Porażka Leicester City w lidze

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

19-09-2021 / 16:54

(akt. 19-09-2021 / 17:14)

Leicester City, najbliższy rywal Legii Warszawa w fazie grupowej Ligi Europy, rozegrał w niedzielę wyjazdowy mecz 5. kolejki Premier League. "Lisy" przegrały 1:2 z Brighton & Hove Albion.

"Lisy" szukały gry na małej przestrzeni, na jeden-dwa podania, płaskich podań, a także prostopadłych zagrań na skrzydło. Zauważalne było to, że po stracie piłki, robiły wszystko, aby jak najszybciej ją odzyskać, co w miarę często się udawało. Niebezpieczny w ofensywie był m.in. Harvey Barnes, który gra na lewym skrzydle, ale w pole karne dość regularnie dośrodkowuje prawą nogą. Lubi też wycofać podanie na 20. metr i wbiec w lewy sektor "szesnastki", aby dopaść do zwrotnego, płaskiego podania. W niektórych momentach decyduje się również na zbiegnięcie do środka boiska i "małą grę". Niezłe strzały z dystansu mają Yuri Tielemans i James Maddison, który potrafi też dokładnie dograć w pole karne. 

W 14. minucie Brighton zdołało wykreować ciekawą akcję. Jeden z rywali wypuścił sobie piłkę na lewym skrzydle i świetnie minął Ricardo Pereirę (prawy obrońca). Po chwili futbolówka dotarła w pole karne, gdzie zrobiło się zamieszanie. Defensywa Leicester okazała się trochę dziurawa, bo Jannik Vestergaard był ustawiony nieco wyżej. Duńczyk zdołał jednak przesunąć się bliżej bramki i zablokować strzał rywala. Wspomniany Pereira jest dynamiczny, obiecująco podłącza się do ataku, ale czasami wygląda na zbyt biernego w obronie. Portugalczyk niezbyt dobrze radził sobie z akcjami rywali, które były przeprowadzane lewą stroną boiska. O ile goście mieli udany początek, to później gospodarze podeszli nieco wyżej, co miało przełożenie na sytuacje z przodu. Przeciwnicy stwarzali największe zagrożenie po m.in. kontratakach i zagraniach z lewej flanki na środek "szesnastki". Takie centry dobrze przecinał Vestergaard, choć w jednej z akcji podał niedokładnie, zbyt lekko – do piłki dopadł Adam Lallana, który oddał mocny strzał z 13. metra - futbolówka poszybowała ponad poprzeczką. Parę chwil później Danny Welbeck zabrał się do kontry, ale został powstrzymany w "szesnastce" przez Caglara Soyuncu.

Po pół godzinie rywalizacji, po centrze z rzutu rożnego, Shane Duffy oddał strzał, a piłka trafiła w rękę Vestergaarda. Duńczyk był chwilę wcześniej przytrzymywany przez rywala, przez co stracił równowagę. Sędzia podyktował jednak rzut karny, który wykorzystał Neal Maupay. Kasper Schmeichel rzucił się w jego prawą stronę, a gracz Brighton uderzył w lewą stronę bramki.

Tuż po zmianie stron Brighton podwyższyło prowadzenie. Jeden z rywali zacentrował z rzutu wolnego, z prawej strony boiska, na bliższy słupek. Tam znalazł się Welbeck, który wyskoczył i skutecznie główkował. Napastnik drużyny przeciwnej nie został odpowiednio przypilnowany – ani przez Tielemansa, ani przez Jamiego Vardy'ego - co wykorzystał. W 61. minucie "Lisy" strzeliły gola kontaktowego po świetnej akcji, opartej na płaskich podaniach w bocznym sektorze boiska. Doszło do krótkiej wymiany zagrań między Pereirą a Ademolem Lookmanem. Po chwili do futbolówki, po prawej stronie "szesnastki", dopadł Tielemans, który miękko dograł na dalszy słupek do Vardy’ego, a ten trafił do siatki. Lookman dał solidną zmianę - robił różnicę w ofensywie, dzięki dynamice, krótkim prowadzeniu piłki przy nodze. Często szukał gry na małej przestrzeni (po prawej stronie boiska/pola karnego) z Pereirą.

Zespół z Leicester, zwłaszcza w drugiej części rywalizacji, był niebezpieczny po kornerach. Po jednym z nich Ryan Bertrand dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek, gdzie znalazł się Lookman, który umieścił piłkę w siatce. Gol nie został jednak uznany, ponieważ Barnes był na spalonym. W końcowych fragmentach spotkania Tielemans świetnie zacentrował z rogu na środek "szesnastki", na 7. metr, do Soyuncu, który uderzył z głowy tuż nad bramką. W 85. minucie, po centrze w okolice bliższego słupka, na 5.-6. metr, Wilfred Ndidi udanie główkował. Bramki jednak znów nie uznano, ponieważ… Barnes ponownie był na spalonym.

Ostatecznie, Brighton wygrało 2:1 z Leicester. 

Brighton & Hove Albion – Leicester City 2:1 (1:0)

Maupay (35. min. - k.), Welbeck - Vardy (61. min.)

Brighton (skład wyjściowy): Sanchez - Veltman, Duffy, Dunk - March, Lallana, Bissouma, Cucurella - Trossard - Maupay, Welbeck

Leicester: Schmeichel - Ricardo, Vestergaard, Soyuncu, Bertrand (68' Castagne) - Tielemans, Soumare (74' Iheanacho), Ndidi - Barnes, Vardy, Maddison (46' Lookman).

Legia zmierzy się z Leicester City, w fazie grupowej Ligi Europy, dokładnie 30 września (u siebie) i 25 listopada (na wyjeździe). Terminarz wszystkich gier warszawiaków, w tych rozgrywkach, dostępny jest TUTAJ.  

Komentarze (17)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 0 / 0
No i dobrze - niech się przyzwyczajają do porażek ;)
Generał brygady
  • 0 / 3
Powiem tak. Je...ć Leicester! Pykniemy ich na miękko.
Generał brygady
  • 4 / 1
Oglądałem troche meczu, to jest dla nas kosmos tempo i organizacja gry ale... LE rządzi sie innymi prawami ;)
Któryś z naszych piłkarzy podczas oglądania meczu Leicester - Napoli powiedział "myślałem, że coś się zepsuło - takie tempo"
Generał dywizji
  • 0 / 0
Dla nas w LE to bez znaczenia.
Pułkownik
  • 2 / 1
Przyjadą ogórki z Anglii...
Czyżby już zaczęli oszczędzać siły na Legię?! ha ha
Generał broni
  • 2 / 0
Pewnie tak :)
Pułkownik
  • 3 / 0
Gra co 3 dni... Nie dają rady już...
Spuchli na starcie. Nie każdy potrafi ;)
Takze ich puchary kosztuja sporo energii. Oby Legia poradzila sobie dzis z Gornikiem. Poprzeczka postawiona znacznie nizej niz ta w PL.
Ten drugi spalony taki naciągany. Równie dobrze mógł być remis.
Slabo weszli w ten sezon, nie potrafia polaczyć gry na dwóch frontach ;)))
A nawet na 3 !:)
I bardzo dobrze niech skupią się na lidze.
Pieniądze z Ligi Europy w porównaniu do kasy w Premier League to jakieś drobne na waciki, może sobie odpuszczą i wystawią rezerwy.
Ale te ich rezerwy mogą się bardziej starać, a jeszcze dodatkowo dochodzi kwestia wywiadu przedmeczowego - mniej danych do analizy