+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Luis Rocha: Mistrzostwo zakodowane w głowie

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

06-03-2019 / 22:21

(akt. 09-03-2019 / 22:56)

- Najlepiej czuję się na boisku, gdy defensywa ustawiona jest wysoko. Dzięki przeszłości na skrzydle czuję się pewnie w grze ofensywnej zespołu. Mam w głowie zakodowane mistrzostwo, bo trafiając do Legii, liczy się tylko pierwsze miejsce - mówi w rozmowie z Legia.Net lewy obrońca Luis Rocha, który zimą dołączył do stołecznej drużyny.

Kiedy pojawił się pomysł transferu do Legii?

- Pierwsze sygnały dostałem już w trakcie rundy jesiennej. Dużą rolę przy moim transferze odegrał trener Ricardo Sa Pinto, z którym znaliśmy się już wcześniej. Nie miałem żadnych wątpliwości ani problemów z podjęciem decyzji. Pojawiały się wcześniej inne oferty, ale nie były tak konkretne, jak propozycja z Warszawy. To dla mnie bardzo ważny krok w karierze. 

Greckie media łączyły cię wcześniej m.in. z AEK-iem Ateny. 

- Tak, faktycznie w zeszłym roku pojawiły się pogłoski o zainteresowaniu greckich klubów, m.in. AEK-u, ale zabrakło konkretów i ostatecznie zostałem w Panetolikosie. 

Jesteś w stanie porównać trzy ligi? Portugalską, grecką oraz polską?

- Są między nimi widoczne różnice. Portugalski futbol ma więcej jakości, chętniej gra się w piłkę. W Polsce gra jest oparta na przygotowaniu motorycznym, sercu i to doskonale widać. Z kolei w Grecji mecze mniej intensywne tempo.

A jak wygląda kwestia twojego przygotowania fizycznego? Trener Sa Pinto mówił na początku okresu przygotowawczego o zaległościach. W ostatnim kwadransie z Miedzią łapały cię zaś skurcze. Jesteś gotowy na 90 minut gry?

- Jeśli tak uważał trener, to tak było. Z pewnością odczuwałem pewną różnicę w intensywności gry, która w Grecji nie była tak wysoka. Aktualnie ciężko pracuję każdego dnia i tak jest od początku okresu przygotowawczego. Nie mam już żadnych problemów z motoryką. 

Gdzie umiejscowiłbyś intensywność treningów Sa Pinto w kontekście twoich pozostałych trenerów?

- Wysoka intensywność treningów to cecha portugalskich szkoleniowców. Byłem do tego przyzwyczajony, bo spotkałem się z tym w swoim kraju, ale po transferze z ligi greckiej potrzebowałem chwili, by od nowa się do tego przystosować. Zajęcia u trenera Sa Pinto faktycznie są mocne. 

Sa Pinto to typowy przedstawiciel portugalskiej szkoły trenerskiej czy coś go wyróżnia?

- Nazwałbym go wizytówką tej szkoły. Tak pracuje się z zawodnikami w Portugalii. Inna sprawa, że Ricardo Sa Pinto musiał dostosować się do tego, co zobaczył w Legii i polskiej lidze. To całkowicie normalne. 

Legia to drużyna, która przypomina stylem portugalskie drużyny? Na myśl nasuwa się obecny Sporting.

- Można znaleźć podobieństwa do gry Sportingu. Trener nie może jednak żywcem przenieść portugalskiego stylu na polskie boiska. Znajdziemy naleciałości, ale dostosowanie do lokalnych warunków jest niezbędne. 

A jakim ty jesteś piłkarzem? Zaczynałeś grać na skrzydle, a potem cofano cię do obrony. 

- Grywałem na różnych pozycjach, choć nie pamiętam, by ktoś postawił na mnie w roli prawego obrońcy. W juniorach byłem ustawiany przez trenerów na skrzydłach, ale gdy wszedłem do seniorów, to sprawa się ustabilizowała i zostałem lewym obrońcą. Tam czuję się najlepiej, choć doświadczenie z gry w ofensywie daje mi dodatkowe możliwości. Dzięki temu jestem pewniejszy, gdy podłączam się do akcji zaczepnych. Nie chcę mówić o swoich zaletach, choć potrafię dobrze zagrywać, a także włączyć się do ofensywy. Wiem, że mogę poprawić grę defensywną. 

