Grano dzisiaj, czyli mecze Legii z 21 października – Ze Standardem w Pucharze Europy

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

21-10-2020 / 05:00

(akt. 20-10-2020 / 18:32)

Dwudziestego pierwszego października legioniści rozegrali 12 meczów. Tego dnia grali ze Standardem Liege w rozgrywkach II rundy Pucharu Europy.

Po dobrych występach w lidze, na początku sezonu 1970/1971 legioniści z optymizmem jechali na mecz II rundy Pucharu Europy z mistrzem Belgii Standardem Liege – zespołem, który w poprzedniej edycji wsławił się wyeliminowaniem Realu Madryt. 21 października warszawska drużyna dobrze zaprezentowała się przed 30-tysięczną publicznością. Gospodarze ostro zaatakowali, ale świetnie radził sobie Bernard Blaut. Czołowi piłkarze Standardu – Wilfried van Moer i Louis Pilot – momentami byli wobec niego bezradni. Po pierwszej bezbramkowej połowie w drugiej Standard uzyskał większą przewagę. W 77. min po faulu Antoniego Trzaskowskiego na Leonie Semmelingu sędzia podyktował rzut wolny. Po jego rozegraniu powstało zamieszanie i Pilot strzelił zwycięskiego gola.

Remis z ŁKS-em

W lidze, w 1956 roku, legioniści stracili trochę skuteczności, ale robili swoje. Po wygranych na wyjeździe z Garbarnią Kraków i u siebie ze Stalą Sosnowiec (oba mecze 1:0) ich przewaga nad Ruchem wzrosła do 6 punktów, a do końca pozostawały już tylko trzy kolejki. Już nic nie było więc w stanie pozbawić CWKS tytułu. 21 października stołeczny zespół postawił kropkę nad i w spotkaniu z ŁKS przy Łazienkowskiej.

- W meczu tym potrzebowaliśmy zaledwie trzech minut, by po strzałach Kempnego i Pohla CWKS prowadził 2:0. Później – zadowoleni z wyniku – odpuściliśmy, oddając inicjatywę piłkarzom z Łodzi. Srodze się to na nas zemściło, gdyż ŁKS wyrównał na 2:2. Na szczęście, już do końca gry wynik nie uległ zmianie, a rezultat spotkania CWKS – ŁKS Łódź 2:2 w pełni usatysfakcjonował nas i 30-tysięczną widownię, wiwatującą na cześć nowego mistrza Polski. Cieszyliśmy się ogromnie wspólnie z kibicami. Skacząc z radości, czułem, jak zalewa mnie ogromna duma z dobrze wykonanego zadania. Kiedy w szatni trochę ochłonąłem, pomyślałem o swojej przygodzie z CWKS-em. Byliśmy niezwyciężeni. Byliśmy pierwszą drużyną, która dwa razy z rzędu zdobyła dublet – wspominał Lucjan Brychczy („Nasza Legia”, 40/2005).

Mecz

Sezon

Strzelcy

Legia Warszawa - Wisła Kraków (3:3)

2018/2019

Nagy, Carlitos x2

Legia Warszawa – Górnik Łęczna (5:0)

2006/2007

Janczyk, Choto, Szałachowski, Junior, Elton

RKS Radomsko – Legia Warszawa (0:0)

2001/2002

 

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław (3:1)

2000/2001

Citko, Karwan, Kucharski

Legia Warszawa – Lausanne-Sports (2:1)

1981/1982

Adamczyk, Baran

Lech Poznań – Legia Warszawa (1:4)

1979/1980

Topolski, Adamczyk, Kusto II

Standard Liege – Legia Warszawa (1:0)

1970/1971

 

Legia Warszawa – Górnik Zabrze (1:4)

1962/1963

Brychczy

ŁKS – Legia Warszawa (2:2)

1956

Kempny, Pol

Legia Warszawa – Górnik Radlin (2:3)

1951

Olejnik, Jezierski

ŁKS – Legia Warszawa (3:2)

1950

Sąsiadek, Górski

Wisła Kraków – Legia Warszawa (3:2)

1934

Przeździecki, Łysakowski

Komentarze (6)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 0 / 0
Nienajlepsza data .
Generał broni
  • 0 / 0
Oby mecz ze Śląskiem podreperował trochę statystyki :)
Druga połowa meczu z Wisłą to był Carlitos-show!!!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
4-3-5 dzień dość syfiasty. Chociaż zaważyła prehistoria.
Generał brygady
  • 0 / 0
Pierwszy tytuł mistrzowski 40 lat po założeniu klubu!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Fakt, do tego znamienny.
Odniosłem się jedynie do suchych liczb, zapomniałem o emocjach i rodzynkach:)