Kilka słów od Artura Boruca - Z takim zaangażowaniem nie pasujemy do Europy

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Instagram

22-07-2021 / 08:15

(akt. 22-07-2021 / 08:15)

Mecz Legii Warszawa z Florą Tallinn zakończył się wprawdzie jednobramkowym zwycięstwem, ale obraz gry był po prostu słaby i chyba nie tak każdy z nas wyobrażał sobie przebieg tego spotkania. W nocy głos w tej sprawie na swoim profilu na Instagranie zabrał Artur Boruc.

- Szybka puenta na dobranoc albo dzień dobry. Tak po krótce. Z takim zaangażowaniem, ambicją ... nie pasujemy do Europy. Chcemy tam być bardzo, ale musi być dużo lepiej. Wszędzie. Tak powiedziałem, tak po prostu czuję - podsumował bramkarz Legii.

 

Komentarze (161)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
widać, że Legia nie tworzy kolektywu, jak pijany Boruc publikuje takie słowa
Generał brygady
  • 1 / 1
Szanuję Boruca bo dobrze go pamiętam jak debiutował. Ale te wywody na temat gry były niepotrzebne. Takie rzeczy mówi się w szatni. Będzie z tego kwas, zobaczcie.
Szanuję i podziwiam Artura… ale po co to ?
Po meczu, w szatni są potrzebne takie słowa w swoim gronie.
Wszędzie , to znaczy na pozycja bramkarza też!!
Ja nie wiem czemu ludzie tak się jarają tym Borucem ??
Tymi jego niechlujnymi zagraniami ?? Jedną interwencją na dwa mecze?? Niech mi ktoś objaśni jego magię :-). To że ma swoje lata i gra pierwszego bramkarza w Legii, to chyba raczej ujma na wizerunku takiego klubu :-) , niż atut jego umiejętności. Artur przygodę ze średnią piłką zakończył jakieś pięć lat temu. Fizyki i biologii się nie oszuka :-)
Za młody jesteś, żeby to wiedzieć i pewnie niegdy się na prawdę nie dowiesz czemu ludzie tak się jarają tym Borucem!
Ludzie się jaraja bo to bardzo dobry bramkarz i legionista z krwi i kości.
Są kluby na świecie gdzie tacy zawodnicy to świętość, a tutaj byle obszczymurek potrafi obrażać… szkoda strzępić ryja ;(
Porucznik
  • 3 / 0
Dokładnie, więcej zaangażowania i walki jrst potrzebne.
Brawo Artur, prawdziwy lider zespołu!
Starszy sierżant
  • 3 / 9
Problemem cały czas i będzie on ponawiał się jest trener. czesio711 słynie jaki to taktyk itp a on gra autobus i dzida w każdym meczu 2 defensywnych liczenie na wrzutki i że luqi okiwa 5 typa.
Zmiana ustawienia i gra z wahadłami to przypadek, były kontuzje i nie dało się wystawić czesiowej zwykłej taktyki.

Podobnie było z karbownikiem u vuko, zaczął grać bo nie było komu.

Sukces obu jest czystym przypadkiem, a nie pracą trenerską.

Każdy widzi że juranovic, mladenovic i slisz są kompletnie bez formy, ale grają bo czesio ma pełne gacie jak ma coś zmieniać, w wywiadzie sam mówi że cel jedynie jest ważny obawia się zmian bo dareczek go może wywalić jak przegra w meczu eliminacyjnym.
Niestety jest to powód tego że gramy autobus i obrona wyniku bez pomysłu.
Rozumiem że Mladen zdobył MVP zeszłego sezonu za innych trenerów bo przecież nie za Michniewicza, nie? ;)

Luquinhas wszedł na taki poziom na jakim jeszcze nie był. W życiowej formie Wieteska, wygrzebany z rezerw Skibicki asystuje w eliminacjach do pucharów. W dodatku Michniewicz tak się boi zmian że
bez problemu zamienił Slisza na Kapustkę. Pokazał również murowanko np w meczu z Pogonią albo Zagłębiem w zeszłym sezonie.
Starszy sierżant
  • 2 / 5
w życiowej formie wieteska? człowieku co ty za mecze oglądasz, na fifie czy co. wszystko co wymieniłeś to zmiany bo były kontuzje i ktoś w miejsce innych miał grać. a mladenovic grał totalny piach póki jak i teraz gra póki nie kazali mu jedynie biegać po lini i wrzucać na pekharta.
Starszy sierżant
  • 1 / 3
a i jeszcze skibicki, grał tylko w meczach w których czesio posrany desperacko wpuszczał go w końcówkach. w tym sezonie zagrał tylko dlatego że juranovicia nie było.
Desperacko posrany to ty jesteś. Wieteska nie jest w życiowej formie? Nie pamietam by kiedykolwiek wogóle zbliżył się do tego co pokazuje od kilku miesięcy. No wlaśnie, zacznij ogladać mecze. Weź pod uwagę też rundę wiosenną a nie tylko 4 mecze po przygotowaniach.
Podpułkownik
  • 7 / 3
Brawo Borubar! Artur ustaw te melepety po swojemu bo połowa nie ma genu zwycięstwa a Wieteska i Hołownia nie mają nawet umiejętnosci na żałosną ekstraklapę.
A czy to może nie jest też kamyczek wrzucony do ogródka trenera? Do ustawienia drużyny tak a nie inaczej, do ciągłego cofania się i bronienia jednobramkowego prowadzenia (ile to razy w zeszłym sezonie była w końcówce dość rozpaczliwa obrona Częstochowy?), do strachu przed strzeleniem drugiej bramki? Być może to ciągłe podawanie do tyłu z czegoś (albo czyichś ustaleń) wynika?
Jak by nie patrzeć, ciągłe granie na dowiezienie 1-0 jest mało ambitne.
Ja pierdole, przecież Czesław wystawił najbardziej ofensywne ustawienie jakie mógł wystawić.
I chyba zrobił tak ostatni raz…
Generał brygady
  • 0 / 0
2:0 to bardzo niebezpieczny wynik.
Generał brygady
  • 6 / 0
Boruc zna szatnie od wewnątrz może uznał ze trzeba tak powiedzieć.
Widocznie jest niezadowolony ze ma tak słabych kolegów w obronie.
To ten podobno gruby, niedołężny i stary Boruc? ;)

