Świetny start Tomasa Pekharta

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk, Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

19-10-2020 / 11:50

(akt. 20-10-2020 / 16:38)

Legia Warszawa rozegrała do tej pory pięć spotkań w ekstraklasie. Jak na razie strzeliła w niej siedem goli, z czego aż sześć było autorstwa Tomasa Pekharta. W sumie w tym sezonie Czech zdobył siedem bramek - sześć w lidze i jedną w eliminacjach Ligi Europy. Ma też na koncie jedną asystę - przy golu Macieja Rosołka w spotkaniu z GKS-em w Bełchatowie w Pucharze Polski.

Pięć meczów, sześć trafień - Tomas Pekhart z przytupem rozpoczął obecne rozgrywki, jest istotnym punktem w drużynie mistrza Polski i przewodzi ligowej klasyfikacji strzelców. Czech z sześcioma trafieniami wyprzedza aktualnie Jesusa Jimeneza z Górnika Zabrze (5 goli). Odkąd trafił na Łazienkowską zagrał w szesnastu spotkaniach Ekstraklasy i zdobył jedenaście bramek!

Czech zainaugurował bieżący sezon ekstraklasy dwoma golami strzelonymi Rakowowi Częstochowa, w Bełchatowie (2:1). Potem strzelił po jednym golu w meczach z Jagiellonią Białystok (1:2), Wisłą Płock (1:0), a w ostatnią niedzielę (18.10) dwukrotnie skierował piłkę do siatki w spotkaniu z Zagłębiem Lubin (2:1). Były zawodnik m.in. Tottenhamu nie zdobył bramki w lidze jedynie przeciwko Górnikowi Zabrze (1:3).

Prześledźmy w jaki sposób czeski wieżowiec strzelał gole w tym sezonie:

Pierwszy gol - Raków Legia 0:1 -  Był w polu karnym, blisko lewego słupka, gdy piłkę w pole karne z prawej strony zagrywał Luquinhas. Dośrodkowanie było jednak za wysokie, futbolówka poszybowała nad głową Czecha. Do piłki dopadł jednak po lewej stronie pola karnego Artur Jędrzejczyk, Pekhart w tym czasie zdołał skorygować pozycję. Kapitan Legii posłał bardzo mocne podanie wprost na głowę Tomasa, a ten mocnym strzałem głową z bliskiej odległości nie dał szans Jakubowi Szumskiemu.

Drugi gol – Raków Legia 1:2 – Luquinhas przejął piłkę po nieudanym dośrodkowaniu Filipa Mladenovicia na prawej stronie boiska na wysokości pola karnego. Minął zwodem Patryka Kuna i dograł piłkę w pole karne. Tam w ekwilibrystyczny sposób podanie wzdłuż bramki piętą przedłużył Maciej Rosołek. Tomas Pekhart zdołał wyprzedzić Tomasza Niewulisa i z najbliższej odległości wepchnął piłkę do bramki prawą nogą.

Trzeci gol – Legia Jagiellonia 1:2 – Luquinhas uderzał zza pola karnego, Pavel Steinbors odbił piłkę do boku. Z prawej strony pola karnego dopadł do niej Bartosz Kapustka, który dograł futbolówkę w pola karne, na piąty metr. Tam pojedynek w powietrzu z Ivanem Runje wygrał oczywiście Tomas Pekhart i strzałem głową pokonał golkipera Jagiellonii.

Czwarty gol – Wisła Płock – Legia 0:1 – Filip Mladenović nie bardzo wiedział co zrobić z piłką, posłał więc ją w pole karne – na dziesiąty metr. Tam Tomas Pekhart uprzedził Alana Urygę i strzałem głową z dalszej odległości, ale bardzo precyzyjnym, tuż przy słupku, pokonał Krzysztofa Kanińskiego. Był to jedyny gol w tym spotkania.

Piąty gol – Legia Zagłębie 1:0 – Michał Karbownik zagrał piłkę na prawą stronę do Pawła Wszołka. Ten przebiegł kilka metrów, zbiegł do środka i podał przed pole karne do będącego tyłem do bramki – Tomasa Pekkarta. Czech przełożył piłkę na lewą stronę, obrócił się i momentalnie uderzył z lewej nogi. Strzał płaski, tuż przy słupku i Dominik Hładun skapitulował po raz pierwszy.

