Oceny piłkarzy Legii za mecz z Wisłą Płock - To idzie młodość

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

25-07-2021 / 22:50

(akt. 25-07-2021 / 22:53)

W sobotę Legia w rezerwowym składzie pokonała przy Łazienkowskiej Wisłę Płock 1:0 i objęła prowadzenie tabeli PKO Ekstraklasy. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 6 (6.26 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Piłkarze Legii po raz pierwszy zagrali w takim składzie i jest prawdopodobne, że również po raz ostatni. Ale jak na taką zbieraninę, zaprezentowali się naprawdę przyzwoicie. Początek meczu był nerwowy, ale z biegiem czasu mistrzowie Polski nabierali pewności w grze. To co raziło, to niedokładność w rozegraniu, które kończyło się stratami. Szwankowała też organizacja przy przejściu z ataku do obrony, zaś rozegranie akcji często uzależnione było od pomysłu Josue. Trzy punkty zapewnił Legii fantastyczny strzał Ernesta Muciego, oraz bardzo uważna gra Kacpra Tobiasza w bramce oraz Lindsaya Rose i Maika Nawrockiego w obronie. Do momentu zdobycia bramki, goście atakowali z rozmachem i mieli przewagę. Po golu Muciego zapał do ataków zmalał. Choć w końcówce spotkania potrzebne było szczęście przy strzale Cielmęckiego w poprzeczkę. 

Kacper Tobiasz 7 (7.29 średnia ocen Czyetlników) – Na pewno miał tremę wychodząc na boisko i słysząc jak trybuny skandują jego imię i nazwisko. Ale gdy mecz się zaczął, było widać skupienie i koncentrację. Dobrze wyglądał w grze na linii, nieco słabiej na przedpolu. W dobrym stylu wyłapał strzały Kocyły i Rasaka, miał pod kontrolą uderzenie Szwocha. Raz miał szczęście w sytuacji gdy w poprzeczkę trafił Cielemęcki, raz z pomocą przyszedł mu Nawrocki wybijając piłkę z linii bramkowej. W 77. minucie odważnym wyjściem poza pole karne zażegnał niebezpieczeństwa po niepewnym podaniu Abu Hanny. W 83. minucie pewnie wyłapał płaskie dośrodkowanie Zbozienia. Bardzo udany debiut i piękny wieczór dla Kacpra. Ten mecz to zwieńczenie pięknej historii i dowód na to, że marzenia się spełniają. 

Kacper Skibicki 6 (6.13) – Wszędobylski, cały czas w ruchu. W jednej chwili był pod własnym polem karnym, a po chwili już w okolicach szesnastki rywala. Tym razem zagrał na prawej strony obrony, w ustawieniu z czwórką obrońców. Radził sobie, nieźle się ustawiał, ewentualne błędy nadrabiał dynamiką i wybieganiem. W 11. minucie najpierw ładnym podaniem z pierwszej piłki uruchomił Muciego, a po chwili szybkim powrotem i kapitalnym odbiorem piłki Szwochowi zatrzymał kontrę gości. Wydaje się, że zgubił nieco krycie Tomasika w 14. minucie, gdy ten główkował do bramki Legii.  W 22. minucie minimalnie za wysoko dograł piłkę w pole karne do Muciego. W 30. minucie szarżował w okolicach pola karnego i został wycięty przez Tomasika, za co rywal otrzymał żółtą kartkę. W 36. minucie uderzył z 30 metrów - obok bramki. W 42. minucie przegrał pojedynek powietrzny z Rzeźniczakiem w polu karnym i ten uderzył na bramkę, ale trafił wprost w Tobiasza. W 55. minucie zaliczył ważny przechwyt przed polem karnym Legii. W 68. minucie powinien mieć na koncie asystę, idealnie wyłożył piłkę na 13 metr do Muciego, ale ten chybił celu. Intensywność z jaką grał spowodowała, że zaczęły łapać go skurcze. Zmieniony przez Jędrzejczyka w 76. minucie.

Lindsay Rose 7 (7.34) – Silny, dynamiczny, nieprzyjemny rywal dla przeciwnika. W 9. minucie nie tylko wyprzedził Kocyłę, ale sprzątnął mu piłkę sprzed głowy klatką piersiową i jeszcze dał się sfaulować. W 14. minucie dobrze asekurował Abu Hannę i wybił piłkę z pola karnego. W 19 minucie w dziecinnie łatwy sposób zatrzymał kontratak Wisły wyprowadzany przez Tuszyńskiego. Pewny w swoich poczynaniach, był liderem całej formacji obronnej. Nie bał się ruszyć z piłką do przodu, minąć rywala i dopiero wtedy podać do jednego z partnerów. W 71. minucie Kocyła ruszył z kontrą i Rose zablokował jego dogranie w pole karne odważnym wślizgiem. W 74. minucie uprzedził Warchoła w polu karnym. 

