Statystyki meczu z Lechem

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net, ekstraklasa.org

05-07-2020 / 11:50

(akt. 05-07-2020 / 11:53)

Legia Warszawa przegrała 1:2 z Lechem w Poznaniu w 34. kolejce PKO Ekstraklasy. Jedyną bramkę dla "Wojskowych" zdobył Igor Lewczuk. Legioniści rzadziej utrzymywali się przy piłce i oddali mniej strzałów na bramkę. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółowymi statystykami spotkania.
Lech Poznań
Legia Warszawa
2
1

(2:0)

  • 24' Kamil Jóźwiak
  • 29' Jakub Kamiński
  • 36' Dani Ramirez
  • 45' Pedro Tiba
  • 70' Robert Gumny
  • 73' Filip Marchwiński
  • 83' Filip Szymczak
2020-07-04 / 17:30 Poznań Paweł Gil

Posiadanie piłki

54%
46%

Strzały

10
8

Strzały celne

5
2

Faule

16
19

Rzuty rożne

5
5

Spalone

1
0
ZawodnikMinutyGoleAsystyStrzały/celnePodania/celne
Wojciech Muzyk90000/0 20/17 (85%)
Paweł Stolarski52000/0 22/14 (64%)
Artur Jędrzejczyk90001/0 (0%)67/55 (82%)
Igor Lewczuk90101/1 (100%)47/40 (85%)
Michał Karbownik90000/0 47/40 (85%)
Paweł Wszołek90000/0 18/11 (61%)
Domagoj Antolić90000/0 55/45 (82%)
Andre Martins90000/0 50/46 (92%)
Luquinhas55000/0 9/9 (100%)
Walerian Gwilia90002/0 (0%)36/28 (78%)
Tomas Pekhart68001/0 (0%)16/10 (63%)
Luis Rocha38000/0 27/22 (81%)
Mateusz Cholewiak35002/0 (0%)9/5 (56%)
Maciej Rosołek22001/1 (100%)6/5 (83%)

Komentarze (36)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Szeregowy
  • 0 / 0
ĹEÈX͓̽Í.NÈT - świettny projekt dla dorosłych, którzzy chcą znalezc partnera do seksu
~Alojzy
  • 0 / 0
Roch znów tylko pkt. w in stat nawalił widać że walczy o 1 sklad
Porucznik
  • 0 / 1
Charakterystyczne, że po porażce - nie powiem pechowej, ale gdzie z samej gry było w okolicach remisu - jest w wątku meczowym gównoburza na 1300 wpisów, a w wątku statystyk 30 wpisów i też głównie samo narzekanie :).
Bylismy gorsi w kazdej statystyce. Z czym idziemy na Europe ?
Gwilia i Antolić, dwa demony szybkości. Kilka lat starszy Lewczuk nakrywa ich czapką.
Lewczuk wbrew pozorom jest szybki jak na środkowego obrońcę i zawstydziłby pod tym względem zdecydowaną większość zawodników grających na tej pozycji w Ekstraklasie. Wiele osób patrzy na jego wiek i się krzywi, rzuca jakieś frazesy, że jest emerytem, dziadem, podstarzałym, no a jak ma 35 lat, to obowiązkowo musi być wolny. Gdy pojawiają się staty to tego nie widać. 30,01 km/h to jeszcze nic, jak jesienią miał mecze, w których potrafił zrobić maksymalną prędkość na poziomie 33 km/h.

