Orest Lenczyk: Legia i jej rywale nie mają liderów

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

12-03-2018 / 16:27

(akt. 02-12-2018 / 11:33)

- Na ekstraklasowych boiskach nie brakuje walki, gry zbliżonej do brutalnej, a kartki… Te lecą co chwilę niczym liście z drzew. Brakuje tylko umiejętności, utrzymania piłki czy mądrego przygotowania akcji. W Legii, jak i we wszystkich drużynach, nie ma liderów. Kiedyś można było wprost mówić, że Legia będzie mistrzem lub na pierwsze miejsce w tabeli ma największe szanse. A teraz? Wszystko się wyrównało - twierdzi w rozmowie z Legia.Net Orest Lenczyk, nestor polskich trenerów, który aktualnie zdecydował się na emeryturę. W przeszłości szkoleniowiec prowadził m.in. Śląsk Wrocław, Cracovię czy Wisłę Kraków, z którą mistrzowie Polski skonfrontują się w najbliższej kolejce.

Wyścig o mistrzostwo toczy się w żółwim tempie. 

 

- Porównajmy sobie składy drużyn. Kto ma liderów? Kto ma graczy, którzy regularnie strzelają gole? Patrząc kilka lat wstecz, w Legii pojawiali się zawodnicy regularnie trafiający do siatki, kreujący grę. To wszystko gwarantowało punkty. Można było wprost mówić, że Legia będzie mistrzem lub na pierwsze miejsce w tabeli ma największe szanse. A teraz? Wszystko się wyrównało. Drużyny mają podobne kadry, brakuje w nich AS-ów. Liga równa w dół, staje się nieprzewidywalna.

 

Trudno nie mieć wrażenia, że Ekstraklasa się nie rozwija. Czym jest to najmocniej spowodowane?

 

- Możemy zadawać sobie wiele pytań. Proszę zauważyć, jak wielu trenerów zmieniło się na przełomie ostatnich lat. Lat… Miesięcy! Wszystko zmienia się co chwilę. Na początku rozgrywek w składach jest wielu nowych graczy. Przez miesiąc czy dwa, trudno zapamiętać nazwiska, ale też pochodzenie tych zawodników. To jest jakaś wypadkowa ich umiejętności. To pokazuje, ile tacy gracze wnoszą do Ekstraklasy.


Wielu obcokrajowców trafia do Polski. W samej Legii, w tym sezonie, wystąpiło ich już dwudziestu. 


- Dziwię się czasem, jak to możliwe, że mówi się tyle o szkółkach piłkarskich. A potem nie można wymienić 1,5 klubu, który stawiałby na młodzież w pierwszym zespole. Trafiają za to do nas starsi gracze. Mający umiejętności, ale nie potrafiący wnieść tyle jakości, by mieć zdecydowany wpływ na losy danej drużyny. Biznes to jednak biznes. 


W Legii pana zdaniem widać kandydata na lidera? 

 

- W klubie cały czas jest Miroslav Radović, który przez lata potrafił wnosić jakość do gry Legii. Od czasów Danijela Ljuboi czy Vadisa Odjidji-Ofoe, jasno świecących gwiazd brakuje. Kilka lat temu był jeszcze Stanko Svitlica, który regularnie strzelał więcej, niż wszyscy pozostali gracze w zespole.

 

Inna sprawa, że w Polsce ciągle nie brakuje zachwytów nad transferem ze słowackiej ligi. Nie pozyskuje się za to zawodników z Czech, bo tam za bardzo się szanują i wyprzedają graczy na Zachód. Nie możemy w ten sposób liczyć na wyższy poziom rozgrywek. Mamy za to ciągłą stagnację. Na ekstraklasowych boiskach nie brakuje walki, gry zbliżonej do brutalnej, a kartki… Te lecą co chwilę niczym liście z drzew. Brakuje tylko umiejętności, utrzymania piłki czy mądrego przygotowania akcji. To towar deficytowy. Mądrość w Ekstraklasie zaczyna się przy wyniku 4:0, bo wcześniej praktycznie każdy boi się prowadzenia gry, a piłka na ogół krąży od bramki do bramki.

 

Legia w ostatnich tygodniach ma momenty dobrej gry, czasami nieco zaskakuje, choć czasami brakuje jej stabilności. 

