Obradović wraca do treningów, Antolić szykowany na Pogoń

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

15-11-2019 / 22:05

(akt. 19-11-2019 / 20:13)

Przez ostatni tydzień z pierwszym zespołem nie trenował Domagoj Antolić. Chorwat ma za sobą bardzo dobry okres, w wielu meczach należał do wyróżniających się postaci. Przerwę na kadrę wykorzystał na leczenie - zawodnik ma problemy z pachwiną. "Antola" jest szykowany na mecz z Pogonią Szczecin.

W sobotę legioniści zagrają sparing z Legionovią Legionowo. Kolejne zajęcia zostały zaplanowane na poniedziałek. Ma się na nich pojawić Ivan Obradović. Serb ostatnio borykał się z kontuzją przeciążeniową pleców. Od przyszłego tygodnia ma wrócić do treningów - na początek indywidualnych. 

Od jakiegoś czasu indywidualnie trenuje Cafu. Wydawało się, że Portugalczyk doznał groźnej kontuzji kolana. Pierwsze diagnozy mówiły o zerwaniu więzadła krzyżowego. Powtórne badania wykazały jednak, że więzadło jest całe. - Czuję się coraz lepiej, zwiększam obciążenia treningowe. Za dwa góra trzy tygodnie będę gotowy do treningów z zespołem - powiedział nam pomocnik. Jest szansa, że jeszcze w tym roku zagra w meczu o stawkę. 

QUIZ Historia Legii: Co wiesz o początkach klubu

Komentarze (115)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Starszy szeregowy
  • 0 / 0
Z większości komentarzy to miałem niezły ubaw lepszy niż na polskich komediach współczesnych.
Chorąży
  • 0 / 0
Mam tak samo jak Ty...:DD
Starszy szeregowy
  • 0 / 1
Obradović to ten z prawej.
Sorry jestem niedzielnym kibicem.
Starszy szeregowy
  • 0 / 0
?? Nie przyjrzałem się to Nagy
~Tape
  • 0 / 0
Cieszycie się, że z Obradovicia, ok. A co jeśli wyzdrowiał, bo zepsuła mu się lodówka? Teraz chłop może będzie wygłodzony latał i fizyczne nawet Phillips będzie przy nim jak Pudzian, kto wie? Poza tym, może i wygrał chwilowo z przeciągiem, ale woda z kałuży po odmrożeniu lodówki też go może zdjąć - chłodu trochę od stóp pójdzie, w kalendarzu zobaczy, że z rana trening i o... Plecki były, to teraz czwóreczka jakaś po rozgrzewce, czy tam achilles któryś od... przedwczoraj, czy choćby i ślepota trzeciego oka, skoro pewnie i tak przejdzie - wcześniej wszędzie przechodziło.

W sensie, że zupełnie niepoważna sprawa. Zewsząd głosy, że Kucharskiemu wielu mądrzejszych od nas odradzało podpisanie Serba. Niemniej, życzę temu ostatniemu rozegrania chociaż rundy na przyzwoitym poziomie - jeszcze się okaże, że nigdy wcześniej nie był tak długo zdrowy jako piłkarz.
~Pl
  • 0 / 1
W końcu do gry jest gotowy nasz zbawiciel obrony;) obradovic! Już o lewą stronę jestem spokojny ...
Pułkownik
  • 1 / 0
Pewnie pierwszy zespół nie chciał się zbytnio przemęczać by nie ryzykować kontuzji i nie potraktował meczu poważnie. A w drugiej połowie grała w 80% trzecia liga. Pff, nie ma co
Major
  • 3 / 1
Sparing z drugoligowcem też zapowiada się wpadką przy pracy szkoleniowca Legii. Zamiast zaczynać młodzieżą i kończyć doświadczeniem, to jakoś robi na odwrót.
Major
  • 1 / 1
No przegląd wojsk nie wypadl zanadto okazale..
Pułkownik
  • 1 / 1
Przynajmniej nasza rzekoma głębia składu została teraz zweryfikowana.
Zakontraktowanie Rochy to też pomysł świetny był.
Generał
  • 0 / 0
Pisałem to w sumie od początku.
Gdyby nie Karbownik to byśmy byli w czarnej d z lewą obroną i trzeba by tam z Jędzą kombinować.
Ja też byłem na nie. Ale przecież Hlousek był słaby wg niektórych. Naprawdę szczęście z tym Karbownikiem.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Dokładnie ,Karbownik ratuje sytuację na LO.
Chorąży
  • 0 / 0
Ale ten to przynajmniej sie pare razy pokazal na boisku :D
Widzieliście mecz Bulgaria-Polska u21? Dramat...
Boniek był zadowolony na trybunie....
Generał
  • 0 / 0
Ja tylko ostatnie 15 minut.
Ciekawe czy Grabara wrzucił jakiegoś tweeta z emotionkami jak przy powołaniu Majeckiego.
https://youtu.be/lmJ5d36a9LI

