Oceny piłkarzy Legii za mecz z Florą Tallinn - wymęczone ale zwycięstwo!

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

22-07-2021 / 21:45

(akt. 23-07-2021 / 09:01)

W środę Legia pokonała przy Łazienkowskiej estońską Florę 2:1 i z minimalną zaliczką uda się na spotkanie rewanżowe. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 4 (5,15 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Legioniści dobrze zaczęli mecz, ale po opuszczeniu boiska przez Bartka Kapustkę, wszystko się zmieniło. Legł w gruzach plan taktyczny, a ofensywne ustawienie musiało być skorygowane. Brakowało zdobywania przestrzeni, ruchliwości w środkowej strefie boiska, Bartosz Slisz jest usposobiony defensywnie i był skupiony głównie na przerywaniu akcji przeciwnika. Mistrzowie Polski będąc w ataku pozycyjnym nie mogli sobie poradzić z dobrze zorganizowanymi Estończykami. Zagrozić bramce Matveia Igonena potrafili po kontratakach i stałych fragmentach gry. Te szczególnie w drugiej połowie siały popłoch w szeregach gości. Piłkę z dużą precyzją i wyczuciem zagrywał do kolegów Filip Mladenović. Flora natomiast zagrała niezłe spotkanie, ale korzystała głównie ze słabości i błędów zawodników Legii.

Artur Boruc 7 (6.85 - ocena Czytelników) – W pierwszych minutach nie miał wiele pracy, ale z biegiem czasu było tego coraz więcej. W 27. minucie musiał wykazać się interwencją z najwyższej półki broniąc strzał Zenjova na bliższy słupek z kilku metrów. Boruc uratował nieco skórę „Hołkowi”, który popełnił chwilę wcześniej dwa błędy.  Cztery minuty później wyłapał piłkę po strzale Ojamy. W 41. minucie naprawił niefrasobliwość całego bloku obronnego, wyszedł na przedpole i w ostatniej chwili uprzedził Sappinena a po chwili chwycił piłkę. Trzy minuty później wyszedł poza pole karne i znów uprzedził estońskiego napastnika. W 57. minucie miał pod kontrolą lot piłki po uderzeniu Vassiljewa i rykoszecie w polu karnym. W końcówce spotkania wybronił strzał Ojamy tuż przy słupku. Dobry mecz Boruca.

Artur Jędrzejczyk 5(5,46) – W pierwszej połowie grał dobrze, twardo i nieustępliwie. Z nim rywale nie wygrywali siłowych pojedynków, nie dawał się przepchnąć jak niektórzy koledzy. Czasem wymieniał się pozycjami z Juranoviciem i próbował kończyć akcje dograniem w pole karne. Na początku drugiej połowy wygrał dwa powietrzne pojedynki z Ojamą. W 53. minucie najpierw poradził sobie z Sappinenem, ale po chwili, chyba niepotrzebnie, doskoczył do Ojamy pozostawiając napastnika reprezentacji Estonii w polu karnym. Ojama zdołał nawinąć Juranovicia, a „Jędza stał” za plecami Josipa i był biernym obserwatorem akcji. Z kolei Sappinena nikt nie przejął w kryciu, więc wbiegł między Wieteskę i Hołownię i wykorzystał zagranie od byłego gracza Legii. W 63. minucie oddał strzał na bramkę po zagraniu Mladenovicia z rzutu rożnego, ale bramkarz popisał się piękną i skuteczną paradą.

Mateusz Wieteska 6 (4.7)  – Niezły mecz Wietesa, dobrze kierował defensywą i naprawiał błędy kolegów. W 17. minucie naprawił błąd Hołowni i nie dopuścił by sytuację wykorzystał Sappinen. Wychodził dość wysoko, wygrywał sporo przebitek, dobrze czytał grę i uprzedzał rywala. W 37. minucie w dobrym stylu zablokował dośrodkowanie Ojamy. Cztery minuty później po dośrodkowaniu Vassiljewa dość szczęśliwie barkiem zbił na rzut rożny strzał, który głową z bliskiej odległości oddał Purg. Szkoda, że w 53. minucie nie przejął krycia Sappinena od Jędrzejczyka, ten wbiegł między niego i Hołownię i wpakował piłkę do siatki. W 75. minucie bardzo dobrze główkował po zagraniu Mladenovicia, ale piłkę z linii bramkowej wybił Zenjov.  

