Domyślne zdjęcie Legia.Net

Zakorkowana Legia?

Marcin Szymczyk

Źródło: Życie Warszawy

11.01.2010 09:35

(akt. 16.12.2018 16:23)

W czerwcu stadion Legii będzie mógł pomieścić ok. 27 tys. widzów. Kibice i kierowcy muszą przygotować się na komunikacyjny horror. Nie będzie parkingów ani modernizacji ulic - przestrzega dzisiejsze wydanie Życia Warszawy.

W połowie roku zakończy się przy ul. Łazienkowskiej budowa trzech trybun: północnej, południowej i wschodniej. Pojemność stadionu Legii zwiększy się wtedy ponad pięciokrotnie. Obecnie może pomieścić jedynie 5 tys. osób. Jednak aby obejrzeć mecz, trzeba najpierw dojechać na stadion i gdzieś zaparkować samochód. Niestety, z tym może być problem i to duży. Na nowe parkingi i usprawnienie dojazdu, m.in. modernizację skrzyżowania uL Łazienkowskiej z ul. Czerniakowską, w miejskiej kasie pieniędzy nie ma.

Już teraz przy kilkakrotnie mniejszej publice w dniu meczu w okolicach stadionu rozgrywają się dantejskie sceny. Znalezienie miejsca dla samochodu graniczy z cudem. Parking przy Torwarze jest zdecydowanie za mały i zapełnia się błyskawicznie. Zmotoryzowani kibice zostawiają więc auta, gdzie popadnie. Zastawione są okoliczne uliczki. Rozjeżdżane trawniki. Tak się dzieje np. w pobliżu ul. Czerniakowskiej. Stali bywalcy stadionu Legii twierdzą, że już dziś sytuacja jest tragiczna.- Myśliwiecka,Szwoleżerów, Rozbrat - wszędzie panuje ścisk i tłok. Nie ma jak wjechać i wyjechać - żali się Michał Wójcik, wieloletni kibic stołecznego klubu. - Strach pomyśleć, co będzie się działo na przełomie maja i czerwca, kiedy odbędzie się nieoficjalne otwarcie stadionu.

Podczas tej inauguracji Legia ma rozegrać mecz towarzyski z przeciwnikiem z najwyższej światowej półki. Plotka głosi, że na Łazienkowską może przyjechać Arsenal Londyn. Władze stołecznego klubu liczą na komplet publiczności. Tymczasem jedynymi dodatkowymi miejscami postojowymi będą te znajdujące się pod nowymi trybunami. - Parking będzie się znajdował na dwóch najniższych poziomach trybuny południowej oraz wschodniej i będzie mógł pomieścić blisko 800 samochodów - informuje członek zarządu Legii Marek Drabczyk. Zapewnia, że nie było możliwości wykrojenia parkingu na terenie klubu.

Pierwotnie miasto planowało także budowę dużego parkingu między ul. Czerniakowską a stadionem. Jednak z tych planów zrezygnowano. Dlaczego? - Taka inwestycja byłaby nieopłacalna. To atrakcyjne tereny, dlatego będziemy chcieli je sprzedać inwestorowi, który zbuduje tam kameralne biurowce - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Jak twierdzą urzędnicy, w nowych budynkach znalazłyby się także parkingi. W dniu meczu mogłyby być udostępniane kibicom. To jednak będzie zależało od przyszłych właścicieli tych budynków. Niestety, takie rozwiązanie to odległa przyszłość. - A parking w okolicach stadionu potrzebny jest natychmiast, a nie dopiero za kilka lat - mówi radny Piotr Kalbarczyk (PO), przewodniczący miejskiej komisji sportu.

Jak zatem ratusz ma zamiar rozwiązać problem? - Zastanawiamy się nad tymczasowym parkingiem przy ul. Czerniakowskiej. Musimy sprawdzić, czy jest to możliwe i ile taka inwestycja by kosztowała - mówi Andryszczyk. A więc szykuje się kolejna stołeczna prowizorka. To skandal. Wydając 500 mln zł na budowę stadionu, nikt nie pomyślał o zapewnieniu pieniędzy na przygotowanie zaplecza - podsumowuje Kalbarczyk.

Polecamy

Komentarze (54)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.