Maik Nawrocki 7 (6.89) – Udany debiut. W 10. minucie wygrał ważną piłkę z Tuszyńskim co zapobiegło kontrze. W 12. minucie uprzedził Kocyłę i momentalnie rozegrał piłkę z Rose. Wprowadzał spokój, jakby miał na koncie ogromne doświadczenie. Popełnił błąd w 13. minucie przy wyprowadzaniu piłki, poszła przez to groźna kontra zakończona wstrzeleniem piłki w pole karne przez Tomasika, na szczęście Tuszyński nie sięgnął futbolówki. Zrehabilitował się z nawiązką minutę później gdy po strzale głową Tomasika wybił piłkę z linii bramkowej. W 34. minucie przegrał walkę z Tuszyńskim, ratował się faulem i słusznie obejrzał żółtą kartkę. W 54. minucie wyczekał Wolskiego i przejął piłkę w polu karnym. Dziesięć minut później przyjął piłkę przed polem karnym, był naciskany przez Szwocha, którego kiwnął i rozegrał do boku. Im dłużej był na boisku, tym lepiej i pewniej grał. W 90. minucie zablokował ofiarnym padem strzał Warchoła. 

Joel Abu Hanna 6(6.6) – Doczekał się debiutu. Zaczął nieco nerwowo. W 6. minucie źle przyjął sobie piłkę i z kontrą na bramkę Legii ruszył Kocyła, ale dynamiczny zawodnik Legii dogonił rywala i popisał się skutecznym wślizgiem. W 14. minucie dał się ograć Wolskiemu na linii pola karnego, ale na szczęście był dobrze asekurowany przez Rose. Zdarzały mu się straty, niedokładności przy podaniach. Ale mniej więcej od 25 minuta zaczął grać lepiej. W 29. minucie poradził sobie z dwoma rywalami i rozpoczął kontrę Legii. W 35. minucie zablokował strzał głową Tuszyńskiego z bliskiej odległości.  W 44. minucie zablokował groźne dośrodkowanie Zbozienia. W 53. minucie ruszył do przodu i bardzo dobrze zagrał w pole karne do Lopesa. W 59 minucie naprawiając swój błąd odebrał piłkę Rzeźniczakowi ale odniósł przy tym kontuzję, konieczna była interwencja lekarzy. W 65. minucie udanie wrócił w pole karne, choć nieco późno, ale wyjaśnił sytuację po tym jak Tobiasz odbił strzał Kocyły. W 67. minucie dobrze w polu karnym odciął od podania Marko Kolara, ale piłka odbita przez niego spadła pod nogi Rasaka, który uderzył na bramkę. Dziesięć minut później omal nie wypuścił sam na sam Wolskiego, ale do jego podania odważnie przed pole karne wyszedł Tobiasz. Zmieniony w 80. minucie przez Filipa Mladenovicia. Nierówny trochę był to występ, widać że jeszcze nie poznał do końca systemu i wymagań sztabu szkoleniowego. Dobre momenty przeplatał z błędami. Ocena wyjściowa nieco na zachętę. 

Jakub Kisiel 5 (5.98) – Kolejny z młodych, pierwszy raz w barwach Legii wystąpił przez pełne 90 minut. Dobrze zaczął od odbioru, a naciskany przez rywala nie stracił futbolówki. Brakowało mu nieco zgrania ze Sliszem, czasem obaj wchodzili sobie w drogę. Gdy przejmował piłkę w środku pola starał się zagrywać na boki, do rozpędzonych kolegów. Grał uważnie, ale brakowało mu pewności siebie – ta przyjdzie z czasem, gdy zacznie więcej występować w pierwszym zespole. W 42. minucie przeciął ważne podanie Szwocha do Wolskiego na 16. metr. W 74. minucie przejął piłkę, dobrze dogrywał, ale po chwili piłka wróciła i w powietrzu już było zbyt ostrożnie. 