Mateusz Hołownia 3 (2.26) – Miał mnóstwo problemów z Sappinenem i Zenjovem. Już w 9. minucie pierwszy raz dał się ograć atakującemy Flory i potem ratował się wybiciem piłki na rzut rożny. W 15. minucie wyszedł do przodu i znakomicie w tempo podał do Mladenovicia. W 17. minucie wybił piłkę tak, że trafił w Wieteskę, czego omal nie wykorzystał Sappinen. W 27. minucie najpierw się zagapił i Zenjov zabrał mu piłkę i popędził na bramkę, by w polu karnym dać się mu ograć. Całe szczęście że Boruc popisał się kapitalną interwencją. W 29. minucie znów zgubił Zenjowa, którego musiał gonić Mladenović. Zmieniony po godzinie gry przez Rafaela Lopesa.

Filip Mladenović 7 (5.18) – Szukał sobie partnerów do gry, przerzucał piłkę na prawą stronę boiska. W defensywie grał uważnie, procentowało jego cwaniactwo i doświadczenie. W ten sposób w 14. minucie z łatwością poradził sobie z Sappinenem. Minutę później był już pod polem karnym rywala, ale zagrywał w pole karne gdzie nie zdążyli za akcją ani Emreli, ani Pekhart. Cztery minut później minął dwóch rywali i wyłożył piłkę Martinsowi, ale ten uderzył nad poprzeczką. W 23. minucie ładnie rozegrał piłkę z Emrelim, ale ten został powalony w polu karnym, bez reakcji ze strony arbitra. Trzy minuty później powinien mieć na koncie asystę, ale jego znakomitego podania nie wykorzystał Luquinhas. W 63. minucie bardzo dobrze dograł piłkę z rzutu rożnego do Jędrzejczyka, ale jego strzał w świetnym stylu wybronił bramkarz. Po chwili po jego zagraniu główkował obok bramki Lopes. W 75. minucie bardzo precyzyjnie zagrał z kornera na głowę Mateusza Wieteski, ale piłkę po strzale stopera z linii bramkowej wybili obrońcy.  Miał ogromny udział przy golu na 2:1. Najpierw szarżował na bramkę i został sfaulowany przez Zenjova, który otrzymał też żółtą kartkę. Po chwili dograł w pole karne do Jędrzejczyka, ale ten został uprzedzony przez obrońcę, który wybił piłkę tak, że dopadł do niej Lopes. Miał udział niemal we wszystkich groźnych akcjach zespołu.

Andre Martins 5 (5.65) – W 13. minucie przegrał w środku pola pojedynek z Sappinenem i poszła kontra, na szczęście bez konsekwencji. Pięć minut później mógł podwyższyć wynik spotkania, ale w niezłej sytuacji uderzył z pola karnego ponad bramką. Miał w pierwszej części gry problemy z dość siłową grą rywali, kilka razy przegrał pojedynki bark w bark, dawał się przepchnąć. W 31. minucie ograny przez Ojamę, który oddał strzał na bramkę. W 84. minucie powstrzymał już w polu karnym szarżującego na bramkę Vassiljeva.

Bartosz Kapustka(6.74) – Bohater i największy pechowiec meczu. W 3. minucie przejął piłkę na własnej połowie i momentalnie ruszył z nią do przodu. Przebiegł około 60 metrów, zakończył akcje płaskim strzałem z lewej nogi i pokonał bramkarza. Akcja palce lizać. Niestety ciesząc się z gola źle upadł na ziemię, kolano się wygięło, pojawił się ból. „Kapi” chciał dalej grać, ale przy pierwszej próbie zwrotu upadł na ziemię, skrył twarz w rękach i to był koniec spotkania dla tego zawodnika. Wielka szkoda. Gdy zszedł z murawy nie było już do końca spotkania zawodnika, który chciałby tak grać do przodu jak on. Bez oceny - grał tylko przez chwilę.