Naprawdę dramat.
Porucznik
  • 0 / 0
Mecz nam zawalił Pestka i już na drugą połowę powinien był usiąść na ławce. Mieliśmy swoje sytuacje i wynik byłby inny gdybysmy my pierwsi strzelili gola ale stało się odwrotnie przez jednego pilkarza. W tym przypadku nie zawalia cała drużyna ale jeden konkretny zawodnik w jednej konkretnej akcji. Potem było jak było dążylismy do wyrównania i nadzialiśmy się na kontry.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Składam wniosek o przesunięcie kolegi futbolisty do sekcji piłki wodnej.
Po pierwsze będzie w kolektywie nie będzie samotny
Po drugie nabierze jeszcze więcej optymizmu życiowego
Po trzecie : zapracuje na swój znak wodny
Pułkownik
  • 3 / 0
...i, co najważniejsze, przestanie biegać.
Porucznik
  • 0 / 0
Jako, fizjoterapię dla zawodników planujących grać w piłkę nożną na poziomie pół profesjonalnym (czytaj:ekstraklapa)
Generał dywizji
  • 6 / 8
Obradović to jest pokłosie myślenia, "chcemy Ljubojów", czyli zawodników starszych mających za sobą grę w dobrych klubach i na wysokim poziomie. Z Ljuboją się udało, ale też do pewnego momentu. Potem było juz słabiej. Dalej było już słabiej, kolejne tego typu transfery nie przynosiły spodziewanych korzyści. I nie tylko w Legii. W Czechach kluby Sparta i Slavia też uległy takiej pokusie i zakontraktowały zawodników podobnym profilu. Skończyło się tym że ligę wygrała ze sporą przewagą Viktoria Pilzno a Sparta chyba nawet odpadła w eliminacjach. Jedynym widocznym skutkiem było wydanie sporej kasy.
Nie twierdzę że Obradović nie zagra w Legii dobrze, ale tacy piłkarze nie mają już takiej motywacji i często zdrowia. Ja wolę oglądać zawodników młodych którzy o coś walczą, nawet jak popełniają błędy, to każdy taki błąd jest szansą na naukę i poprawę, jeśli błędy zaczynają popełniać zawodnicy wiekowi i wypaleni, to jest to oznaka nieodwracalnego gaśnięcia.
Jeśli chodzi o zawodników bliżej końca kariery, to bardziej wierzę w zawodników powracających jak np. Lewczuk, bo oni mają inną, dodatkową motywację niż tylko dogranie kariery za niezłe pieniądze i potem znikniecie z nimi bez poczucia dyskomfortu psychicznego.
Pułkownik
  • 2 / 1
Nawet gdy wyzdrowieje i dojdzie do jako takiej formy, nie powinien zabierać miejsca Karbownikowi - Polak powinien pozostać pierwszym wyborem trenera.

Natomiast w postulacie "chcemy Ljubojów" nie ma ,wg mnie, nic złego. To nie samo żądanie jest wątpliwe, lecz efekty wyszukiwania następców Serba. W tym kontekście nic nie powinno dziać się "na siłę" - jeżeli trafi się okazja, to potrójnym oszacowaniu ryzyka, Legia powinna decydować się na transfer lub nie. Jeśli okazji nie ma, a ryzyko wydaje się spore (a tak było przecież z Obradovicem) - należy odpuszczać. Powtórzę bowiem: nic na siłę.

Pamiętajmy też - jeśli taki transfer wypala, przynosi mnóstwo korzyści. Ja Ljuboję zawsze doceniałem i z przyjemnością chodziłem na stadion, by oglądać go na żywo. I nie tylko ja.
Tacy zawodnicy podnoszą poziom zespołu i poszczególnych graczy. Przyciągają również kibiców na stadion. Ja, również, chcę Ljubojów w Legii.
Generał dywizji
  • 0 / 5
Panowie, ale "Ljuboja" jakiego chcecie trafia się bardzo rzadko. O wiele częściej są to zawodnicy, którym już nie chce się ciężko trenować i pracować na boisku. Unikają ostrzejszej walki, bo już myślą bardziej o zdrowiu niż karierze dla której trzeba zaryzykować zdrowie.
My o "Ljubojach" mówimy tak jak o LO w reprze. Wawrzyniak błyskotliwie określił to zjawisko, że wszyscy chcą żeby na LO zastąpił go ktoś kogo nie ma.
Pułkownik
  • 1 / 0
Boras,
ależ pełna zgoda, że Ljuboja jakiego chcemy trafia się bardzo rzadko. Recz w tym, żeby nie rezygnować, mimo wszystko, z pomysłu na sprowadzanie takich piłkarzy, jeśli będzie wyjątkowa okazja.

Nie kategoryzowałbym piłkarzy tak jednoznacznie, dzieląc ich m.in. na stare gwiazdy, którym już niewiele się chce oraz młodych, którzy jeszcze o coś walczą i zachowują motywację. W Legii chcę oglądać po prostu najlepszych. Mimo ogromnej sympatii do wschodzących talentów, jak Karbownik czy wcześniej Szymański, wtórnym jest dla mnie czy się rozwiną piłkarsko, czy nie (kibicuję im, oczywiście, ale to nie oni są najważniejsi, lecz zespół). Interesuje mnie, by to Legia Warszawa grała efektywnie i efektownie, a Ljuboja był tego emanacją. Dawał jakość, a ponadto robił też show, a współczesny futbol powinien nim przecież być w jakimś stopniu. Natomiast szacowanie ryzyka transferów zawodników pokroju Ljuboi, sprowadzania piłkarzy doświadczonych zagranicą, jak Lewczuk, czy też dawania szansy młodym, to już zupełnie inna sprawa i tutaj klub zwyczajnie musi umieć określić priorytety, a także przyjąć swoistą filozofię.
Generał dywizji
  • 1 / 2
"Recz w tym, żeby nie rezygnować, mimo wszystko, z pomysłu na sprowadzanie takich piłkarzy,"
No to mamy Obradovića a mieliśmy Eduardo.
Generał dywizji
  • 2 / 2
Ja wolę gości którzy o coś walczą a nie szykują się do gaszenia światła. Ljuboja przyjeżdżał na treningi jak mu pasowało. To nie jest dobry sposób na utrzymanie mobilizacji i dyscypliny w szatni.
To zespół jest najważniejszy a dynamiczna gra całego zespołu jest dla mnie większym magnesem niż sporadyczne popisy "Ljubojów"
Pułkownik
  • 0 / 0
Boras,
z sensem !
(to nie o Twojej wypowiedzi, lecz o działaniu klubu).

