Raport Deloitte: Legia z największymi przychodami w ekstraklasie

Maciej Ziółkowski

Źródło: Deloitte, legia.com

20-09-2022 / 16:45

(akt. 20-09-2022 / 18:08)

Raport "Piłkarska liga finansowa" jest 16. edycją opracowania przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte we współpracy z klubami PKO BP Ekstraklasy oraz spółką Ekstraklasa S.A. Legia Warszawa, z przychodami na poziomie 155,2 mln zł, zajęła 1. miejsce już 11 raz z rzędu.

Raport przedstawia przychody klubów piłkarskich uczestniczących w rozgrywkach Ekstraklasy w sezonie 2021/2022 za okres od lipca 2021 roku do czerwca 2022 roku. Tym samym kontynuujemy publikację danych w ujęciu sezonowym, przyjętą po raz pierwszy w sezonie 2020/2021.

W tegorocznej edycji na pierwszym miejscu uplasowała się Legia Warszawa z przychodami na poziomie 155,2 mln zł. Jest to na pewien sposób już stały punkt programu naszych raportów, gdyż jest to jedenasty raport z rzędu, w którym klub z Warszawy zajmuje pierwsze miejsce na podium. W tym sezonie blisko 1/3 budżetu klubu uzyskano z UEFA. Drugie miejsce zajął Lech Poznań, który osiągnął przychody wynoszące 79,1 mln zł – czyli około połowę budżetu warszawskiej Legii. Pomimo takiej dysproporcji, w sferze sportowej to Lech Poznań był górą, czego końcowym efektem było wygranie mistrzostwa Polski. Trzecie miejsce na podium zajął Raków Częstochowa z wynikiem 47,9 mln zł. Po uwzględnieniu przychodów transferowych nie dochodzi do zmian na pierwszych dwóch miejscach podium – najwięcej przychodów osiąga Legia Warszawa z wynikiem 179,7 mln zł, drugie miejsce – Lech Poznań, z wynikiem 94,8 mln zł, a na trzecie miejsce rankingu przychodów awansuje Pogoń Szczecin. Raków Częstochowa ze względu na stosunkowo niskie przychody transferowe z trzeciego miejsca spada na miejsce szóste

Łączne przychody klubów Ekstraklasy z działalności operacyjnej (tzn. bez uwzględnienia transferów) osiągnęły najwyższą wartość w historii naszych rankingów – aż 715,1 mln zł. Kluby Ekstraklasy zanotowały rekordowe 102,6 mln zł przychodów z dnia meczowego, co oznacza wzrost o 78,4 mln zł sezon do sezonu. Poprzedni najwyższy wynik z tego źródła wynosił 96 mln zł i został on osiągnięty w 2017 roku. Brak ograniczeń związanych z pandemią wpłynął pozytywnie na kondycję klubów piłkarskich.

Największym źródłem przychodów okazało się źródło transmisji – otrzymywane głównie z Ekstraklasy S.A. za prawa telewizyjne, scentralizowane prawa marketingowe oraz z UEFA za grę w europejskich pucharach. Z tego tytułu kluby zaksięgowały 321,6 mln zł przychodu. Kolejne lata powinny przynieść wzrosty w tej kategorii ze względu na nowy kontrakt telewizyjny oraz – mamy nadzieję – na coroczną grę w fazie grupowej europejskich pucharów co najmniej jednego polskiego zespołu. Możliwości wzrostu przychodów należy upatrywać w źródle przychodów z dnia meczowego. Z naszej analizy wynika, że przy zapełnieniu stadionów w 80%, możliwe jest zwiększenie przychodów z tego źródła o ok. 76 mln zł. Z kolei zwiększona frekwencja może oznaczać wzrost przychodów z tytułu sprzedaży koszulek klubowych oraz ma szansę nakłonić sponsorów do zwiększenia puli środków reklamowych przeznaczanych na sport.

Tegoroczna edycja rankingu przynosi roszadę na trzecim miejscu rankingu, na którym debiutuje Raków Częstochowa. Nie zmieniają się natomiast dwa najwyższe stopnie podium. Niezmiennie od roku 2011 w dziedzinie generowanych przychodów sportowych w Ekstraklasie dominuje Legia Warszawa. Drugie miejsce również nie będzie specjalnym zaskoczeniem dla obserwatorów finansów polskich klubów – zajmuje je Lech Poznań.