Luquinhas 6 (6.3) – Trudno mu się grało po zejściu Kapustki, był jedynym piłkarzem mogącym pociągnąć grę do przodu, wiedzieli o tym gracze Flory i pieczołowicie go pilnowali. „Luqui” miał przez cały niemal mecz naprawdę mało miejsce wokół siebie, jeśli dostawał piłkę momentalnie doskakiwał do niego jeden lub dwóch rywali i wytrącali go z równowagi. Miał szansę na gola w 26. minucie ale po podaniu od Mladena fatalnie przestrzelił. Długo prowadził piłkę, ale rzadko starał się posyłać prostopadłe piłki do kolegów – a szkoda, bo Mladenović często wbiegał w wolne przestrzenie. Taka próba, całkiem niezła, miała miejsce dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowy spotkania. Na początku drugiej odsłony w końcu zdecydował się na zdobycie przestrzeni z piłką przy nodze – akcja zakończona faulem Ojamy. W 63. minucie dobrze zakręcił obrońcą, ale piłka zagrana w pole karne do Pekharta była niedokładna. Dziesięć minut później wywalczył rzut wolny, tuż przed polem karnym. Poprawny mecz Luquinhasa, ale bez błysku.

Josip Juranović 5 (4.96) – W ofensywie próbował robić użytek z tego co ma najlepsze czyli dośrodkowań. W 18. minucie dobrze dorzucił piłkę do Pekharta, ale ten minął się z piłką. W 29. minucie ładnie minął rywala i zagrał przed pole karne do Emrelego. W defensywie miał sporo problemów z silnym Henrikiem Ojamą. W 31. minucie przegrał z nim pojedynek w powietrzu i po chwili były gracz Legii uderzył na bramkę. W 39. minucie miał czas i miejsce by dobrze dośrodkować, ale skiksował. Ale największy błąd popełnił w 53. minucie – Ojama go nawinął, a następnie Jura dał się przyblokować – zrobił to Marco Lukka. Po chwili Ojama zagrał w tempo do wbiegającego w pole karne Sappinena, który wpakował piłkę do siatki. W 79. minucie dograł do Pekharta, ale ten tylko musnął czołem piłkę.

Mahir Emreli 5 (4.77) – Cofał się dość głęboko, pomagał kolegom z defensywy. Pierwotnie miał grać w ataku razem z Pekhartem, ale po tym jak boisko opuścił Kapustka, Azer zajął jego miejsce, zaś Slisz grał w środku z Martinsem. W 23. minucie ruszył z akcją, rozegrał piłkę z Mladenem i chyba był faulowany w polu karnym, ale sędzia był innego zdania. W 29. minucie znów upadł na murawę – tym razem przed polem karnym, ale gwizdek sędziego milczał i tym razem chyba słusznie. Zmieniony w 55. minucie przez Josue.

Tomas Pekhart 4 (4.08) – W 18. minucie minął się z dośrodkowaniem Juranovicia w polu karnym. Ale było to jedyne dośrodkowanie na Czecha w pierwszej połowie meczu. A szkoda, bo mógł zrobić użytek z przewagi wzrostu. W pierwszej części gry był przez to praktycznie niewidoczny. Dośrodkowań doczekał się w drugiej połowie ze strony Juranovicia, Luquinhasa czy Mladenovicia, ale były one niedokładne, piłka nie docierała do Czecha. Zaczął więc schodzić do boku, szukać gry – miało to miejsce na kwadrans przed końcem meczu. A to przyjął piłkę i odegrał, a to rozegrał na krótko piłkę ze Sliszem. Starał się pomagać, jak potrafi. W 79. minucie doczekał się na dobre dośrodkowanie w pole karne od Juranovicia, ale źle trafił piłkę głową.

Bartosz Slisz 4 (3.53) – W siódmej minucie wszedł na boisko w miejsce pechowo kontuzjowanego Bartosza Kapustki. Grał nieco schowany za plecami innych, skupiał się głównie na defensywie. W 28. minucie przechwycił piłkę w groźnie zapowiadającej się akcji. I takich sytuacji, gdy przerywał akcje, przechwycił piłkę i od razu ją odegrał do boku bądź do tyłu było sporo. Problemem było to, że Slisz prawie wcale nie grał do przodu, nie starał się kreować sytuacji. Zanotował dobrą interwencję w 55. minucie w polu karnym. W 75. minucie w końcu oddał strzał na bramkę, ale uderzył bardzo niecelnie. Dwie minuty później zagrał na krótko z Pekhartem i wbiegł w pole karne, ale został zatrzymany przez obrońcę.