Wysoko ustawiona linia obrony, jak w pierwszych 30 minutach meczu z Miedzią, to ustawienie, w którym czujesz się najlepiej?

- Rzeczywiście w tak wysokim ustawieniu czuję się lepiej, to dla mnie bardzo dobre. Trzeba jednak pamiętać, że strategia i taktyka zależą od wielu czynników, jak choćby od tego z kim rywalizujemy. 

Jak oceniasz swojego konkurenta do gry w defensywie? Liczyłeś, że szybciej zadebiutujesz w Legii?

- Każdy piłkarz chce grać w pierwszym składzie. Wszystko było jednak dla mnie zrozumiałe w kontekście braku gry. Drużyna miała dobry okres i nie było potrzeby robienia zmian. Adam Hlousek to bardzo dobry i doświadczony zawodnik. Nie jest łatwo z nim rywalizować, bo Czech ma za sobą występy w wielu dobrych klubach. Będę jednak próbował i nie zamierzam się poddawać. 

Przejmujesz się swoimi liczbami? W Grecji miałeś dwie asysty i dwa gole, a przez cały okres gry w Vitorii zanotowałeś pięć ostatnich podań.

- Kiedy drużyna wygrywa, nie jest ważne kto strzela gole, a kto asystuje. Indywidualne osiągnięcia są ważne, a jeśli kto pyta czy mogę się w tym poprawić… Tak, zdecydowanie mogę i chcę nad tym pracować. 

Obecność portugalskiej grupy pomaga głównie poza boiskiem czy na murawie również?

- Nie patrzę na to. Nie jest istotna narodowość zawodników, bo język piłkarski jest bardzo uniwersalny. 

Cafu mocno zmienił się od czasów Vitorii?

- Jako człowiek zupełnie się nie zmienił. To wciąż ten sam facet z bardzo dobrym sercem i wielką pracowitością. To świetny gość! Różnica jest na boisku, bo z biegiem lat dojrzał jako piłkarz. W jego grze widać duży postęp. 

Marek Saganowski był waszym wspólnym idolem?

- Zdecydowanie! Obaj podglądaliśmy jego grę i bardzo dobrze go wspominam. Wpatrywaliśmy się w niego, bo w tamtych czasach był najlepszym strzelcem klubu, w którym trenowaliśmy i marzyliśmy, by w przyszłości zagrać. 

Twój były idol pracuje teraz w Legii jako trener juniorów starszych.

- Nie widziałem! Ale jeśli tak, to z wielką chęcią wkrótce go spotkam. 

Warszawa to przyjemne miejsce do życia?

- Na wakacje wybrałbym Grecję, ale Warszawa bardzo mi się podoba. To nowoczesne i rozwinięte miasto, w którym przyjemnie się żyje. Mieszkam na Wilanowie. Zawsze w sercu będę miał jednak Portugalię, ale sentyment do własnego kraju to normalność.

Zamierzasz uczyć się języka polskiego?

- Będę chciał zgłębić trochę polskiego, choć w pierwszej kolejności zamierzam poprawić swój angielski, by normalnie porozumiewać się z otoczeniem. „Dobre”, „tak”, „nie”, „dziękuje bardzo”. Znam też takie jedno brzydkie, ale nie będę już go mówił (śmiech). 

Mieszkasz tu sam czy z żoną?

- Jestem w Warszawie razem z żoną, polubiliśmy spacerować po Wilanowie, gdzie mieszkamy i mamy wszystko, co potrzebne. Zdążyliśmy odwiedzić także Centrum i Stare Miasto, które bardzo na się podobało. Jesteśmy już razem od dłuższego czasu. W Portugalii to normalne, że bierze się ślub w wieku 22-23 lat. To wręcz zaawansowany wiek w tym aspekcie. 

Sprawiasz wrażenie bardzo spokojnego człowieka, gdy rozmawiamy. Na boisku często grasz agresywnie

- Gdy dochodzą emocje i chęć zwycięstwa, nieco się zmieniam. Adrenalina powoduje, że bywa różnie, ale zawsze pragnę wygrywać na boisku. Poza nim jestem faktycznie spokojnym człowiekiem. 

Wobec tego ekstraklasa wydaje się być dobrą ligą dla ciebie.