https://twitter.com/LegiaWarszawa/status/1418185005457678336?s=19
Generał broni
  • 7 / 1
Boruc w formie! Zawsze klasa sama w sobie :).
Jeśli chodzi o postawę zawodników w meczach, to ja jestem zwolennikiem filozofii trenerskiej Vuko. W Legii trzeba ZAPIE...LAĆ!!! Wydaje się, że Artur B. myśli podobnie.
To nie jest żadna filozofia, to jest punkt wyjścia w każdym sporcie na poziomie profesjonalnym.
Popieram zatem punkt wyjścia Vuko. W Legii trzeba ZAPIE...LAĆ!
Generał brygady
  • 7 / 1
Josue niech wpuści kilku kolegom wp*****l, może się obudzą!
Jakie to, ku*wa było niepotrzebne! Po co to?! Takie rzeczy to w szatni, do kolegów z drużyny! Żenujący i całkowicie zbędny ten komentarz naszego bramkarza.
Plutonowy
  • 13 / 1
Niestety ale Boruc ma racje, brak zaangażowania, brak ambicji czyli tego czego wczoraj piłkarzom Flory nie brakowało i mimo że maja budżet kilkakrotnie mniejszy i do tego słabszą kadre o 2 klasy to grali jak równy z równym. Nic dziwnego że jesteśmy 30 ligą świata i Polska piłka to dno.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Chyba Europy ?
Podpułkownik
  • 6 / 5
Do mamusi ! Do tatusia! Do Pani nauczycielki ! A nie , teraz to na Instagram ! Tamara by się nie powstydziła.
Major
  • 7 / 9
Artur piłeś nie pisz/ nie gadaj. sorry ale tak to wygląda!
Porucznik
  • 6 / 10
Boruc, wygląda jakby go porwano i w stresie, szeptem nagrywał rozpaczliwą wiadomość wołającą o pomoc. Dawny Boruc, który nie był zniewieściały, załatwiałby takie sprawy w szatni. Potrafiłby złapac zespół za ryj. Kto ma sprawić, że Ci kopacze będą grać z zaangażowaniem i odpowiednią mentalnością? Chyba nie ciepła klucha Czesio? On ledwo wytrzymuje w ogóle z podniecenia, że może trenować Legie. Przed pierwszym gwizdkiem każdego meczu jest cały spocony, rozdygotany i czerwony na twarzy.
Plutonowy
  • 4 / 3
nasuwa się też ważny wniosek i należy bardzo mocno go przeanalizować ze większa korzyść może być jak Emerli i Pekhart będą grać osobno, wczoraj było widać że albo brakuje im zgrania, albo ciężko im było się odnaleźć razem na boisku bo obydwaj stracili swoje atuty. Tak samo kiedyś było z Nikoliciem I Prijoviciem lepszy efekt był jak grali osobno.
Porucznik
  • 4 / 2
Niko i Prijo mogli grać razem i wyglądali dobrze. Obaj mieli dobrą technikę użytkową i potrafili się wymieniać pozycjami. Nie byli takimi powolnymi klocami jak Pekhart.
Generał broni
  • 9 / 1
A zauważyłeś, że nie dostawali piłek i nie mieli wsparcia w pomocnikach i wahadłowych?
Nie wystarczy wystawić 2 napastników, żeby grać ofensywnie. Trzeba jeszcze właśnie grać w ten sposób całym zespołem.
Miałem wrażenie, że napastnicy nie mieli rozgrywać ze soba akcji, tylko każdy miał inne zadania, w celu wykorzystania swoich atutów. Wyszlo tak, że Pekhart dostał na głowę tylko chyba tylko jedną wrzutkę, juz więcej okazji po doświadczeniach miał Wieteska, a z kolei Emreli chciał grac kombinacyjnie, ale nie dogadywał się z Martinsem i Luquim.
Pekhart i Emreli nie są taką parą jak Nikolic i Prijovic, ktorzy potrafili grac kombinacyjnie ze soba i sie zastepowac na boisku.
Dośrodkowaniach*
Dośrodkowaniach*
Do wszystkich którzy po wczorajszym meczu już skreślili piłkarzy i trenera proponuję przypomnieć sobie w jakim stylu awansowaliśmy w 2016 roku do LM. Niektórzy co teraz jadą po drużynie po wczorajszym meczu wtedy mówili że wstydzą się takiego awansu do LM i wręcz się nie cieszą. A teraz po kilku latach pieją z zachwytu nad tamtą drużyną.
Od 2016 roku zasady eliminacji do LM już chyba minimum 2 razy zdążyły się zmienić na naszą niekorzyść. Zauważyłeś to?
Podpułkownik
  • 4 / 2
ale Boruc ma rację.
Podpułkownik
  • 6 / 2
Zapomniałeś że Hasi poza wymęczeniem awansu (jak to piłkarze wspominają dzięki bazie Czerczesowa), grał też tragicznie w lidze. Dopiero zmiana na Magiere sprawiła że odzyskaliśmy wigor.
Nie dość że troll, to jeszcze cymbał który nie rozumie co czyta.
Generał broni
  • 8 / 7
No właśnie. A potem przeżyliśmy upokorzenie z Borussią, które nie pozostawiło nadziei na cokolwiek.
Ale zmienił się trener, który TYM SAMYM zawodnikom powiedział żeby grali w piłkę. Najpierw były łomoty ze Sportingiem i Realem na wyjazdach, ale już bez niesmaku wynikającego ze stylu. Potem był pamiętny mecz z Borussią, gdzie znowu był łomot, ale już można było być zadowolonym z gry ofensywnej. A potem był pamiętny mecz z Realem i na koniec WYGRANA ze Sportingiem.
Mam pytanie.; Czy uważacie, że te 2 ostatnie mecze wyglądałyby tak samo gdybyśmy nie wyjęli pampersów wcześniej?
Jestem pewien że nie.
Czesław całym ciałem emanuje brakiem pewności siebie, brakiem odwagi i przenosi to na taktykę i na zachowanie zawodników.
A później Magiera miał poprowadzić Legię do awansu do fazy grupowej i od tego zaczęła się nasza czarna seria w tych rozgrywkach. To jest gdybanie, jak na razie Michniewicz ma szansę na awans do fazy grupowej, a Magiera i Vucovic kompletnie polegli na tym zadaniu.
Generał broni
  • 7 / 8
Magierze sprzedano większość zawodników, dzięki którym graliśmy dobrze. Vuko doprowadził Legię do IV rundy LE, nie mając wartościowego okresu przygotowawczego i sparingów, oraz połowy składu w pełnym zdrowiu.
Pekart, pęknięte żebro, Martins, Antola, Kante po kontuzjach. Wszołek Jura chorzy na covid. Trochę się jednak różnia warunki przygotowań i stan kadry.
