Oceny piłkarzy Legii za mecz z Rakowem - Pełna dominacja

Logo Legia.Net

Redakcja Legia.Net

Źródło: Legia.Net

04-09-2019 / 13:50

(akt. 04-09-2019 / 13:56)

W niedzielę Legia Warszawa bez problemu wygrała z Rakowem Częstochowa 3:1. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Zapraszamy do lektury.

Gra drużyny7 (6,52 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) -  Legia szybko objęła dwubramkowe prowadzenie za sprawą Jarosława Niezgody i potem w pełni kontrolowała przebieg meczu. Co ważne legioniści nie zadowolili się prowadzeniem, nie grali kunktatorsko, ale cały czas dążyli na różne sposoby do podwyższenia rezultatu. Trzy gole wbite Rakowowi to najniższy wymiar kary, „Wojskowi” byli lepsi w każdym aspekcie gry. Nowym elementem były udane próby prostopadłych zagrań do wybiegających kolegów, czasem zagrywanych przez dwie formacje rywala. Dobry mecz i szkoda jedynie stracone gola w końcówce. Był zupełnie niepotrzebny.

Radosław Majecki 6 (6,09 - ocena Czytelników) – W pierwszej połowie meczu nie miał wiele pracy. Pierwszy raz musiał wykazać się swoim kunsztem w 37. minucie, gdy odbił groźny strzał zza pola karnego Damiana Bartla. Jeszcze w 45. minucie do piłki zagranej między Wieteskę i Vesovicia dopadł Kun, ale jego strzał z ostrego kąta obronił bramkarz Legii. Poza tym Majecki wyłapał kilka dośrodkowań, dobrze prezentował się w grze na przedpolu bramkowym. Był pewnym punktem zespołu. Aż do 75. minuty, gdy zagraną w jego kierunku piłkę przepuścił pod nogą i omal nie podarował gola zespołowi gości. Na szczęście zdołał się wrócić i naprawić błąd, ale ta sytuacja w kolejnych minutach spowodowała, że w grę naszego golkipera wkradła się nerwowość. I tak w 81. minucie niepotrzebnie wybił piłkę na aut, w 88. minucie stracił piłkę na rzecz Koleva, a w 93. minucie niepotrzebnie wybił piłkę w trybuny. Rywale po wykonanym aucie strzelili honorowego gola.

Marko Vesović 8 (7,06) – Pracowity jak mrówka, dużo biegał, wszędzie go było pełno. W 5. minucie jego dośrodkowanie w pole karne na bramkę zamienił Jarosław Niezgoda. Gdy się rozpędził, rywale nie potrafili go zatrzymać. W 31. minucie minął rywala, wpadł w pole karne, uderzył na bramkę, ale trafił w słupek – szkoda, bo mógł mieć na koncie gola i asystę. Często schodził do środka przy okazjach ofensywnych i zagrywał prostopadłe piłki, przez dwie formacje, do Luquinhasa czy Niezgody. Robił to naprawdę dobrze!

Mateusz Wieteska 7 (5,98) – Tym razem zagrał od początku, w parze z Jędrzejczykiem i był to niezły występ. Poza sytuacją z 93. minuty, nie ma się o co przyczepić. Kilka razy brał się za rozgrywanie piłki posyłając długie i co ważniejsze celne podania do partnerów. W 24. minucie skutecznie zatrzymał Brown Forbesa, który szarżował na bramkę Legii. Swoim ustawienie wiele razy bez wysiłku zatrzymywał akcje przeciwnika. W 56. minucie miał okazję pod bramką rywala po zagraniu Gwilii, ale uderzył obok bramki. Minutę później wyprzedził Brown-Forbesa i został przez niego wywrócony. Po chwili padł gol dla Rakowa, ale słusznie nieuznany przez sędziego. W 93 minucie mógł zachować się lepiej, ale będąc za plecami Petraska przegrał pojedynek główkowy, a piłkarz gości zdobył bramkę.