Niektórzy to się chyba za bardzo napatrzyli na Astiza, który piłkarsko szybko się zestarzał jeszcze przed odejściem na Cypr i teraz stosują tę samą skalę na innych zawodnikach. Tylko Astiz nigdy nie był szybki, a Lewczuk jako prawy obrońca był typem szybkościowca-wydolnościowca. Jak grał w Zawiszy to w tym sezonie przed transferem do Legii chodził na prawej obronie jak ostatnio Vesović, miał niesamowity gaz i po latach jeszcze mu go trochę zostało. Dziwię się ludziom, którzy przyczepiają się do niego akurat o sprawy szybkościowe. Jeśli o coś miałbym się czepiać Lewczuka, to o jakieś błędy w ustawieniu czy ryzykowne podania, nonszalanckie przyjęcia piłki i czasem przesadną agresję w grze. Ale to mu się zdarzało 5 lat temu i zdarza teraz, taki piłkarz, który na środek obrony został przestawiony dość późno, bo już po trzydziestce.
Pułkownik
  • 0 / 0
podaj mi swoje liczby a powiem Ci kim jesteś czyli: liczba wygranych pojedynków, dryblingów odbiorów, asyst no i celnych strzałów cała reszta to dodatek
Generał brygady
  • 1 / 0
Na In Stat pokazuje, że z młodzieżą Lecha takiego szału nie ma. Jóźwiaka młodzieżą ciężko jest już określać.
Generał brygady
  • 1 / 0
*"Na In Stat widać, że..."
Generał brygady
  • 0 / 0
Patrząc na statystyki indywidualne wychodzi mecz na remis. Lech oddał kilka celnych strzałów z daleka w pierwszej połowie, czym nabił sobie statystykę. Szkoda po raz kolejny przespanej pierwszej połowy.
Zastanawia mnie jedna rzecz bo widziałem wiele razy komentarze " Gvilia- człapak". Patrzę na statystyki a on przebiegł najwięcej z drużyny. Okej, mógł człapać te prawie 11,5 km, ale znowu statystyka " szybki bieg" a on znowu z najlepszym wynikiem. To jak to jest? ;)
Przy tym biegu to jeszcze mógłby patrzeć na piłkę...
29% wygranych pojedynków. 9 strat, 0 odbiorów.
Powiedzieć, że przeszedł (o przepraszam - przebiegł) obok meczu to jak nic nie powiedzieć...
Generał brygady
  • 1 / 0
Mnie się wydaje, że on po prostu potrzebuje więcej czasu lub miejsca, na rozegranie. Dlatego jego efektywność rośnie w drugich połowach. Dobrze nadaje się do gry w tych fazach meczu gdy obrona rywala nie jest szczelna, ma wolne przestrzenie, bo umie biegać, przemieszczać się bez piłki. A gdy wychodzi z piłką z głębi pola, to wie co z nią zrobić. Gdy przeciwnik gra defensywnie, agresywnie i jest mało miejsca i czasu na rozegranie, Gwilia gubi się.
Ja to rozumiem że ostatnio słabo idzie mu rozgrywanie, wcale go nie zamierzam bronić. Ale nazywać go człapakiem to tak nie do końca trafione.
Masz rację Roman.

A co do Gvilii i jego piłkarskich umiejętności bo niektórzy pisali że nigdy nie powinien grać w Legii... ja uważam go za jednego z kluczowych zawodników który ma ogromny udział w MP w tym sezonie. Bardzo go szanuje i jestem pewien że w przyszłym sezonie pokaże jeszcze więcej ale pod jednym warunkiem: On musi wrócić na pozycję numer "8". Niestety Vuko robi mu krzywdę wystawiając go na "10" ale dopóki nie mamy skrzydłowego który zastąpi Luquinhasa po lewej stronie to tak naprawdę nie ma wyjścia.
Generał broni
  • 1 / 1
Jak to było?
"Wolę mądrze stać niż głupio biegać. " ;)
Ja przypuszczam, że człapakami nie określa się piłkarzy, którzy mało biegają i robią niewiele sprintów, tylko wolnych i wolno się rozpędzających. Gwilia ma parę atutów, ale te cechy szybkościowe na pewno do nich nie należą. On jest bardzo wolny. Z piłką i bez. Był wczoraj taki moment, w którym wraz z Pekhartem próbowali zakładać pressing na środkowych obrońcach Lecha wyprowadzających piłkę, to przypomniał mi się pressing sprzed lat Iwańskiego. Z tą różnicą, że im naprawdę zależało, żeby coś zrobić, ale są tak wolni, że nie są w stanie nic zdziałać. W ogóle połączenie Gwilia - Pekhart jako ofensywny pomocnik i napastnik jest fatalne i byłoby dobrze, gdybyśmy nie musieli już go nigdy oglądać.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Gośc był dramatycznie nieskuteczny i nieefektywny, stąd te "pozostałe wrażenia"
On nie jest człapakiem, bo biega dużo, zawsze jest w czołówce w Legii. Problem z nim jest taki, że nie ma dryblingu i kierunkowego przyjęcia by grać na dziesiątce w tłoku. Najlepiej by było, jakby grał na ósemce przy Antoli lub Andre, a przed sobą wybieganych Lukiego i Rosołka.
Nie ma co rozdzierać szat. Na taki obraz meczu w pierwszej połowie musiała mieć jednak super skuteczność Amiki. To 2:0 nie było też efektem jakichś huraganowych ataków rywali. Gole też nie były efektem świetnych akcji zespołowych. Jeden plecami pp rzucie różnym, drugi no trzeba przyznać - fantastyczny strzał. Ciekawe,kiedy coś takiego powtórzą?
Nasi otrząsnęli sie dopiero po przerwie,ale ten mecz mógł spokojnie zakończyć sie o wiele lepszym dla nas wynikiem.
Ponadto graliśmy jednak z Amiką na wyjeździe. Ja rozumiem,że każdy chciałby na 3mecze z nimi wygrywać 3,ale w tym sezonie 6p./9p. wevzach z Amiką nie jest wynikiem tak dramatycznym jak niektórzy to widzą. Spokojnie. Sezon trwa. Jeśli czegoś szkoda, to jednak tego meczu u siebie z Piastem.
Do tego na tym etapie ważniejszy jeste mecz w PP.
A zatem: nie wieszać psów, tylko wspierać drużynę i trenera!
Na taki obraz meczu miała wpływ bardziej fatalna dyspozycja drugiej linii. Spójrz na statystyki pojedynków i strat...
drugi no trzeba przyznać - fantastyczny strzał. Ciekawe,kiedy coś takiego powtórzą?

