+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Radosław Cierzniak: Kadra i doświadczenie kluczem do tytułu

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Sport

23-04-2019 / 12:00

(akt. 23-04-2019 / 12:00)

- Przy Łazienkowskiej każdy piłkarz ma świadomość, że tu nie przychodzi się po to, żeby ot tak pograć sobie w piłkę, tylko żeby zdobywać trofea. Chcemy wygrać czwarte mistrzostwo z rzędu, i właśnie taki scenariusz przewiduję - mówi w rozmowie ze "Sportem" bramkarz Legii, Radosław Cierzniak.

- Kluczem do obrony tytułu będzie to, że mamy szeroką oraz wyrównaną kadrę, i największe doświadczenie w skutecznym rozgrywaniu rundy finałowej ESA 37. Pewnie, to jest piłka, więc potrzebne będzie też trochę szczęścia, ale w ostatnim okresie prezentowaliśmy już taki styl, że wszyscy muszą zakładać, że to my w maju podniesiemy trofeum. Prawda jest zresztą taka, że w rundach finałowych, Legia potrafi grać na wyższym niż wcześniej poziomie. A przede wszystkim – wyższym od ligowych konkurentów.

Przez trzy sezony rozegrał pan w Legii Warszawa tylko osiemnaście meczów. Jeśli te statystyki nie były w stanie zdemotywować pana do pracy, to czy coś w ogóle byłoby w stanie zdekoncentrować?

– Przychodząc do Legii spełniałem dziecięce marzenia, więc nie ma w ogóle sensu rozmawiać o demotywacji.

Naprawdę jako Wielkopolanin marzył pan o Legii, a nie o Lechu?

– Nigdy na Lechu nie byłem jako kibic, nie jeździłem do Poznania nawet jak byłem młody, bo znacznie bliżej ze szkoły w Szamotułach na mecze ekstraklasy miałem na stadion Amiki we Wronkach. Marzyłem o Legii i kiedy tu przyszedłem nie zamierzałem się poddawać. Trudnych chwil oczywiście nie brakowało, ale gdybym po roku, półtora, czy dwóch zrezygnował z walki, byłoby to moją porażką. Skupiałem się na treningu, nie rozmyślałem o tym, co ewentualnie straciłem, bo to mogłoby stanowić duże obciążenie. Koncentrowałem się na tym, aby być lepszym bramkarzem. To był mój klucz do utrzymania się w pionie.

W Legii spotkał się pan z niecodzienną sytuacją – miał pan po dwóch trenerów bramkarzy zarówno u Czerczesowa, jak i Ricardo Sa Pinto. To dobre rozwiązanie?

– Klucz do dobrej dyspozycji bramkarzy w Legii zawsze miał w kieszeni trener Krzysztof Dowhań. To on czuwa nad wszystkimi golkiperami w klubie, od najmłodszych do najstarszych, i trzyma wszystkich w ryzach. Choć szczerze powiem, że ceniłem treningi Gintarasa Stauce. Były tak ciekawe, że z wielką przyjemnością przychodziło się do pracy. A kiedy z Sa Pinto przyszedł Ricardo Pereira – zajęcia znów były inne, ale też mi dużo dały. Nagle zauważyłem, że dzięki ćwiczeniom Portugalczyka mogę wyeliminować niektóre złe nawyki. Poprawiłem też niektóre elementy, które wcześniej nie działały najlepiej. Wychodzi zatem na to, że od każdego można się czegoś nauczyć. Teraz wymaga się lepszej gry nogami, i na to kładziony jest ogromny nacisk na zajęciach. Nie zmieniło się natomiast to, że szkoleniowiec albo ma, albo nie odpowiednie podejście do zawodników i pracy. Trener Dowhań wie, kiedy trzeba dołożyć, a kiedy odpuścić. Ma znakomity kontakt z bramkarzami, nie kieruje się sztywnymi planami, zawsze bierze pod uwagę czynnik ludzki. To na pewno jeden z najlepszych specjalistów, jakich spotkałem w życiu.

Co zmienił Vuković, że z dość toksycznej drużyny, zmieniliście się w zespół grający z dużym rozmachem i fantazją?