Pamiętasz, jaki był szał, gdy do Widzewa w latach 90. przychodził Uli Borowka z cv z Werderem Brema w treści? To chyba był pierwszy taki ruch na polskim rynku - pierwszy transfer z Zachodu. I pierwsza klapa. Bo ryzyko jest ogromne. Tylko że to nie znaczy, że nie należy szukać. Kto ma takich zawodników sprowadzać - próbować sprowadzać - jak nie Legia? W Ekstraklasie nikogo na to nie stać; nikogo nie stać na takie ryzyko. Legii teraz też nie - zgoda - ale w lepszej sytuacji budżetowej już jak najbardziej. Zresztą prawdziwa okazja trafia się raz na trzy, cztery sezony, wiec...
Pułkownik
  • 1 / 0
Boras,
a widziałeś Akademię Techniki z Ljubo na YT?
https://www.youtube.com/watch?v=RJL-x5ladmg

Spójrz na błysk w oku tych młodych chłopaków, którzy czerpią od sporej klasy piłkarza. To bezcenne.
Generał dywizji
  • 0 / 2
Adriano
trudno jest mówić o statystykach w przypadku ludzkich charakterów, ale ryzyko że gość który ze szczytu (prawie) dobrej ligi zgadza się przyjechać do polskiej powoduje że ryzyko tego że on już ambitne plany odłożył na półkę jest duże. Lepiej się skupić na młodszych zawodnikach którzy takie plany wciąż mają. I nie ważne jak bardzo są one uzasadnione, ważne że oni chcą i że mają siłę o nie walczyć. Statystyki dotyczące zawodników u schyłku kariery wskazują jednak, że te transfery mają bardziej cel wizerunkowy dla klubu niż sportowy.
Pułkownik
  • 0 / 0
Boras,
dyskusyjne. Jeżeli klub zakłada, że sprowadzanie tzw. gwiazd odbędzie się na zasadzie absolutnego wyjątku - dlaczego nie.

A jeśli stawiamy na młodych...

