Czesław Michniewicz: Gramy o przyszłość w Europie

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

20-07-2021 / 13:07

(akt. 21-07-2021 / 09:22)

- Flora, w przeciwieństwie do Bodo/Glimt, ma większe doświadczenie międzynarodowe. Nie twierdzę, że zwojowali Europę, ale regularnie grają do którejś rundy eliminacyjnej w rozgrywkach UEFA. Wszyscy w tym zespole grają w reprezentacji, to ich największy atut. Mają doświadczenie i ogładę międzynarodową - mówił przed meczem z Florą Tallinn, w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, trener Legii Warszawa, Czesław Michniewicz.

- Przepraszam za spóźnienie, ale trzy wypadki miały miejsce na drodze, prawdziwy hat-trick. Stąd spóźnienie.

- Sytuacja zdrowotna w zespole? Nie skorzystamy z Czarka Miszty, który jest kontuzjowany. Nie będzie Jasurbeka Yaxshiboyeva. Pod znakiem zapytania stoi występ Mattiasa Johanssona - w poniedziałek zszedł z treningu, dziś będziemy mieli więcej informacji. Pozostali zawodnicy są do gry, podobnie jak Artur Jędrzejczyk i – mam nadzieję - Andre Martins, który w poniedziałek nie ćwiczył z zespołem. Ale był to świadomy wybór, aby go oszczędzić. We wtorek wejdzie w trening.

- Akurat tak się złożyło, że na piątkowy mecz Flory, na który wysłaliśmy członka sztabu, rywale zagrali w zupełnie zmienionym składzie. Dziewięciu zawodników nie grało z wyjściowej jedenastki, obraz jest niepełny. Bazujemy na wcześniejszych grach, nawet na meczu z Dinamem Zagrzeb, który rozegrali rok temu. Zespół Flory się nie zmienił. Od tego czasu doszło do dwóch-trzech zmian. Sposób gry, ten sam trener. Myślę, że bardziej miarodajny jest mecz z Dinamem, który rozgrywali na wyjeździe. Było to jedno spotkanie, przegrali 1:3. Ale wiele rzeczy, które tam pokazali, widziałem w lidze wiele razy. Bazujemy, przede wszystkim, na spotkaniach pucharowych: z Hibernians i Dinamem. Oczywiście, mecze ligowe też analizowaliśmy, ale w większości gier Flora ma bardzo dużą przewagę i mecze gra praktycznie do jednej bramki. Strzelają dużo goli, swobodnie zdobywają bramki. I myślę, że nie jest to obraz, który będziemy widzieć przy Łazienkowskiej.

- Czy ewentualny awans do III rundy el. Ligi Mistrzów i zapewnienie sobie udziału przynajmniej w Lidze Konferencji, da mi pełen spokój, bezpieczeństwo i wypełnienie celu minimum? W Legii nigdy nie ma spokoju, niezależnie co się dzieje: czy wygrywasz, czy nie. Nie wybiegamy aż tak do przodu. Porównanie Bodo/Glimt i Flory? Bodo to zespół, który bazował na ustawieniu 4-3-3. Można powiedzieć – książkowe zachowania zawodników na poszczególnych pozycjach. Dokładnie tak, jak powinno być. Wszystko ze sztuką taktyczną, dużo schematów rozegrania akcji. Flora – mniej schematów, więcej indywidualności. Przede wszystkim, Vassiljev świetnie rozgrywa piłkę. Znamy go doskonale, grał wcześniej w Piaście i Jagiellonii. Do tego dochodzą dwaj szybcy skrzydłowi, czyli Zenjov i Ojamaa, którzy często szukają pojedynków 1 na 1. Bardzo dobre stałe fragmenty gry i warunki fizyczne. Mają kilku wysokich piłkarzy i mnóstwo wariantów rozegrania stałego fragmentu gry. Bodo też miało kilka takich wariantów, ale nie dysponowało aż tak wysokimi piłkarzami. Myślę, że doświadczenie… Flora, w przeciwieństwie do Bodo, ma większe doświadczenie międzynarodowe. Nie twierdzę, że zwojowali Europę, ale regularnie grają do którejś rundy eliminacyjnej w rozgrywkach UEFA. Ale też wszyscy grają w reprezentacji, to ich największy atut. Mają doświadczenie i ogładę międzynarodową. Bodo troszeczkę tego brakowało, nie było aż tylko zawodników, którzy w Europie się pokazywali. I w kluczowych momentach nie pokazywali pełni potencjału, na szczęście dla nas.

- Bodo jest zupełnie innym zespołem niż Flora. Bodo funkcjonowało według utartych schematów, powtarzanych w każdym meczu. Flora funkcjonuje inaczej.  Jest tam więcej improwizacji, jeśli chodzi o budowanie akcji. Dużo pojedynków 1 na 1. W przypadku Bodo – po tym, jak wypadło dwóch skrzydłowych, pojedynków było zdecydowanie mniej. Teraz musimy się spodziewać, że Ojamaa, Zenjov i inni będą szukać właśnie takich sytuacji, akcji 1 na 1. Bardzo szanujemy rywala. Oczywiście, mamy plan na mecz. Chcemy zagrać na naszych zasadach, ale wiemy, że będzie to zupełnie inny mecz niż z Bodo. Tam pewne rzeczy można było przewidzieć z góry. Tutaj niektóre rzeczy będą wynikały po prostu z sytuacji boiskowych i tego, co wymyśli Vassiljev, a także inni zawodnicy.

- W meczu o Superpuchar bardzo chcieliśmy wygrać. Tak się nie stało, przegraliśmy po rzutach karnych. Czy to skomplikowało sytuację? Na pewno skomplikowało sytuację, jeśli chodzi o pozycję bramkarza. Czarek Miszta wypadł na dłuższy czas. Przez najbliższe dwa tygodnie nie będzie w ogóle trenował. Po dwóch tygodniach być może zacznie trenować. W międzyczasie pojedzie też prawdopodobnie do Hannoveru, aby wykonać maskę na ochronę nosa, żeby mógł czuć się bezpieczniej. Zobaczymy, jak dalej potoczą się jego losy. Jeśli chodzi o sytuację zdrowotną w drużynie, nie jest najgorzej. Poza Martinsem, który czuł się poobijany po meczu z Rakowem, to pozostali zawodnicy, większość z nich czuje się dobrze. Nie mamy problemów z regeneracją. W poniedziałek, oprócz tych, którzy grali w większym wymiarze czasowym, piłkarze normalnie ćwiczyli. Były zajęcia intensywne, bo taki było założenie. Wszystko tutaj jest okej. Oczywiście, jest zadra, że nie udało się po raz kolejny wygrać Superpucharu. Ale nie rozpamiętujemy tego. Powiedzieliśmy sobie z zawodnikami, że Superpuchar to zakończenie i nagroda za poprzedni sezon, mistrz grał ze zdobywcą Pucharu Polski. A dziś jest coś innego. Gramy o przyszłość w Europie i na tym się koncentrujemy. Chcemy to zrobić jak najlepiej.

- Mateusz Kochalski? Nie znam szczegółów, bo organizował to wszystko dyrektor sportowy, Radek Kucharski. Nie wiem, jak wygląda do końca ta sytuacja. Dziś będzie z nami pierwszy raz na zajęciach. Wiem, kto to jest, bo oglądałem kilka jego meczów: nawet przy okazji młodzieżowej Ligi Mistrzów. Ale, osobiście, jeszcze z nim nigdy nie rozmawiałem.

- Wyeliminowanie Flory uznam za wypełnienie celu minimum i - po paru latach – wprowadzenie Legii do europejskich pucharów, i gramy dalej? Nie patrzę na to w ten sposób. Wcześniej nie było mnie tutaj. Nie byłem odpowiedzialny bezpośrednio, zaangażowany w to, co się działo – mówię o rozgrywkach pucharowych. Dziś jestem tutaj od dłuższego czasu. Wspólnie pracujemy. Chcemy zajść jak najdalej. Nie stawiamy sobie żadnych ograniczeń, ale nie wybiegamy za daleko w przód. Wiemy, na kogo możemy trafić my, zwycięzca naszej pracy, zwycięzca pary Dinamo/Omonia. O tym doskonale wiemy. Ale do momentu zakończenia dwumeczu z Estończykami, w ogóle nie będziemy się tym zajmować. Tak było też w przypadku Bodo. Wówczas nie interesowaliśmy się kompletnie Florą i Hibernians. Taką mamy zasadę, liczy się tu i teraz. A dopiero później będziemy mogli się zastanawiać, co dalej.