Bartosz Slisz 5 (4.92) – Jeden z bardziej doświadczonych graczy w zespole Legii w tym meczu. Zaczął od strzału z dystansu w 5. minucie, ale uderzenie było bardzo niecelne. Tym razem potrafił grać do przodu, brał na siebie ryzyko, rozprowadzał piłkę na boki. Zbyt często jednak nie zagrywał jej po ziemi, ale kilkanaście centymetrów nad ziemią, przez co koledzy mieli problem z jej przyjęciem. W 38. minucie zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, ale trafił w plecy obrońcy. Szkoda. W 45. minucie był w polu karnym we właściwym miejscu po zagraniu Wolskiego. Na początku drugiej połowy zgłosił uraz pleców i został zastąpiony przez Juranovicia. Informacja o kontuzji jest o tyle niepokojąca, że Legia na tej pozycji ma jeszcze tylko Andre Martinsa i Kisiela. 

Josue 7 (6.93) – Dostał szansę pokazania się w większym wymiarze czasowym. Wykręcił całkiem niezły dystans, ale w kwestii dynamiki czy motoryki wciąż ma trochę do poprawy. Natomiast imponować mógł jego zmysł do gry kombinacyjnej, szybko myślał i zagrywał, potrafił posłać piłkę w wolne korytarze, zagrać dokładnie do wybiegającego gracza jak i dośrodkować na głowę. Dużo widział, miał bardzo dobry przegląd pola. W 11. minucie popisał się bardzo dobrym prostopadłym podaniem do wybiegającego na pozycję Macieja Rosołka. W pierwszej połowie po otrzymaniu piłki zastanawiał się co z nią zrobić, co potrafili wykorzystać rywale – w 19. minucie w taki sposób zabrał mu piłkę Tomasik. Ale w drugiej połowie meczu to poprawił i zagrywał z pierwszej piłki lub chwilę po jej przyjęciu. W 29. minucie ruszył z kontrą, ale został nieprzepisowo zatrzymany, za co Lagator otrzymał żółtą kartkę. Trzy minuty później uderzył na bramkę z rzutu wolnego ale trafił wprost w bramkarza. Strzału spróbował też w 38. minucie ale była to próba bardzo nieudana. W 64. minucie świetnie wyłuskał piłkę Furmanowi i ruszył z kontrą zagrywając do Muciego. W 77. minucie świetnie w tempo dograł piłkę w pole karne do Rosołka, ale tego w ostatniej chwili uprzedził Tomasik. 

Ernest Muci 7 (7.28) – Na początku jakby nie mógł się do końca odnaleźć, brakowało mu nieco pewności siebie. W 8. minucie znalazł się po prawej stronie pola karnego, ale dośrodkował bardzo niecelnie. W 15. minucie ruszył z piłką na bramkę, ale został zatrzymany przez Rzeźniczaka. Dwie minuty później popisał się świetnym długim podaniem do Lopesa, któremu niewiele zabrakło by opanować futbolówkę. W 28. minucie zrobił coś, czego dawno przy Łazienkowskiej nie widziano. Przełożył sobie Rasaka i z 30 metrów huknął na bramkę. Piłka leciała szybko, wpadła do bramki tuż przy słupku, mimo rozpaczliwej interwencji bramkarza. Czesław Michniewicz aż przecierał oczy ze zdumienia. Kapitalny gol, który powinien Albańczykowi dodać pewności siebie. W 64. minucie dostał podanie przed polem karnym od Josue, ale nie bardzo wiedział co zrobić, wdał się w drybling z dwoma rywalami i stracił piłkę. W 68. minucie dostał kapitalne podanie od Skibickiego na trzynasty metr, miał czas i miejsce by przymierzyć, ale przestrzelił i pomylił się przynajmniej o dwa metry. Poza pięknym golem i jednym długim podaniem niewidoczny, często zbyt nonszalancki. Mamy jednak nadzieję, że gol doda mu wiary we własne umiejętności. Zmieniony w 80. minucie przez Luquinhasa. Notę podwyższamy ze względu na rzadkiej urody bramkę i jej wagę. 

Maciej Rosołek 5 (5.37) – Dużo biegał, starał się, nie unikał pojedynków siłowych z rywalami, nieźle grał tyłem do bramki. W 11. minucie miał szansę po podaniu Josue, ale na pełnym biegu uderzył wprost w bramkarza. Cofał się, pomagał kolegom tak w grze defensywnej jak i w rozegraniu. Sam do kolejnych sytuacji bramkowych jednak nie dochodził. W 49. minucie pogonił za Furmanem i zatrzymał jego akcję, minutę później wygrał powietrzny pojedynek z byłym pomocnikiem Legii. W 62. minucie wślizgiem wywalczył piłkę i zagrał do Lopesa, ale ten był na pozycji spalonej. W 68. minucie dostał podanie w polu karnym od Muciego, ale wdał się w drybling z Rzeźniczakiem i przegrał ten pojedynek. W 73. minucie uderzył na bramkę ale wysoko nad poprzeczką. W 77. minucie uprzedzony w ostatniej chwili przez Tomasika w polu karnym. Zmieniony w 80. minucie przez Pekharta. 