 

- I wracamy znowu do jednego powodu - brakuje lidera. Nie ma w składzie zawodnika, od którego zależałyby losy zespołu. Dziwi mnie na przykład Michał Pazdan, nie poznaję go. Ostatnio zeskakuje w dół po trampolinie. Atakuje rywali na pograniczu faulu, „wali” głową piłkę gdzie popadnie. A to w końcu, chyba, kandydat do kadry. Michała Kucharczyka przed Euro 2012 uważałem za absolutnego pretendenta do gry w reprezentacji. Teraz? Bywa zagubiony. To piłkarz, który ma umiejętności, świadczy o tym fakt, że potrafi trafić do siatki, ale przestał robić postępy.

 

Legia już jakiś czas temu sprowadziła Artura Jędrzejczyka. Uważa się go za niezastąpionego na prawej stronie obrony, czasem na lewej. Tylko nie widzę pomysłu na budowanie całej defensywy. Sprowadzono 1,5 roku temu Jakuba Czerwińskiego, który dwa razy dobrze kopnął piłkę w Pogoni. Z Zagłębia Lubin wyciągnięto Maćka Dąbrowskiego. Grał, a nagle go oddano. Czerwińskiego też już nie ma. Jaka to koncepcja? Nie można mówić, że ona w ogóle jest.

 

Koncepcje w Ekstraklasie lubią się regularnie zmieniać.

 

- To zupełnie jak trenerzy. Szkoleniowcy nie mogą nawet brać pod uwagę, kto i gdzie będzie grał. Szybko się to zmienia. Proponowano mi swego czasu stanowisko dyrektora sportowego w Legii. Kiedy? To nie jest istotne. Stwierdziłem, że jestem jeszcze na chodzie. Nie chciałem takim kłopotów. Zdecydowanie podziękowałem. Jako trener, to ja byłem decydentem. Miałem wpływ na zespół i to co się z nim dzieje. W takiej roli, byłoby o to trudno. Nie miałem wątpliwości, że większość decyzji, nie byłaby zależna tylko ode mnie. 

 

Mistrzowie Polski wygrali ostatnio z Lechem. Miał problemy, bo od dawna nie zwyciężył na wyjeździe. Teraz był czas na mecz w Gdańsku z Lechią, która mocno rozczarowuje. Zaraz przyjdzie moment konfrontacji z Wisłą, która też zmaga się z różnymi problemami, choć przede wszystkim, pozaboiskowymi. I na tym tle tylko Jagiellonia wygląda ostatnio na zespół, który jednak sobie radził, choć mecz w Poznaniu postawił duży znak zapytania.

 

- Wiele lat pracowałem w Ekstraklasie i… w tej lidze problemy były zawsze. Zmieniła się tylko pewna rzecz. Kiedyś jedne drużyny walczyły o mistrzostwo, kolejne o miejsce w środku tabeli, a pozostałe o utrzymanie. Teraz wszyscy walczą o ucieczkę do pierwszej ósemki. Przy tym wszystkim, nie da się mówić o kandydacie do mistrzostwa Polski. Rewelacyjna Jagiellonia jedzie do Poznania i zdecydowanie przegrywa z Lechem. Górnik Zabrze na początku sezonu błyszczał, a teraz obniża loty. Beniaminkowie mają często problemy w drugim sezonie po awansie. W Zabrzu dokonano postępu, oby nie był to postęp, który za wcześnie zgaśnie.

 

Ostatnio więcej niż o piłce, mówiło się o systemie VAR. Jest przydatny czy może ma dla pana więcej przywar?

 

Idea podoba się wszystkim, ale dopiero wtedy, gdy zapada korzystna decyzja dla danej drużyny. Kiedyś wszystko było bardziej spontaniczne, nikt aż tak nie starał się kalkulować. Nie podoba mi się, że czasem o jakiejś decyzji decyduje 5 centymetrów. Bez VAR-u, wszystko było bardziej… piłkarskie. Decydował sędzia. Zdarzało się, że byłem oszukiwany w danej sytuacji, ale teraz można odnieść wrażenie, że panowie zza monitorów, którzy przeglądają i przeglądają wideo, mówią potem sędziemu, co de facto ma zrobić. 