– Nie chciałbym wracać do tego, co było i oceniać ludzi, których już nie ma w klubie. Trener Vuković dał wszystkim więcej swobody, i poluzował relacje w szatni. Jeśli ktoś popełni błąd, to nie jest już tak piętnowany, jak było do momentu jego przyjścia. Pewnie, błędy trzeba eliminować, ale jesteśmy tylko ludźmi, więc pomyłki wkalkulowane są także w nasz zawód. Więcej swobody koledzy mają także w rozegraniu akcji, przede wszystkim w ataku pozycyjnym.

Cele na przyszłosć?

- Bardzo chciałbym w Legii zostać i pomóc w wywalczeniu następnych trofeów. Znajduję się w wieku, w którym bramkarz czuje się najlepiej. Zacząłem regularnie grać, więc wszystko ułożyło się optymalnie. Obecny kontrakt wygasa mi 30 czerwca, ale jeśli chodzi o nowy – do dogrania pozostały ostatnie szczegóły, więc nic złego na ostatniej prostej nie powinno się już wydarzyć. Na razie jednak wolę tę kwestię, zostawić na boku. Wiadomo, mam już swoje lata, ale dinozaurem jeszcze nie jestem, zatem stać mnie na dobrą grę w kolejnych latach. Teraz jednak liczy się wyłącznie runda finałowa sezonu ligowego.

Zapis całej rozmowy z Radosławem Cierzniakiem można przeczytać na stronach "Sportu".

