Oceny piłkarzy Legii za mecz z Górnikiem Łęczna - wygrana w średnim stylu

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

21-09-2021 / 21:05

(akt. 21-09-2021 / 21:11)

W niedzielę Legia wygrała swój mecz ligowy przy Łazienkowskiej z Górnikiem Łęczna 3:1, ale stylem nie zachwyciła. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 5 (5.89 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) – Gdy w składzie Legii zobaczyliśmy takich piłkarzy jak Ernest Muci, Josue czy Luquinhas spodziewaliśmy się wielu podań, gry kombinacyjnej na połowie rywala, a tymczasem legioniści najczęściej grali długi podaniami z pominięciem drugiej linii. Było to spore zaskoczenie tak dla kibiców jak i dla zespołu rywala. Korzyści jednak z tego nie było. Legia nie rzuciła się beniaminkowi do gardła, nie forsowała tempa gry, nie miała okresu w całym meczu w którym na bramkę Gostomskiego sunąłby ataka za atakiem. Było za to dużo niedokładności i braku płynności akcji. Ale na słabo dysponowanego rywala to i tak wystarczyło. Legia wygrała całkowicie zasłużenie, a samo zwyciestwo przez moment nawet nie było zagrożone.

Artur Boruc 6 (6.47 - ocena Czytelników) – Nie miał w niedzielę wiele pracy. Niczego nie zepsuł, kilka niegroźnych sytuacji wybronił. W 7. minucie z łatwością wyłapał strzał Gąski z dystansu. Przy rzucie karnym nie miał zbyt wiele do powiedzenia – rzucił się w swoją prawą stronę, a Śpiączka posłał piłkę w lewą. Po przerwie w 66. minucie próbował lobować go Leandro. Boruc przepuścił piłkę nad sobą mając sytuację pod całkowitą kontrolą. 

Artur Jędrzejczyk 6 (6.27) – W pierwszej połowie zdarzały mu się błędy w defensywie, starał się podłączać do akcji ofensywnych, podbiegał do pola karnego by dać kolegom więcej opcji w rozegraniu. W ósmej minucie pozwolił w obronie na oddanie strzału z pola karnego Krykunowi, ale ten był niecelny. W 15. minucie uprzedził go na 25 metrze Gol i piłka trafiła do Krykuna a ten kropnął na bramkę – na szczęście ponownie niecelnie. W 28. minucie przepuścił podanie do Śpiączki, ale był dobrze asekurowany przez Wieteskę. W drugiej połowie grał dużo pewniej w defensywie, często przerywał akcje Górnika, a w dodatku chętnie uruchamiał Skibickiego swoimi podaniami. 

Mateusz Wieteska 5 (5.54) – Grał ze zmiennym szczęściem. 9. minucie zatrzymał Marcela Wędrychowskiego. Ale w 14. minucie dał się uprzedzić Bartoszowi Śpiączce w polu karnym i ten główkował nad poprzeczką. W 24. minucie dobrze zablokował strzał Śpiączki w polu karnym – gdyby nie on byłoby bardzo groźnie. Trzy minuty był w polu karnym, odegrał z pierwszej piłki do Muciego i zanotował asystę przy trafieniu Albańczyka. W 28. minucie dobrze asekurował Jędrzejczyka i zatrzymał Śpiączkę. W 45. minucie kompletnie niepotrzebnie faulował Wędrychowskiego sędzia Złotek słusznie podyktował rzut karny dla gości. Jedenastkę na bramkę zamienił Śpiączka. W drugiej połowie, podobnie jak Jędrzejczyk, grał już solidnie.

Maik Nawrocki 5 (6.2) – Grał bardzo spokojnie. Jako jedyny z obrońców starał się nie wyprowadzać piłki do przodu, odgrywał do najbliższego partnera. Często ustawiony tak aby asekurować partnerów. W 19. minucie lekkomyślnie zagrał piłkę przez środek pola i podanie z łatwością na 40 metrze przejęli gracze Górnika, na szczęście zabrakło im pomysłu na to by to wykorzystać. W 23. minucie był w polu karnym rywala, dostał dobrą piłkę od Luquinhasa, ale został powstrzymany przez Pajnowskiego. Minutę później dobrze zablokował strzał Wędrychowskiego w polu karnym. W 37. minucie zlekceważył dogranie w pole karne, zza pleców wyskoczył mu Śpiączka, uprzedził go ale na szczęście posłał pilkę obok bramki. W drugiej połowie grał lepiej i zaczął wyprowadzać piłkę ze strefy obronnej. 

