Czesław Michniewicz: Potrzebna jest świeża krew

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

18-05-2021 / 12:45

(akt. 20-05-2021 / 11:31)

- Jak przychodziłem do Legii, to ciągle słyszałem, że muszę kupić szatnię. Nigdy niczego nie robię na siłę. Chciałem po prostu sumiennie pracować, konsekwentnie, działać według planu i jeśli to będzie przynosić efekty, to wszyscy to docenią - mówi trener Legii Czesław Michniewicz podsumowując zakończony sezon.

Z końcem sezonu odeszło z Legii siedmiu zawodników – Radosław Cierzniak, Igor Lewczuk, Mateusz Cholewiak, Walerian Gwilia i Marko Vesović oraz wypożyczeni do końca sezonu Artem Szabanow i Joel Valencia. Pożegnał się też Inaki Astiz, ale dawna był przy drugim zespole. Wciąż nie jest jasna przyszłość Ariela Mosóra i Pawła Wszołka. Gdyby mógł pan wybrać dwóch, którzy mogliby zostać, to na kogo by padł wybór.

- Jeśli chcemy się rozwijać, to zmiany są konieczne. Potrzebna jest świeża krew,  konkurencja, bo to przełoży się na jakość grania. Wielu tych zawodników, o których wspomniałeś, sprawdzili się w Legii, zdobywali mistrzostwa Polski. Brakowało może tego najważniejszego, czyli walki w Europie, ale nie zmienia to faktu, że przeżyli tutaj fajną przygodę. Jako trener pracowałem z nimi krótko, każdy z tych graczy był w Legii dłużej niż ja. Ale wiem, że już w lipcu oczekiwania będą takie, by wygrywać każdy kolejny mecz i musimy szukać nowych rozwiązań. Gdybyśmy chcieli grać tylko w lidze, to pewnie większość tych graczy by została i byśmy sobie spokojnie poradzili. Ale mamy awansować do fazy grupowej, musimy szukać nowych ludzi. To nie jest fajne ani dla mnie, ani dla nich. Natomiast wracając do pytania – z każdym z nich mam dobre relacje i wolałbym nie mówić kogo bym chciał zostawić, bo z tego będą później tylko problemy. Każdy z nich z pewnością ma żal, że musi z tak fajnego miejsca odejść. Jest jednak nowe rozdanie, tego że tutaj byli, tego co osiągnęli, nikt im nie zabierze. Do tej pory nie miałem możliwości sprowadzenia sobie zawodnika, jakiego bym chciał. Nie było na to czasu. Gdy przychodziłem, okienko było zamknięte, a zimą nie udało się sprowadzić graczy, o których wcześniej rozmawialiśmy. Teraz jedni zwolnią miejsce, by w ich miejsce klub mógł sprowadzić kogoś innego.

Co z Pawłem Wszołkiem? Wiem, że nie mógł się doczekać na propozycję nowego kontraktu i zaczął rozmowy z innymi klubami. W końcu Legia ofertę złożyła, ale na stole jest kilka innych kart.

- Codziennie rano pytam Pawła kiedy będzie konklawe, kiedy zobaczymy biały dym. Niestety na razie cały czas leci czarny. Ostatni raz pytałem go przed meczem z Podbeskidziem, mówił, że jeszcze nie ma decyzji. Na pewno chciałbym, aby tak decyzja zapadła jak najszybciej i by była pozytywna dla nas. Klub zaproponował Pawłowi dobre warunki, sam to potwierdził. Jeśli decyzja będzie na tak, to sprawa będzie dla nas prosta bo mamy Juranovicia i Wszołka właśnie czyli dwóch świetnych piłkarzy. Jeśli Paweł odejdzie, będzie problem, konieczne będzie uzupełnienie kadry. Póki co jednak mam wrażenie, że Paweł walczy z myślami i sam nie wie gdzie będzie grał w lipcu. Kończymy ligę , w innych krajach jest podobnie. Gdy sezon w danym kraju się zakończy, zaczną się ruchy transferowe. Dlatego to tyle może trwać. Czytałem o propozycjach z Unionu Berlin, o ofertach z Włoch. Ale nie wiem ile w tym prawdy.

A co z Arielem Mosórem?

- Jego umowa wygasa i też nie wiem jakie zapadną decyzje. Ma w tym roku pecha, długo leczył kontuzję. Ostatnio w rezerwach nie dokończył meczu, bo gorzej czuł się po szczepieniu. Natomiast nie mam potwierdzenia na jego temat, o tym co będzie z nim dalej.

Widzieliście opcję współpracy z Marko Vesoviciem po tym, co napisała jego żona na Instagramie?

- Dla mnie jako trenera to trudny temat. Ja odpowiadam za kształt kadry, ale nade mną są też ludzie, którzy kierują klubem. Po wielu analizach podjęto decyzję, że nie zostanie z nami. Jego żona napisała to, co napisała, poszło to za daleko. Jak mogę oceniać Marko sportowo, ale ktoś na jego kontrakt musi wyłożyć pieniądze i to ta osoba na końcu decyduje. Decyzja klubu, a nie jednej osoby, była taka, że kontrakt nie zostanie przedłużony. Szkoda, bo w minionym już tygodniu miał dostać ofertę nowego kontraktu i wszystko wydawało się być na dobrej drodze. W niedzielę pożegnał się z kibicami w meczu z Podbeskidziem.

Wypożyczeni byli Joel Valencia i Artem Szabanow. Ekwadorczyk już wrócił do Anglii, nie pomógł wam. Ale Ukrainiec nie grał źle. Nie było szansy go zatrzymać?

- Poznaliśmy się. Wskoczył dość szybko w nowy zespół, nie znał nawet dokładnie wszystkich piłkarzy. I zrobił swoje. Każdy mu będzie wypominał błąd z Piastem Gliwice w Pucharze Polski, ale w wielu meczach nam pomagał. Byłem zadowolony z tego, że przyszedł i pomógł drużynie funkcjonować w nowym ustawieniu. Bo dzięki jemu, jego lewej nodze, mogliśmy grać inaczej niż do tej pory. Mieliśmy wprawdzie Hołownię, ale wracał po kontuzji i baliśmy się czy to wtedy wypali. A Artem był gotowy do gry. Fajny chłopak, będę go serdecznie wspominał. Uśmiechnięty, oddany.

Wspomniał trener o Hołowni – zdał egzamin? Dawno już tyle nie grał, a teraz materiału do oceny jest sporo.

- Ostatnio przełączałem programy w TV i była powtórka „Witaj w klubie” – Śląsk Wrocław. Oglądam, a tam błysnął Mateusz Hołownia. Spytałem go o to, a on że trener był fajny, klub też, tylko za wiele nie pograł. I w zasadzie jak spojrzymy w jego CV, to zawsze tak było, że był w fajnym miejscu, ale nie dostawał szans. Wyjątkiem był Ruch Chorzów, zrobił wtedy spory postęp. Był też u nas w reprezentacji, podobał mi się, potem przestał grać w klubie. W Legii było podobnie. Jesienią był kontuzjowany, miał problemy z kością łonową, nie mógł ciężko trenować. Na obozie wyglądał dobrze, w pierwszym meczu z konieczności zagrał jako środkowy obrońca. Przy mizerii jaką zaprezentowaliśmy w Bielsku-Białej, on nic złego nie zrobił. Później jednak znów kontuzja. Przyszedł Szabanow, więc „Hołek” musiał czekać na swoją szansę. Doczekał się, zagrał w kilku meczach. Nie jest tak, ze gra bezbłędnie – popełnił błąd w Gliwicach, w Gdańsku, w Mielcu  – był zamieszany w groźne sytuacje dla rywali, Ale ma szczęście, bo rywale tych akcji nie wykorzystali. Ale wiem, że w Europie z tego będą bramki. Dlatego potrzebowaliśmy kogoś na tą pozycję, by z nim rywalizował. Pozyskaliśmy Joela Abu Hannę. Jak będziemy grali co trzy dni, a oby tak było jak najdłużej, to musimy mieć dwóch a nie jednego środkowego obrońcę z lewą nogą. Na zmianie systemu swoje minuty stracili Paweł Wszołek czy Kacper Skibicki, ale wielu chłopaków te minuty wygrało. Jednym z nich jest właśnie Hołownia bo gra trzech stoperów, a nie dwóch. Podobnie jest tym, że gramy na dwie „dziesiątki”.

A nie ma obawy, że za chwilę zostaniemy bez skrzydłowych?

- Musimy kogoś mieć. To, że teraz nominalni skrzydłowi grają mniej, to nie znaczy, że jesienią nie będziemy grać ustawieniem ze skrzydłowymi. Nie chcemy się przywiązywać do jednego sposobu gry. W meczu z Podbeskidziem chcieliśmy zagrać na skrzydłach ze Skibickim i Yaxshiboyevem, ale Jasur doznał urazu. A zamiast dwóch dziesiątek mieliśmy grać dwoma skrzydłowymi.  Teraz się nie udało, ale może jesienią wrócimy do tej koncepcji.

Szkoda, bo po tym ramadanie, jak już zaczął normalnie jeść, to był tak szybki… śmiałem się, że to taki efekt, jak do słabszego silnika wlejesz lepsze paliwo. Żwawo się poruszał, zaliczył dwa najlepsze treningi odkąd u nas jest.

Rusyn latem wraca do Kijowa?

- Tak naprawdę, to on sam zdecydował, poddał się. Nie odnalazł się w naszej rzeczywistości, bo myślał, że będzie łatwiej. Świadczy o tym ta wypowiedź jego czy brata, że trafił do słabej ligi. OK, nie mamy tu Szachtara Donieck czy Dynama Kijów, ale liga jest trudna i wymagająca. Jemu się wydawało, że będzie kimś ważnym w tym zespole, ale nie zapracował na to. Inni też nie byli zadowoleni, że przyszedł nowy i na starcie chciał wszystkich minąć w kolejce, ale nic wielkiego w piłce nie zrobił. Każdy zaakceptuje, że jego kosztem gra ktoś lepszy, ale oni widzieli, że lepszy od nich nie jest. To był taki transfer, że mógł wypalić lub nie. Okazało się, że nie wypalił.

Kilku zawodników wiosną osiągnęło życiową dyspozycję lub zbliżyło się do optymalnej – mam na myśli Juranovicia, Mladenovicia, Kapustkę, Luquinhasa czy Pekharta. Oni się rozwinęli i najbardziej zyskali dzięki ustawieniu i nowym zadaniom taktycznym?

- Tak, przypasował im faktycznie ten sposób gry. Trzech obrońców, ale dobre zabezpieczenie w środku pomocy – dwóch defensywnych graczy. Odnalazł się w tym choć Artur Jędrzejczyk. „Jędza” ma za sobą fantastyczną rundę, jest w reprezentacyjnej dyspozycji. Mati Wieteska też grał coraz lepiej, na koniec bardzo dobrze sobie radził. Do tej pory jak traciliśmy gola to od razu szukaliśmy, gdzie był przy tym Mati. A dziś ciężko go znaleźć. Do tego szybkie wahadła, podejście chłopaków do swoich obowiązków. Efekt? Mladen nigdy nie miał takiej rundy w życiu. Pamiętam, że po meczu z Karabachem wielu ludzi poddawało sens transfer Juranovicia, a ma za sobą najlepszy okres w karierze. Jest wielu wygranych. Widać to nawet po nominacjach. Jest w tym wiele zabawy, ale co kategoria, to gdzieś ci nasi piłkarzy są wymieniani w gronie faworytów. To jest fajne. Zabrakło mi tylko docenienia „Jędzy”. Rozumiem, że po Stali Mielec w zeszłym roku łatwo było o nim mówić źle, ale ta runda była super. Był, moment, że wypadł za kartki, wrócił i usiadł na ławce w meczu ze Śląskiem Wrocław. Mówię mu, jesteś kapitanem, ale w tym spotkaniu nie zagrasz. Usłyszałem, trenerze, wszystko rozumiem, najważniejszy jest zespół. Podobnie było z Arturem Borucem – sam przyszedł do mnie i mówi, że skoro nie ma młodzieżowca, to może zagra Czarek Miszta, a ja usiądę na ławce. To fajne, bo pokazuje, że interes drużyny był ważniejszy od nich samych.

Rozumiem, że to sugestia dla Paolo Sousy, że powinien spojrzeć w kierunku Jędzy?

- Sam nie lubiłem, jak ktoś mi wciskał do kadry zawodników więc staram się takich rzeczy unikać. Ale możecie jako media mu podpowiedzieć by się troszkę zastanowił jeszcze (śmiech). Jest w super formie, ostatnio na zajęciach nawet rzuty wolne strzelał najlepiej. On pewnie nawet na to nie liczy, ale należy mu się. Podobnie było z Bartkiem Kapustką – był w super dyspozycji. Brak powołania. myślę że mu gdzieś ciążył z tyłu głowy, myślał co jeszcze musi zrobić aby być w reprezentacji. Także ta kadra ma wpływ na dyspozycję graczy. Bartosz Slisz był powołany, ale siedział na trybunach i także widać, że wrócił trochę podłamany. Mladen przy swojej formie, też mógł liczyć, że w kadrze więcej pogra.

Na plus rozwinął się też Rafael Lopes. Był taki moment na zgrupowaniu w Dubaju, że chyba już nikt na niego nie liczył przesadnie.

- Jego problemem było zdrowie, przyszedł do nas nieprzygotowany. Gdy go wystawialiśmy do gry, to ciągle go coś bolało. W Dubaju też miał uraz, jechaliśmy na mecz z Dynamem i miał nie grać, ale sytuacja zmusiła nas do tego by wystąpił. Zastanawialiśmy się co z nim dalej zrobić, czy to będzie gracz, który będzie nam w stanie pomóc. W końcu jednak urazy przestały się go czepiać i im dalej w las, tym było lepiej. Dziś uważam, że to bardzo ważny zawodnik. Ale by pokazał swoją pełną jakość musi grać jako drugi napastnik. Jak gra sam, to dużo traci. Widać to było w Mielcu. Jako „dziewiątka” grało mu się trudniej, ale gdy doszedł do niego Kacper Kostorz, to wyglądał od razu dużo lepiej. Wcześniej go nie było, ale potem napędzał akcje ofensywne. Gdy będziemy grać 3-5-2 lub 4-4-2 to on będzie kreował sytuacje, będzie do nich dochodził. Na treningach to najbardziej regularny zawodnik w polu karnym, najczęściej strzela gole. Inni raz trafią w Toyotę na parkingu, a raz w okienku bramki. On tak nie ma, jest regularny, rzadko się myli, a jeśli już to myli się niewiele. To są po prostu umiejętności.

Udało się też przywrócić Andre Martinsa, zaczął przypominać tego piłkarza, którego pamiętamy gdy ściągał go Ricardo Sa Pinto.