Rafael Lopes 6 (6.32) – Popełnił błąd w 14. minucie meczu. Wrócił się pod pole karne, ale tam stracił piłkę w pojedynku ze Szwochem i Zbozieniem. Ten drugi dośrodkował piłkę do Tomasika, który dobrze uderzył głową i piłkę z linii bramkowej wybił Nawrocki. Gdyby padł gol, Portugalczyk miałby go na sumieniu. Na szczęście była to jego jedyna taka sytuacja, poza tym grał bardzo odpowiedzialnie, pomagał zespołowi w defensywie. W 17. minucie zabrakło mu centymetrów by opanować piłkę po podaniu Muciego. Gdyby to zrobił, zapewne po chwili cieszyłby się z gola. W 22. minucie fajnie rozciągnął grę do Skibickego, co zaowocowało groźnym dośrodkowaniem. W 33 minucie wrócił pod pole karne Legii, odebrał piłkę i wymusił faul na Lagatorze. W 91. minucie idealnie w tempo zagrał do Luquinhasa, który został wycięty przed polem karnym przez bramkarza. Brazyilijczyk był jednak na minimalnym spalonym. 

Josip Juranović 6 (5.94) – Zastąpił kontuzjowanego Slisza i zagrał na nietypowej dla siebie pozycji środkowego pomocnika. Jak sam wspominał trenerowi, kiedyś już na tej pozycji występował. Pięć minut później popisał się ciekawym podaniem w pole karne do Skibickiego. W 68. minucie świetnie przyjął piłkę w środku pola, mijając przy tym Furmana. W 75 minucie kolejny raz przechwycił futbolówkę. Dwie minuty później stracił piłkę przy jej wyprowadzaniu na rzecz Luki Susnjara. W 88. minucie zablokował w polu karnym strzał Tomasika. 

Artur Jędrzejczyk 6 (5.74) – Zmienił Skibickiego w 76. minucie. Sześć minut później dość ostro wszedł w Tomasika przerywając kontrę. Zasłużenie obejrzał żółtą kartkę. W 92. minucie w świetnym stylu wygrał główkę z Furmanem w polu karnym. 

Luquinhas (6.14), Tomas Pekhart (5.64) i Filip Mladenović (5.8) grali zbyt krótko aby ich oceniać. Ale Luquinhas kilka razy ruszył odważnie do przodu, zaś Mladenović pozwolił na oddanie strzału Cielemęckiemu, na szczęście piłka trafiła w poprzeczkę. Pekhart był niewidoczny. 

Za najlepszego piłkarza meczu Czytelnicy i redaktorzy uznali Lindsaya Rosa.

Oceń zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

7.34 Lindsay Rose

7.29 Kacper Tobiasz

7.28 Ernest Muci

6.93 Josue Pesqueira

6.89 Maik Nawrocki

6.6 Joel Abu Hanna

6.32 Rafael Lopes

6.14 Luquinhas

6.13 Kacper Skibicki

5.98 Jakub Kisiel

5.94 Josip Juranović

5.8 Filip Mladenović

5.74 Artur Jędrzejczyk

5.64 Tomas Pekhart

5.37 Maciej Rosołek

4.92 Bartosz Slisz

Komentarze (19)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Plutonowy
  • 2 / 0
Według mnie najlepszy na boisku był Nawrocki, 13 odbiorów i 19 wygranych pojedynków, w tym wszystkie w powietrzu. Do tego wybity strzał z linii bramkowej, a także zablokowany strzał w ostatnich minutach Warchoła, tego wszystkiego nie może deprecjonować jeden błąd przy wyprowadzeniu piłki. Nie mam nic do Rose i uważam, że to duże wzmocnienie Legii, ale stawianie go wyżej w tym meczu od Nawrockiego to lekkie nieporozumienie. Mam wrażenie, że niektórzy oceniają od razu na starcie niżej młodych Polaków , bo inaczej tego nie widzę
Generał brygady
  • 0 / 0
Obaj zagrali dobrze. W sumie nie wiem czy 4-2-3-1 nie byłoby lepsze, za duże pożary mamy w defensywie przy 3-4-2-1, do tego mając wiadomych stoperów. A ich nie tak łatwo i szybko da się wkomponować do takiego ustawienia.