Legia Warszawa po raz jedenasty z rzędu wygrywa przygotowywane przez Deloitte raporty "Piłkarska liga finansowa". Legia Warszawa, dzięki swojej rozpoznawalnej marce oraz obecności w stolicy, generuje bardzo wysokie przychody komercyjne (53,2 mln zł) oraz z dnia meczowego (36,3 mln zł). Do tegorocznego wyniku finansowego przyczyniają się również w dużej mierze świetne występy w europejskich pucharach, w których Legia wygrała z mocnymi zespołami, takimi jak: Bodo/Glimt, Slavia Praga, Spartak Moskwa czy Leicester City. Wpływy z UEFA wyniosły łącznie 48,1 mln zł.

Wśród klubów, które w sezonie 2021/2022 występowały na boiskach Ekstraklasy, łącznie wzrost przychodów w stosunku do danych z sezonu 2020/2021 zanotowało aż 12 drużyn (część klubów w tym okresie rozgrywała swoje mecze w I lidze). Najbardziej z tej grupy wyróżniają się: Legia Warszawa, Radomiak Radom, Górnik Zabrze, Raków Częstochowa i Wisła Kraków. Łącznie, ww. kluby powiększyły swoje przychody o 87,8 mln zł.

Koszty wynagrodzeń to największa część składowa kosztów w klubach piłkarskich, w związku z tym bardzo ważne jest odpowiedzialne zarządzanie kontraktowaniem graczy, by utrzymać w ryzach koszty wynagrodzeń w porównaniu do przychodów. Jako optymalny wskaźnik wynagrodzeń uznajemy 60%. Ten próg jest najczęstszym punktem odniesienia na całym świecie. 

Podobnie jak w poprzednim raporcie, na cele wskaźnika wynagrodzeń uwzględniamy dodatkowo przychody transferowe, ze względu na poniższe fakty:

  • wysoki poziom przychodów transferowych klubów Ekstraklasy jest coraz bardziej powtarzalny,
  • trend jest niewątpliwie wzrostowy, a kluby Ekstraklasy budżetują przychody ze sprzedaży zawodników,
  • większość tych przychodów pochodzi z zagranicy, a więc nie buduje wartości globalnej piłki nożnej, natomiast zwiększa wartość polskiej piłki nożnej.

W raporcie prezentujemy wskaźniki: nieuwzględniający przychodów transferowych oraz uwzględniający przychody transferowe. W obu przypadkach wyróżnia się Górnik Zabrze, który według przesłanych nam danych, na zawodników, sztab i administrację wydał ok. 1/3 swoich przychodów. Do grona klubów ze zbliżonym do wzorcowego odsetka wynagrodzeń do przychodów zaliczyć możemy Legię Warszawa, Raków Częstochowa, Górnika Łęczna, Lechię Gdańsk i Wartę Poznań, Piasta Gliwice, Radomiaka Radom i Jagiellonię Białystok. Jako dopuszczalne odchylenie od optymalnego wskaźnika 60% przyjęliśmy wartość dziesięciu punktów procentowych. 

Wysokie wynagrodzenia graczy nie zawsze przekładają się na sukces w Ekstraklasie, chociaż żeby konkurować w europejskich pucharach, przeznaczenie wysokich kwot na wynagrodzenia piłkarzy jest niewątpliwie nieuniknione. Legia Warszawa, która w ostatnich latach przyzwyczaiła nas do wydawania najwięcej na wynagrodzenia, po trudnym dla siebie sezonie zajęła dopiero 10. miejsce w Ekstraklasie. Każdy punkt w lidze kosztował Legię prawie 2 mln zł, czyli dwuipółkrotnie więcej niż Lecha.

Z naszej analizy wynika, że kluby Ekstraklasy mają możliwość zwiększenia przychodów dnia meczowego o 76,1 mln zł. Nie jest to oczywiście proces łatwy i nie jest możliwe uzyskanie takich wzrostów w bardzo krótkim czasie, natomiast jest to kierunek, którym warto podążać. Zwiększona frekwencja przyniesie skutek krótkoterminowy w postaci zwiększonych przychodów z dnia meczowego, natomiast długoterminowo zwiększona frekwencja wpłynie na prestiż całej ligi, a także zwiększy wpływy z cateringu czy sprzedaży koszulek klubowych oraz innych towarów marketingowych. 

Największe rezerwy ma Pogoń Szczecin, ale wynika to z faktu budowy nowego stadionu. Po jego realizacji, Pogoń według deklaracji klubu może zwiększyć przychody z dnia meczowego nawet do 15 mln zł. Bardzo dużo mogą zyskać również: Legia Warszawa (możliwość wzrostu przychodów o 12,4 mln zł), Lechia Gdańsk – 11,8 mln zł oraz Lech Poznań – 9,2 mln zł.