- To jest taki nasz Napoleon. Fantastyczny jest w środku pola, ma dużą pamięć operacyjną. Ma szybki RAM, myśli szybciej od innych, wyprzedza innych ustawieniem, potrafi się fajnie odnaleźć. Bardzo ważny zawodnik. Pamiętam jak rozmawiałem z nim po Warcie, po odwołanym meczu jesienią, o tym że mało grał, zanim tu przyszliśmy. Mówił otwarcie, że jest świadomy, że wiele nie pogra, bo jest Bartek Slisz jako młodzieżowiec, a gramy na jednego defensywnego pomocnika. Powiedziałem mu żeby trenował, a jak będzie dobrze wyglądał, to my znajdziemy mu pozycję na boisku. Już jesienią miał dobry moment, a wiosną grał super. Czasem był zmieniany, ale nie dlatego, że grał słabo, ale dlatego, że nie mieliśmy innego młodzieżowca. To jeden z naszych najważniejszych piłkarzy w przekroju całego sezonu.

Nie obawia się pan tych porównań? Martins – Napoleon, Niski – Piszczek, Muci – Messi.

- Chcę oddać tym chłopakom to, co im się należy. Oni słyszą zewsząd, że Legia mistrzostwo Polski musi zdobywać z urzędu, a to trochę umniejsza ich pracę. A oni muszą dobrze trenować by być lepszymi od innych. Ostatnio rozmawiałem z Mariuszem Piekarskim, który wspominał, że gdzie by nie pojechał z Legią, to było widać złość, panię na ustach – każdy chciał z Legią wygrać. I tak jest do dzisiaj. Nie jest łatwo grać w Legii, łatwiej jest grać przeciwko Legii. Dlatego, jak chce ich trochę podbudować, oddać im szacunek. Bo często wygląda to tak, że oceny są wystawione i wszyscy czekają na rozdanie świadectw. I to jest gdzieś z tyłu głowy. Może tak nie powinno być, ale tak jest.

O obrońcach już było, o wspomagających ich środkowych pomocnikach też. Efektem siedem meczów bez straty gola. Ale w ostatnich trzech meczach tylko jeden gol strzelony.

- Czasem tak jest. Obserwowałem Zenit Sankt Petersburg. Wygrał 6:1, a po chwili zremisował z zespołem z dołu tabeli. Czasem przychodzi moment rozprężenia. Nie mam do chłopaków pretensji o remis z Wisłą Kraków – cieszyli się ze środy na czwartek, puściły emocje. Mecz ze Stalą powinien wyglądać lepiej, w ostatnim spotkaniu wygraliśmy 1:0, powinniśmy wyżej. Ale nie ma tu problemu, po prostu spadła nieco motywacja, każdy już wiedział co go czeka.

Co z młodzieżowcem na przyszły rok? Mamy już piłkarzy, którzy wejdą do gry i nie zaniżą jakości?  Czy musimy ich jeszcze do tego momentu doprowadzić. Niby jest komfort w postaci Czarka Miszty, ale Artur Boruc też będzie chciał trochę bronić.

- Nie chciałbym mówić, że Miszta będzie młodzieżowcem, a Boruc nie będzie grał. Będziemy grali w Europie, oby jak najdłużej, i w lidze. W pucharach chciałbym korzystać z doświadczenia Artura. Może być więc tak na początku, że wtorek czy środa to czas Artura, a w sobotę między słupki wskoczy Czarek. Przyglądałem się ostatnio jak ta rotacja wyglądała w Legii za trenerów Henninga Berga czy Jacka Magiery. Rozmawiałem ostatnio z Maćkiem Skorżą, który wspominał, że po zdobyciu mistrzostwa Polski z Lechem przegrał wszystko, bo kadra była zbyt wąska, rotacja zbyt mała. Chcielibyśmy tego uniknąć. Będziemy korzystać więc i z Czarka i z Artura, ale kto będzie podstawowym młodzieżowcem, to trudno mi dziś powiedzieć. Nie ma kogoś wśród tej młodzieży, o kim mógłbym powiedzieć – to iż zmarszu da sobie radę, jakościowo nam pomoże. Nie ma kogoś takiego jak Bartosz Slisz. On by grał, nawet gdyby młodzieżowcem nie był. Ale on trafił do Legii wcześniej będąc podstawowym graczem Zagłębia Lubin. Dziś takich zawodników nie mamy, będziemy ich tworzyć. Gdyby Bogusza udało się sprowadzić, to być może on byłby takim zawodnikiem.

Coś nowego w jego sprawie?

- Jesteśmy z nim cały czas w kontakcie. Sprawa jest skomplikowana, bo Anglikom nigdzie się nie spieszy. Oni wiedzą, że jak skończy sezon w Hiszpanii to wróci do nich. Marcelo Bielsie kończy się kontakt, nie wiadomo czy zostanie. Jeśli będzie nowy szkoleniowiec, to być może trochę inaczej spojrzy na Bogusza. Jeśli nie to mogą mieć inne plany dotyczące kierunku wypożyczenia – może będą woleli niższy szczebel rozgrywek w Anglii. Na ten moment to tylko spekulacje, a nawet gdyby udało się coś z tym zrobić, to na początku sezonu na pewno nam nie pomoże.

A jaki jest plan na Macieja Rosołka?

- Był ostatnio u mnie w LTC. Po sezonie otrzyma trzy tygodnie urlopu. Dołączy do nas w trakcie przygotowań. To się może wydłużyć jeśli Arka będzie grała w barażach. Na pewno mu się przyjrzymy, a co dalej to ciężko powiedzieć. Zależy czy dołączy do nas inny napastnik. Jak przyjdzie jakiś wartościowy, to nie byłoby sensu jeśli było np. czwartym wyborem. Wtedy trzeba się zastanowić co będzie dobre dla obu stron. A może gdyby Arka awansowała to chciałaby go u siebie jeszcze zostawić? Strzela im bramki. On chciałby grać dla Legii, wrócić do Warszawy i rywalizować o miejsce w składzie. Dlatego przyjrzymy się i zdecydujemy, nie chcemy by był u nas i grał mało.

A ten wymarzony napastnik, który wykreuje sytuacje, strzeli z głowy, to ten Mahir Emreli czy może bardziej Jakub Świerczok?

- Świerczoka znamy, gra w naszej lidze. To nie jest tak, że on nie ma wad, w Łudogorcu miał lepszy i gorsze momenty. Ale jego znamy i wiemy na co możemy liczyć. O Emrelim wiemy, że jest młody i obiecujący. Ale nie jest naszym zawodnikiem i póki nie podpisze umowy, to się na niego nie nastawiam. Pamiętam, że kiedyś chcieliśmy Ekwueme z Polonii do Lecha. Wszystko było jak należy, jechaliśmy z nim na badania do Spały, miał do nas przyjść, nawet dzwonił i mówił, że już jedzie. Po czym przestał odbierać telefon i nagle okazało się, że podpisał kontrakt w Grecji. Była afera, bo miał podpisane kontrakty z dwoma klubami. Także póki nie ma umowy z nami, to nie ma co gdybać. Zresztą, tak samo może być z Wszołkiem – pojawi się ktoś, kto da dwa razy lepsze warunki i tyle.

Ilu piłkarzy spodziewacie się 7 czerwca na pierwszym treningu? Albo ilu nowych graczy wam potrzeba by realizować postawione cele?

- Jakbyśmy mieli sobie to tak rozpisać na stole. Mamy trzech obrońców dzisiaj – Jędrzejczyka, Wieteskę i Hołownię. Nikt z nimi w zasadzie nie rywalizuje, czyli siłą rzeczy potrzebujemy trzech obrońców, by swobodnie rotować składem. Jeden młody zawodnik do rywalizacji i dwóch doświadczonych by się przydało. Lewe wahadło – nie możemy grać na trzech frontach jednym Mladenoviciem. Potrzebny jest więc ktoś do konkurencji dla Mladena. Jeśli zostanie Wszołek, to prawe wahadło jest zabezpieczone. Jeśli odejdzie, to będziemy kogoś w to miejsce potrzebować do Juranovicia. Jeśli chodzi o defensywnych pomocników mamy Martinsa i Slisza. Inni mogą też grać w tym  miejscu, więc tutaj jest OK, poradzimy sobie. Patrzymy na ustawienie z dwoma „dziesiątkami” – mamy Kapustkę, Luquinhasa, Muciego. Nie jest źle, ale brakuje nam zawodnika do stałych fragmentów gry. Mamy wiele rzutów wolnych, ale nie ma z tego wielkiego zagrożenia. Nie mamy gracza o takich predyspozycjach, który potrafiłby przesądzić takim stałym fragmentem gry wynik spotkania – tak, jak choćby Ivi Lopez w Rakowie. Nasi zawodnicy są wszyscy stworzeni do gry kombinacyjnej, ale brakuje takich graczy, którzy robią liczby. Marzy mi się taki zawodnik, jak kiedyś Radek Michalski czy Darek Gęsior – oni robili liczby. Przydałby się taki Frank Lampard, który swoimi golami  wiele meczów wygrywał. Wiele meczów wygrywaliśmy Pekhartem czy skrzydłami, ale musimy nauczyć się wygrywać też w inny sposób, środkiem pola. Musimy mieć tam graczy, którzy będą strzelać ze środka pola. Przydałby się ktoś taki,  kto będzie miał stały fragment gry. Będziemy oczywiście maglować Kapiego, Luquiego, Martinsa, Mladena czy Muciego do strzelania z dystansu. Ale potrzebujemy kogoś, kto już to robił wcześniej i strzelał gole. Dziś nikogo takiego nie mamy, a popatrzmy na zespoły w Europie, dużo bramek pada właśnie ze środka pola. Pamiętam mecz z Cracovią, mieliśmy sporu rzutów wolnych z okolicy 20 metra, teoretycznie musi paść z tego jakaś bramka. No ale nie padła.

Może to prehistoria, ale kiedyś Leszek Pisz po każdym treningu ustawiał sobie dziesięć piłek i uderzał ze środka, z lewej strony, z prawej. Robił 30 powtórzeń dziennie, to dawało 180 powtórzeń tygodniowo. To potem miało przełożenie na mecz. Może powinniśmy zadziałać w ten sposób?

- Kiedyś kazałem Mladenowi uderzać przynajmniej 20 razy na trening, to żartował, że już go noga boli. Kiedyś gdzieś czytałem, nie wiem ile w tym prawdy, że Mesii nie trenuje wolnych – po prostu podchodzi i strzela. Trzeba mieć predyspozycje do tego. Oczywiście najpierw to trzeba wytrenować. Kiedyś Pirlo przyjechał do Polski, była śnieżyca, a on zostawał i strzelał.  Wspomniany Ivi ma takie predyspozycje i może zostawać po treningu by strzelać, doskonalić taką umiejętność. My próbujemy, co widać po Bartku Sliszu, on tak uderza z dystansu i piłka spada. Próbowaliśmy Juranovicia, Mladenovicia, Kapustkę do stałych fragmentów gry, ale nie ma takiego ewidentnego specjalisty. Ostatnio Jędrzejczyk fajnie uderza na treningach z rzutów wolnych, będziemy chcieli też jego spróbować. Ale wracając do poprzedniego pytania – potrzebujemy trzech obrońców, kogoś na lewe wahadło, kogoś z liczbami do środka pola i napastnika – to sześciu nowych zawodników. I to przy założeniu, że Wszołek zostaje.

Wspomnieliśmy o Rosołku. Jest ktoś jeszcze na wypożyczeniu – Makuszewski, Kochalski, Niski, Kobylak, komu będzie się chcieli przyjrzeć na treningach?

- Problem w tym, że jak my wznowimy przygotowania, to te ligi gdzie chłopcy grają często będą jeszcze trwały. Nie możemy więc kogoś zabrać 7 czerwca, gdy oni mają jeszcze rozgrywki. To wszystko się nakłada. Muci 30 maja musi się stawić na zgrupowanie kadry Albanii, zagrają mecze 4 i 8 czerwca. Umówiliśmy się tak, żeby postarał się zagrać ostatni mecz 4 czerwca i pojechał tydzień odpocząć. Nie może do nas trafić wprost ze zgrupowania kadry, bo do grudnia nie wytrzyma. Dołączy więc do nas dopiero 14 czerwca. Tak samo jest z tymi chłopkami – nasza druga drużyna jeszcze będzie grała ligę, podobnie jak zespół CLJ. Jeśli będziemy chcieli wziąć kogoś z drugiej drużyny, to musimy im odpuścić końcówkę sezonu, by też mogli odpocząć choć ze dwa tygodni. Pod koniec czerwca Mariusz Rumak zrobił zgrupowanie, powołani są Włodarczyk i Kisiel. A młodzi chłopcy, którzy trenują z nami, ale grają z rezerwami, też nie wyjadą od razu na urlop, będą grali jeszcze przez tydzień. Chcieliśmy im dać wolne po Podbeskidziu, ale wraca szkoła. Co z tego, że damy im wolne, jak oni i tak muszą być na miejscu i chodzić do szkoły. Trudno to poukładać, myślimy o tym z Jackiem Zielińskim dosyć często.

A o kim ewentualnie z „dwójki” myślicie w kontekście pierwszego zespołu? Cielemęckim? Pierzaku?

- Chcielibyśmy, aby ktoś z dwójki pojechał z nami na zgrupowanie do Austrii. Ale do Leogang pojedziemy na tydzień i będziemy grali trzy mecze, już pod kątem pucharów. I może się okazać, że nie będzie miała ta młodzież kiedy pograć. Musimy ogrywać zawodników, Jasur musi dostać swoje minuty, Podobnie Muci. Tak samo ci, którzy grali mniej, jak i nowi gracze. Wziąć kogoś z młodzieży zabierzemy, ale bardziej po to, aby zapoznali się z atmosferą pierwszego zespołu, zobaczyli jak wszystko wygląda na tym szczeblu. Pierzak? Patrzymy na niego. Chcielibyśmy aby do jedynki trafiali gracze, którzy wyróżniają się w rezerwach. To dla nich jest przeskok. Widać to było po Kisielu. Z juniorów do rezerw już był przeskok, z drugiej drużyny do nas też jest przeskok. Jak za szybko się to robi, to coś umyka. To tak, jak ktoś chce skończyć trzy klasy w jeden rok, to zwykle nie opanuje całego materiału.

Chcielibyśmy stworzyć takie lotne zmiany. Ci, którzy z nami trenują, ale nie mają szans by zaistnieć w pierwszej drużynie, by trenowali z drugą drużyną, przygotowywali się z nimi do meczów przechodząc cały mikrocykl. Bo często jest taka sytuacja, jedynka gra w inny dzień, a dwójka w inny dzień. I często jest tak, że oni ćwiczą z nami pod kątem naszego meczu, mają ciężkie treningi, i nie zdążą się zregenerować na czas na mecz drugiego zespołu. Mamy dużo rzeczy organizacyjnych do zrobienia.

Zimą odeszli Karbownik, Antolić, Kante i Rocha, teraz już odeszło sześciu zawodników, przyszłość kolejnych dwóch jest niepewna. W jakiej sytuacji kadrowej jesteśmy? Czy przebudowa nie będzie za duża by szybko oczekiwać efektów?