- Przypominam sobie dyskusję przed meczem z Bodo. Też upatrywano faworyta w zespole z Norwegii, nasze szanse oceniano zdecydowanie niżej. Szczerze mówiąc, nigdy nie przywiązuję do tego wagi. Zaczynamy 10 na 10 w polu, plus dwaj bramkarze. Mecz jest zawsze sprawą otwartą. To jest piłka. Futbol uczy pokory i tego, żeby zawsze być przygotowanym, skupić się na siebie, na tym, co my chcemy pokazać, jak chcemy grać. Zagramy u siebie. Liczę na to, że publika będzie tak wspaniała, jak była w meczu z Bodo, bo to nam bardzo pomogło, cały czas trzymało zespół na wysokich obrotach. Nie będę się bawił, oceniał, kto ma jakie szanse. Boisko wszystko zweryfikuje.

O nowych zawodnikach

- Joel Abu Hanna dołączył do nas kilka dni po rozpoczęciu naszych przygotowań. W tym momencie rywalizuje z Mateuszem Hołownią. W jego przypadku wszystko jest okej, dyspozycja fizyczna także. Nic mu nie dolega. Być może z konieczności będzie grał na pozycji Filipa Mladenovicia. Na dziś stawiamy na Mateusza Hołownię, ale za chwilę będziemy potrzebować zmian, rotacji, będą mecze co trzy dni. Na pewno swoje minuty otrzyma w najbliższym czasie.

- Mattias Johansson dochodzi do optymalnej formy fizycznej. Ma delikatny uraz, mam nadzieję, że nic groźnego. Rywalizuje z jednym z najlepszych piłkarzy całej ekstraklasy – mówię o Juranoviciu. Do tego dochodzi młody Kacper Skibicki. Ale dla niego też znajdziemy odpowiedni czas na grę. Po to go sprowadzaliśmy, aby w momentach, kiedy gramy np. w sobotę – wybiegam troszkę do przodu – z Wisłą Płock, a we wtorek rywalizujemy już  w Tallinnie. Na pewno Jura nie będzie grał wszystkich meczów od pierwszej do ostatniej minuty, Mattias bardzo nam się przyda.

- Lindsay Rose dołączył do nas z lekkim urazem. Wraca do pełni dyspozycji. Daliśmy mu 60 minut w meczu o Superpuchar, aby go zobaczyć. W jego przypadku jest to o tyle utrudnione, że nie ma okazji, aby zorganizować dodatkowy sparing, mecz, aby dać mu szansę pograć, bo gramy co trzy dni. Będzie musiał dochodzić do siebie w spotkaniach ligowych i pucharowych. Może grać na pozycji Artura Jędrejczyka, ale i na pozycji Mateusza Wieteski, bo to jest jakby ta sama specyfika.

- Mahir Emreli – myślę, że za dużo nie trzeba o nim mówić. Przyszedł, od razu wszedł do składu, dobrze odnalazł się w zespole. Zdobywa ważne bramki. Jest ważnym ogniwem. Sam się przedstawił. Josue? Jego problemem na dziś jest jeszcze, cały czas, praca nad motoryką. Pracujemy z nim dużo, lecz nie jest to jeszcze optymalna forma fizyczna. Ale ma duże umiejętności i myślę, że będzie otrzymywał swoje minuty na murawie. Mecze co trzy dni dadzą nam szansę, aby wszyscy zawodnicy się pokazali.

- Będziemy robić dużo rotacji. Nie będziemy przywiązywać się do jednego ustawienia, bo przez niektóre zmiany będziemy czasami grali czwórką obrońców z tyłu. Na to też jesteśmy przygotowani, że w niektórych spotkaniach wrócimy do wcześniejszego systemu. Chociaż ustawienie z piątką obrońców z tyłu dało nam prawie 20 meczów, o ile dobrze liczę, bez porażki. Mecz z Rakowem też traktujemy tak, że po 90 minutach nie przegraliśmy. Mamy plan na każdego zawodnika, ale potrzeba troszeczeczkę czasu.

ZOBACZ TAKŻE: WYPOWIEDŹ JOSIPA JURANOVICIA PRZED MECZEM Z FLORĄ

Komentarze (206)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał dywizji
  • 1 / 0
Tylko zwycięstwo!!!
Major
  • 1 / 1
Czesław to taki Obelix bez zarostu.
No niestety coraz grubszy, naprawdę to już najwyższy czas na radykalne zmiany w żywieniu i ruch. Bez tego niestety długo nie pożyje.
A czasem na zdjęciach wyglądał nawet jak obelisk...
Zapraszam do USA… zobaczycie jak wyglądają Obeliksy i żyją po 90 lat.
Ale faktycznie taki trener z brzuszkiem to ewenement ;)
A wiec Dynamo gora u siebie z Omonia. Do przewidzenia bo sa o klase lepsi i tu zaden Berg nie pomoze.
Major
  • 2 / 0
Mają jeszcze rewanż. "Dopóki piłka w grze..." A Dynamo wcale w tym meczu nie było dużo lepsze od Omonii
My rowniez nie bylismy zanadto lepsi od B/G w rewanzu.
Tylko o dwa gole i było to pokłosie meczu pierwszego.
Ale chodzilo mi o gre a nie o wynik ;)
Młodszy chorąży
  • 0 / 1
Dwumecz z Florą i awans do fazy grupowej LC to bonus w postaci co najmniej dodatkowych 9 mln euro do budżetu (kasa za awans, kasa z praw tv,kasa za ranking). Może być sporo więcej za dobrą postawę w grupie plus wplywy z dni meczowych jeśli nie będzie lokdownow. Jeśli powiódł by się awans do LE to spokojnie wszystkie te stawki są jeszcze większe o 30%. Jak na realia polskich klubów to kosmiczne pieniądze.
Sierżant
  • 2 / 2
,,W Legii nigdy nie ma spokoju, niezależnie co się dzieje: czy wygrywasz, czy nie." Tak jest w korpo, a nie składnicy AGD z Wronek.
Graj kolego teraźniejszością, a nie już w przyszłość wybiegasz..
Piast kupuje za 1 mil euro a sprzedaje za 2 mln plus bonusy Świerczoka. Zarobił w ciągu kilku m-c niezłą kasę. Czemu my nie potrafiliśmy zrobić tego transferu tylko wioska? Gość nie jest anonimowy i wiadomo że na nim prędzej czy później zarobimy.
U nas mógł spędzić rundę na ławie wchodząc na zmianę, wówczas na euro by wcale nie pojechał i sprzedaży by nie było. Nie wiemy ale nie ma co załamywać rąk nad każdym transferem który mógł się udać a do niego nie doszło.
Co komentarz to bicie piany ;) co nas obchodzi Piast, w Legii tez były takie transfery…
jutro 3,4 do zera i jedziemy za tydzień do Tallinna na sparing przed meczem z Dinamo.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Brzmi jak dobry plan
Bardzo dobry plan, tylko czy wykonalny ?
Nie chce mi sie czytac tych fachowych wywodow. 3:0 i czekamy na Zagrzeb
Major
  • 2 / 11
tak generalnie Flora jest lepsza od Bodo, potrafią przejść kogokolwiek, mają charakter czego nie można o tych Norwegach z obciętymi jajami powiedzieć.
To już zbyt oczywiste, nie można być tak głupim,trollujesz dla gownoburzy.
Major
  • 1 / 5
już Ci pisałem abyś nie odpowiadał na moje posty, uważam że jesteś po prostu prymitywny, zdania nie zmieniam
Kapitan
  • 1 / 0
Juri86, a czytać wolno?
Można tylko plusować i się zgadzać.
Kapral
  • 10 / 3
Szanowni Państwo,

rzadko się tutaj udzielam z uwagi na brak czasu, ale wobec tej wszechobecnej histerii jaka dzieje się w ostatnich kilku dniach nie mogę przejść obojętnie. Kibiców Legii obleciał strach przed tak potężną drużyną jak Flora Tallin, której najlepszymi zawodnikami są ekstraklasowi weterani, którzy to nie znaleźli angażu w naszej rodzimej lidze.

Średnio rozgarnięty kibic kojarzy takie nazwiska jak Vassiljev, Ojamaa, Zenjov oraz Kallaste. Vassiljev rzeczywiście wyróżniał się dobrych kilka lat temu w Ekstraklasie. Powtarzam KILKA LAT TEMU. Teraz to 36 letni dziadek, który lata świetności ma już za sobą. Kolejny gwiazdor przyjezdnych z Tallina to oczywiście Ojamaa. 30-letni jeździec bez głowy, który odbił się nawet od grającego w niższych ligach Widzewa Łódź. To wiele świadczy o poziomie jaki reprezentuje. Zenjov to 32 latek, który niczym szczególnym nie wyróżnił się podczas pobytu w Cracovii. Jego rówieśnikiem jest Kallaste, który był typowym przeciętniakiem w Górniku Zabrze.

