Koszykówka: Porażka w Radomiu

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

07-02-2020 / 19:43

(akt. 07-02-2020 / 20:05)

Legia Warszawa przegrała wyjazdowe spotkanie z Hydrotruckiem Radom 76:79. Z bilansem 4-16 Legioniści zajmują 14 miejsce w tabeli Energa Basket Ligi.

Piątkowe spotkanie w Radomiu to przedsmak tego co czekać będzie kibiców w Warszawie w przyszłym tygodniu. 13 lutego oba zespoły ponownie zagrają przeciwko sobie w ramach rywalizacji o Puchar Polski na Arenie Ursynów. Legia przegrała trzy kolejne ligowespotkania, Radomianie z kolei po bardzo dobrym początku sezonu opuścili nieznacznie loty, ale w ostatniej kolejce w meczu z Polskim Cukrem Toruń byli o włos od sprawienia niespodzianki. W piątek trener Tane Spasev ponownie nie mógł skorzystać z Filipa Matczaka który narzeka na ból pleców.

Legioniści fatalnie rozpoczęli mecz w Radomiu od trzech strat. Dopiero po 2 minutach gry wynik spotkania rzutem za 3 punkty otworzył Carl Lindborn, a dopiero w piątej minucie pierwsze punkty dla Legii zdobył Milan Milovanović doprowadzając do wyniku 3:2. Po punktach Adriana Boguckiego i trójce Obiego Trottera gospodarze wyszli na 6 punktowe prowadznie. Początek meczu w wykonaniu gości wyglądał tragicznie ponownie szwankowała skuteczność i koncentracja po atakowanej stronie parkietu. Po kolejnych trójkach radomian z otwartych pozycji było już 17:5, a ostatecznie Hydrotruck wygrał pierwszą kwartę 19:8. Legioniści popełnili aż 7 strat w tej części meczu i trafili tylko 3 rzuty z gry na 28% skuteczności.

Druga kwarta to kolejne straty Legii i fatalny początek. W kolejnych minutach dzięki trochę lepszej obronie w poczynania gospodarzy wkradł się niepokój i pojawiły sie straty. Punkty spod kosza zaczął zdobywać Keanu Pinder i wreszcie przebudził się Michał Michalak i na 5,5 minut przed przerwą było tylko 23:19. W kolejnych minutach legioniści,a zwłascza duet Pinder-Michalak wyglądali coraz lepiej i udało się zmniejszyć straty do zaledwie punktu. Niestety w kolejenych dwóch akcjach po trójkach Lindborna i Filipa Zegzuły podopieczni Roberta Witki ponownie odskoczyli na 7 „oczek”. Ostatecznie przed przerwą z półdystansu trafił Khalil Dukes i po 20 minutach było 36:31 dla Hydrotrucka.

Po zmianie stron z większa energią na parkiet wyszli gospodarze i zaliczyli serię punktową 8:0. Wreszcie po stronie legionistów trafieniem zza łuku odpowiedział Jakub Nizioł. Jednak w kolejnych minutach „Wojskowi” strasznie męczyli się w ataku, a po stronie radomian szalał Carl Lindborn, a coraz lepiej grał Rod Camphor i przewaga gospodarzy urosła do 16 punktów. Ogromne problemy ze skutecznością mieli Milan Milovanović, Sebastian Kowalczyk i Mariusz Konopatzki, a koszykarze z Radomia cały czas utrudniali życie Michalakowi i Pinderowi dzięki czemu po trzeciej ćwiartce prowadzili 58:43.