- Będzie przebudowa i będzie ona duża, ale jak tego nie zrobimy, to nie będzie jak myśleć o sukcesach. Z zawodników których mamy, odjąłem tych na zgrupowaniach, tych niejasną sytuacją kontraktową i wyszło mi, że 7 czerwca mogę spodziewać się 19 piłkarzy – wliczając w to naszą młodzież. Oczywiście zakładając, że poza Abu Hanną nikt by nie doszedł. Patrzyłem na kadrę Berga, miał 20 zawodników, którzy dużo grali, cały czas nimi rotował. I my też musimy być na to przygotowani. Wiem, że to będzie kosztowało i pytanie czy będzie nas na to stać.

To jak w takiej sytuacji skutecznie powalczyć o fazę grupową Ligi Europy czy nawet Konferencji? Liczyć na fart w losowaniu?

- Nie, nie możemy liczyć na takie rzeczy. Nawet jakby nam się poszczęściło i byśmy przeszli rywala, to dalej będą schody. Musimy być dobrym zespołem, musimy być dobrze przygotowani. Wszystko się zaczyna od liczby zawodników na poszczególnych pozycjach. Nie możemy być uzależnieni od jednego zawodnika. Mladen może mieć kontuzję, a może być w słabszej formie. Musi mieć konkurenta. A przecież Mladen po sezonie leci na zgrupowanie do Japonii, zagrają tam trzy mecze – w czerwcu. Będzie miał krótszy urlop, będzie przemęczony. Pekharta i Juranovicia też z nami nie będzie i może być tak, że nie będzie ich nawet na pierwszym naszym meczu o stawkę. Kluczem do skutecznej walki jest więc uzupełnienie kadry, musi się też zgadzać liczba zawodników jakościowych. 20 graczy musi być bardzo dobrych, a resztę może stanowić młodzież, możemy uzupełniać graczami mniej doświadczonymi, którzy gdzieś już mieli kontakt z ekstraklasą, jak Kostorz. Ale trzon musi być szeroki i dobry.

Euro będzie dla Legii dodatkowym problemem?

- Tylko pod tym względem, że mecze się pokrywają. Pierwsza runda pucharów przypada na 6-7 lipiec, to Chorwaci mogą jeszcze grać wtedy na turnieju. Juranović ma za sobą świetny sezon, ale będzie miał tylko tydzień urlopu i pojedzie przygotowywać się do turnieju. Co z nim zrobić po Euro? Kiedy dać mu wolne by mógł odpocząć? Bez Pekharta i Juranovicia będziemy dużo słabsi. A druga runda może być kluczowa. Do września zagramy 15-16 meczów. Dlatego chciałem dać Jurze teraz odpocząć, ale mówił, że chce grać i być na fecie. Taka ambicja mi się podoba, ale każdy organizm musi kiedyś odpocząć. 

Zdobył trener dwa razy mistrzostwo Polski. Które smakowało lepiej, to wygrane na boisku czy przed telewizorem?

- Chcieliśmy zostać mistrzami jak szybko się dało. Zostaliśmy mistrzem przy pierwszej okazji. Jagiellonia w jakiś sposób nam pomogła, ale za nas nie zdobyła tych punktów. Po tym jak cel osiągnęliśmy zrobiło się spokojniej. Brakowało takiego kluczowego momentu, takiej radości z boiska, w której zdobyliśmy mistrzostwo, by cała szatnia kipiała radością. Tego nie było. A tak radość po ostatnim meczu oczywiście była, ale ta miała miejsce po trzech tygodniach. Szkoda, tego już się nie cofnie.

A ta radość nie była trochę stłumiona kończącymi się kontraktami?

- Widziałem po chłopakach, że wszyscy cieszyli się, że zostaliśmy mistrzami. Ale widziałem też smutek w oczach tych, którzy czuli, że zaraz odejdą z tej drużyny. Są częścią fajnej drużyny, częścią historii, zdobywają mistrzostwo, ale wiedzą, że za chwilę ich nie będzie. To był taki słodko gorzki smak tego sukcesu. Z jednej strony było fajnie, a z drugiej strony szkoda. To jest trudne. Ja odpowiadam za projekt sportowy, ale każdy piłkarz ma rodzinę, która świetnie się tu czuje, bo w Warszawie nie da się źle czuć. To była trudna sytuacja. I całe szczęście, że zostaliśmy szybko tym mistrzem. Bo gdybyśmy musieli walczyć jeszcze dwie kolejki, to sytuacja byłaby jeszcze trudniejsza. Pamiętam jak było jesienią, gdy czuło się, że Antola za chwilę odejdzie. On miał swoich kolegów, oni byli z nim, czuć było smutek, było wszystkim przykro, że musi odejść. Ludzka rzecz. Teraz takich momentów było więcej, bo zawodników w takiej sytuacji było wielu.

A jaka ta atmosfera była przez całą rundę? Dobra, średnia, słaba?

- Nie zwracam na to przesadnej uwagi. Jak przychodziłem do Legii, to ciągle słyszałem, że muszę kupić szatnię. Nigdy niczego nie robię na siłę. Chciałem po prostu sumiennie pracować, konsekwentnie, działać według planu i jeśli to będzie przynosić efekty to wszyscy to docenią. Radek Cierzniak ostatnio mówi do mnie tak – nie powiem, że te treningi są super atrakcyjne dla bramkarzy, dużo taktyki, przesuwania się, ale jak widzę, że wychodzimy na boisko i to się sprawdza, to znaczy, że tak trzeba robić. Każdy by wolał postrzelać, zagrać w gierkach i wtedy wszyscy są zadowoleni, ale to nie przynosi żadnego efektu. Tak pracowaliśmy w ostatnich dwóch tygodniach, taktyki było jak na lekarstwo, bo głowy są ich nieco w innych miejscach i tylko tyle można zrobić. Ale wracając do pytania o atmosferę – jak masz w drużynie Jędrzejczyka, Mladenovicia, Boruca czy Lopesa, to atmosfera sama się robi. I jak tak wolę, nie lubię niczego sztucznego. Bo tak jak w szkole, gdy pani mówi wszystkim by klaskali. Tak samo w szatni – będzie ktoś miał ochotę krzyknąć czy śpiewać – niech to robi, mi to nie przeszkadza. Ja nie będę niczego intonował, swoje już wyśpiewałem... Ważny by dobrze się czuli między sobą. Po zdobyciu mistrzostwa drużyna zadzwoniła do mnie z FaceTime, widzę, że za plecami dzwoniącego jest niemal cały zespół, a było po północy. Składali mi gratulacje i cieszyli się z sukcesu.

Co dalej ze sztabem. Jest trener, jest Kamil Potrykus robiący świetne analizy, jest Przemek Małecki, który pomaga w treningach i Alessio di Petrillo od kwestii taktycznych. Kto za Jana Muchę i za Łukasza Bortnika? Informowaliśmy o profesorze Zbigniewie Jastrzębskim, który pracował z wieloma klubami, reprezentacjami i sportowcami. Teraz swoją wiedzą i doświadczeniem miałby wspomóc Legię i skupić się tylko na niej.

- Przemek Małecki jest w najlepszej sytuacji, bo za jego przyjście Legia musiała Lechowi zapłacić, jest tu na innych zasadach, ma kontrakt ważny przez dwa lata. Umowa Alessio wygasa w czerwcu, toczą się rozmowy na temat przedłużenia o rok. Wszyscy chcemy, aby z nami został. To wartościowy trener, świetnie się odnalazł i bardzo nam pomógł. Kamil Potrykus, podobnie jak ja, ma kontrakt ważny jeszcze przez rok i zostanie z nami. W kwestii bramkarzy – klub chce stworzyć akademię bramkarską i szuka kogoś, kto będzie tym zawiadywał. Oficjalnie już został nim Ricardo Pereira. Mamy Krzyśka Dowhania, jest Arek Białostocki, który mu pomaga i świetnie się odnajduje. Jestem bardzo z niego zadowolony, zaprosiłem go na mecz z Wisłą Kraków, by poczuł atmosferę szatni pierwszego zespołu. Chcielibyśmy aby z nami został na stałe. Natomiast w kwestii przygotowania fizycznego toczą się konkretne rozmowy. Szukamy osoby, która będzie zawiadywała całym planem treningów – dobierała obciążenia, analizowała je. Będzie go wspierać Radek Gwiazda, być może ktoś jeszcze do niego dołączy. Ten układ byłby też szansą dla Radka Gwiazdy, który jest młody i zdolny, mógłby się wiele przy bardziej doświadczonej osobie nauczyć. Chcemy też na różne sposoby wykorzystać potencjał trenerów akademii – choćby Cesara Sanjuana-Szklarza, który w przeszłości przygotowywał już pierwszy zespół. Tomek Sokołowski już teraz często u nas jest. Teraz jest pomysł by rezerwy i CLJ grały trójką obrońców, musimy więc częściej się spotykać i ze sobą rozmawiać. Chcemy po prostu wykorzystać potencjał trenerów w LTC. By oni zbliżyli się do naszej drużyny, a my do nich.

Skoro jesteśmy przy sztabie, nie można nie wspomnieć współpracy trenera z Unidosem.

- Z Mariuszem Piekarskim znamy się prawie 30 lat, wiele razem przeżyliśmy. Mario w wielu rzeczach jest prekursorem. I teraz mówi mi, że chciałby być pierwszym agentem, który pomoże za kilka lat polskiemu trenerowi w znalezieniu dobrego klubu w niezłej lidze. Mariusz ma obcykaną Rosję, Grecję czy Turcję, zna dobrze ludzi tam pracujących. Namawiał mnie na to od pół roku, ale tłumaczyłem, że nie było dobrego momentu, że może jak cel zostanie osiągnięty. Mistrzostwo zdobyliśmy więc był czas by usiąść i pogadać. Na razie była ciekawa opcja poprowadzenia Dynama Moskwa, ale to było gdy byłem w kadrze młodzieżowej, wolałem się skupić na eliminacjach. Ale czuję Rosję, kiedyś po Zagłębiu Lubin miałem propozycję poprowadzenia Tereka Grozny. Czuję się swobodnie w tym towarzystwie, może też dzięki swobodzie językowej. A będąc w Legii już nie ma jak podnieść sobie poprzeczki w Polsce – zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego chciałbym pokazać się w europejskich pucharach z Legią, zrobić coś fajnego, a za kilka lat pokazać wszystkim, że polski trener w Europie też sobie daje radę.

Kończąc powoli – trudno było zdobyć mistrzostwo Polski w tym sezonie? Jakie były kluczowe momenty?

- Najtrudniejszym momentem był początek – porażka w pucharach, reprezentacja Polski. Kulminacyjny moment sezonu był w Gliwicach – zobaczyłem drużynę świadomą. W autokarze rozmawiałem z Kapim i mówię, musimy wygrać, to bardzo ważny moment. A Bartek powiedział, że Legia to zespół, który lubi grać pod ciśnieniem i jest spokojny o wynik. Pojechaliśmy tam ze świadomością, że nie pomogę zespołowi z ławki, że będę zawieszony. Na odprawie porozmawiałem z chłopakami nieco inaczej, powiedziałem do Jędzy czy Boruca, że musi być bardziej trenerem, niż zawodnikiem. Odpowiedzialność spłynęła trochę na nich i jak wchodzili do szatni przed meczem, to wiedziałem, że będzie dobrze. Czuć było od nich moc. Graliśmy z pasją, z ogromnym zaangażowaniem, to był najważniejszy moment tego sezonu. By wygrywaliśmy wcześniej mecze, czasem efektownie jak z Pogonią, ale nie byliśmy w trudnej sytuacji i nie było wiadomo, jaka będzie reakcja gdy takowa się pojawi. A jechaliśmy do dobrze spisującego się wiosną Piasta, gdy przewaga nad Pogonią stopniała do trzech punktów.

A co zrobić, aby Legia grała dobrze nie tylko pod ciśnieniem?

- To istotne, zwłaszcza pod koniec sezonu. Mamy osiągnięty cel, jesteśmy faworytami tak w meczu ze Stalą jak i Podbeskidziem, ale jak nie ma ciśnienia, czyli tego psa, który nas goni, to nie gramy na sto procent. Czegoś brakuje. Wszyscy mi mówili, że tak wyglądają ostatnie mecze w sezonie co roku, ale nie chciałem tego słuchać. Nie chcieliśmy po meczu z Wisłą wystawiać jakichś głębokich rezerw, bo te zespoły walczą o utrzymanie i nie chcieliśmy nikomu ułatwiać zadania. Chcieliśmy też by ci co grali mniej, teraz zagrali w dobrym otoczeniu, a nie w składzie, który nie licząc treningów, nigdy ze sobą nie grał. Chcieliśmy by Jasur zagrał w lepszym otoczeniu, tak samo Muci. Celem było wygrywanie meczów i zdobycie 68 punktów po 30 meczach. Wyszło jak wyszło i dziś ktoś, kto patrzy z boku mówi, że Legia odpuściła, zdjęła nogę z gazu. A ta noga sama nam spadła gazu.

Komentarze (338)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 0 / 0
Mladen też w wywiadzie, powiedział,że mimo kontraktu na jeszcze dwa lata jak przyjdzie superoferta to się będzie zastanawiał.A ja się zastanawiam jak skonstruowane są te kontrakty,że praktycznie zawodnicy mogą odejść w prawie dowolnym momencie.Kluzule wykupu ok.Ale inne sytuację.?
Generał broni
  • 0 / 0
W dzisiejszym "Wysokim pressingu "zaczęli cwierkac, że są jakieś oferty dla Jury i Pekharta.
Kapitan
  • 0 / 0
No to niedobrze
Generał broni
  • 0 / 0
Należało się tego spodziewać.Niestety.
Generał brygady
  • 0 / 0
Tego sie obawiałem ze będzie zainteresowanie. Ale do tego już zacząłem sie przyzwyczajać. Ważne aby nie osłabiać sie przed eliminacjami. Jak wypali im turniej, to można juz sie z nimi żegnać
Generał broni
  • 0 / 0
No i co z tym Emreli?Podobno chce go także Mechelen.
Major
  • 0 / 0
https://www.azerisport.com/football/20210521124709647.html
Jak pisałem już w wątku o Emrelim - można się było spodziewać takich informacji, ta nie wygląda szczególnie groźnie: "jak się dowiedzieliśmy (...) są zainteresowani sprowadzeniem w letnim oknie transferowym, Emreliemu w czerwcu kończy się kontrakt (...) graczem zainteresowana jest też polska Legia". O wyższości ligi belgijskiej nad polską w oczach Azera można dyskutować, w dodatku KV Mechelen jest tam średniakiem, z budżetem na poziomie Legii, ciekawą historią, ale i niedawną aferą korupcyjną.
Im dłużej to będzie trwało, tym większe będą obawy, jak to się skończy.
Generał broni
  • 0 / 0
Oby nas nie przebili.
Major
  • 0 / 0
Oby nie miało zastosowanie przysłowie "gdzie dwóch się bije, tam trzeci skorzysta"
Podpułkownik
  • 0 / 0
Mechelen to żaden zespół. W lidze belgijskiej liczy się 4- 5 zespołów, reszta to chłopcy do bicia .
Mechelen ma duzo mniejszy budzet niż Legia .
Generał broni
  • 0 / 0
I tak wszystko zależy od zawodnika.Amika też żaden zespół a przeznaczyli 3mln euro na zakupy.
No cóż, stać nas tylko na transfery po 200 tys Euro.
Ja się temu nie dziwię. Kozaki, Pinty sporo nas spompowali. Czy ostatnio zwolniony trener bierze jeszcze dolę?
Generał broni
  • 0 / 0
Podpisał kontrakt chyba na dwa lata więc pewnie jeszcze z rok nas podoi
cardin26

Za zlotowke to mozesz sobie kupic CocoJumbo Warszawa. Skad tacy kibice sie biora?? Napisz mi prosze jakie przychody z dnia meczowego przez ostatni rok miala Legia ?
Major
  • 0 / 0
Kolego Cobus, no i gdzie ten biały dym (czyli pozytywna deklaracja Wszołka)???
I dobrze by było, gdyby była gorąca, jak w piosence:
"Płynie w nas gorąca krew
Wścieka się jak lew"
Oby nie tak goraca jak krew zony Veso. Mozna sie sparzyc ;)
Tzw. młodzi wilcy :-)
Generał dywizji
  • 3 / 12
GDZIE SĄ TRANSFERY - DZIŚ JUŻ PRAWIE 20 MAJA !!!
=========================================
ZACZYNA MNIE TO JUŻ DENERWOWAĆ - MAM NADZIEJĘ, ŻE W TYM TYGODNIU LEGIA POZYSKA NOWEGO ZAWODNIKA !!!
DO KONCA MAJA POWINNA KADRA LEGII BYĆ SKOMPLETOWANA !!!