Jak Czesio awansuje do LE, to spojżę przychylniej na jego dokonania. A jeśli awansuje do LK, to znaczy że powtórzył "kompromitację" Vuko z zeszłego roku, czyli dotarł do IV rundy LE. Ale najpierw niech tam dotrze. Do wczoraj byłem pewny, że tam dotrzemy, ale jak zobaczyłem grę zespołu, spoconego i wystrazonego trenera, który się kręci w strefie, to już taki pewny nie jestem.
Mam tylko nadzieję, że po przejściu Flory Dinamo nas nie upokorzy sportowo.
Boras44 pierwsze trzy mecze w LM z 2016 dobrze wymieniłeś, ale po oklepie z realem od razu graliśmy rewanż na początku listopada, gdzie było 3:3, dopiero potem był oklep w ładnym stylu od borussi, a na koniec wygrana ze sportingiem
Porucznik
  • 4 / 0
Możesz tego nie wiedzieć, ale między Dundalk a Dinamo Zagrzebjest różnica... I to dość spora.
Vukovic doszedł do IV rundy el. LE stawiając uparcie na słabego Kulenovicia, mając do dyspozycji Niezgodę i Carlitosa. To tak jakby na siłę chciał odpaść z pucharów europejskich.
Generał broni
  • 2 / 1
Stanislaw
Dzięki za przypomnienie chronologii, ale to nie zmienia faktu, że na przestrzeni kilku meczów przeobraziliśmy się z zespołu zalęknionego i wycofanego w zespół grający w piłkę z mocniejszymi i to z dobrym skutkiem.
Porucznik
  • 1 / 3
@swirekwampirek Nie sprzedali, tylko zawodnicy sami chcieli odejść, nie za bardzo mieli ochotę kontynuować współpracę z Magierą, któremu zarzucano brak umiejętności kontatku z zawodnikami nie posługującymi sięi innym językiem niż polski. Facet kompletnie się odizolował od większości drużyny. Wiem, że pamięć bywa krótka, dlatego przypominam.
Gzil to nie ja napisałem o sprzedaży zawodników Magierze:)
Generał broni
  • 4 / 2
gzil
Po co dorabiać kulawe teorie, kiedy od lat wiadomo czym się kierują ludzie. Chcą więcej zarobić i żyć lepiej. Legia od długiego czasu jest przystankiem dla tych którym nie udało się od razu wskoczyć do większej piłki. Nikolić długo się kisił w lidze węgierskiej a Prijović tułał się po różnych ligach z umiarkowanymi sukcesami. W Legii zażarło i postanowili to zdyskontować, czyli pójść tam gdzie płacą dużo lepiej. Nie ma w tym żadnej zagadki złożonych relacji ani dylematów moralnych. Kasa misiu, kasa. Bez sianka nie ma granka.
Kapitan
  • 1 / 0
@Stanisław- Niexgoda był po kontuzji (robota Rýska SP) a Carlitos grał swoje mecze poza drużyną( gdzie on teraz jest?)
Zresztą ktoś z Legii wygadał się, że Kulenović grał, no Legii bardzo zależało na jego wytransferowaniu (zapisy w umowie z Dinamo)
@świrek
Jak nie umiesz dyskutować bez wyzwisk, to zamknij mordę z łaski swojej pod moim adresem.
@Odyn
No tak, ale Niezgoda od razu nie był brany pod uwagę przy ustalaniu składu, a powinien, bo Kulenvic grał po prostu tragicznie. Szkoda tylko Carlitosa, bo można było jeszcze z niego skorzystać przed jego odejściem.
Kapitan
  • 1 / 1
Boras, zazwyczaj twoje spostrzeżenia są trafne, nie wiem, dlaczego teraz nie dostrzegasz głębokiej natury Czesława. On nie jest bojaźliwy, tylko cała jego filozofia opiera się na defensywie i na niej się koncentruje niezależnie od okoliczności. Po prostu woli robić to, co umie dobrze, niż ryzykować eksperymenty. Jeżeli tym nieefektownym stylem doprowadzi drużynę do jakiegoś sukcesu, to z ciężkim sercem, ale trzeba mu wybaczyć. Lepiej, żeby robił to, na czym się rozumie.
A do miłośników Carlitosa powtórzę jeszcze raz: w niczym nie był ani lepszy, ani efektywniejszy od Kulenovicia, chociaż ten mi się też nie podobał. To był wyłącznie zadufany w sobie i egoistyczny na boisku gwiazdor za dychę z kiepską koordynacją ruchową. Dobrze tylko machał rękami.
100% racji Artur. Tzw "wielcy piłkarze" z zaangażowaniem na poziomie ciut powyżej amatorskiego.
Generał broni
  • 4 / 5
A może oni realizowali założenia taktyczne trenera? Pamiętacie jak w meczu z Karabachem, graliśmy długą piłkę na dobieg do Pekharta, żeby się ścigał z obrońcami? Nie wypadł dobrze w tej roli.
"Utalentowany" trener może tak poustawiać zespół, że zniknie większość atutów zawodników. We wczorajszym meczu zniknął nawet Luqi, bo nie miał z kim grać. Pekhart znowu był osamotniony, do spółki z Emrelim.
Zainwestowaliśmy sporo kasy w zawodników ofensywnych a oni są wyłączeni z gry.
Do tego co gra Czesio, wystarczyłby Michalak, bo ma gaz. Laga i wyścigi i ile emocje wygra czy nie wygra? Zupełnie jak na żużlu, kto się zamelduje pierwszy w pierwszym łuku. Taaak, PMS ma w sobie sporo "żużla"
Zgadzam się z Borasem. Koncentrujemy się na piłkarzach, a zapominamy o tym, że ktoś ich ustawia taktycznie, ktoś im mówi, że mają podawa do tyłu, że mają bronić a nie szukać kolejnych bramek, itd.
O ile jestem w stanie zrozumieć rewanż z Bodo - upał, cel ważniejszy od stylu, to nie rozumiem, czemu w kolejnych dwóch meczach wyszliśmy na boisko i czekaliśmy, aż Raków i Flora dadzą nam szansę na zrobienie kontry!
~Andreas
  • 2 / 1
Wszędzie trener musi popracowac 2 3 lata, u nas kibice nie chcą trenera a czarodzieja. Mlody trener we Florze trenuje 3 lata i widać myśl wybieganie choc grajkowie słabi. U nas szrot a zakupy takie sobie albo zagrają coś za jakiś czas. Kucharski pitoli o facebookach a polityki transferowej jak nie bylo to nie ma . Uda się albo się nie uda. Z Bodo w miarę wczoraj masakra, nawet gorzej niż z Rakowem. Pomysłu na ofensywę brak a obrona to parodysci
dla mnie smutny jest brak tego, co niejednokrotnie na forum podkreslaliscie - brak ducha druzyny, brak solidarnosci. Widac to jaskrawo, jak nasz najbardziej poniewierany gracz Luqi jest ordynarnie faulowany przez rzeznikow, a nasi gracze nie doskakuja do rzeznika (jeden za wszystkich, wszyscy za jednego), tylko maja to w duuppie.

