunki,bo nie da się ustalić faktycznej liczby ofiar. Okrucieństwo nie do opisania.Są zdjęcia to dokumentujące. Belgom to nie przeszkadza i upamiętnili sqrwiela pomnikiem. Nadal stoi w prestiżowym miejscu.
ParsifaL,
ale tylko Niemcy źli... Swoją drogą bardzo mnie bawi, gdy ludzie cieszą się z porażki "szwabów", ale gdy Niemcy wygrywają, to zaraz jest szydera, że to nie Niemcy tylko "Turasy" albo inne farbowane lisy... Typowe podejście, zawsze się znajdzie powód, by złośliwie coś napisać...
Tacy Włosi są uwielbiani i nic to, że faszyzm to ich wynalazek...
Generał dywizji
  • 1 / 6
A trałka pałka w tvpis specjalista od taktyki. Kogo oni tam biorą? Słabiutkie to.
Smutne, że potrafią Japonia, Tunezja, Maroko, a Polska nie potrafi :(
Świat nam odjeżdża. U nas kibic-ignorant (mówię przykładowo) pewnie nie zdaje sobie sprawy jacy piłkarsko są Japończycy czy Marokańczycy. Kiedy my na pęczki produkujemy surowych/ograniczonych technicznie biegaczy/szybkobiegaczy opętanych statystykami przebiegniętych kilometrów i liczby sprintów, panicznie bojących się podejmowania ryzyka przed z**bką trenera i odstawieniem od składu po jakiejś stracie zakończonej utratą bramki. Coraz więcej nacji idzie w technikę i wysokie parametry motoryczne. Maroko i Japonia to kolejne przykłady. W Maroku nie ma gwiazdy typu Lewandowski czy mniejszej pokroju Zielińskiego, ale jakość piłkarska na pozostałych pozycjach sprawia, że jest to drużyna lepsza od takiej Polski. Ziyech jest dużo lepszy od wszystkich naszych skrzydłowych. Hakimi i Mazraoui duuużo lepsi od wszystkich naszych bocznych obrońców. Środkowi obrońcy Saiss i Aguerd to lepsze opcje na środek obrony od wszystkich naszych. Boufal, Sabiri czy Abde to też lepsze opcje od tych naszych Skórasiów, Frankowskich czy Grosickiego. Bardzo mocny defensywny pomocnik Ambrabat + solidny bramkarz Bounou, ale Poland STRONG bo wiecie, Barcelona, Feyenoord, Napoli, Juventus i Aston Villa.
Porucznik
  • 4 / 1
Chyba Japończykom nikt nie powiedział, że są slabi i mają grac laga. Zrobili dokładnie to czego nie zrobili Polacy. Grali defensywnie ale podchodzili wysoko pod przeciwnika, dobrze grali presingiem, szybko podwajali gracza przy pilce a po odbiorze pilki grali po ziemi i większa ilość graczy podłączała się pod akcje. 12 strzalow, 4 celne, 2 bramki. Świetna druga połowa w ich wykonaniu, świetne ofensywne zmiany. Ale jak to, to tak można z silnym przeciwnikiem? Czesio pewnie patrzy i nie ogarnia czemu oni nie grali laga ?
Selekcjoner Japonii, 4 lata na stanowisku, 58 meczów. Mnóstwo czasu na selekcję i wypracowanie tego stylu. Michniewicz, 10 miesięcy, 9 meczów. Może dlatego Japończycy się bronią, ale wiedzą jak zachować się po odbiorze i wykorzystać swoje atuty, bo przez lata dobrali sobie do tego piłkarzy i przetrenowali w kilkudziesięciu meczach. Dość istotna różnica na którą warto zwrócić uwagę kiedy dopuszcza się do takich porównań.
Generał broni
  • 1 / 1
Poldi
Bez jaj. Błagam Cię.

