Koszykówka: Minimalna porażka w Radomiu

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

13-12-2020 / 21:34

(akt. 13-12-2020 / 22:12)

Legia rundę rewanżową EBL rozpoczęła od minimalnej porażki w Radomiu, gdzie przegrała z miejscowym HydroTruckiem 70:71. Ozdobą tego spotkania był pojedynek strzelecki Jamela Morrisa z Jabarie’m Hinds’em, którzy zdobyli po 31 punktów.

Po kontuzji barku do składu „Zielonych Kanonierów” na mecz z HydroTruckiem wrócił Earl Watson. Oba zespoły długo nie mogły zdobyć punktów. Legia jak już do tego przyzwyczaiła w tym sezonie grała dobrze w obronie jak przystało na wicelidera tabeli i zespół z drugim najlepszym wskaźnikiem defensywnym w lidze. Z kolei dobrze i agresywnie w obronie od samego początku prezentowali się koszykarze z Radomia, czym zaskoczyli legionistów. Zespół z Warszawy, który w tym sezonie EBL słynie z ograniczania rywali w rzutach zza łuku, w czym jest najlepszy w lidze, w tym meczu wyjątkowo nie potrafił ograniczyć strzelców HydroTrucka. Pierwsze punkty w spotkaniu właśnie rzutem za trzy zdobył Roberts Stumbris po ponad 3 minutach gry. Po drugiej stronie parkietu błyskawicznie odpowiedział Jakub Karolak, a po chwili 4 punkty z rzędu zdobył Jamel Morris, który bardzo dobrze wszedł w mecz. Pierwsza kwarta to problemy ze skutecznością z obu stron, ale w końcówce to gospodarze lepiej wyregulowali celowniki i po 10 minutach prowadzili 15:11.

Druga kwarta to kolejne wyrównane minuty, w których legioniści dalej nie mogli znaleźć skuteczności na dystansie pudłując pierwsze 10 rzutów zza łuku. Niemoc strzelecką „Wojskowych” przełamał Morris zdobywając pierwszą trójkę dla Legii po 15 minutach gry i doprowadzając do remisu po 22. W kolejnych minutach z dobrej strony pokazał się Filip Zegzuła trafiając dwukrotnie zza łuku i dając prowadzenie radomianom, ale po dobrej grze w końcówce wspomnianego Morrisa to goście nieznacznie prowadzili. Końcówka kwarty należała jednak do drugiego bohatera niedzielnego wieczoru Jabariego Hindsa, to jego 5 punktów z rzędu doprowadziło do remisu 33:33 na zakończenie pierwszej połowy.

Po zmianie stron oba zespoły zdecydowanie poprawiły skuteczność i oglądaliśmy najlepszą kwartę w tym spotkaniu, w której niesamowity pojedynek strzelecki urządzili sobie Hinds i Morris, którzy po 30 minutach zdobyli odpowiednio 20 i 26 „oczek”. W zdobywaniu punktów w tej kwarcie wsparli ich przede wszystkim Dayon Griffin dla gospodarzy i Karolak dla gości, którzy dorzucili po 10 „oczek”. Kiedy w końcówce tej odsłony wydawało się, że to Morris da prowadzenie Legii trafiając trzy osobiste, w ostatniej akcji trzeciej kwarty Hinds trafił równo z końcową syreną za trzy wyprowadzając Hydrotruck na prowadzenie 59:58.

W czwartej kwarcie obie drużyny grały bardzo nerwowo i popełniały dużo strat. Jednak to gospodarze lepiej radzili sobie w obronie na Morrisie ograniczając jego poczynania w ataku, z kolei koszykarze z Warszawy nie potraflii znaleźć sposobu na Hindsa, który w tej kwarcie zdobył, aż 11 z 12 punktów swojej drużyny w tym dwa celne osobiste w końcówce spotkania wyprowadzające radomian na prowadzeni 71:70. W ostatniej akcji meczu świetny w niedzielę Morris, który trafił do tej pory 6 na 7 rzutów za 3, spudłował otwartą trójkę z rogu i Legia pechowo przegrała 4 spotkanie w tym sezonie Energa Basket Ligii.