Komentarze (37)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Domyślny awatar maniana
  • 0
dla zainteresowanych zerknijcie na wiek podstawowej 11 Ajaxu A wiem że mistrza nie zdobędą ale .... zerknijcie w wolnej chwili
Domyślny awatar mateuszooo
  • 0
Średnia ich piłkarzy jeśli chodzi o wiek to 23,4 lata
~
  • 1
E tam kogo by mistrzostwo interesowało. Średnia wieku - to jest coś! A mistrzostwo - taki bonus ;).
Domyślny awatar Roman
  • 1
Jest niski, faktycznie, ale do czego zmierzasz?
Domyślny awatar Vojtala
  • 2
Przepraszam Panie Piotrze ale...
"Wyścig o mistrzostwo toczy się w żółwim tempie. "
????

od początku rundy mamy:
Jaga - 15/18 puntkow
Legia - 13/18
w sumie oba zespoly zdobyly 28 punktow na 36.. a przeciez graly ze soba. W sumie w 12 spotkaniach Legia zremisowala z Craxa a Jaga przegrala z Lechem. To jest żółwie tempo?

Takze moze rzeczywiscie Liga zaczela sie powoli (po 10 kolejkach oba zespoly mialy bodaj po 3 porazki), ale teraz wlasnie tempo zaczyna byc szybkie. Kto nie wytrzyma - odpadnie jak Górnik Zabrze.
Domyślny awatar Marc12345
  • 2
Wszystko w normie: teraz 51 pky i 3 kolejki.
16/17 lider po 30 kolejkach 59
15/16-60 pkt
14/15-56 pkt
13/14-63 pkt
12/13 -67 ostatni sezon przed podziałem
Domyślny awatar Vojtala
  • 1
pomijajac ewenementy takei jak Barca, City, Bayern itd to w innych ligach punktuje sie z tego co widze dosc podobnie.
Domyślny awatar kostia
  • -1
Trener Lenczyk w 1978 r zdobył MP z Wisła Krakow a w 1979 doszedł do 1/4 pucharu Mistrzow Krajowych .Tamta druzyna była naszpikowana młodymi talentami jak Nawałka ,Lipka .Wróbel , Krupinski ,świetnie wprowadzał młodzież .37 -letni trener wyjechal zarobkowo do USA i jego kariera zwolniła .Zresztą zawsze był zbyt inteligentny na srodowisko piłkarskie ot taka wada .
~L
  • 1
Mistrzem Polski to była nawet Amica Wronki (nie Amica Poznań) a trenerów mogących się tym pochwalić tzn. MP było kilkudziesięciu Panie Kostia!!!!!. Wtedy to wystarczyło wyjść z grupy by być w 1/4. Wprowadzał bo miał. Żadna jego zasługa. Wprowadzał to co miał. A skąd miał ? Głównie z podwórka!!!! Wtedy to wystarczało. Takie czasy taki klimat był. Też mało profesjonalny, ale mało to pocieszające, bo takie czasy były i wtedy to "uszło w tłumie" Dużo za mało na nestora. I to jest ten szkodliwy PR Kostia o którym piszę. My z "niczego" robimy sukces (a rozmawiamy w kontekście najlepszych polskich drużyn eksportowych) . Teraz podwórka nie produkują niemal gotowych piłkarzy i profesjonalizm musi zaczynać się od biletera i szatniarza o trenerze akademii czy skaucie nie wspominając. Jak to będzie, to (profesjonalny) trener będzie miał co wprowadzać jak "nestor" he hehe do 1/4 pucharów. Teraz nie ma nic, a podwórko nie wystarcza!!!! Z tym że my nadal tkwimy mentalnie i pod względem organizacj
Domyślny awatar macmon
  • 2
Cytat: "Wtedy to wystarczyło wyjść z grupy by być w 1/4"...

Odp: Wtedy nie było grup, należało awansować w kolejnych rundach w PEMK.
Grupy były jedynie w pucharze lata czyli Intertoto, organizowanych latem dla wyróżniających się drużyn ligowych, które nie załapały się do pucharów PEMK, PZP i Pucharu UEFA.