Lirim Kastrati 4 (5.53) – Bohater spotkania w Moskwie w spotkaniu z Górnikiem Łęczna wypadł słabiej, jego próby rajdów często były powstrzymywane – już w pierwszej minucie piłkę z łatwością odebrał mu Gol. W 13. minucie faulem zatrzymał Leandro szarżującego na bramkę Legii. Po tym słaym fragmencie gry Śpiączka główkował tuż nad poprzeczką. Dwie minuty później nie było go wcale na prawej stronie, choć szarżował Krykun. Widać było, że nie czuje się najlepiej w roli wahadłowego, że nie oswoił się jeszcze z zadaniami tego systemu. W ofensywie też był zagubiony, nie dawał od siebie tego, co potrafi. W 29. minucie popisał się pierwszą udaną akcją z przodu, gdy po podaniu Luquinhasa popędził wzdłuż linii i zagrał płasko do Pekharta. Strzał Czecha został wybroniony przez bramkarza. W 44. minucie w pojedynku z Leandro atakował go tak, aby nie zaatakować. W przerwie zastąpił go Kacper Skibicki. 

Josue 4 (5.34) – W końcu zagrał od pierwszej minuty, ale nie zachwycił. Grał za wolno, wstrzymywał akcje. Zamiast szybkiego rozegrania często przyjmował piłkę, robił z nią kółeczko, rozglądał się i dopiero zagrywał. Z celnością tych podań także bywało różnie, podania były czytelne dla obrońców. Grał często cofnięty aż pod linię obrońców, tam przeszkadzał i stamtąd próbował też posyłać piłki do przodu, ale ze słabym skutkiem. W 27. minucie popisał się pierwszym, bardzo udanych zagraniem w pole karne do Muciego, który po chwili cieszył się z gola. W 34. minucie zagrał w tempo do wybiegającego na pozycję Muciego. Po rzucie karnym i tym, jak Śpiączka uciszał Żyletę, niepotrzebnie podbiegł do rywala i starł się z nim niczym dwa barany. Nie każdy sędzia będzie w przyszłości tak pobłażliwy. W przerwie zmienił go Ihor Charatin.

Bartosz Slisz 7 (6.24) – Początek nie był łatwy, było kilka strat, ale szybko zaczął grać uważnie w defensywie, cofał się przy stałych fragmentach do linii obronnej. Dzięki temu w czwartej minucie zaliczył ważny przechwyt i zatrzymał kontrę gości. W 10. minucie przejął piłkę w polu karnym i ruszył z kontrą zespołu. W 17. minucie gonił Krykuna, aż go dogonił i odebrał piłkę. W 18. minucie posłał świetną krzyżową piłkę do rozpędzonego Mladenovicia, który zagrał w pole karne do Pekharta. Dobrze radził sobie w środku pola, potrafił wymusić faul. W 32. minucie dobrze asekurował kolegów, przejął piłkę przed polem karnym, minął dwóch rywali i uspokoił sytuację. W 36. minucie znalazł się w polu karnym, co trochę go zaskoczyło. Odgrywał do Pekharta, ale pospieszył się z tym zagraniem i w efekcie je zepsuł. Po przerwie od początku czujny, ale 60. minucie uprzedził go w polu karnym przy rzucie rożnym Gol i oddał groźny strzał piętą. Na szczęście były gracz Legii trafił w boczną siatkę. W 73. minucie opuścił murawę, zastąpił go Celhaka. Naprawdę dobry mecz Slisza.

Luquinhas 6 (5.47) – Często się cofał pomagał w defensywie, przechwycał piłki jak w pierwszej minucie. 45 sekund później oddał strzał, ale bardzo niecelny. W trzeciej minucie dał świetną piłkę za plecy obrońców do Filipa Mladenovicia, który wywalczył rzut rożny. Identycznie zachował się w 11. minucie i tym razem Serb zdołał zagrać w pole karne, co skończyło się golem samobójczym Pawła Baranowskiego. „Luqui” zaliczył tym samym asystę drugiego stopnia. W 16. minucie ponownie uderzał na bramkę, ale znów mocno niecelnie. W 18. minucie mógł zdobyć bramkę po zagraniu Pekharta, ale główkował obok bramki. W 22. minucie pobiegł z piłką i zagrał w pole karne prostopadłą piłkę do Pekharta, który oddał groźny strzał. Minutę później sprytnie znalazł z polu karnym Nawrockiego. W 29. minucie przejął piłkę w środku pola i uruchomił Kastratiego. W 35. minucie kolejny raz przechwycił piłkę w środku pola i uruchomił Muciego. W drugiej połowie jakby opadł z sił, był rzadziej pod grą. W tygodniu narzekał na problemy z udem. Zmieniony w 61. minucie przez Rafę Lopesa. 

