+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Koszykówka: Porażka w kiepskim stylu

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

06-01-2019 / 17:22

(akt. 06-01-2019 / 20:54)

W meczu 14. kolejki Energa Basket Ligi, Legia Warszawa przegrała na wyjeździe z GTK Gliwice 71:86. Po raz kolejny stawiani w roli faworyta młodzi koszykarze ze stolicy, nie poradzili sobie z presją i po słabym meczu ulegli niżej notowanym przeciwnikom. Pomimo porażki, legioniści z bilansem 7-7 utrzymali ósme miejsce w tabeli.

Przed niedzielnym spotkaniem, trener gospodarzy mówił, że jego podopieczni chcą przerwać serię czterech porażek z rzędu i zagrać agresywnie w obronie oraz szybko w ataku. Założenia sprzed meczu były bardzo dobrze realizowane od początku spotkania. Gra gospodarzu wyglądała dobrze już od pierwszej kwarty. Najpierw pod koszem dominował Damonte Dodd, który efektownymi wsadami zdobył 10 z 14 punktów swojego zespołu. Potem trener Paweł Turkiewicz zmienił całą piątkę i rezerwowi GTK nie zwalniali tempa. Błyskawicznie pięć punktów zdobył Desmond Washington i przewaga gospodarzy konsekwetnie rosła. W barwach gości nieźle w pierwszej kwarcie wyglądał kapitan Legii Sebastian Kowalczyk, który zdobył 7 punktów, miał 2 zbiórki i 2 asysty. Jednak szybko grający miejscowi, wygrali pierwszą kwartę 25:21.

W drugiej kwarcie Legia grała bardziej zespołowo i wreszcie uruchomił się jej najlepszy strzelec Omar Prewitt, który szybko zdobył osiem punktów i wyprowadził "Wojskowych" na minimalne prowadzenie. Po stronie gospodarzy, dobre minuty zaliczył Kacper Radwański, który do solidnej postawy w obronie, dorzucił osiem „oczek” w ataku. Mecz się wyrównał i obie drużyny zdobywały punkty w rozmaity sposób. Kiedy wydawało się, że Legia zaczyna zdobywać przewagę, w końcówce pierwszej połowy ponownie uaktywnił się Dodd, który akcją 2+1 w ostatnich sekundach doprowadził do remisu 44:44.

Po zmianie stron, gliwiczanie zaliczyli mocne uderzenie w niespełna minutę gry notując serię 6:0, po której zirytowany trener Tane Spasev poprosił o przerwę na żądanie. Później przewaga gospodarzy się utrzymywała - głównie za sprawą kolejnego podkoszowego gliwiczan, Mavericka Morgana. Środkowy GTK dominował nad podkoszowymi Legii i zdobył w końcówce 7 punktów, powiększając prowadzenie gospodarzy do dziewięciu "oczek". Legioniści stracili odpowiedni rytm gry i po bardzo kiepskiej kwarcie, w której zdobyli tylko dwanaście punktów, po 30 minutach przegrywali 56:65.

Po słabej trzeciej odsłonie i ogromnych problemach ze skutecznością legionistów, z każdą minutą gospodarze grali coraz pewniej, a w szeregach legionistów można było zobaczyć  większą nerwowość. Na trzy minuty przed końcem, Omar Prewitt próbował jeszcze nawiązać walkę, zmniejszając straty do 8 punktów, ale po kolejnych lekkomyślnych akcjach w ataku i licznych stratach, szansa na odwrócenie losów spotkania została zaprzepaszczona. Ostatecznie gliwiczanie pokonali Legię 86:71. Legioniści zagrali tylko jedną niezłą kwartę, a w pozostałych częściach meczu było widać większe zaangażowanie gospodarzy i dominację w każdym elemencie gry. Bardzo słaba skuteczność „Wojskowych”, kiepska gra pod koszem oraz braki koncentracji rzucały się w oczy. Braki w rotacji podkoszowej były dziś bez litości wykorzystywane przez Morgana, a przede wszystkim Dodd’a. Swój najlepszy mecz w sezonie rozegrał Kacper Radwański. Obrońca GTK do świetnej gry w obronie dołożył jeszcze 18 puntków.