Droga Wisły w PEMK 1978/79
1 runda. FC Brugge – Wisła Kraków 2:1 i 1:3
2 runda. Zbrojovka Brno – Wisła Kraków 2:2 i 1:1
1/4 finału. Wisła Kraków – Malmö FF 2:1 i 1:4
Domyślny awatar GS8GS
  • 0
Ivan Kepcija w wywiadzie powiedział ze Legia prowadzi rozmowy ze czterema polskimi zawodnikami, jakieś pomysły kto to będzie?
~xaxa121
  • 0
prowadziła w oknie zimowym, co nie znaczy, że wciąż te rozmowy są prowadzone.
Cieszy mnie to, bo tak naprawdę spadnie cena za każdego piłkarza Górnika:)
Legia wysyłała zapytania odnośnie Kurzawy, Soboty, Salomon i Bielik.
Domyślny awatar Vojtala
  • 4
Jedza, Maczynski, Kopczynski i Broz :D
Domyślny awatar Xxxxx123
  • -1
Ja bym stawiał, że dwóch z nich to Sadlok i Kurzawa
sportowaWarszawa
  • 1
Wow, Lenczyk dyrektorem sportowym w Legii?! To by dopiero było. Górna ósemka byłaby sukcesem.
Domyślny awatar Invictus777
  • 0
W latach 70-tych nie było podziału na dolną i górną połówkę...
sportowaWarszawa
  • 1
No to inaczej - środek tabeli byłby sukcesem.
Domyślny awatar rasputin28
  • -2
Przecież słowem nie pisał o podziale, tylko górnej ósemce.
sportowaWarszawa
  • 1
Poza tym z jego wypowiedzi wynika, że to było całkiem niedawno - skoro był "jeszcze na chodzie". To raz, a dwa - w latach 70-tych nie było "dyrektoró sportowych" w polskich klubach.
Naprawdę ciekawi mnie to kto mu proponował tę funkcję (jeśli to nie brednie).
Domyślny awatar Invictus777
  • 1
Wygląda mi to na nieweryfikowalne halucynacje pana Oresta.
Pewnie podczas zakrapianych imienin (mając ze dwa promile) ktoś go chciał zbudować mówiąc w żartach coś na kształt: ...ale Oruś, mordo moja. Słuchaj ty mnie, Oruś. Mówie ci! Ty to byś się nadawał nawet na dyrektora sportowego w Legii...
Inaczej tego nie widzę... ;)
~L
  • 0
P.S. Skrócę mój wcześniejszy wywód. Dopóki będziemy nazywać Lenczyka nestorem polskich trenerów, a 23 letniego, przeciętnego starego konia (Niezgoda) młodym perspektywicznym graczem nasza piłka nie ruszy z miejsca. Nestorem trenerów to był Kazimierz Górski, a obiecującym młodym graczem Boniek albo bliżej Lewandowski, którzy w tym wieku decydowali już o sile swego zespołu.Mało. No mało. Bo mamy amatorkę i szkodliwy PR zamiast profesjonalizmu.
Domyślny awatar rasputin28
  • -1
Nadal za długi, nie chce mi się czytać.
~L
  • -2
Nestor polskich trenerów? A co on osiągnął (wielkiego) jako trener ? I jeszcze kilka uwag Panie Lenczyk. Tyle mówi się o szkółkach a potem się na nich nie stawia? Zgoda mówi się. I tylko tyle. Bo co to za szkółki skoro potem trzeba stawiać na innych? Bo nikt mi nie powie że w klubach są idioci i mając dobrego wychowanka szukają gdzie indziej!!! Szkółki są ale nie produkują dobrych jakościowo piłkarzy i to jest prawda, której nie zakrzyczy usilne, często wielomiesięczne, promowanie jednego czy drugiego. Boisko weryfikuje to od razu szybko i tyle. Nie grają bo szkółki dają słabych piłkarzy. Nie wiem czy to wina trenerów od młodzieży, czy wina właśnie tego szkodliwego PR-u (u nas w Polsce wystarczy 2 razy dobrze piłkę kopnąć i już jest git, a potem ten "piłkarz" w to wierzy i się "stopuje" w rozwoju no bo już jest git i fit i gwiazda, oczywiście dalej wiecznie perspektywiczna, bo u nas 22 latek to wciąż obiecujący typ, tymczasem w poważnych ligach to już piłkarz ukształtowany często itd.
Domyślny awatar futbolplayer
  • -6
Akurat to, że w Legii grało rok temu kilku dobrych zawodników to zasługa Leśnodorskiego i o tym jakoś nikt nie wspomni. Jak mowa o niewypałach to od razu lecą gromy na Leśnego o Chukwu itp

Każdy zespół, który jest TOP w swojej lidze ma lidera. W Bayernie to Lewandowski, w Realu Ronaldo, w Barcelonie Messi, w Juventusie Higuain, w PSG Neymar i tak dalej i tak dalej.
Domyślny awatar Boateng
  • 0
Każdy z tych zespołów ma lidera, ale i każdy z tych zespołów ma też innych świetnych graczy, którzy losy meczów mogą odwrócić.
Domyślny awatar L1980
  • 2
Bzdury wypisujesz, nie tylko o swoim Leśnym. Najlepszy zawodnik czy strzelający najwięcej bramek to nie to samo co lider.