LEGIA WARSZAWA 

Dominacja – tak jednym słowem można określić wyniki Legii Warszawa w naszych rankingach. Począwszy od 2011 roku Legia zajmuje pierwsze miejsce w rankingu przychodów sportowych. Wartość całkowitych przychodów osiągniętych przez Klub w sezonie rozgrywkowym 2021/22 wynosi 155,2 mln zł, co przełożyło się na 36% wzrost w relacji do poprzedniego sezonu. Najbardziej istotnym źródłem przychodów jest źródło transmisji i nagród za wyniki sportowe, które odpowiadały za 42,3% przychodów. Na te środki złożyło się głównie 12,5 mln zł uzyskanych od Ekstraklasy S.A. (sezon wcześniej 31,7 mln zł) oraz 48,1 mln zł od UEFA za udział w europejskich pucharach. To świetny wynik, ale kolejny sezon przyniesie spadek w tej kategorii, nawet gdyby Legia osiągnęła pierwsze miejsce w Ekstraklasie.

Drugim największym źródłem są przychody komercyjne, które stanowią 34,3% przychodów ogółem. W ramach tych środków Legia uzyskuje najwięcej od sponsorów – 35,7 mln zł (w poprzednim sezonie – 31,7 mln zł). W sezonie 2021/22 sponsorem głównym klubu była globalna spółka Plus500 specjalizująca się w internetowym handlu instrumentami finansowymi. Logo Sponsora widniało na froncie koszulek "Wojskowych".

Legia osiąga także 8,5 mln zł z wpływów spoza dnia meczowego – np. organizacji eventów czy konferencji. W obu tych kategoriach Legia zarabia najwięcej w Ekstraklasie. Zaksięgowała także 7,9 mln zł przychodów z tytułu sprzedaży koszulek i innych towarów klubowych. Więcej od warszawskiego klubu w ramach tej kategorii zarobił jedynie Lech Poznań. Trzecim źródłem, który zanotował dużą dynamikę wzrostu – aż 254% sezon do sezonu są przychody dnia meczowego. Legia z tego tytułu osiągnęła 36,3 mln zł, o 26,1 mln zł więcej sezon do sezonu. Jest to oczywiście związane z możliwością rozgrywania meczów przy pełnych trybunach oraz grą Legii w fazie grupowej Ligi Europy.

Legia uzyskała także przychód na poziomie 24,5 mln zł ze sprzedaży swoich zawodników, z czego 23,9 mln zł dotyczy sprzedaży zawodników za granicę. Dwa największe transfery gotówkowe dotyczyły sprzedaży Luquinhasa do New York Red Bulls oraz Josipa Juranovica do Celtic FC. Dzięki rozwiniętemu kompleksowi treningowemu Legia Training Center przychody transferowe w przyszłości mogą stanowić istotne i powtarzalne źródło finansowania zespołu. Wychowankowie mogą także podwyższyć poziom sportowy klubu.

Legia zakończyła rozgrywki ligowe (2021/22) na 10. miejscu w tabeli, co dla drużyny ze stolicy Polski jest wynikiem poniżej oczekiwań klubu oraz kibiców. Legia obecnie jest w trakcie przebudowy drużyny. Wysoki budżet klubu pozwala jednak sądzić, że Legia powróci do walki o najwyższe cele w najbliższej przyszłości.

– Cieszymy się bardzo, że po raz kolejny zwyciężyliśmy w raporcie Deloitte – nasze przychody wzrosły w porównaniu do roku poprzedniego o ok 30%. Osiągnęliśmy drugie najwyższe przychody w historii, po sezonie gdy graliśmy w Lidze Mistrzów 6 lat temu.

– Przychody z transmisji wzrosły o 27 mln zł, na co wpływ miała głównie nasza gra w rozgrywkach UEFA – wzrost o ok 41 mln zł, co zostało skompensowane niższymi wpływami z rozgrywek krajowych w Ekstraklasie – wpływ ok 18 mln zł. Wygraliśmy natomiast klasyfikację PJS, która przyniosła kolejne kilka mln zł.

– Przychody z dnia meczowego wzrosły o 350%. Natomiast gdyby pominąć przychody z najmu lóż biznesowych, które są względnie stałe – ten wzrost był 9 krotny. Było to możliwe dzięki wspomnianym meczom w UEFA – 7 spotkań domowych, z atrakcyjnymi rywalami, a także zniesieniu ograniczeń covidowych, które praktycznie uniemożliwiały nam prowadzenie aktywności zarobkowej na tym polu w sezonie 20/21.

