Grano dzisiaj (9.04). Pierwsze gole Włodarczyka i Edsona, zwycięstwo w Poznaniu
09.04.2024 06:00
Ostatni raz Legia grała 9 kwietnia 2 lata temu. Wówczas zremisowała na wyjeździe 1:1 z Lechem Poznań w 28. kolejce Ekstraklasy. Rywale wyszli na prowadzenie po bramce Lubomira Satki, ale w 40. minucie ówczesny mistrz Polski wyrównał za sprawą Rafaela Lopesa, któremu asystował Josue. Oba gole padły po rzutach wolnych. Warszawiacy kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Ihora Charatina (doliczony czas gry).
POZNAŃ ZDOBYTY
W sezonie 2016/2017 "Wojskowi" też grali w Poznaniu i po sporych emocjach wygrali 2:1 z Lechem (w lidze). Pierwszego gola, w 82. minucie, strzelili rywale (Tomasz Kędziora). Warszawiacy pokazali charakter i odwrócili losy spotkania. W końcówce dwukrotnie umieścili piłkę w siatce za sprawą Macieja Dąbrowskiego oraz Kaspra Hamalainena. Fin znakomicie wykończył dośrodkowanie Adama Hlouska, który wykonał kilkudziesięciometrowy sprint. Fotoreportaże można obejrzeć TUTAJ.
Trzy punkty spowodowały, że legioniści pobili klubowy rekord kolejnych ligowych meczów wyjazdowych zakończonych zwycięstwem. Był to 8. triumf z rzędu na boisku przeciwnika. W ówczesnych rozgrywkach stołeczna drużyna wywalczyła mistrzostwo Polski, a parę miesięcy wcześniej awansowała do Ligi Mistrzów, w której rywalizowała z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem. Później trafiła do fazy pucharowej Ligi Europy i odpadła z Ajaksem Amsterdam (w dwumeczu padł tylko jeden gol).
CZTERY GOLE W JEDNYM MECZU
Trzynaście lat temu legioniści zremisowali w stolicy z Zagłębiem Lubin (2:2). Jako pierwsi prowadzenie objęli przyjezdni, lecz przed przerwą doszło do wyrównania – Ivica Vrdoljak wykorzystał rzut karny. W 87. minucie Arkadiusz Wilczek trafił do siatki, a czasu do końca było bardzo mało. Warszawiacy zdołali jednak zremisować po bramce Michala Hubnika. Dla Czecha był to drugi i zarazem ostatni gol w barwach "Wojskowych". Zdjęcia można obejrzeć TUTAJ.
REWANŻ W PUCHARZE POLSKI
Minęło 15 lat od rewanżu ćwierćfinału Pucharu Polski pomiędzy Lechią Gdańsk a Legią. Stołeczny zespół zwyciężył 1:0 po golu Rogera Guerreiro i awansował do kolejnej rundy. Fotoreportaż jest dostępny W TYM MIEJSCU.
– Podczas spotkania panowały bardzo trudne warunki. Deszcz, mokro, ślisko – przy takiej pogodzie łatwo o kontuzje, a o akcjach często decyduje przypadek. Pomimo takich warunków widać było naszą przewagę pod względem technicznym. W pierwszej połowie tak my, jak i rywale mieliśmy mało sytuacji bramkowych. W drugiej było już trochę lepiej, ale na pewno nie było to atrakcyjne spotkanie dla kibiców. Dopiero gdy gola strzelił Roger, poczułem się trochę bardziej komfortowo, byłem pewny awansu – mówił trener "Wojskowych", Jan Urban.
DERBY WARSZAWY
Równo 18 lat temu legioniści wygrali 2:0 w derbach Warszawy z Polonią przy Konwiktorskiej po golach Moussy Ouattary i Edsona (ZDJĘCIA). Dla tego drugiego było to 1. trafienie w koszulce Legii. W ówczesnych rozgrywkach drużyna z Łazienkowskiej została mistrzem Polski.