Szósty gol – Legia Zagłębie 2:1 – Luquinhas znalazł się z piłką w okolicach narożnika pola karnego – po jego lewej stronie. Przełożył sobie piłkę na prawą nogę i posłał mocne, acz bardzo precyzyjne podanie w pole karne – na szósty metr. Piłka minęła głowę Lubomira Guldana, a na to tylko czekał ustawiony tuż za nim Tomas Pekhart. Czech tylko dotknął czołem piłkę, a ta wylądowała w bramce – tuż przy słupku.

Do tego ligowego dorobku trzeba dodać jeszcze gola i asystę:

Gol w Dritą – Mladenović dośrodkował z rzutu rożnego na szósty metr. Tam Pekhart przeskoczył obrońców Drity i strzałem głową pokonał bramkarza. W ten sposób Legia podwyższyła prowadzenie nad zespołem z Kosowa.  

Asysta przy golu na 1:0 w meczu z GKS-em Bełchatów – Tomas Pekhart wykorzystał błąd Arkadiusza Najemskiego, wyłuskał piłkę i zagrał do Macieja Rosołka, który pokonał bramkarza Pawła Lenarcika.

Pekhart miał zatem znaczący udział przy trzech ligowych zwycięstwach i zdobyciu dziewięciu punktów, które stanowią aktualny dorobek klubu z Łazienkowskiej. Strzelił sześć z siedmiu goli dla "Wojskowych" w ekstraklasie (jeden autorstwa Bartosza Slisza). Czeski zawodnik wypracował imponującą średnią w ekstraklasie, która – na tym etapie rozgrywek – wynosi ponad jedno trafienie na mecz (1,2).

Za Pekhartem świetny i najprawdopodobniej najlepszy start w dotychczasowej karierze seniorskiej. Dla porównania - wcześniej, na strzelenie sześciu goli w lidze, potrzebował ośmiu spotkań (Sparta Praga, 2011 rok). Spoglądając na inne kluby: na taki dorobek pracował przez 11 meczów (FK Jablonec, 2010 rok – wtedy po 11 grach miał siedem trafień), a w ostatnich latach – i przez 17 (AEK Ateny, 2016-2017 oraz Hapoel Beer Szewa, 2017-2018).

- Chcemy wykorzystywać największy atut Pekharta, czyli umiejętność strzelania goli i gry głową. Bardzo dobrze się odnajduje. W niedzielę trafił raz nogą, raz głową, ale też wiele piłek utrzymał. Pracowaliśmy nad tym elementem w minionym tygodniu, aby pod presją obrońców mógł się utrzymać przy piłce. Wiele razy to doskonale robił, jest to naprawdę bardzo dobry piłkarz – powiedział na ostatniej konferencji trener Legii, Czesław Michniewicz, po meczu z Zagłębiem.

Ogólnie, 31-latek wystąpił w tym sezonie w jedenastu meczach (pięciu w lidze, czterech w europejskich pucharach, po jednym w Pucharze Polski i Superpucharze).

Komentarze (76)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Sierżant
  • 1 / 1
Pokazal w pucharach jaki z niego napastnik jeden gol z slabiutka Dirta zenada. W calej karierze nie przekroczyl 12 goli w sezonie a ma juz 31 lat. Moze sobie poklepac w naszej hobby lidze ale do powaznej pilki sie nie nadaje co pokazal w Niemczech,Czechach,Grecji czy Hiszpanii. Ja w niego nie wierze to slaby napastnik.
Plutonowy
  • 0 / 0
Dlatego gra u nas to raz a dwa wskaż mi grajkow z ligi co z miejsca będą sobie radzić w topowych ligach
Sierżant
  • 1 / 0
Karbownik,Moder
Generał broni
  • 0 / 0
Szukasz dziury w całym. A w pucharach ktoś strzelił więcej bramek od niego? Cały zespół grał słabo i tyle.
9 pkt nam wypracował. Niestety są to nasze jedyne pkt na tyle kolejek. Gdyby nie nasz snajper to nie wiadomo na którym miejscu w tabeli dziś bylibyśmy.
Generał broni
  • 0 / 0
Gdybanie, ach gdybanie :DDD
Kapitan
  • 0 / 0
Szkoda tylko, że nie ma takiego startu do piłki.

