QUIZ. Co wiesz o Wojciechu Kowalczyku

Logo Legia.Net

Redakcja Legia.Net

Źródło: Legia.Net

14-04-2020 / 13:10

(akt. 14-04-2020 / 13:31)

Czternastego kwietnia Wojciech Kowalczyk obchodzi 48 urodziny. Życzymy byłemu zawodnikowi Legii przede wszystkim zdrowia, a kibiców, dla których w latach 90-tych był inspiracją, zapraszamy na sprawdzian wiedzy na temat jednego z najlepszych napastników w historii Legii.

QUIZ Co wiesz o Wojciechu Kowalczyku

Komentarze (39)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 0 / 0
Wiem na pewno, że chciałbym wiedziec mniej
Jakąkolwiek legendą nie był i takbjuz wszystko zmarnował tym swoim nieustającym pluciem jadem w kierunku Legii. To, że jest chlorem, to mi zwisa i powiewa; suczy na Legię - jest zerem.
Generał
  • 0 / 2
Ja tam go lubię i cenię bardziej niż tych, którzy teraz pięknie się o Legii wypowiadają, a na boisku niewiele jej dali.
Wojtek Kowalczyk był głównym współautorem historycznego i zarazem drugiego awansu do półfinału europejskiego pucharu w historii Legii. Dokonało to się głównie za jego sprawą po wyeliminowaniu Sampdorii Genua, a był to wówczas prawdopodobnie najlepszy zespół w Europie a, kto wie, czy nie na świecie. Na pewno był to top 5 Europejskiej piłki klubowej. Przyjechali do nas jako obrońcy trofeum i liderzy najlepszej ligi na świecie, zdobywając mistrzostwo Włoch kilka miesięcy później, a za rok zagrali w finale najważniejszego pucharu w Europie. To nie było wydarzenie z cyklu wyeliminowanie czy ogranie:Spartaka Moskwa, IFK Goeteborg czy Sportingu, Blackburn, z całym szacunkiem do klasy tych zespołów, a coś kosmicznego, co zdarza się raz na nie wiadomo ile lat.

W. Kowalczyk jako jedyny legionista zaprotestował rezygnując z gry w reprezentacji Polski po bezprawnym odebraniu jej mistrzostwa, a nie uczynili tego inni, dzisiaj członkowie Galerii Sław jak Pisz czy Śliwowski. Protest był tym donośniejszy, że Kowal został piłkarzem roku 93 katowickiego Sportu, co samo w sobie było zaskakujące.Pamiętam wyjazd do Poznania w nowym sezonie miesiąc po odebraniu mistrzostwa i bramkę główka Kowala na 1 - 0 po wrzutce z prawej strony w pole karne i wkoorwienie fanów Lecha, którzy zasiadali na łuku za bramka, ta w której akurat bronił ich bramkarz, gdy zbiegali z górnych rzędów na sam dół i wydawało się, że wyłamią ogrodzenie i wpadną na boisko - nie doszło do tego.

Kowalczyk po powrocie do Legii na początku XXI w. bardzo ostro i w dosadnych słowach publicznie, bo w TV, skrytykował piłkarzyków Legii po serii skandalicznych występów pod koniec sezonu 2000/01 co można było sobie przypomnieć przy okazji wspominkowych programów C+ "liga + ekstra" czy jakoś tak.

W. Kowalczyk nigdy nie sprzedał, nie odpuścił meczu Legii a tym bardziej o mistrzostwo, czego nie da się powiedzieć o panach, którzy grali w LM 95/96, i odpuści albo sprzedali mistrzostwo na rzecz Widzewa w słynnym meczu z Widzewem na Ł3. Czystych piłkarzy w
e wspomnianym meczu było dwóch:Wieszczu i Mięciel, a do przerwy zaliczyć można nic niewiedzącego Szczęsnego, który podobno wykłócał się w przerwie o swoją działkę widząc co się dzieje i święci. Pozostali panowie są dla wielu idolami i niektórzy z nich mają swoje miejsce w galerii sław.