A liga dołuje bo brak kasy i sponsorów. Niby pieniądze rosną, ale za wolno w stosunku do dobrych lig. Jest paru bogatych przedsiębiorców albo firm które mogłyby dołożyć ze 100 mln zl (czli tylko 23 mln ojro!) w kilka zespołów. Ale boją się. Kiboli oraz oskarżeń skąd mają kasę albo że marnują państwowe (np. orlen). A dużej kasy z zagranicy (np. od Arabów) my nie chcemy.
Domyślny awatar Roman
  • 4
Nie wiem kogo miałeś na myśli twierdząc, że Leśnodorski jest pomijany w zasługach. Ja w każdym razie nie mam problemu z tym, żeby przyznać, że miał ogromny wkład w budowę silnej Legii na jesieni. Tak samo jak nie mam problemu z tym, żeby stwierdzić, że za jego kadencji mieliśmy też kosztowne wtopy. Niektóre odczuwamy do dziś. Myślę, że pora skończyć z tymi gierkami. Leśnodorski i Mioduski byli w zarządzie. Odpowiadają za sukcesy i błędy tzw. Epoki Leśnego. Wydaje mi się, że na tym warto jednak skończyć te dywagacje i spory. Zaczyna się nowy etap.

Oczywiście każdy zespół ma swojego lidera. Lider ratuje w sytuacjach krytycznych. Ale sytuacje krytyczne nie powinny być regułą w dobrze funkcjonującym zespole. Tak niestety było na wiosnę, bo Legia jako zgrany zespół nie funkcjonowała. Stan, do którego powinniśmy równać, moim zdaniem, to kolektyw z jesieni, z Vadisem na czele, a nie modły o występ Vadisa, z wiosny.
Pozdrawiam.
Domyślny awatar Roman
  • 4
Moim zdaniem w zeszłym sezonie mieliśmy pewne przekłamanie w przekazie o Legii. Mianowicie w opinii, że przez cały sezon prowadził grę jedynie Vadis. Sęk w tym, że w okresie gdy Legia kosiła rywali i prezentowała najlepszą formę, czyli jesienią(gra w LM), przede wszystkim grał świetnie rozumiejący się zespół. Oczywiście najważniejszą jego częścią był Ofoe. Ale to Radović(chyba runda życia), Gulherme, Prijović, Nikolić, czy Moulin, sprawiali, że Legia była totalnie nieprzewidywalna. Przy nich nawet wejścia Kazaiszwilego stanowiły zagrożenie. Warto obejrzeć skróty, w jaki sposób Legia strzelała bramki.

To na wiosnę, gdy Niko i Prijo odeszli, Radović grał z kontuzją, a transfery nie wypaliły i drużyna była słabo przygotowana, zaczęły się kłopoty. Wtedy wszyscy zaczęli patrzeć na to, co zrobi Vadis.
Cała gra była od niego uzależniona i choć grał genialnie, to gdy miał chwilę słabości, nagle okazywało się, że nie ma komu prowadzić gry.

Dlatego nie mogę się zgodzić z tym, że Legii p
Domyślny awatar Boateng
  • 9
Mieliśmy lidera w postaci Vadisa w tamtym sezonie. Cały pomysł tej drużyny to było podaj do niego, niech coś wymyśli. Vadis odszedł i widzieliśmy popis w eliminacjach do pucharów. Mi się bardziej podoba opcja, że mamy kilku dobrych piłkarzy i każdy z nich może zdecydować o losach meczu, a nie że jednego kozaka, który jak ma słabszy dzień to cała drużyna nic nie gra.