Byłoby perfekcyjnie. Ale wtedy nie grałby u nas.

Pzdr
Generał broni
  • 0 / 0
Obyśmy tylko nie uzależnili się od bramek Tomasa .bramki musi zdobywać więcej zawodników .
Generał broni
  • 0 / 0
Spokojnie, forma powoli wraca, to i inni będą strzelać :)
Generał broni
  • 0 / 0
Oby tak było.
Porucznik
  • 0 / 0
no i niech tak trzyma dalej. Mnie to w niczym nie przeszkadza.
No i dobrze, może z tego być pożytek, będą teraz biegać za nim, jak biegają za Lewym, a inni będąmieli więcej miejsca.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Český věžák?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Może jeszcze mrakodrap?
Kapitan
  • 0 / 0
Nie jest to dobre, że strzela jeden.
Podporucznik
  • 0 / 0
Ważna jest wygrana i to się liczy. Jakby innym nie zabrakło skuteczności to też by coś wczoraj strzelili a tak należy się cieszyć, że chociaż jeden strzela.
Podporucznik
  • 0 / 0
Oczywiście byłoby lepiej jakbyśmy wysoko wygrywali i strzelało by co mecz kilku różnych piłkarzy ale my na ten moment jeszcze musimy na coś takiego troszkę poczekać.
Lepiej jeden niż żaden :-)
Generał broni
  • 0 / 0
Spoko, już niedługo inni zaczną strzelać :)
Pułkownik
  • 2 / 0
Tak trzymać.
Może wreszcie wyrośnie nam rasowy napastnik.
I glowa i noga... ho,ho...szacun.
On już sporo urósł ;-)
Pułkownik
  • 2 / 0
I to jak...
Ja taki mikrus nie jestem...1,80..
Ale przy nim pewnie wyglądam jak gwizdek na parowozie..
To ja się nawet nie odzywam, bo nawet do Ciebie mi brakuje sporo :-)
Pułkownik
  • 0 / 0
To, że strzelamy to wiedzieliśmy, ale wczoraj brał aktywny udział w rozegraniu, umiał w końcu utrzymać piłkę tyłem do bramki, biegał do pressingu i się okazuje, że nawet taki wolny nie jest. Wcześniej tego w jego wykonaniu nie widzieliśmy.
Porównując liczby do ilości negatywnych komentarzy można stwierdzić, że coś tu nie gra!
Myślę że większość narzekań wynika z taktyki zespołu. Piłkarze z pola po prostu nie umieją grać piłki kombinacyjnej, więc walą same wrzutki w pole karne, a nasz Tomas to wykorzystuje!
Sam chciałbym obejrzeć szybkie rozegranie piłki po ziemi, na dodatek z pierwszej piłki, ale to chyba nie w tym zestawieniu kopaczy. Teraz grają po prostu to co umieją i trzeba się cieszyć że mamy takiego Tomasa z przodu który wykorzystuje nieudolność kolegów!
Niby nic nie gra a bramki strzela. Niezle!
A tu się nie zgodzę, w tym meczu nie tylko strzelał, sporo powalczył jak na niego. Zagrał po prostu dobry mecz i jeszcze był efektywny.
Napisale w przenosni - ze "niby" nic nie gra ;)
Sieknie Amice hattricka, to i ci, którzy widzą w nim Rasiaka popłaczą się ze szczęścia.
Porucznik
  • 3 / 0
To jest taki gracz, który gra zawsze mniej więcej tak samo, a czasem mu wpadnie, czasem nie. Jak wpadnie, jest oceniany na 8-9. Jak nie - na 3-4. Teraz wpada, to jest OK, ale wystarczą 2 mecze bez gola i wróci narzekanie. Ja się o tyle zgadzam z krytyką, że docelowo nie jest to napastnik do stylu gry opartego o szybkie kombinacyjne rozegranie i agresywny pressing. Ale tak jeszcze długo nie zagramy, a punkty potrzebne są tu i teraz. Także zanim zaczniemy kręcić nosem na Pekharta, zastanówmy się, gdzie bylibyśmy teraz w tabeli bez jego goli.
~Zajmon Szczecin
  • 1 / 1
Lepszy od Grzelaka i Rasiaka razem wzietych, lepszy od Wlodarczyka, jeszcze trochę i będzie jak Prijovic ;-). Jest w Legii wiec chwalmy czasem a nie tylko narzekania.
Generał broni
  • 0 / 0
Dokładnie, wszyscy zachwycali się Ishakiem czy Becirajem, a Tomasa nie doceniają.
Major
  • 5 / 0
Do pucharów mamy min rok. To czas który należałoby wykorzystać na budowę drużyny, ktora awansuje do LE.

