Koszykówka: Dwunaste zwycięstwo legionistów

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: legia.net

06-12-2020 / 19:36

(akt. 06-12-2020 / 23:22)

Koszykarze Legii Warszawa wygrali mecz wyjazdowy z Kingiem Szczecin 70:60 tym samym odnotowując 12 zwycięstwo w tym sezonie Energa Basket Ligi. Dobre zawody rozegrał nowy amerykański tercet obwodowych Legii, którzy zdobyli aż 51 z 70 punktów zespołu.

Do niedzielnego meczu Legia Warszawa przystępowała z powracającym po kontuzji Jakubem Karolakiem i Lesterem Medfordem Juniorem, sprowadzonym do w tym tygodniu z Startu Lublin. Amerykanin w składzie miał zastąpić gwiazdę stołecznego zespołu, Justina Bibbinsa, który przeniósł się do Francji. W meczu rozegranym w Stargardzie trener Wojciech Kamiński nie mógł skorzystać z usług borykających się z urazami Earla Watsona i Mariusza Konopatzkiego. Medford wyszedł na parkiet jako podstawowy rozgrywajacy „Zielonych Kanonierów” na początku widać było ogromną chęć do gry u Amerykanina, ale pierwsze minuty były bardzo nerwowe w wykonaniu obu drużyn i obfitwoały w liczne straty. Po 2 minutach wynik spotkania rzutem za 3 punkty otworzył Dominik Wilczek. Na początku spotkania, po stronie gości ,punktował wyłącznie Jamel Morris notując na swoim koncie, aż 6 „oczek” niestety w dalszej części pierwszej połowy amerykanin zgasł. Na pierwszy rzut oka widać, że zespół ze Szczecina ma przewagę fizyczną nad legionistami. Podopieczni trenera Łukasza Bieli punktowali głównie z strefy podkoszowej, co dawało im nieznaczną przewagę przez całą pierwszą kwartę. King grał bardzo skutecznie trafiając w tej odsłownie aż 6 z 11 rzutów za 2. Grzegorz Kulka i Grzegorz Kamiński w kilka minut złapali po dwa przewinienia i trener Kamiński szybko musiał skorzystać z usług rezerwowych. W końcówce kwarty z dobrej strony na boisku pokazał się Medford, a trafieniem za trzy punkty straty Legii zmniejszył Adam Linowski i po 10 minutach było 20:18.

Przy problemach z faulami podkoszowych legionistów większe minuty gry otrzymał Jakub Sadowski, dając niezłą zmianę i to jego trafienie otworzyło wynik drugiej kwarty. W tej odsłonie mecz się zdecydowanie wyrównał. W barwach Legii bardzo dobre występ notował obwodowy duet Neal – Medford, obaj w pierwszej połowie zdobyli po 11 „oczek”. Z kolei w druzynie Kinga punktowali podkoszowi Adam Łapeta i Michael Faukuade, wspierani przez dobrze grającego Wilczka. Wynik przed przerwą na 37:36 ładną akcją pod koszem ustalił Medford.

Tak jak w pierwszej połowie tak w drugiej Morris rozpoczął punktwanie po stronie Legii od dwóch skutecznych akcji. Gospodarze początkowo dotrzymywali kroku przyjezdnym, ale z każdą kolejną akcją goście nabierali wiatru w żagle. Bardzo dobrze w tej kwarcie zarówno w obronie jak i ataku spisywał się Dariusz Wyka i dzięki zacieśnieniu strefy podkoszowej King w tej kwarcie zdobył tylko 11 „oczek”. Trzecią kwartę z 5 punktami z rzędu skończył Neal i legioniści prowadzili 53:48.

W ostatniej ćwiartce dzięki dobrej grze tercetu Neal-Medford-Morris przewaga Legii urosła do 8 punktów. Koszykarze ze Szczecina zmniejszyli jeszcze straty i przez dłuższy moment nie oglądaliśmy punktów. Jednak bardzo dobra obrona w końcówce Medforda i skuteczne akcje Wyki, Morrisa i Neala powiększyły prowadzenie Legii co ostatecznie pozwoliło pokonać Kinga 70:60. Legioniści w drugiej połowie pozwolili Kingowi zdobyć tylko 23 puntky i zatrzymali gości na zaledwie 33% skuteczności rzutów z gry i 17% rzutów za trzy.

King Szczecin – Legia Warszawa 60:70 (20:18, 17:18, 11:17, 12:17)

King: Dominik Wilczek 11 pkt. 4 zb., Michael Fakuade 10 pkt. 14 zb. 2 as. 3 bl., Mateusz Zębski 9 pkt. 11 zb. 1 as. 4 str., Jakub Schenk 8 pkt. 2 zb. 6 as. 3 str., Cleveland Melvin 6 pkt. 6 zb. 2 as., Dustin Ware 6 pkt. 5 as., Adam Łapeta 6 pkt. 2 zb. 1 as. 3 str., Thomas Davis 4 pkt. 2 zb., Maciej Adamkiewicz-, Mateusz Bartosz-, Jakub Kobel-

Legia: Nick Neal 20 pkt. 3 as. 4 str., Lester Medford Jr. 16 pkt. 7 zb. 2 as. 4 prz., Jamel Morris 15 pkt. 4 zb. 3 as., Dariusz Wyka 9 pkt. 11 zb. 2 as. 3 str., Adam Linowski 3 pkt. 4 zb., Grzegorz Kamiński 3 pkt. 1 zb., Grzegorz Kulka 2 pkt. 5 zb., Jakub Sadowski 2 pkt. 1 zb., Jakub Karolak 0 pkt., Przemysław Kuźkow 0 pkt.

Komentarze (8)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Lester Medford jr w miarę się postarał. To bardzo cenne zwycięstwo i byle tak dalej.
Generał
  • 0 / 0
Brawa, panowie - nie wierzyłem, ale jest wygrana! gratulacje :)
~Pan C
  • 0 / 0
Brawo Legia! Brawo nowi zawodnicy! A tak na marginesie - dziwny to sport, że wchodzi dwóch "czarnuchów" na trening przed meczem i od razu są najlepsi na parkiecie. Z przymrużeniem oka - po co trener, po co taktyka? A w piłce to pół roku "aklimatyzacji" często "potrzeba". Łatwo w PLK kupić sobie mistrza.
Myślałem że bez Sokola I Bibbinsa zaczną się schody ale dają radę jak narazie, gdyby jeszxze wzmocnić czymś na play off można myśleć o strefie medalowej
Były schody dziś, na szczęście urwali się w końcówce na bezpieczną przewagę punktową. Ale gra szarpana, widać zmiany w składzie. Nie wszystko jeszcze zatrybiło i nie jest płynne. Potrzeba trochę czasu na zgranie, na razie było średnio, do tego sporo niecelnych, bardzo niecelnych trójek. Generalnie - udało się podtrzymać serię wygranych, ale teraz muszą się sprężyć i razem trochę potrenować. Czas działa na naszą korzyść.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Piękna seria, brawo Panowie a i jak King w Szczecinie pokonany to i dobrze wróży na przyszłość :)
Nie grali w Szczecinie, King nie gra w swojej hali, bo jest tam tymczasowy szpital.
Reszta się zgadza :)
Generał dywizji
  • 0 / 0
Zgadza się kolego, mecz rozegrany był w Stargardzie. Taki mój lapsus...
King ze Szczecina pokonany, to już przeszłość ale niech będzie i przyszłość :)