- Jeśli będę grał, to będzie można tak powiedzieć. Kluczowe są regularne występy. 

Portugalski piłkarz nie ma chyba marzeń, by grać w ekstraklasie.

- To bardzo fajne rozgrywki! Jest w niej wiele walki na boisku. Może to mentalność Polaków nie pozwala uwierzyć im w to, że to dobra liga? Ale dopiero poznaję wasz charakter, to dopiero początek mojej znajomości i nie chcę tez wyciągać pochopnych wniosków.

Gdybyś miał wymienić trzy rzeczy, które podobają ci się w ekstraklasie, to wskazałbyś na…

- Atmosfera na stadionach jest bardzo fajna. Druga kwestia, to walka na boisku. Trzecia - stadiony. Wiem, że infrastruktura w Polsce poprawiła się dzięki mistrzostwom Europy w 2012 roku, ale obiekty wyglądają naprawdę godnie. Da się znaleźć kilka fajnych rzeczy w Ekstraklasie.

Mecz z Miedzią pozwolił złapać Legii odrobinę wiatru w żagle?

- Oczywiście. Wygrane są najważniejsze, bo pozwalają kroczyć w przód. Zdarzą się mecze, w których będziemy grali gorzej, jak i takie, gdzie nasza postawa będzie bardzo dobra. Trzy punkty z Miedzią były dla nas bardzo istotne. 

Teraz czas na mecz z Arką, która nie ma najlepszej serii.

- Wydaję mi się, że będzie to niezwykle trudne spotkanie. Arka będzie zdesperowana po serii porażek. Słyszałem również o bardzo złym stanie murawy w Gdyni. To na pewno nikomu nie pomoże. Rywale będą zmotywowani, bo grając z mocniejszą ekipą, mistrzem Polski, będą czuli dodatkowe siły. 

Legia to synonim presji.

- Wiem z czym wiąże się gra w Legii. Zdaję sobie sprawę, że jeśli dana drużyna jest mocna, to pojawia się nienawiść względem niej. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadza. Zdaję sobie sprawę i mam zakodowane w głowie, że na Łazienkowską trafia się tylko po to, by na koniec sezonu cieszyć się z mistrzostwa. 

Za tłumaczenie dziękujemy Adamowi Mieszkowskiemu.

Komentarze (60)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 1
Arka to może być dla niego ciekawy sprawdzian, starają się grać skrzydłami co będzie dla Rochy większym wyzwaniem w defensywie w kontekście meczu z Miedzią
Dobrze poinformowany Janekx89 pisał,że do Legii jest grany temat jakiegoś niemieckiego trenera.Chyba wszyscy mają już Pinto dosyć.
Podobno Kucharczyk ma go już dosyć. Jak będzie mecze zaczynał z ławki to może być ciężko trenerowi.
A że nie po drodze niektórym z Pinto jest na to dowód. Mączyński do tej pory trzyma się tego że RSP nie zasługuje na podanie ręki...
Domyślny awatar Kapitan
  • 5 / 0
Jeżeli to prawda to Legia ma ch..... nie zarząd i należny powiedzieć to otwarcie. O tym , ze RSP jest konfliktowy wiedziano zdecydowanie wcześniej. Zerwanie kontraktu wypłacenie odprawy to sabotaż i drenowanie klubu. RSP to trochę w innej skali kalka The Special One. Konflikty, trawa, dziennikarze, kret w szatni to wszystko w innej skali było w RM czy MU... Po drugiej stronie szalki jest warsztat i umiejętności, które możemy ocenić po zakończeniu sezonu
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
gorzej jesli znowu piłkarze zaczynają rządzić szatnią, najgorszy scenariusz który na dłuższą mete do niczego nie prowadzi
~CVADSVSDFBGD
  • 2 / 1
po co takie bzdury piszenie jak niema takiego info
Generał broni
  • 2 / 3
lesiu:
ale którzy piłkarze?
Portugalczycy? Carlitos? Remy?
Kucharczyk, który teraz gra, a za kolejnego trenera może nie grać?
Malarz, który za 3 miesiące przestanie być piłkarzem Legii?
Pozbyto się już wszystkich, z którymi trener miał problem.
@rafi199227
23 godz.23 godziny temu
Więcej
i co @wlodar85 z tym Kostą w Legii? Prezes Mroczek zamknął Ci morde aż miło patrzeć :)