– Historyczne wyniki przychodowe pokazują, że niezależnie od wyniku sportowego zbudowaliśmy fundament przychodowy powyżej 100 mln zł i w sezonie 2022/2023 również planujemy go znacznie przekroczyć pomimo braku gry w europejskich pucharach. Aby było to możliwe musimy znacznie poprawić nasze wyniki sportowe w kraju i awansować do europejskich pucharów w roku kolejnym. Poza powrotem na zwycięską ścieżkę sportową czeka nas również intensywna praca na pozostałych polach – komercja, dzień meczowy – aby maksymalnie wykorzystać nasz potencjał przychodowy  mówi Karol Zając, dyrektor finansów Legii Warszawa.

Komentarze (61)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Major
  • 1 / 0
Przy takiej różnicy w przychodach nad 2 miejscem 11 sezon z rzędu, co roku powinno być mistrzostwo zdobywane z dużą przewagą. Styl gry i widoczna przewaga w umiejętnościach.
A niestety rzeczywistość wygląda tak, że jest słaba gra i szukanie piłkarzy po piłkarskich śmietnikach.
Wartość składu jest już 4 w lidze.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Mimo wszytko przychody na poziomie 155 mln robią wrażenie. To blisko 32,7 mln euro. Pytanie skoro jest taki fantastyczny przychód, to dlaczego jest taka kiepska drużyna?
Pieniedze nie graja ?
Pietrek Legia srasznie placzesz ze Czesio mial kiepskich zawodnikow jak Kastrati. Ale jak Lirim strzelal bramke w Moskwie to byl cacy ?
Piszesz tez ze Czesio rok wczesniej dobyl MP i zalatwil Legii eliminacje Europejskich pucharow.