Ludzie kochani, sami widzicie, że Flora Tallin to słabiutka drużyna. Jej najlepsi piłkarze to zawodnicy, którzy nie znaleźli angażu w polskich klubach. Flora prezentuje poziom ekstraklasowego średniaka, takiej Wisły Płock, choć wydaje mi się, że i tak za wysoko oceniłem ich potencjał. Jeśli faktycznie chcemy coś znaczyć w tym sezonie w europejskich pucharach, to taką drużynę powinniśmy odprawić u siebie 5-0. Będąc jednak umiarkowanym optymistą wezmę w ciemno 3-0.

Zatem cytując klasyka: ,,kiełbasy do góry i golimy frajerów!''

Pozdrawiam serdecznie!
Czesław Michniewicz:
"Mam już mnóstwo informacji na temat Estończyków od naszych znajomych z Tallinna. Przestrzegają przed tym zespołem, mówią, aby absolutnie ich nie lekceważyć. To dobry klub. [...] Nie możemy ulec takiemu wrażeniu, że już awansowaliśmy i ich przeszliśmy. Bo tak nie jest. Musimy przystąpić do tego spotkania z takim samym nastawieniem, jak do dwumeczu z Bodo/Glimt. Tylko takie nastawienie da nam szansę na awans."
"Kibiców Legii obleciał strach przed tak potężną drużyną jak Flora Tallin"

Szczerze? Nie zauważyłem. Jedynie trolle coś tam popiskują ale z yego co widze to kibice Legii jednogłośnie uważają że pokonanie Flory to obowiązek. Niektórzy słusznie zauważają że gra tam Vasiljev ze świetnie ułożoną nogą o czym moglismy się przekonać gdy grał w Ekstraklasie. Do tego cienki bo cienki ale szybki Ojama. Więc trzeba uważać żeby nie prokurować wolnych w okolicach pola karnego i nie dać się złapać na kontrę. Bo po co mamy tracić bramkę i gonić wynik jak możemy prowadzić grę i spokojnie ich punktować bo jesteśmy zdecydowanie lepszą drużyną.
Pułkownik
  • 3 / 0
bardzo rozsądnie. Krzywdę możemy sobie zrobić jedynie sami sobie przez głupie straty lub błędy w defensywie
Major
  • 3 / 0
Myślę, że trochę błędnie interpretujesz . To nie jest tak, że ktokolwiek panikuje przed meczem z Florą. Po prostu nie można tej drużyny zlekceważyć i świętować awansu przed pierwszym gwizdkiem, bo nie takie sensacje piłka już widziała. Piłkarze nie mogą podejść do tego meczu jak kiedyś Wisła do Levadii...
Kapitan
  • 1 / 0
ZnaFco, z Wisłą Płock też można przegrać, zapewniam. Szczególnie, jak się ich zlekceważy.
Generał dywizji
  • 3 / 1
MAM PRZECZUCIE, ŻE MAHIR JUTRO ZDOBĘDZIE BRAMKĘ !!!
========================
TYLKO LEGIA !!!
Ze to napastnik zdobedzie bramke? Nowosc! :)
Generał dywizji
  • 2 / 1
JUTRO PO MECZU ŚPIEWAMY - 3 DO ZERA LEGIA TRAFIŁA FRAJERA !!!
====================================
A TAK NA POWAŻNIE TO JUŻ CZUJĘ CIŚNIENIE !!!
JUTRO 4 KAWKI TO MINIMUM !!!

TYLKO LEGIA-LEGIA MISTRZ 111
Najlepsze jest to, że w drugiej połowie, do momentu strzelenia drugiej bramki nic się nie działo. Omonia się cofnęła, a Dinamo klepalo sobie jakby zadawał ich wynik. Bramka padła w 81- ej minucie. Najpierw huknął z dwudziestu metrów Ristovski (prawy obrońca). Bramkarz sparował na rożny. Z różnego piłka trafiła do Majera, a ten posłał fantastyczną asystę z lewej nogi do Jakicia i ten zdobył bramę.
Szczerze, to więcej spodziewałem się po Dinamo.
Najlepszy na boisku był Majer. Z kolei wszystko, co działo się pod bramką Chorwatów było po wrzutkach Lecjaksa. Kapitalny mecz w jego wykonaniu. Możliwe, że chciał się przypomnieć swojemu byłemu klubowi. Widziałbym go na zmiennika Mladena.
Wynik 2:0 daje sporą przewagę dla Chorwatów. Samme statystyki strzałów były wyrównane
11 do 10
Celne:
5 do 2
Przewagę ma Dinamo, ale rewanż ich niesamowicie wymęczy. Za tydzień w Nikozji ma być 38 stopni.
Dinamo ma jednak bardzo solidną obronę, upał będzie doskwierał obu zespołom. W Chorwacji też bywają bardzo wysokie temperatury.
Będzie doskwierać obu drużynom tylko, że Omonia od dłuższego czasu gra w takiej temperaturze, a Dinamo nie. Dzisiaj podczas meczu w Zagrzebiu było 20 na plusie.
Najważniejsze to jutro rozjebac Florę tak 3,4 do zera i pojechać na rewanż na luzaku.
Bardzo ciekawy, żywy mecz w Glasgow - gdzie Celtic minimalnie prowadzi z Midtjylland, przy czym oba zespoły grają w osłabieniu po czerwonych kartkach. Tempo gry naprawdę do pozazdroszczenia.
Fatalny błąd bramkarza Celticu i jest wyrównanie po rzucie wolnym.
Plutonowy
  • 1 / 2
Szpakowski:D
Dwumecz z hajdukiem to początek mojego kibicowania Legii, oby dwumecz z Dinamo to poczatek równie czegoś pięknego .
Hajdukiem
No akurat z Hajdukiem delikatnie mówiąc poszło nam dosyć średnio.
Henning Berg mina jakby nie wiedział co się dzieje, po drugim ciosie.
No dobra to już wiemy że Dinamo awansowało.
Omonia się trzymała ale jednak to nie ten poziom...
Dopóki piłka w grze...
Pewności nie ma. Za tydzień ma być na Cyprze 38 stopni. Do tego Omonia u siebie gra zdecydowanie agresywniej. To nie będzie spacerek dla Chorwatów.
I już Omonia 0-2 dostaje, kontuzje jakoś im nie przeszkadzają w dobrej, przekonującej grze i wykorzystywaniu przewagi piłkarskiej.
Plutonowy
  • 4 / 4
W piątek w lidze jakoś im wszystko przeszkadzało, ale skąd Ty możesz wiedzieć jak jesteś ograniczony.
Jak nie umiesz dyskutować bez obrażania - a nie umiesz - to zamknij mordę, chamie.
Plutonowy
  • 5 / 4
Widzę że Ty umiesz, trollu .
Z takim jak ty tak trzeba, niestety inaczej się nie da. Zatem wypad ode mnie.
Plutonowy
  • 4 / 4
Z Tobą też tak trzeba, bo śmiecisz, a śmieci się wyrzuca.
Gowno możesz tutaj, najwyżej swój tępy ryj wystrzępić, parszywy prowokatorski prostaku.
Plutonowy
  • 4 / 3
Najłatwiej sprowokować idiote.
No tylko potwierdziłeś po co się tu logujesz - żeby obrażać ludzi. Do oceny dla Redaktora Szymczyka, czy tutaj jest miejsce dla takich ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia poza obrażaniem innych. Do zgłoszenia.
Plutonowy
  • 3 / 5
Połowa Twoich postów to obrażanie kibiców i ludzi związanych z Legia, manipulatorze, redaktor Szymczyk to już napisał kiedyś coś do Ciebie, a jak masz coś zgłaszać, to Tworki czekają.
Dobra, twoje wyzwiska już zostały zgłoszone do Redakcji. Próbuj dalej wyzywać, zobaczymy, kiedy dostaniesz zasłużonego bana.
Plutonowy
  • 2 / 3
Zgłosiłeś też swoje?Hipokryto.
Generał dywizji
  • 1 / 3
JAZDA Z .......... !!!
=======================
JUŻ SIĘ DENERWUJĘ A DOPIERO WTOREK !!!