@janekx89
22 godz.22 godziny temu
Więcej
Tak twierdził? Bzdury, całkiem inny temat Niemiecki istnieje
Podpułkownik
  • 0 / 0
swoją drogę Hannes Wolf to czysty Szymański i dali za niego 10 milionów
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 1 / 1
I Rocha zrobił lepsze wrażenie niż głośny transfer Agry. W razie kłopotów na skrzydle Rocha powinien dać sobie radę.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
poczekajmy z ocenami na koniec sezonu, teraz na to za wcześnie
Podpułkownik
  • 2 / 3
To też będzie dobry transfer.
Starszy sierżant
  • 1 / 1
Ciężko po jednym meczu ocenić, ale wydaje się że lewa obrona została zabezpieczona, przez dwóch solidnych zawodników
Może Rocha da radę. Z Miedzą było całkiem okey.
Pułkownik
  • 2 / 1
może Rocha da ra-dochę...
"Odejście dwóch byłych zawodników z działu sportowego to efekt wielu zmian jakie przechodzi Wisła. Według "Sportu" Głowackiego może zastąpić znany z Legii Warszawa, Dominik Ebenenge, bliski współpracownik Bogusława Leśnodorskiego. W klubie nie pracuje już również Daniel Gołda, który był wiceprezesem w poprzednim zarządzie klubu.

Ponadto warsztaty dla działu marketingu w klubie ma przeprowadzić Jakub Szumielewicz. To były wiceprezes Legii Warszawa i kolejny zaufany człowiek Leśnodorskiego. "
Tylko czekać jak wielu kibiców Legii, którzy są bardziej fanami Leśnego ostatnio zaczną kibicować Wiśle...