Dlatego trochę nie rozumiem narzekań na Pekharta, że może i dobry na naszą Ligę a za słaby na Europę. Na grę w Europie szybko się nie zapowiada, więc po co te komentarze.

Brawo Tomas, oby tak dalej.
Raczej w Ligę Europy to my nie celujemy. Myślę że szczytem marzeń naszego prezesa jest puchar pocieszenia, który to ma się pojawić w przyszłym sezonie. O ile oczywiście uda się zająć odpowiednie miejsce w lidze, a o to może być bardzo ciężko, widząc grę naszych gwiazd!
'Były zawodnik m.in. Tottenhamu'

śmiechłem ;)
~dobrytowar
  • 0 / 0
Svitlica też nic nie grał, a bramki walił, jedna za drugą. Pekhart wczoraj mnie zszokował przy pierwszej bramce. Nie myślałem, że on takie rzeczy potrafi, a jednak.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Nie tylko Ciebie zszokował tą pierwszą bramką
Generał broni
  • 0 / 0
To takie dziwne, że napastnik strzela z 18-go metra? Może warto trochę zmienić opinię na temat naszego Czecha, panowie?
Generał broni
  • 1 / 0
Zawodnik świetnie potrafiacy wykorzystać warunki fizyczne .Gorzej jest przy grze z kontry i tu przydałby się zawodnik do rywalizacji z Penhartem .Gdyby nie bramki Czecha strach pomysleć gdzie byśmy byli w tabeli.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Nie. Nie jest zawodnikiem potrafiącym świetnie wykorzystać warunki fizyczne. Świetnie główkuje. Gdyby umiał wykorzystać warunki fizyczne to by je wykorzystywał tez w grze po ziemi a tego już nie umie.
~Luc
  • 0 / 0
Dużo osób na niego narzeka. Ale przecież Stańko Svitlica co go kochała cała stolica też nie był demonem szybkości. Niech Tomas wali dalej bramy a wszyscy będziemy zadowoleni.
Generał broni
  • 0 / 0
Stanko też miał specyficzny sposób gry.
Generał broni
  • 0 / 0
Trolle i hejterzy narzekają, Tomas od początku w Legii daje to, czego oczekuje się od napastnika - bramki.
Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Brawo Tomek
Pułkownik
  • 5 / 0
Problemem nie jest sam Pekhart a sposób w jaki jest wykorzystany przez drużynę. Koleś jak pokazał ma też całkiem mocny strzał z obu nóg, nie jego wina że do tej pory inni dogrywali mu piłki na dobieg do których nie miał szans dojść, wobec tego jedyne co mógł robić to stać w polu karnym poza grą i liczyć na lagi, co i tak w polskiej lidze się sprawdza. Liczę że Michniewicz trochę inaczej będzie wykorzystywał Pekharta, na przykład cofnie go, aby mógł wykańczać po podaniach po ziemi z boku boiska itp. Tak czy siak, cieszmy się że trafił nam się dość dobry egzekutor, bo zawsze mógłby to być jakiś drugi Sadiku. Jakby był bez wad to by grał teraz w Tottenhamie a nie w 30 lidze europy.
Mam nadzieję, że nasz Czech się nie zatrzyma! Oby tak dalej.
Chorąży
  • 1 / 0
Swietny start -super, ale chcialbym aby caly sezon taki byl a nie tylko start :-)

