Koszykówka: Z optymizem w nowy rok

Logo Legia.Net

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

29-12-2019 / 19:36

(akt. 30-12-2019 / 12:41)

W ostatnim meczu w 2019 roku Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z TBV Startem Lublin 84:79. Tym samym legioniści przerwali serię sześciu porażek z rzędu i zanotowali pierwsze zwycięstwo od 10. listopada i wygranej z Kingiem Szczecin.

Podopieczni trenera Davida Dedka są rewelacją tego sezonu i zajmują trzecie miejsce w tabeli Energa Basket Ligii. Legioniści po porażce z Śląskiem Wrocław i wygranej Polpharmy z MKS-em oraz Kingiem wylądowali na ostatnim miejscu w tabeli. Sytuacja w zespole wygląda co raz gorzej i przyszedł najwyższy czas, aby zdobywać punkty. W Lublinie w barwach Legii wystąpić nie mógł z powodu urazu, kapitan Legii Sebastian Kowalczyk. „Wosjkowi” do meczu ze Startem przystąpili już bez Romarica Belemene, na dniach w jego miejsce klub ma ogłosić nazwisko nowego zawodnika grającego na pozycjach 3/4.

Michał Michalak otworzył wynik spotkania rzutem za trzy punkty, a tym samym po drugiej stronie odpowiedział Martins Laksa. Początkowe minuty były wyrównane, niestety w kolejnych akcjach po dwóch stratach Michalaka goście zaczęli zdobywać punkty z szybkiego ataku i powoli budowali przewagę. Przy wyniku 12:5 dla Startu po 5 minutach gry o czas poprosił trener Spasev. Gospodarze notowali serię punktową 9:0, którą przełamał Khalil Dukes trafiając z półdystansu. Niestety gra Legii szwankowała zarówno w ataku, gdzie zawodziła skuteczności jak i w obronie. W końcówce pierwszej kwarty rzuty zaczęły wpadać Dukesowi oraz Jakubowie Niziołowi i po 10 minutach było 24:14.

Drugą kwartę legioniści zaczęli od serii 5:0 po penetracji Filipa Matczaka i trójce Keanu Pindera. Niestety po dobrym początku i zmniejszeniu strat do 4 „oczek” Start zaliczył serię 6:0. Dobre zawody w barwach Legii rozgrywał Jakub Nizioł, ale obrona zespołowa „Wojskowych” cały czas szwankowała. Obie drużyny grały na słabej skuteczności, ale gospodarze grali bardziej poukładaną koszykówkę i utrzymywali 8-10 punktowe prowadzenie. Dużo lepsza obrona w końcówce i lepsza gra Michalaka pomogła zmniejszyć straty i na przerwę oba zespoły schodziły przy rezultacie 37:33.

W trzeciej kwarcie po trójkach Michalaka i Nizioła, Legia wróciła na prowadzenie 39:37. Po zmianie stron oba zespoły zaczęły grać ładniejszą koszykówkę. Legioniści poprawili skuteczność na dystansie, wreszcie lepiej zaczął grać Matczak, a jak na lidera przystało bardzo dobry fragment notował Michalak. Po 5 minutach drugiej połowy Legia prowadziła 52:46. Po czasie dla trenera Dedka, gospodarze poprawili obronę i zanotowali serię 6:0. Zryw legionistów z początku drugiej połowy kosztował wiele sił i końcówkę kwarty goście wygrali 15:5, a wynik równo z końcową syreną rzutem za trzy punkty ustalił na 63:59 Przemysław Kuźkow.

Ostatnią odsłonę efektownym wsadem otworzył dominujący pod koszem Jimmie Taylor. Po trafieniu zza łuku Laksy gospodarze uciekli na 9 puntków. Na szczęście trójkę trafił najpierw Dukes, a potem Matczak i było tylko -3. Po kolejnej serii trójek legionistów w połowie kwarty było 72:71 dla Startu. Michalak na 3 minuty przed końcem trafił za trzy wyprowadzając Legię na dwupunktowe prowadzenie, na które odpowiedział Mateusz Dziemba. Jednak w drugiej połowie niesamowitą serię trafień dystansowych notował Michalak (6/11 za 3) i to jego postawa w końcówce wyprowadziła gości na 4 punktowe prowadzenie. Po stracie Dukesa i punktach Lamara w końcówce mieliśmy ogromne emocje i serię błędów z obu stron. Po dwóch celnych osobistych Milana Milovanovicia na 15 sekund przed końcem było 79:82, a po niecelnym rzucie za trzy Tweety’ego Cartera faulowany był Dukes i po jego celnych rzutach Legia wygrała swój trzeci mecz w sezonie na wyjeździe w Lublinie 84:79. Podopieczni trenera Tane Spaseva przerwali serię 6 porażek z rzędu i na zakończenie roku zaliczyli bardzo cenne trzecie zwycięstwo w tym sezonie EBL i dogonili w tabeli Polpharmę.

TBV Start Lublin – Legia Warszawa 79:84 (24:14, 13:19, 26:26, 16:25)

Start: Brynton Lemar 19 pkt. 7 zb. 8 as., Martins Laksa 15 pkt. 6 zb. 1 as., Jimmie Taylor 14 pkt. 14 zb. 5 fl., Tweety Carter 13 pkt. 7 zb. 10 as. 3 prz., Kacper Borowski 7 pkt. 2 zb. 1 as., Mateusz Dziemba 5 pkt. 4 zb. 2 as. 3 str., Roman Szymański 4 pkt. 3 zb., Damian Jeszke 2 pkt., Grzegorz Grochowski 0 pkt., Jacek Jarecki 0 pkt., Bartłomiej Pelczar-, Tymoteusz Pszczoła-

Legia: Michał Michalak 24 pkt. 9 zb. 3 as. 5 str., Kahil Dukes 18 pkt. 1 zb. 5 as., Filip Matczak 12 pkt. 4 zb. 5 as., Milan Milovanović 10 pkt. 16 zb. 2 as., Jakub Nizioł 10 pkt. 4 zb. 1 as., Keanu Pinder 5 pkt. 6 zb. 5 fl., Przemysław Kuźkow 3 pkt. 1 zb. 2 as., Patryk Nowerski 2 pkt. 1 zb., Adam Linowski 0 pkt. 3 zb., Jakub Sadowski-

Komentarze (7)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Podporucznik
  • 0 / 0
Oj na razie to malo mamy powodów do 9ptymizmu.
Brawo - musimy się utrzymać w PLK.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Brawo Panowie. Tak trzymać.
Wow!!!
Kapral
  • 0 / 0
wreszcie końcówka dla nas
Dokładnie. Kilka spotkań tak w PLK, jak i w Europie, przegraliśmy w samych końcówkach. Oby w nowym roku karta się odwróciła.
Ufff...
Emocje do końca. Dobre zakończenie roku i nadzieja, że ten sezon, jeszcze da się uratować.