Josue 6 (5.28) – Zmienił po 55 minutach Emrelego i tym samym zadebiutował w barwach Legii. Pokazał, że ma zmysł do gry kombinacyjnej, odgrywał często z pierwszej piłki. Widać było, że piłkarsko jest niezły, niestety niemal wszystko robił statycznie. Gdy raz pobiegł z piłką kilka metrów, potrafił celnie, w tempo w wolny korytarz podać do Luquinhasa. Szukał różnych rozwiązań, w 67. minucie posłał piłkę do Lopesa za linię obrony. W 75. minucie uderzał z rzutu wolnego, ale trafił w mur. Występ dość intrygujący, czekamy na więcej.

Rafael Lopes 7 (6.92) – Po godzinie gry zmienił Mateusza Hołownię. W 64. minucie pierwszy raz zagroził bramce gości – po dośrodkowaniu Mladena z rzutu rożnego główkował obok bramki. Kilka minut później uderzył na bramkę po raz drugi, niecelnie. Wracał się, pomagał w obronie kolegom, był aktywny, cały czas pod grą, schodził do boku, starał się dogrywać w pole karne, wymuszał faule. Trzecie uderzenie na bramkę okazało się skuteczne. Był doliczony już czas gry, Mladen dogrywał do Jędzy, którego uprzedził Poom i wybił piłkę. Dopadł do niej Portugalczyk i huknął z prawej nogi, z pierwszej piłki, nie do obrony. Brawo!

Za najlepszego piłkarza meczu Czytelnicy uznali Rafaela Lopesa, zaś redaktorzy wskazali na Filipa Mladenovicia.

Oceń zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

6.92 Rafael Lopes

6.85 Artur Boruc

6.74 Bartosz Kapustka

6.3 Luquinhas

5.65 Andre Martins

5.46 Artur Jędrzejczyk

5.28 Josue Pesqueira

5.18 Filip Mladenović

4.96 Josip Juranović

4.77 Mahir Emreli

4.7 Mateusz Wieteska

4.08 Tomas Pekhart

3.53 Bartosz Slisz

2.26 Mateusz Hołownia

Komentarze (23)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Wgl Pekhart, to mam nadzieję, że to najgorszy jego mecz w tym sezonie. Dno....
Rafa jest bardzo ważnym ogniwem tej drużyny. Niczym Hamalainen daje nam ważne gole i ratuje dupę w gorszych meczach. Brawo.
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Wieteska staje się pomału godnym następcą "legendy" (obecnie w Płocku) w kwestii podciągania jego not za występ w meczu...
co do oceny Hołowni zgoda ale co do najwyzszej noty Lopesa to jestem zdziwiony przecież tego zawodnika nie było widać do momentu strzelenia bramki w tym meczu akcje napędzali Mladenovic z Brazylijczykiem
Podpułkownik
  • 1 / 0
No, a nie mówiłem, że Mladen z Luqim starali się najbardziej i robili nam grę? Patrzcie czasem na boisko, a nie tylko wierzcie swoim przekonaniom...
Podpułkownik
  • 1 / 3
Pekhhart 4? Przecież on chyba raz dotknął piłkę. Czyli ocena 2
Jego gry defensywnej nie zauważyłeś?
Gdyby nie Tomas, kilka "radosnych" zagrań naszych piłkarzy zakończyłoby się groźną akcją Tallinna
Podpułkownik
  • 0 / 0
Pekhart wykonuje bardzo dużą pracę w obronie, ale czasem, by takie rzeczy zauważyć, to trzeba obejrzeć mecz drugi raz.
Czyzby powolny powrót Mladena do formy, Jednak gra w podstawie robi swoje :)
"Grubas" tez calkiem niezle... Co nie malkontenci :)
Przy golu dla Flory byl faulowany Juranovic, brak karnego za faul na Emrelim, to juz w duzym stopniu zmienia oblicze tego meczu.
Szybko można zatęsknić do VARu.
Gdybanie, ale gdyby był...
Mecz w Bodo - karny na Luqim na chwilę przed ich bramką na 3:2.
Z Florą wspomniałeś. Mniej więcej w 30 minucie powinno być 2:0...
Na szczęście oba mecze wygrane.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Mladen dochodzi do formy meczami... Tak ma od kiedy pamiętam... Pisałem to już wiele razy.