PORAŻKA Z WISŁĄ
W sezonie 2002/2003 Legia przegrała na wyjeździe 1:2 z Wisłą Kraków. Jedynego gola w barwach "Wojskowych" strzelił Stanko Svitlica, po zamieszaniu w polu karnym, spowodowanym rzutem rożnym. Serb zdobył pierwszą bramkę w meczu, ale później przeciwnicy odpowiedzieli dwoma trafieniami i zgarnęli komplet punktów.
PIERWSZY GOL WŁODARCZYKA
Równo 27 lat temu pierwszego gola w Legii strzelił Piotr Włodarczyk. Warszawiacy zwyciężyli 1:0, a napastnik pokonał golkipera GKS-u Bełchatów (na wyjeździe) i zapewnił "Wojskowym" trzy punkty.
DEBIUT NIEDZIÓŁKI
W rundzie wiosennej sezonu 1965/1966 Legia grała nierówno, choć start okazał się nie taki zły – dwa remisy i dwie wygrane. Tę drugą zespół Longina Janeczka osiągnął w meczu ze Stalą Rzeszów (1:0). O spotkaniu tym warto wspomnieć tylko z powodu debiutu Feliksa Niedziółki, jednego z piłkarzy karczewskiego zaciągu "Wojskowych". Bramkę dla klubu ze stolicy Polski zdobył wtedy Kazimierz Frąckiewicz.
POLSKI KLASYK
W 3. kolejce ligowej, w 1961 roku, Legia pojechała do Zabrza. Jej mecze z Górnikiem były już nazywane polskimi klasykami i emocjonował się nimi cały kraj. Wśród miejscowych fanów rozeszła się plotka, że Ernesta Pola przywieziono na stadion karetką pogotowia.
– Tydzień wcześniej graliśmy w Bydgoszczy z Zawiszą. Boisko było pełne kamyków, na jednym z nich rozciąłem sobie nogę tak, że trzeba było ją zszywać. Jak zalecił lekarz – leżałem z tymi szwami w łóżku. Ale mieliśmy mecz w Zabrzu z Legią, a sytuacja w drużynie była katastrofalna. Z powodu chorób i kontuzji atak, w którym grało się jeszcze pięcioma piłkarzami, przestał praktycznie istnieć (…). Wtedy właśnie przysłano po mnie do domu karetkę. Wyciągnięto mnie z łóżka i zawieziono pod szatnię. Przez pierwszą połowę – zgodnie z zaleceniami trenera – chodziłem tylko po boisku i straszyłem rywali swą obecnością. Ale kiedy w szatni podczas przerwy zauważyłem, że szwy i tak puściły, założyłem nakolanniki i zacząłem grać. Strzeliłem cztery gole, wygraliśmy 5:1 – opowiadał znakomity napastnik, co opisano w jubileuszowej księdze Górnik Zabrze, dzieje legendy (Katowice 2009). Wówczas jedynego gola dla warszawiaków strzelił Lucjan Brychczy.
Dziewiątego kwietnia Legia wygrała 7 spotkań, 4 razy zremisowała i poniosła 6 porażek. Cztery ostatnie mecze odbywały się na terenach rywali. Bilans tych gier to 3 remisy i 1 zwycięstwo.
MECZE LEGII Z 9 KWIETNIA:
Mecz | Sezon | Strzelcy |
2021/2022 | ||
2016/2017 | ||
2015/2016 |
| |
2012/2013 |
| |
2010/2011 | ||
2007/2008 | ||
2005/2006 | ||
2002/2003 | ||
1996/1997 | ||
1993/1994 | ||
1988/1989 |
| |
1987/1988 | Wdowczyk, Możejko (sam.), Dziekanowski | |
1982/1983 | ||
1976/1977 | ||
1966/1967 | ||
1965/1966 | ||
1960/1961 |
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.