powodzenia Tomasz!!! (L)
Tak 3mać, a zostanie królem strzelców!!!!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Lepiej niech zostanie Mistrzem Polski
Strzałem z odległości zaskoczył każdego - brawo za bramki - ale z lepszymi obrońcami sobie nie radzi. .. Niestety mamy to co mamy - nie ma się czym chwalić... Rok w plecy... Może Czech jeszcze coś nastrzela w tej nędznej lidze... Na lepszy poziom jest za słaby....
Z bramkami wykręcamy na razie liczby na poziomie końca tabeli... 5 spotkań, 7 bramek... bilans 7:7
Wygląda to póki co tragicznie.
Dodatkowo 6 z 7 bramek strzelił jeden zawodnik, który nie jest zbyt ruchliwy... Wystarczy go odciąć od podań, co nie jest trudne i Legia ma kłopoty.
Kolejnym skandalem jest to jak wchodzimy spod pressingu... rozpaczliwe podania do tyłu do najbliższego, potem do Boruca, który piłkę wykopuje i.... w 4 na 5 przypadkach piłkę tracimy....
Odwrotnie kiedy my zakładamy pressing, to zawodnicy truchtają sobie po boisku, a co gorsza na raz robi o nie więcej niż 3 zawodników co prowadzi do tego że nie jest on skuteczny....
Major
  • 0 / 0
Jeżeli Pekhart będzie ściągał na siebie uwagę, to inni będą mieć więcej swobody. Może Wszołek i Luqi odblokują się.
Generał brygady
  • 10 / 0
Zawsze mnie to zastanawiało - bo nigdy krytykiem Pekharta nie byłem - co to kogo obchodzi, jak ktoś gra, skoro z powodzeniem wypełnia swoje boiskowe zadania? Styl pozostawać przecież musi wtórny, nie jesteśmy Realem Madryt. Ale nawet i tam znalazł własne miejsce swego czasu np. Emilio Butragueño - sęp pola karnego. Trafiał. Strzelał często. I tylko z tego był rozliczany, bo solą piłki są gole, a na boisku od ładniejszej gry było jeszcze dziewięciu innych zawodników z pola. Odległe czasy? Może. Chodzi jednak tylko o przykład, więc podam inny, różny, ale z tego samego okresu mniej więcej. Adam Fedoruk - piłkarz jednego zwodu, jak o nim mówiono w polskiej lidze. Dziś definiowano by go prościej - "drewniak". To on jednak dorzucał ważne piłki najlepszym z Legii początku lat 90., i to on trafił (głową) na 1:1 z zabrskim Górnikiem, gdy Legia sięgała oficjalnie po pierwszy po niemal ćwierczwieczu tytuł mistrza Polski.
OK, tyle historii. Liczy się współczesność - racja.

Pekhart już w poprzednim sezonie był efektywny - 5 goli w 12 meczach. Żaden to wirtuoz futbolu, nigdy nim już nie będzie, ale jeżeli po to sprowadza się napastnika, by strzelał bramki - co oczywiste - to Czech wywiązuje się ze swojego zadania znakomicie. Obiektywnie dotąd porównywalnie nawet niż z Ljuboją, który w wieku piłkarsko przedemerytalnym i tak przerastał Ekstraklasę, a zanotował w lidze liczby: 56 występów, 23 gole. Serb pokazywał jednak grę efektowną, bywało że i efekciarską, był swoistą osobowością, był gwiazdą... Czy zestawianie jednego z drugim to nonsens? Niekoniecznie - liczby mówią same za siebie.

Rekapitulując: Pekhart to dziś postać dla Legii zbawienna. Zbawienna dla wyników. Jego grę rozlicza się za gole i my sami nie twórzmy innych, niepotrzebnych kryteriów - piłka nożna to wciąż prosta gra. Że Czech, że dryblas, że bez specjalnej techniki... A uznany niegdyś za gwiazdę w skali europejskiej Jan Koller był inny?
No tak, znów retoryczny powrót do przeszłości...
A jednak skarbnicy mądrości.