Chcesz tu odpowiedź o Szymańskim?
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Boras, chciej! :-)
Pułkownik
  • 0 / 0
manekin,
nie sądziłem, że to wszystko czytasz...
Generał dywizji
  • 0 / 0
Od dawna chcę :-)
Pułkownik
  • 0 / 0
...w sensie - że Cię to interesuje.
Pułkownik
  • 0 / 0
Sebastian Szymański w Legii strzelił w ponad 60 występach ligowych siedem bramek (w prawie 10 kolejnych meczach w PP dołożył jeszcze trzy). Dużo czy mało? Rzecz względna – trafiał przeciętnie raz na siedem spotkań – ale przede wszystkim chyba warto podkreślić, że nie z samych goli powinien być rozliczany jako pomocnik, nie przede wszystkim. A więc z czego, skoro reszta nie daje się uchwycić liczbami już tak bardzo wprost (bo jednak w jakimś stopniu – da się)? To już subiektywne, a zatem…
Szymański to talent. Czy większy niż np. Wolski? Chyba porównywalny. Ma tzw. odejście i szybkość, czy może raczej dynamikę, bo demonem prędkości wcale nie jest. Ma przegląd pola i ma zmysł do gry kombinacyjnej – to niezaprzeczalnie, choć ja nigdy nie dostrzegałem przesadnej ochoty Sebastiana, by korzystać z tej umiejętności często. Nie ma za to strzału, nie ma łatwości wchodzenia w pole karne, nie ma – i nie nabędzie – ochoty do gry siłowej. Te ostatnie wiąże się z jego posturą, ale ten argument (jeżeli miałby świadczyć na „nie”) – odrzućmy. Historia futbolu zna przecież Argentyńczyków, którzy uchodzą za jednych najlepszych (dla mnie bezwzględnie za najlepszych, bo zawsze zachwycałem się Albicelestes), a ich postura nie miała tu nic do rzeczy (Maradona i Messi wystarczą za przykłady). OK, zatem, Szymański ma wady i zalety widoczne na pierwszy rzut oka – jak zresztą każdy z zawodników. Czy ma jednak możliwości zrobienia dużej kariery, czy może być świetnym piłkarzem na miarę reprezentacji Polski i mocnej ligi w Europie?
Ktoś napisze, że tych kilka ledwie argumentów wspomnianych wyżej to żadna analiza, a i tezy dyskusyjne. Bo jakże to – Szymański nie ma strzału? Wykonywał np. niemal etatowo rzuty wolne w Legii. No tak, ale zazwyczaj z nich dośrodkowywał, a i to pozostawiało wiele do życzenia. Nawet irytowało, kiedy piłka – bywało – nie przechodziła po takich wrzutkach choćby pierwszego z rywali. Ale OK, dorzućmy coś jeszcze do tej wyliczanki: Szymański potrafi przyjąć piłkę kierunkowo, odwrócić się z nią i pognać na bramkę przeciwnika, ale równie często przyjęcie wykonywał na dwa tempa. Lepiej radzi sobie, gdy rozpędzony atakuje z głębi pola i ogólnie, kiedy gra przodem do bramki rywala; słabiej, kiedy musi się wpierw odwrócić i przyspieszyć z miejsca (teoretycznie to oczywiste, bo wiadomo, że jest to trudniejsze, niemniej to znów sprowadza się do tego, ile ten chłopak ma miejsca i czasu na swoje akcje, na swoje boiskowe wybory i decyzje). Wróćmy zatem do pytania o karierę reprezentacyjną i międzynarodową. Czy da radę?
Wg mnie, nie da, nie bardzo. Dość karkołomnie jest pisać o tym, gdy chłopak się rozwija, strzela właśnie bramki dla Dynama Moskwa i jest na tzw. topie, bo również w kadrze pokazuje się teraz z dobrej strony. Niemniej Szymański, choć mu kibicuję, ponad pewien pułap nie wejdzie, jak mniemam. Dorzućmy argumenty „negatywne”: nie trzyma linii – nie rozumie przesuwania się formacji lub nie nadąża za tym (ale może się tego nauczyć, jak swego czasu Bereszyński), nie wchodzi też zbyt często w „szesnastkę”, mimo że powinien na swojej pozycji, ergo – nie daje sobie wielu szans na gole. Ani na asysty. Potrafi, gdy zostawić mu miejsce, niejako dać mu zaproszenie, ale to tylko – jak zauważyłem – w tych wyjątkowych okolicznościach; rzadko postępuje tak sam z siebie, rzadko z własnego wyboru, intencjonalnie. Szymański nie jest też wcale tak uniwersalny, jak go chcą widzieć niektórzy kibice, czy tzw. eksperci – niełatwo przypisać mu jedno czy drugie skrzydło, kiedy rywal kryje dokładnie, ma silnego i szybkiego bocznego obrońcę, a do tego gdy w zespole przeciwnym właściwie funkcjonuje asekuracja. Tu znów nawiązuje do miejsca na boisku, bo trochę inaczej dzieje się, kiedy Sebastian widząc przed sobą „ścianę”, schodzi do środka i tam szuka przestrzeni. Na skrzydłach nierzadko jej nie ma, ale jeszcze rzadziej próbuje wymienności pozycji na bokach pomocy. Dlaczego? Bo nie dośrodkowuje z obydwu skrzydeł na szybkości, bo posługuje się głównie „lepszą” nogą. Wypada nieźle wobec statecznych obrońców w lidze polskiej czy rosyjskiej i wspaniale, że tam się buduje, jednak nie dostrzegam większych szans, by w lepszych ligach lub ligach o wyraźnie innej specyfice też mógł się wyróżniać. O ile w ogóle będzie się wyróżniał, ponieważ w Ekstraklasie często gasł na mecz, dwa, trzy… Ktoś napisze – ależ jego ostatnia bramka to właśnie zaprzeczenie powyższych zdań: Szymański wszedł w pole karne i strzelił, odważnie, przebojowo. Tak, bo dostał miejsce – od rywala. Ze słabymi przeciwnikami w eliminacjach do finałów ME, czy w lidze rosyjskiej, której drużyny nie słyną z żelaznej taktyki to się może udawać. W lidze, gdzie istnieje większa dyscyplina pod tym względem Szymański sobie nie poradzi. Chyba, że to wszystko poprawi. Ale mankamentów jest więcej.
Sebastian mnóstwo piłek kieruje wszerz boiska lub do tyłu, zwalnia akcje. Wprawdzie nabiera przekonania do siebie, ale wciąż nie przekracza to przeciętnej klasy „kreatora gry” z ligi pol
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Adriano,
skoro nie ma rycin do oglądania, to człowiek zaczyna machinalnie czytać... ;-)
Pułkownik
  • 0 / 0
Napisałem wczoraj "na szybko", bo już mi było niezręcznie odwlekać obiecaną odpowiedź, a jednak jest na tym forum kilka osób, na których zdaniu mi zależy (cholera, złapałem się na tym bezwiednie).
Pułkownik
  • 0 / 0
manekin,
prowokujesz mnie do podjęcia rękawicy. Chętnie... Od jutra nie będę już lekce sobie ważył każdego tutaj słowa (wyrazu - skoro pisanego).

