+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Koszykówka: Mistrz mocniejszy od Legii

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

24-11-2018 / 13:57

(akt. 12-12-2018 / 17:02)

Koszykarze Legii przegrali z Anwilem Włocławek 72:103 "Zieloni Kanonierzy" zagrali bardzo nierówny mecz - w pierwszej i trzeciej kwarcie byli nieskuteczni, notowali wiele strat. Rywale byli pewni siebie, grali szybciej i skuteczniej. W pewnym momencie drugiej kwarty goście prowadzili już 20 punktami, ale dzięki walecznej postawie i skuteczności Omara Prewitta nasi gracze potrafili odrobić straty do 6 punktów. Zespół z Włocławka jednak potrafił reagować i błyskawicznie odrabiać straty - choćby poprzez rzuty za trzy punkty. Legioniści walczyli, ale musieli uznać wyższość przeciwników. Anwil był po prostu za silny dla podopiecznych Tane Spaseva.

Zdjęcia z meczu (fot. Maciej Biały)

W sobotę przy komplecie publiczności na Arenie Ursynów trener Tane Spasev oddelegował na partkiet na mecz z mistrzem Polski następującą piątkę: Sebastiana Kowalczyka, Mo Soluade, Jakuba Karolaka, Michała Kołodzieja i Rusłana Patiejewa. Po minucie ciszy upamiętniająca tragicznie zmarłego byłego trenera Legii - Andrzeja Gmitruka, zawodnicy rozpoczęli spotkanie kolejki. Wynik meczu otworzył skuteczną akcją jeden na jeden Josip Sobin. W ciągu niespełna dwóch minut, Anwil błyskawicznie wyszedł na prowadzenie 9:0. Pod koszem obok wspomnianego Sobina, rządził Szymon Szewczyk. Po spektakularnym początku gości, w następnych dwóch minutach za sprawą odważnych wejść pod kosz Sebastiana Kowalczyka i rzutów Omara Prewitta, Legia zaliczyła serię punktową 8:0. Gra była szarpana i w trudniejszym momencie to Anwil ponownie powiekszał prowadzenie, jednak po kolejnych skutecznych akcjach Prewitta było tylko 15:16. Niestety po dwóch celnych trójkach z rogu, rewelacyjnego w sobotę, Jarosława Zyskowskiego i 4 z rzędu niecelnych osobistych Soluade, Anwil objął dwu cyfrowe prowadzenie. Ostatecznie po kolejnych stratach legionistów i efektownym wsadzie Aarona Broussarda wynik na koniec kwarty wynosił 29:16.

 

W drugiej kwarcie gra Legii nie uległa poprawie po niespełna 13 minutach gry i kolejnych dwóch trójkach Zyskowskiego Anwil prowadził 39:19. Jednak dzięki bardzo dobrej grze Prewitta  (19 pkt. w pierwszej połowie z czego aż 14 w drugiej kwarcie) i kilku celnym rzutom w końcówce Karolaka, Legia po I połowie przegrywała tylko 41:52. Przy tak dobrze dysponowanym do przerwy przeciwniku ten wynik i tak był osiągnieciem. Agresywnie grający w obronie Anwil wymusił aż 11 strat legionistów, które zamienił na 24 punkty. „Wojskowi” ze strat zdobyli tylko dwa „oczka”, a niewidoczni na boisku byli podkoszowi Legii.

 

Po zmianie stron goście dalej grali agresywnie w obronie i zespołowo w ataku. Pod koszem obok Sobina dominował Nikola Marković. Od stanu 48:58 Anwil w niespełna 4 minuty zaliczył serię punktową 13:0 i po trzech kwartach prowadził 77:53.

 

Przy takim rezultacie ostatnie 10 minut było już tylko formalnością. Obaj trenerzy szybko sięgnęli po rezerwowych, którzy mieli więcej czasu, aby pokazać swoje umiejętności. W tym fragmencie, aż 6 punktów dla Legii zdobył Roman Rubinsztejn. Po wysokiej wygranej Anwilu 103:72, oba zespoły mają ten sam bilans 5-3.

 

Najlepszym zawodnikiem meczu był Jarosław Zyskowski, który zdobył 19 punktów trafiając wszystkie 7 rzutów z gry w tym 5/5 zza łuku. Bardzo dobre zawody rozegrał również Szymon Szewczyk zdobywając 21 punktów i 8 zbiórek. Po stronie Legii 23 punkty rzucił Omar Prewitt, ale w drugiej połowie został już skutecznie ograniczony przez obrońców Anwilu, którzy pozwolili mu rzucić tylko 4 „oczka”. Po przerwie na mecze reprezentacji Legię będzie czekać wyjazdowy pojedynek z Rosą Radom.


Tane Spasev: -Straciliśmy 33 punkty ze strat. Nasza obrona nie istniała, mieliśmy 11 sytuacji w których powinniśmy zatrzymać kontrataki Anwilu faulami, a tego nie zrobiliśmy. Byliśmy nieskoncentrowani i graliśmy mięko w obronie na low post. Graliśmy tutaj na neutralnej hali nie jak gospodarz, to nie jest wymówka, ale trenowaliśmy tu tylko raz. Przy kolejnych meczach będzie nam się tutaj grało lepiej. To spotkanie to bardzo dobra lekcja dla naszych zawodników

 

Sebastian Kowalczyk: -Na początku byliśmy trochę zagubieni, potem były  koszykarskie szachy, ale my to sobie możemy co najwyżej w warcaby pograć na tym poziomie. Anwil nam odjechał i nie mieliśmy szans wrócić do tego meczu. 


 

Legia Warszawa – Anwil Włocławek 72:103

(16:29, 25:23, 12:25, 19:26)

 

Legia Warszawa: Omar Prewitt. 23 pkt. 5 zb. 3 as. 5 str., Jakub Karolak 13 pkt. 4 zb. 2 as. 3 str., Sebastian Kowalczyk 11 pkt. 2 zb. 4 as. 3 str., Rusłan Patiejew 10 pkt. 3 zb. 1 as., Roman Rubinsztejn 6 pkt., Mo Soluade 5 pkt. 5 zb. 2 as. 5 str., Michał Kołodziej 2 pkt. 1 zb., Keanu Pinder 2 pkt. 1 zb., Mariusz Konopatzki 0 pkt. 1 zb., Patryk Nowerski 0 pkt., Jakub Sadowski 0 pkt., Dawid Sączewski-

trener: Tane Spasev

 


Anwil Włocławek: Szymon Szewczyk 21 pkt. 8 zb. 1 as., Jarosław Zyskowski 19 pkt. 1 zb. 4 as. (7/7 z gry, 5/5 za 3), Josip Sobin 14 pkt. 3 zb. 1 as., Michał Michalak 12 pkt. 5 zb. 3 as. 3 prz., Nikola Marković 11 pkt. 3 zb. 7 as. 4 prz., Chase Simon 9 pkt. 2 zb., Aaron Broussard 7 pkt. 2 zb. 5 as., Kamil Łączynski 6 pkt. 2 zb. 6 as., Mateusz Kostrzewski 2 pkt. 4 zb., Igor Wadowski 2 pkt. 1 zb., Jakub Parzeński 0 pkt.

trener: Igor Milicić

 

Komentarze (1)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Jeszcze kilka lat temu, kto by pomyślał, że Legia z takim Anwilem będzie się mocować.
To jest już jakiś postęp. Trudno, porażki uczą pokory i podejścia z większym zaangażowaniem do treningów, pracy.
Powodzenia w kolejnych spotkaniach !