Już jest kilka przykładów gdzie Legioniści stali się kibicami innych drużyn jak np Kowalczyk i Stanowski Barcelony.
Nie mówię o kibicach, którzy kibicują Legii doceniając dokonania Leśnego czy Mioduskiego ale o tych którzy żyją w rzeczywistości że Leśny to sukces a Mioduski porażka.
widać, że Leśny siedzi w Wiśle :-) a po cichutku, po malutku, pewnie jeszcze w tym roku się ujawni:D
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 3
Tylko czekać kiedy wyląduje tam Źewłak , jak ebebenge przeciera szlak !!
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 3 / 2
Ciekawe co na to leśnodorskie trolle? Jakoś się pochowały po swoich norach, a może szukają już taniego najmu w Krakowie?
Chorąży
  • 3 / 1
Pewnie jeszcze w tym roku okaże się że Leśny będzie tam w zarządzie. Długo cicho nie wytrzyma
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
w końcu jak sam twierdzi na wiśle nie da się nie zarabiać, więc kto wie..
Na razie Rocha wygląda obiecująco, spełnia wymagania co do ofensywnego bocznego obrońcy.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 4 / 3
Ja także staram się widzieć pozytyw w tym transferze. Ostatnio wspomniałem, że chłopak może nas jeszcze zaskoczyć. Część kibiców już go skreśla ale dajmy mu zagrać parę meczów. Tak więc powodzenia Panie Rocha.
Bo jak jemu się uda to wszyscy zyskamy na takim obrocie sprawy.
Po 1 sparingu widziałem że nie jest tym o kim się mówiło, w sensie że drewniany, nie nadający się do ofensywy. A teraz tak patrząc to mając tak ofensywnych bocznych jak Veso i Rocha to można grać całkiem ciekawą piłkę.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 1 / 1
Oczywiście, wydaje mi się że potrzebujemy jeszcze tylko troszkę czasu, aby złapać świeżości. Widać, że systematycznie wzrasta czas lepszej gry, a to wynika zapewne z poczucia poziomu energii, która jeszcze nie jest w 100 %przez 90 minut na tym samym poziomie. Organizmy jak widać nie zregenerowały się jeszcze po obozach.
Rocha był akceptowany przez RSP, wiec trener go w ciemno nie brał, ba znał go. Co za tym idzie, piłkarz ten musi posiadać umiejętności i świetnie aby dane mu było je pokazać jako zawodnikowi Legii Warszawa.
PS
Veso też dobrze się prezentuje.
Myślałem, że Stolarski będzie docelowo PO, ale nie dostaje szans - czyżby to nie poziom Legii? Ufam, że trener wie co robi oczywiście i na pewno zna się na tym co robi.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
wydaje się, że w ofensywie będzie dawał więcej niż w obronie, niech najpierw dojdzie do formy fizycznej, później go ocenimy
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
Zgadza się, na ocenę przyjdzie czas po sezonie. Na koniec będzie można ocenić przydatność tych nowych jak i starych piłkarzy.
Na dziś życzę wszystkim powodzenia, aby udało się na koniec osiągnąć sukces.
Starszy sierżant
  • 6 / 1
Ciekawy wywiad, widac ze Gosc ma dobrze poukladane w glowie i zna swoje miejsce w szeregu, ktore wie ze moze zmienic dobra gra i zaangazowaniem.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
zazwyczaj piłkarze wychowywani w zachodniej kulturze piłkarskiej wiedzą jak się osiąga sukces, szkoda że nasi tego nie ogarniają
Starszy sierżant
  • 0 / 0
No niestety inna mentalnosc, u Nas zaraz jest szukanie winnych typu trener mnie nie lubi, koledzy nie podaja itp. itd.a nie wymaganie od siebie jeszcze wiecej podczas treningow a nawet i po nich. Fajnie to opisal Lewandowski w wywiadzie dla Brytoli.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 2
Nasz międzynarodowy as sędziowania się popisał .Karma wraca Panie sędzio :)
Domyślny awatar Kapitan
  • 3 / 0
Na ten moment wygląda to tak- wariant defensywny i Hlousek na placu, a przy wariancie bardziej ofensywnym raczej Rocha. Zagra 10 spotkań, będzie można oceniać.
Domyślny awatar Podporucznik
  • 2 / 0
Pożyjemy zobaczymy, żeby się rozwijał musi grać. Póki co czekam na mecz przełamania dla Rochy.
~Znawca81
  • 2 / 8
Szrot
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 6 / 2
Znafca.....szrot to ty jesteś
A w temacie to wielu zawodników ma problem żeby od początku odpalić w Legii, wiem że trener wiedział co robi ściągając Luisa i trzeba mu dać czas żeby udowodnił na boisku swoją wartość
Oby przełożyło się to na formę
Luis najlepszego w eklapie. Ale jeżeli chcesz cis tu pokazać to o ostatnim meczu powinieneś zapomnieć
Wprawdzie to debiut i rządzi się swoimi prawami. Ale musisz więcej dawać w ofensywie. Mam nadzieję że to tylko kwestia czasu.
Może to mentalność Polaków nie pozwala uwierzyć im w to, że to dobra liga? Ale dopiero poznaję wasz charakter, to dopiero początek mojej znajomości i nie chcę tez wyciągać pochopnych wniosków. Nie głupi ten Rocha skoro tak szybko doszedł do takiego wniosku.U nas zawsze w wywiadach padają pytania(szczególnie w mniej przychylnych mediach)do nowego piłkarza Legii :