Takie miekkie faje, ktore maja gdzies, ze notorycznie faulowany jest nasz najlepszy gracz, zamiast doskoczyc z łapami lub walnac z grzywy. Albo skosic rzeznika na amen w ostatniej minucie meczu, moze sie naucza.


Gdzie czasy Topolskiego czy Borysiuka.
~mietek
  • 0 / 2
Częściowo masz rację. Ale może po prostu zobaczyli, że sędzia ma te faule totalnie w pompie i ewentualny wyskok do rywala skończy się kartką dla naszego zawodnika, a nie ich.
Kapitan
  • 2 / 2
Brak tej solidarności to jedno, ale brakuje tez czegoś takiego co zrobił chociażby Gui w meczu z Ukrami na ich terenie. Gui grał wtedy na lewej obronie , a mówiło się ze ich prawoskrzydłowy jest świetnym piłkarzem. Gui w pierwszej akcji meczu wjechał w niego ostro ( ale nie jak rzeźnik, żeby złamać nogę, po prostu całym cialem). Od razu pokazal kto rządzi na.lewej stronie.
Podporucznik
  • 2 / 0
PiroForever... ja piszę o tym od dawna i jako przykład podaję sytuację chyba z meczu z Ferencvarosem, kiedy Kostorzowi o mało nóg nie połamali i nikt nie zareagował... zero. Po pierwsze, to są takie ciepłe kluchy, a na boisku trzeba być łobuzem (w pozytywnym sensie), a po drugie widać, że to są tylko znajomi z pracy i tyle... żadnej więzi. Przyjść na trening lub mecz, podbić kartę, jak w fabryce, odp.ierdolic swoje i do domciu...
Dobrze gada, polać mu.
Generał brygady
  • 1 / 0
Artur brawo ale w szatni trzeba im to dosadnie wytłumaczyć. Potrząśnij jednym czy drugim niech się obudzą przed kolejnym meczem.
Generał broni
  • 6 / 6
Ten zespół wygląda jakby go napoili bromem. Bez jaj, bez pomysłu na grę. Jedyny pomysł to bieganie za przeciwnikiem.
Jak ja tęsknię za czasami Vuko, kiedy graliśmy pressingiem i szybko do przodu. Tamta drużyna przypominała nastawieniem do gry, tą z czasów Magiery i LM. Odwaga i gra w piłkę. Traciliśmy bramki ale strzelaliśmy i nawet porażki nie były takie beznadziejne.
Teraz męczymy bułę w obronie, wyglądamy jak stado wypłoszonych baranów a też tracimy bramki.
Jeśli jest się słabszym, to lepiej polec po walce niż zgnojonym. Myślę że się przeczołgamy przez tą Florę, ale na Dinamo Czesio każe założyć zawodnikom podwójne pampersy, sam założy potrójne, żeby sr.aczka nie ciekła po nogach. Będzie nam wmawiać, że powinniśmy być dumni.
Sierżant
  • 5 / 2
Taką, zwłaszcza z Rangers i Omonią cisnęliśmy do przodu jak husaria wręcz
Przepraszam ale to jest tworzenie kolejnych legend Kung-fu, tym razem jak to za Vucovica graliśmy wspaniałą piłkę, a teraz tylko piach. Za Vucovica (jak za większości trenerów z małymi wyjątkami) były mecze/okresy dobre jak i złe. Tak jak do zamknięcia ligi przez Covid większość spotkań była dobra, tak po odblokowaniu ligi było słabo i coraz słabiej, łącznie z początkiem sezonu 2020/21.
Generał broni
  • 4 / 3
Panowie.
Jak wam tak mzależy, to mogę napisać, że się nadajemy na ziemię do kwiatów i do pchania karuzeli. Cała nasza piłka jest pełna skretyniałych nieudaczników, łącznie z dziennikarzami i forumowymi ekspertami.
Nie chodzi o to, że za Vuko byliśmy potęgą, chodzi o to, że wtedy wyznawaliśmy inną filozofię piłkarską. Mieliśmy słabsze mecze, przegrywaliśmy, ale punktem do którego się podnosiliśmy była znowu ofensywa. Teraz dążymy do piłkarskiej atrofii.
Może komuś się to podoba, może się nie podoba ale uważa, że tak możemy osiągnąć sukces. Ja uważam, że tak niczego nie osiągniemy. Będziemy przegrywać w słabym stylu. Zawodnicy kreatywni będą nas omijać szerokim łukiem a kibiców będzie co raz mniej.
Dosyć ponura wizja, ale przecież można zmienić trenera a Czesław niech idzie trenować kluby odpowiednie do jego potencjału. Problem jest taki, że już nawet Włosi porzucili catenaccio, a już szczególnie w wykonaniu Czesława.
Podpułkownik
  • 6 / 2
Za Vuko jak Niezgoda był zdrowy i Kante, dodatkowo obaj grali w ataku. Graliśmy najlepszą piłkę od wielu wielu lat.
Podporucznik
  • 5 / 1
Za Vukovicia Legia w lidze strzelała gole i cały czas szła po kolejne. Pamiętam taki mecz z Arką, gdzie stracili gola na 0-1 na początku i od razu rzucili im się do gardeł wygrywając 5-1 i to nawet z Cholewiakiem w składzie. Jeszcze Sanogo wszedł z ławki i ich dobił. Za 711 Legia strzeli gola na 1-0 jakimś ogórkom i wycofuje się na własną połowę broniąc wyniku. Dopóki 711 będzie trenerem to czeka nas kolejny sezon, w którym Legia będzie męczyć bułę w każdym meczu. Może się przytrafi jeden taki mecz jak w Lubinie, gdzie rywale rozstawią cyrk w obronie i będą sobie sami strzelać gole. Wczoraj kudłaty wyglądał na mocno wkurwionego nawet przesiadł się od Sousy, bo ten coś tam sobie drwił ze swoim asystentem i mu wstyd było.
Generał brygady
  • 0 / 1
Skoro Vuković taki trener mózg to czemu żadnej drużyny nie trenuje. Michniewicz nie jest moim wymarzonym trenerem ale przynajmniej nie przegrywamy ważnych meczów. Może i jest męczenie ale dość mam ładnych porażek.
