Historia Martinsa w Legii – Napoleon i procesor, który ostatnio się przegrzewał

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

13-01-2022 / 15:40

(akt. 14-01-2022 / 10:41)

Z Legią pożegnał się Andre Martins, który przeszedł do Hapoelu Beer Szewa. Portugalczyk opuścił stołeczny klub po prawie 3,5 roku. W tym czasie miał dużo dobrych momentów, pojawiły się też – co normalne – słabsze chwile, zwłaszcza w ostatnich miesiącach.

Sprowadziliśmy zawodnika doświadczonego, który wniesie do zespołu odpowiednią jakość. Nie będzie wygrywał pojedynków w powietrzu jak Cafu, ale będzie w stanie zebrać wiele drugich piłek. Potrzebowaliśmy takiego pomocnika. W polskiej lidze niezbędna jest walka i agresywna gra. Jestem przekonany, że odnajdzie się w takiej grze i będzie nieustępliwy. Cenię jego wielkie zaangażowanie na placu gry. Potrafi się również dopasować do założeń taktycznych – opisywał Andre Martinsa ówczesny szkoleniowiec Legii, Ricardo Sa Pinto, który wcześniej pracował z nim w Sportingu CP.

Piłkarz sezonu

Martins trafił do Legii we wrześniu 2018 roku, już po zamknięciu okna transferowego, bo był wolnym zawodnikiem, po rozstaniu z Olympiakosem Pireus. Sprowadził go Sa Pinto, który właśnie obejmował stanowisko pierwszego trenera. Zadebiutował w wygranym 1:0 meczu z Lechem Poznań, wszedł na boisko w 89. minucie, zmieniając Domagoja Antolicia. Z początku potrzebował więcej czasu, by lepiej przygotować się fizycznie, kondycyjnie i nabrać pewności siebie, w końcu przeniósł się na Łazienkowską po prawie miesiącu bez treningów z zespołem.

Marko Vesović Andre Martins

Dość szybko wywalczył miejsce w podstawowym składzie, stopniowo podkręcając tempo. Dodatkowo, zaczął przywiązywać się do klubu i Warszawy, w której czuł się szczęśliwy. Sam mówił, że Legia podała mu rękę w trudnej sytuacji, a on chciał się odwdzięczyć. Zależało mu na kontynuowaniu gry w barwach "Wojskowych", co zostało zrealizowane. Portugalczyk prezentował się obiecująco, został zresztą piłkarzem sezonu 2018/19 według czytelników i redakcji Legia.Net.

W kolejnych rozgrywkach również grał bardzo często, utrzymał dobry poziom. Portugalczyk współpracował w środku pola m.in. Antoliciem czy wcześniej ze swoim rodakiem, Cafu. Jesienią nie zawodził (najwięcej minut w lidze wśród piłkarzy z pola), był sercem drużyny, choć niektórzy spodziewali się pewnie po nim więcej, mając w pamięci jego pierwszy sezon w Warszawie. Wiosną nieco spuścił z tonu, kilka razy przez to usiadł na ławce rezerwowych. Chwilę przed pandemią podpisał nowy kontrakt do czerwca 2022 roku, z opcją przedłużenia.

Napoleon, RAM i procesor

Przygotowania do sezonu 2020/21 rozpoczął od powrotu do zdrowia po kontuzji. Był stopniowo wprowadzany do obciążeń treningowych. Jego sytuacja zmieniła się w końcówce jesieni – wówczas, przy sporych brakach kadrowych, wskoczył do składu i wykorzystał szansę. Być może wpływ na to miała zmiana ustawienia – w drugiej linii było miejsce dla trzech środkowych pomocników. W wyjazdowym meczu z Wartą Poznań (3:0) wszedł na boisko w 75. minucie. I od tego momentu grał praktycznie cały czas. Udało się go przywrócić, przez co zaczął przypominać piłkarza z czasów, gdy był prowadzony przez Sa Pinto. Wypełniał zadania nakreślone przez trenera, dawał kolegom poczucie bezpieczeństwa, ale było go za mało w grze do przodu. Jednak w pierwszej części 2021 roku zdołał podkręcić obroty.

To taki nasz Napoleon. Fantastyczny jest w środku pola, ma dużą pamięć operacyjną. Ma szybki RAM, myśli szybciej od innych, wyprzedza innych ustawieniem, potrafi się fajnie odnaleźć. Bardzo ważny zawodnik. Pamiętam jak rozmawiałem z nim po Warcie, po odwołanym meczu jesienią, o tym że mało grał, zanim tu przyszliśmy. Mówił otwarcie, że jest świadomy, że wiele nie pogra, bo jest Bartek Slisz jako młodzieżowiec, a gramy na jednego defensywnego pomocnika. Powiedziałem mu żeby trenował, a jak będzie dobrze wyglądał, to my znajdziemy mu pozycję na boisku. Już jesienią miał dobry moment, a wiosną grał super. Czasem był zmieniany, ale nie dlatego, że grał słabo, ale dlatego, że nie mieliśmy innego młodzieżowca. To jeden z naszych najważniejszych zawodników w przekroju całego sezonuopowiadał po zdobyciu mistrzostwa Polski były już trener Legii, Czesław Michniewicz.