Artur Jędrzejczyk 8 (6,75) – Aż do 93 minuty rządził i królował na ziemi i w powietrzu. Bardzo pewny w swoich interwencjach, wygrywał zdecydowaną większość pojedynków z rywalami, demolował przeciwników w walce o górne piłki, świetnie się ustawiał i wyprzedzał graczy Rakowa. Jednym szybki krokiem czy szybko wykonanym sprintem potrafił zatrzymać w początkowej fazie akcję Rakowa. W 64. minucie ośmieszył wręcz przeciwnika uprzedzając go i zagrywając piłkę nad nim. Trzy minuty później nie trafił w piłkę, wyciął rywala i słusznie zarobił żółtą kartkę. W 93 minucie mógł zachować się lepiej, ale będąc za plecami Petraska przegrał pojedynek główkowy, a piłkarz gości zdobył bramkę.

Michał Karbownik 8 (7,33) – Karbo na boku obrony zaczyna czuć się jak ryba w wodzie. W 8. minucie w pięknym stylu wyprzedził Musiolika i ograł go jakby był starym wyjadaczem. Chwilę później przejął piłkę, ruszył z nią do przodu, minął rywala, zatrzymał się na drugim – biła od niego pewność siebie, widocznym był duży luz. Po dziesięciu minutach miał na koncie asystę. Wybiegł w tempo do zagrania Antolicia, wbiegł w pole karne, doholował piłkę do Niezgody i tam mu ją w zasadzie zostawił, a Jarosław zdobył drugą w tym spotkaniu bramkę. Po kwadransie popisał się precyzyjnym dograniem w pole karne wprost na głowę Jędrzejczyka. Cały mecz Karbownik rozegrał naprawdę dobrze, nie popełnił większych błędów.

Dominik Nagy 5 (5,37) – W pierwszej połowie mało widoczny, grywał lepsze spotkania. Brakowało błysku, przekonania i odpowiedniej agresji w grze. Choć swoją szybkością i zwinnością potrafił rywala zmusić do faulu. Przegrywał próby dryblingów, jak w 44. minucie, kiedy z łatwością zatrzymał go Sapała. Lepiej wyglądał Węgier w drugiej połowie. Na jej początku podawał do Luquinhasa zagrywając piłkę między nogami jednego z obrońców. W 84. minucie świetnie zabrał piłkę spod nóg Bartla i rozpoczął kontrę Legii. W 91. minucie dobrze wypracował sytuację Luquinhasowi, który jednak znów przestrzelił.

Andre Martins 7 (6,47) – Kolejny mecz rozegrany bardzo mądrze przez Portugalczyka. Dobrze się ustawiał, przejmował wiele piłek, dużo widział i starał się umiejętnie rozgrywać futbolówkę. W 28. minucie popisał się próbą lobowania bramkarza, ale golkiper nie dał się zaskoczyć. Ma duży udział w tym, że rywale praktycznie nie dochodzili do sytuacji bramkowych. Rozdzielał piłki na boki, ale podawał też do przodu. Zmieniony w 71. minucie przez Praszelika.

Domagoj Antolić 7 (6,54) – Bardzo dobry mecz Antoli, który miał spory udział przy każdym z goli. Przy pierwszym trafieniu Niezgody, to on rozciągnął grę i zagrał na prawo do Vesovicia, który zanotował asystę. Przy drugim golu prostopadłym podaniem uruchomił Karbowniika, który ustawił piłkę Niezgodzie. Przy trzecim znakomicie przeczytał zamiar rywala i już na 25 metrze przejął piłkę i przerwał kontratak gości. Zagrał do boku do szarżującego Luquinhasa, który po chwili był faulowany w polu karnym. Przez cały mecz bardzo aktywny w środku pola, panował nad piłką i zwykle jej nie tracił. Błąd i to poważny popełnił raz – w 68. minucie. Stracił piłkę na 30 metrze przed własna bramką, Brown-Forbes stanął przed szansą na gola, ale nie poradził sobie z obrońcami. Ale straty w tym miejscu po prostu nie mogą się Chorwatowi przydarzać. Za ten jeden błąd obniżamy ocenę, bo byłaby wyższa.