Boruc - Juranović, Jędza, Rose, Mladen - Slisz, Martins - Skibicki, Josue, Luqi - Emreli
Wyglądałoby ciekawie, przy czym Luqi byłby bardziej wolnym elektronem, bo nie lubi grać przy linii, zostawiałby korytarz Mladenowi.
Z tym nieporozumieniem to trochę przesadziłeś. Nawrocki miał dwa poważne błędy, raz przy wyprowadzaniu piłki i drugi gdy dał się objechać chyba Tuszyńskiemu, którego musiał wyciąć na żółtą. Nie przypominam sobie ani jednego błędu Rose.
Generał broni
  • 3 / 0
Brawa za walkę i wynik.
Podpułkownik
  • 1 / 2
Sytuację z Jurą w środku pomocy poniekąd przewidziałem ponad 2 tygodnie temu...

_________________________________________________

Blatok

Juranovic grał już w Legii na prawym wahadle, prawej obronie, lewym wahadle, jako prawy środkowy obrońca i nigdzie nie zawiódł.
Myślę, że Michniewicz wstawia go do środka pomocy za Slisza i Jura robi swoje.
09-07-2021 17:02
Generał brygady
  • 0 / 0
Nie tylko Ty :)
Przyznam, że ten skład grający z sobą po raz pierwszy, nie robił więcej błędów niż podstawowa 11 w poprzednich meczach. Po kilku minutach tremy zespół pozbierał się do kupy i z minuty na minutę gra była coraz bardziej poprawna.
Z bardzo solidnymi ligowcami młodzi Legioniści grali jak równy z równym.
~kibic
  • 3 / 0
Mnie bardzo cieszą oceny Redakcji dla Maćka Rosołka i Bartosza Slisza, że nie ulegacie głosowi, nazwijmy to, internetu. Specjalnie obejrzałem, z zatrzymywaniem, drugi raz bardzo uważnie pierwszą połowę, aby przekonać się, czy ja jakoś stronniczo oglądam czy wpisy różnych mądrali typu 'Slisz na 5 metrów nie umie podać do przodu, ani razu' mają jakikolwiek fundament. I jest tak jak Redakcja pisze - były udane podania do przodu, albo rozrzucające na więcej niż 5 metrów na połowie rywala, przy czym zbędnie czasami podnosił piłkę, zamiast grać po ziemi. Natomiast, facet cały czas w ruchu, no bo nie da się inaczej grać, jak się chce zbierać bezpańskie piłki, a on to robi dobrze, czym uwalnia kolegów od konieczności organizowania się do bronienia. W fazie stricte obronnej poprawnie i na czas się ustawiał i interweniował. Występ, dla mnie, co najmniej na notę wyjściową. Z naciskiem na 'co najmniej'. Maciej Rosołek zmienił sposób gry w porównaniu z czasem przed wypożyczeniem - przeszkadza w rozpoczynaniu akcji rywalom, doskakuje, nie stoi, nie czeka, nie gapi się. Słabo mu natomiast szło wynajdywanie sobie przestrzeni na boisku, skąd mógłby efektywnie kontynuować, albo kończyć. Nie umiem powiedzieć, jak wypadłby (zresztą dotyczy o wszystkich piłkarzy Legii w tym meczu), gdyby nagle trafił do tej podstawowej jedenastki. Raz mu nie dopisało szczęście, gdy Pesqueira zakończył akcję bardzo niecelnym strzałem (wcześniej zablokowany wolej Slisza), bo akurat był dobrze ustawiony. W ogóle, taki mecz, że oceny bardziej za epizodyczne zachowania indywidualne niż za grę zespołową, bo organizacji wielkiej w grze Legii w sobotę nie było. Widać było, że z tym konkretnym składem trener de Petrillo tych schematów taktycznych i przesuwania się nie doskonali.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Dzięki za ten wpis. Slisz ma niewdzięczną rolę w drużynie i zawsze będzie dostawał niskie noty, chyba że coś strzeli. Tak samo Rosołek i Pekhart, jak gol to "super", jak nie to "dno", taka specyfika gry - przy czym Rosołek oczywiście to nie ten rozmiar buta co Pekhart i wątpię, że kiedyś będzie.
Wszystko prawda bezimienny kibicu, jednak specyfika gry Slisza wymaga, by, jeśli sam nie może się zabrać z piłką, po tym odbiorze przekazał ją kolegom. Im szybciej i dokładniej to zrobi, tym lepiej dla drużyny. Nie jest to problem wyłącznie Bartka jeśli chodzi o polskich piłkarzy, że w arsenale umiejętności celne podanie nie jest atutem, ale on już w zeszłym sezonie pokazał, że potrafi napędzać grę drużyny i tworzyć korzystne sytuacje boiskowe właśnie dokładnymi podaniami. W sobotę tego brakowało, a jest to tym bardziej widoczne i irytujące, że ze względu na pozycję i rolę Slisz ma właśnie stosunkowo często kontakt z piłką w newralgicznym momencie, takim który decyduje o tym, czy akcja się zawiąże czy nie. No i wczoraj tego brakowało, owszem były dwa, trzy przerzuty, ale były też zagrania kompromitująco niedokładne, bo jeśli gość podnosi piłkę grając do skrzydłowego, który chce się rozpędzić, to lepiej żeby może jej tam nie zagrywał. Słowem, wprowadzał dużo bałaganu, być może nie byłoby to jakąś wielką stratą dla drużyny, gdyby nie to, że partnerował mu chłopak jeszcze mniej solidny tj. Kisiel. W sumie duży plus dla Josuego, że ten bałagan jakoś ogarnął. Ja w Bartką wierzę, po poprzednim sezonie wiem, że stać go na znacznie więcej, ale trzeba być sprawiedliwym - 5 to najwięcej co mógł dostać.
Rosołek to się nie nadaje nawet do 3ligi. To jest koszmar- nie może grać tylko dlatego, że jest młody ! To jakaś paranoja - piłka mu odskakuje przy przyjęciu na 2metry.
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Spokojnie sobie dawał radę w 1 lidze, po co więc to p.i.e.p.r.z.e.n.i.e?
Generał broni
  • 0 / 0
Macmon,