Fakty Legia grala w eliminacjach EP 10 lat z rzedu i zdobyla 7 tytulow MP wiec to zaden wyczyn awansowac z Legia do eliminacji EP.
Pytanie jest takie dlaczego w tym sezonie nas nie ma w Europie i jaki wolyw na taka sytuacje mial Czesio711
Generał broni
  • 0 / 0
Przychody ok a gdzie bilas wydatków i wtedy wyjdzie prawdziwy zysk.
A raport wydatków?
Generał
  • 1 / 2
W fizyce jest takie pojęcie jak sprawność urządzenia, czyli stosunek energii uzyskanej do włożonej. Najwyższy możliwy wynik to 1 kiedy urządzenie nie ma strat energii
W biznesie ten współczynnik musi być większy niż jeden, czyli pieniądze uzyskane muszą być być większe od włożonych, to się nazywa zysk, albo inaczej efektywność.
Ale w piłce nożnej mniej chodzi o zysk a bardziej o efektywność, czyli rezultaty osiągane przy porównywalnych wkładach. Wskaźnikiem efektywności może być koszt zdobytego punktu, czyli proporcja między nakładami finansowymi i liczbą punktów. W tym wskaźniku mamy najgorszą proporcję, czyli można uznać, że efektywność jest najgorsza.
W moim mniemaniu oznacza to, że gdyby budowa drużyny byłą lepsza, to za mniejsze pieniądze możemy uzyskać te same wyniki, albo przy lepiej wydanych pieniądzach znacznie podnieść jakość drużyny a więc zwiększyć szanse na awnas do pucharów a to oznacza podniesienie przychodów i wzrost efektywności.
Kiedyś policzyłem efektywność klubów czeskich w porównaniu do polskich jeśli chodzi o puchary. Zastosowałem podobny współczynnik, czyli ile kosztował kluby czeskie jeden punkt rankingowy UEFA a ile nasze kluby. Wyniku już nie pamiętam, ale czesi mieli dużo lepszy. Można z tego wyciągnąć wniosek, że o wiele lepiej budują zespoły, bo za mniejsze pieniądze osiągają lepsze wyniki.
Tak więc efektywność zarządzania jest ogromnym zasobem do wykorzystania. Tymczasem w Polsce oczekuje się żeby kluby wydawały więcej a nie lepiej.
Kolejnym zasobem dla polskich klubów jest szkolenie. Ze sprzedaży zawodników osiągnięto przychody 150-200 mln zł a więc już nie tak daleko od dochodów z TV. Należy dodać że zrobiły to 3 kluby czyli Legia, Lech i Pogoń, które postawiły na szkolenie. To były transfery zagraniczne a rynek wewnętrzny leży odłogiem, czyli między klubami praktycznie nie ma ruchu. Oznacza to, że 90% klubów jest odcięta od dochodów z transferów, bo nie mają nic do zaoferowania, bo szkolenie leży. Jednocześnie wszyscy narzekają na brak kasy. Prosta logika podpowiada, że szkoląc mogą zarabiać kasę, ale chyba panuje przekonanie, że sensem istnienia tych klubów jest "budowanie potęg" za pieniądze podatników a nie rozwój kultury fizycznej w swoim regionie i uzyskiwanie z tego środków.
Jednym słowem jest wiele myślenia patologicznego w naszej piłce a my swoim zwyczajem szukamy lipnych usprawiedliwień jak genetyka i klimat, jako przyczyny niemożności nauczenia polskiego dzieciaka techniki i myślenia.
Reasumując najważniejsze dwa obszary do poprawienia, to zarządzanie i szkolenie i one się ze sobą łączą. Do niedawna nie rozumiano w polskich klubach do czego służy dyr. sportowy, uważano że to kaprys bogatych, bo kosztuje. Otóż dobry dyr. sportowy, właściwie wykorzystany przynosi zyski a nie straty. Teraz nie rozumieją do czego służy styl gry, bo nie widzą związku między dobrą/stylową grą i wynikami.
W polskiej piłce musi nastąpić rewolucja umysłowa, żeby się uwolnić od tych wszystkich zabobonów i zaklęć, które nas trzymają w zamierzchłej przeszłości piłkarskiej. Zyjemy w świecie wiedzy a nie pary i węgla i trzeba to dojrzeć, albo pozostać w świecie pary i węgla.
To tylko cyferki pieniądze na boisku nie grają...
Na razie jak widać znacznie zwiększyliśmy przychody. Koszty zostają sukcesywnie zmniejszane. Na papierze wszystko wygląda "cycuś glancuś". Niestety na boisku już to nie wygląda tak różowo. Dla mnie zupełnie podstawowym problemem jest to, że przy przychodach na poziomie 179 600 000,00,-PLN nie wiadomo czy będzie zysk ? Tym bardziej, że wszem i wobec trąbi się mitycznym długu Klubu na poziomie 200 000 000, 00,-PLN, czyli większym niż roczny przychód Klubu. Teraz trzeba poczekać na roczne sprawozdanie finansowe i wszystko będzie jasne. Nie wiem czy Klub nie spłaca kredytu wziętego na budowę Akademii ? Co jest o tyle osobliwe, że Akademia jest oddzielnym bytem prawnym.
Ale jak to ?
Bankrut ?
Kolejny raz ktoś tu w komentarzach strzelał ślepakami... Vuko miał racje w słynnym cytacie o Legii.
"Paweł Gołaszewski
@golaszewski_p
Legia Warszawa prowadzi zaawansowane rozmowy z Zagłębiem Sosnowiec w sprawie ścisłej współpracy dotyczącej wypożyczeń zawodników"