Luquinhas 7 (7,17) – W kolejnym meczu Brazylijczyk potwierdza to, z czego już zdążyliśmy go poznać – szybki, nieustępliwy z dobrym dryblingiem i techniką użytkową. W 14. minucie wybiegł w tempo na pozycję i faulem musiał ratować się Szymonowicz, za co został ukarany żółtą kartką. W 52. minucie przyjął w pełnym biegu podanie od Antolicia i rozpędzony wbiegł w pole karne, odegrał do Gwilii, a po chwili będąc ponownie przy piłce został powalony i sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego na gola zamienił Niezgoda. Kwadrans przed końcem wybiegł w tempo do zagrania Cafu, zwiódł obrońcę i uderzył na bramkę, ale nad poprzeczką. W 91 minucie miał jeszcze lepszą sytuację, ale będąc na 12 metrze strzelił lewą nogą i przeniósł futbolówkę ponad bramką.

Walerian Gwilia 6 (6,14) – Zagrał lepszy mecz niż w Glasgow, choć pierwszą połowę meczu miał przeciętną, ale w drugiej wszedł na najwyższe obroty. Poprawił przede wszystkim celność podań i szybkość rozegrania. W 16. minucie posłał piłkę w pole karne na głowę „Jędzy”, który jednak trafił wprost w bramkarza. Potem z tymi dośrodkowaniami ze stałych fragmentów różnie bywało. Dużo lepiej Gruzin wyglądał po zmianie stron. W 52. minucie fantastycznie piętą, w tempo odegrał do Luquinhasa, który został powalony w polu karnym. Takimi zagraniami popisywał się Danijel Ljuboja. Gwilia był wyznaczony do strzelania karnego, ale pozwolił zrobić to Niezgodzie, by ten skompletował hat-trick. Trzy minut później miał okazję na bramkę po zagraniu Brazylijczyka, ale jego strzał z ostrego kąta zdołał wybronić bramkarz. W 58. minucie trener postanowił dać mu odpocząć, zastąpił go Cafu.

Jarosław Niezgoda 9 (9,05) – To był naprawdę imponujący mecz Niezgody, w którym pokazał wiele cech rasowego napastnika oraz niesamowity instynkt. W 5. minucie znakomicie wybiegł przed obrońcę, uprzedził go, uderzył piłkę głową na dalszy słupek i ta zatrzepotała w siatce. W 10. minucie popisał się spokojem i precyzją. Otrzymał piłkę od Karbownika, miał przed są dwóch obrońców. Zamarkował strzał, a po chwili już uderzył posyłając futbolówkę nad nogą defensora i tuż obok słupka. W 52. minucie wykonywał rzut karny – znów wyłączył układ nerwowy, posłał piłkę pod poprzeczkę i po chwili cieszył się z hat-tricka. Oprócz bramek potrafił posłać prostopadłe podanie do wybiegającego skrzydłowego czy też jak w 59. minucie przyjęciem kierunkowym i dwoma krokami oszukać obrońcę i wyjść sam na sam z bramkarzem. Tym razem jednak trafił w nogę Gliwy. Po 64 minutach opuścił murawę, a kibice dziękowali mu krzycząc „Jarosław, Jarosław!”.

Cafu 5 (5,89) – Wszedł na boisko w 58 minucie za Gwilię. Pięć minut później zwiódł obrońcę w polu karnym i posłał piłkę w kierunku Niezgody. Trochę za mocno, ale brawa za sam pomysł na rozwiązanie tej akcji się należą. Zagrał bardzo dobrą piłkę prostopadłą przez dwie formacje do Luquinhasa. W pojedynkach z rywalami robił użytek ze swojej siły.

Carlitos 6 (5,98) – W 64. minucie zastąpił na boisku Niezgodę. Starał się pomagać zespołowi w grze defensywnej. Dobrze było to widać w 70. minucie, gdy potknął się Vesović, asekurował go właśnie Carlitos. W 85 minucie cofnął się dość głęboko i odebrał piłkę Szczepańskiemu. W 86. minucie już w ofensywie przyjął piłkę w asyście dwóch rywali, obrócił się i uderzył w kierunku dalszego słupka. Hiszpan pomylił się o metr.