Filip Mladenović 6 (5.72) – Nieżle z przodu, średnio z tyłu. W 3. minucie pognał z piłką do przodu ale jego dośrodkowania zostało zablokowane i skończyło się na rzucie rożnym. Druga próba z 11. minuty skończyła się golem samobójczym. Mladen wystartował do podania Luquinhasa z głębi pola, dograł w pole karne, a tam chcąc przeciąć tor lotu piłki Baranowski skierował ją do własnej bramki pokonując Gostomskiego. W 18. minucie zagrał idealnie do Pekharta w pole karne, który zgrywał piłkę do wbiegającego Luquinhasa. O ile z przodu było naprawdę dobrze, to w tyłach zdarzały się błędy. W 24. minucie kompletnie odpuścił Wędrychowskiego, który wbiegł w pole karne i na szczęście został zatrzymany przez Nawrockiego. Po przerwie bardzo aktywny w ofensywie, często brał udział w akcjach, dogrywał w pole karne. W 70. minucie dał się ograć Wędrychowskiemu w polu karnym i ten uderzył, ale obok bramki. W doliczonym czasie gry był bliski strzelenia przepięknego gola, uderzył z ponad 35 metrów i piłka przeleciała tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. 

Ernest Muci 7 (7.27) – Od początku było widać w jego grze pewien luz – podania piętą do kolegów czy niekonwencjonalne zwody. Gdy już miał piłkę przy nodze widoczna była jakość i pewność siebie. Dopiero w 17. minucie zaliczył pierwszy nieudany kontakt z piłką. W 27. minucie popisał się piękną akcją – wbiegł w pole karne, otrzymał piłkę od Josue, przyjął ją, przedryblował trzech rywali, wymienił na krótko piłkę z Wieteską i oddał precyzyjny strzał tuż przy słupku – nie do obrony dla bramkarza. Brawo! Był dobrze dysponowany, więc spróbował też wykonywania rzutów rożnych – ale w 35. minucie dośrodkował wprost na głowę pierwszego z obrońców. Po przerwie ruszył z kontrą, ale za daleko wypuścił sobie piłkę i w efekcie ją stracił. W 53. minucie uderzył z okolic 30. metra z rzutu wolnego, bramkarz sparował futbolówkę na rzut rożny. W 62. minucie jakby od niechcenia przełożył sobie piłkę z lewej na prawą przed polem karnym i uderzył, ale spisał się Gostomski. Obiecujący mecz Ernesta.

Tomas Pekhart 5 (4.77) – Cofał się, pomagał kolegom w defensywie, zakładał pressing, był często pierwszym obrońcą zespołu. W 11. minucie czekał w polu karnym na piłkę zagraną przez Mladenovicia, ale uprzedził go Baranowski kierując futbolówkę do własnej bramki. W 18 minucie po otrzymaniu piłki do Mladenovicia w polu karnym, zgrywał piłkę do wbiegającego Luquinhasa, ale ten nie trafił czysto w piłkę głową. W 22. minucie oddał groźny strzał na bramkę, ale Gostomski zdołał sparować piłkę na rzut rożny. W 29. minucie po podaniu Kastratiego strzelał na bramkę, ale Gostomski zdołał wybronić jego uderzenie po ziemi. W przerwie zmieniony przez Emrelego. Mógł czuć niedostyt, bo powinien mieć przynajmniej jednego gola na koncie.