Bardzo dobry pomysł.
Major
  • 3 / 2
Przecież to nic nowego.
Od lat tam wypożyczamy bądź puszczamy: Bartczak, Szumski, Sanogo, Nawotka, Grudziński, Arak, Najemski, Mizgała, Kozak, Makowski.
W ym roku nie bedzie przychodu z pucharów. Może sezon uratuje się dobrą frekwencją. Trzeba pamietać ze szachtar tez musi dobrze zaplacic za wynajem stadionu i bazy treningowej. Na 1 - dwa miliony euro liczę
Generał dywizji
  • 2 / 5
Mieć 155 mln przychodu i nie wypracowywać co roku zysku na poziomie np 20 mln to dziwna sprawa.
Marszałek Polski
  • 3 / 10
Właściciel musi odłożyć na waciki dla małżonki.
Pułkownik
  • 3 / 8
Utrzymanie jachtu i dom w Szwajcarii niestety kosztuje
Jak wszystko się wydaje plus 30%
Lokówki kosztują:)
Pułkownik
  • 1 / 0
Tylko Legia.... ukochana Legia....
kolejny ranking gdy jesteśmy najlepsi
oby jeszcze gra cieszyła oko...... tego Wam i sobie życzę
Raport Deloitte, nie wiem dlaczego, ale skojarzyło mi się z Doktor Dolittle ;-)
Żeby nie było, wiem, co to jest :-) Ale córka czytała ostatnio i tak mi się wkręciło z okładki :-) No ale widzę, że ludzie na poważnie podchodzą ;-)
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Siedzą pacany i minusują. Piłka dla nich nie ma żadnego znaczenia.
Zbylu,
jeśli komuś ulży, niech sobie ładuje te minusy :-)
Pozdrawiam
Generał broni
  • 4 / 11
Fajnie to wygląda na papierze lecz do końca się to przekłada na jakość piłkarską i formę drużyny..
Marszałek Polski
  • 3 / 3
Ty czytasz w ogóle to, co piszesz? Zanim klikniesz enter?
Bo przywaliłeś jak gołąb granatem w s**cz podziemny.
Starszy sierżant
  • 1 / 4
Jest szansa ze odrobilismy sporo dlugu, ale ile to pewnie sie nie dowiemy bo ksiegowosc mamy kreatywna.....szkoda
Starszy sierżant
  • 2 / 5
Jest szansa ze odrobilismy sporo dlugu, ale ile to pewnie sie nie dowiemy bo ksiegowosc mamy kreatywna.....szkoda
Jak to się nie dowiemy?
Co roku jest publikowane sprawozdanie finansowe klubu za dany rok obrotowy, czyli niedługo powinno się pojawić za okres od 1lipca 2021 do 30 czerwca 2022...
Kapitan
  • 1 / 4
A jeden cymbal twierdzi, ze jakubas wpompowal 29 milionow w motor na przestrzeni 24 miesiecy. ROTFL.
Generał dywizji
  • 0 / 2
Nigdy nie jest tak dobrze, ani tak źle, jak może się wydawać. Ciągle i już chyba zawsze będzie to prawdą
Wieszczącym rychłe bankructwo Legii przytoczę słynne swego czasu powiedzenie:
"Jeszcze się przeziębi na waszym pogrzebie"
10 mln EUR z LE dało jeszcze 29 mln zł górki za stratę w Ekstraklapie (-19 mln mniej niż za sezon 20/21). Ciekawe na co Dariusz Wizjoner przeznaczył te niemałe pieniądze?
Generał broni
  • 3 / 4
Finanse wyglądają na zdrowe, w tym roku przychody spadną koszty też, plotki o bankructwie to tylko plotki.

Uwielbiany przez wielu Raków to gigant na glinianych nogach
Kapitan
  • 0 / 3
To wyczytales z tej analizy? Naprawdę? W Rakowie gorzej niz w Śląsku? W KPMG to ty raczej nie pracujesz.
Generał broni
  • 0 / 1
a Śląsk jest gigantem w Ekstraklasie?
Raków porównuję do Legii i Amici bo z nimi chce rywalizować
Plutonowy
  • 0 / 2
Tak??? A widziałeś koszty??? Raków jest bogatszy od Legii.
Przychody ogromne, wydatki obcięte do granic możliwości, a właściciel udaje, że mamy jakieś długi. Ponad 200 mln. zł przychodu z transferów do klubu za okres 5 lat. Dopóki ten człowiek będzie właścicielem Legii wynik finansowy (stan jego konta) będzie rósł,, dług Legii będzie się powiększał, a wynik sportowy będzie coraz gorszy.
"Na te środki złożyło się głównie 12,5 mln zł uzyskanych od Ekstraklasy S.A. (sezon wcześniej 31,7 mln zł) oraz 48,1 mln zł od UEFA za udział w europejskich pucharach"

Dzięki temu który podobno zniszczył zawodników i prawie spuścił Legię do 1 ligi?...
Marszałek Polski
  • 4 / 12
no i zamknąłeś japy tutejszej gibmazie...lub ootworzyłeś z wrażenia
Kapitan
  • 3 / 8
I podobno spieprzył ligę i takie tam. Ogólnie podsumowując jak dużo daje awans do pucharów ale gdy na ławce jest trener a nie wynalazki typu Jozak czy Klaufurić. Puchary są motorem napędzającym wszystko bo za awans jest kasa ale także za oglądalność czy transfery za zawodników.
Fajnie jest grac w Europejskich pucharach. Niestety Legii zabraklo w tym sezonie, ciekawe dlaczego? Europejskie puchary to jest fajny dodatek. Cel nadrzedny MP ktos w tamtym sezonie zapomnila o tym
"Niestety Legii zabraklo w tym sezonie, ciekawe dlaczego"

