
CLJ U-19. Filip Raczkowski: Uszczuplona kadra, porównywalna jakość
08.03.2024 17:17
(akt. 08.03.2024 17:34)
– Jeśli chodzi o gry kontrolne, to był to dość burzliwy czas. Mieliśmy zakontraktowane nieco inne mecze, nie udało się rozegrać wszystkich docelowych. Troszkę pracy kosztowało nas to, by znaleźć jak najlepszych rywali w krótkim odstępie czasu.
– Analizując rundę wiosenną, mamy świadomość tego, że mogą się zdarzyć trzy spotkania w jeden tydzień. Może być to spowodowane meczami reprezentacji, świętami czy przerwą majową. W pierwszej części sezonu mieliśmy taki harmonogram, że w ciągu tygodnia mierzyliśmy się z Lechem w Poznaniu, z Rakowem w Częstochowie i później z Cracovią w LTC. Był to wymagający okres dla zespołu, chyba pierwsze doświadczenie w pokonywaniu dużych odległości i graniu co trzy dni na wyrównanym poziomie ligowym.
– Zimą przeprowadziliśmy mikrocykl, podczas którego występowaliśmy co trzy dni – w sobotę we Wrocławiu, w środę w Gdańsku i potem w sobotę u siebie, co sprawiło, że pokonaliśmy blisko 1500 km w autokarze. Zawodnicy znieśli to lepiej niż w lidze. Myślę, że wyszło solidniej, niż zakładał pierwotny plan. Mamy nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości. Najważniejsze jest to, że wygrywaliśmy kontrolnie na wyjazdach, a w pierwszej części sezonu nie zawsze tak było – pamiętam, że w grudniu rozmawialiśmy o tym, by poprawić grę na terenach przeciwników. Podczas przygotowań zmierzyliśmy się z uznanymi drużynami, które uczestniczyły w poprzednich rozgrywkach CLJ. Myślę, że byli to dobrzy sparingpartnerzy.
Graliście także z czeskim Banikiem, niemiecką Herthą czy drugim zespołem Radomiaka, a tydzień przed wznowieniem sezonu zmierzyliście się z II-ligową Pogonią Siedlce, która wystawiła głównie rezerwowych, zmienników, ale i tak był to bardzo wartościowy sparing.
– Mogę się mylić, ale jeśli chodzi o ostatni mecz towarzyski, to – z tego, co sprawdzaliśmy – jeden zawodnik Pogoni był z rezerw, a reszta piłkarzy albo nie zagrała w poprzednim spotkaniu II ligi, albo wystąpiła w nim przez 30 – 40 minut. Sparing okazał się bardzo dobrym wyborem, udało się go zorganizować w krótkim odstępie czasu. Byliśmy wdzięczni za to, że zespół II-ligowy chciał się zmierzyć z juniorami. Spotkanie okazało się niezwykle pożyteczne, korzystne pod kątem wynikowym, w dodatku na boisku pojawiło się sporo doświadczenia w drużynie z Siedlec.
Jesienią graliście na małej przestrzeni w obronie i ataku. Nad czym najmocniej pracowaliście w trakcie zimowych przygotowań?
– Skupiliśmy się na tym, by jeszcze bardziej udoskonalić grę. W minionej rundzie pojawiły się pewne mankamenty, lecz wówczas nie było aż tyle czasu, by wprowadzić korekty w krótkim okresie. Szlifowaliśmy to, występując w sparingach w czterech zmodyfikowanych systemach, by być przygotowanym na większą liczbę wariantów w drugiej części sezonu.
W minionej rundzie funkcjonowaliśmy tylko w jednym ustawieniu, zimą go zmienialiśmy. Obecnie modyfikacja systemu jest dostosowana do tego, jacy zawodnicy przebywają w danym momencie na boisku. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości. Wierzę, że przełoży się to na większe korzyści punktowe w lidze.
Jesienią występowaliście w ustawieniu 4-3-3. W jakim systemie zaczniecie drugą rundę?
– W trakcie tygodnia przygotowujemy się do różnych opcji, które będą bardziej korzystne w kontekście najbliższego meczu, ale finalny wybór pojawi się przed spotkaniem. Będziemy elastyczni pod kątem zawodników przychodzących z pierwszego i drugiego zespołu.
W jakich systemach graliście w zimowych przygotowaniach?
– Mieliśmy dwa podstawowe systemy – z czwórką i trójką obrońców. Były one uzależnione od tego, jakich posiadaliśmy zawodników, czy występowaliśmy z jednym czy dwoma napastnikami, czy wystawiliśmy trójkę piłkarzy w pomocy. Nazwałbym to modyfikacjami ustawień, które pozwalają wykorzystać umiejętności i zdolności wybranych graczy.
Czytaj też
Dokonaliście trochę zmian kadrowych w zimowym oknie. Opuścili was m.in. Fryderyk Misztal, Kacper Bogusiewicz i Jakub Kowalski, zakontraktowaliście dwóch Słowaków, czyli Samuela Kovacika i Samuela Sarudiego.
– Bardzo się cieszymy, że mamy dwóch Samuelów. Kovacik nie zagrał jeszcze z powodów zdrowotnych i z tego względu, że wprowadzamy go w obciążenia oraz funkcjonowanie w U-19. Sarudi był gotowy od początku, to zawodnik z doświadczeniem w młodzieżowej Lidze Mistrzów. To wartość dodana, nie ma co ukrywać. Jesteśmy zadowoleni, że są u nas. Wierzymy, że też będą szczęśliwi razem z nami.