Artur ma rację, w czym jest problem, że jest szczery. Dobrze że mówi o tym ikona, może reszta z małymi wyjątkami się obudzi. Kapitan ma prawo oceniać, zresztą nie było tu jazdy indywidualnie tylko ogólnie. Brawo kapitanie.
Kapitanem jest Jędza
Boruc tez tylko drugim.
Generał brygady
  • 0 / 0
A trzecim Wieteska buahahaa
Mając takich obrońców jak Hołownia wcale mu się nie dziwię, że tak ten mecz skomentował. Jak nie zagra Hanna w rewanżu, to lewa strona będzie autostradą bramkową dla Flory.
Generał broni
  • 4 / 4
Czy Hołownia zawalił bramkę? Nie, bramkę zawaliły 2 "gwiazdy", czyli Jędza i Jura, którzy dali się ograć.
Szukacie kozła ofiarnego? Hołownia nie zagrał wczoraj dobrego meczu, ale prawie nikt nie zagrał i to jest problem.
Bardziej chodziło o to, że Hołownia dawał druzynie najmniej jeżeli chodzi o blok defensywny.
Major
  • 4 / 7
no słabo to wygląda. pomimo ogromnego szacunku do Boruca. uwalony na łózku coś bełkocze na instagram. jeszcze ta jego maniera aby tak cicho mówić. prawie nie otwiera ust. this is not real Artur Boruc.
Cicho mówi bo noc coby dac ludziskom spać.
Podporucznik
  • 7 / 8
Boruc, wypił kilka piwek i coś bełkocze na instagram. Strasznie słabo to wygląda.
Nawet jeśli jst w tym dużo racji, jestem przeciwny takim publicznym połajankom szczególnie że zazwyczaj one więcej czynią szkody niż pożytku. Mecz był oczywiście słaby, ale jednak wygrany. Jak za tydzień Legia przypieczętuje awans w Talinie pójdzie w zapomnienie, jak wiele takich potyczek w eliminacjach do pucharów. Przypomnę choćby męczarnie w pierwszym meczu z Irlandczykami w Warszawie i uratowany remis w doliczonym czasie, a później było tylko lepiej.
Trzeba mówić głośno o braku ambicji niektórych, inaczej będą tak dalej przechodzić obok meczu.
Generał broni
  • 6 / 1
Dlaczego nie mówić wprost o pewnych sprawach? Bo ktoś się obrazi, bo to nie ładnie?
Większość przeszła obok meczu wczoraj, bez ambicji i zaangażowania!
To są Puchary, walka o awans. Oczekuje, że w rewanżu wygramy 3-0. Dlatego dziś trzeba głośno napiętnować leserstwo, bo jak przegramy za tydzień to będzie po ptakach.
Bo tak nie zarządza się i nie współpracuje w grupie. Nie mówiąc o formie przekazu, która idealnie pasuje do zasady piłeś nie pisz/nie mów.
JPDL, pokolenie dobrego PR. Coś mu się nie podoba, to mówi o tym głośno, mówi głośno, bo uważa, że trzeba mówić głośno o postawie drużyny na boisku. Kto się obraża za krytykę, nie ma prawa uprawiać zawodowo sportu - tyle. Artur - tak się składa - coś jednak w piłce ugrał.
swirekwampirek, piłkarze nie mogą się obrażać o prawdę. To jest piłka, najgorsze podejście jakie może być to krytykowanie za szczerość.
~kibic43
  • 0 / 0
Ktoś musi walnąć w stół. I dobrze, że zrobił to Boruc. Głaskanie się po pewnych częściach ciała, żeby było miło niczemu nie służy. Najlepszy przykład to reprezentacja. W tym roku przyszedł jeden zawodnik - Emereli. Reszta to na Ł3 nawet nie powinna postawić stopy, typowe ogórki. Josue, może będzie gotowy na październik, teraz jedyne co potrafi to machać łapami. Najbardziej szkoda, że nie przyszedł gość z Hajduka, ale jemu trzeba było konkretnie zapłacić. Jest akademia, ale nie ma Polaków do gry...
Plutonowy
  • 10 / 1
I dobrze!, że Boruc to Powiedział OFICJALNIE! W szatni mam nadzieję, że było o wiele grubiej! Wczorajszy mecz to było jakieś niedowierzanie z mojej strony... a potem oprzytomnienie ... Polska piłka bardzo spadła na samo dno praktycznie i czasy chodź by z końcówki lat 90'yuch gdzie takie drużyny z "egzotycznych krajów" pokonywaliśmy na luzie dawno już minęły... Polska liga to jedyna taka liga w UUROPIE gdzie Zawodnicy dostają wynagrodzenie gdzieś na poziomie średniaka z lig Belgisjkich i Holenderskich baaa być może nawet na poziomie spadkowiczów w Bundeslidze... a poziom PIŁKARZY w porównaniu do tych lig to...
dobra, to teraz spójrz na te lata 90 i zestaw z igraniem mistrza Norwegii. nie wszystko jest takie czarno białe. jest w Legii jakiś kryzys, oby to było krótkie i do ogarnięcia przez Czesława. nie jest tak, że nagle zjechaliśmy z piłką do poziomu Estonii, co nie znaczy, że Legia to jest jakaś siła w tej części Europy, bo nie jest.
Chorąży
  • 1 / 2
A za chwilę może być jeszcze gorzej, bo jaśnie nam jeszcze panujący Zbigniew B. wymyślił sobie powiększenie tej naszej żałosnej Ekstraklapy o kolejne Termaliki czy Podbeskidzia...
Generał
  • 1 / 0
Sokkar:
i dobrze, że wymyślił.
Dzięki temu legionistów można grywać w ekstraklasowym Radomiaku i więcej Polaków może zaistnieć, a na poziom 2 zespoły więcej nie wpłyną.
Chorąży
  • 0 / 0
To czas pokaże. Jak DLA MNIE to ta reforma tylko obniży poziom naszej ligi. Ale wiesz co?? Obym się mylił....
Chorąży
  • 0 / 0
I jeszcze odniosę się do "i więcej Polaków może zaistnieć".