GTK Gliwice - Legia Warszawa 86:71 (25:21, 19:23, 21:12, 21:15)

GTK: Kacper Radwański 18 pkt. 2 zb. 4 as., Damonte Dodd 18 pkt. 4 zb. 3 str., Desmond Washington 16 pkt. 3 zb., Myles Mack 11 pkt. 9 zb. 10 as. 7 str., Maverick Morgan 9 pkt. 4 zb., Dawid Słupiński 6 pkt. 5 zb. 2 as., Riley LaChance 6 pkt. 1 as., Marek Piechowicz 2 pkt. 9 zb. 1 as., Mateusz Szlachetka 0 pkt. 1 as., Daniel Dawdo-, Szymon Kiwilsza-

Legia: Omar Prewitt 15 pkt. 7 zb. 1 as., Sebastian Kowalczyk 13 pkt. 5 zb. 3 as. 6 str., Mo Soluade 9 pkt. 3 zb. 3 as., Michał Kołodziej 9 pkt. 1 zb. 1 as., Keanu Pinder 8 pkt. 7 zb. 1 as., Jakub Karolak 6 pkt. 4 zb. 3 as., Rusłan Patiejew 6 pkt. 3 zb., Mariusz Konopatzki 5 pkt. 2 zb., Patryk Nowerski 0 pkt. 2 zb., Roman Rubinsztejn 0 pkt. 1 zb., Jakub Sadowski-, Dawid Sączewski-

Legia z bilansem 7-7, utrzymała ósme miejsce w tabeli.

Tabela:

Komentarze (10)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Podpułkownik
  • 0 / 0
Redakcjo, czy informację o porażce (zwłaszcza koszykarz i to w kiepskim stylu) można przesunąć na koniec ;-)
Szkoda kolejnej porażki
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
Szkoda tej porażki, tym bardziej z rywalem niżej notowanym. Kibicuje naszym I mam nadzieje ze uda się jednak wspinać pooling do góry.
Magia nowej strony sprawia, że komentarze pojawiają się nawet w artykułach o koszykówce, a to dość rzadkie zjawisko:-)
Przyznam, że nie lubię koszykówki, ale Legia to Legia, trzeba Jej wszędzie kibicować:-) Żałuję, tego, co się stało z hokejem, bo tę dyscyplinę akurat lubię.
Nigdy nie lubiłem grać w kosza, ale emocjonowałem się polską koszykówką. Pamiętne mecze Zeptera Śląsk Wrocław z Zielińskim i Wójcikiem w składzie. Teraz trzeba kibicować naszym.
Generał broni
  • 0 / 0
A ja bardzo lubię koszykówkę, nawet nie wiem czy nie bardziej od piłki.
I jest tu wielu fanów NBA.
Choć fakt, wcześniej pod info o koszu były tu góra 3 komentarze.
O! Te pojedynki to śledziłem... chociaż głownie na łamach prasy;-), bowiem przez lata prenumerowałem "Tempo":-) Sprawdzałem, ile tam kto rzucił. Zawsze lubiłem, nie wiem dlaczego, Anwil Włocławek, ale dzieckiem byłem:-) A grać nie umiem i nie lubię, lecz podkreślam - Legii kibicuję w każdej sekcji.
Pozdrawiam
~Dor
  • 0 / 0
Mamy po prostu 8 dobrych koszykarzy 2 w miarę dobrych zmienników i 2 młodzików co mają jeszcze mało umiejętności dlatego na tak małą liczbę zawodników i tak są dobre wyniki a jeszcze jeden dobry zawodnik jest kontuzjowany
Chłopaki głowa do góry. I tak jest o niebo lepiej jak w zeszłym sezonie.
Nie ma co narzekać, choć niektóre porażki w tym sezonie wyłącznie na własne życzenie. No i Jarek powinien jakiegoś lepszego Amerykańca sprowadzić. Ten Prewitt jeszcze daję radę, ale Soluade to... to już lepiej niech Polak gra.