Andre Martins

Martins był wtedy jednym z najważniejszych graczy w środku pola. Inteligentnie rozgrywał piłkę i pomimo braków fizycznych wielokrotnie wyłuskiwał futbolówkę spod nóg rywali. – Bardzo mądry piłkarz, to procesor całej naszej drużyny stwierdził Michniewicz. Ale w ostatnim półroczu u Portugalczyka dało się zaobserwować spadek formy, wypadł bardzo słabo pod względem kreowania sytuacji, z czym wcześniej nie miał większych problemów. Zaczął grać gorzej, podobnie jak reszta zespołu. Z czasem stracił miejsce w podstawowym składzie, nie był w stanie wytrzymać reżimu gry co trzy dni, jego organizm nie dawał sobie z tym rady. Niedawno był cieniem samego siebie. Nie ustrzegł się poważnych błędów. Tak naprawdę jego największą zasługą w rundzie jesiennej było to, że w rewanżu ze Slavią Praga (2:1) obrońca gości, Tomas Holes, już w 3. minucie, po faulu na nim, został ukarany czerwoną kartką. 

Rozstanie

Środkowy pomocnik po ostatnim meczu w 2021 roku miał rozmowę z trenerem Aleksandarem Vukoviciem na temat przyszłości. Usłyszał, że nie jest w planach na najbliższą rundę, stąd także pozyskanie Patryka Sokołowskiego. Dodatkowo Portugalczyk 21. stycznia skończy już 32 lata, a jego umowa z Legią wygasała za niespełna 6 miesięcy i nie została przedłużona, choć zawierała taką możliwość. 

Martins rozegrał 128 oficjalnych meczów w Legii. Jego liczby nie powalają na kolana, zdobył jedynie 2 bramki, a przy 6 asystował. Był dwukrotnym mistrzem Polski (2020, 2021). Teraz podpisał 1,5-roczny kontrakt z Hapoelem Beer Szewa.

Dziękujemy za wszystko i życzymy powodzenia!

PROFIL ANDRE MARTINSA DOSTĘPNY JEST W DZIALE HISTORIA

Relacje z przygotowań Legii do rundy wiosennej - informacje, foto i wideo

Komentarze (46)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Wydaje się, że znizka formy w rundzie jesiennej nastąpiła po tym brutalnym faulu z meczu ze Slavią.
To co ostatnie najczęściej zostaje w pamięci, nie dziwi zatem że tak wielu kibiców wspomina go raczej z gorszych ostatnio występów. Dla mnie to jednak walczak i profesor środka pola. Serce drużyny od którego zaczynało się wybierać skład. Takim go zapamiętam.
Dziekuję za spory wkład o oba mistrzostwa.
Powodzenia w dalszej piłkarskiej karierze.
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Mentalnie profesjonalista. Spoko chłop. Ale straty piłkarskiej nie mamy za dużej
Sierżant
  • 1 / 0
Bardzo sympatyczny człowiek i było wiele dobrych momentów w Legii Dzięki za wszystko i powodzenia.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Andre, dziękuję i powodzenia w dalszej karierze!
Kapitan
  • 1 / 0
Powodzenia Andre
Statystyk nie mial oszalamiajacych, ale mial okres bardzo dobrej gry, zaden kibic Legii nie wyobrazal sobie pierwszej jedenastki bez Martinsa.
Byl na boisku wszedzie, kasowal akcje gosci nim zdazyly sie zaczać, taka mróweczka od czarnej roboty.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Ngolo Kante w Legii niestety nie grał ,ale Twój opis Martinsa , świetnie do niego pasuje.
Największy zamulacz gry w klubie. Vuko to samo widział. Rok temu posadził go na ławce a teraz podziękował. Mimo to Andre powodzenia w nowym klubie i dziękujemy.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Dzięki za grę w Legii Andre. Dawał ile mógł w każdym meczu. Nie grał na alibi. Powodzenie w nowym klubie.
Statystyki bardzo słabe, ale statystyki nie grają. Przez długi okres Martins grał bardzo dobrze. Odbierał piłki, rozgrywał i stanowił zabezpieczenie środka pola. Jednak coraz bardziej nie wytrzymywał fizycznej walki Gdy zabrakło Kapustki, nasz środek pomocy tylko człapał. Na dodatek Martinsowi zdarzały się groźne straty w środku pola. Brakowało mu szybkości żeby w porę wracać za kontrami rywali. Ogólnie Pobyt w Legii na plus, ale chyba dobra decyzja Vuko.
Dziękuję Andre i życzę dużo zdrowia.
Gorzej gdy te statystyki nie grają w całej drużynie
Miał swoje dobre momenty! Powodzenia
Żegnaj Andre i powodzenia, dzięki za wszystko i za Legijne serducho.
Bardzo sympatyczny piłkarz. Waleczny, a zarazem był pierwszy do podania ręki przeciwnikowi.