TYLKO LEGIA-LEGIA MISTRZ !!!
Major
  • 7 / 0
AM "capslock" LEGIA, napij się kawy.
Generał dywizji
  • 2 / 6
TERAZ WSZYSCY SĄ SZCZĘŚLIWI A JAK PRZYJDZIE KONIEC MIESIĄCA TO WSZYSCY SOBIE PRZYPOMNĄ, ŻE MIAŁY BYĆ TRANSFERY I BĘDZIE PŁACZ - PREZESIE PODPISUJ KONTRAKTY - RÓB TRANSFERY !!!
=============================================
I PAMIĘTAJ, ŻE MUSIMY UTRZYMAĆ SKŁAD DO MOMENTU ZAKWALIFIKOWANIA SIĘ DO FAZY GRUPOWEJ LM/LE !!!
LE 2 MNIE NIE INTERESUJE !!!

TYLKO LEGIA-LEGIA MISTRZ !!!
Generał brygady
  • 2 / 1
Ludzie kochani, przecież inne ligi jeszcze grają. Skończyli na Ukrainie to przyleciał Hanna i podpisał, dzisiaj skończyli w Azerbejdżanie to pewnie w ciągu 2 dni przyleci Emreli, bo już nawet trener Karabachu potwierdził jego odejście do Legii. W Chorwacji też ostatnia kolejka w weekend więc np. taki Caktas pomimo, że został przesunięty do rezerw przecież tutaj nie przyleci oficjalnie podpisywać przed końcem sezonu.
Starszy sierżant
  • 1 / 0
1 juz jest, 2 w drodze. Sa to kluczowe pozycje. Ciagle czekamy na rozkwit Muciego i Jakszibojeva. Brakuje jeszcze ofensywnego pomocnika i sklad mamy. Reszta to uzupelnienia. Ciekawe ze jeszcze rok temu mielismy 4 def. pomocnikow, 3 prawych obroncow i 1 napastnika
Odpowiadam: w dupie! Wielki z ciebie kibic a zachowujesz się jakbyś wczoraj zaczął się interesować piłką.
Podporucznik
  • 2 / 2
Neftci Baku pokonało Qarabach i zostało mistrzem Azerbejdżanu.
Co warte jest rozstawienie pokazała nam w zeszłej edycji Omonia.
Major
  • 4 / 0
Oczywiście, niczego to nie gwarantuje. Ale chyba lepiej być rozstawionym, niż nie.
Marszałek Polski
  • 2 / 1
Oczywiście że lepiej
Najlepiej mieć przygotowany zmotywowany do awansu zespół zamiast snuć bez końca rozważania o rozstawieniach do II rundy.
Podpułkownik
  • 3 / 2
Fairplay,

Co warte jest rozstawienie pokazał nam nasz awans w 2016 r. i Dundalk w play off ...
Ale w ciemno lepiej być rozstawionym niż nie być
Co warte jest rozstawienie pokazał nie tak dawno mecz z Omonią. Dundalk to było ogromne szczęście w losowaniu, bo Legia trafiła na sensacyjnego beniaminka, który niespodziewanie pokonał BATE. A mogła trafić w playoff na dużo dużo silniejszy zespół.
Podpułkownik
  • 3 / 1
Omonia to żadne zaskoczenie, bo liga cypryjska jest lata świetlne przed nami... Poza tym ten mecz był ewidentnie przekrętem.

A co do roku 2016: gdybyśmy wtedy nie mieli nazbieranych punktów, to nie wiadomo czy byśmy w ogóle do tego Dundalk dotarli. A tak mieliśmy autostradę do LM
Gdyby babcia...
Porucznik
  • 1 / 1
A w Azerbejdżanie dziś może przyjść dobra wiadomość dla nas. Porażka Qarabagu w meczu mistrza da nam rozstawienie w 2 rundzie w LM
Porucznik
  • 3 / 3
Neftçi mistrzem Azerbejdżanu, 1-0

Najważniejsza wiadomość - pewne rozstawienie w QLM2
Major
  • 3 / 3
Pewnie, minusujmy, na h** nam jakieś rozstawienie.
Generał dywizji
  • 7 / 0
Hat-trick Rosołka :)
Generał brygady
  • 4 / 3
Phi, nie klasyczny ;))

A na poważnie, to też śledzę jego postępy w Arce i może będą z niego ludzie?!

Chłopak ma tylko 19 lat, a troszkę bramek strzela - wprawdzie to drugi poziom rozgrywkowy, ale gdzieś się musi ogrywać,

Przyda mu się jeszcze jeden sezon na poziomie E-klapy i może wróci do nas niczym Jarek Niezgoda

Tego trzeba życzyć nam i Maćkowi!
Podporucznik
  • 5 / 0
A na trybunach Czesław Michniewicz
Kapitan
  • 4 / 0
Fajnie, że chłopak dużo gra i jeszcze brameczki strzela.
Major
  • 1 / 0
Brawo dla Rosołka, brawo dla Trenera
Marszałek Polski
  • 0 / 0
No to już jest coś
"Ja nie będę niczego intonował, swoje już wyśpiewałem... "
Pozostaje nadrabiać uśmiechem :-D
Sierżant
  • 2 / 8
Michniewicz to typowy krasomówca i bajkopisarz. Nie obchodzą mnie jego opowieści tylko wynik w pucharach. Jak będzie jak ostatnio z Qarabachem to pójdzie będzie dalej bajki sprzedawał dzieciom na WF
Generał brygady
  • 1 / 2
I na dodatek megaloman. Bo każdy krasomówca i bajkopisarz to megaloman.

Inspiracja oczywista

Pzdr
Major
  • 0 / 0
Jasne, nie za krasomówstwo dostaje pensję, nie za gawędziarstwo jest oceniany. Na razie mamy MP trzy kolejki przed końcem rozgrywek. Eliminacje do europejskich pucharów przed nami. Na ewentualna krytykę przyjdzie jeszcze czas.
Major
  • 0 / 0
A ja bym chciał aby w końcu u nas trener zawitał na lata, aby miał przynajmniej 6 pełnych okienek do wykorzystania. Tylko wtedy mamy szansę w Europie i na progres jako cały klub. Wizja rozwoju klubu powinna obejmować zaufanie do procesu jaki ma wdrążyć trener, zawodnicy często dają ciała a nie trener, to nie trener marnuje 100% okazję na gola, to nie trener bezmyślnie fauluje w polu karnym i dostaje czerwoną kartkę, więc dopóki nie będzie zaufania to i nie będzie stałych sukcesów w Europie.
Problem polega na tym, że dobry trener u nas 6 okienek nie przepracuje, bo szybciej dostanie lepszą robotę a kiepskiego prezes szybciutko zwolni.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Wracając do wątku Veso, poszperałem po zagranicznych mediach i za:
https://www.sportcom.hr/regionalni-sport/rijeka/marko-vesovic-odlazi-iz-legije-gospoda-vesovic-oplela-po-klupskim-celnicima
Tamara już wcześniej miała wyskoki:
Što se tiče gospođe Vešović, ona je hrvatskoj javnosti postala poznata nakon što je 2017. godine na društvenim mrežama ovako komentirala duel između Vešovića i Soudanija tijekom utakmice između Rijeke i Dinama:
- Plači, govno! Veske te stavio u džep, gdje si bio, "najbolji igraču lige"?, napisala je Tamara.
Iako je brzo izbrisala komentar, bio je prekasno budući da je pokrenula lavinu komentara u medijima i na društvenim mrežama.
Po tłumaczeniu:
Jeśli chodzi o panią Vesovic, stała się znana chorwackiej publiczności po skomentowaniu pojedynku między Vesovicem i Soudanim podczas meczu Rijeki z Dinamo w mediach społecznościowych w 2017 roku:
- Płacz, cholera! Veske włożył cię do kieszeni, gdzie byłeś, „najlepszy zawodnik w lidze” ?, napisała Tamara.
Chociaż szybko usunęła komentarz, było już za późno, ponieważ wywołała lawinę komentarzy w mediach i mediach społecznościowych.
Reasumując.
Niebrzydka dziewczyna ale pod kopułką trochę pustawo. Szkoda, że Veso nie odciął się od tego wszystkiego.
Generał brygady
  • 4 / 1
Z której strony ona jest niebrzydka?!

Naprawdę trzeba być koneserem sztucznych "piękności", aby uważać ją za atrakcyjną lub choćby niebrzydką,

Zresztą - tak jak nie powinno się określać książki po okładce - to jednak w tym przypadku powierzchowność tej lodzi mówi wszystko na temat jej walorów intelektualnych

Z drugiej strony ilu piłkarzy szuka w kobiecie czegoś więcej niż wielkich ust i cycków (sztucznych dodajmy)?!...
Major
  • 1 / 0
ArtiQ, paru by się znalazło. Nie mówiąc o tym, że czasami można połączyć przyjemne z pożytecznym (np., w mojej ocenie, żony Wszołka i Malarza)
Major
  • 3 / 0
Veso powinien jej założyć kaganiec na gębę. Szkoda chłopaka, mi się osobiście nie podoba ale każda potwora znajdzie swojego amatora, chłopak zapomniał tylko że uroda przemija a charakter zostaje, co będzie z panem Vesoviciem jak powiesi buty na kołku?
Podporucznik
  • 1 / 4
Ze sztabu szkoleniowego Lecha Poznań odchodzą dotychczasowy asystent Janusz Góra i trener przygotowania motorycznego Andrzej Kasprzak.

Odejście Kasprzaka to... sukces części kibiców Lecha, którzy domagali się jego odejścia, wskazując go jako jednego z głównych winowajców słabej postawy zespołu.
Mam nadzieje ze Czesio nie zatrudni ich w Legii.
Generał brygady
  • 2 / 1
A na ch... nam ta informacja, że zapytam grzecznie?!
Marszałek Polski
  • 1 / 1
ArtiQ
Może to ukłon w stronę roepela, rudolfa, pragi, rafałka, ktorzy przesiadują tu, przegapdają, piszą i ogólnie bardziej interesują się Legią niż własnym klubem
Major
  • 0 / 0
Zapytam trochę inaczej niż Artiq na grzyba Michniewiczowi jacykolwiek trenerzy z lecha? Przecież on tam trenował sto lat temu, ma swój zespół współpracowników i z nimi działa. Po co nam jakieś ogórki z tego śmiesznego klubu
Chorąży
  • 1 / 0
Okazało się, że Kucharczyk ma 5 meczów dyskwalifikacji za czerwoną kartkę z Dudelange i pewnie w barwach Pogoni nie zagra w pucharach. Z drugiej strony gdyby się nie zapytali UEFA to mieliby drugiego Beresia :)
Generał broni
  • 3 / 5
Wszołek zostaje w Legii :)
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Źródło?
Generał broni
  • 1 / 7
https://twitter.com/LegiaWarszawa/status/1394958952144769026
Źródło : cobusik
Pułkownik
  • 2 / 2
Byłoby dobrze gdyby Wszołek został po przedziwnym odpuszczeniu Veso.
Tyle, że to już nie ma sensu.
Michniewicz mu już nie odpuści.
Ciekawe, w Lechu mu dają pewny plac.
Chorąży
  • 0 / 0
Tego szkota, którym się teoretycznie interesujemy nie powołano do kadry a podobno od tego były uzależnione jego ruchy odnośnie wyboru nowego klubu. Ciekawe czy są na niego jakiekolwiek szanse.
Major
  • 0 / 0
Jakiego Szkota, gdzie to wyczytałeś?
Podpułkownik
  • 0 / 0
Ryan Gauld
Marszałek Polski
  • 3 / 10
Czesio od ośmiu miesięcy w Legii, przepracował prawie cały sezon - a dalej mówi "u nas w reprezentacji"...
Chyba nie za bardzo się z klubem utożsamia.
Może chodziło mu o reprezentację Warszawy
Chorąży
  • 7 / 3
Szukanie dziury w całym. Po co?
Plutonowy
  • 5 / 2
Mieliśmy już trenerów pięknie mówiących...o DNA itd. itp., to może Pan Czesław to trener który sprawdza się w grze, a nie w gadce....
Marszałek Polski
  • 3 / 1
Wolę trenera, który będzie się sprawdzał w trenowaniu :D
Pułkownik
  • 1 / 2
Obyśmy od tej transfuzji owej krwi nie umarli.
Czesław nie jest trenerem, który za Legie "da się pokroić".
Ilu nowych zawodników potrzebujemy według Michniewicza?
5-6?
Kiedy on to poustawia biorąc pod uwagę nieobecności na mecze kadr?
Rok temu pokazał jakiego ma nosa.
Szukanie dziury w całym?
No na luzie znajdzie się pare dziurek.
Cała ta liga była przystawką przed daniem głównym.
Jak się nie załapiemy, to poza obciążeniem finansowym, gdzie potem trzeba sprzedać Karbo za pół ceny, będziemy się miotać pomiędzy- za słabi na poważne granie, za dobrzy na własne podwórko.
A reprezentacja nie jest "nasza"? A czyja? Czepianie bez sensu.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jest nasza, oczywiście. Ale sam piszesz nasza reprezentacja, a nie u nas w reprezentacji...
Kto zmieniał miejsca pracy wie, o czym piszę.
Podpułkownik
  • 1 / 0
Tyle się mówi o tej świeżej krwi, transferach i niewątpliwie jest w tym trochę racji. Ale doświadczenie uczy, że w eliminacjach do pucharów o wiele ważniejsza jest aktualna forma zespołu, zgranie i atmosfera.
Czeskie kluby wymieniają co sezon max. 2-3 zawodników i w tych pucharach grają bardzo dobrze jak na ich potencjał. A nasz potencjał wcale nie jest dużo niższy od ich. Po prostu potrzebujemy nie zepsuć przygotowań i atmosfery.
Przypomnijcie sobie zmianę w naszej grze po wymianie Hasi'ego na Magierę. Jak w drużynie jest dobra chemia to jeden za drugiego skoczy w ogień i to od razu zaprocentuje. Nie róbmy kolejnej rewolucji, bo to nic dobrego nie przynosi.
Chorąży
  • 0 / 0
A przygotowanie fizyczne?
Podpułkownik
  • 0 / 0
To miałem na myśli pisząc "forma" i "nie zepsuć przygotowań"
Chorąży
  • 0 / 0
Tylko z tą formą nie możemy się wstrzelić w odpowiednim czasie. I tu pies pogrzebany
Tak kolego, tylko nasza kadra przez ostatnie lata była fatalnie zbudowana, ale co się dziwić, wystarczy spojrzeć kto zamówienia składał. Stara nierozwojowa, z wielkimi brakami. Akurat Czesiek wygląda na faceta, który dużo rozumie i podoba mi sie jego podejście. Do spółki z Mario pomogą temu wirtuozowi sztuki menadżerskiej RK zbudować solidną kadrę. Przecież to się w pale nie mieści, że mistrzowska drużyna ma może jednego zawodnika, którym mogą się interesować mocniejsze kluby. Taki klub jak Legia grający w lidze jakiej gra musi być zbudowany na wielu prospektach, tu musi być dużo talentu, ale talentu który może się jeszcze rozwijać. Tego nie osiągniesz sprowadzając samych zgranych 28-30 latków, musi być dużo Śliszów,Mucich, Juranoviców
Generał
  • 1 / 1
Gdyby w zimowym okienku wprowadzono graczy z jakością i do gry, to teraz nie potrzeba by było tyle transferów.
Co do czeskich klubów, tam jest długo planowa koncepcja, a u nas ciągłe zarządzanie kryzysowe.
Pułkownik
  • 1 / 1
Panie Czesławie, proszę szukać ofensywnego pomocnika ala Vadis bo inaczej niewiele osiągniemy. Martins jest za słaby.
Generał broni
  • 1 / 4
Za Onetem:
"...aby Legia była pewna rozstawienia w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów musi wydarzyć się jeden z czterech scenariuszy:

mistrzem Izraela zostaje Maccabi Hajfa,
mistrzem Azerbejdżanu zostaje Neftci Baku,
Chelsea Londyn kończy sezon w czołowej czwórce Premier League,
Manchester City wygrywa Ligę Mistrzów 2020/2021."
Który scenariusz najbardziej prawdopodobny?
Generał
  • 3 / 0
Liga Mistrzów dla City.
Kapitan
  • 3 / 1
a onet kopjuj wklej z 90minut, złodzieje
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Machabeusze powinni sobie spokojnie poradzić w dwóch najbliższych spotkaniach z klubami z Aszdod oraz z Miasta Ośmiu.
Następnie mają na rozkładzie Beer Szewę i tu może być nieco trudniej.
Jak CzM nie zbuduje teamu przygotowanego do rywalizacji to żadne rozstawienie nie pomoże.
Generał broni
  • 4 / 1
Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że nie ma co oglądać się na te rozstawienia. Gdy Legia, w sezonie 2011/2012 powróciła do jesiennego grania w europejskich pucharach, po paru latach rozczarowań, to tam po prostu gryzła trawę i pokonała piłkarsko konkretne zespoły. Gaziantepspor, solidny zespół Ligi tureckiej i Spartak Moskwa, którego nikomu przedstawiać nie trzeba.
Trzeba pracować nad odpowiednią formą, innej drogi nie ma. Liczenie na punkty, rankingi, kalkulowanie, wydaje mi się, trochę odciąga uwagę od meritum. Oczywiście super, jeśli droga będzie jak najłatwiejsza, ale życie pokazuje, że przede wszystkim trzeba liczyć na własną formę.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
I taki scenariusz już się wydarzył, wystarczy awansować i mamy rozstawienie w II rundzie.
Pułkownik
  • 1 / 0
Tak tylko to zostawię,
to nie Onet
a Maciej Mogielnicki wraz z zespołem 90minut.pl robi te zestawienia.
Generał broni
  • 0 / 0
Zgoda Rafin, ale ja cytowałem za Onetem. Nie szukałem źródeł informacji.
A swoją drogą Emreli jeszcze do Legii nie przyszedł, a już pomógł! Zuch!!! ;-)))
Marszałek Polski
  • 2 / 1
A w tym czasie pod Szyndzielnią:
https://bielsko.biala.pl/sport/aktualnosci/6888/obcokrajowcy-znikneli-z-szatni-kto-za-to-odpowiada
Podpułkownik
  • 0 / 0
No o tym właśnie wspominałem pod newsem ze statami z PBB :)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Nie spostrzegłem, że już o tym pisałeś.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Wybaczam :)
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Wzruszenie odejmuje mi mowę... ヅ
Cytat wywiadu: swoje juz wyśpiewalem :)))) jeblem :)))
Zdrowe podejscie do tematu :)
Pułkownik
  • 2 / 0
A dla mnie nie.
Kabaret to w komentach sobie robić możemy,
a ta odzywka, lekko na luzie, bo jest mistrz, to takie uszczknięcie z chwały i mimo wszystko lekceważące było.
Wyobraż sobie taki tekst bez wygranej ligi.
Raczej by tego nie powiedział.
Dla mnie nadużycie.
Bardzo ciekawy wywiad, wiemy juz, ze mlodziez nie ma szansy na gre... Jasurbek jak jest najedzony, to struś pedziwiatr.
Jedza którego juz tu prawie wszyscy wywalili z zespolu powinien jechać ba euro.
Najwaniejsze, ze jest świadomość co trzeba zrobić i czego brakuje.
Przekuć slowa w czyny...
Porucznik
  • 3 / 0
Dokładnie, to jest najważniejsze. Popieram.
Kapitan
  • 4 / 5
a w kwestii transferów to ten boom informacyjny z przed tygodnia kto do do nas juz prawie przyszedł, to rzeczywiście pod tokeny było
Plutonowy
  • 1 / 0
Emreli gra jutro ostani mecz , spokojnie trzeba poczekac az go na testy puszcza
Nie pod tokeny, bo jeden juz jest... Wuadomo, ze kilku zawidników nie przyhdzie w dwa dni lub tydzieǹ, nikt ich nie obiecal, plotki transferowe..
Generał
  • 1 / 1
Jak do startu obozu chyba 7 czerwca w Legii będzie 4 nowych to będzie sukces. Abu Hanna już jest, Emreli jeśli nagle mu się nie odwidzi, a nic na to nie wskazuje to zapewne wkrótce też będzie nasz. Kilka lig nadal gra. Po prostu esa skończyła szybko rozgrywki stąd wrażenie, że już powinno się coś dziać.
W nadchodzący weekend swoje rozgrywki kończy wiele krajów i zobaczymy co się zacznie dziać. Nie zapominajmy tez tego, że Legia nie jest 1 czy 2 wyborem dla dobrych piłkarzy.
Porucznik
  • 1 / 1
Ale my musimy skończyć z takimi zawodnikami dla których nie jesteśmy pierwszym wyborem. Po co nam taki zawodnik który się zdecyduje na przyjście do nas jak wszystko już pozamiatane lub nieprzygotowany chwilę przed kluczowymi rozstrzygnięciami?
Kapitan
  • 2 / 2
Bieszczady Ty na prawdę nie widzisz tego, że to była ustawka pod tokeny? Nie mówię, że może nawet kilku z tych "przecieków" do Nas przyjdzie ale chodzi o sam fakt wypłynięcia dzień przed wypuszczeniem tokenów. Ostatnio zawsze szczelny do ostatniego dnia Klub nagle wysypał w kilku miejscach cały notes Kucharskiego? Nie bądź naiwny jak dziecko. Sam utopiłem tysiaka w tym chillzie a nie udało mi się nawet kupić 1 tokena. Akcja całkowicie niepotrzebna bo i tak Turasy by sami wykupili całą pierwszą turę ale jest jeden plus - wiadomo kto na twitterze jest "człowiekiem Miodka". Kto robi u niego na zlecenie i specjalnie puszcza raz pozytywne a raz negatywne komentarze i "przecieki". Jak raz bartkovy podał o 1 słowo za dużo "Muci" to już się awantura wywołała. Takie to zagrywki Kudłatego i ludzi jego.
Generał broni
  • 1 / 0
Masz sporo racji Sarmat, ale ci, dla których Legia jest pierwszym wyborem, nie są pierwszymi wyborami Legii. Albo wręcz nie budzą jej zainteresowania. Jeżeli chcemy widzieć u nas zawodników klasowych, to albo musimy mieć dużo pieniędzy, albo cierpliwości. I szczęścia!
Generał
  • 0 / 0
@sarmat
Sorry ale sam siebie oszukujesz. Legii NIE STAĆ na piłkarzy, którzy nie musieli by się zastanowić czy chcą do nas przyjść. Przez brak gry w Europie straciliśmy ten mocny atut. Ja mam nadzieję, że sprowadzimy takich piłkarzy, którzy po maks miesiącu, a nie pół roku będą realną siłą i pomogą w wywalczeniu fazy grupowej czegokolwiek, a nie dopiero w październiku lub na wiosnę.
Kapitan
  • 3 / 1
ty się języka ucz (ang.) ty zagranica jedziesz
Kapitan
  • 1 / 0
Ciulu jeden
Generał broni
  • 1 / 0
c***u ty!
O ile pamiętam ;-)))
Marszałek Polski
  • 0 / 0
..., c***u ty!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
masi,
dobrze pamiętasz.
To nawet i to słowo jest na czarnej liście?
Generał dywizji
  • 0 / 0
@manekin
Jakoś koledze Pio nie "zagwiazdkowało". Może c***u z wielkiej litery pisane to rumuńskie imię męskie?
Pułkownik
  • 1 / 0
copy [email protected]
Adrianna Biedrzyńska.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
© Jan Purzycki, Janusz Zaorski.
Autorem scenariusza jest Purzycki, jednak dialogi pisał on wspólnie z reżyserem – to jest z Zaorskim.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
pshemco,
prawie trafiłeś. Cıulu to rumuńskie... nazwisko.
Patrz:
https://www.researchgate.net/search/researcher?q=c***u