Powodzenia, Tomáš!
Generał
  • 1 / 1
Chodzi o całokształt.
A postać Pekharta i jego bramki są pewnym alibi przez który nie wrócimy na poziom z lat 2012-16.
To tak z wywiadem z Mioduskim, że popełniono błędy i był chaos w klubie, a on odpowiada "stoję przed panem z 2 trofeami".
No fajnie tylko co z tego?
Nie rozumiałem tego transferu, bo wiem jakie opcje nam wtedy uciekły i dalej jestem sceptyczny mimo, że gość jest skuteczny jak nikt. Zawsze ceniłem piłkarzy skutecznych, dających liczby, bo to przekłada się na wynik, a w efekcie na trofea i sukcesy.
I szanuję jego bramki tak jak liczby Gvili, który przyczynił się do MP20 mimo, że jest o tempo za wolny w ważnych meczach.
Problem w tym, że Czech potrafi nastrzelać Zagłębiu, Wiśle czy Rakowowi w 10, ale w grupie mistrzowskiej i przeciwko Omonii i Karabachowi był czytelny i bezradny.
Dla Nikolica poziom nieosiągalny to byli obrońcy Realu, Sportingu czy Napoli, a dla Pekharta obrońcy Karabachu i Omonii i to pokazuje problem i różnice poziomów.
Zestawienie z Ljuboją to nonsens, bo on ciągnął całą drużynę do przodu, wymagał od młodych, żeby grali na najwyższym poziomie i Rado wejścia na wyższy poziom, trzymał piłkę i ruszał się na boisku przez co dawał masę możliwości zagrania. A poza tym w meczach z ciężkimi przeciwnikami grał bardzo dobrze (Rosenborg, Ried, Hapoel, Spartak).
Może jakby Pekharta obudować takim Rado, żeby grał jak Niedzielan z Rasiakiem, to jego postać miałaby większy sens i stanowiła zagrożenie nie tylko z ligowymi przeciętniakami.
Bo jak masz wolnych Pekharta i Gvilię i mało skutecznego Luqiego naraz na boisku to ciężko będzie w meczach z silniejszymi rywalami wiedzącymi, o co w piłce chodzi, aby ich zalety zostały wykorzystane i przykryły ich wady.
O Valencii czy Kapustce nie wspominam, bo teraz to bardziej hobby players.
To musiałby być perfekcyjny organizm.
Chyba, że byłby zmiennikiem kogoś lepszego.
Major
  • 0 / 0
Pekhart robi swoje i nie ma co się jego czepiać. Zgadzam się, ze gdyby miał wsparcie w postaci szybkich skrzydłowych lub szybkiego napastnika to efekt dla drużyny byłby jeszcze lepszy.
Nasze "złote drewno". Dobrze, że je mamy.
Ne Legii duza presja wyniku, i wez tu ogrywaj mlodych?

Taki Lech, dostal wd**e z Jaga ale poogrywal kilku mlodziezowcow, i tak sie u nich kreci, wicemistrzostwo lub 3cie miejsce to cel zrealizowany i to z nawiazka bo ogrywajac mlodych to i tak swietny rezultat.

Jakies rozwiazania?
Pułkownik
  • 1 / 0
Dla mnie jako kibica najważniejsze są trofea nic nie trzeba zmieniać dwóch w składzie młodych wystarczy w podstawowej 11
Generał broni
  • 2 / 0
Dlatego amika to PR,egryw i zaesze będą za nami, tak jak piszesz w Legii jest duża presja i liczy się tylko mistrzostwo drugie miejsce nas nie interesuje, drugi to przegrany.
Major
  • 0 / 0
Nie trzeba od razu młodego wpuszczać od 1 min. Niech młodzi wchodzą na końcówki, z meczu na mecz jak zasłużą dostając coraz więcej minut.