Pzdr
Jak zwykle zero argumentów. Zabrakło tylko jakiejś historyjki o tym, jak było 50 lat temu.

Spokojnie, zaraz przyjdzie jakiś magik, ustawi Nawrockiego w środku pola reprezentacji i już na pewno odpali. W 3 mecze. Poland stronk.
Marszałek Polski
  • 4 / 2
Michniewicz 10 meczów i jak nikt zabił grę ofensywną w kadrze
Kadra z napadem z Barcelony, juve, w pomocy Napolii, Feyenoord, Roma, Wolsburg
I tak grać w ofensywie. To śmiech przez łzy. Qurwa kompromitacja na cały świat. Wszyscy sie zastanawiają jak Polska z taką grą jwst na mundialu bo taki Katar to wiadomo.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Nie zaszczepili ich polską myślą szkoleniową
Pułkownik
  • 0 / 5
Brawo Japonia, ale ciekawe czy byliby tacy mocni mając telefonistę za trenera i Glika, Krychowiaka i Sebixa z jedną nogą w składzie
Wczoraj Zielinski najgorszy na boisku. Nie umywa sie do Szymanskiego i Krychowiaka
Ha,ha,ha Niemcy przegrali z ogórkami.
Generał broni
  • 3 / 0
Jak na razie to na tych mistrzostwach ogórkami są Katar i Polacy. Reszta gra w piłkę
Bild - wydanie internetowe - tak napisał: Debakel - start.
Marszałek Polski
  • 0 / 2
Kostaryka dołączyła
Podpułkownik
  • 0 / 0
Brawo Japonia!
~Eddie
  • 0 / 0
w tej grupie brakuje tylko Włoch
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Elegancko. Teraz niech hiszpania wygra ze szwabami
Każdy kolejny mecz na mistrzostwach (bez względu na wyniki) niestety pokazuje że nasza kadra nie pasuje do takiego turnieju. Każda drużyna walczy próbuje jak potrafi, a nasi grali tak aby tylko w piłkę nie grać.
~Kisser
  • 0 / 0
podejrzewam ze Węgrzy zagraliby lepiej
Jakiś argument do tych minusów? Bo jak nasza kadra tam ma pasować jak jedziemy na Mistrzostwa Świata i boimy się grać w piłkę. Jedziemy na Mistrzostwa Świata by się bronić i liczyć że może jedna laga na Lewego się uda ? Tak ma wyglądać gra na turnieju o który tak walczyliśmy? Zwłaszcza słabsze drużyny walczą gryzą trawę a nasi grają ze słabym Meksykiem tak jakbyśmy z Brazylią czy inną Argentyną grali. Lepiej zagrać jak "lwy", gryźć trawę i przegrać, niż grać taki bojaźliwy antyfutbol i to z drużyną równie nijaką piłkarsko.
Jeszcze dodam tylko. Rozumiem że treneiro dał taką a nie inną taktykę, ale mamy w składzie przecież piłkarzy uznanych i w formie grających w konkretnych klubach. A nawet nie potrafią nic od siebie wykrzesać żeby rozruszać grę, dać sygnał. Przecież trener daje odgórne wskazówki a nie zabrania myśleć na boisku.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Coś jednak jest nie tak. Skoro atakujących mamy dobrych, bramkarzy też, to znaczy że problemy są w pozostałych formacjach. Pytanie czy zarówno w pomocy i w obronie czy tylko np w obronie. Zieliński niby klasa światowa a w reprezentacji gra poniżej oczekiwań, na bokach to raczej nikogo z top nie mamy. Obrona poza wiekowym, ale ciągle dobrym Glikiem też nie jest doceniana w światowym footballu.
Generał broni
  • 3 / 1
Zobaczycie co robi sztab.i drużyna Japonii. Niemcy cisna, a Japończycy wysyłają na blisko coraz więcej zaeodi ofensywnych. I od 0:1 wychodzą na prowadzenie 2:1 w 85 minucie

Pzdr
Marszałek Polski
  • 0 / 1
U cześka to nie przejdzie
Gdyby Polska wyrównała na 1:1 to Czesław resztę meczu zamurowal by bramkę wpuszczając defensywnych zawodników....