PS. Ciekaw jestem, czy odsyłacz też zostanie wygwiazdkowany.
Porucznik
  • 0 / 0
Bardzo potrzebny jest pomocnik, który dobrze strzela ze środka pola i strzela z wolnych. Ten pomocnik chorwacki Mijo Caktas, o którym pisała ostatnio legia.net, byłby dobry. Strzela dużo bramek jak na pomocnika, ma fajne podania, strzela z dystansu i z karnych. Tu film sprzed 5 lat, a teraz strzela więcej goli:
https://www.youtube.com/watch?v=1wb0k6HBna8
Kapitan
  • 4 / 3
oni to wiedzą kocie
Porucznik
  • 0 / 0
dlaczego kocie?
Porucznik
  • 0 / 0
W sensie z jakiego powodu nazwałeś mnie "kotem". Tak mówiła do mnie dziewczyna :) Ten filmik udostępniłem dla kibiców. Klub prowadzi z nim rozmowy.
Kapitan
  • 4 / 0
to cytat z pewnego polskiego filmu, mozna rzecz klasyki, ale z czym ja do ludzi (, Alaryk by pewno wiedział.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Wydział Kontroli Wewnętrznej?
Marszałek Polski
  • 2 / 1
PS. To był serial.
Kapitan
  • 0 / 0
ale serial to tez film, a za łatwo by było
Pułkownik
  • 2 / 0
13 Posterunek
Aleksandar Wożniak
Janosik
Cezary Pazura
no i Arnold
plus młodziutka Włodarczyk Agnieszka.
Pułkownik
  • 2 / 0
Aleksandar to Vuković oczywiście,
Miało być Aleksandra.
Porucznik
  • 0 / 0
a, dobra scena, klasyka :)
Kapitan
  • 1 / 0
+ troche zapomniany, ale świetny aktor Marek Walczewski
Porucznik
  • 0 / 0
był tam też w tym serialu, od pingli :) dobry aktor, racja
Podpułkownik
  • 0 / 2
Czesław już myśli o odlocie... zanim trafi za granicę, to pewnie jeszcze reprezentacja przed nim. A do Legii Papszun?
Nie wiem czy Papszun to dobry trener dla Legii. Tutaj spotkałby się z wielką niechęcią dla jego metod.
Podpułkownik
  • 0 / 4
Nie za wcześnie pan się rozgląda na nowym klubem panie trenerze?
Pare lat to szmat czasu...
Major
  • 2 / 1
Kozik, jak znam życie, forumowicze sami będą go "zwalniać", zanim Czesław skończy się rozglądać. Taki już los trenera.
Podpułkownik
  • 0 / 0
O ile umiem dobrze liczyć, to od września 2020 nie minął jeszcze rok...
Niech Chelsea w końcu coś strzeli Leicester...
Młodszy chorąży
  • 1 / 1
No i prowadzi, rozstawienie w II rundzie pewne
City zostalo mistrzem, to byla jedena z opcji.
City wygrywa LM
Podpułkownik
  • 3 / 1
Czesiek pracę domową na puchary odrobił - wie, że potrzebuje rotacji i szerokiego składu, wie na jakie pozycje. Pytanie czy Mioduski też zrozumiał, że bez inwestycji nie będzie sukcesu. Oby tak.
Ostatnio Czesio w Pucharach też nam ładnie zarotował składem i skończyło się kiepsko. Szeroki skład i rotacja to nie wszystko jak ów szeroki skład nie ma jakości.
Sklad mial jakość, tylko dopiero sie zgrywal
Marszałek Polski
  • 1 / 0
To czy odrobił to zobaczymy za 2-3 miesiące
Mioduski odrobił już rok temu.. Vuko miał szeroką kadrę i dobre transfery, ale się nie udało. potem wyprzedaż do dziś i znowu od nowa budowanie szerokiej kadryxD
Generał brygady
  • 1 / 4
"Przyszedł Szabanow, więc „Hołek” musiał czekać na swoją szansę."
Tutaj się nie zgadzam. Jeśli zawodnik jest lepszy od swojego konkurenta to i lewonożny może grać na np. prawym wahadle. Zatem nie można mówić, że Szabanow ALBO Hołek. Jak kuzyni wrócą do swojej świetnej formy z przełomu roku (oby nie) to równie dobrze mogą grać Hołek - Hanna - NOWY, który też będzie lewonożny tak dla przykładu. Więc mierzi mnie te kurczowe trzymanie się kuzynów, zwłaszcza jak hooya grali, bo teraz ogarnęli się.
Idąc twoja logika to Muci jest lepszy niż Hołownia, czemu on nie gra na LŚO?
Granie z lewej strony obrony, a prawej i na odwrót to dwie kompletnie różne pozycje.
Generał broni
  • 3 / 1
Trenerze liczymy na spore wzmocnienia i awans do europy !!!!
Nie ważne kto, nie ważne jak, liczy się tylko Europa! I to nie ten puchar pasztetowej, tylko co najmniej Liga Europy!
Obecnie co sezon, a nawet co okienko mamy rewolucję kadrową i to na pewno nie działa na naszą korzyść. Niestety już widać, że nikt z tego nie wyciągnął wniosków i po raz kolejny będzie jedna wielka rotacja...
Marszałek Polski
  • 9 / 2
Dokładnie, w tym LE2 to wstyd będzie grać z jakimiś amatorami jak np Roma, Tottenham, Everton, Borussia Moenchengladbach, Villarreal.
Nie zniżajmy się do takiego amatorskiego poziomu
Eldiablo, rewolucja kadrowa powiadasz? Z tych graczy, którzy odchodzą, tak naprawdę to szkoda tylko Vesovicia i ew. Wszołka. Veso załatwiła nam pani Tamara, ale cały sezon graliśmy bez Marko.Wszołek szuka pieniędzy. Lewczuk i Cieżniak to prawie emeryci. O Astizie nawet nie wspomnę. Gwilia miał fatalny sezon i chyba nikt nie żałuje, że odchodzi. Cholewiak nigdy nie powinien trafić do Legii. Tak po prawdzie, to żadna rewolucja tylko czyszczenie szatni.Najważniejsze żeby przyszli lepsi piłkarze od tych, którzy odchodzą.
Zegrze, to ładne nazwy i duże firmy, ale kluby np. z Anglii nawet LE nie traktowały poważnie.
Czyli rozumiem, że niektóry pogodzili się z marazmem i celowanie jak najniżej im odpowiada?!
Generał broni
  • 0 / 0
Chyba,że była to droga do LM.
Podporucznik
  • 0 / 3
Eldiablo, każdy tu będzie się cieszył z pucharu albańskiego, bo takie są możliwości Legii. LE to za wysokie progi na razie dla nas. Mioduski do tego doprowadził. To pewnie nie minimalizm, ale realna ocena możliwości. Tu na forum każdy wie, że LE teraz to byłoby jak LM za Leśnego. Do tego doprowadził Mioduski.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Roepel a wy w jakim pucharze będziecie grać?
Tytuł niczym apel PCK ;)
Chciałem to napisać
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Czesław Michniewicz przedstawił ambitny plan. Celuje w silniejsze zespoły a może Legia miała by być trampoliną na trenera reprezentacji?
Generał broni
  • 2 / 1
A gdyby nawet, to źle?
Nie bylem szcześliwy gdy przychodzil do Legii, ale tylko takie podejście i znanie swojej wartości moze Legii przynieść sukcesy
Podporucznik
  • 4 / 2
Trochę to takie słodkie pierdzenie. Ale liczę że Czesław w końcu zaprowadzi Legie na europejskie salony.
Moim zdaniem stać nas na LE2, natomiast LM i LE raczej poza naszym zasięgiem niestety. Za silne zespoły są w walce o LM, gdzie wchodzą tylko 4 zespoły ze ścieżki mistrzowskiej i o znacznie pomniejszoną LE (o 16 zespołów).
Podporucznik
  • 3 / 1
Ja tam się łudzę że będzie LE minimum A dopóki piłka w grze to może i więcej
Generał broni
  • 0 / 1
Fairplay.Te cztery lata bez pucharów i słaby poziom e_klapy trochę nas wbiły w kompleksy.Ja sądzę, że jeśli te wzmocnienia o których czytamy dojdą do skutku to możemy zawalczyć o LM.Czechom się to udaje.
Podporucznik
  • 0 / 1
Fairplay ma zupełna rację. Puchar albański to nasze możliwości niż ponadto. I ja też będę się cieszył z tego, bo lepsze to niż nic. LE to obecnie kosmos, bo ostatnich latach wojaży Mioduskiego.
~Tomo
  • 2 / 2
Puchacz w Niemczech - Wszolek w Lechu?
Generał broni
  • 1 / 0
Puchacz będzie tam piłki podawał?To jego poziom.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Nie stać słowików na Wszołka.
W meczu z Wisłą podobała mi się gra ich stopera Souleymana Kone. Wysoki, sprawny, lewonożny., ma 25 lat. Odszedł z Wisły i jest wolnym zawodnikiem. Podobno Warta ma prawo pierwokupu Makany Baku. Cena 1 mln euro. Świetny chłopak i powinniśmy spróbować go ściągnąć. Ma dopiero 23 lata.
Makana Baku jest w naszej sytuacji bezużyteczny, bo jest za drogi. Skoro Warta ma ~1mln euro wykupu to my musimy dać jeszcze więcej. Gdzie Kone do Legii. Jak chcemy grać w europie to nie możemy się wzmacniać 25 letnim obrońcą z 12 drużyny w tabeli. Jak miałby przyjść zawodnik, który w tym sezonie grał w ESA i podniósł by poziom Legii to tylko Świerczok ale on poza naszym zasięgiem. My nie mamy prawie żadnych pieniędzy na transfer gotówkowy, przed sprzedaniem Slisza (mam nadzieję że ~3mln euro) a w sytuacji braku młodzieżowca to musimy ściągnąć młodzieżowca najlepiej do środka pola. Czyli jedyny sensowny ruch dostępny to Bogusz, którego bardzo chcę Czesław.
Maikel
Niekoniecznie poza zasięgiem, BRtkovy môwił że Piast kupuje Świerczoka za 1 mln Euro (za którego ich nie stać) oddają go nam a do Piasta idzie Rafa oczywiście z dopłatą. Był taki pomysł
Generał broni
  • 0 / 0
Warta się wycofała. To nie ich poziom finansowy.
Major
  • 0 / 2
Czesław, Ty nasz polski Guardiolo.
Chyba Murinho. Mianem „polskiego Guardioli” namaszczono onegdaj miłośnika whisky z Biedronki.
Ale "onegdaj" to znaczy 2 dni temu bodajże :)
Kapitan
  • 2 / 2
Michniewicz znów na najważniejsze mecze bedzie sklejał zespół. Tak jak to robił Magiera czy Vuković (Klafa celowo pomijam)
I znów DM bedzie się madrzył, że po slabym końcu sezonu powinien zwolnić trenera itp.
Legia wygrywa ligę, ale brakuje jej jakości.
A ta kosztuje.
Nie wychowamy sobie też tej jakości , gdyż pierwsza oferta i piłkarza sami wywozimy na lotnisko.
Na dzień dzisiejszy możemy liczyć się ze stratą Slisza, który w sytuacji utraty młodzieżowca jest bezużyteczny i ciągle możemy dostać ofertę nie do odrzucenia za Jurę. Luqi, Kapi, Pan Piłkarz Thomas Pekhart, Martins, Mladen, Jędza, Boruc zostają + przychodzi Joel. Michniewicz chcę transferów na teraz tj. Emreli, Caktas, Heister + pozostanie Wszołka i Mosóra. Właśnie przez szybkie wzmocnienia liczę na inną sytuację w pucharach niż przez ostatnie 4 lata.
Taka jest twarda rzeczywistość. I tak będzie co roku. Zwłaszcza po dobrym roku. Dlatego trzeba mieć bardzo mocny zespół skautingowy, który już pół roku wcześniej wie co się może zdarzyć out/in i ma gotowa listę. Sugeruję zerknąć na złote lata FC Basel na którym rzekomo chcemy się wzorować. Tam co roku wymieniali pół drużyny, zarabiali walizkę euro i za dużo mniejsze pieniądze sprowadzali następców którzy się od razu sprawdzali i za rok znowu byli do sprzedaży dając zarobić kolejną walizkę euro. Ten przykład pokazuje że to jest do zrobienia mając kompetentnych ludzi. Nie wiem czy takich mamy, bo chyba nie mamy na takich pieniędzy, ale może Kucharski jakoś to poskleja na taśmę i trytytki.
Podporucznik
  • 0 / 0
Moment, moment...Slisz bezużyteczny? A każdy piał (łącznie z kucharskim, mioduskim), że to zawodnik 'z innej bajki' i najlepiej wydane pieniądze! To jak to jest w końcu....
Generał broni
  • 1 / 0
Henning.Basel miała wyjściową sytuację finansową dużo lepszą niż Legia i mogła sobie pozwolić na zakupy dla nas niedostępne wtedy i teraz.Ponadto mieli pewne udogodnienie bo przyjęli sporo uchodźców wśród których było wielu młodych piłkarzy.
Ja bym nie wiązał awansu do pucharów z transferami. Wystarczy nie stracić graczy z kadry meczowej i przygotować ich by formę mieli na eliminacje a nie po. W innym wypadku nawet z super transferami będziemy człapać po boisku i walczyć o życie w ostatnich minutach meczu.
Bardzo fajny wywiad, redakcjo.
Marszałek Polski
  • 1 / 2
Tytuł artykułu jest taki, jakby Czesław był wampirem domagajacym się posiłku.
Generał brygady
  • 2 / 0
Trener już sobie planuje pracę za granicą. W sumie to dobrze, bo trzeba być wiecznie ambitnym i wiecznie chcieć więcej by by być najlepszym. A mnie teraz zastanowiło jaki ostatnio trener z ekstraklasy zaliczył awans i został wykupiony ze słabszego klubu do mocniejszego. Wszyscy są zwalniani, wcześniej czy później
Kapitan
  • 2 / 1
Bo u nas trener jest zawsze winny.
Nie działacze zatrudniający Szrotoviciów na wagę.
odyn a przepraszam gdzie jest inaczej? :D
Generał broni
  • 0 / 0
Czesiek aktualnie ma małe szanse aby zaistnieć za granicą.Chyba,że w Armenii,Moldawii czy na Litwie.Nie sądzę żeby o tym marzył.
Generał broni
  • 0 / 0
Czesiek będąc selekcjonerem młodzieżówki sam sobie dobierał zawodników miał pełna władze.Nic nie zwojował.Nie wiem dlaczego bo kwalifikacje powinien przejść. Do czasu kiedy został selekcjonerem też nie wiele mu się udało osiągnąć.Dopiero z Legia drugi raz w życiu został MP.Z takimCV.to trudno przypuszczać aby nagle dostał świetna ofertę za granicą.Puchary to też dla niego szansa aby zaistnieć.
Podpułkownik
  • 2 / 1
Malo strzelonych bramek ale siedem kolejnych bez straty gola .
Drużynę buduje się od tylu
Generał brygady
  • 1 / 0
Ale z Wieteska i Hołownia to taka budowa z duszą na ramieniu.

No i obiektywnie. Hanna już zakontraktowany. Niestety o środkowym trójki obrońców, ani wody, ani slychu.

Pzdr
No Hołownię ładnie tu określił w tym wywiadzie, de facto nie nadaje się na grę w eliminacjach LM/LE. Wieteska z Jędrzejczykiem to też zaproszenie dla solidnych zespołów europejskich do korzystania z baboli albo jedenastek. Tu trzeba całą obronę stworzyć na już.
Generał brygady
  • 1 / 0
Nie no Wieteska zrobił w końcu postęp i to wyraźny w tym roku.
Liga nie jest żadną miarą postępu, prawdziwe wyzwania są w pucharowych eliminacjach, gdzie są już zespoły z silniejszych lig. Wieteska przestał babolić na tle Podbeskidź itp. wynalazków, zobaczymy jak będzie bronił, gdy Legia będzie grała o swoją przyszłość.
A Rzeźniczak, Astiz, Brzyski i Broź to byli zaproszeniem do czego? Poziom dzisiejszej formacji jest wyższy niż wtedy.

Nie, Legia nie zbuduje obrony żeby zatrzymać nią "solidne zespoły europejskie". I to na już. Jedyne co może zrobić Legia to zbudować zespół, który tak jak w tamtych latach, będzie bronił jako całość. Tylko broniąc się kompaktowo można ograniczyć swobodę takich drużyn w taki sam sposób, jak to ostatnio robiły drużyny w Ekstraklasie przeciwko Legii. Różnica w umiejętnościach jest zbyt duża żeby poradzić sobie z tym w inny sposób. Niektórzy z was mają tak totalnie spaczone pojęcie o obronie. Obrona nie polega na tym, że kiedy jedzie atak 5-6 przeciwników bo kilka sekund wcześniej ktoś stracił piłkę w okolicy środka boiska, to dwóch lub trzech obrońców w takiej sytuacji zaliczy 100% udanych interwencji i nie popełni żadnych błędów lub nie będzie musiało faulować. Tak się po prostu nie da.

Przede wszystkim trzeba przygotować taktykę na te mecze, skończyć z zabawą w wyprowadzanie piłki od własnej bramki bo każdy "solidny zespół europejski" zeżre nas pressingiem i będziemy tracić piłkę już na swojej połowie lub nawet w pobliżu własnego pola karnego. Musimy potrafić oddać rywalom piłkę i swoje akcje budować na wymuszaniu ich błędów - dokładnie tak jak robił to Berg za swojej kadencji Legii, w ten sam sposób załatwił nas (do spółki z sędzią) na początku poprzedniego sezonu.

Nie ma dla Legii innej drogi osiągania dobrych rezultatów i robienia awansów w europejskich pucharach niż taka właśnie gra. Jeśli będziemy próbowali uskuteczniać pseudo tiki-takę znaną z ostatnich eliminacji (Astana, Szeryf, Trnava, Dudelange, Omonia, Karabach - wszystkie te mecze były bardzo podobne - Legia utrzymywała się przy piłce, traciła ją i była brutalnie kontrowana), to nawet z drużynami typu Linfield i Drity będą męczarnie, bo nawet tak słabe zespoły odpowiednią taktyką są w stanie zneutralizować większość atutów drużyn na poziomie Legii. My musimy robić to samo, tylko już z ukierunkowaniem na trochę lepsze ekipy. Tylko wtedy będą jakieś szanse. To wyżywanie się na Wietesce czy Jędrzeczyku robi się żałosne. A co z resztą? Mladenović i Martins (przykład) mogą do woli generować sobie straty na własnej połowie i przyglądać się jak przeciwnik kontruje w przewadze 5 na 3, lub 4 na 2, bo Jędrzejczyk z Wieteską mają sobie z tym poradzić, a jak nie poradzą, to można ich wyrzucić na piłkarski śmietnik? No nie poradzą, bo to tak nie działa, kiedy oni mogą podjąć jedną decyzję, a przeciwnik 3 lub 4. Dlatego to nie Jędrzejczyk i Wieteska nie mają być zaproszeniem, a cała drużyna.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Boateng proszę Cię.
Przypomnij sobie pierwsze 70% sezonu
Niestety Michniewicz ma sentyment do Wieteski i ze względu na jego wiek chyba jeszcze się łudzi, że zawodnik będzie pewnym, solidnym stoperem, a to może być najwyżej zmiennik i to tylko na ligę.
Generał broni
  • 1 / 0
Misiek.Zarowno Wieteska jak i Holownia w ostatnim czasie mocno się podciągnęli.Takze Jedza.W końcu przestał skakać przeciwnikom na plecy i wystrzega się głupich fauli.
Starszy szeregowy
  • 2 / 0
Cześć wszystkim :) od dłuższego czasu śledzę forum anonimowo i w końcu postanowiłem dołączyć, także może czasem uda mi się włączyć do ciekawej dyskusji.