Kacper Skibicki 7 (6.19) – Wszedł po przerwie, zmienił Kastratiego. Wprowadził więcej ruchliwości na boisko. Już na początku drugiej połowy dobrze się ustawił i przerwał akcję rywali przed polem karnym. W 50. minucie uderzył groźnie z dystansu, ale Gostomski zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później ponownie uderzał zza pola karnego, ale tym razem trafił w jednego z obrońców. W 55. minucie znów spróbował szczęścia, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Cztery minuty później zablokował próbę dośrodkowania Krykuna w polu karnym. W 68. minucie został wypuszczony do przodu przez Jędrzejczyka, pognał z piłką pod linię końcową i dobrze dośrodkował w pole karne. Dał dobrą zmianę, dobrze rozumiał się po prawej stronie z "Jędzą".

Igor Charatin6 (5.59) – Zmienił w przerwie Josue. W 54. minucie przejął piłkę w środku pola i wypuścił na wolne pole Jędrzejczyka. Minutę później wyłuskał piłkę spod nóg Gola i zagrał bezpiecznie do tyłu. W 57. minucie najpierw główkował z bliskiej odległości ale trafił w rękę Orłowskiego, a po chwili uderzył soczyście pod poprzeczkę, ale znakomicie w bramce spisał się Gostomski. W 78. minucie nieodpowiedzialnym podaniem naraził zespół na stratę i kontrę. Było to jednak jedyne złe zagranie tego chłopaka. Oczekujemy od niego jeszcze więcej, ale i tak był to na razie jego najlepszy występ w barwach Legii.

Mahir Emreli 6 (6.97) – Zmienił w przerwie Pekharta. Od początku drugiej połowy toczył twarde boje z rywalami. Raz odebrał piłkę, a raz ją stracił. Szybko zauważył, że przeciwnik potrafi zagapić się, co można wykorzystać. Sam starał się wybiegać na pozycje, ale rzadko dostawał dobre podania. W 51. minucie ruszył z piłką do przodu, ale został zatrzymany przez Gąskę. W 60. minucie minął dwóch rywali, ale zatrzymał się na Golu. Czasem za długo holował piłkę, czasem źle ją sobie przyjął lub odgrywał niecelnie notując straty. Wydawało się, że to nie jest jego dzień, ale w 79. minucie pobiegł za Baranowskim, wykorzystał jego zagapienie, zabrał piłkę i pognał na bramkę. Uderzył źle, w sam środek bramki i w bramkarza, ale o dziwo dobrze spisujący się do tej pory Gostomski przepuścił piłkę między nogami. W ten sposób zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie. Jeszcze w 92. i 93. minucie uderzał zza pola karnego, ale bramkarz bez problemów poradził sobie z tymi próbami. 

Rafael Lopes 4 (5.08) – Wszedł na boisko w 61. minucie w miejsce Luquinhasa. Wprowadził trochę spokoju w rozegraniu. Grał często tyłem do bramki, przyjmował piłkę bądź ją odzyskiwał i zagrywał bezpiecznie do partnerów. Stoczył wiele pojedynków z Golem, ze zmiennym szczęściem. Okresami jednak niewidoczny.

Jurgen Celhaka 6 (5.64) – W 73. minucie zastąpił na boisku Bartosza Slisza. Trzy minuty później pokazał się do gry Mladenoviciowi, a naciskany przez dwóch rywali nie stracił piłki. W kolejnej akcji najpierw wygrał pojedynek główkowy, po chwili podał do przodu, a gdy piłka do niego wróciła zagrał na prawo do Skibickiego. Grał inteligentnie, nie bał się wchodzić w kontakt z rywalami, a pojedynki zwykle wygrywał. W 83. minucie przewrócił się w polu karnym, ale na szczęście leżąc zdołał opanować piłkę, chwilę później udanie interweniował wślizgiem. Dwie minuty później w dobrym stylu przewał groźną akcję w polu karnym Legii. Obiecujący debiut Albańczyka.

Najlepszym legionistą sobotniego meczu Czytelnicy i redaktorzy zgodnie wybrali Ernesta Muciego.