Komentarze (26)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
bardzo pewnie się czuje jak widze go w bramce - praktycznie nie popelnia głupich bledow - Majecki jeszcze może się trochę od niego uczyc - szczególnie cierpliwości i doswiadczenia
Zdrowa rywalizacja między nimi w przyszłym sezonie bez toksycznych wypowiedzi i reakcji tego potrzeba w bramce Legii także przedłużmy z nim kontrakt
Podpułkownik
  • 0 / 0
A mnie tam Cierzniak nie przekonuje.
W przyszlym sezonie raczej znow lawa. Jak mu to nie przeszkadza to OK, dla nas lepiej, jako rezerwowa opcja moze zostac. Choc dziwie sie takiemu minimalistycznemu (bo prawie nie gral) czy raczej oportunistycznemu podejsciu (bo jednak trofea przy okazji zaliczone, tj. z wyjatkiem zeszlorocznego PP ktory w calosci byl jego); dziwie sie ze nie wolalby isc gdzie indziej grac pierwsze skrzypce.
Mam nadzieje ze jak sie wylize bedzie bronil Majecki.
Raczej ten sezon dogra już Cierzniak bo narazie nie daje powodów żeby go posadzić nawet jak Maja wyzdrowieje. A rola dwójki nawet w przyszłym sezonie mu nie będzie przeszkadzać także dobra opcja żeby dasc mu nowy kontrakt
Co do Radka to piszę od dawna jak bronił jeszcze Malarz który na linii był dobry ale na prze polu dramat . Nie zapomnę gdy wykonywano rzuty rożne to za Arka zawsze była panika i strach kibica Legii zaglądał w oczy nie miłosiernie . Radek daje spokój pod tym względem . Co pisałem wcześniej że dla mnie Radek jest lepszym od Malarza , bardziej kompletny . Oczywiście ma swoje braki np; gra nogami i mógłby być lepszy na linii ale to solidny bramkarz .
Solidny bramkarz, daje spokoj z tylu. Obroniony rzut karny z ruskimi, klasa. I do tego bardzo pozytywny czlowiek. Jak siedzial na lawce nie stroil fochow jak Malarz. Wspieral druzyne z lawki. Ciezka praca doczekal sie swojej szansy. Poprowadz do mistrzostwa Radek.
Radku, ogromny szacun!!! Taki bramkarz nawet jako rezerwowy to SKARB! Jedni mają Atmosfericiów, my mamy Cierzniaka. Dzięki stary!
"Wszyscy muszą zakładać, że to my w maju podniesiemy trofeum"
"Przychodząc do Legii spełniałem dziecięce marzenia"
"Nigdy na Lechu nie byłem jako kibic, nie jeździłem do Poznania nawet jak byłem młody"
"Marzyłem o Legii i kiedy tu przyszedłem nie zamierzałem się poddawać"
"Bardzo chciałbym w Legii zostać i pomóc w wywalczeniu następnych trofeów"
My jako kibice też chcemy żeby został nadal z nami, ogólnie same pozytywne słowa odnośnie jego osoby jak czytam komentarze także niech zostanie i zdobywa kolejne trofea w Legii
~1500
  • 0 / 0
Tylko tu jest temat młodzieżowca w lidze, bezpieczny dla Legii będzie Majecki. Tutaj problem Radka C. O ile Majecki nie odejdzie. Skomplikowana sytuacja z bramkarzem na nowy sezon.
Marszałek Polski
  • 5 / 0
Serce zespołu z ławki rezerwowych. Gość bez focha żyje w Legii, Legią. Wspiera wszystkich bez podziału na pozycję na boisku. Zasłużył na swoje 5 min jak Malarz.
Jeszcze MP niech wywalczą z nim w bramce i będzie pięknie
Tak zwana pozitiwna persona w Legii. Kontrakt na rok jak najbardziej mu się należy.
Generał broni
  • 4 / 0
Jak najbardziej zasługuje, że dograć sezon do końca na pozycji nr 1 i podpisać kontrakt na kolejny rok, może 2 lata.
Bardzo pozytywna osoba, którą warto w szatni mieć.
Pytanie co z Majeckim?
Powinien bronić od początku przyszłego sezonu, bo to w zgodnej opinii talent i przyszłość Legii i musi grać jak najwięcej tylko, że nie wiadomo czy Cierżniak odda mu miejsce.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Panowie, tylko czy Majecki jest w tej chwili gorszym technicznie bramkarzem, czy tylko doświadczenie ma małe. Młody nie popełniał rażących błędów, a powiedziałbym, że w kilku spotkaniach kilka dobrych i trudnych interwencji miał. Cierzniak tak jak piszecie to pozytywna postać, lubiana w zespole i co ważne dobry bramkarz. W mojej ocenie nie licząc już Malarza gdyż odejdzie mam 2 bramkarzy o podobnym poziomie z tym, że jeden ma tą przewagę, że jest młodszy.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Od nowego sezonu Majecki jako nr 1. Innej opcji nie widzę. Teraz jest po kontuzji i nie ma co ryzykować
Może nawet na dwa lata mu zaproponują, Majecki ma się od kogo uczyć a najlepsze jest to że nie marudzi nawet wtedy gdy mecze obserwuje z ławki rezerwowych
Przyznam, że nie do końca byłem przekonany do tego transferu, ale uważam, że się pomyliłem. Solidny bramkarz i pozytywny człowiek.
No i oczywiście zwracam honor!
Dokładnie pewny punkt zespołu i pozytywny gość jeśli chodzi o atmosferę w zespole. Nie widzę innej możliwości jak przedłużenie kontraktu
Plutonowy
  • 4 / 0
Po meczu w Dortmundzie uważałem, że Radek to największe bramkarskie nieporozumienie w Legii od bardzo, bardzo dawna. Ależ się myliłem....
Po latach okazało się, że to nie tylko solidny bramkarz, ale i świetny człowiek. Dlatego życzę mu przedłużenie kontraktu i uczciwej walki o pierwszą jedenastkę z Majeckim.
Najpierw napisałem a później przeczytałem Twój komentarz:-) Widzę, że myślimy podobnie:-)
Pozdrawiam
no ale fakt, że nie udźwignął tego meczu i tyle. Fajnie, że się nie poddał i że w końcu udowodnił swoją wartość. spoko gość jest :-)
Kierownik,
a kto udźwignął ten mecz? :-) Dostaliśmy straszne baty, frycowe zapłacone, a później było juz pięknie, bo awansować z takiej grupy do LE to był spory sukces:-)
Marszałek Polski
  • 3 / 0
W Dortmundzie to chłopaka wcisnęli na minę. Facet był bez rytmu meczowego i od razu LM. To był błąd wtedy Magiery większy niż jego babole w tym meczu
U nas często zawodnicy wchodzili na miny, byli wyzywani od najgorszych, a później? Bohaterowie. Pamiętacie pierwszy mecz Vadisa? Toż to była prawdziwa tragedia... Dobrze, że nie znał polskiego i nie czytał forum, bo takiej ilości "grubasów" pod jednym artykułem to chyba nigdy nie widziałem:-)
I żeby nie było, sam wtedy na Vadisa narzekałem;-) To dowodzi, że nie można zbyt szybko skreślać ludzi, mój błąd!
~Zenek z Bielan
  • 0 / 0
Dajesz Radek, obecnie numer 1 - poprawiłeś grę na przedpolu, a strzały z daleka jak z Arką bronisz miodzio!
Pewny punkt, musimy z nim przedłużyć kontrakt