Koszykówka: Przegrana po zaciętym meczu

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

02-05-2019 / 23:55

(akt. 03-05-2019 / 09:14)

W pierwszym meczu playoffów Legia Warszawa nieznacznie przegrała z Arką Gdynia 79:75. Legioniści prowadzeni przez Filipa Matczaka, zdobywcy 24 punktów, do ostatnich sekund walczyli o wygraną, jednak do sprawienia niespodzianki zabrakło zimnej krwi w końcówce.

fot. Grzegorz Jedrzejewski / 400mm.pl

Podopieczni trenera Tane Spaseva przed pojedynkiem z najlepszą w tym sezonie Arką Gdynia byli skazywani na pożarcie, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak lidera Legii – Omara Prewitta, który jeszcze dochodzi do siebie po wstrząśnieniu mózgu doznanym w meczu ostatniej kolejki przeciwko Polpharmie Starogard Gdański.

Oba zespoły od początku spotkania grały bardzo szybko i  agresywnie. Zespół trenera Przemysława Frasunkiewicza przez cały sezon przyzwyczajał do takiego stylu gry. Legioniści z kolei, znani są z jednego z najwolniejszych temp rozgrywania akcji. Pójście na wymianę ciosów i przyspieszanie gry przez przyjezdnych było dużym zaskoczeniem. Jednak na początku spotkania widać było dużo nerwowości, ale  taki styl sprzyjał Legii, a wynik oscylowała wokół remisu. Z biegiem pierwszej kwarty dzięki przewadze indywidualnych talentów zawodników Arki i bardzo kiepskiej skuteczności Legii 5/22 z gry w tej części meczu, to gospodarze na koniec kwarty powiększyli przewagę i prowadzili 25:14.

Drugą ćwiartkę nieźle zaczęli legioniści, a dużo pozytywnej energii wniósł Patryk Nowerski. Jednak agresywniejsza obrona Arki i wynikające z niej kontrataki pozwoliły powiększyć prowadzenie do stanu 36:21. Wtedy dzięki przyspieszeniu gry przez dobrze dysponowanego w sobotę Filipa Matczak wspieranego przez aktywnego pod koszem Keanu Pindera, legioniści zanotowali serię punktową 10:0. Jednak kilka błędów koszykarzy z Warszawy i konsekwentna gra inside outside w wykonaniu gospodarzy doprowadziła do najwyższego prowadzenia Arki 52:33. Przy dużej indolencji ofensywnej Legii w szczególności było widać brak Prewitta. Jednak z biegiem czasu zadania Amerykanina co raz lepiej wypełniał Matczak. Po jego kilku penetracjach na lewą stronę i rzutach o tablicę „Zieloni Kanonierzy” ponownie uwierzyli w wygraną i konsekwentnie odrabiali straty. Bardzo dobra obrona drużyny z Warszawy przyniosła efekty i na niespełna minutę przed końcem po punktach z kontry Matczaka Legia przegrywała tylko 71:73. W końcówce w poczynania obu drużyn wkradła się duża nerwowość i to bardziej doświadczona Arka poradziła sobie z presją i dzięki celnym osobistym Jamesa Florence’a ostatecznie pokonała „Wojskowych” 79:75.

Pomimo porażki, sukcesem Legi było znaczące ograniczenie ofensywnych poczynania Arki. Gospodarze trafili tylko 8 trójek i zagrali na słabej skuteczność z gry. Konsekwencją agresywnej obrony „Wojskowych” i przewag fizycznych gdynian była ogromna przewaga rzutów wolnych, których gospodarze oddali aż 45 przy tylko 14 rzutach Legii. Dużą stratą przed zaplanowanym na sobotę na godzinę 17:00 drugim meczem serii, może być groźnie wyglądający uraz Mo Soluade, który w jednej z ostatnich akcji twardo upadł na parkiet i po spotkaniu musiał być zniesiony z boiska.

Arka Gdynia – Legia Warszawa 79:75

(25:14, 14:16, 21:17, 19:27)

Arka: James Florence 17 pkt. 4 zb. 4 as. 3 str. 3 prz., Josh Bostic 15 pkt. 2 zb. 1 as.,  Marcus Ginyard 10 pkt. 6 zb. 1 as., Marcel Ponitka 9 pkt. 3 zb. 2 as., Deividas Dulkys 8 pkt. 3 zb., Bartłomiej Wołoszyn 7 pkt. 7 zb. 2 as., Robert Upshaw 6 pkt. 4 zb., Adam Łapeta 4 pkt. 1 zb., Krzysztof Szubarga 3 pkt. 1 zb. 1 as., Dariusz Wyka 0 pkt. 4 zb., Jakub Garbacz 0 pkt. 1 zb., Grzegorz Kamiński-

Legia: Filip Matczak 24 pkt. 5 zb. 2 as. 6 str., Sebastian Kowalczyk 11 pkt. 9 zb. 3 as., Keanu Pinder 11 pkt. 11 zb. 1 asJakub Karolak 7 pkt. 4 zb. 5 fl., Patryk Nowerski 6 pkt. 2 zb., ., Mo Soluade 5 pkt. 1 zb. 3 as., Michał Kołodziej 5 pkt. 3 zb., Adam Linowski 3 pkt. 7 zb. 1 as., Rusłan Patiejew 3 pkt. 1 zb., Mariusz Konopatzki 0 pkt. 2 zb. 2 as., Jorge Bilbao 0 pkt. 1 zb., Jakub Sadowski-

Komentarze (8)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Wynik lepszy niż się spodziewałem, wyciska maksimum z tej kadry co mamy
Podpułkownik
  • 0 / 0
Fajnie, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równy z graczami, którzy mają euroligowe doświadczenie. Powodzenia w kolejnych grach!
Podpułkownik
  • 0 / 0
Fajnie, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równy z graczami, którzy mają euroligowe doświadczenie. Powodzenia w kolejnych grach!
Jeszcze jedno, okazuje się, że w koszykówce też można drukować ;)
Pod koniec 2 kwarty, sekundę przed końcem akcję miała Gdynia i nie wiadomo dlaczego sędziowie odgwizdali Matczakowi przewinienie przy niby rzucie w biegu gracza Arki.
Pokazywali powtórkę kilkukrotnie i... nie wiadomo o co chodziło, komentatorzy nie mogli wyjść ze zdumienia po decyzji arbitra.
Przy prowadzeniu 5 punktowym Gdynia wykorzystała 3 osobiste i zwiększyli przewagę przed przerwą do 8 punktów.
To w kontekście końcowego wyniku miało duże znaczenie.
Przegraliśmy 75-79, redakcjo poprawcie pierwsze zdanie artykułu.
Zastanawia mnie brak Patiejewa na parkiecie w kolejnych kwartach meczu, jakoś tak znikł po tym jak trafił rzut za 3 punkty. Może to jakiś szok, że mu taki rzut wyszedł?
Albo może nie zarejestrowałem, że coś się innego z nim stało.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Nie wiem czy dobrze wyczytałem wczoraj na innym portalu, ale chyba Patiejew ma niestety jakieś problemy z kręgosłupem... Mam nadzieje, że jednak się pomyliłem.
Pozdrawiam.
Poszperam, oby nic poważnego.
Generał brygady
  • 3 / 0
Tak blisko...
No nic, następnym razem się uda.
Mając w pamięci jak Legioniści dosłownie raczkowali w tej najwyższej klasie rozgrywkowej, to takich rozmiarów porażka i jeszcze z liderem, nie powinna nikomu wstydu przynosić.