W. Kowalczyk jest chory i każdy z nas wie co mu dolega.

Prawdopodobnie Kowalczyk ma pretensje do Legii o nie właściwe, jego zdaniem, traktowanie go jako legijnej legendy.

Należy ważyć słowa przy jego ocenie, co nie oznacza, że nie można być krytycznym w osądzie.
Fragment dotyczący wyjazdu do Poznania i bramki Wojtka wkleiłem tylko dlatego, by przypomnieć, że Kowal jako jedyny z ówczesnych legionistów działał jak "czerwona płachta na byka" na kibiców naszych głównych rywali,jakimi byli poznańscy kibole.
Gdyby sie nie wypowiadal to moglo byc calkiem dobrze...
Generał
  • 0 / 0
11/15. Mogło być lepiej, bo to przez długi czas był jeden z moich ulubionych piłkarzy, ale i tak nie jest źle,
Plutonowy
  • 0 / 0
Mimo wszystko... Naj(L)epszego Kowal!
Pewnie zrobił dla Legii tyle dobrego, co i złego, mimo to mam sentyment do tej ekipy z lat '90-tych w której grał. Nie tylko dlatego, że to wtedy zacząłem jeździć na mecze. Ale przede wszystkim dlatego, że byli na prawdę dobrą drużyną, która dawała radę nawet na arenie międzynarodowej.
A w ekstraklasie byli wręcz potęgą. To były czasy...
~Heh
  • 0 / 0
Inspiracją?
48 lat? Tak z ryja to mi wygląda na 68......co ta wóda robi z twarzą i mózgiem. Ten pan to przestroga dla tych co nadużywają tego trunku.
Major
  • 5 / 0
Nie trzeba 15 pytań żeby wiedzieć że to moczymorda-na plus można mu zapisać ze na gorzałę potrafi zarobić.
~Rytm
  • 4 / 0
Wiem tyle, że to pijak i...szkoda klawiatury na takiego robaka.
Chorąży
  • 4 / 0
To ten gosc co lata na wizji z szalikiem Polonii? Rzeczywiscie legenda, na miare Giuseppe Meazzy ktory gral w Interze i Milanie :D
Marszałek Polski
  • 9 / 2
Kiedyś legenda teraz menda.
Ostatnimi słowami o polonii to już w ogóle doje.bał do pieca. Wóda przeżarła mózg
Teraz jest dzbanem i zwykłym fusem z czerwoną gębom i kinolem. Zwykła chorągiewka. I tyle w temacie na temat tego gościa
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Otóż to
Generał dywizji
  • 3 / 4
"Kowal"-piłkarz dostarczył mi mnóstwa pozytywnych emocji, więc za samo to - szacunek. Już za same bramki strzelone Sampdorii w 1991 roku (za niespełna rok minie 30 lat) i za tamten awans do półfinału PZP należy mu się dobre wspomnienie (a trafił jeszcze w tych rozgrywkach na Old Trafford).

Jako komentator jest kontrowersyjny i takim chce być - nie do zapomnienia są np. jego słowa o zgwałceniu Legii przez Celtic. To było pajacowanie do potęgi, niepotrzebne.