Na początek krótko podsumowując ten sezon i pracę Michniewicza: może czasem brakowało zmian, brakowało młodzieży, ale on lepiej widzi kto nadaje się do gry i ma jakąś swoją wizję co chyba da się zauważyć. Myślę, że z pełną świadomością można stwierdzić, że w końcu mamy trenera, który wie czego chce i pozwala to z nadzieją patrzeć na przyszłość w Europie. Jeśli będą transfery to z jego wypowiedzi wnioskuję, że do tej Europy nas wprowadzi. Z drugiej strony bardzo się tym asekuruje, ale między Bogiem, a prawdą wzmocnienia są potrzebne i każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Serdeczne gratulacje za 16 tytuł Mistrza Polski!

Pozdrawiam (L)
Generał broni
  • 0 / 0
Witamy na forum.
Dmytro Ivanisenya

DP który może grać na ŚO, podobno złożyliśmy mu ofertę, ale w tej chwili ma lepszą propozycję z Turcji i nową umowę z obecnego klubu.
Nowa umowa swoją drogą, ale napisano, że on myśli o pozostaniu w Zorii.
Generał broni
  • 0 / 0
Gdzieś czytałem,że podobno jest skłonny przyjąć nasza oferte.Chcialby potraktować grę w Legii jako odskocznię do Bundesligi.Nie wiem czy to prawda bo dziennikarze piszą różne rzeczy.
Futbolowy

Musimy zrzec sie tego mistrza bo za malo bramek strzelilismy. Amicolech na pewno go przytuli . Pogratulowales Legii mistrzostwa czy nie przejdzie Ci to przez gardlo?? Jeszcze nie widzialem Twojego pochlebnego komentarza tylko napierdalanka w klub.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A Amika to ile bramek strzeliła?
mniej niz Lewandowski ;)
Wywiad z Michniewiczem na newonce.sport pokazał jak mało wiem o obecnej piłce.
Marszałek Polski
  • 5 / 1
Szybko Czesiek Rusyna wyjaśnił. I dobrze
~Enor
  • 0 / 0
Niby wszystko fajnie, tylko dlaczego trener wiedząc, że w pierwszych eliminacyjnych meczach nie będzie naszych wahadłowych tak mało dał pograć innym?! Kiedy młodzi czy rezerwowi zawodnicy mają łapać grę? Na sparingach tylko. Czy może trener wie, że przyjdzie jeden lub dwóch wahadłowych i zwyczajnie czeka na zgrupowanie.

Druga sprawa, to dlaczego autor wywiadu nie zadał prostego pytania. Czy trener był na tak, odnośnie zimowych transferów?
Pewnie dlatego, że ten wahadłowy, który będzie grał w eliminacjach, jeszcze nie przyszedł do Legii.
Generał brygady
  • 1 / 1
A kto miał te minuty zbierać? Rywal dla Mladena, który ma dopiero przyjść czy ten kogo będą szukać za Wszołka jak ten nie podpisze?
~Egon.
  • 2 / 1
Po odejściu Bortnika, największym problemem może okazać się odpowiednie przygotowanie zespołu do sezonu pod względem fizyczno-motorycznym.
Oby jego odejście nie wyszło nam bokiem już w pucharach.
Oby nie wyszło nam bokiem jak pucharach w poprzednim sezonie gdy...

A nie, czekaj.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Po co się zamartwiać? A może będzie wprost przeciwnie?
Rzut wolny w wykonaniu Artura Jędrzejczyka bym chciał najbardziej zobaczyć.
Najwyższy czas, może będzie jak Sergio Ramos albo David Luiz, którzy potrafią konkretnie przywalić z wolnego. Nic nie tracimy bo i tak od dawna wszystkie wolne do strzału idą na zmarnowanie.
Generał broni
  • 0 / 0
Jedza strzela wolne.Na koniec kariery.To się porobilo
To sobie TurboKozaka obejrzyj
~Aro
  • 0 / 0
A zawsze myślałem ,że zgranie się liczy.
~kibic
  • 0 / 0
Ciekawa rozmowa i autorska. Podziękowania dla Redakcji
Wlasnie patrzylem na skrot meczu z PBB. Pare zagran Wieteski palce lizac. Powinien miec dwie asysty (Mladen, Kapi). Jego gra wyglada coraz lepiej co cieszy bo obrona na poziomie PE nie jest najsilniejszym atutek Legii.
Marszałek Polski
  • 5 / 12
Tak, z pewnością mecze z takimi zespołami są miernikiem możliwości Legii...
Generał broni
  • 3 / 1
Też zwróciłem uwagę, że Wieteska jest coraz pewniejszy.Dawniej co mecz to stwarzał niebezpieczną sytuację teraz gra z dużą pewnością. Oby tak dalej.
fairplay - mowa o pewnym postepie, tak trudno to zrozumiec?
Generał broni
  • 6 / 3
"Podobnie było z Bartkiem Kapustką – był w super dyspozycji. Brak powołania. myślę że mu gdzieś ciążył z tyłu głowy, myślał co jeszcze musi zrobić aby być w reprezentacji."
Musi się mniej wozić z piłką i szybciej nią grać. Nie wiem czy tą manierę można u niego zmienić, ale wydaje mi się, że to jest jeden z powodów odbicia się od lepszych lig. Tam intensywność gry jest większa i wymaga szybszego grania. Kapustka niby dużo biega, wszędzie jest go pełno, ale rzadko przyspiesza grę.
Nie wiem dlaczego zawodnicy rezerw mają grać do końca rozgrywek, przecież im nie grozi ani spadek, ani awans.
Trener Michniewicz mówił że Mosór jest za niski na środkowego obrońcę, bo ma 183 cm. Nowy nabytek budzący nadziej trenera ma 184cm. Może nie trzeba dyskwalifikować młodych chłopaków na starcie a bardziej z nimi popracować?
Legia ma wiele problemów z kontraktowaniem zawodników, bo ci którzy mogą nas wzmocnić mają propozycje również z mocniejszych lig i czekają na rozwój sytuacji, chyba nikogo to nie zaskakuje, a trener tak się wypowiada jakby w klubie wszyscy spali. Decyzje pewnie są trudne, czy poczekać na tych ktorych chcemy, czy brać tych którzy już chcą/ Tylko pewnie nie chodzi o sztuki a o jakość. Dlatego tak ważna jest praca z młodzieżą, żeby mieć rezerwę kadrową.
Michniewicz znowu się asekuruje, że jakby mi dali zawodników, których chcę, to bym zrobił> Ile klubów z którymi musimy wygrać ma taki konfort, że biorą zawodników których chcą.
Jeśli zeszły sezon był kompromitacją pucharową, to powtórzenie jej w tym roku oznacza wykonanie planu minimum, czyli awans do KL.
Niech trener szykuje młodych do głębi składu, jest okazja na rozwijanie ich. Kilku zawodników na pewno przyjdzie. Vuko w zeszłym roku dostał zawodnikó nie gotowych do gry od razu i stracił kilku z podstawowego składu przez kontuzje i choroby (Veśo, Wszołek, Antolić, Pekhart, Martins).
Moze Mosor jest za slaby na pierwszy sklad Legii?? Czesiu nie chce go skreslac wprost dlatego wymysla takie teksty. Jego tatus latal po Ekstraklasie i oferowal uslugi swojego syna i jakos chetnych nie ma na uslugi juniora.

Rivaldo zachwycal swoja gra w Barcelonie a jego syn nie potrafi strzelac bramek w Eklapie.
Generał broni
  • 1 / 2
Ja nie twierdzę, że Mosór ma grać każdy mecz w jedynce, on ma dopiero 18 lat a na boisku wygląda solidnie. Zachowując proporcje, Lewandowski w jego wieku był anonimem. Zawodnikó trzeba budować, po to wydaliśmy na akademię kupę szmalu i wydajemy na jej utrzymanie. Z takim podejściem będziemy zasilali konta innych klubów, tak jak zasililiśmy Pogoń czterema bańkami za Walukiewicza i zobaczymy iloma zasilimy Śląsk za Praszelika.
Zamiast kręcić nosem, trener powinien się zastanawiać jak wprowadzać młodych na odpowiedni poziom.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Lewandowski w wieku Mosora byl królem strzelców II ligi dzis zwanej pierwsza liga.
Nie byl anonimem jako 18 latek
Legia go nie chciała i poszedł ze Znicza Pruszków do Lecha za 1. 8 mln zł
Było to chyba 14 czy 13 lat temu
Generał broni
  • 0 / 0
Jak miał 18 lat, to grał w rezerwach Legii i nie był rozchwytywany przez kluby. a rok wcześniej grał w Delcie Warszawa.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
W sezonach 2006/2007 oraz 2007/2008 Lewandowski grając w Zniczu Pruszków, był królem strzelców odpowiednio trzeciej i (po awansie Znicza) drugiej ligi.
Generał broni
  • 0 / 0
A w którym roku miał 18 lat?
Generał broni
  • 0 / 0
W sumie to nie wiadomo jak Mosor gra.Gra w rezerwach to słaby wymiernik.Na obozie zagrał w pierwszym składzie ale szło mu tak sobie.Tez trudno to oceniać bo ciężkie treningi,sparing.Potem choroba,kontuzje.Jesli odejdzie i wypali to będzie, żal, że go straciliśmy.A na dziś to nie wiadomo co możemy stracić czy też zyskać jeśli zostanie.
Generał brygady
  • 1 / 3
Boruc/Miszta
Jura/Wszołek
Jędza/?
Wieteska/?
Hanna/Hołownia
Mladen/ Heister (?)
Kapustka/Slisz
Martins/
Caktas (?)/Jasur
Luqi/Muci
Pekhart/Emreli (?)/Lopes

+ młodzi

Oprócz 3 stoperów, rywala dla Mladena, ofensywnego pomocnika w z liczbami i napastnika to chyba jeszcze jeden środkowy pomocnik by się przydał do pełnej kadry gdzie byłoby po 2 na każdą pozycje.
Generał brygady
  • 0 / 1
I na pozycję tego środkowego pomocnika idealnie jakby udało się ściągnąć Bogusza.
Generał broni
  • 2 / 0
To raczej wątpliwe.
O Boguszu mozemy sobie marzyc ale gdyby sie udalo to bylby hit! Mysle ze jest tak jak Michniewicz kiedys powiedzial - ze lepsze kluby nie chca marnowac swoich talentow w Polsce. Sousa przyglada sie e-klapie i wyciag wnioski, te widac w ostatnim powolaniu. Jedynym plusem jest fakt, ze w Leed gra Klich i moze to bylby jakis argument stojacy za legia, ze Polska to nie przepasc. Watpie jednak by Bielsa puscil Bogusza do Polska - no ale nadzieja umiera ostatnia...
* Leeds
* Legia
Generał broni
  • 0 / 1
Ukraińska prasa podaję,że jesteśmy zainteresowani Ivanisenya z Zarii.Konczy mu się kontrakt.Kawal chłopa 1.89 pomocnik gra między 6a8.
Generał broni
  • 0 / 1
Na miejsce po Gvilii?
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Mamy na szczęście jeszcze język polski i do transkrypcji cyrylicy, nie musimy posługiwać się angielskimi łamańcami przy rozszyfrowywaniu słowiańskich nazwisk: Dmytro Ołeksandrowycz Iwanisenia
Generał broni
  • 4 / 0
"Wiele meczów wygrywaliśmy Pekhartem czy skrzydłami, ale musimy nauczyć się wygrywać też w inny sposób, środkiem pola. Musimy mieć tam graczy, którzy będą strzelać ze środka pola. Przydałby się ktoś taki, kto będzie miał stały fragment gry. Będziemy oczywiście maglować Kapiego, Luquiego, Martinsa, Mladena czy Muciego do strzelania z dystansu. Ale potrzebujemy kogoś, kto już to robił wcześniej i strzelał gole. Dziś nikogo takiego nie mamy, a popatrzmy na zespoły w Europie, dużo bramek pada właśnie ze środka pola. Pamiętam mecz z Cracovią, mieliśmy sporu rzutów wolnych z okolicy 20 metra, teoretycznie musi paść z tego jakaś bramka. No ale nie padła."

To jest jeden z kluczowych problemów ofensywy Legii. Kreatywność się pojawia, ale brakuje bramek środkowych pomocników.
Luquinhas ma takie same statystyki bramek i asyst jak... Antolić w zeszłym sezonie. Kapustka też podobne. Doceniam bardzo rolę tych piłkarzy w prowadzeniu gry, kreowaniu sytuacji, ale Legia potrzebuje jak największej różnorodności w ofensywie i większej skuteczności.
Generał broni
  • 1 / 2
Roman
Zapomniałeś o roli Gvilii. Został liderem punktacji kanadyjskiej a on właśn9ie najczęściej grał przez środek.
Moim zdaniem to właśnie cofnięcie go na 6/8 spowodowało wyrwę. On ie miał nicz\ego na wysokim poziomie, ale jednocześnie maiła wszystko, żeby grać przed polem karnym. Zagrywał piłki prostopadłe, grał z klepki i wchodził w pole karne, do tego strzelał z dystansu. Nawet jak niczego nie robił idealnie, to i tak był pożyteczny. Punktacji kanadyjskiej nikt mu nie podarował.
Generał broni
  • 0 / 0
Boras,

Nie zapomniałem. Pamiętam dobrze jego efektywność w zeszłym sezonie. Pamiętam też, że w tym również znajdował się niejednokrotnie w polu karnym lub w jego pobliżu i z jakichś przyczyn jego efektywność już nie była tak wysoka. Przesunięcie na ósemkę nie jest, według mnie, usprawiedliwieniem dla piłkarza, że nie trafia w dobrych sytuacjach. Mam szacunek dla umiejętności gry z pierwszej piłki Gwilii, także dla umiejętności znalezienia się w sytuacjach. Ale już w zeszły, skutecznym sezonie, dało się zauważyć, że brakuje mu szybkości podejmowania decyzji, pojawia się tendencja do holowania piłki, mimo umiejętności gry kombinacyjnej. Zawodnik potrzebował więcej miejsca do gry, co sprawiało, że świetnie nadawał się w kontratakach, gdy mógł z piłką zrobić parę kroków i świetnie ją zagrać. Nie odbieram tego Gwilii. Ale w tym sezonie niestety tych konkretów było zbyt mało w jego wykonaniu. Według mnie.
Generał broni
  • 2 / 1
A może wpływ na to miał fakt, że graliśmy na dwie 10-ki, czyli Kapustkę i Luqi a Gvilia wchodził rzadko a jak już wszedł, to miał inne zadania? Ja dostrzegam wyraźny nacisk na odbudowę Kapustki, żeby na nim zarobić. To nie jest zły zawodnik, ale ma trochę retro styl grania. On chce mieć piłkę a najczęściej mało z tego wynika.
Gvilia wcale nie holował piłki, taka opinia jest pokłosiem forumowej jazdy po nim. Obserwowałem go pod tym kątem i najczęściej grał na 1-2 kontakty. Szybki nie jest, tak samo jak Antola, ale myśleniem i realizacją obaj przyspieszali grę. Zawodnicy dynamiczni, szybcy i szybko operujący piłką kosztują po kilka milionów EUR i więcej. Chcemy takich mieć, to raczej musimy ich sobie wychować, bo sprowadzić jest bardzo trudno.
Generał broni
  • 0 / 0
Boras44

Gwilia jest doświadczonym piłkarzem, reprezentantem Gruzji. Od takich zawodników oczekuję, że wchodząc z ławki na boisko, niezależnie od tego czy na 10, czy na 8, pokaże odpowiednią jakość, chociażby wykończenia sytuacji bramkowych. O ile jesienią można było szukać usprawiedliwienia problemami zdrowotnymi, o tyle wiosną moim zdaniem Gwilia swoją grą dał argumenty, że można szukać innych rozwiązań personalnych. W podobnej sytuacji był Wszołek, który też wszedł w rywalizację z Juranoviciem. Przegrał ją, ale w kilku meczach pokazał to, czego oczekujemy od zawodnika mającego zadania ofensywne.