Dla wyróżniających się powinna być nagroda w formie występu od 1 min.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Nie mniej jednak taki Mosór czy Włodarczyk powinni łapać w tym sezonie minuty
Mosór patrząc na to co grają nasi stoperzy i przy urazach naszych stoperów to nawet powinien grać jako podstawowy
Ale kiedy sie maja ogrywac jak gramy 0:0 z Pogonia i do ostatniej chwili probujemy wygrac mecz, albo jest 1:0 dla nas i wez wposc mosora, zeby sie przez przypadek potknal zrobil 1:1 albo i 0:1 is juz kibuce go na cale zycie zakwalofikuja jako melepete.
I dlatego nie ma co tu marudzić, że nie kiwa po 3-4 rywali i nie wali z przewrotki goli. Takiego gościa trzeba umieć zagospodarować.
Czy musimy tylko wrzucać? Nie, bo inni też potrafią coś strzelić, ale jeśli już wrzucamy, to należy to robić celnie. Ten gość nie marnuje wielu tych dośrodkowań, on wykorzystuje prawie każde, które jest precyzyjne. Wcale nie musimy ograniczać się tylko do wrzutek, ale to już nie wina Pekharta.
W Bundeslidze takich piłkarzy się rozwija i wykorzystuje ich potencjał - vide: Jan Koller z Borussi lub nawet Carsten Jancker z okresu gry w Bayernie.
Napastnik jest od strzelania goli, a jeśli komuś Pekhart nie pasuje, bo czeka na Suareza, to chyba trzeba wreszcie sobie uświadomić, kto może chcieć grać w takiej lidze jak ekstraklasa. Szanujmy Pekharta swojego, bo możemy mieć gorszego i to już po zimowym okienku...
Major
  • 1 / 0
Brawo, robi swoje i to jest najważniejsze. Jeżeli komuś sie nie podoba jego gra niech zamknie oczy.
Dwa pytania:
* Czy wyporzyczajac Valencje zobowiazalismy sie go ogrywac (minimum X minut w sezonie) pod grozba kary finansowej?
* Czy wyporzyczajac Karbownika zobowiazalismy sie go ogrywac (minimum X minut w sezonie) pod grozba kary finansowej?
Ktos cos wie? Ktos cos slyszal?
Sierżant
  • 0 / 0
Nie ale Karbownik gra bo jest dobry. Wczoraj najlepszy instat
Pułkownik
  • 0 / 0
Też jestem tego ciekaw, nigdy się tego nie dowiemy a szkoda
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Takie wypożyczenia to strzał w kolano. Ale w.sumie z Miodkiem takie absurdalne rzeczy bardzo możliwe
Generał broni
  • 0 / 0
WypoŻyczając, kolego.
Tez blad kolego, z w srodku wyrazy piszemy z malej litery. Siadaj, dwoja.
Może się nie podobać jego drewniany styl gry, ale napastników rozlicza się za bramki, a nie bajeczną technikę. Mam nadzieję, że Tomas na dobre zamknie gęby hejterom i zakończy sezon jako król strzelców.
Starszy szeregowy
  • 0 / 5
W naszej lidze nawet ślepy i kulawy może być królem strzelców. Prawdziwa weryfikacja była w europejskich pucharach.
Pułkownik
  • 2 / 0
Pekhart ma swoje zalety i ograniczenia, rolą trenera jest dobranie taktyki pod swoich zawodników. Taktyka w decydującym spotkaniu była fatalna i nie dała nawet najmniejszych szans by Thomas mógł coś pokazać, można dodać że drużyna była rozbita i w słabej formie fizycznej.
Pekhart nie zawiódł zawiodło wszystko do okoła
Generał broni
  • 0 / 0
Dokładnie, kolego. Strzela i chwała mu za to :)
Kapitan
  • 5 / 0
Zamknął mi mordę. Przede wszystkim strzelił z nogi, nie z 2 metrów. To jest pozytywny szok. Oby się to nie skończyło tylko jak z Wisłą, później dostał immunitet na grę a drużyna stopniowo rdzewiała w topornym stylu.
Podporucznik
  • 1 / 0
Przy takim przygotowaniu do sezonu drużyny nie było stać na inną grę niż laga na napastnika. Przez brak szybkości i zwrotności nie da się grać kombinacyjnie. Nie dało się też grać wysokim pressingiem, bo poprzez beton w nogach co chwila szła by wrzutka za obrońców i szybka kontra co bardziej wybieganych drużyn. Śmiem twierdzić, że gdyby zamiast Tomka był w składzie Kulo gra by wyglądała podobnie, tyle że mielibyśmy zamiast 9 punktów najwyżej 3.