Wierzysz w to?? Oby nie skończyło się na kolejnym zaciągu przeciętnych Słowaków, Litwinów itp.
Już dawno nie ma egzotycznych krajów w piłce nożnej.
Generał
  • 0 / 0
W jaki sposób ma obniżyć coś co jest na dnie?
2 dodatkowe zespoły nie będą miały żadnego wpływu na poziom, bo to żadna róznica czy kopie się 16 czy 18 drużyn.
A przynajmniej kolejek będzie odpowiednia ilość.
Generał brygady
  • 0 / 0
Są. Na pewno 1 czyli Polska
Kapitan
  • 2 / 0
Oby to był kwestia zaangażowania a nie umiejętności. W tej chwili kilku zawodników grających w podstawowym składzie powinno co najwyżej siedzieć na ławce.
Generał dywizji
  • 11 / 5
No nie wiem czy takie Instagramowe wpisy Artura swoich przemyśleń bardziej pomoże drużynie czy wręcz zaszkodzi . Może i ma rację, ale po co to upubliczniać? Powinni wszyscy w drużynie się mobilizować wzajemnie w swoim kręgu, a nie publicznie. Legia to jedność i wszystkie słabsze chwilę powinni wziąć na klatę razem.
Major
  • 5 / 3
też tak uważam. po cholerę to w ogóle? pogadać w swoim gronie, zmobilizować, oppieprzyć. mecz został wygrany, lecimy dalej. nikt tak drużyny nie skrytykował aby takie płaczliwe pseudo wzruszające wyznania były potrzebne. Boruc się zmienił, mega się uspokoił, ale w jego przypadku nie jest to często zmiana na plus.
Po to, że to już wszystko za daleko zabrnęło i zależy mu na Legii i próbuje jakoś pobudzić resztę drużyny.
Generał broni
  • 3 / 0
Zgadzam się z Damianem.
Między sobą mogą sobie gadać a potem i tak każdy robi co chce. Trzeba czasem publiczne coś uzewnętrznić.
Brawo Boruc. Trzeba reagować aby za te dzień nie było płaczu.
Podpułkownik
  • 5 / 12
Z twoją wagą też do niej nie pasujemy. Chyba że w rozgrywkach sumo.
Bez Boruca to już byśmy w pucharach nie grali...
Generał broni
  • 4 / 0
Nie doceniać klasy sportowej i umiejętności Boruca to trzeba być najwyższej klasy ignorantem...
Ignorantem albo wrażliwcem, któremu wszystko trzeba na około mówić, bo się obraża za szczerość:) I przenosi taki ktoś to na ocenę Boruca.
Generał
  • 3 / 0
Przez te 3 rozgrywki o jakich ambicjach tu mowa... Byle jakoś tam tą Florę przejść i mamy spokój. Te trzecie rozgrywki to niestety takie koło ratunkowe dla polskich klubów, a raczej dla Legii i może Lecha. Dziś się okaże ile jest warta cała reszta. Już wiemy, że jak Raków teraz da radę, to potem czeka Rubin Kazań, więc marne szanse. Śląsk i Pogoń jak teraz przejdą, to potem rywale w zasięgu. Ale tu max 4 runda. Bo pewnie już w 4 rundzie rywale będą poważniejsi.