Oceń zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

7.27 Ernest Muci

6.97 Mahir Emreli

6.47 Artur Boruc

6.27 Artur Jędrzejczyk

6.24 Bartosz Slisz

6.2 Maik Nawrocki

6.19 Kacper Skibicki

5.72 Filip Mladenović

5.64 Jurgen Celhaka

5.59 Ihor Charatin

5.54 Mateusz Wieteska

5.53 Lirim Kastrati

5.47 Luquinhas

5.34 Josue Pesqueira

5.08 Rafael Lopes

4.77 Tomas Pekhart

Komentarze (16)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 1 / 2
jakli

Jak widać, z Twoją opinią, że "Wieteska zagrał na pewno lepiej od Jędrzejczyka" niewielu się zgadza...
Obniżyłbym o punkt oceny Lukiego i Skiby. Pierwszy zagrał, jeśli chodzi o statystyki, na tym samym poziomie co słaby w niedzielę Kastrati, z jednym na 7 wygranych pojedynków, bez udanego dryblingu, ze strzałami, które nawet najbardziej wyrozumiałego i przychylnego kibica mogłyby rozsierdzić. Jedyny plus gry Lukiego to podanie otwierające do Mladena przy bramce. Poza tym dowodzona m. in. przez niego ofensywa nie stworzyła klarownych sytuacji. Ja jednak od Brazylijczyka oczekuję więcej, ten mecz był zdecydowanie w jego wydaniu poniżej oceny wyjściowej. Co do Skiby, to na pewno zaprezentował się lepie niż Kastrati, rzeczywiście popracował parę razy w obronie, oddał jeden bardzo dobry strzał, ale też mnóstwo było w jego grze chaosu, nieprzemyślanych decyzji, niedokładności. Siódemka w jego przypadku to ocena na zachętę.
Podpułkownik
  • 0 / 0
IMO dośc solidny mecz defensywy (wliczając w to DP, choć Slisz grał momentami dość wysoko), z przodu bez fajerwerków, ale trzeba pamiętać ile meczów zagrali razem wywołani do tablicy Muci, Josue i Luquinhas - może raz na treningu... Te rzeczy wymagają czasu, a nie wiem, co będzie dalej np. z Josue, IMO kolejne wykluczenia są kwestią czasu. Ja bym spróbował wariantu z ustawionym jako 8 Martinsem.
Muci i Skibicki mi się podobali głównie ze względu na niezłe próby strzałów, ale 7-ek chyba bym nie dał. Luqi na samym początku miał dobre chwile i był bardziej produktywny niż zazwyczaj, np. fajne podanie do Pekharta - potem faktycznie gorzej.
Sierżant
  • 0 / 0
Kastrati to nie wahadłowy. Nie jestem ekspertem, od tego są inni ALE da nam najwiecej gdy będzie grał na skrzydle
Podpułkownik
  • 0 / 0
To prawda, zwłaszcza braki defensywne. Ale nie mamy piłkrzy na zmianę ustawienia, zaczynając od tgo, że nie mamy lewego skrzydła. IMO Kastrati na mecze ligowe z ustawieniem ofensywnym może na wahadle się sprawdzić.
Redakcja zaraz po meczu umieściła tytuł "Pewna wygrana", a teraz ocenia grę zespołu na 5. Coś tu chyba nie gra...
Żeby nie było, ocena gry zespołu odpowiada, mniej więcej, moim wyobrażeniom o tym meczu. Natomiast ten wcześniejszy tytuł uważam za mocno nietrafiony.
Zapomnieli jaki dali tytuł.........
Sierżant
  • 0 / 0
masz racje
Redakcja Legia.Net
  • 4 / 0
Wygrana była pewna, zwycięstwo nie było zagrożone nawet przez moment, co nie znaczy że było odniesione w dobrym stylu. Rywal nie zawiesił poprzeczki zbyt wysoko, nie miał do tego odpowiednich narzędzi.
Redakcjo,
dziękuję za odpowiedź, nie spodziewałem się :-)
Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z tym. Nie czułem się tak pewnie podczas oglądania meczu. Po karnym nie miałem komfortu psychicznego i nie uważam, że to było zwycięstwo niezagrożone, ale to moje zdanie :-)
Pozdrawiam
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tu redakcja odpisuje od razu, a we wczorajszym artykule o meczach z dnia 21 września nie potrafią w tabelce dopisać legendzie klubu odpowiedniej ilości zdobytych bramek...
Wygrana a oceny dość niskie. Fakt szału nie było. Odfajkowane.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ogólnie zgadzam się z ocenami redakcji.
A ja, niestety, nie. Uważam, że Luki zdecydowanie zbyt wysoko oceniony. Przyznaję to z przykrością, bo to jeden z moich ulubionych zawodników, ale zagrał naprawdę słabo.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ledarg

Szarpał, jak to on, ale faktycznie brak było tego błysku.