Dobrze, że jesteś.
Pułkownik
  • 0 / 0
manekin,
tekst merytorycznie jest dyskusyjny - z natury rzeczy - ale redakcji wymaga natychmiast. Wiem. To tylko post na forum.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Coś w tym jest, co napisałeś.
Na przykład w meczu U21 – nie umniejszając zasługi Sebastiana, gdyż uderzył przezacnie w okienko – Anglicy podeszli lekceważąco do sprawy, nie ustawiając choćby symbolicznego muru w sytuacji, gdy rzut wolny był wykonywany z niespełna trzydziestu metrów na wprost pola bramkowego (niestety nie ma ujęcia zza bramki, które mogłoby tu być pouczające):
https://www.youtube.com/watch?v=6duS7Npb7K4&t=1m47s
Generał dywizji
  • 0 / 2
Adriano
Dziękuję za obszerną odpowiedź, ale wad doszukać się można u wszystkich naszych piłkarzy którzy grają w mocnych ligach. Ile zastrzeżeń jest do gry Zielińskiego a jednak jest uważany za dobrego zawodnika. Najważniejszą wadą Szymańskiego, według mnie, jest słaba prawa noga. To może go bardzo ograniczać w sytuacjach gdy nie ma czasu i miejsca, co udowodnił dzisiaj w pierwszej połowie meczu. Nie ma idealnej techniki, nie jest najszybszy, tu zgoda, ale ma zespół cech, które przy jednoczesnym występowaniu tworzą synergię. Przy dobrej technice i jednak niezłej szybkości ma doskonałą wydolność. To mu pozwala być w ciągłym ruchu. Może pracować w defensywie i z 'marszu" wyjść do ofensywy. Ma naturalną umiejętność odwracania się z piłką do przodu, w ogóle chce grać do przodu co napędza akcje.
To że dzisiaj nie jest na najwyższym pułapie, to jasne. Pytanie jest czy może go podnieść? moim zdaniem dysponując takim zestawem cech fizycznych i technicznych ma duże szanse, bo on ma dopiero 20 lat. Jego mentalność daje duże gwarancje że tak się stanie. mnie on w pewnym sensie przypomina Ziyecha z Ajaxu. podobna postura i podobny sposób gry.
Moim zdaniem jak się ocenia młodego piłkarza to trzeba zwrócić uwagę na jego bazowe cechy a te według mnie Szymański JUŻ DZISIAJ ma na takim poziomie, że jak poprawi technikę, wzmocni się fizycznie, to nie ma lewara żeby nie wylądował w dobrym klubie. Nie twierdzę że będzie zawodnikiem ligi angielskiej, ale w dużej piłce zagra.
Pułkownik
  • 0 / 0
Dopiero teraz zauważyłem, że nie wkleiłem całej .swojej wypowiedzi:

Dodaję więc do wcześniejszego fragmentu:

..czy rosyjskiej – tak, wiem że niespecjalnie docenianej, a klasyfikowanej dość wysoko i znacznie bardziej wymagającej od Ekstraklasy; podobno. Tym argumentem będzie mi o tyle trudno kogokolwiek przekonać, że jako kibice pamiętamy głównie dobre akcje Szymańskiego, tj. akcje w jakich akcje przyśpieszał, „szedł na przebój”, niczego nie zwalniał, tylko gnał ambitnie przed siebie, a biegnąc piłki nie gubił, głowy nie tracił. Zresztą z jakichś powodów znalazł się w notatnikach zagranicznych skautów.
Podsumowując, Szymański nie jest przeciętnym piłkarzem i ma zadatki, ale takich jak on – a nawet i lepszych – większość z nas już w lidze polskiej widziała, i kariery ich na Zachodzie, tudzież w Rosji, śledziła. Wspomniany nie bez przyczyny Wolski, to przykład rodem z Legii, i ja analogię dostrzegam tu mocną. Przypomnę i podkreślę jednak raz jeszcze – Szymańskiemu kibicuję i kciuki za niego trzymam. Swoje umiejętności ten chłopak zwiększa, ale …jest jeszcze jedno. Głowa. Psychika.
Czy ktoś pamięta wypowiedzi Sebastiana, kiedy za pierwszym razem, po pierwszych wstępnych ofertach, nie wyjechał na wschód? Potem grał piach, był cieniem samego siebie. Później w wywiadzie przyznał, że nie potrafił się pozbierać, bo zajmowała go tylko sytuacja z niedoszłym transferem. Całość trwała relatywnie długo – cała ta epopeja w wyjazdem, z zawodniczym przebywaniem myślami już gdzie indziej, z ogarnięciem się po fiasku zmiany klubowych barw. To znów, jak w przypadku Wolskiego (tak, wiem, że akurat Wolski miał też potężne kłopoty z kontuzjami i oby omijały one Szymańskiego), symptom że niekoniecznie chłopak da radę. Współcześnie już coraz więcej jest też wśród kibiców świadomości, że ma to znaczenie; że ma niekiedy decydujący wpływ na aklimatyzację w danym miejscu (już nie tyle w konkretnej ekipie, lecz w miejscu – w mieście czy kraju), na radzenie sobie z rozmaitymi futbolowymi problemami w rodzaju czy to transferu, czy to utraty zaufania trenera, czy tez np. znalezienia się tymczasowo(?) na ławce rezerwowych, bądź dojściu do formy po urazie i absencji. Nie dostrzegam tu silnej strony Szymańskiego.
Podsumowując zatem po raz wtóry – Szymański niezłym graczem może być, wg mnie, ale jestem bardzo daleki od (kurtuazyjnych?) zachwytów nad nim autorstwa choćby pana Sa Pinto. Sebastian nie rokuje, wg mnie, aż tak znakomicie, by widzieć go np. na poziomie Milika, bądź Zielińskiego w Serie A, Fabiańskiego w Premier League, czy nawet Krychowiaka w Lique 1 [(o jego najlepszym „momencie” w La Liga nie wspominając) czy też lepszych od nich i bardziej znaczących – pomijam]. Raczej będzie na poziomie Rybusa. No ale zobaczymy, przekonamy się, zostawmy to, ponieważ…
Na koniec tej rekapitulacji – moje zdanie jest z natury rzeczy subiektywne. Jak już pisałem, polemika zaś mile widziana, z tym wszakże warunkiem, niestety, że o racji zadecyduje dopiero pr
Pułkownik
  • 0 / 0
...przyszłość.

Znów nie wszystko załączyłem, przepraszam.
Pułkownik
  • 0 / 1
Zły jestem na siebie i rozczarowany, że nie dodałem od razu całości wypowiedzi, bo miałaby pełniejszy wymiar.