TYLKO LEGIA-LEIA MISTRZ !!!
60-ta minuta i druga poważna kontuzja w Dinamie. Zwieziony z boiska Ivanušec ( w drugiej połowie najlepszy na placu ).
65-ta minuta i 1-0. Bardzo ładna kiwka i strzela Lovro Majer.
Za szybko mówić czy poważna czy nie ale na pewno to dobre informacje dla nas że dwóch ludzi z 1 składu doznali urazów :)
Tyle że Dinamo ma ławkę bardzo silną, wielkiej różnicy nie ma.
Nie szkodzi, zawsze osłabienie...
Arteta
Pewnie i mają szeroką ławkę, ale jak za Ivanuseca wszedł Kastrati, to grał niesamowity piach.
Dinamo niestety prowadzi, dwóch zawodników z kontuzjami zjechało do bazy ale zapewne w przypadku awansu będą dostępni do gry..
Jednak to chyba czworoglowy uda, czyli mamy gościa z głowy.
Generał dywizji
  • 1 / 0
Tylko zwycięstwo!!!
Jestem po obejrzeniu pierwszej połowy meczu Dinamo - Omonia. Szczerze, to przez pół godziny niewiele się działo. Dinamo niby prowadziło grę, ale nie miało żadnych klarownych sytuacji. Nie było żadnego skoku na przeciwnika, który co ciekawe miał kilka sytuacji ( przeważnie po kontrach ). Dwie miał Duris ( Emreli by to wykorzystał ), jedną z wolnego Gomez. Bardzo dobry mecz rozgrywa Lecjaks ( już z nami mi się podobał ).
Dinamo ruszyło dopiero w 34-ej minucie po stracie Omonii. Po ciekawej wymianie podań między Majerem - Petkoviciem i Orsiciem strzelał ten ostatni. Dwie minuty później zajebistą sytuację miał Petkovic ( ostatecznie wyblokowany ). W 40- ej minucie kontuzji doznał Ademi. Moim zdaniem to dwójka mu poszła. Od razu zdjął opaskę i zszedł kulejąc z boiska. Za niego wszedł Misic. W końcówce jeszcze podziało się pod obiema bramkami, ale ostatecznie gole nie padły.
Widać, że Majer i Orsić to kawał grajków. Napędzają całą grę Dinama. Bardzo niepewny jest za to ich So, bodajże Teophile.
Starszy kapral
  • 0 / 0
Gdzie można znaleźć transmisję? Z góry dziękuję.
YouTube. Kanał HNTV. Pozdro
YouTube. Kanał HNTV. Pozdro
Starszy kapral
  • 1 / 0
Dziękuję Kolego.
Bardzo proszę.
Ogladalem 1 połowę meczu Dinamo-Omonia, mecz wyrównany, Omonia przy odrobinie szczęścia mogła prowadzić, Dinamo też mialo swoją okazję ale nie ma żadnej dominacji, mecz 50/50, co nawet przedstawiają wyrównane statystyki. Awans Dinama nie jest wcale taki oczywisty, jeśli dziś nie wygrają u siebie, co jest możliwe...w rewanżu nie będą mieli spacerku.

Czekam na 2 połowę.
Kapitan
  • 0 / 0
Potwierdzam, moze Dinamo trochę wiecej wiatru robi a Omonia jak to Omonia w defensywie dobrze. Wyrównany mecz, zawodnik 5 z Dinama kontuzja ( wyglądało na mięśniową), Gil prowadzi mecz , mógłby bardziej pokartkować trochę żółtymi. Żadne przegrajki to Dinamo
Dinamo to bardzo silna drużyna, nie ma co umniejszać ich poziomu.
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Dinamo - Omonia 0:0 do przerwy. Po statystykach widać, że wyrównany mecz.
Wierzę, że z obecnym składem i Panem Trenerem rozbijemy Faunę i Florę z Tallina,
Raków to był wypadek przy pracy. Dla Papszuna to był arcyważny, prestiżowy mecz na który długo przygotowywał drużynę. A myśmy wyszli mocno rezerwowym składem oszczędzając siły na mecz z Florą. I tyle. Nie wyobrażam sobie, żeby CM zanotował wpadkę z Florą. Rozpykamy ich, Ten zespół jest on nas dużo słabszy.
Chorąży
  • 1 / 2
Przypominam, że Czesiek zremisował 2 mecze z Wyspami Owczymi prowadząc młodzieżówkę.
Trzeba mieć się na baczności, ale mimo wszystko powinniśmy wygrać z Florą.
Bo w przeciwnej młodzieżówce grały wilki w owczej skórze. Analityk repry to przegapił ;-)
Mam tylko nadzieję, że Pan Czesław to ,,trener na lata,, ale taki prawdziwy na lata nie jak te wszystkie ostatnie wynalazki... Pozdrowienia dla Trenera z Gorynia.
Mocno od poczatku, nie dać nawet nadzieji na dobry wynik.
Przejście Estończyków wydaje sie zadaniem dla Legii w pełni wykonanym ,wręcz obowiązkowym. Zastanawia sprawa Josue ,jeżeli nie jest gotowy to dlaczego o ile był dogadany finansowo zrezygnowano z Caktasa? Życzę powodzenia w jutrzejszym meczu i niecierpliwie czekam aby nowi zawodnicy stali się realnymi wzmocnieniami.
Dzisiaj nie jest gotowy... Za dwa tygodnie moze być podstawowym.zawodnikiem.
Marszałek Polski
  • 2 / 1
Bo podobno Josue był na już, a Caktas się zastanawiał i nie był pewny czy chce tu przyjść
Moja wątpliwość wynikała z informacji że zrezygnowano z Caktasa ponieważ miał być dostępny od 1 lipca la Josue od razu do gry,gdy tymczasem na dzień dzisiejszy nie jest.Oczywiście mam nadzieje że za 2_3 tygodnie będzie i okaże się realnym wzmocnieniem. Mam nadzieje,że odpali również przynajmniej jeden z nowych obrońców,ponieważ z całą sympatią dla Hołowni nie daje gwarancji jakości na lewej stronie
Tomasz, my tych obowiązkowych wygranych przegraliśmy w ostatnim czasie w Europie aż nadto. Mam nadzieję, że ten koszmar w końcu się skończy, bo nasza gra w LM zaczyna wyglądać na prehistorię. To było już za dawno jak na Legię.
Ja też kolego bardzo liczę,że w końcu zagramy albo w LM albo LE. Zachowując szacunek dla przeciwnika,mając na uwadze potencjał drużyny,uważam iż przejdziemy do kolejnej rundy.Podtrzymuje powyższe uwagi nt. nowych zawodników,mając nadzieje iz forma pójdzie w górę.
Kapitan
  • 2 / 6
Dobrze, że nie gramy z Wieczystą Kraków. Tam piłkarze zarabiają dużo więcej od tych z Tallina, mają większe doświadczenie i ładniejsze CV.
Czesio, nie mógłby się na chwalić jaka to groźna i klasowa drużyna.
Dokladne rozeznanie nie musi być chwaleniem, przynajmniej mówi coś ciekawego, a nie uklepane frazesy.
(L)egia uważam, że aktualnie jest w średniej dyspozycji... może kwestia braku zgrania, rytmu meczowego bo początek sezonu. Mecz o SPP pokazał, że za wesoło nie jest. Wynik wynikiem, karne to loteria. Chodzi mi o jakość piłkarską na boisku. (L)egia w średnio dobrej dyspozycji powinna rozjechać Flore.
No właśnie, graliśmy u siebie częściowo drugim garniturem, pierwszym przez ostatnie pół godziny a udało się tylko wyrównać i to w ostatniej chwili. Nie wyobrażam sobie 2 zwycięstw w tym dwumeczu z Tallinem.
Major
  • 0 / 0
Żarty sobie robicie, czy wysoka temperatura uderzyła do głowy, jak my się mamy bać Flory to może od razu dajmy sobie spokój z pucharami. Bodo płynęliśmy w dwóch meczach to i z Florą nie będzie problemu. Pamiętajmy że tam gwiazdą jest piłkarz znany z polskich boiskach i można go już nazywać Oldboyem. Nie wyobrażam sobie innego wyniku jak przynajmniej 2:0 w obu meczach.
BATII tego chce rozum, wygrana (L)egii to powinna być powinność. Nie zachwycili w sumie niczym w meczu z Rakowem. Każby z nas chce wygranej (L)egii!
No przyznam panie Czesławie-trenerze że jakby mi kazali napisać scenariusz do super-dreszczowca ale żeby się zaczynał się od gigantycznego trzęsienia ziemi z gradobiciem i oberwaniem chmury to od razu bym zadzwonił do pana. Potrafi Pan budować napięcie i to z niczego !!!
Ojamaa, który nie poradził sobie w Widzewie i Vassiljev ściągnięty z rezerw Piast. Brzmi groźnie...
A tak na poważnie doskonale wiemy, że za kadencji Michniewicza nie ma łatwych i przyjemnych meczów do Legii.
Oj tam, oj tam. Zaraz nie poradzili. Jakbym miał wybierać miejsce do życia pomiędzy Łodzią, Gliwicami i Tallinem, to też bym wybrał Tallin. ;-)
No tak, dopóki Michniewicz się tutaj nie pojawił, meczów łatwych i przyjemnych dla Legii było tak wiele, że nie dało się ich policzyć.
Kapitan
  • 1 / 0
Vassiljev to zawodnik o wiele lepszy od Ojamyy, więc nie wrzucałbym ich do jednego worka. Inna sprawa, że ma już swoje lata.
Może kiedyś był o wiele lepszy. 4 lata temu był już za gruby i za słaby na Piasta, dlatego wywalono go do rezerw. Mamy 2021 rok, a okazuję się, że ten dziadek z 15 kg nadwagą bawi się jeszcze w amatorskiej lidze. 53 w Europie.
Kapral
  • 4 / 1
Josue dochodzi do siebie. Kulwuniu kochana, to zawodowy pilkarz czy kelner z maltańskiej knajpy?
Jak na razie to z opisów treningów tu czy na legionistach wynika, że Josue jest odizolowany od grupy i trenuje po drugiej stronie boiska rzuty wolne.
Cele na ten mecz:
Wygrać dwoma lub trzema bramkami.
Zakończyć mecz bez kontuzji.
Kapustka i Mladen łapią po 3 żółtej aby w kolejnej rundzie mieć czyste konto.
Czesław tak się nawychwalał tę Florę, że nie wiem czy ma się zacząć bać. Sami reprezentanci, co roku grają w eliminacjach pucharów, w lidze dominują wszystkich, mają ogromne doświadczenie w przeciwieństwie do Bodo (i Glimta też)....
Dajta spokój macie to wygrać minimum dwoma bramkami.
Liczby nie grają, ale w Estonii żyje 1,3 mln osób. To mniej niż w Warmińsko-Mazurskiem i troszkę więcej niż w Świętokrzyskiem.
Za to ranking UEFA reprezentantów Estonii budzi niepokój, co prawda wyprzedza ich Sierra Leone i Malawi ale są przed Mozambikiem i Centralną Republiką Afryki... także ogranie na świecie rzeczywiście mają :/
Ma wyjść i powiedzieć, że c**ja grają i ich o******limy? W ostatnich latach sklepały nas kluby z Mołdawii, Kazachstanu, Słowacji, Luksemburga, Cypru i Azerbejdżanu, mordowaliśmy się z klubami z Irlandii i Irlandii Północnej, postawił się nam nawet klub z Gibraltaru. Czy to wciąż za mało, żeby przestać tak wzgardzać kolejnymi rywalami i nabrać trochę pokory?
Podpułkownik
  • 1 / 0
Czesio budune mistrzowsko napięcie aby zachęcić kibiców do lrzyjścia na stadion
Poldi
Oczywiście, że o rywalu należy wyrażać się z szacunkiem. Ale ja tę wypowiedź odebrałem, jakby Flora była trzy klasy wyżej od Bodo.
A co do wpadek z ogórkami, to po to zatrudniliśmy Michniewicza, żeby ich już nie było. To przegrane to były anomalie, wygrana z Florą będzie normą. Czymś co musi się stać albo pożegnamy kolejnego trenera.
Major
  • 0 / 0
Podoba mi się poszanowanie dla przeciwnika, każdy wie że to przeciwnik którego trzeba szybko przejść i skupić się na następnym meczu. Chociaż nie wieżę, że Czesio nie będzie czuł małej ulgi, że ma zagwarantowane mecze chociaż w lidze Konferencji. Wiadomo że gramy o LM ale mamy już pewność że będzie więcej męczy w pucharach. To będzie bardzo ciekawy rok, mam nadzieję, że bardzo udany dla naszej drużyny.
Nie wiem czy akurat po to go zatrudniliśmy, bo wielkiego doświadczenia w europejskich pucharach nie miał i niczego nam nie gwarantował, ale takie wypowiadanie się o rywalu może tylko pomóc w tym, żeby takie anomalie już się nie zdarzały. Flora na pewno nie jest gorszą drużyną od średniaków z Ekstraklasy, które ambitną postawą i defensywną taktyką ukierunkowaną na kontry i SFG potrafią napsuć nam wiele krwi. Trzeba wszelkimi sposobami podbijać koncentrację bo mecz na pewno nie będzie łatwy. Ja to wiem więc Michniewicz pewnie też.
Generał
  • 1 / 0
Poldi,
owe mityczne doświadczenie raczej nie ma specjalnego znaczenia. 3:3 z Realem Madryt i 1:0 że Sportongiem, czyli cztery punkty w grupie Champions League ugrał trener bez najmniejszych doświadczeń w Europie, bez doświadczenia nawet w Ekstraklasie.
Panowie po co te dywagacje , VAR powinien czy nie powinien... Jutro nie ma VAR-u więc trzeba puknąć piątkę żeby nie było wątpliwości. Proste !?
Oczywiście że tak.
Generał dywizji
  • 1 / 1
LEGIA MISTRZ !!!
=============
NAJWAŻNIEJSZA WYGRANA LEGII - STYL MNIEJ WAŻNY !!!
GDYBY UDAŁO SIĘ JUTRO WYGRAĆ WIĘCEJ NIŻ RÓŻNICĄ 1 BRAMKI TO O REWANŻ BYŁBYM SPOKOJNY !!!