Ogólnie jednak jest to kibic Legii, trudno to zanegować, choć wiem, że można wysnuwać i inne wnioski. Ale osobiście wciąż więcej mam do niego sympatii, niż pretensji. Zastanawia mnie, ile osób myśli podobnie?
Dosyć ciekawa analiza Wojciecha Kowalczyka jak na tak niewiele słów:-) Myślę bardzo podobnie. Uważam jednak, że znajomość z pewnym dziennikarzem bardzo mu szkodzi...
Pozdrawiam
Generał
  • 1 / 1
Adriano:
Na przykład ja.
Pułkownik
  • 1 / 1
Kowal sam mówił że jest kibicem Barcelony a nie Legii co nie zmienia faktu że dał nam sporo radości i zapisał się w historii
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ledarg,
co będę analizował... Widziałem na własne oczy jak "Kowal" wpadał z kolegami na imprezę do Robakiewicz w Rembertowie. Leszek Pisz na etykiecie od spirytusu nam, kibicom spotkanym w sklepie, składał wtedy autograf. "Rataj" wynosił z taksówki Czykiera (dopiero szli pić!), a po wszystkim żona "Robaka" odwoziła wielu z nich do domów. Sam "Robak" rano dnia następnego stawiał dwie skrzynki piwa i wypijał je z nami, kibicami, młodymi wtedy chłopakami. Właściwie to wypijał jedno, dwa piwa na kaca i szedł do domu, bo impreza była najczęściej w piątek, leczenie kaca w sobotę, a w niedzielę ta sama ekipa rozwalała przy Łazienkowskiej kolejnych przeciwników.
Generał dywizji
  • 1 / 1
Kacza,
niepopularne jest to, co napisałeś. Fajnie że myślimy podobnie. Dzięki!
Generał dywizji
  • 0 / 0
brodaty,
być kibicem "Barcy" nie znaczy z automatu nie być kibicem Legii.
Choć osobiście nie rozumiem, jak można zostać fanem zagranicznego zespołu, z którym niewiele lub nic emocjonalnie nie łączy. Najwięcej takich znam z prowincji, gdzie zwyczajnie nie ma klubów, z którymi ktokolwiek chciałby się identyfikować, albo manifestować przed światem. Słabo brzmi przecież: kibicuję Stali Kraśnik. Jeśli bowiem kibicuję to przecież Barcelonie, względnie Realowi. A kraśnicka Stal... No tak, bywam popatrzeć...

I te sakramentalne pytanie: -Ja kibicuję Barcelonie, a ty?
-A ja Legii Warszawa.
-He, he, to słabszym... Z nami by nie wygrali nigdy...

Serio, k..? Masz karnet na Camp Now, jesteś zaprzysięgłym bojownikiem o niepodległość Katalonii, przybijałeś po meczach "piątki" z Piquetem, a na La Rambla siedziałeś w restauracji obok Suareza? Czy tylko o tym śnisz i tyle masz wspólnego z Barceloną, co followersi Dody, kiedy ściągną sobie z sieci jej najnowsze zdjęcie do brandzlowania? (wybacz, to tylko zabieg retoryczny, który nie odnosi się do Ciebie, brodaty)

Ja lubię Serie A, a właściwie przez dekady lubiłem, bo w latach 90. była najlepsza na świecie i dlatego się nią interesowałem (co zostało do dziś). Ale nie można jej było w Polsce oglądać. Teraz można, lecz to już nie to samo. Spośród zagranicznych, obserwuję tylko rozgrywki w Anglii, ze specjalnym uwzględnieniem pucharów. Przy czym nie jestem kibicem Manchesteru (żadnego), Liverpoolu, Arsenalu, ani np. Bournemouth, nawet jeżeli są tam zawodnicy, których lubię. Kibicuję tylko Legii, aczkolwiek nie przeszkadzają mi (nawet się przy nich uśmiechnę) udane sezony Juventusu, czy w odniesieniu do Polski: Zagłębia Sosnowiec, bądź nawet Pogoni Szczecin. Zawsze jednak wzruszę tylko ramionami, gdy im nie idzie. Z Legią jest inaczej. I myślę, że Kowalczyk może mieć podobnie. W Barcy jednak nie grał, a w Legii był kimś. Zresztą można go o to wszystko zapytać wprost.
Adriano,
no to zazdroszczę ciekawej przygody:-) Kurczę, inne czasy... A jednak miały swój urok.
Pozdrawiam serdecznie
Generał
  • 0 / 0
Adriano:
spoko.
Tyle lat jestem na tym forum i nigdy nie próbowałem się przypodobać i jak było trzeba to byłem 1 na 100, więc nie boję się jak coś jest niepopularne ;)
Przepraszam, ale dlaczego pokazało mi błąd, gdy zaznaczyłem ligę cypryjską jako tę, w której zdobył tytuł króla strzelców? No przecież nie w Hiszpanii! Proszę to poprawić, chyba że się mylę, ale nie sądzę...
Marszałek Polski
  • 1 / 0
„Sił w piłce próbował także inny Kowalczyk, brat Wojciecha. Trenował nawet z rezerwami Legii. Jak się nazywał?”