Myślę, że u Szymańskiego dostrzegamy mniej więcej to samo, podobne wady i podobne zalety. Nie musimy się zgadzać, zresztą nie o to chodzi, bo mnie - autentycznie - nie da żadnej satysfakcji, gdy okaże się, że Szymański przepadł. Wolałbym, żeby się piłkarsko rozwinął i przyniósł wiele korzyści reprezentacji.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Wygląda na to, iż automatycznie obcinane są wpisy dłuższe niż 5000 znaków.
Pułkownik
  • 0 / 1
Jeśli to prawda, zacznę raczej pisać felietony niż komentarze.
Generał dywizji
  • 0 / 1
Adriano
Myślę że porównanie z Wolskim nietrafione. Wolski moim zdaniem był bardziej błyskotliwym piłkarzem i miał lepszą technikę, ale znikał na długie momenty w meczu i mało angażował się w obronę. Kiedy wyjeżdżał prorokowałem mu (musisz mi uwierzyć na słowo), że powtórzy drogę Mili, tzn. przejdzie przez kilka klubów na zachodzie i wróci do Polski. Twierdziłem tak dlatego, że brakowało mu "energetyki" w grze, nie miał tej równej intensywności, co jest podstawą gry w dobrych ligach.
Zieliński ma podobny problem. Nawet dzisiaj w kluczowych momentach źle podawał, nie wychodził do piłek. Ma świetną technikę ale brakuje pazerności. Szymański ma pazerność i się nie boi i nie chowa. Brak prawej nogi, to jest duża wada która może zatrzymać go w karierze.
Ale czy to jest tylko wina? (To jest nowy wątek) Przecież trenerzy którzy szkolili go od juniora powinni zadbać o to żeby prawą nogą posługiwał się przynajmniej dobrze.
Wymieniliśmy poglądy i pozostaje nam czekać na rezultat w realu. Ja jestem w lepszej sytuacji, bo mam szansę na pełną satysfakcję, bo jeśli Szymański zrobi karierę, to będę miał podwójną satysfakcję a jeśli nie, to Ty wątpliwą, bo niby masz rację ale chłopak się nie rozwinął. Dlatego wybieram optymizm, bo oczywiście pewności nie mam.
Pułkownik
  • 0 / 1
Boras,
może nie wiesz, ale ja jestem na tym forum od czasów trenera Kubickiego. Mam świadomość, co pisałeś w przeszłości. Nie muszę Ci w niczym wierzyć na słowo. Niech Cię nie zmyli owa ranga przy moim nicku.

Odnośnie do Szymańskiego pozostanę przy swoim zdaniu. Cholernie się cieszę, że wreszcie mamy inny ogląd. Ale zrobię małą wycieczkę...

Zapewne znasz lub kojarzysz Rembertów. Grałem tam w miejscowym klubie - Kadra Rembertów. Miałem 14 lat, gdy trener zauważył, że mam słabszą lewą nogę. I zakazał mi grać prawą. Wiele meczów, treningów, odbywałem autentycznie bez używania nogi wiodącej. Po pół roku umiałem już lewą dośrodkować, czy skończyć akcje strzałem (grałem na prawej pomocy). Kiedy dziś widzę zawodowca "bez słabszej nogi, szlag mnie trafia. Szymański w Legii irytował pod tym względem.
Generał dywizji
  • 0 / 1
Adriano
Ja nie grałem w żadnym klubie, ale już w reprezentacjach wszystkich szkół do których chodziłem, tak. Też miałem słabszą lewą nogę i sam z siebie ją ćwiczyłem albo o ścianę albo z kolegami dłuższe piłki. Wiele razy pomogło mi to strzelić bramki. Najbardziej mnie cieszyły te z wolnych, kiedy ustawiałem się na prawą, bramkarz ustawiał mur a ja nieoczekiwanie strzelałem z lewej.
PS
W sprawie szybkości zawodników. Specjaliści twierdzą że kluczowa jest prędkość jaką zawodnik rozwija na kilku pierwszych metrach. Szymański wygląda na dynamicznego zawodnika a więc to kolejny plus.
A forumowe rangi mam gdzieś. Treść jest ważna a nie wirtualne pagony.
Pułkownik
  • 0 / 1
Wiem, ale pamiętam jak napisałeś, że wyglądam na sensownego gościa :)

Nie kojarzyles mnie jeszcze jakiś czas temu

PS. Nie na prawej pomocy grałem, lecz na prawym ataku, w systemie 4-3-3. Głupia pomyłka. Gdzieżby mi było biegać od pola karnego do pola karnego - miałem się nie cofać na własną połowę :) Dygresja - graliśmy na żółto-niebiesko, niczym Brazylia :)