TYLKO LEGIA-LEGIA MISTRZ !!!
Szybko tydzień zleciał, to już jutro.
Super, do boju Legio!
Bardzo szybko i był przedzielony meczem o SP to też swoje zrobiło.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Dzisiaj na przystawkę Dinamo - Omonia
Porucznik
  • 4 / 7
Stety czy niestety ale z tym VAR em to trener Rakowa ma racje . VAR przy nieuznanej bramce nie powinien interweniować
Gdyby nie interweniowal bylby wypaczony wynik meczu, wiec ...
Gdyby było coś takiego w drugą stronę (czyli Legii) i by puszczono to gadałby co innego i grał poszkodowanego.

VAR rozstrzyga milimetrowe spalone i mnóstwo innych stykowych sytuacji, które wcześniej byłyby puszczone. Dyktowane są rzuty karne za przypadkowe obcierki w polu karnym i delikatne pociągnięcia za koszulkę, więc i tutaj VAR musiał interweniować. A jak musiał to decyzja mogła być tylko jedna bo zawodnik Rakowa pociągał Wieteskę za koszulkę a tego robić nie wolno.
Generał brygady
  • 5 / 0
A dlaczego VAR nie powinien interweniować - jestem niezwykle ciekaw?
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Inaczej by mówił gdyby taką bramkę strzeliła Legia. Wtedy VAR byłby prawidłowy
Bo to było daleko od pola karnego wg Papszuna XD
Dobry trener, ale już chyba wsiąkł nieświadomie w przy pierda lanie się do Legii bez powodu. Szkoda.
Co on w ogóle wygaduje, on chyba sam nie wie, kiedy var może interweniować, skoro gada takie bzdury.
Pierwszy lepszy przykład z boku, Anglia Dania i niepodyktowany karny, bo wcześniej faulował Kane.
Przecież zawsze się sprawdza, czy chwilę przed golem nie było faulu. Papszun pi er doli jak donica.
Papszun zaczyna przeistaczać się w Probierza...Zaczyna pierdolić brednie, Polski Klopp się znalazł...
Pułkownik
  • 2 / 0
Poldi
Pierwszy raz się nie zgodzę z Tobą.
W tym przypadku Var, w myśl obowiązujących przepisów (to nie jest czytelne, ale zgrubsza chodzi o to by sędzia nadal był instytucją nadrzędną. UEFA boi się nie chce dopuścić zmian, które i tak nadejdą.
Jedyny, sensowny dla ducha fairplay(przepraszam, resztę forumowiczów) jest akt by sędzia był tylko głośnikiem, a sędziował var.
Póki co ta daleko idącą ingerencja jest zwalczana i też ma to swój urok, bo w przeciwnym razie zamiast varu za chwilę będzie inteligencja komputera wraz z oprogramowaniem a gwizdek będzie się rozlegał co 30 sekund.

Konkludując, nie doceniamy tego co mamy.
Chcemy to usprawnić, żeby taki Frankowski w ogóle już nigdy...
Troszeczkę, to może stać się nudne.
Pułkownik
  • 1 / 0
Wracając do przepisów,
Var reaguje tylko w sytuacjach zerojedynkowych ( cokolwiek to znaczy, w końcu uczę się tak jak i Wy u samych mistrzów:) czyli Przesmycki, Listek i Pan Sławek...
No chyba, że wcześniej była ręka, albo jakiś faul.
I tu moja narracja załamuje się i kompletnie.
Var raz działa tak a raz tak.
Sędzia raz zagwiżdże raz nie (zależy jak sobie zawiesił poprzeczkę:):)? )

Konkludując, musimy mieć taki skład co niemal zawsze strzeli o jedną bramkę więcej od przeciwnika.