Fajnie że sa te 4 rozgrywki, płatnie trochę mniej niż LE. Ale jeśli mają być w czwartki o 16.30 i byle prawie każdy był zadowolony... Stawiam, że za kilka lat zostaną skasowane.
Major
  • 1 / 3
Pogoń nie przejdzie, Suduva także jest za mocna na Raków,
Kurek, o 16:30 mogą grać jedynie drużyny ze wschodu, już jest nieaktualna ta pora dla innych drużyn.
Artur teraz musisz pokazać dlaczego okrzyknięto Cię królem, każdego kopnij od nas w cztery litery i zapędź do roboty, fizycznie wyglądaliśmy przy nich jak '' nasza szkapa''
Pułkownik
  • 6 / 3
Tu ambicja nic nie pomoże, nie ma umiejętności i tyle. Hołownia- to piłkarz na Europę? - żart. Żółw Slisz? jaja do kwadratu. Mam nadzieję, że Florę przejdziemy i koniec marzeń o LM, LE pozostanie LK, dobre będzie i to. Wczorajszy mecz w wykonaniu Legii był żałosny a jak widział ruchy Slisza czy upasionego Josue to ręce opadają.
Generał broni
  • 6 / 1
Prawdę powiedział.
Generał dywizji
  • 4 / 0
Przynajmniej wiadomo czym jest spowodowane odpuszczanie odrazu po strzeleniu bramki, nie taktyką a brakiem ambicji
Właśnie zaangażowanie ale i tez transfery przychodzą goście do odbudowy nie do grania na juz obrona katastrofa zejście Kapustki i cały plan w pizdu jak przychodzi co do czego to Miodek mówi ze dostarczają narzędzi trenerowi a potem stoi zesrany obgryza paznokcie i modli się o cud
~fan Kazimierza D.
  • 11 / 2
Bardzo trafne spostrzeżenie. Brawo Artur.
Tylko on miał prawo to powiedzieć.
Gadki o gościu z nadwagą uważam za śmieszne. Gościu który wielokrotnie ratował d**ę łamagom typu Hołownia, Wieteska czy Mladenović.
To kto ma to powiedzieć?
I jeszcze jedno. Nie czytajcie bzdur wypisywanych przez pseudo dziennikarzy czy smarkaczy na różnych portalach.
Flora to zespół z tej samej półki co Legia. Wystarczy pofatygować się i obejrzeć jak grają.
Czasy kiedy Legia miał zespół na Ligę Europy już dawno minęły i nigdy nie wrócą ,dopóki jest Mioduski.
Porucznik
  • 6 / 1
Właśnie, zaangażowanie. Przecież w kilku ostatnich meczach było widać brak zaangażowania a chyba najbardziej w meczu z Rakowem. Pytanie skąd brak siły i szybkości. A przykład z ostatniego meczu Martins pod koniec meczu nie może dogonić Wasiliewa.
no też to mi się w oczy rzuciło. no chyba Vasiliew nie zyskał nagle we Florze szybkości a Martinś nie stał się powolnym żółwiem. Przygotowanie leży i tyle.
Może zaraz wyjdzie, że jednak ten emerytowany profesorek zawalił przygotowania. Zapanowała euforia, bo udało się wyeliminować Bodo, którego trener mówił, że są przemęczeni graniem co 3 dni, bo w Norwegii już kończy się runda. Nawet Flora ma więcej atutów w ofensywie od rozbitego Boda. Dlatego tak bardzo śmieszyło mnie chwalenie np. Hołowni po tym dwumeczu. Popełnił mnóstwo małych błędów w pierwszym meczu. W rewanżu popełniał jeszcze większe. Miał po prostu szczęście, że np. po tym jak nie przeciął dośrodkowania taki Botheim odpalony z Rosenborga uderzył z 5 m. w kosmos.
Major
  • 6 / 7
a po co Boruc to zrobił? Flora jest lepsza od Bodo. wygraliśmy. Szanuje Boruca, ma prawo się wypowiadać, chyba jako jedyny , z racji tego co osiągnął . ale takie rzeczy to w szatni nie pod publiczkę do mediów. jeszcze leżąc na łózku. nie podoba mi się to . nikt aż tak bardzo nie skrytykował zawodników aby potrzebne było takie chlostanie się
Chorąży
  • 9 / 2
Mecz był beznadziejny w naszym wykonaniu i tu nie ma co się spierać.
Natomiast zastanawia mnie dziwne przekonanie, że Legia powinna Estończyków pokonać kilkoma bramkami i z takim bagażem wysłać w drogę powrotną do domu...
Niby dlaczego??
W ostatnich latach męczył się z nimi Eintracht Frankfurt wygrywając 2-1 i 2-1 (znajomy wynik?) oraz Dinamo pokonując ich 3-1 i grając jedyny mecz w Zagrzebiu.
Skąd to przekonanie, że Legia powinna strzelić im co najmniej trzy czy cztery bramki...
Młodszy chorąży
  • 6 / 0
Można też dodać że niedawno wyeliminowali zespół z Serbii czyli piłkarsko dość mocnego kraju. Od dawna nikt z nimi wysoko nie wygrał.
Kapitan
  • 2 / 4
Jak chcemy grać w fazie grupowej europejskich pucharów to powinniśmy wygrywać zdecydowanie w meczach u siebie z takimi rywalami. Przed meczem osobiście nie byłem pewny zwycięstwa po popisach naszej drużyny w poprzednich latach. W dodatku nie podniecałem się dwumeczem z Dinamem.
Porucznik
  • 4 / 5
Boruc zawsze tak mruczy pod nosem, że nic nie można zrozumieć. Zgadzam się, że z takimi umiejętnościami nie można myśleć o wyjściu z grupy nawet w tych nowych rozgrywkach dla ułomnych piłkarski. Hołownia, Wieteska, Slisz, Pekhart to jest dramat w trzech aktach. Zerowe umiejętności.
Kapitan
  • 2 / 2
Dramat to Mladen i Jura. Zero rozegrania, zero dośrodkowania....
Generał
  • 7 / 2
Kilka prostych słów prawdy jest o stokroć lepsza niż udawanie, że jest ok skoro niemal wszyscy widzą, że nie.
Legia obecnie to Boruc,Jędza,Andre,Luqi i Emreli, który akurat wczoraj zagrał fatalnie ale to ze względu na nie najlepszy stan zdrowia.
Ja się pytam gdzie jest reszta zespołu??? Wczoraj pseudo dyrektor odpalił, że tt położył mu transfery, a ja się pytam gdzie te wzmocnienia na Europę???
Zima plus obecne lato to10 zawodników, a gotowy był TYLKO Emreli. Zayebista robota.
~Jaca
  • 1 / 0
A Jedza to za najwyższy kontrakt chyba bo za grę napewno nie
Generał brygady
  • 8 / 0
Boruc trafił sendo. Pomimo wszystkich wielkich słów każdy widział, że koncentracja, zwłaszcza w grze defensywnej, była od początku na o wiele niższym poziomie niż w meczach z Norwegami. Straty Hołowni czy Slisza były momentami żenujące. Mam nadzieję, ze da to wszystkim do myślenia przed rewanżem.
~ZygmuntIIIWaza
  • 7 / 0
Dużo w słowach Boruca prawdy, niestety. Mnie martwi że Legia wyszła z Florą w teoretycznie najmocniejszym składzie i była nijaka. Przez większość spotkania nie miała ani pomysłu na grę, ani sposobu na sforsowanie defensywy gości. Że o masie niewymuszonych błędów nie wspomnę…
na dziś bardziej się przyda Josue ze swoimi metodami przekazywania uwag zespołowi niż filmiki Boruca na instagramie ;-D
~PAW
  • 2 / 2
To wszyscy wiemy, ale upublicznianie takich opinii nie służy budowaniu. Jak coś ma do kolegów to na solo niech za szkołę pójdą.
Tu trener powinien za pysk wziąć tych co im sue nie chce i tyle.
Generał
  • 10 / 1
"Z takim zaangażowaniem, ambicją ... nie pasujemy do Europy" - nic ujac i nic dodac.
Kapitan
  • 6 / 0
Dobrze powiedział, wczorajszy mecz to żenada. Gdzie my się pchamy w tych pucharach, jak nie potrafimy zdominować u siebie takiej Flory? W meczu w Warszawie zamyka nas na własnej połowie Bodo potem Raków, a teraz Flora gra lepiej do przerwy. Jesteśmy tacy słabi, czy to ta super taktyka?
Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Z innej beczki. Emreli był chory i grał na własne życzenie?
- trenerze gorączka to nie urwana noga, ja chcę grać bo lubię grać;
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem!