Mateusz Praszelik (5,59) – Wszedł na boisko w 71 minucie za Martinsa. – grał poniżej 20 minut i pozostaje bez oceny, ale nie pokazał nic nadzwyczajnego. Więcej było zagrań nieudanych niż tych dobrych.

Najlepszym legionistą niedzielnego meczu według redakcji i Czytelninków był Jarosław Niezgoda.

Oceń zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

9.05 Jarosław Niezgoda

7.33 Michał Karbownik

7.17 Luquinhas

7.06 Marko Vesović

6.75 Artur Jędrzejczyk

6.54 Domagoj Antolić

6.47 Andre Martins

6.14 Walerian Gwilia

6.09 Radosław Majecki

5.98 Mateusz Wieteska

5.98 Carlitos

5.89 Cafu

5.59 Mateusz Praszelik

5.37 Dominik Nagy

Komentarze (13)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Wieteska 7...? Naprawdę...?
Podporucznik
  • 1 / 1
Majecki i Wieteska za wysoko.
Kapral
  • 5 / 5
Wieteska zdecydowanie za słaby na Legię, przynajmniej póki co. Ciężko też ocenić jego potencjał ale myślę, że powinien rozwijać się na wypożyczeniu w drużynie w której ma szansę na regularne występy. W Legii jest co najwyżej 4tym obrońcą na tę chwilę po powrocie Remy'ego. Reszta zawodników zagrała tak jak powinna, czyli zdominowała słabego beniaminka.
Wieteska rozwijał się już na wypożyczeniu w Górniku. Na środku obrony popełniał tyle błędów, aż w końcu przesunęli go na bok, gdzie jego pomyłki nie miały aż takich konsekwencji. Wrócił do Legii i tutaj też popełniał błędy. Popełniał je też w Chrobrym, Dolcanie, rezerwach Legii. On już inny nie będzie. Jest szybki jak na obrońcę, dobrze czuje się z piłką przy nodze, jest skoczny, dobrze gra głową, ale jak już się pomyli (a robi to często), jest z tego bramka dla przeciwnika. Dlatego też dość szybko w Legii wyleczył go z gry "emeryt" Lewczuk.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Ciekawe ile 10 przyznała redakcja w poprzednich latach....
~Att2M
  • 0 / 0
pierwsza 10 była jak się nie myle dla Inakiego Astiza - chyba w 1 meczu Legii

byla jescze jedna 10 ale nie pamietam dla kogo
Bardzo cieszy mnie powrót Jarka Niezgody, ale też miłym zaskoczeniem jest w kilku ostatnich meczach postawa Antolicia. Wiem, że ostatni rywale to nie najwyższa półka (chociaż kto nią w Polsce jest?), ale myślałem, że chłopak jest stracony, a tu proszę.
Pułkownik
  • 4 / 0
Ciekawe ile bramek trzeba strzelić, żeby zasłużyć na "10"?!

No chyba, że odjęcie punktu za słabą grę w defensywie i tyłem do bramki... ;)
Marszałek Polski
  • 5 / 0
Myślę że gdyby to była Lechia Jaga czy inny Lech to tak. Tutaj jednak beniaminek.
Chociaż ja dałem 10. Co mam chłopakowi żałować
Pułkownik
  • 3 / 0
Ja też dałem dychę,

Nie tacy zawodnicy jak Jarek nie potrafili strzelić beniaminkowi,

Ja bym nie kategoryzował, tym bardziej, że wszystkie trzy bramki pokazały jego wszechstronność...
Kapitan
  • 2 / 0
ja tez dalem Jarkowi dyche.....nalezala sie
Miałem takiego nauczyciela w szkole, który mówił, że na 6-stke to tylko on umie. Może redakcja wychodzi z założenia, że na 10-tke to tylko Messi może zagrać :)
Tak jak Lewy z Wolsburgiem - 5 goli w 9 minut ;)