A Japonia szła za ciosem i się opłaciło
Taka to jest różnica
Podpułkownik
  • 0 / 0
Ale meczyk fajny. Japonia się stawia. Ich bramkarz póki co bramkarz turnieju.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
No i postawili się. Elegancko
Generał broni
  • 0 / 4
Nie takie ogórki z tej Afryki
W stosunku do wicemistrzów Świata to jednak ogórki.
Wicemistrz Świata nie potrafi wygrać z ogórkami z Afryki.
Podpułkownik
  • 1 / 0
W 1986 roku aktualna trzecia drużyna świata MŚ82 też nie potrafiła pokonać Maroka w pierwszym meczu.
To ja dodam,że ta drużyna przegrała 0:3 z Anglią i 0:4 z Brazylią. Polska zdobywa tylko 1 bramk3 na tych mistrzostwach po wygranej z Portugalią.
zdobyła tylko 1 bramkę
Tamten występ to dopiero żenada. Nie wiem co musiałby uczynić CM,by to przebić w dół.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Wiesz co? Te 0:4 z Brazylią nie oddaje przebiegu meczu. Polska grała wtedy niezłe zawody. Pamiętam bombę bodajże Karasia w poprzeczkę. Jeszcze kilka innych sytuacji. A później klątwa Bońka w studiu po meczu.
Była i poprzeczka Tarasiewicza,co nie zmienia smutnych faktów.A jaki skład mieliśmy na tamtych mistrzostwach.To nie to,co teraz! Tak na marginesie,to początek z Anglikami również należao do nas - bramkowa sytuacja Bońka.
Z Brazylią tylko początek należał do nas.Reszta meczu,to już rzeź.
Przepraszam.Tarasiewicz strzelił w słupek, nie w poprzeczkę.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Tak było. Ale to już wtedy były tylko nazwiska, powoli schodzące powoli ze sceny. Podobnie na tych samych mistrzostwach było z Włochami, grającymi w mistrzoskim składzie. Czy 4 lata wcześniej z Argentyną. Zresztą czy eliminacje MŚ dawały podstawy do optymizmu? Fatalny mecz w Brukseli, gdzie nasi nie istnieli z Belgią. Remis u siebie z Albanią. Wiadomo. Kibic oczekiwał sukcesów. Ale z perspektywy czasu tamta drużyna wtedy ugrała ile była w stanie. No i po mistrzostwach została jedna z moich ulubionych piosenek piłkarskich "wygrajmy jeszcze jeden mecz" Krawczyka i Bolter.
Boniek - chyba schodził ze sceny,ale Młynarczy w następnym roku zdobędzie Puchar Europy z Porto.Był Wójcicki.Byli niezwykle utalentowani,młodzi,gniewni: Dziekanowski,Urban,Tarasiewicz.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Każdemu z nich do Bońka (wg mnie polskiego piłkarza wszechczasów - można go nie lubić, ale on wczoraj na miejscu Lewego by sie nie posrał) wiele brakowało. Boniek mógł odejść za granicę dopiero w wieku 28 lat w 1982 roku a i tak był gwiazdą w Juventusie. Wygrał PM mistrzostwo Włoch. Dla przeciwwagi Jackie nie poradził sobie w Celticu. Tarasiewicz trafił do Neuchatel Xamax. Urban może radził sobie w Pampelunie lepiej.
Małe sprostowanie - Boniek wyjechał wcześniej, w wieku 26l.
