Maciej Śliwowski

Grano dzisiaj (16.06). Puchar Intertoto, mecz o mistrzostwo

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

16.06.2022 07:00

(akt. 15.06.2022 23:19)

Szesnastego czerwca legioniści rozegrali dziesięć spotkań. Tego dnia rywalizowali w Pucharze Intertoto i walczyli w meczu o mistrzostwo Polski.

Po zakończeniu sezonu 1973/1974 warszawiacy wzięli udział w Pucharze Intertoto. W grupie VIII ich przeciwnikami były IFK NorrkoepingVejle BK i Banik Ostrawa, a mecze rozgrywano od 16 czerwca do 27 lipca. Na początek "Wojskowi" pojechali do Szwecji, gdzie przegrali 1:2 (48 lat temu), była to jednak ich jedyna porażka.

Mecz o mistrzostwo

Górnik Zabrze, który jeszcze kilka tygodni wcześniej pozornie znajdował się na pozycji straconej, trzy kolejki przed końcem rozgrywek 1970/1971 zrównał się punktami z "Wojskowymi", a obie ekipy czekało bezpośrednie spotkanie przy Łazienkowskiej.

To był mecz o mistrzostwo kraju. Legia stawała do niego rozbita niepowodzeniami, zabrzanie natomiast podbudowani udaną pogonią i ostatnimi zwycięstwami, za to bez swojego asa Włodzimierza Lubańskiego (kontuzja). Na trybunach Stadionu Wojska Polskiego w środę 16 czerwca zebrało się 30 tys. widzów (według niektórych źródeł nawet 35 tys.). Gorący doping i nieprzychylne przyjęcie gości pomogły o tyle, że przeważającą stroną byli legioniści. W 33. minucie Jan Pieszko znalazł się sam na sam z Gomolą i… zgubił piłkę.

W 52. minucie Jan Banaś uciekł lewym skrzydłem, dośrodkował, Władysław Grotyński nie sięgnął piłki, a Jerzy Wilim z 5 metrów wpakował ją do siatki. Legia nie poddała się łatwo. Po utracie gola przycisnęła jeszcze mocniej, ale świetnie dysponowany Gomola bronił nawet w najtrudniejszych sytuacjach po uderzeniach Janusza ŻmijewskiegoRoberta Gadochy i Andrzeja Zygmunta. Zabrzanie czekali na okazję do kontry i wreszcie się doczekali. Znów centra, strzał Banasia, Grotyński odbił piłkę, ale skutecznie dobił szczupakiem Wilim i było po meczu. To była 87. minuta. Może gdyby chwilę później Kazimierz Deyna nie skiksował, ale w nerwach fatalnie przestrzelił…

– Legia przegrała po zaciętej walce. W tym meczu zdobyła się na wysoki poziom, zagrała ofiarnie i w przekroju całego spotkania stworzyła więcej sytuacji bramkowych. Ale Górnik był bezlitośnie skuteczny, zarówno w defensywie (zwłaszcza stoperzy i Gomola), jak i w ataku – podsumowała "Trybuna Robotnicza" (142/1971). Losy tytułu ostatecznie rozstrzygnęły się w następnej kolejce. Legia rozegrała czwarty mecz bez gola i przegrała 0:1 w Krakowie z Wisłą, tracąc wszelkie szanse na obronę mistrzowskiej korony. W tej sytuacji ostatni mecz (3:3 z Zagłębiem Sosnowiec) nie miał już żadnego znaczenia – wicemistrzostwo legioniści mieli zapewnione już wcześniej.

Uroczystości

Czternastego czerwca 1970 legioniści zapewnili sobie mistrzostwo. W związku z tym, dwa dni później, przed meczem z Polonią Bytom odbyły się uroczystości, podczas których piłkarzom Legii gratulowano sukcesu. W takich okolicznościach o angażowaniu się w grę w piłkę nie mogło być mowy i spotkanie zakończyło się remisem 0:0.

Pogrom

Dokładnie 59 lat temu zawodnicy Jaroslava Vejvody rozbili ŁKS (7:0), a Deyna strzelił 4 gole. Na początku nic nie zapowiadało takiego pogromu, ale po półgodzinie widzowie obserwowali już jednostronne widowisko. Pierwszą bramkę Deyna zdobył w 36. minucie.

Po przerwie Legia zdominowała rywala zupełnie i zanotowała cztery trafienia w 8 minut. W 50. minucie zaczął Deyna. Zanim kopnął piłkę do siatki, minął aż czterech przeciwników. 120 sekund później na 3:0 podwyższył Lucjan Brychczy. Po kolejnych 2 minutach ponownie gola strzelił Deyna. Piąta bramka dla Legii, która padła w 58. minucie, była udziałem Żmijewskiego. W tej fazie gry Legia już całkowicie panowała na boisku, więc dalsze bramki były tylko kwestią czasu.

W 65. minucie Żmijewski wraz z Blautem tak rozegrali piłkę, że Brychczy nie miał problemów z pokonaniem Mariana Wilczyńskiego. Brawa nie ucichły, a Deyna zdobył swoją czwartą bramkę w tym meczu. Wtedy "Wojskowym" przypadło wicemistrzostwo. Trzeba jednak pamiętać, że był to najlepszy wynik od 8 lat.

Koniec passy

Dobra passa w 1927 roku skończyła się wraz z meczem ligowym z Jutrzenką Kraków (95 lat temu), najsłabszą drużyną rozgrywek. W tym czasie notowała ona akurat zwyżkę formy, wygrywając swój pierwszy mecz w lidze z Warszawianką i remisując z TKS Toruń. Legia ewidentnie zlekceważyła przeciwnika, "przysypiając" od 60. minuty meczu, gdy prowadziła 3:1, co skończyło się porażką 4:5. W tamtym sezonie legioniści zajęli piąte miejsce w lidze.

Mecz

Sezon

Strzelcy

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin (1:0)

1992/1993

Śliwowski

Zagłębie Sosnowiec – Legia Warszawa (0:1)

1984/1985

Karaś

IFK Norrkoeping – Legia Warszawa (2:1)

1973/1974

Kwapisz

Legia Warszawa – Górnik Zabrze (0:2)

1970/1971

 

Legia Warszawa – Polonia Bytom (0:0)

1969/1970

 

Legia Warszawa – ŁKS (7:0)

1967/1968

Deyna IV, Brychczy II, Żmijewski

Legia Warszawa – ŁKS (0:0)

1962/1963

 

Legia Warszawa – Górnik Zabrze (0:0)

1962

 

Legia Warszawa – Warszawianka (1:1)

1929

Łańko

Jutrzenka Kraków – Legia Warszawa (5:4)

1927

Łańko II, Ciszewski II

Polecamy

Komentarze (7)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.