Kocham piłkę nożną.
I niechęć, choć wiele przypadku i niesprawiedliwości się zdarza, by futbol stał się hokejem, tenisem, koszykówką...Zdajecie sobie sprawę, że za chwilę urośnie pokolenie, które będzie zadać jednolitych i przejrzystych przepisów w każdej grze zespołowej ? ? ?
~Trunek
  • 4 / 0
Bramka była uznana i dlatego VAR mógł interweniować i pomoc sędziemu zmienić decyzje . Co za idiotyczna teoria w ogóle ?
Generał
  • 2 / 5
Nie ma innego wyjścia jak wygrać, może wtedy Mioduch wyłoży jakieś drobniaki na uzupełnienie składu. Po meczach z Bobo-Glik można być optymistycznie nastawionym do tego dwumeczu, nie bez znaczenia jest fakt, że widoczne są (lepsze-gorsze) działania trenera a nie typowe dla poprzednich rozgrywek wukowiczowskie " a ch,,j może wygramy".
Pułkownik
  • 2 / 1
Gramy też, przede wszystkim o przyszłość Legii.!
Brak wpływów z Pucharów spowodowałby....
Nawet nie chcę o tym myśleć.
Konsekwencje zapewne byłyby bardzo duże.

Zakładam, że Prezes nie jest gapa i ma taki scenariusz też opracowany ale na pewno nikt z nas nie chciałby wiedzieć jak on wygląda.

Dwómecz z Florą i awans Legii to jest po prostu "must have".

Do boju Legio!!!
Porucznik
  • 3 / 5
Dla fanów papszuna,których tu nie brakuję-"
Zamknij

SPORT
Raków CzęstochowaRAKÓW
CZĘSTOCHOWA
1 .Lech Poznań ( pkt.) 2 .Górnik Łęczna ( pkt.) 3 .Raków Częstochowa ( pkt.) 4 .Stal Mielec ( pkt.) 5 .Wisła Płock ( pkt.) 6 .Zagłębie Lubin ( pkt.) 7 .Jagiellonia Białystok ( pkt.) 8 .Legia Warszawa ( pkt.)
PEŁNA TABELA
KOGO CHCIAŁ ŚCIĄGNĄĆ RAKÓW? MAREK PAPSZUN ZDRADZA
RAKÓW CZĘSTOCHOWA Wczoraj, 19 lipca (19:16)
Tuż przed startem sezonu PKO Ekstraklasy Marek Papszun zdradził w rozmowie z Cezarym Kowalskim z Polsatu Sport, których piłkarzy próbował zakontraktować Raków Częstochowa. Szkoleniowiec stwierdził, że druga ekipa poprzedniego sezonu zagięła parol na: Artura Sobiecha, Joela Abu Hannę oraz Maika Nawrockiego. - Przegrywamy walkę nawet o takich zawodników, którzy u nas graliby w pierwszym składzie, a tam są jedynie rezerwowymi - przyznał trener.



2:38
/
10:39


Superpuchar Polski. Legia Warszawa - Raków Częstochowa 1-1 (k. 4-3) - SKRÓT MECZU. WIDEO (POLSAT SPORT) Polsat Sport
REKLAMA
ad

Cezary Kowalski: Wicemistrzostwo Polski, Puchar i teraz Superpuchar. Całkiem nieźle wciąż idzie Rakowowi. Byliście lepsi od Legii, czy tylko mieliście więcej szczęścia w rzutach karnych?

Marek Papszun: - Rzuty karne są elementem gry i należy umieć je wykonać. Ważna jest technika, przygotowanie mentalne, dobór zawodników do ich wykonywania. Po prostu byliśmy lepsi. Nie tylko w tej kwestii. Dodam, że gdyby nie sędziowie, nie byłyby potrzebne rzuty karne. Strzeliliśmy gola w sytuacji, w której nie powinien ingerować VAR. Abstrahuję od tego, czy Musiolik faulował rywala czy nie, ale do starcia doszło daleko poza polem karnym. Przepisy mówią jasno, kiedy można stosować VAR. Sędziowie nie wiedzieli, jak się zachować. To jest kompromitacja. Jeśli weźmiemy do tego, że nie podyktowano karnego za faul na Wdowiaku, tylko wyciągnięto zdarzenie poza pole karne, to nie ma jak obronić tezy, że sprzyjało nam szczęście.
Gość ma ewidentnie kompleks Legii,bo po każdym meczu ma jakieś uwagi i sugestie jakoby Legii pomagali sędziowie.Rok temu gdy grali jak drwale z nami też sugerował,że nam pomagają sędziowie.A na tym forum wielu jest wręcz zakochanych w nim i widzi w nim naszego trenera
Generał brygady
  • 9 / 3
Najpiękniejsze jest to, że według Papszuna to sędziowie nie wiedzą kiedy stosować VAR, a to ten matoł nie ma o tym pojęcia i sam się takimi tekstami kompromituje...

Ale nie nasz cyrk, nie nasze małpy...
Pułkownik
  • 3 / 5
Co do Widowiska, to raczej przy linii, ale tuż obok granicy karnego.
A Wieteś został uratowany przez sędziego.
I tyle.
Tam oczywiście był lekki faul na nim, ale Mateusz odebrał kolejną lekcję.

Nawet jeśli, to tniesz równo z trawą, na żółtą kartkę.
A nie, ręce w górę, Panie sędzio on mnie zaczepił...
Rację ma Papszun, przepisy nie są sensowne, ale są i Var nie powinien reagować.
Pułkownik
  • 0 / 3
Wdowiaka!!!
Viking .Raków grał wszystkie mecze na wyjeździe ,łącznie z ostatnim w Warszawie .Klub nie dysponuje tak kosmicznym budżetem jak na polskie warunki Legia , ale za swój skromny budżet grali z nami jak równy z równym .I co najważniejsze ,nie są zadłużeni .Oni mogą grać w Europie ,ale nie mają jak my noża na gardle ,że za chwilę wszystko może się wywrócić .Jeśli byś zamienił miejsami obu trenerów ,sądzę że wygrali byśmy przy Papszunie co najmniej 3:0 .Pozdrawiam
Kapitan
  • 5 / 0
Ja naprawdę jestem daleki od kibicowania w stylu "nasza drużyna nigdy nie fauluje, a wszystkie bramki przeciwko nam padły ze spalonego". Ale w tym wątku zebrała się wyjątkowa kompania frustratów przyklaskujących Papszunowi. Nie rozumiem zresztą, po co mu te zaczepki. Wygrali i niech się cieszą, a nie wylewają pretensje. Byłem o Papszunie lepszego zdania jako o człowieku. Ale widać, to środowisko nie akceptuje normalnych.
A Rafin nie ma zielonego pojęcia o przepisach, ale feruje autorytatywne wyroki jak Salomon.
Porucznik
  • 0 / 0
@Tyminski
A co ma brak długów do geniuszu trenera?
Grali na wyjeździe,bo PZPN znowu złamał własne przepisy licencyjne,które wymagają od każdej drużyny w e kłapie odpowiedniego stadionu-sam ryży się odgrażał, po sandecji,że więcej się taki przypadek nie powtórzy.Tak więc raków powinien być zdegradowany za nie wypełnienie wymogów licencyjnych-czemu o tym nie wspomniałeś w swoich zachwytach nad nimi? Zresztą przy zamkniętych stadionach w zeszłym sezonie nie miało to raczej znaczenia.Sugerujesz też,że każdy mecz byśmy wygrywali po 3:0 gdybyśmy tylko zatrudnili 2 metrowych drwali i wycinali przeciwnika równo z trawą jak twój raków w drugiej połowie nas wycinał stosując tak zwaną"obronę Częstochowy"..To idzmy dalej i niech od razu papszun zostanie selekcjonerem a zostanemy mistrzami świata bo mamy przecież góralskiego,który jest stworzony do takiej"taktyki"
Pułkownik
  • 1 / 0
Panie Siepacz,
Ja to bardzo rzadko się z kolei jakkolwiek czuję sympatycznie z Pana wywodami.
Ale po to jest forum
Po co Pan walisz we mnie, jak Pan możesz napisać:
@Rafin-przepisy się zmieniły i jest tak i tak.

Całą niekonsekwencję varu ująłem w innym wątku.