Szanuję walory Gwilii, jego zmysł do gry kombinacyjnej, dokładność zagrań, umiejętność przytomnego włączenia się do kontrataku. Co więcej, w swojej formie z zeszłego sezonu może nawet mógłby być dalej dobrym punktem kadry. Ale nie pokazał jednak wystarczająco wiele, żeby nie szukać innych rozwiązań, które są w zasięgu Legii, wydaje mi się.
Odnośnie holowania piłki, również na bazie moich obserwacji, jednak będę obstawał przy swoim zdaniu. Miewa problemy ze zbyt długim przytrzymywaniem piłki, nie od dziś. Oczywiście można zarzucić też innym piłkarzom problemy z grą bez piłki, wychodzeniem na pozycje w tempo. Ale jednak od zawodnika występującego na 10 oczekiwałbym przyspieszania tempa gry.
Wspomniany przez Ciebie Kapustka moim zdaniem nie jest piłkarzem na 10. W meczu z Podbeskidziem zagrał bardzo dobrze na 8 i tam jest jego miejsce. Oczywiście musi jeszcze wiele pracować. nad sobą, zwłaszcza w temacie skuteczności.

Reasumując:
Gdyby Gwilia zaprezentował efektywność z zeszłego sezonu, chociażby w części, jego szanse by wzrosły, moim zdaniem. Ale Legia ma problem nie tyle z prowadzeniem gry, ile z kreatywnością i skutecznością pod bramką rywala. Dlatego nie dziwię się, że trener zrezygnował z Gruzina, a zgłosił akces po piłkarza dającego większą skuteczność. Wymienił też konkretne nazwisko: Ivi Lopez, piłkarza, będącego w zasięgu Legii.
Generał broni
  • 1 / 1
Uznając wszystkie Twoje zastrzeżenia wobec Gvilii, zapytam na jakiego piłkarza postawił trener, który dał mu "liczby" jak Gvilia w zeszłym sezonie?
W zeszłym sezonie mieliśmy 2 zawodników (oprócz Pekharta), którzy potrafili sę przebić środkiem i wchodzić w pole karne, czyli Gvilię i Kante. Czesio nie był ich fanem a na pomysł, żeby zagrał ktoś w podobny sposób co Kante wpadł pod koniec sezonu, jak wrzutki przestały robić wrażenie i postawił na Lopeza..
Czy Czesio podnosi poziom zespołu, według mnie raczej nie. Grę 3 obrońców proponowałem na długo wcześniej niż ją Czesio wdrożył. Wydawało się logiczne że mając takie wahadła, ale słabsze w obronie, gra 3 jest rozwiązaniem. Od początku Hołownia wydawał się dobrym kandydatem an pół lewego. Uważałem, że powinni w rezerwach grać na 3 z Astizem w środku a z młodymi np. Mosórem i Hołownią po bokach, żeby szlifować ten sposób.grania.
U nas panuje przekonanie, że gra 3 w obronie , to fizyka kwantowa a w trakcie szeonu hop i kilka zespołów zmieniło ustawienie na Legię i zagrali. W naszej piłce za dużo jest pierd.lenia o niczym a za mało odwagi i fachowości. Jedziemy na jakichś zabobonach z epoki PRL.
Generał brygady
  • 0 / 0
Boras

Jako weteran PRL nie pasuje mi, w kontekście piłki, słowo zabobony. Weź pod uwagę, że te zabobony dały nam w turniejach mistrzowskich ogromne sukcesy. Tym bardziej, że były to zabobony różnych trenerów w piłce oraz triumfy siatkarzy.

Miarki słowa proszę bo wymiekaly z nami znakomite drużyny.

Pzdr
Generał broni
  • 0 / 2
Tyle, że piłka się zmieniła a nasze poglądy na jej temat dużo mniej.
Trenerze prowadz do LM . Dobrze przygotowana druzyna do sobie rade w eliminacjach. Wtedy rozstawienia i losowania schodza na drugi plan.
Sierżant
  • 2 / 0
Złotousty Czesław powiedział rzeczy które co oczywiste i wszyscy to wiedzą, ale ubrał tak w słowa, że ma się wrażenie że odkrył coś nowego i niebanalnego. Chcę oglądać Legię w czwartki minimum w LE2, a jak będę musiał oglądać we wtorki i środy to będę w niebo wzięty :-):-D
Generał broni
  • 1 / 0
Nie wszystko jednak takie oczywiste.
Jan007
Pewnie chciałeś napisać wniebowzięty, bo w niebo wzięty ( zabrany do nieba), to raczej wolisz z tym poczekać, czyż nie?
Sierżant
  • 0 / 0
Oczywiście że wniebowzięty :-) dzięki
Ok, Wszolek czeka na inne oferty. Nie dziwie sie, ma 29 lat i moze ostatnia szanse aby dobrze zarobic. O ile oferta Legii moze byc dobra jak na nasze warunki to moga sie pojawic takie oferty, ktorych nie moze odmowic. W reprezentacji raczej juz nie zagra wiec ostatecznie chodzi o kase i nie ma co sie dziwic. Nie jest wychowankiem Legii, nie ma sentymentow.
Generał broni
  • 2 / 0
To prawda.Podobno Union go chce.Chce także naszego przyjaciela Puchacza.Jesli Paweł ma jeszcze resztki nadziei na grę w reprezentacji to zostanie.W Unionie może chwilę czekać na pierwszy skład.Po ME.wiele może się w naszej reprezentacji zmienić.
Tak, gdyby Wszolek mial szanse na gre w reprezenatacji to opcja Legii, nawet jezeli bylaby gorsza finansowo, mogla byc dla niego atrakcyjna. Tylko jakie ma szanse u Sousy?
Generał broni
  • 3 / 0
Jestem pesymistą jeśli chodzi o nasz występ na Euro.Raczej chyba nic nie zwojujemy więc w kadrze przed eliminacjami muszą być zmiany.Moze się zdarzyć, że Wszolek by na tym skorzystał.Ale to tylko domniemania.Wcale tak nie musi być.
Obojętnie kto nie byłby trenerem reprezentacji to i tak by nie powołał Wszołka - nie zasługuje na takie powołanie.
Moze nie zasluguje ale u jednego mialby moze jakies szanse a u drugiego zadne.
Generał broni
  • 3 / 0
Jeśli chodzi o prawa stronę to aż tak dużego wyboru to nie mamy.Wszolek jest szybki i potrafi dośrodkować.
Generał broni
  • 0 / 0
A myślisz, że w tym momencie jakby był naszym wychowankiem to by było inaczej?
Generał broni
  • 2 / 0
Sousa powołał Frankowskiego,Jóźwiaka i Plachete. Nie sądzę aby Wszolek był od nich gorszy.Placheta zagrał w tym sezonie całe 100min.Jozwiak też nie grał od gwizdka do gwizdka.Nie wiem jak było z Frankowskim.Po covidzie Wszolek też długo dochodził do formy.Jesli chodzi o Polaków w e-klapie to nie ma konkurencji.
Generał broni
  • 2 / 0
Właśnie przeczytałem,że Placheta wylatuje z Norwich a Szymański w 11 drużyny wyłonionej po sezonie z najlepszych graczy.
Generał broni
  • 2 / 1
Czesiek mało optymistycznie wypowiada się o pozyskaniu Emrelego.Przeciez podano,że transfer zaklepany.Wie coś o czym my nie wiemy?
Ja to czasami mam wrażenie, że w kwestiach transferowych on niewiele wie...
Generał brygady
  • 3 / 1
Po prostu wie jak wyglądają negocjacje. Dopóki nic nie jest oficjalnie podpisane to nigdy nic nie wiadomo.
Generał broni
  • 2 / 1
Podobnie jak Boateng to odczytuję. Jako doświadczony już trener wie jakie mogą być realia, co wykazał na konkretnym przykładzie.
Pojawiła się informacja na twitterze(chyba konto Szulczyka), że jego menago udzielił wypowiedzi z której wynika, że transfer nie jest pewny a nawet jest daleko do niego.
Generał broni
  • 0 / 0
Czyli co . Ktoś wyszedł przed szereg ogłaszając, że Emreli dogadany.?Z tego co wiem to on jutro gra ostatni mecz w lidze chyba z Nefczi.Jesli jest dogadany to pod koniec tygodnia powinien podpisać z nami.
Proste. Nie ma podpisu, nie ma tematu. Dobrze prawi.
O Jankoviciu już się wypowiadał, że to lepsza wersja Ramireza i ma na niego pomysł. Widać Czesiu powoli, ale jednak uczy się na swoich błędach.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tam jeszcze liga się nie skończyła więc może o to chodzi. Ale rzeczywiście podejrzane
Sierżant
  • 3 / 0
Spoko wywiad. Trochę martwi fragment, że trener nie miał za bardzo wpływu kto przyjdzie zimą. Ciekawe czy zawodników kontraktują bez ustaleń z trenerem czy też po prostu z listy, która chciał Michniewicz nikogo nie udało się ściągnąć...
Generał brygady
  • 2 / 3
Kolejny wywiad z gatunku "slow cooking".Nie sposób przebrnąć. Widać dwa bieguny. Peany na cześć chłopaków i potrzeba świeżej krwi.

Oby nie wyszła z tego kaszanka. Zwłaszcza w pucharach bo kasa potrzebna.

Tak czy siak nadchodzą sądne dni.

Pzdr
Generał broni
  • 0 / 0
Wywiad pokazuje jakie trener ma problemy o których my zwykle nie wiemy.Ten obóz w Austrii nie zapowiada się dobrze ze względu na absencję kluczowych zawodników.Pozostaje mówiąc żartem trzymać kciuki,żeby Chorwacja i Czechy szybko odpadły z ME.Zastanawia mnie kto układa kalendarze gier,że terminy rozgrywek się nakładają i nawet że wszystkich juniorów skorzystać nie można.
W kaszance rowniez masz krew, tylko moze nie swieza ;)
Generał brygady
  • 0 / 0
Mjs

Kolejny argument, że ostatnich, tych, którzy nie mają kasy na szeroki skład, gryzą psy.

Nic nowego

Pzdr
Generał broni
  • 0 / 0
Misiek.Tak ogólnie to się zgadzam ale przykłady co najmniej czterech czeskich drużyn pokazują, że można inaczej.Budzety mniejsze albo bardzo podobne do naszego a grają w pucharach.Sadze,że to jednak sprawa organizacji i sprawnego zarządzania.
Serio 4 drużyny z Czech byly w pucharach? Bo jeśli chodzi o czoło to wiesz, że oni tam mają srogie finansowanie zewnętrzne i to nie jest nasza półka finansowa.
Generał broni
  • 0 / 0
Serio.Sprawdz.
Generał broni
  • 0 / 0
Slowan Victoria Sparta Slavia.
Potrzebna jest nowa krew i stabilizacja.
Generał broni
  • 1 / 0
Wbrew pozorom jedno nie wyklucza drugiego.
Generał broni
  • 1 / 0
Jak mawia klasyk."jest dobrze ale nie za dobrze"
~stiepa TAIWAN
  • 0 / 0
dobre, ktory to z klasykow?
Generał broni
  • 0 / 0
A taki z prowincji-:)))
Generał brygady
  • 2 / 1
"Myślę więc jestem"

Wybór z II tomu dzieła "Paweł Wszołek - myśli zebrane"...
~stiepa TAIWAN
  • 1 / 5
na TĄ pozycję, PROSZE, JESTESMY MISTRZAMI na TĘ pozycję.
Akceptowane ALE RAZACE W MOWIONYM. W PISANYM TO BLAD ORTOGRAFICZNY
Nie rozumiem Wszołka. Po jego akcjach z byłym agentem, którego zwolnił za krzywe akcje, sam robi coś podobnego.
On ma w ogóle teraz agenta czy sam się buja?
Już dawno powinien był przedłużyć, na odcinanie kuponów w słabiakach serie A za wcześnie, w pucharach chyba chciałby zagrać?
Klub powinien dać mu ultimatum jak Bayern Alabie. Chciał nachapać się jak najwięcej, to po prostu zerwali negocjacje.
A ty Czesiek rozwijaj młodych, nie mówię od razu 5 w podstawowym składzie, ale w minionym już sezonie z tymi zmianami to była tragedia. Jest 5 zmian, a w ilu meczach Czesio wykorzystał max oprócz z PBB? I po co ten Gruzin, po co Veso w ostatnim meczu?
Mam nadzieję, że po prostu tak bardzo chciał wygrać tego MP, żeby nie było wątpliwości. Skoro już więc ma to co chciał, czas na rozwój drużyny, bo jak tu ktoś napisał, realnie to my mamy 13-16 graczy w kadrze...
Na Veso bardzo się zawiodłem, bo ceniłem go jeszcze przed wybuchem formy przed kontuzją. Robił dużo szumu, ale liczb nie miał. Jak w końcu odpalił, to złapał kontuzję, a te negocjacje kontraktu pomiędzy Tamarą a Koźmińskim z WP to przecież śmiech na sali. Ivica to ma łeb do interesów.
Generał broni
  • 0 / 0
Veso tak jak Grosicki przedobrzyli.W obu wypadkach chodziło o kasę.Podejrzewam ,że i u Grosika dużo do powiedzenia ma żona.
Lepiej grać z Juve Romą itp 2x w roku niż w mitycznych pucharach odbić się od mistrza Gruzji albo nawet i go przejść i się potem w grupie LK bujać z jakimiś Szwedami. Ja tam go rozumiem.
m.legia.net/news/aleksandar-vukovic-musi-pojawic-sie-jeszcze-wiecej-swiezej-krwi/77953

Oby nie skończyło się podobnie...
Deja vu...
Major
  • 1 / 0
Gdy dwóch mówi to samo, to nie zawsze to znaczy to samo.