Poza tym jedynym meczem, w którym faktycznie nie zagrał dobrze, był pierwszy mecz z Bodo. Ale nawet w tamtym meczu miał przebłyski geniuszu
Generał
  • 4 / 0
Ja mam akurat dość zdystansowaną opinię odnośnie do Wieteski, ale jeżeli mowa o stracie bramki przez Legię, to właśnie Wietes nie odciął "od piłki", od podania strzelca gola, który mu się zwyczajnie "urwał". Dali się więc w tej akcji Flory ograć i Juranovic, i Jędrzejczyk, i właśnie Wieteska. Bądźmy sprawiedliwi, bądźmy obiektywni, i bądźmy przytomni w tym obiektywizmie, bo - znamienne dla futbolu - akurat po dużych błędach Hołowni, z drugiej strony boiska, Legia żadnej bramki de facto nie straciła, mimo że to on grał najsłabiej spośród wszystkich obrońców.
Piłka nożna.
Serio Holek aż 3?przeciez on zawalal piłkę za piłką w tym meczu. Grał fatalnie, dawno nie widziałem tak słabego występu naszego gracza. A, szkoda bo gościowi kibicuje. To nasz Legionista :)
Kapustka ze średnią 1 gola na 3 minuty z oceną tylko 6,73?
Kapral
  • 1 / 0
Kapustce w tym meczu, do momentu kontuzji, wychodziło absolutnie wszystko.
Generał
  • 0 / 0
Przede wszystkim Redakcja od lat forsuje tezę, że nie ocenia się piłkarzy, którzy w danym meczu zagrali zbyt krótko. Jak to się ma do wystawienia noty Kapustce?

A poważniej - choć i powyższe nie było całkiem żartobliwie - Bartek zrobił, co powinien, gdy rywale kryli go w trakcie jego indywidualnej jedynie asekuracyjnie. Co warto podkreślić, uderzył z lewej nogi, słabszej, wykorzystując swoje tempo i stawiając raczej na precyzję strzału, niż np. siłę i "wiarę w lepszą stopę", co stało się w niezłych okazjach bramkowych grzechem odpowiednio: Martinsa i Luquinhasa. Ergo - brawo, Bartek. I zdrowia!
Kapral
  • 6 / 0
Wieteska nie jest wybitnym ostatnim stoperem, ale na pewno obecnie nie jest tak zły, jak się o nim mówi i pisze. Mało tego, w trójosobowym bloku obronnym często wydaje się tym najlepszym (choć wiem, że z Hołownią to nie jest jakieś niesamowite osiągnięcie).

Juranovic nie przekonuje, i jest to dosyć zaskakujące.

Więcej o ostatnim meczu napisałem poniżej:
https://legia.wordpress.com/2021/07/22/estonskie-ciezary-europejska-weryfikacja-legii-warszawa/
Na bezrybiu i rąk ryba
Rafael Lopes 8
Artur Boruc 7
Bartosz Kapustka 7
Luquinhas 6
Andre Martins 4
Artur Jędrzejczyk 5
Josue Pesqueira 6
Filip Mladenović 7
Josip Juranović 5
Mahir Emreli 5
Mateusz Wieteska 5
Tomas Pekhart 4
Bartosz Slisz 4
Mateusz Hołownia 1
Transfermarkt mówi co innego...
Co ma wnieść ten komentarz? Bezmyślny, zobacz na transfermarkt, może tam zostawiłeś mózg xd
Kapitan
  • 1 / 2
Nie wiem, co jest na transfermarkcie, ale Boruca oceniłeś za wysoko, bo bardzo nędznie zagrywał, a Jędrzejczyka za nisko. Cieszy natomiast, że w przeciwieństwie do ogółu oceniających dostrzegłeś pracę Mladena.
Twoje analizy są oparte tylko i wyłącznie o transfermarkt i ocena zawodników po kwocie która się tam znajduje. Stad moj komentarz. Nie rozumiem dlaczego wart 50 tys euro Boruc jest drugi a na przeciwnym biegunie Hołownia który jest wart 6 razy więcej...