Przy podanych wariantach odpowiedzi zawierających jedynie imiona, pytanie powinno brzmieć: „Jak miał na imię?”
Nawet nie zwróciłem uwagi:-)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Zdaniem Kowala w „Kowalu” – w cypryjskiej:
https://books.google.pl/books?id=WvRuBgAAQBAJ&pg=PT301#v=onepage&q&f=false
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Podporucznik Dub stał się nagle grzeczny jak małe dziecko. Ujął Kunerta za rękę, zaczął się przyglądać jego dłoni i zapewniał go, że z dłoni wyczyta imię jego przyszłej małżonki.
— Jak pan się nazywa? Niech pan wyjmie notatnik i ołówek z kieszeni mej bluzy. Więc nazywa się pan Kunert. No to przyjdź pan za kwadrans, a ja zostawię tu dla pana kartkę z imieniem pańskiej małżonki.
Ledwie wymówił te słowa, zasnął i chrapał, ale rychło się przebudził i zaczął coś pisać w swoim notatniku. Co napisał, to wyrywał i rzucał na podłogę, a kładąc palec na ustach, mamrotał:
— Teraz jeszcze nie, dopiero za kwadrans. Najlepiej będzie szukać papierka z zawiązanymi oczyma.
Kunert był takim zdeklarowanym poczciwcem, że po kwadransie przyszedł istotnie, zbierał papierki i na jednym z nich odcyfrował bazgroły podporucznika Duba:
„Imię pańskiej przyszłej małżonki — pani Kunertowa”.
Przed chwilą poddałem się testowi i miałem tak samo jak Ledarg z cypryjskim królem strzelców. Czerwony kolor zaliczyłem jeszcze przy bracie Kowalczyka, a to były jedyne dwa czerwone kolory,tj.błędne odpowiedzi.
ParsifaL,
no ale chyba dobrze zaznaczyliśmy, prawda...? Imienia brata też nie znam:-)
Generał dywizji
  • 0 / 0
manekin,
a ja sobie właśnie w dobie koronawirusa przypominam przygody dobrego wojaka :)

Pozdrawiam!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Adriano,
aby pozostać nad Wełtawą (a zwłaszcza nad Berounką) polecam „Śmierć pięknych saren”.
To jedna z tych legend Legii (bo na pewno taką jest) której odbiór teraz jest... bardzo zróżnicowany. W zasadzie ocenę dzielimy na to co kiedyś i to co teraz, bo to naprawdę dwie skrajne oceny...
Jednak życzę wszystkiego najlepszego.
Generał broni
  • 0 / 0
To naturalne, że oceny moga być rózne. Inne rzeczy oceniamy. Wtedy grę w piłkę, dziś wypowiedzi.
To prawda, ale - choć to trudne - powinniśmy mieć szacunek do boiskowych dokonań. Sam nie mogę dzisiaj słuchać tych jego mądrości, tej wyższości, można pomyśleć, że mamy do czynienia z kimś nieomylnym... No ale pamiętam piękne występy na boisku. Za to jestem wdzięczny.
Generał broni
  • 0 / 0
Wielu piłkarzy szanuje za grę. Wojtek jest w tym gronie. Szczególnie, że grał całym sercem dla Legii.
~p.
  • 1 / 0
O W.K. wiem, że jego podobizna powinna zniknąć z galerii na trybunie wschodniej.