Skrót meczu Legii z Rakowem - wideo

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

26-09-2021 / 12:15

(akt. 27-09-2021 / 09:32)

Piłkarze Legii Warszawa mimo wielu okazji podbramkowych, przegrali na własnym stadionie z Rakowem Częstochowa 2:3. Widoczny był brak Artura Boruca między słupkami. Poniżej skrót wideo ze spotkania przy Łazienkowskiej.

 

Komentarze (12)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Dopoki 711 bedzie naszym trenerem od gry ofensywnej, dopoty nasz bilans bedzie sie trzymal obecnego:

7 meczow z ogorkami jednej z najgorszych lig Europy-
4 porazki

Geniusz trenerki
Jedyne, co go trzyma na stolku, to ilosc strzelanych bramek, w lidze chyba w ostatnich 15 meczach strzelilsmy z 5 bramek, tak na oko

Asior trenerki
Plutonowy
  • 2 / 0
Jeśli można zwrócić uwagę na zachowanie Pana kapitana Jędrzejczyka przy utracie drugiej bramki. Stał jak słup soli. Ten go można zapisać na jego konto. Panie kapitanie, nie przystoi tak się zachowywać.
wypożyczcie tego Misztę, aby chłopak trochę ostygł, bo jest tak elektryczny, aż przerażająco
spokoju obronie to on nie daje
Podpułkownik
  • 2 / 1
Nie mogę przeboleć tych "setek" Lopesa i Emreliego w końcówce. Przecież to by strzelił Janczyk po pół litra i trzech piwach bez butów.
Emreli potwierdza to co było wiadome przed jego transferem do Legii. Znika na długie minuty, potrafi strzelić gola z niczego i jednocześnie partolić najprostsze sytuację. Nie przez przypadek tyle lat siedział w Azerbejdżanie i poważne zainteresowanie nim wykazały tylko polskie kluby.
Chłopak musi nabrać doświadczenia, pewności siebie, grał z ogórkami w lidze azerskiej, teraz ma w każdym meczu zespół który może jest gorszy piłkarsko, ale nie koniecznie taktycznie czy wolicjonalne. Nie można więc odpuszczać, ani w obronie ani w ataku. Strzelił ważna bramkę na 1:1, ale odwrócił się przy wolnym i zmarnował setkę. Bilans na minus.
Panowie. Przeprazsam za wyrazenie, ale ODPYERDOLCIE sie od Muciego i Emreliego, ze nikaja na dlugie minuty.

Ale STRZELAJA PIEKNE BRAMki.

Przyp*****lcie sie do tych, ktorzy przez dlugie minuty nie znikaja, ale ich nie ma i nie strzelaja
Starszy szeregowy
  • 2 / 2
Moim zdaniem karny wątpliwy. Koleś z Rakowa przewracał się zanim go jeszcze Miszta dotknął. Inna sprawa co tam w ogóle Miszta robił.
Dał pretekst, nie ma dyskusji. Karny i już... No i właśnie, co on tam robił? Nie znajdzie się usprawiedliwienia dla niego w tej sytuacji. Zresztą tak samo z bramką z rzutu wolnego.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Jeszcze raz analizowałem bramki dla Rakowa.
Karny - sprawa ewidentną, wina Miszty
Rzut wolny - źle ustawienie i spóźniona reakcja naszego bramkarza.
Bramka z rzutu rożnego- nie można winić naszego golkipera choć rasowy bramkarz mógłby to dośrodkowanie wypiaskować lub złapać.
Młody się nie popisał, ale też nie róbmy z niego jedynego winnego. 100% wina jest przy pierwszej bramce, wyszedł i zawalił, zawahał się, a jakby trafił ręką mocno w piłkę i wybił poza linię to nawet trafiając przez nogi karnego by nie było, choć tutaj trzeba powiedzieć że przede wszystkim wyszedł niepotrzebnie, Nawrocki wszystko miał pod kontrolą i nic by z tej akcji pewnie nie było. Przy rożnym złamał linię spalonego Mladenowicz, Nawrocki chyba tez przegrał główkę, ale to się zdarza i trudno winić Nawrockiego, bo jednak nie dopuścił do bezpośredniego strzału, a tylko zgrania, które powinien ktoś przejąć albo zadziałać trzymanie linii spalonego. Wolny to znowu zbyt późny faul Martinsa, mógł wyciąć wcześnie, i tak to byłaby żółta, już nawet nie mówię że faulowaliśmy za często i w złych sektorach, bo nie potrafię zrozumieć tej taktyki przerywania każdej akcji Rakowa, jakby to była 100% bramka zawsze, a koniec końców, dawaliśmy im SFG które wg mnie są groźniejsze niż ich akcje, bo mają to opracowane, a z gry mogliby popełniać błędy i tyle nie osiagnąć. Co jednak wazniejsze, przy wolnym zobaczcie co robi Mahir, odwraca sie, i pochyla, dokładnie przez to pochylenie przelatuje piłka. Jeszcze jakby został odwrócony prosto, ale się nie pochylił, to myślę że zablokowałby piłkę. Kurde, czy to podwórko? Zawodowy piłkarz boi się dostać piłą? Przecież można sobie jedną ręką zasłonić przyrodzenie, drugą twarz i wyskoczyć normalnie do piłki bez uchylania się. Nawet sędziowie czasem pokazują ustawiającym się zawodnikom że uważajacie na ręce, możecie zasłonić twarz nie powiekszając obrysu ciała i wtedy jesteście bezpieczni, że żadnej ręki nie będzie. Przecież to jest jakaś podstawa podstaw, przyłożenie ręki do klatki, tak żeby dłoń była na wysokości oczu i chronimy wtedy nos i czoło. Wkurzony jestem brakiem skuteczności i frajerskimi bramkami. Męczymy się żeby strzelić, a na dodatek dajemy prezenty.