Dobre pytanie. W poprzednim sezonie Legia grała w Pucharach, ciekawe dlaczego...
Kapitan
  • 2 / 4
"MarioLLL
Fajnie jest grac w Europejskich pucharach. Niestety Legii zabraklo w tym sezonie, ciekawe dlaczego? Europejskie puchary to jest fajny dodatek. Cel nadrzędny MP ktos w tamtym sezonie zapomnila o tym".
Kto o tym zapomniał? Bez wątpienia dwóch największych amatorów w Legii czyli Mioduski i Kucharski sprowadzając takich zawodników jak Kastrati, Charatkin, Jasurbek i wielu innych jak bez żadne formy fizycznej czyli Josue, Rose i Ribeiro oraz w zadnym stopniu nie pasującym do koncepcjo trenera. Ci zawodnicy kosztowali tylko 4 mln euro a jaki z nich pożytek? Żaden. Pseudodyrektor sprawdził zawodników którzy tylko jemu pasowali a nie trenerowi. Ciekawe co miał z tego gdy ich kontraktował
A posadzenie Gołębiewskiego za kierownicą w dobie najwiekszego kryzysu od lat jest podsumowaniem "przemyślanego" budowania drużyny do gry co 3 dni.
Pietrek a kto ten najwiekszy kryzys od lat zrobil ? Chyba Michniewicz? Majac pilkarzy do sysytemu 4 4 2 to gram 4 4 2 a nie 352 co uparcie robil Czesiu. Czyzby taki ograniczony umyslowo trener z niego ze nie umie przestawic systemu gry ? Vukovic to zrobil i Legia zaczela punktowac
Miał piłkarzy do 4-4-2? Naprawde? Z Kastratim na skrzydle? Gdzie jest teraz Kastrati?

A co do 3-5-2... bardziej 3-4-3 ale widać jak króciutką masz pamięć bo sezon wcześniej wlasnie tym systemem zdobył MP i od momentu przejścia na trójkę obrońców nie przegrał zadnego meczu w lidze. Skoro chciał grać 3-4-3 to dlaczego nie miał do tego piłkarzy?
A na pytanie kto zrobił ten kryzys odpowiem pytaniem... kto budował drużynę?
Kapitan
  • 2 / 1
Mario, akurat 711 zna się dobrze na piłce i potrafi bez problemu okreslić potencjał piłkarski zawodników.
System 3-5-2 dał Legii MP i awans do LE. Możesz sam sprawdzić w jakim ustawieniu grała Legia np w meczu z Bodo itp. Jest to dostępne np. na transfermarkt.
Zawodnicy których dostał 711 po letnim zgrupowaniu raz że byli bez formy fizycznej to również nie pasowali do ustawienia które preferował Czesław. On sam o tym mówił że np. Josue to inny typ piłkarza niż Kapustka tak jak i Johannson oraz reszta pozostałych. Oto słowa trenera na temat ustawienia:

"Liga Europy to miłe myśli, ale do Europy zawsze prowadzi ekstraklasa. Legia przegrała już trzy mecze w lidze, a największą bolączką jest gra ofensywna.

– Analizujemy tę sytuację. Nasza gra ofensywna długo opierała się na wahadłach oraz dwóch mobilnych ”dziesiątkach”. Josip Juranović zdecydował się na grę w Celtiku. Bartosza Kapustkę straciliśmy przez kontuzję. Z kolei Filip Mladenović musiał ominąć trzy spotkania przez czerwoną kartkę, którą zobaczył w Radomiu. Nie mieliśmy zawodników, którzy w stosunku 1:1 zastąpią nieobecnych"

Jest to bardzo kluczowa wypowiedz. Żaden z nowo pozyskanych zawodników przez amatora Kucharskiego nie był w stanie zastąpić Jury, Kapustki, Jedzy czy Wieteski. Dodatkowo nowi zawodnicy byli bez formy fizycznej gdyż przyszli zbyt późno do klubu. Dlatego 711 dopominał się o zawodników już w czerwcu w czasie obozu letniego w Austrii. A dostał ich w lipcu i niektórych z nadwagą jak Josue. A tych którzy przyszli pod koniec okienka transferowego jak Charatkin i Kastrati lepiej przemilczę. Dalsza cześć wypowiedzi:

"Jesteśmy w momencie, w którym system dobrze funkcjonujący wiosną, de facto przestał istnieć. Rafael Lopes czy Ernest Muci nie grali ostatnio na swoich pozycjach. Musieli wypełniać luki. Zmiana ustawienia jest bardzo realna. Musimy szukać optymalnych rozwiązań. Nie chcemy, by środek pola był martwy w kwestii ofensywy. Naszym celem jest przearanżowanie systemu na taki, który pomoże nam w Moskwie, ale też w lidze. Prawda jest taka, że w głowie musimy mieć też kwestię wpasowania do składu młodzieżowca.

Ewentualna zmiana taktyki załatwi problem?