Dokładnie. Nie jestem pewien co do oceny szans Rosołka na grę, przy Emrelim, Pekharcie, Lopesie w kadrze. Podobnie Kostorza.
Ale wydaje mi się, że dla Macieja przyszedł czas, podobnie jak w przypadku Niezgody, swojego czasu, aby sprawdzić się w Ekstraklasie, na wypożyczeniu. Jego postawa na tym poziomie dałaby nam jeszcze więcej wiedzy na temat jego ewentualnych szans w przyszłości.
Zawsze pisze, że nie ma co oceniać zawodnika po jednym lub dwóch meczach, bo przychodzi mecz nr 3 lub 4 i krytykowany zawodnik zapewnia nam wygraną.
Podpułkownik
  • 1 / 4
Sorry ale oceny chyba faktycznie na zachętę wg kryterium wieku. Przeczytajmy obie opisy Rose (nienaganny) i Nawrockiego (2 poważne błedy). Z opisów wychodzą oceny 8 i 6.
Ocena Muciego to całkowita bzdura. Był najgorszy w Legii, miał 10 strat i chyba 75% przegranych pojedynków, generalnie zagubiony i jakby tego było mało, na dokladkę zmarnował najlepszą w meczu sytuację. Ocena max. 3, dodajmy mu punkt za gola i kolejny jako notę za styl (pewnie gol kolejki), wychodzi nota 5.
Podporucznik
  • 1 / 3
Tak to już jest z ocenami laików. Lopes, który grał 10 razy lepiej niż Muci, będzie daleko, a ten, który raz dobrze kopnął będzie najlepszy. Wciąż mi się przypomina mecz z Portugalią, w którym Ebi Smolarek strzelił 2 gole i stał się niemal bogiem dla kibiców, a był najgorszy na boisku, miał ogromną ilość strat i przeszedł obok meczu. Z resztą z powodu takiej właśnie słabej gry wkrótce zniknął z reprezentacji.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Swoją odważna decyzją zapewnił nam zwycięstwo. Trzeba mieć jaja, by coś takiego zrobić. Dlatego dostał taką ocenę, bo gdyby do tego dołożył dobrą grę, to ocena byłaby jeszcze wyższa.
Warto dawać szansę młodym zawodnikom.Przesłanie do trenera aby wykorzystywał 5 zmian i wprowadzał ich na zmiany a czasem też tak jak w sobotę dawał grać od początku.
Marszałek Polski
  • 3 / 1
Może dasz trenerowi samodzielnie prowadzić zespół?