PPS. Dzięki, że przeczytałeś. Tymczasem spadajmy już z tego wątku.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Żółto-niebiesko? Spodziewałbym się, że na zielono-czarno...
Nie wierzę, że mógłby być lepszy od Karbownika.
Jest u nas już prawie pół roku a redakcja nawet wywiadu nie przeprowadziła ;) ? Gość ma jedno z najbogatszych CV w Legii i do tej pory niewiele o nim wiemy nie mówiąc o jakimś foto w legijnych barwach. Jak mu się podoba w stolicy, kuchnia jak smakuje i takie tam, do dzieła redaktory.
~PAW
  • 1 / 0
Obradovic wraca do treningów....... o jeny ale news!!!!
Kogo jeszcze to onteresuje? Przynajmniej młodzież ma szansę na lewej stronie. Trafił się nam noefart z Obradovicem i trudno, ja jestem zdania, że warto ryzykować od czasu do czasu z jednym takim graczem, może wyjdzie nam znów taki Vadis.
Denerwuje mnie tylko wieczne gadanie Obradovic to i tamto a on jeszcze nawet piłki nie powąchał.
Nie ma tego złego, co by ………..
Zdrowy Obradovic pewnie zablokowałby debiut Karbownika, a to byłaby o wiele większa strata niż absencja zawodnika spowodowana kontuzją.
Też nie rozumiem tej jazdy z naszym LO. Kontuzje są różne. Krótsze, dłuższe. Na początku kariery, w środku i na jej końcu. Czemu ta was tak mocno kręci.
Ja jestem zauroczony grą Karbo i perypetie Obradovica obchodzą mnie jak zeszłoroczny śnieg.
W Legii jest wiele ważniejszych spraw od Pana Obradovićia i stanu jego zdrowia. Legia nie ucierpiała z powodu jego niedyspozycji - jest liderem, na jego pozycji jest odpowiednia konkurencja, więc po co ten szum? Tak na marginesie, to zrozumiałbym niezrozumiałe zainteresowanie onym w sezonie letnim, na zasadzie tematu zapchajdziury, ale nie teraz. Zbiorowe fiksum dyrdum. Ręce opadają...
Ironią losu jest, że Obradović zanim na dobre się wykuruje będzie walczył o miejsce w składzie z nastolatkiem.
Marszałek Polski
  • 4 / 2
Niekoniecznie, ponieważ w tym czasie nastolatek może zostać już dwudziestolatkiem. ;-)
Major
  • 0 / 0
dajcie już z nim spokoj - wiadomo ze z gościa już nic nie będzie - konczy przygodę z pilka i tyle - ktoś dal ciala z kontraktem lub pech - wszystko jedno - nic z niego nie będziemy mieli. kropka.
~Orlek
  • 1 / 4
Antoliciowi kończy się kontrakt, sta nagły wzrost formy. Typowe dla kopaczobiegaczy objawy. Zatrudnienie Obradovicia to skandal. Gość zarabia x razy tyle co taki Karbownik i nawet nie zagrał minuty...
~Tape
  • 0 / 0
Antola ma jeszcze rok kontraktu. Po prostu wrócił do poziomu gry z Dynama. Przed nim jest niemała grupa, której kontrakty kończą w czerwcu.
Pułkownik
  • 0 / 0
Teraz wróci do indywidualnych treningów, zaraz go znowu coś zaboli. Przyszedł w lipcu i raczej w tym roku nie zadebiutuje. A jak wiosną też tak będzie odwalał i np. odpuści przygotowania, bo go coś zaboli to go wysłać do klubu kokosa, niech sprzątaczką pomaga kible myć. Kluby też powinny być zabezpieczone od takich gagatków, przyszedł symulować kontuzje i pobierać kasę to sprawa do UEFY i niech oddaje każde euro, które dostał.
Generał
  • 3 / 2
Kto by pomyślał, że uda się przebić Łapińskiego i Descargę ;)
Pułkownik
  • 0 / 0
Obaj mają na koncie po jednym meczu w Legii. Nieprawdopodobne!
U lala. Drżyjcie konkurenci.
ta kontuzja pleców to efekt chodzenia po Ziemi. Siła grawitacji za duża u niego na Marsie była inna
Generał brygady
  • 0 / 0
Po co od razu na Marsa, na Księżycu jest sześć razy mniejsza, więc może tam.... :-)
Generał dywizji
  • 0 / 0
Osobiście się cieszę, że "Antek" zaczął pokazywać na co go stać prezentując przede wszystkim dobrą i powtarzalną formę. Gdy przyszedł do Legii widać było, że ma umiejętności i możliwości. Bo przecież nie przychodził jako NO NAME!

Co do Obradovića. Trudno jest coś więcej powiedzieć, bo nie jesteśmy w sztabie szkoleniowym. Widzimy jedynie, że facet nie gra, a jak trenuje to się przeciąża. Albo nic z tego nie będzie, albo coś się urodzi.
~Antola
  • 0 / 0
Za Antka to powinieneś dostać kopa.
Za jedyne 99 zł zobaczysz:
Klauna połykającego ogień
Zjadacza noży
Efektowne salta w trakcie woltyżerki
Tresurę pijanego niedźwiedzia
Walkę na torty
3metrowych szczudlarzy