– Po rozpoczęciu rundy wiosennej w Bielsku–Białej, Legia ubrała się od nowa. Za nami okno transferowe, a w tej chwili znamy już swoje możliwości, stan osobowy zespołu. Mamy komfort i musimy wykorzystać wszystkich dobrych zawodników, którzy znajdują się w naszej kadrze. Nie nastawiam się na jedno konkretne ustawienie. Chcę znaleźć takie, by grać mogli Emreli, Josue, Muci i wielu innych. Jest pewne rozwiązanie, które będzie służyło wielu zawodnikom w naszej kadrze". Link:

https://legia.net/news/czeslaw-michniewicz-zmiana-ustawienia-jest-bardzo-realna/82826


A więc Czesiek dobrze wiedział że będzie zmiana ustawienia ale jest bardzo trudno zrobić to w czasie sezonu gdy gra się co 3 dni oraz gdy nowi zawodnicy są bez formy. Zamiast wprowadzać zawodników do drużyny musiał najpierw ich odbudowywać i za to Kucharski powinien już wcześniej wylecieć na kopach z klubu bo to on jest winny tego bałaganu. Michniewicz już w grudniu 2020 roku w wywiadach mówił jaki jest najlepszy okres do budowy zespołu że to właśnie okienko zimowe to jest ten czas. Co zrobił Kucharski? Sprowadził 4 zawodników: Szabanow, Rusyn, Jasurbek i Muci. Gdzie są trzej pierwsi? Sam sobie odpowiedź. W tym czasie taki Sheriff Tyraspol sprowadza aż 12 zawodników. Latem awansuje do LM. Tak się buduje zespól a w Legii byli amatorzy i szkodnicy z Kucharskim na czele. Ten facet nie miał żadnego pojęcia o prowadzeniu klubu, nie czuł piłki. O tym mówił Stanko Svitlica:

„Radosław Kucharski najpierw był trenerem akademii, przez długie lata sprawdzał się w roli skauta, a potem nadzorował działania tego pionu. Miał też epizod w Manchesterze United.
- To człowiek, który nie zna boiskowego życia i nie wie czego szukają i oczekują od zawodników, kibice Legii. To klub, który potrzebuje silnych postaci. Wzorem zawsze będzie dla mnie pan Lucjan Brychczy. Miałem w życiu szczęście trenować pod jego okiem. To fantastyczny człowiek, bo jakim był piłkarzem, to wszyscy doskonale wiemy. Stołeczny klub wymaga rozpoznawalnych osób wśród kadry zarządzającej".

https://legia.net/news/stanko-svitlica-mioduski-poswieca-sie-legii-ale-ma-zlych-doradcow/73189

Mam nadzieję ze poszerzyłem Twoje horyzonty i spojrzysz na pewne sprawy inaczej a nie tylko zero-jedynkowo i przestaniesz oskarżać tylko trenera za taki stan w jakim jest klub. Musisz zrozumieć że za ten bałagan odpowiada prezes i jego beznadziejne decyzje personalne. Przeczytaj wywiad ze Stanko podany wyżej w linku.
Miłej lektury
Chorąży
  • 3 / 1
Dobrze - jest nadzieja, że ten statek będzie płynął do przodu. I tak jak zostało wspomniane - puchary to fundament.
Podpułkownik
  • 1 / 1
Kupmy za to Kastratiego i zatrudnijmy kogoś za Runjaicia, płacąc mu wynagrodzenie do końca jego kontraktu.
Porucznik
  • 1 / 2
Wychodzi że z gry w LE Legia zgarnęła około 12 mln EUR. Czyli Market Pool i ranking historyczny dały więcej niż sam awans i dwa zwycięstwa.
Porucznik
  • 1 / 2
Trochę mniej . Nieco ponad 10mln EUR Legia zgarnęła.
Porucznik
  • 2 / 4
Mioduski powinien rokrocznie pokazywać coś w rodzaju raportów z przychodów i wydatkow klubu. Byłoby wiadomo czym naprawdę Legia dysponuje , jakie ma zobowiązania, jaki procent pochłania wysokość kontraktów , koszty utrzymania itd. Byłaby jasność i przejrzystość.
Przecież co roku taki raport jest publikowany. Nawet na Legia.net to sprawozdanie się pojawia.
digital
Jest, ale nie jest tłumaczone z polskiego.
Nie każdy zrozumie...
Niestety to był nasz ostatni sezon na pierwszym miejscu...
Podpułkownik
  • 1 / 1
Ale tak już na zawsze?
Ostatni z serii!