-Jak się czujesz z myślą,że zaliczyłeś taki zjazd i trafiłeś do tak słabej ligi?
-Czy odejdziesz z Legii?
-To chyba nie jest spełnienie marzeń trafić do polskiej ligi?
-Polska liga nie ma poziomu?
itd.
no widać że ogarnięty facet. aczkolwiek nie ma się co dziwić Polakom, że uważają swoją ligę za dno - weryfikacją poziomu są puchary a wg tej miary jesteśmy w trzeciej dziesiątce w Europie, wniosek z tego jasny, mamy bardzo słabą ligę. może jest wybiegana, może taka czy owaka, ale w strzelaniu więcej goli niż przeciwnik jesteśmy dokładnie na miejscu 25/55 czyli w połowie stawki. ciężko więc miec o lidze inne zdanie.
Więc do tej ligi nigdy nie wejdą poważniejsze pieniądze jeśli wszyscy będą mieli takie typowo polskie podejście.Dziennikarze zniechęcają obcokrajowców do tej ligi przez co w większości nie chcą tutaj zostawać.Jednak Legia dwa lata wstecz potrafiła grać regularnie w europie z niezłym skutkiem a teraz wszyscy pamiętaj tylko ostatnie dwa sezony.
Nie no bez jaj. Pieniądze nie przyjdą do ligi jak centralnie uznamy ją za dobrą. Surowa ocena jest wręcz konieczna, bo jak byś ten beton tylko chwalił to by to w rok zadowoleni głosili mądrości o pocałunku śmierci z pucharów i radośnie tkwili w samej lidze bo tak wygodniej. Trzeba mówić jak jest, trzeba krytykować i wytykać prowincjonalizm, trzeba wymagać wymagac i wymagać.
Poza tym co to za prdolenie o mentalności Polakow. Że narzekają, ok. Często narzekamy. Ale na Boga na tą słaba ligę trzeba narzekać. Jak byśmy udawali ze nic się nie dzieje i puszczali sobie tylko oczko jak w c+ to jaka by to była typowa mentalność? Fałszywa typowo niemiecka? Czy typowo rosyjska megalomania podparta pijackimi wizjami? Takie szufladkowanie co nie po narodowsci to czyja typowa cecha żydowska?
A może zwyczajnie jako społeczność zaczniemy w 40 milionów kraju wymagać jakości i przestać udawać że gowno opanowane w kolorowy papierek to nagle cukiereczek. W ogóle mogę odbić piłeczkę ze typowo po polsku narzekasz nawet na to, że słusznie krytykujemy tą działają lige. I co? Kto będzie miał rację?
U nas po prostu potrzeba więcej takich klubów jak Legia Lech oba Zagelebia czyli kluby które stawiają albo chcą stawiać na profesjonalne szkolenie. Z poziomu centralnego również potrzebne są ruchy które się dzieją czyli wsparcie szkół, pompowanie grubej kasy (szkoda że publicznej z firm skarbu państwa ale widać że ktoś tu ma większy plan). I działać a nie udawać że jest dobrze.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
liga jest słaba, bo nikt nie próbuje w niej grac w piłkę, a potem weryfikacja kopaniny wychodzi w pucharach...
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
a pieniędzy nikt w nią nie ładuje, bo po co? żeby się męczyć z kibolami, którym jak coś nie pasuje to się obrażają i wychodza ze stadionu?
I tutaj najlepszy przykład,że w Grecji intensywność gry jest dużo mniejsza dlatego Roche łapały skurcze tak samo jest w innych ligach uważanych za lepsze od naszej.W Polskiej lidze nie ma wiele jakości piłkarskiej dlatego każdy trener stawia na przygotowanie fizyczne i walke od 1 do ostatniej minuty tylko w naszej lidze można usłyszeć ,że drużyna jest zle przygotowana fizycznie bo to od razu widać w innych ligach ocenia się kto jak gra w piłke a u nas kto jak biega.Polska liga pod względem przebiegniętych kilometrów na mecz to top 4 w europie dlatego Legii tak trudno gra się w tej lidze.Widziałem mecz Dinama Zagrzeb w lidze chorwackiej i oni tam mogą grać praktycznie na stojąco dlatego taki Antolic,który grał tam często jako 10-tka u nas nie bardzo sobie radzi jest po prostu za wolny.Taki Błaszczykowski,który miał być tu gwiazdą też bardzo boleśnie zderzył się z polską ligą.Jedyne co jest problem naszych klubów to,że tak wcześnie musimy zaczynać eliminacje w europie wtedy gdy nie ma szans być w optymalnej formie fizycznej(organizmy nie są jeszcze zregenerowane) i dlatego odpadamy szybko z europy bo to na czym nasze kluby głównie bazują przestaje być przewagą.
Generał
  • 1 / 0
Szanowny Ludwiku - fajnie że masz zakodowane mistrzostwo - trzymaj się tego. Mistrzostwo Polski top jest coś, czego zyczę sobie i tobie.
Konkretny facet. Mówi jak jest. Krótko, zwięźle, na temat. Bez szopek.
Domyślny awatar Sierżant
  • 5 / 2
Mnie osobiście zaskoczył na plus.
No ciekawe czym
Starszy sierżant
  • 3 / 0
Ewidentnie w ataku radzi sobie lepiej od Hlouska ale niestety w defensywie od Czecha moze sie jeszcze wiele nauczyc.
~Wert
  • 0 / 0
Czyli bardziej pasuje na lewą pomoc niż na obronę.