Koszykówka: Przegrana z Polpharmą

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

23-11-2019 / 17:37

(akt. 24-11-2019 / 08:57)

W meczu dziewiątej kolejki EBL, Legia Warszawa przegrała 77:81 Polpharmą Stargard Gdański, po dwóch, diametralnie różnych połowach.

fot. Marcin Słoka

Brak wygranej w tym sezonie EBL i słaba postawa zespołu ze Starogardu spowodowała, że po 4. kolejkach trenera Marcina Klozińskiego zastąpił Marek Łukomski, a skład drużyny został przebudowany. Polpharma przed meczem z Legią dalej pozostawała bez zwycięstwa w lidze, ale ostatnie mecze wyglądały zdecydowanie lepiej.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy skutecznie grali w pomalowanym Legii i szybko objęli prowadzenie 5:0. Pierwsze punkty dla Legii zdobył Milan Milovanović rzutem z półdystansu. Polpharma grała dobrze w obronie czym wymuszała liczne straty(5) gospodarzy. Po niespełna 5 minutach gry duet Matrynas Pauliukenas – Brett Prahl zdobyli wszystkie punkty dla Polpharmy przy rezultacie 5:11 o czas poprosił wściekły trener Tane Spasev. Przerwa nie przyniosła efektu i gospodarze dalej fatalnie egzekwowali zagrywki w ataku, a zdeterminowani przyjezdni byli zabójczo skuteczni w grze z kontry i po 7 minutach było 8:19. Jedynym zawodnikiem Legii, który grał skutecznie na początku meczy, był Drew Brandon. Rozgrywający „Wojskowych” rozpoczął od dwóch celnych trójek. Gra ofensywna Legii wyglądała fatalnie na szczęście w końcówce spotkania z nowym zastrzykiem energii z ławki wszedł Przemysław Kuźkow. Młody zawodnik najpierw trafił z półdystansu by równo z syreną kończącą tę cześć meczu trafić zza łuku zmniejszając straty do 6 „oczek”.

Na początku drugiej odsłony przeciw Kuźkowowi w obronie oddelegowano Pauliukenas jednego z najlepszych obrońców w lidze i młody zawodnik praktycznie został wyłączony z gry mimo to udało mu się dorzucić dwa „oczka” z osobistych. Goście rozpoczęli pierwsze 4 minuty tej kwarty od stanu 11:2, a po 8 minutach było już 24:4. Rewelacyjnie prezentował się Jonathana Williams, który zdobył 12 punktów, a pod koszem dominował Brat Prahl, w grze Legii zupełnie po przyjściu Milovanovicia znikł Finke, który nie może znaleźć swojej roli na boisku. Trener Łukomski całą połowę kazał wywierać pressing w obronie na przeciwniku co już w pierwszej kwarcie przyniosło bardzo dobre wynik, za to w drugiej wyglądało znakomicie. Legioniści przez długie fragmenty gry wyglądali jak zespół z niższej klasy rozgrywkowej. Naciskani koszykarze z Warszawy zupełnie nie potrafili skonstruować składnej akcji. Jak już udawało im się zdobyć punkty to albo po indywidualnej akcji, albo z linii rzutów osobistych. Polpharma nie pozwalała Legii na żadne łatwe kosze, a sama często punktowała w prostych dwójkowych akcjach czy po kontratakach. Konsekwentna gra pozwoliła gościom zejść na przerwę prowadząc 25 „oczkami”.

Po pierwszej połowie Legia wyglądała fatalnie statystycznie z 10 stratami przegraną zbiórką i niespełna 28% skutecznością z gry i zza łuku. Goście natomiast grali na znakomitej 59% skuteczności z gry i 5 celnych trójkach przy 12 rzutach. W grze Legii nie widać było woli walki i agresji o czym świadczą tylko 4 przewinienia legionistów w pierwszej połowie.

Legia po zmianie stron, zaczęła grać ostrzej w obronie, z większym zaangażowaniem, ale często brakowało koncentracji w końcówkach akcji gości. Wreszcie swój rytm w trzeciej kwarcie znalazł Michał Michalak, który zdobył wszystkie 7 punktów dla Legii z początku tej kwarty. Tych punktów mogło być więcej, ale rzucający Legii spudłował, aż 4 osobiste. Mecz się wyrównał, ale długo goście utrzymywali ponad dwudziestopunktową przewagę i dopiero w 26 minucie po punktach spod kosza Milovanovicia było -19. Legia kontynuowała swoją pogoń, a tym razem to goście nie mogli znaleźć drogi do kosza i przegrywając w tej kwarcie 18:5 o czas poprosił trener Łukomski. Po trafieniu Filipa Matczaka było już tylko 44:56, ale run Legii 13:0 przerwał celną trójką w końcówce Kamau Stokes i niestety goście się odblokowali i po 30 minutach było 44:61.