Ale, fakt, nie po drodze mamy.
Kapitan
  • 0 / 0
Proszę bardzo, Panie Rafin.
Sędzia asystent wideo (VAR) jest członkiem zespołu sędziowskiego
mającym niezależny dostęp do obrazu transmitowanych zawodów
i może wspierać sędziego tylko w przypadku „oczywistego błędu”
lub „pominiętego poważnego zdarzenia” w odniesieniu do sytuacji:
a. bramka/nie ma bramki,
[...]
Jeżeli sędzia podejmie decyzję
o nieprzerywaniu gry z powodu domniemanego przewinienia, decyzja
(o kontynuowaniu gry) może być poddana wideoweryfikacji.
[...]
Czterema kategoriami decyzji/zdarzeń, które mogą podlegać wideoweryfikacji
w przypadku potencjalnego „oczywistego błędu” lub „pominiętego poważnego
zdarzenia” są:
a. Bramka/nie ma bramki
• przewinienie drużyny atakującej w fazie budowania akcji
lub zdobycia bramki („ręka”, faul, spalony itp.);

Myślę, że nie miał Pan dotąd okazji zapoznać się z tymi fragmentami, więc proszę nadrobić zaległości i zweryfikować swoje błędne wyobrażenia.
Na forum nie musi być z każdym po drodze. Ale dobrze by było, gdyby opinie miały sens, nawet kiedy są przeciwstawne.
Pułkownik
  • 0 / 0
Dzięki wielkie, może za dużo Pana Sławka się naoglądałem lub też jakoś na opak te varowe przepisy rozumiem.
Pułkownik
  • 2 / 0
Zabrakło pytania kto może grać obok Martinsa, wobec słabszej formy Slisza ( starałem się sformułować to delikatnie).

Ale może to i lepiej.
Gdyby padło to Trener pewnie by musiał go bronić.
A tak, CM zostaje z tą rozkminką sam i musi coś wymyśleć.
Albo ustawić Bartka do pionu, albo znaleźć inne rozwiązanie.
Bo, ufam, mam nadzieję, że Trener sam widzi ile tracimy na grze do przodu w momencie kiedy Slisz jest zaangażowany w akcję ofensywne, lub gdy piłka musi przejść przez niego, jego pozycję, by takową wykreować.
Generał
  • 3 / 0
"Zabrakło pytania kto może grać obok Martinsa, wobec słabszej formy Slisza".
Jest jeszcze moment na eksperymenty. Może Rose?
Pułkownik
  • 3 / 0
My sobie możemy "eksperymentować"
Czesiu nie może.
Przecież gramy co trzy dni.
Martwi mnie to, że zobaczymy casus Kulenovica u CM w postaci usilnego stawiania na Bartka.

Może ten chłopak umie grać lepiej, tyłko chwilowo jest na nim zbyt dużo presji.
Problemem jest brak zmiennika raczej.
Niekoniecznie sam Slisz, bo przecież on wyglądał jakiś czas temu lepiej.
Kapitan
  • 1 / 0
W razie braku możliwości znalezienia zmiennika trzeba rozważyć grę w dziesiątkę.
Pułkownik
  • 1 / 0
Oj, weź.
Już to przerabialiśmy (Lewczuk np.)
Mimo wszystko Bartek jest bardziej pomocny gdy jest, niż granie w 10ciu.
Zastanawiam się, jak odczarować tego chłopaka...
Może CM wie .
Oby.
Kapitan
  • 2 / 0
Z nim jest ten problem, że wydano na niego kupę kasy. Gdyby był tańszy, dawno już byłby na wypożyczeniu w Zagłębiu Sosnowiec albo sprzedany do Piasta lub innej Cracovii. A tak będzie ciągnięty za uszy w związku z nadzieją na odzyskanie części kasy oraz z niechęci przyznania sie do totalnej wtopy i błedu.
Ogolnie powinniśmy pyknąć ich jutro 3,4:0, ale i 2:0 przyjmę ze spokojem. Byłem Czeskowi nie przyszło do głowy bronienie się albo zachowawcza gra, mamy zbyt dużo dobrych piłkarzy w ofensywie żeby tego nie wykorzystać.
Generał
  • 2 / 0
"Flora funkcjonuje inaczej [niż Bodo]. Jest tam więcej improwizacji, jeśli chodzi o budowanie akcji."
Tak, ale w lidze estońskiej, gdzie część drużyn to pół-amatorzy. To Legia będzie w konfrontacji z Florą narzucała styl gry. I to Legia tę konfrontację wygra.
Generał
  • 1 / 0
"Mecz z Rakowem też traktujemy tak, że po 90 minutach nie przegraliśmy.
Obiektywnie - tak.
Grali do końca, cisnęli Raków, gdy wyrównali
wydawało się, że to zadziała na korzyść Legii… ale te karne.
Zaczynam wierzyć w klątwę Superpucharu ; - (
Generał brygady
  • 4 / 11
Dialogi nasze na cztery Kanadzie. To trawestacja tytuły jednego z programów trójki.

Grajmy dalej w Europie: bez klasowego bramkarza, z Wieteska, Hołownia, Sliszem bez formy i beznadziejnym Kapustka. Znaczy się w sześciu.

Jest jakaś europejska liga szóstek?

Pzdr
Generał brygady
  • 11 / 3
Ototo - przerzuć się na ligę szóstek i nie zawracaj nam doopy na forum!
ArtiQ

Ototo ;)
Generał brygady
  • 1 / 3
Do jutra optymiści
Chociaż wygrana w 6 to byłoby coś.

Pzdr
Major
  • 4 / 3
Do jutra kretynie.
Generał brygady
  • 1 / 4
Keszek

Milcz ćwoku
Bez klasowego bramkarza ?
Już tutaj się pogrzebałeś ;))
Generał brygady
  • 1 / 2
Przecież Boruc jest po chorobie i ma prawo mieć słabszy dzień, a po drugie jego klasa to już historia. Sam się pogrzebałem lansując emeryta.
Daj spokój człowieku, nie ośmieszaj się ;))
Generał brygady
  • 0 / 1
Dziękuję za plusiki. Są jeszcze ludzie myślący racjonalnie. Potrafią liczyć do sześciu i do jedenastu. Dobrze, że gramy u siebie.

Pzdr
Generał brygady
  • 3 / 0
Dobrze się czyta co mówi Trener. Jutro zwycięstwo i fajnie jakby takie które już przesądzi o awansie do kolejnej rundy
~młody
  • 7 / 0
Czesiek celowo nie lekceważy rywala, i bardzo dobrze. Łatwo z kimś takim osiąść na laurach i liczyć na łatwy meczyk. Takie zespoły gryzą trawę, bo nic nie mają do stracenia. Trzeba pokazać szacunek rywalowi a także zbudować mentalność piłkarzy - oni też muszą mieć zakodowane, że Flora może nas zaskoczyć. Wiadomo, obiektywnie nie ma się czego bać, ale chodzi o to, żeby tak nie myśleli piłkarze. Bo wtedy wchodzi dekoncentracja i sporo błedów. Przy koncentracji z Bodo traciliśmy głupie bramki, tutaj także tak się może stać. Dlatego trzeba tak mówić do dziennikarzy i piłkarzy.
"Josue? Jego problemem jest cały czas praca nad motoryką."

To zdanie zabrzmiało jakby zawodnik nie chciał pracować nad motoryką. Chodzi chyba o to, że jego problemem jest motoryka a nie praca nad nią?
Kapitan
  • 2 / 1
Problemem zawodnika jest motoryka, a problemem trenera praca nad nią. :)
Ale jakiego trenera, skoro to trener mówi, że jego problemem jest praca nad motoryką?
Trochę nam trener z tej Flory zrobił zespół groźniejszy od Bodo, oby na boisku było odwrotnie, ale fajnie, że są tak dobrze rozpracowani i podejście do meczu jest na 100 %
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Dokładnie. Doświadczenie międzynarodowe, reprezentanci kraju, w meczach dominują. Ale to dobrze że nie lekceważą przeciwnika
Wygrajmy to jutro. Poproszę o 3-0 lub 3-1. Tylko Legia !!! No i zobaczymy co dzisiaj pokaże Dinamo Zagrzeb - Omonia. osobiście obstawiam remis lub wygraną Omoni
Generał brygady
  • 2 / 0
Nie no - bez straty bramki proszę!