Good luck, Andre!
Chorąży
  • 0 / 0
Przed ostatnie zdjęcie dobre- iberyjski zaciąg. Oprócz Luqiego, ale u niego w drzewie genealogicznym napewno znajdzie sie jakiś Portugalczyk
Generał brygady
  • 8 / 1
Każdy dzban, któremu przyjdzie na myśl napisać "gość do zapomnienia", niech pomyśli o tych słowach.:

"Sam przyznawał, że Legia podała mu rękę w trudnej sytuacji, a on chciał się odwdzięczyć. Zależało mu na kontynuowaniu gry w barwach "Wojskowych", co zostało zrealizowane. Portugalczyk prezentował się obiecująco, został zresztą piłkarzem sezonu 2018/19 według czytelników i redakcji Legia.Net"
Który się u nas ostatnio nie przegrzewał?
Obrigado! Boa sorte!
Będzie grał w klubie ,który walczy o eliminacje do LK lub LE , skoro w Legii go już nikt nie chce .Powodzenia
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Zdrowia i powodzenia. I dzięki za wszystko.
Dzięki Andre, dałeś nam dużo dobrego. Powodzenia.
Yes, Sir!
Generał dywizji
  • 11 / 0
Chyba wykorzystaliśmy zawodnika na tyle ile było można, nie marudził, nie fochował. Dzięki Andre za ten czas w Legii
Podporucznik
  • 13 / 0
Pozytywny człowiek , niezły piłkarz. Powodzenia!
Dziękujemy i powodzenia!
W skrócie ujmując, jeden z tych piłkarzy Godnych Zapamiętania na Dłużej! Powodzenia i Zdrowia Andre!
Dziękujemy bardzo i Powodzenia w nowym klubie!!!
Pułkownik
  • 8 / 0
No i warto dodać, że Andre był chyba jedynym mocnym pozytywem z kadencji Sa Pinto. Gdyby nie trener, to pewnie by do nas nigdy nie trafił i grał gdzieś w Grecji albo Turcji
Pułkownik
  • 6 / 0
Ostatnie pół roku wirus dopadł całe oprogramowanie i wymęczył podzespoły do czerwoności. Ja bym wyciął w ogóle ten okres z oceny "całokształtu twórczości" piłkarzy u nas.
Ale sam Martins w pierwszych meczach wyglądał bardzo dobrze. Mam wrażenie, że siadl po rewanzu z Dinamem. Wtedy zaliczył kilka głupich strat pod rząd i jedna z nich zakończyła się bramką. Wtedy jakoś zaczynał przygasac.

Ale całościowo oceniam tego zawodnika na mocne 7.5/10 :). Dzięki za grę w Legii. Szkoda tylko, że nie zaliczył z nami jakiejś bardzo udanej przygody w pucharach. I szkoda, że nie miał meczu pożegnalnego. Mam nadzieje, że klub stanie na wysokości zadania i zaproszą go na jakąś małą ceremonię przed meczem.

No to jeszcze raz: good bye, sir!
Dziękujemy za grę i życzymy powodzenia.

Swoją drogą koleś udowadniał, że ma serducho bo nawet mimo niesprzyjających warunków fizycznych, na swojej pozycji dawał radę.
Generał dywizji
  • 2 / 3
Wszystko było bardzo dobrze do momentu fizycznego przedłużenia umowy z Legią. Po podpisaniu nowego kontraktu Martins mocno obniżył loty. Jednakże lubię go. Dał Legii sporo jakości. Szkoda, że nie na dłużej, ale to właśnie odróżnia amatorów od zawodowców - ciężka praca i rozwój każdego dnia, miesiąca i roku. Nie spoczywanie na laurach. Martins spoczął na laurach, zadowolił się tym co ma i przestał się starać, uczyć i rozwijać. Mało jest takich zawodników jak Lewandowski czy Ronaldo, którym każdego roku chce się jeszcze bardziej.
Nie wiedziałem, że Napoleon przegrzewał się jak procesor :-)
Napoleon (koniak) potrafi nieźle rozgrzać
Ale że SIĘ przegrzewa :-)?
Jak nadużył z grzaniem to się przegrzał
To niedobrze :-) Powinien brać przykład ze swojego imiennika i wszystko brać na chłodno :-)
Chociaż ten chłód w wojnie z Rosją nie pomógł ;-)
Bo wtedy się zagrzał
Tak było :-)
Pozdrawiam
Jeden z moich ulubionych piłkarzy ostatnich lat, pokazywał, że nie trzeba mieć postury gladiatora i płuc ze stali, jeżeli ma się inteligencję boiskową. A on miał ją zdecydowanie największą ze wszystkich zawodników, wiedział gdzie poda zanim jeszcze otrzymał piłkę, potrafił jednym prostym zwodem uwolnić się spod pressingu. Szkoda, że trafiło akurat na niego, bo byli gorsi, ale rozumiem, że to przez wiek i coraz gorszą wydolność. Nigdy nie narzekał, nie był bohaterem skandali, bardzo często objaśniał młodszym zawodnikom kwestie taktyczne.
Życzę powodzenia z całego serca!