Przecież ten Kamiński strzelił niedawno podobną bramke.

Gdyby Amika miała super skuteczność w pierwszej połowie to byśmy przegrywali wyżej. Nie ma co owijać w bawełne oni nas w pierwszej połowie od 15 min. zdominowali, a my nie stworzyliśmy żadnego zagrożenia pod ich bramką.
1. No ale to nie jest odpowiedź na pytanie, kiedy coś takiego powtórzą. "Powtórzą" - czas przyszły.
2. Tych realnych szans na zdobycie gola przez Amikę wcale nie było tak dużo. Wcześniej (przed golem) miał szansę:
- Ramirez w 17min.- strzał z 17m.-taki akcji w każdym meczu jest sporo i jakoś nawet nie co piąta kończy sie golem, zresztą to był strzał niecelny,
- Jóźwiak 18min. - wpadł w pole karne - tu mógłby być gol, też strzał niecelny,
- strzał po długim rogu w 23min.obroniony przez Muzyka,
- no i dwa gole - wcale nie z jakieś setki.
I to byłoby na tyle.
Czy Amika była skuteczna. Tak.
Czy była wczoraj do pokonania? Tak.
Czy my zagralismy dobre spotkanie? Nie, ale koniny ligowej też nie zagraliśmy.
Czy aktorzenie ruchaczy i ocena tego przez sedziego miała wpływ? Wg mnie tak. Widać było jak nasi byli coraz bardziej zirytowani po tym chwytaniu się za twarz przez ruchacza i Jóźwiaka. Pyry szukały dla nas kartek.
Obejrzyj sobie skrót meczu i jeszcze raz napisz, że Amika była skuteczna. W pierwszej połowie pokazali 7 bardzo dobrych sytuacji Amiki i ani jednej sytuacji Legii. My nie oddaliśmy nawet żadnego strzału rozpaczy w pierwszych 45 min.
No widzę,że się nie rozumiemy. Przecież obejrzałem jeszcze raz 1.połowę i wypisałem ci te sytuacje Amiki. Wypisywałem nie na podstawie pomeczowej statystyki. Przecież wiem, że nie oddaliśmy celnego strzału, co nie jest zasługą jakiejś fantastycznej gry Amiki. Nie siedzieli na nas,a my nie uprawialismy jakiejś obrony Częstochowy. To była słaba część meczu w naszym wykonaniu,ale nie przesadzaj,bo sugerujesz,że Amika mogła nam nawalić pół tuzina goli,skoro miała 7okazji.
Te bramkowe wcale nie były super okazjami i tu mieli dużo szczęścia.
Uważam,że rywal był skuteczny,bo nie w takich meczach my lub oni schodziliśmy przy takich okazjach z wynikiem bezramkowym.
Tu naprawdę nie było żadnych słupków, poprzeczek, wybicia z linii bramkowej, robinsonady bramkarza,ktory wyjmuje piłkę idącą w widły,dyskusyjnych karnych,sytuacji sam na sam etc.
Na chłodno: Amica była skuteczna.
~kampitan
  • 0 / 0
Jak dla mnie to zadecydowały głupie straty szczególnie na swojej połowie. Dodatkowo słaba dyspozycja Antolicia, Luqiniasa, Stolarskiego i Pekharta. Antolic potrzebuje odpoczynku a Stolarski i Pekhart odbudowy formy.
Pułkownik
  • 2 / 1
To dość przykra statystyka.