Dziekan pół roku przed mistrzostwami w Meksyku miał oferty z Włoch - najmocniejsza liga Świata w tamtym czasie,ale nie mógł wyjechać. To zniszczyło mu karierę. Pozistaĺ w Polsce i się nie rozwinął,nie miał odpowiednich wyzwań.Tutaj przerastał wszystkich. W tamtym czasie Boniek uznał go najlepszym pipkarzem Europy Wschocniej, obok L.Detariego.
Celtic był 3 lata później.Jackie lubię atmosferę barów,towarzystwo kobiet. To dlatego nie zawojował Celtiku.Ale na samym początku,może po miesiącu lub dwóch zdobył 4 bramki z Partizanem Belgrad na stadionie Celtiku.
W jednym meczu.Jest do obejrzenia obszerny skrót w necie na You Tube.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Pamiętam te 4 bramki. Ale to był tylko jeden taki mecz. Być może umiejętności były, ale charakteru zabrakło. Później już grał w 2 lidze angielskiej w Bristolu i po karierze. Pytanie czy gdyby mu pozwolono odejść do Włoch zrobiłby karierę? Nie mam takiego przekonania.
Pułkownik
  • 0 / 6
Meczyki.pl
@Meczykipl

@RadekP92
: Kiwior pokazywał do Glika, żeby wyszedł wyżej, ale on nawet nie zareagował. Jesteśmy zakładnikami takich graczy jak on czy Krychowiak. Chwalimy go, ale dlaczego? Bo grał nisko, nic do przodu. Dopóki oni będą występować, to my będziemy grać w ten sposób.
Translate Tweet

W punkt. To samo Sebix Szymański. Ludzie go chwalą, bo coś tam kopnie lewą nogą.
W kadrze NIE ISTNIEJE. On każdą piłkę musi sobie układać na lewą nogę, bo prawą ma sztywną. A zanim zdąży ją przełożyć, to już jej nie ma.
Sebix i Krycha to największe hamulce tej reprezentacji. Oni są za głupi i zbyt ograniczeni technicznie, by grać w jednej drużynie z Zielińskim
Przeciez wczoraj Zielinski zalozyl czapke niewidke. Zobcaz ile fauli bylo na Szymanskim. Staral sie gral do przodu a Zielinskiego w ogole nie bylo na boisku
Pułkownik
  • 0 / 2
Sebix grał do przodu. Bo skisnę xdddd
Szczęsny też wszystkie piłki grał do przodu...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
górnik to nie ma jakiegoś forum?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ostatni - poza wczorajszym - mecz Polaków, który na otwarcie ich występów mundialowych nie został przegrany, to właśnie spotkanie z Marokiem (0:0) w 1986 roku.
Można też dodać, że taki Meksyk nie przegrał już 7 meczu z rzędu na otwarcie MŚ.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jeśli tak, to można też zaryzykować hipotezę, że nie przegra ósmego. Za cztery lata mecz otwarcia zagra bowiem u siebie i zmierzy się w grupie z zespołem dolosowanym w niej na pozycję nr 4.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Przecież za 4 lata będą tylko 3 koszyki. 48 zespołów. 16 grup po 3 druzyny i 32 druzyny przechodzą do 1/16. Poza tym nie wiem czy Meksyk gra mecz otwarcia.
Szymański jest czołowym zawodnikiem lidera ligi Holandii.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Racja.
Trochę to jednak parodia poważnego turnieju...
Podpułkownik
  • 0 / 0
Te MŚ z 48 drużynami to porażka :(
Podpułkownik
  • 0 / 0
Podobnie jak ME z 24 drużynami. Ciekawe tylko ile z ten nowej puli miejsc trafi do Europy?
Podpułkownik
  • 1 / 0
16. Oceania 1. Afryka 9, Azja 8 obie Ameryki po 6. Gospodarze będą odejmowani z puli swojego kontynentu. 2 miejsca to międzykontynentalne Play-Off.
Podpułkownik
  • 1 / 0
Brawo Maroko. Ale powróciły mnie niemiłe wspomnienia jak za grosze pozwolilismy odejść Juranovicovi.