Odeszło sporo piłkarzy – Fryderyk Misztal, Kacper Bogusiewicz, Dawid Rudnicki, Jakub Kowalski, który jesienią na stałe przeszedł z rezerw do U-19. Do "dwójki" przesunięto Stanisława Gierobę, Macieja Bochniaka i Jakuba Żewłakowa, który uczestniczył nawet w obozie z pierwszym zespołem. Po odejściu Jakuba Grzejszczaka, stworzyła się przestrzeń do rozwoju dla kolejnego młodego chłopaka, czyli Mikołaja Kotarby, który w ostatnich dniach przeniósł się z juniorów młodszych do drużyny do lat 19. Zmiennych jest naprawdę sporo.
Nie będę ukrywał, że kadra naszego zespołu – względem minionej rundy – została uszczuplona pod kątem liczbowym, ale jestem przekonany, że nie jest to związane z obniżeniem jakości. Myślę, że jest ona porównywalna. Wiadomo, że zawodnicy, którzy trafili wyżej, stanowili dla nas sporą wartość w pierwszej części sezonu, lecz taki jest cel akademii. Chodzi o to, by rozwijać jednostki, a każde przesunięcie wiąże się z wyższymi wymaganiami.
Wokół transferu Kovacika pojawiły się kontrowersje. – Jego odejście nie zostało zaakceptowane przez klub. Jednak piłkarz wraz z rodzicami oraz nowym agentem nalegali na to i za naszymi plecami negocjowali transfer do Legii – poinformowała akademia MSK Zilina.
– Słyszałem o tym, ale nigdy nie poruszaliśmy tego tematu z zawodnikiem, dla którego to dość intymna kwestia. Jestem szczęśliwy, że do nas trafił i wierzę, że będzie się tu odpowiednio rozwijał. Przejście z MSK Zilina do Legii to pozytywny sygnał pod kątem rozwoju dla naszej akademii i działu skautingu. Mam nadzieję, że będzie to bardzo dobry transfer. Jeśli w mediach pojawiają się takie informacje w sprawie Samuela Kovacika, to znaczy, że piłkarz musi mieć wartość dla federacji czy klubu macierzystego.
Jak wygląda sytuacja zdrowotna przed startem drugiej części sezonu?
– Zimą zwiększyliśmy obciążenia względem minionej rundy. Doszło do momentu, w którym trenowaliśmy w okrojonym składzie, gdyż pojawiło się sporo urazów, ale na całe szczęście w znacznej większości były one krótkotrwałe, np. kilkudniowe, tygodniowe.
Tomasz Rojkowski miał przeciążeniowe złamanie piątej kości śródstopia. Doznał kontuzji w trakcie treningu, co mogło być spowodowane zwiększeniem obciążeń. Nie funkcjonuje z nami na co dzień, ale – z tego, co wiem – wszystko zmierza w odpowiednim kierunku i liczę, że za kilka tygodni do nas dołączy. Hubert Dorczyk zerwał więzadło krzyżowe na początku sezonu, potrzebuje jeszcze troszkę czasu, sądzę, że wróci do zajęć z zespołem pod koniec ligi. Oprócz tej dwójki, nie mamy poważniejszych urazów. Obecnie sytuacja zdrowotna jest dobra.
Zaczniecie drugą część sezonu od rywalizacji z wicemistrzem Polski, czyli Górnikiem Zabrze, a potem zagracie trzy spotkania z drużynami ze strefy spadkowej. Pierwsze mecze oficjalne po przerwie zimowej będą pewnie bardzo istotne w kontekście tego, by dobrze punktować, jeśli chcecie walczyć o mistrzostwo Polski, a zakładam, że dalej chcecie.
– Oczywiście, że tak. Spoglądamy na wszystko przez pryzmat najbliższych meczów. Dziś najważniejszy jest dla nas start i najbliższy przeciwnik, czyli Górnik Zabrze. Rozmawiamy tylko o tym. Potem rzeczywiście zmierzymy się z zespołami ze strefy spadkowej, ale wszyscy o tym wiedzą, że rywalizacje z dołem tabeli wcale nie muszą być łatwiejsze, gdyż takie ekipy będą walczyły o życie. Udowodniła to np. ostatnia kolejka ligowa, zaległa dla niektórych rywali. Wynik Sandecji z początku marca (3:0 z Zagłębiem Lubin – red.) pokazał, że w CLJ nie ma słabych drużyn, tylko są one na bardzo zbliżonym poziomie. Będą to trudne spotkania, bo kluby z niższych miejsc podejdą do drugiej części sezonu z dużymi nadziejami, a jeśli dobrze wejdą w nowy rok, to zwiększą szansę na utrzymanie.
Quiz
Wielki quiz historyczny. Jak dobrze znasz historię piłkarskiej Legii


Joao Gomes blisko przenosin do Atletico Madryt. Transfer za 45 milionów...

Bernardo Silva przymierzany do Realu Madryt

Corentin Tolisso rozmawia z Olympique Lyon o nowym kontrakcie

Matty Cash 15. Polakiem w historii, który wygrał europejski puchar

Matty Cash wygrywa Ligę Europy z Aston Villą!


Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.