W czwartej kwarcie wreszcie odpalił Khalil Dukes zdobywając 5 punktów z rzędu. Kiedy trójkę dorzucił Pinder, który do tej pory notował 100% skuteczność z gry, straty zmalały do 9 „oczek”, a po czasie dla szkoleniowca Hydrotrucka, kolejne dwa trafienia zza łuku zaliczył Dukes, a legioniści notowali serię punktową 17:0 i na 6 minut przed końcem był remis po 60. Serial Legii trójką z rogu boiska przerwał niezawodny Fin – Lindborn, a powiekszył prowadzenie gospodarzy Trotter. Kolejne punkty Dukesa, który w tej kwarcie zdobył aż 17 punktów zmniejszały straty. Po punktach Konopatzkiego Legia wyszła na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu na nieco ponad 3 minuty przed końcem. Jednak trójką odpowiedział Piechowicz, a kolejne dobre akcje notował Obie Trotter. Po stronie Legii punktował Jakub Nizioł i na trochę ponad minutę przed końcem było 74:71. Niestety po dwóch celnych osobistych Artura Mielczarka gospodarze mieli 5 „oczek” przewagi. W desperackiej akcji za trzy z faulem trafił Dukes i stanął przed szansą na akcję czteropunktową, jednak spudłował dodatkowy rzut osobisty. Na 13 sekund przed końcem po jednym celnym osobistym Mielczarka było 77:74, a po drugiej stronie niecelny rzut z 9 metra oddał Michalak i ostatecznie Hydrotruck wygrał 79:76. Legioniści okazję do rewanżu będą mieli już w czwartek w rozgrywkach pucharu Polski rozgrywanych na Arenie Ursynów.

Hydroturck Radom – Legia Warszawa 79:76

(19:8, 17:23, 22:12, 21:33)

HydroTruck: Carl Lindbom 23 pkt. 5 zb. 4 as., Obie Trotter 17 pkt. 1 zb. 7 as. 4 str., Rod Camphor 13 pkt. 3 zb. 2 as., Marcin Piechowicz 11 pkt. 8 zb. 6 as. 3 str., Adrian Bogucki 9 pkt. 9 zb. 2 as. 5 fl., Artur Mielczarek 3 pkt. 4 zb. 1 as., Filip Zegzuła 3 pkt. 1 zb., Daniel Wall 0 pkt. 3 zb., Wojciech Wątroba 0 pkt. 1 zb., Aleksander Lewandowski 0 pkt., Kacper Rojek-, Patryk Stankowski-
trener: Robert Witka, as. Marek Popiołek, Łukasz Jakóbczak

Legia: Kahlil Dukes 22 pkt. 2 zb. 2 as. 4 prz. 3 str., Michał Michalak 16 pkt. 4 zb. 6 as. 4 str., Keanu Pinder 14 pkt. 2 zb. 1 as. 3 str., Jakub Nizioł 13 pkt. 6 zb. 1 as., Mariusz Konopatzki 5 pkt. 8 zb. 4 as., Milan Milovanović 2 pkt. 4 zb. 1 as., Sebastian Kowalczyk 2 zb. 2 zb. 5 as., Adam Linowski 2 pkt., Patryk Nowerski 0 pkt. 2 as., Przemysław Kuźkow-,
trenerzy: Tane Spasev, as. Marek Zapałowski

Komentarze (9)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
A tak z ciekawosci pytam, czy Mariusz Konopatzki ma niemiecki dowod badz rodzine z niemiec ze ma tak zniemczone nazwisko?
Nie ma niemieckiego.
rozwiązać tą zbieranine
Ktoś musi grać, może chłopaki jakos to utrzymają
trenera zmienić, Śląsk to zrobił i na play offy sie łapią a grali to co my
Nie ma się co martwić. Właśnie przyleciał do nas czeski wieżowiec z Las Palmas. Tylko patrzeć jak wzmocni skład...
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Mecz strasznie slaby, dopiero w czwartej kwarcie wygladalo to bardzo dobrze. Na ten sezon pozostaje walka o utrzymanie, aczkolwiek jezeli z niej spadniemy to nie powinnismy miec do nikogo pretensji. Rzuty za trzy to u nas tragedia, nawet czyste pozycje nie daja nam gwarancji na punkty. Nie rozumiem czemu my caly sezon ponad polowe meczu spimy i budzimy sie dopiero na sama koncowke.
Już nawet ja zwątpiłem...
Będzie ciężko utrzymać tą ekstraklase