Ogólnie jak czytam te wywiady z naszymi podstarzałymi trenerami gdzie przeciętny kibic Ekstraklasy jest w stanie powiedzieć dużo ciekawszych rzeczy niż oni to się nie dziwie, że nasza piłka jest w miejscu jakim jest.
Domyślny awatar kurek
  • 2
Trener Orest to był zawsze wesoły element naszego piłkarskiego światka. Wiele wypowiedzi, anegdot.
Domyślny awatar Adriano
  • 9
Coraz trudniej bez irytacji czytać spostrzeżenia dawnych trenerów, którzy houbią niemal bezkrytycznie minione, a współczesnego nie rozumieją, chociaż niewiele w przeszłości osiągali, a dziś po prostu nie nadążają.

Do tego dochodzi zupełne oderwanie od realiów. Naprawdę, zdaniem pana Lenczyka, Legia jak wszyscy inni ucieka tylko do górnej ósemki przed spadkiem? Naprawdę, mimo czterech tytułów w ostatnich pięciu latach, nie jest jednym z faworytów do mistrzostwa? Takich interesujących obserwacji w powyższym wywiadzie nie brakuje, ale może lepiej opuścić kurtynę milczenia, przynajmniej przez szacunek dla starszych.
Domyślny awatar petroniusz64
  • 5
w punkt Adriano.

Teraz mamy wielu takich - bo dostęp do powszechnej wypowiedzi staniał.
Lenczyka pamiętam z zabawnych wypowiedzi, fajnych anegdot oraz jednego super sezonu ze Śląskiem i zdobyte MP.
To nie był trener wybitny ale w dobie gdy zagraniczni trenerzy nie wiedzieli gdzie Polska, taplalismy się we własnym sosie (błotku?) . Trener jakich wielu, los rzucał go to tuto tam, razem w 10 lub lepiej klubach , czasem na kilka spotkań czasem na dłużej. Sympatyczny, ale bazujacy na wzorcach, których już nie ma i raczej nie wrócą. Sto lat Panie Trenerze i niech Pan ubarwia naszą szarzyzne piłkarską swoimi wypowiedziami.
Domyślny awatar Boras44
  • 2
Adriano
Podzielam Twoją irytację. Rozmowy na temat polskiej piłki stały się dla mnie nbie do strawienia. Taka ilość obiegowych banałów, sprzecznych z rzeczywistością powoduje u mnie wrażenie że ludzie których uważałem za rozsądnych plotą głupoty.
Pierwsze, "zagraniczny szrot". Wszyscy narzekają a ja się pytam gdzie są ci "młodzi zdolni"? Najlepsze akademie w kraju (Lech, Legia, Lubin) "produkują towar" na sztuki i to głównie do I i II ligi. Żeby polska liga mogła utrzymać poziom albo go podnosić, potrzebujemy CO ROK kilku zawodników którzy wchodzą i mieszają w ekstraklasie. A tu co? Gdzie są nasi reprezentanci kar młodzieżowych i dlaczego sa słabsi od "szrotu"
Drugie, reforma ligi. Tak narzekano że presja wyniku w ekstraklasie powoduje że trenerzy nie stawiają na młodzież a podział punktów jest nie sprawiedliwy bo ktoś tam może spaść chociaż zdobył więcej punktów bez podziału.
No to przyjrzyjmy się reformie I ligi. 6-y !!!!!! zespół po sezonie zasadniczym może awansować kosztem 3-
Domyślny awatar PopielowskiKibic
  • 3
Ale po co Lider potrzebny jest kolektwyw a nie jeden zawodnik ciągnący za sobą resztę to bez sensu wielkie drużyny mają pojedynczych liderów ale żeby odnieść sukces potrzeba całej drużyny
~15423
  • 2
Dokładnie liderem jest Romeo Jozak i Vuko
Domyślny awatar japier3dolejcie
  • 0
Po co z nim wywiad?
Co do liderów, to zapomniał o Niko.
Jeśli patrzymy na Legię, to może faktycznie nie ma kogoś kto ciągnie ją za uczy w każdym meczu, ale czy nie o to nam chodziło żeby było kilku piłkarzy którzy będą mogli zdecydować o losach spotkania?
Jak był sam Vadis to mówiono, że nie ma z kim grać i Legia jest od niego uzależniona.
Ogólnie to bełkot starca.
Domyślny awatar kurek
  • 6
Niko to nie był typ lidera. Kilka strzelców zagranicznych było. Ljubo prędzej. A Niko.. Tyle że rasowy snajper którego nie było od czasów Svitlicy.