Zresztą tak jak wynik.
Nawet nie ma się do vzego przyczepić.
Po prostu byli wczoraj lepsi.
Legia miała trzy celne strzały. Gol, strzał Rosołka, strzał Cholewiaka głową, jeśli liczyć strzał Gvilii to nawet cztery celne.
Jak my tylko w faulach lepsi byliśmy to jak mieliśmy amike pokonać?
Ilość sprintów potwierdza, że Legia jest dobrze przygotowana fizycznie. W starciu z Amiką wyszedł po prostu brak jakości piłkarskiej.
xG 0,71 vs 1,64, to już kolejny mecz w którym powinniśmy strzelić 2-3 bramki, a przeciwnik 0-1, a mimo tego przegrywamy. Ewidentnie brakuje wykończenia. Albo czegoś, czego xG nie oddaje, to jest decyzyjności. Można mieć świetną pozycję do strzału, z której często pada bramka, ale trzeba się szybko decydować i strzelać, a nie czekać aż zablokują strzał, albo przeciwnik się dobrze ustawi.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
xG jest dość prymitywną miarą, ale dzięki wskaźnikowi InStat można sobie resztę dopowiedzieć.
Wnioskując z samych wartości xG 0,71 : 1,64 należałoby oczekiwać naszej pewnej wygranej jedną bramką.
To jest brak umiejętności. Cholewiak blokuje strzał Gvili zmierzający do bramki, a potem sam tradycyjnie partaczy dobrą sytuacje. Gdyby Legia we wczorajszym meczu miała jednego dobrego piłkarza w przodzie(Np. Alibec) to by nie przegrała.
Generał broni
  • 3 / 1
Robert Lewandowski w jakimś ostatnim wywiadzie mówił, o automatyzmie zachowania pod bramką przeciwnika. O tym, że wtedy nie ma czasu na zastanawianie się co i jak, tylko szybkim wyuczonym zachowaniu na treningach, to są ułamki sekundy, które decydują o ostatecznym sukcesie. I to jest to coś czego brakuje piłkarzom w e-klapie, którzy np. podchodzą pod pole karne przeciwnika i głupieją, kombinują i niwelują do zera efekt zaskoczenia i zazwyczaj wszystko kaszanią. Fajnym przykładam tego była wczoraj jego bramka w pucharze Niemiec na 4-1 dla Bayernu, fakt trochę szczęśliwa, nie mniej fajnie Lewy pokazał to o czym mówił, dostał piłkę pod polem karnym Bayeru i w ułamku sekundy walnął bombę na bramkę przeciwnika. To jest właśnie to wytrenowanie, pewien schematyzm zachowań, szybkość rozegrania.
Marszałek Polski
  • 3 / 1
"MajorWielkikibicWielkiejL1 / 1
To jest brak umiejętności. Cholewiak blokuje strzał Gvili zmierzający do bramki, a potem sam tradycyjnie partaczy dobrą sytuacje."

Nie zgadzam się z "tradycyjnie". Tradycyjnie to on raczej po wejściu na plac coś strzela lub wykłada komus na strzał. Przynajmniej do tejpory tak było.
Ja rozumiem rozczarowanie wynikiem i postawą zespołu ale badźmy uczciwi bozłość szkodzi obiektywizmowi.
Właściwie zamiast 2-1 powinno być 1-2 ;)