;-D
Porucznik
  • 1 / 0
Chciał grać za wszelką cenę bo jego rodzina specjalnie na ten mecz przyjechała
~Prorokkk
  • 5 / 0
Dobrze, że to Boruc mówi, gdyby to powiedział Kowal, albo Dziekan ludzie by ich zlinczowali
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Nie bez powodu. Artur ich motywuje i nie jątrzy co chwila. Pozostała dwójka bazuje chyba tylko na krytyce Legii, obojętnie czy gra padakę, jest w dołku, czy wygrywa MP i gra świetnie
Sierżant
  • 2 / 0
Niestety prawda . Jeśli nie beda walczyc to nic z tego nie bedzie . Zero Ambicji motywacji . Bo taka flore to powinni pogonic z 4-0
Generał brygady
  • 1 / 1
Jak mamy obrońców którzy kopia w aut bo biegnie do nich napastnik, a niektórzy podają mu piłkę.
Jak mamy w środku człowieka który jest nijaki i nie potrafi zrobić przewagi bo jest drewniany.
Jak pierwsza piłkę po przechwycie podajemy do tyłu.
To jak ma być dobrze.
Hołownia, Wieteska, Ślisz są zasłabi na Legię.
Zaraz za nimi Jędrzejczyk,Lopez
Jak to dobrze, że ani Ślisz ani Lopez nie grają w Legii...
~mladi
  • 0 / 0
Akurat Wieteska w tym meczu zagrał bardzo dobrze...
Pułkownik
  • 1 / 0
brawo Artur, zakładam, że w Tallinie wygramy bo 2 tak słaby mecz nie powinien się powtórzyć. Po ostatnich latach posuchy awans do Ligi Konfederacji czy jak jej tam uznam za największy sukces "Legii DM". Jakakolwiek, powtarzam jakakolwiek gra na boiskach europejskich będzie sukcesem wartym świętowania
Czesio wiedział co mówi, jak stwierdził, że w Legii spokoju nie ma nawet po zwycięstwach. jak utrzymają taką formę przez kilka kolejnych tygodni to nawet awans do PK nie uratuje posady trenerowi. oby szybko zdiagnozował powód awarii i wiedział, jak to naprawić bo kolejna zmiana trenera nikomu tu nie jest potrzebna.
Podporucznik
  • 2 / 1
Jeżeli jeden z piłkarzy, który ze względu na swoją pozycję może mówić bez gryzienia się w język mówi o braku ambicji i zaangażowania, to jest gorzej niż nam się może wydawać. Po tych słowach są dwa wyjścia, albo to wstrząśnie drużyną i się ogarną albo będzie z tego ferment i nic więcej...
Marszałek Polski
  • 7 / 0
Artur weź ich tam postaw do pionu
no ja w nim od dawna nie widzę energii, którą mógłby podzielić się z zespołem. dobrze broni ale jako lider to chyba niezbyt się na dziś nadaje. nawet na tym filmie wygląda prędzej jak by miał zaraz zapłakać, niż jak by był w stanie wziąć za ryj kolegów z drużyny.
~Bus Driver
  • 3 / 0
Oglądałem wczoraj mecz w TV i co chwilę się wydzierał na resztę drużyny.
Generał dywizji
  • 1 / 0
Tu nie ma co mówić, tu trzeba dusić. Jak to robił Kuciak. Sprint, opieprz i duszenie. Może to Arczi pomoże.
Nam kibicom łatwo jest ocenić postawę. Widzimy, że albo ktoś gra dobrze, albo źle. W naszym zespole po za Borucem, Luquiniasem praktycznie każdy wygląda słabo. Z małymi wyjątkami i przebłyskami.
Artur - skoro mówi takie słowa - to wie, że może i powinno być lepiej, że zespół stać fizycznie, bo to jest kluczowe, na rozgrywanie lepszych spotkań pod względem fizyczności, zaangażowania. Nie podejrzewam, żeby tutaj był niski mental. Raczej jest brak formy. Artur pewnie zna wyniki i statystyki kolegów.
A my się możemy jedynie domyślać. Czy zespół jest fizycznie dobrze przygotowany, średnio czy słabo.
Na tym poziomie, w takim klubie jak Legia przygotowanie fizyczne na wysokim poziomie powinno być od początku. Bez tego ani rusz.
Prawda - niestety - boli... Po co nam było grać ten mecz o superpuchar? Niektórzy wyglądają na boisku jak dzieci we mgle. Oczywiście - wygrali, ale nie róbmy z Flory wybitnej drużyny....
Ofensywnie w środku pola na dzień dzisiejszy wyglądamy słabo.... Obrona też nie lepsza. Niech się oni obudzą, bo inaczej za tydzień albo maksymalnie 3 tygodnie zostanie nam tylko liga...
Generał dywizji
  • 1 / 1
Zgadzam się. Mecz o Superpuchar w przypadku Legii powinien zostać przez nas zagrany totalnym drugim składem. W momencie gdy gramy mecze kwalifikacyjne do LM to spotkanie było nam potrzebne jak wrzód na tyłku.
Tylko, że to powinien zrozumieć PZPN na sam przód, a następnie kluby.
Raków mógł sobie zagrać ten mecz, bo był ich to pierwszy mecz po przerwie. Idealny sparing. Dla nas był to mecz między ważnymi spotkaniami. Szkoda było sił na to spotkanie.
My zdobywajmy tytuł MP i grajmy w Europie. Pucharem Polski czy Superpucharem niech się pocieszą inni. To tylko puchary pocieszenia.
Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Ja się z wami nie zgadzam Legia ma zdobywać trofea. Większość piłkarzy dostaje powyżej 100tys euro wiec wymogiem powinno być zdobywanie trofeów. Piłkarze tylko angażują się kiedy trzeba negocjować wyższe kontrakty i premie.
Co do superpucharu dostali najlepszego przeciwnika do przetestowania przygotowania do sezonu. Drużynę dobrze poukładaną taktycznie i fizycznie. Już widać było po spotkaniu z Rakowem ze jest słabo.
Każdemu klubowi Polskiemu coś przeszkadza w grze w Europie . Ze wcześnie zaczynają sezon to nie mieli urlopu i czasu do przygotowań ,a jak późno to nie są w rytmie meczowym. I mamy wyniki w Europie jakie mamy. Potem słuchamy ze gra w kwalifikacjach to pocałunek śmierci w lidze.
~Paco
  • 5 / 0
I to są słowa prawdy. On osiągnął dużo i wie jak powinno się grać