Oraz tylko w Warszawie krew mrożące w żyłach niezapomniane sceny Kopiącego piłkę Ivana Obradovicia na treningu
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Dziś od rana w całym mieście
Ludzie podekscytowani
Że przyjechał, chodzą wieści
Cyrk wspaniały z Danii. ♪ ♫ ♬
Cytat salon niezależnych
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Kiedyś Tym zapowiadał ich – chyba w Hybrydach – na modłę „Pory relaksu”.
Zapamiętałem tylko „karateka, wejść!” (to jest Tarkowski, Weiss), ale za żadne skarby nie mogę sobie przypomnieć, co też Tym zrobił z Kleyffem...
Chorąży
  • 0 / 1
Ktoś powinien beknąć za transfer tego patałacha
Starszy kapral
  • 1 / 0
A jeżeli ten sam ktoś jest odpowiedzialny za transfer Wszołka np. Niestety trafiali się trafiają i będą trafiać nam tacy profesjonaliści oby jak najmniej i jak najwięcej transferów ala Wszołek
Tak, oczywiście wyp... wszystkich, bo przecież żaden transfer nie jest związany z ryzykiem.
Sierżant
  • 0 / 1
powiedzmy sobie szczerze... takiego lesera jak Ivan to Legia jeszcze nie miała:D Bo kto? Chupa Chups? Nie jego wina, że był brany na podstawie dwoch meczów i nie dorastał do kontraktu...W dodatku nie był za mądry;] Suler? Klub kokosa ale nie o*******ał się. Małolacik Ronan LO? Wbił na kontuzji a po uleczeniu nie dorastał poziomem. No który był taki bezczelny, zeby tyle miesięcy siedzieć na d***e? :D
Chorąży
  • 0 / 2
Lążil
Marszałek Polski
  • 2 / 1
Przeciążył sobie plecy... ciekawe czym?
Mięśniem uwodziciela?
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Ponoć można się tego nabawić od długotrwałego siedzenia...
Marszałek Polski
  • 1 / 1
...o własnoręczny montaż opon zimowych go nie podejrzewam.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Mój ojciec "za Niemca" pracował przymusowo u zduna i nosił różne taki detale podczas pracy. Miał wtedy 12 - 14 lat. Opowiadał o różnych rzeczach związanych z fizycznym bólem, w tym pleców czy kręgosłupa. I zawsze jak słyszy że ktoś nie gra bo go bolą własnie plecy czy nawet pachwina to zawsze ma nieodmiennie jeden tekst. "Niech on lepiej idzie na księgowego".
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Podatkowa księga przychodów i rozchodów też może być ciężka jak słoń...
Kapitan
  • 1 / 3
moze onanizm......ale to reka raczej .......hmmm plecy????....moze jakas wyuzdana pozycja
Podpułkownik
  • 1 / 1
Parafrazując Bareję: w życiu nie wsiądę do samolotu.
Generał dywizji
  • 0 / 1
Oby się nie przeciążył w drodze na trening .
Nadbagaz nam chlopa wykonczyl.
Generał brygady
  • 1 / 1
Obradović wraca! Alleluja!!! Po solidnie przepracowanym okresie treningów indywidualnych, niebawem już wystąpi w turbokozaku.
Marszałek Polski
  • 0 / 2
Wraca ale na chwilę....
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Wyszłam za mąż, zaraz wracam
Może nawet jeszcze prędzej... ♩ ♪ ♫ ♬

Ewa Bem
Kapitan
  • 0 / 1
ciekawe czy zlapie w tym roku jakies minuty....
Podpułkownik
  • 2 / 1
Minuty? To pewnie tylko u swojego operatora telefonicznego.
Ten Obradovic to mógł by chociaż rezerwą w PP pomóc, a jedynce niech się ogrywa Karbo, w razie czego jest jeszcze Rocha.
~hdv
  • 0 / 0
Ale Karbownik to w zasadzie środkowy pomocnik. Dobrze że się ogrywa ale na lewej gra z konieczności.
~dorelo
  • 0 / 2
A tem Obradović to kto? Bo nie znam. To znaczy na boisku nie widziałem...
A w Bogocie fajnie - pewnie jesteście ciekawi... Jeszcze kilka dni w Kolumbii, obejrzę gdzieś w necie meczyk z Pogonią (oby zwycięski) i potem już Nowa Zelandia !!!
Z plecami nie ma żartów teraz już z górki
Generał brygady
  • 1 / 1
No nie wiem. Zależy czy to górna czy dolna część pleców ;-)))
To może faktycznie niech odpocznie do zimy żeby nie było nawrotu
Marszałek Polski
  • 0 / 1
„[...] kontujzą przeciążeniową pleców”.
Raczej kontuzją.
Generał dywizji
  • 0 / 1
litrówka...
sorry, literówka
:-D
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Małe piło. Przepraszam – piwo.
Kapitan
  • 0 / 1
jak sie chla to sie nie gra....
Podporucznik
  • 2 / 2
Teraz módlmy się, aby podczas snu nie złapał jakiejś kontuzji. Może tym razem się udać.
Major
  • 2 / 2
ale piszesz o Obrado czy o kim? bo jak o nim to zartujesz chyba - on nie zagra wyżej rezerw ani w naszym klubie ani w zadnym innym - nie ma zdrowia i co ważniejsze - motywacji - dla niego to sanatorium z kontraktem top 5 - może sobie potrenować - może nawet wystapi w 2 -ce - potem przeciążenia, brak formy itp.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Dobra, trzymajmy się tego, że powoli wraca do zdrowia i być może rozpocznie treningi, Po co od razu sugerować symulkę czy wygodnictwo?
Jeśłi miałby zagrać w oficjalnym meczu Legii, to już raczej na wiosnę.
na samym końcu Zawsze przed wejściem na boisko może dostać sraczki
Podporucznik
  • 1 / 0
O Obradoviciu oczywiście. Ostatnio kontuzję w samolocie złapał, to i podczas snu może, a kto mu zabroni? Pewnie, że żartuję, tyle, że w tym wypadku to taki angielski humor.
Dwa treningi i po gości
Podpułkownik
  • 0 / 0
Samolotem też niech już nie lata, bo się kontuzja odnowi.
Major
  • 0 / 0
news dnia - obradovic wraca..widocznie chce zasluzyc na swoja pensje ;-)