Liczę, że zobaczę jutro kilka naszych składnych akcji i przynajmniej 3 bramki

Ale zobaczymy jak będzie - ostatnio w Europie nie radziliśmy sobie z rolą faworyta...
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Jak stracą bramkę ale strzelą cztery to świat się nie zawali
Generał brygady
  • 2 / 0
No ok, jak strzelą min. 4 to niech będzie...
Kapitan
  • 0 / 0
Nie będzie, bo utrata bramki z Florą źle rokuje na mecze z poważniejszymi przeciwnikami. Niech forma zwyżkuje, a wynikająca z niej pewność siebie na boisku rośnie. Czy z Orłem Wierzbica też byśmy akceptowali utratę bramki przy wysokim zwycięstwie?
Zawsze może się przytrafić stracony gol, jeden o niczym nie świadczy.
Generał brygady
  • 0 / 0
Z Orłem Wierzbice nie, ale już z Izolatorem Boguchwała jak najbardziej...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Siepacz a tam, mecz meczowi nierówny. Nam Stal u nas strzela 3 bramki, a gramy na wyjeździe z najmocniejszym w ekstraklasie i nie strzelają.
Czesiek ewidentnie boi się Vasilieva...ale no szanujmy się, facet ma 37lat, ostatni jego sezon w Polsce to rozgrywki 17/18...gdzie uciułał 1 bramkę i 1 asystę , było to 3 lata temu...już wtedy był człapakiem, teraz to już Oldboy który kopie sobie dla zdrowia w marnej lidze...naprawdę nie ma się czego bać, jedynie że stojącej pilki może coś dograć bo w grze za wiele sobie nie popyka
Raczej się go nie boi, bardziej boi się konsekwencji przegrania tego dwumeczu…
Bać to może nie, ale na dobrych piłkarzy zawsze trzeba uważać. Raz j****e z dystansu albo rzuci podanie którego nie da się wybronić i może się zrobić problem. On to cały czas ma. Wystarczy spojrzeć jak rok temu grał przeciwko nam i w ogóle całych eliminacjach Jordi Gomez, dziś 36 lat, wtedy jeszcze 35, do dziś wciąż podstawowy zawodnik Omonii u Berga.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Od Vasiljewa lepszy ten Sappinen. Ale to i tak nie powinniśmy się bać. Ewentualnie zwrócić na nich uwagę
Kapitan
  • 0 / 1
Nie wiek decyduje. Ileż to lat mają Ibra i Ronaldo? Zadecydować ma różnica klasy między Legią a Florą.
Generał broni
  • 3 / 3
" w większości gier Flora ma bardzo dużą przewagę i mecze gra praktycznie do jednej bramki. Swobodnie strzelają dużo goli. I myślę, że nie jest to obraz, który będziemy widzieć przy Łazienkowskiej."
No to trzymam za słowo, że nie cofniemy się do obrony, żeby kontrować.
Ja nie wykluczam takiej opcji, bo ranga meczu jest dla Legii i trenera ogromna.
Generał broni
  • 3 / 3
" Bodo to zespół, który bazował na ustawieniu 4-3-3. Można powiedzieć – książkowe zachowania zawodników na poszczególnych pozycjach. Dokładnie tak, jak powinno być. Wszystko ze sztuką taktyczną, dużo schematów rozegrania akcji. Flora – mniej schematów, więcej indywidualności. Przede wszystkim, Vassiljev świetnie rozgrywa piłkę. Znamy go doskonale, grał wcześniej w Piaście i Jagiellonii. Do tego dochodzą dwaj szybcy skrzydłowi, czyli Zenjov i Ojamaa, którzy często szukają pojedynków 1 na 1. Bardzo dobre stałe fragmenty gry i warunki fizyczne. Mają kilku wysokich piłkarzy i mnóstwo wariantów rozegrania stałego fragmentu gry. Bodo też miało kilka takich wariantów, ale nie dysponowało aż tak wysokimi piłkarzami. Myślę, że doświadczenie… Flora, w przeciwieństwie do Bodo, ma większe doświadczenie międzynarodowe."

Jednym słowem trudny przeciwnik, bo nie wiadomo jakie ma schematy i nie ma co ryzykować otwartej gry. Tym bardziej że my akurat mamy wypracowane schematy i przeciwnik o nich wie. Zaczniemy nisko i będziemy badać możliwości przeciwnika. (sarkazm)
Flore trzeba cisnac od poczatku, przeciez nie bedziemy grac z kontry bo nie oni beda domiowac na boisku.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jak w większości meczów grają z drużynami półamatorskimi to tak jest
Kapitan
  • 0 / 0
Ludzie, bądźcie realistami! Z Florą zwyczajnie nie da się zagrać defensywnie. Czy naprawdę ktoś może uwierzyć, że oto Estończycy runą nagle na nas z fantazją huraganowym atakiem bez asekuracji, bo nie mają nic do stracenia?
Marszałek Polski
  • 3 / 8
Miszta ze złamanym nosem a sędzia nawet kartki nie dał. Pomijając różne aspekty tego faulu, chamstwo zawodnika z Rakowa który złamał nos Miszcie powinno być ukarane.
Jakie chamstwo ?
To Miszta wyszedł po za pole karne aby ratować zespół, według mnie Miszta był bardziej agresywny podczas tej akcji… tu nie ma co dorabiać jakiś dziwnych teorii, nikt nikomu nosa złamać nie chciał, przypadek.
Pułkownik
  • 0 / 0
Bieszczady - dokładnie tak - nie było celowego zagrania - zdazaja sie takie urazy w piłce w zwyklej walce - rownie dobrze moglo byc odwrotnie - i co wtedy?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Witamy w ekstraklasie
Major
  • 5 / 0
Oj Czesiu. Tylko wygraj z Florą a potem zapewne z Dinamo i mów co chcesz
Jutro tak?

Boruc- Jędrzejczyk, Wieteska, Hołownia- Juranović, Kapustka, Martins, Mladenović- Emreli, Pekhart, Luquinhas.
Generał brygady
  • 2 / 0
Oj nie wiem czy nie upchnie Slisza za Pekharta...

Oby nie, bo chłopak jest kompletnie bez formy!

Oczywiście jest to kłopot formalny, bo wyszedł w wieku "młodzieżowca", ale przynajmniej dzięki temu nie będzie za darmo zabierał miejsca lepszym od siebie

A w lidze może warto postawić na Kisiela?! W końcu to ta sama pozycja i wiek się zgadza...
Oby bez Slisza
Slisz jest bez formy i tego nie da się ukryć. Niech się odbuduje w meczach ekstraklasy. Ustawiłbym Kapustkę trochę niżej w miejsce Slisza i Emreliego w miejsce Kapustki. Środek pola Martins, Kapustka, Emreli i Luquinhas to może być coś pięknego. Jeśli nie środkiem to jest Mladen i Jura którzy potrafią zagrać piłkę Pekhartowi na nos. W dodatku Flora ma dobrego wykonawcę SFG i wysokich zawodników więc wzrost Pekharta przyda się również w defensywie. Na dzisiaj uważam taki skład za optymalny.
Nie wiem czy wyjdzie w eliminacjach na jednego defensywnego pomocnika. Mimo wszystko najważniejsze to nie stracić bramki.
Jak się rozkręcą i CM zobaczy że Estończycy nic nie grają to pewnie ściągnie Slisza lub Martinsa.
Generał brygady
  • 2 / 0
Nie przeczę, że może być optymalny, ale czy nie nazbyt ofensywny?!

Troszkę mogę być zaburzone proporcje pomiędzy atakiem i obroną - Martins bez jeszcze jednego pomocnika za plecami gra mniej pewnie,
No i czy Kapustka potrafi (i chce) zasuwać w defensywie?!
Kapustka to niby gracz ofensywny ale "8" to chyba dla niego optymalna pozycja. On będzie grał szybciej i dokładniej jeśli będzie miał z przodu więcej opcji, kogoś z kim rozegra lub kto ściągnie sobą zawodnika rywali robiąc tym samym więcej miejsca Kapustce. Do jego gry w obronie nie mam zastrzeżeń.
Generał brygady
  • 0 / 0
Kisiel spokojnie za Slisza, nawet na Florę. Mimo gorszych umiejętności, formy na pewno nie ma gorszej, więc lepiej tak.
Generał brygady
  • 0 / 0
"Kisiela za Slisza najbardziej bym chciał zobaczyć"... ;)
Kapitan
  • 1 / 0
Pietrek, skład dość sensowny, choć bardzo optymistyczny. Optymistyczny także dlatego, że trener w życiu się o coś takiego nie pokusi.
Generał brygady
  • 1 / 0
Pietrek

Kapustka to w ogóle jest niby gracz
Jest, a jojoby go nie było.

Daj sobie spokój z lansowaniem tej miernoty.
Oj misiek, że chce ci się dalej w to brnąć... Jeśli dysponujesz nagraniem meczu w Bodo albo ostatnim z Rakowem to poprostu poświęć trochę czasu i oglądnij. Skup się na samym Kapustce, wtedy zobaczysz to samo co ja widzę. Olej statystyki, nie oceniaj po asystach i golach tylko przypatrz się jakie akcje przechodzą przez Kapustkę, jak potrafi pograć kombinacyjnie z Emrelim czy Mladenem i jakie to stanowi zagrożenie pod bramką przeciwnika. Jak oglądniesz to się odezwij, chętnie podyskutuję.
Kapitan
  • 1 / 0
Pietrek, zwracam honor i chylę czoła. Przewidziałeś Cześkowy sposób myślenia co do joty. Ależ mnie zamurowało. W życiu bym się po nim tego nie spodziewał! Ultraofensywność! Inna sprawa, że na g... się zdało.