HydroTruck Radom – Legia Warszawa 71:70 (15:11, 18:22, 26:25, 12:12)

HydroTruck: Jabarie Hinds 31 pkt. 4 zb. 4 as. 4 prz. 3 str., Dayon Griffin 10 pkt. 3 zb., Roberts Stumbris 9 pkt. 8 zb. 2 as. 4 str., Marcin Piechowicz 8 pkt. 9 zb. 2 as. 4 str., Filip Zegzuła 7 pkt. 3 zb. 1 as., Brett Prahl 4 pkt. 7 zb. 3 as. 5 str., Daniel Wall 2 pkt. 2 zb., Aleksander Lewandowski 0 pkt., Dominik Krakowiak-, Danilo Ostojić-, Marcin Tomaszewski-, Jakub Zalewski-

Legia: Jamel Morris 31 pkt. 4 zb. 3 prz., Jakub Karolak 12 pkt. 5 zb., Lester Medford Jr. 9 pkt. 2 zb. 2 as. 5 str. 4 prz., Nick Neal 7 pkt. 3 zb. 2 as., Dariusz Wyka 4 pkt. 10 zb. 2 as. 4 str., Adam Linowski 3 pkt. 1 zb., Grzegorz Kulka 2 pkt. 3 zb. 1 as., Grzegorz Kamiński 2 pkt. 1 zb. 1 as., Earl Watson 0 pkt. 2 zb., Jakub Sadowski 0 pkt., Mariusz Konopatzki-, Przemysław Kuźkow-

Komentarze (9)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał
  • 0 / 0
Było do przewidzenia, że jak zaczną się wyjazdy, przyjdą porażki. Głowy do góry, panowie, walczymy dalej :)
Plutonowy
  • 0 / 0
Nie załamujcie się po prostu ostatni rzut nie wyszedł,takich meczy na styku było sporo szansa na mistrzostwo to była by sensacja chociaż już trochę się napalałem.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Nie chcę być złym prorokiem, ale w tej rundzie nie będzie tak dobrze, jak w poprzedniej. Z dwóch powodów: większość meczów będzie na wyjeździe, no i nie ma Bibbinsa - Medford to nie ten samo rozmiar kapelusza.
Niestety oddawanie najlepszych graczy nie pozostało bez wpływu na grę drużyny. Jak się wyjmuje trybik i wkłada inny, podobny ale jednak inny, to nie można oczekiwać, że mechanizm będzie działał jak poprzednio..
~Egon.
  • 0 / 0
Na to wygląda.
Jeżeli nawet w przypadku realnej szansy na zdobycie tytułu mistrzowskiego, nie stać nas było na utrzymanie składu, choćby tylko do końca sezonu, to znaczy, że o poważnej koszykówce w Legii nie ma na razie co marzyć.
Nie stać nas na to.
Generał
  • 0 / 0
Neal przyszedł jako zamiennik Bibbinsa.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Sorki, ale Medford:
https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2020-12-03/ebl-lester-medford-jr-medford-nastepca-justina-bibbinsa-w-legii/
Generał
  • 0 / 0
Kolego, nie masz racji, pismaki też czasem się mylą :)
Neal był kupiony, jak było wiadomo, że Bibbinsem interesują się Francuzi i jego odejście to tylko kwestia ceny. Natomiast Medford został sprowadzony już po sprzedaży Bibbinsa i dla niewtajemniczonych może tak wyglądać, że to jego następca :)
Pozdrawiam.
Generał
  • 0 / 0
Źle się wyraziłem - Neal nie został kupiony, tylko podpisano z nim kontrakt, jak go zwolnili z pszczółki czy kinga.