Ostatnią część gospodarze zaczęli od 6 niecelnych rzutów, a po trójce Stokesa prowadzenie Polpharmy ponownie urosło do 20 punktów. Kolejny zryw legionistów i dobre akcje Brandona i przede wszystkim Michalaka ponownie pomogły zmniejszyć straty do 12 „oczek”. Goście nie potrafili sobie poradzić ze strefą 2-3 ustawioną przez legionistów, jedynie Stokes trafiał z dystansu. Po serii trójek Michalaka, Finke, Nizioła i ponownie Michalaka na 3 minuty przed końcem było tylko 66:71 i o czas musiał poprosić trener gości, po którym łatwe punkty rzucił Williams, co uspokoiło grę gości. Po kolejnym trafieniu zza łuku Michalaka, po 38 minutach gry było tylko 69:73. Legioniści byli bardzo blisko wybronienia trzech kolejnych akcji gości, ale za każdym razem odgwizdane zostało przewinienie i w końcu po faulu technicznym dla ławki Legii i w konsekwencji trzech osobistych Stokes’a goście prowadzili 76:69. Po dobrej grze w obronie i kolejnych punktach Michalaka prowadzenie gości ponownie topniało. Niestety niesamowita gra Michalaka, który w tej części meczu zdobył 20 punktów, nie pozwoliły odwrócić losów spotkania. Na 18 sekund przed końcem co prawda Legia posiadała piłkę przegrywając tylko 3 „oczkami” niestety ponownie bardzo dobrze broniący Pauliukenas zmusił lidera Legii do popełnienia straty. W konsekwencji wygrywając w Warszawie 81:77 Polpharma wygrała swój pierwszy mecz w tym sezonie EBL, a legioniści z bilansem 2-7, pozostaną na przedostatnim miejscu w tabeli.

Legia Warszawa – Polpharma Starogard Gdański 77:81 (15:21, 11:30, 18:10, 33:20)

Legia: Michał Michalak 32 pkt. 1 zb. 1 as. 6 str. 4 prz., Filip Matczak 10 pkt. 5 zb. 6 as. 4 str., Drew Brandon 9 pkt. 4 zb. 4 as. 4 str., Jakub Nizioł 8 pkt. 4 zb., Przemysław Kuźkow 7 pkt. 5 zb., Michael Finke 7 pkt. 3 zb. 1 as., Milan Milovanović 4 pkt. 4 zb. 1 as., Patryk Nowerski 0 pkt. 2 zb., Dawid Sączewski 0 pkt. 1 zb., Adam Linowski 0 pkt., Jakub Sadowski-

Polpharma: Jonathan Williams 20 pkt. 5 zb. 2 as. 4 str., Kamau Stokes 19 pkt. 3 zb. 2 as., Isaiah Wilkins 11 pkt. 5 zb. 3 as., Martynas Paliukenas 10 pkt. 5 zb. 5 as. 5 prz. 6 str., Brett Prahl 10 pkt. 11 zb. 1 as. 3 str., Daniel Gołębiowski 4 pkt. 3 zb. 3 as. 3 prz., Paweł Dzierżak 3 pkt. 1 zb. 6 as., Michał Kołodziej 2 pkt. 5 zb. 1 as., Jakub Motylewski 2 pkt. 2 zb., Aleksander Załucki 0 pkt., Szymon Urbański-, Maciej Śliwicki-

 

 

Komentarze (4)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał dywizji
  • 0 / 0
Niestety słabo gramy.
Kapral
  • 0 / 0
Dokładni walczymy o utrzymanie w następnym meczu w lidze mistrzów niech grają zmiennicy a najlepszych trzeba oszczędzić bo za dużo kontuzji mamy
W tym sezonie sukcesem będzie utrzymanie się, czirliderki mamy na wysokim poziomie, ale zespół jest słaby.
To już dzwonek ostrzegswczy. Rywal słaby po przejściach, a my pozwalamy im prawie na wszystko. Końcówka lepsza ale to zdecydowanie za mało biorąc pod uwagę przeciwnika.